Dodaj do ulubionych

padłyście kiedyś ofiarą plotki?

08.06.20, 15:47
Co właściwie wtedy należy zrobi? Sytuacja jest taka, że ktoś-tam coś opowiada, w czym jest ziarno prawdy (które uwiarygodnia historię), a reszta jest wyssana z palca, szkalująca. Plotkara niedawno zakończyła leczenie psychiatryczne i jest w wieku, w którym może mieć już pierwsze objawy demencji (występującej u niej rodzinnie), ale z drugiej strony jest bardzo szanowana i ma wielki posłuch.
I mam zagwozdkę - jakie jest prawidłowe postępowanie w takiej sytuacji? Ignorować? Wyjaśniać wszystkim profilaktycznie ze szczegółami? Wyjaśniać tylko, jeśli ktoś się zgłosi z tą informacją?
Obserwuj wątek
    • ylisse Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 16:29
      ale kto ja szanuje i u kogo ma posluch?
      • asfiksja Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 16:40
        Ta osoba dużo pomaga różnym ludziom z rodziny, niestety uważa przez to, że wykupuje sobie w ten sposób abonament na dyrygowanie nimi. Ale summa summarum opłaca im się, więc się nie wychylą.
        • ylisse Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 17:02
          No to niech nimi dyryguje. Sami na t pozwalaja.
          A ty jestes od nich zalezna jakos? I ta osoba moze ciebie pozbawic jakiejs pomocy z ich strony?
          • asfiksja Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 19:04
            Jesteśmy całkowicie samowystarczalni, sami też pomagamy, ale nie korzystamy z pomocy. Nie chcę wchodzić w osobiste szczegóły, ale ta nasza niezależność jest chyba praprzyczyną tej całej sytuacji.
            • ylisse Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 20:05
              No to w porzadku.
              To po co zastanawiac sie nad tym co gadaja za twoimi plecami?
    • alpepe Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 16:30
      Padłam, na studiach. Nie mam do czynienia z tym dupkami i żmijami, aczkolwiek, gdybym taką osobę miała spotkać twarzą w twarz, pewnie bym ją opluła.
      Nie wiem, co można zrobić, chyba tylko wyjaśniać pytającym.
      • grey_delphinum Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 16:38
        Padłam ofiarą plotki, okropne uczucie - bezsilność i poczucie krzywdy.

      • asfiksja Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 16:43
        >wyjaśniać pytającym
        Tak też na razie postępuję. Ale zastanawiam się, czy to nie nazbyt pasywna postawa.
    • lilia.z.doliny Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 16:44
      moj tata przed laty
      byl wywijas i rozne historie ma zapisane w swoim cv
      i kiedys yebnela plota u niego w zakładzie, ze cos tam cos tam
      "tak, to wszystko prawda, co o mnie mowia" - to slyszal kazdy zaciekawiony rozmowca mojego ojca
      pamietam, ze bardzo szybko sprawa ucichla
      • asfiksja Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 16:51
        >"tak, to wszystko prawda, co o mnie mowia" - to slyszal kazdy zaciekawiony rozmowca
        Dobry sposób, ale tylko jeżeli pojawiają się "zaciekawieni rozmówcy". Jeśli rozmowy milkną, kiedy podchodzisz to może nie zadziałaćwink U mnie na razie pojawiła się nie tyle zaciekawiona rozmówczyni, co rozmówczyni z pretensjami "jak ty tak możesz robić?". Wyjaśniłam co i jak i serdecznie podziękowałam za informację.
        • lilia.z.doliny Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 16:59
          z tego co wiem, to kilka razy ojciec sam zagail. Przechodził korytarzem mijajac grupe wspolpracownikow, podchodzil do nich i rzucal: tak, to wszystko prawda
          No i konfuzja, myli panstwo...
          dlugo nie trwalo
        • ylisse Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 09.06.20, 00:04
          zastanawiam sie w jakich prywatnych okolicznosciach ( spotkanie ponizej 100 osob jak rozumiem )
          “ rozmowy milkną, kiedy podchodzisz “
          Tzn idziesz przez ogrodek, podchodzisz do 2 kuzynek i psiapsiolki gadajacej przy piwie i one na twoj widok ucinaja rozmowe?
          W tej sytuacji normalnym jest pytanie “co tak ucichlyscie na moj widok”?
    • hrabina_niczyja Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 16:46
      A bo to raz. Przede wszystkim jak do nas plotka dociera należy uświadomić donoszącego jak było i że to jest plotka. A potem iść do źródła, które plotkę puściło i opier...ć aż łeb odskoczy. W przypadku ploty grubego kalibru można napluc w ryj.
      • hosta_73 Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 18:25
        'które plotkę puściło i opier...ć aż łeb odskoczy. W przypadku ploty grubego kalibru można napluc w ryj.'

        Ciekawe czy w realu też jesteś tak agresywna, czy to tylko forumowa poza?
        • hrabina_niczyja Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 19:04
          Wiesz, jak mi ktoś dupe obrabia za plecami skutecznie i perfidnie próbując coś rozwalić w moim życiu to nie uważam, że jest to zachowanie agresywne. Mógł gębę trzymać na kłódke, a przynajmniej nie tworzyć ploty kalibru armaty. Sorry, nie mam szacunku do takich ludzi, ale jak ty masz to ja nie bronię, możesz nawet kwiaty wyslac z podziękowaniem. A teraz się ładnie ode mnie odstosunkuj.
      • mona-taran Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 09.06.20, 09:59
        Serio naplułabyś w ryj starej ciotce z problemami psychicznymi? Wow.
        • hrabina_niczyja Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 09.06.20, 12:33
          A pisze o starej ciotce wariatce? Pisze ogólnie. I nie ma nic gorszego niż plotka grubego kalibru, która ktoś puszcza w eter, żeby nam nabrzechtac w życiu dość poważnie. I nie mam na myśli lajtowej ploteczki, takie zlewam.
          • mona-taran Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 09.06.20, 12:37
            W poście startowym jest opisany ktoś a'la ciotka wariatka a ty nie napisałaś, że dla takiej ciotki zrobiłabyś wyjątek.. więc pytam czy serio ciotce wariatce naplułabyś w twarz?
            • hrabina_niczyja Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 09.06.20, 13:20
              Nie, o ile nie puściła ploty dekady. Natomiast bym starą ciotkę, która ma poważanie i posłuch innych odwiedziła i parę słów powiedziała. Na moje oko ciotka doskonale wie co robi i wcale taka psychiczna nie jest.
              • mona-taran Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 09.06.20, 13:35
                Ja uważam w takich sytuacjach agresywne zachowania tylko pogarszają sprawę i dolewają oliwy do ognia plotkarza. Bo nie dość że zrobiłaś xyz to jeszcze jesteś niezrównoważoną, agresywną wariatką.
                Ja w przypadku z wątku odpowiadałabym "zainteresowanym" że cioteczce na starość się z głową porobiło i bzdury opowiada, koniec tematu.
    • majenkir Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 16:54
      Tak, i to niestety we wlasnej rodzinie:

      Chyba z 15 lat temu moj brat cioteczny chcial do nas do Stanow przyjechac. Wyslalismy mu zaproszenie, poszedl do Ambasady po wize i... dostal odmowe. I nie wiem kto to wymyslil, czy on, czy jego matka, czy nasza babcia - ze ja zadzwonilam do konsula, zeby mu nie dac tej wizy big_grin. I wez sie teraz tlumacz, ze nie jestes wielbladem uncertain. To byl poczatek rozpadu calej naszej rodziny sad.
      • hanusinamama Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 17:53
        Fantazje mieli...
      • ginger.ale Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 19:30
        O matko, ale przykre. Cóż, już na wstępie musieli być do Was uprzedzeni.
        • majenkir Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 20:11
          Coz, babcia zawsze wolala jego, bo go praktycznie wychowala, ale na jego mamie zawiodlam sie bardzo, bo wolalam jej od mojej wlasnej sad.
    • lot_w_kosmos Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 17:00
      Na szczęście nie.
      I nie chciałabym.
    • aqua48 Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 17:39
      Padłam kilka razy. Żadne wyjaśnienia nic nie dają prócz podsycania i przekazywania dalej informacji w rodzaju, a wiecie ona mówi że było całkiem inaczej, na pewno jednak było tak i tak.. Wzruszam ramionami, a plotka sama z siebie umiera śmiercią naturalną.
    • etata Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 17:45
      "Co właściwie wtedy należy zrobi?"

      Ignorować.

    • bergamotka77 Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 17:48
      O tak, padłam ale wyłącznie na ematce i padam jej ofiarą każdego dnia.
      • hanusinamama Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 17:53
        Ale ze codzinnie tu o tobie sie piszę?? Łooo masz ego kalibru sporego boeinga.
        • alpepe Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 18:08
          Też się zdziwiłam w wątku pożegnalnym. Gdyby ktoś zalinkował sukienkę, którą mam i w której ponoć wyglądam niekorzystnie, nawet bym się nie połapała.
        • m_incubo Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 18:12
          Nie tylko ego...
      • madzioreck Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 18:03
        Już wróciłaś? suspicious
      • sumire Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 18:15
        To się nazywa mania prześladowcza i można to leczyć.
      • ginger.ale Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 19:32
        bergamotka77 napisała:

        > O tak, padłam ale wyłącznie na ematce i padam jej ofiarą każdego dnia.
        >

        Ty się dziś nie żegnałaś?
    • hanusinamama Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 17:52
      Moim zdaniem wyjaśnianie tylko pogarsza sprawę, chyba ze plotka naprawdę grubego kalibru. Padłam ale raczej śmiesznie wyszło. Przyjechałam do rodziców z córką na 4 dni bo akurat był koniec wykańczania naszego domu i musiałam miliard razy dziennie byc na budowie, jednocześnie nadal robiąc zlecenia- wygodniej od rodziców. I po tygodniu się dowiedział ze pół miasteczka żyje plotką, ze się rozwiodłam i wróciłam z dzieckiem do rodziców smile Takie uroki małego miasteczka..nie wiem jak sobie potem wyjasniono fakt, ze jednak sie nie rozwiodłam smile
      • astrologia333 Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 17:56
        Zapewne tym, że łaskawy mąż łaskawie wybaczył ci wszelkie niegodziwości i pozwolił wrócić 🤣.
      • heca7 Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 18:21
        Ha! mój mąż kiedyś pomagał rodzicom w małym remoncie. Ot, ściany odmalowane, okna wymienione itd. Na koniec przywiózł im i w wniósł do domu nowy dywan. Po kilku dniach teściową zaczepiła sąsiadka z pytaniem czy syn wrócił do domu na stałe wink Nie wiem jakim cudem pomoc rodzicom i dywan na to wskazywały.
        • ginger.ale Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 20:18
          Nie, tylko zwłoki synowej przywiózł na okazanie. 😂 Po to ten dywan.
          • ursydia Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 21:27
            smile
      • odnawialna Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 09.06.20, 17:57
        >>>>nie wiem jak sobie potem wyjasniono fakt, ze jednak sie nie rozwiodłam smile

        normalnie, Twoi rodzice kupili Wam dom, żeby męża przekupić big_grin

    • astrologia333 Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 17:54
      Tak, ale nie znam odpowiedzi na pytanie co zrobić w takiej sytuacji. Często Usilnie tłumaczenie się prowadzi zamiast do potwierdzenia wersji ofiary plotki, do potwierdzenia wersji plotkary.
      Zazwyczaj milczałam. Odpowiadam zapytana, lub ironizowałam skłaniając stado baranów do refleksji nad tym czy istnieje druga prawda.
    • piesiedwa Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 17:56
      Tak, to bylo klamstwo szerzone przez osobe mi bliska. Dotyczylo calej mojej rodziny. Zerwalam kontakt z toksyczna osoba. Goowna sie nie rusza. Nikomu nic nie tlumaczylam chyba ze ktos zapytal. Nie wchodzilam w szczegoly. Osoba inteligentna sama oceni , plotkom nie wierzy oraz wie ze nie mowi sie zle o kims gdy go z nami nie ma. Selekcja byla ale niewielkasmile .
      • asfiksja Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 19:15
        U mnie bardzo podobna sytuacja, też dotyczy mojej rodziny i też poważnie rozważam zerwanie kontaktu. Z tym że to bliska starsza osoba i BYĆ MOŻE dziwne zarzuty to początki demencji, więc trochę się łamię.
    • mikams75 Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 18:03
      mielismy w rodzinie taka sytuacja, ale z czasem nikt nie bral powaznie, coz, choroby czlowiek nie wybiera, choc czasem trzeba bylo wyjasniac, ale opowiesci bywaly tak absurdalne, ze inni sami zaczynali temat i pytali.

      No i w pracy. Wowczas powiedzialam plotkarze, ze nie toleruje plotek i nie szanuje osob rozsiewajacych plotki a docieraja do mnie rozne wiesci i czy cos wie o tym. Plotkara powiedziala, ze o niczym nie wie big_grin Ale jednak zaprzestala.
    • jowita771 Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 18:08
      Jeśli plotkarz wplata ziarno prawdy w opowieści, to podrzuciłabym mu/jej jakąś historyjkę o sobie. Smakowitą, żeby nie mógł się oprzeć pokusie przekazania dalej, ale jednocześnie tak idiotyczną, że powtarzając wyszedłby na kretyna.
    • elenelda Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 19:20
      Niejednokrotnie. Zawsze cierpiałam na wdupiemanie, więc plotki nie ruszały mnie szczególnie. Nie komentować, nie wyjaśniać, wzruszać ramionami, gdy ktoś plotkę przekazuje. To skuteczny sposób na wygaszenie nadmiernej fantazji plotkarzy.
    • szafireczek Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 19:33
      Plotki były, są i będą...Walka z nimi, to walka z wiatrakami...
      Nie robiłabym nic, ale gdyby ktoś spytał, to powiedziałabym jedynie, że rozsiewacz plotek bardzo, ale to bardzo mnie ozłocił, bo prawda była o wiele gorsza, ale skoro powiedział akurat tak, to znaczy, że jednak mnie znacząco lubi i chronismile Rozsiewacze, po tym, jak już do nich dojdzie, że podmiot plotki jest wdzięczny i w zasadzie prosi o więcej...smile wkurzaja się i .... znajdują nowy obiekt...
    • tak-ale Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 19:34
      Zapytać ją przy ludziach wprost w jakim celu to robi.
      • beneficia Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 21:49
        To nie zawsze działa. Kiedyś się dowiedziałam, że znajomy opowiada w towarzystwie, że "pchałam mu się do łózka". Więc przy najbliższej okazji (przy ludziach) zapytałam własnie, czemu tak mówi.
        Odpowiedź: "Bo przecież tak było".
        No i co z tym zrobisz? Będziesz się tłumaczyć? Wyjaśniać, że nic takiego nie miało miejsca?
        • tak-ale Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 09.06.20, 00:32
          zapytać kiedy tak było, bo nie kojarzysz big_grin poza tym dlatego proponuję pytać "w jakim celu tak mówi", bo nawet gdyby to była prawda, no to to nie jest powód żeby rozpowiadać.
        • just_shelly Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 09.06.20, 09:39
          Przypomniałaś mi. Na pewnej imprezie podszedł do mnie facet, który był tam z taka dość wyzywająca dziewczyna. Podszedł i zaczyna ze on zna wspólnika mojego męża. Mąż był ze mną. Ja, ze ok. A ten, ze zna tez mojego byłego szefa (sprzed 20 lat). Ja, ze fajnie. A ten wyskakuje z tekstem, ze słyszał ze lubiłam starszych panów. I czy mój mąż o tym wie.
          Na to ja ze stoickim spokojem, ze tak byłam związana z dwoma starszymi panami. Bo zanim poszłam na terapie cierpiałam na syndrom poszukiwania tatusia i ze panów poznali moi rodzice i znajomi i nigdy nie krylam tych związków. I czy on ma z tym jakiś problem.
          Panu zrobiło się głupio, następnie dalsza cześć imprezy przepraszał mojego męża, żeby na koniec wyznać, ze ma z tym problem, bo jego dziewczyna jest puszczalska i on jest przewrażliwiony 🤦‍♀️

          Na swoje nieszczęście opowiedziałam o sytuacji swojej koleżance. Ta upiększała plotkę, pozbawiła ja elementu wyjaśnienia sprawy i tak oto rąbie mi tyłek za plecami udając jednocześnie miła i umawiając się ze mną na spacerki i kawki.
          Czy mam z tym problem? Ja nie. Natomiast przykro byłoby mi, gdyby moje dzieci zostały przyatakowane przez jakiegoś idiotę w związku ze mną.

          Druga osoba rozsiewająca plotki, które nasz Jozek od nieruchomości powtarza sama wie, ze powinna pic wodę, bo cola i sok są do wódki.

          Najbardziej lubię tez ludzi, którzy plotki rozsiewaja z troskliwym: bo ja się o nią martwię...
          zamiast przyjść i wyjasnic coś w cztery oczy.
          To są typowe atenszynhores, zakompleksione, z nieudanymi związkami, bez prawdziwych przyjaciół, pogubione i bez moralnego kregoslupa. Należy im współczuć. Oczywiście tak długo, jak nie zajdą nam za skore. Wtedy należy przestac pomagać i chronić i nie informować o różnych smaczkach, które wokół niej i jej małżeństwa na przykład 😎 się dzieją.
          • bergamotka77 Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 09.06.20, 11:48
            shell serio jakiemuś gościowi się tłumaczyłas ze swoich preferencji w wyborze faceta? Niewyobrażalne ze go w pysk nie strzelilas po tym tekście.
            • just_shelly Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 09.06.20, 13:06
              Ale za co? Zaspokoiłam ciekawość zakompleksionego człowieka z problemami. Przeprosił, było mu głupio. Strzelenie w pysk byłoby robieniem scen. Bez sensu.
        • maliniak665 Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 09.06.20, 09:45
          beneficia napisała:


          > Odpowiedź: "Bo przecież tak było".
          > No i co z tym zrobisz? Będziesz się tłumaczyć? Wyjaśniać, że nic takiego nie mi
          > ało miejsca?

          nie mów, że nie zareagowałaś na to???? W życiu bym sobie nie pozwoliła na takie gadanie.
          • just_shelly Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 09.06.20, 09:49
            No ale co zrobisz? Masz słowo przeciw słowu.
            Jak się za bardzo zaczniesz tłumaczyć, to będzie ze najbardziej tłumacza się winni. Tacy ludzie są zaburzeni i on świecie wierzą w to co mówią.
    • mary_lu Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 20:32
      Kilka razy, ale plotki o mnie zwykle są podszyte fascynacją, są ciekawsze i fajniejsze od mojego prawdziwego życia, wiec nie dementuję tylko się plawię w nich. Zawsze jestem bajecznie bogata, moja rodzina jest najbardziej wpływowa w okolicy, a romanse mam z takimi facetami, że naprawdę czasem nie umiałabym odmówić.
    • mysiulek08 Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 21:11
      tak i to nie raz, na poczatku probowalam wyjasniac, a potem dalam spokoj, im wiecej sie drazylam, tlumaczylam tym wiecej gadali
    • rosapulchra-0 Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 21:15
      Padłam. Nie reaguję. Czekam aż ktoś mnie spyta. A jak nie spyta, to tym bardziej nie będę reagować.
      Aaa..! Poprosiłam szefa, żeby nie łączył nas w tym samym zespole.
    • summerland Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 21:54
      Kiedys jakies sasiadki rozsialy plotke, ze moj syn mial innego ojca bo wcale nie jest podobny do mojego meza. Bylam b zdziwiona jak mozna taka glupote wymyslec. Zignorowalam to zreszta i tak niedlugo sie stamtad wyprowadzilismy.
      • ursydia Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 22:18
        Najgłupszą plotkę jaką usłyszałam na swój temat było, że z wyjazdu za granicę pewnie dziecko przywiozłam bo często się w nocy lampka w domu pali.
        Najokrutniejszą to wtedy gdy dostałam posadę w spółce gdzie było trzech prezi i się dowiedziałam po paru zaledwie dniach z jestem kochanką tych wszystkich trzech. Znałam wtedy tylko dwóch i ze trzy razy widziałam przy okazji rozmów. W dodatku wszyscy trzej byli starsi i mało urodziwiwink
        Wtedy bardzo się tym przejełam bo młoda byłam - teraz to bym takie plotki jeszcze podsycałasmile
    • milva_barring Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 22:09
      Ja raz padłam ofiarą plotki, jakobym miała romans z młodszym kolegą z pracy. Z taką informacją przybiegł inny kolega. Z wypiekami na twarzy mi to przekazywał. A ja ze spokojem i z uśmiechem na ustach powiedziałam: "Potwierdzaj, dla mnie to komplement". Kolega był w szoku. Więcej plotek na ten temat nie słyszałam.

      No i kiedyś koleżanka z pokoju powiedziała, że donoszę do dyrekcji... Nie prostowałam, bo i jak... Plusem było to, że jak miała jazdy (problemy psychiczne) to się mnie nie czepiała, bo ja donoszę wink
    • amsterdama Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 08.06.20, 22:49
      Na początku w pracy nie wiedziałam, że wszyscy „wiedzą”, że mam nieślubne dziecko. Dopiero kiedy kolega zaczął się ze mną umawiać, gdzieś tak na trzeciej randce zapytał, kiedy mu wreszcie powiem? To akurat nie była szczególnie szkodliwa plotka, ale wiem, że ploty potrafią uprzykrzyć życie.
    • heca7 Re: padłyście kiedyś ofiarą plotki? 09.06.20, 09:55
      Przypomniało mi się jak kiedyś mąż prowadził roczne spotkanie wspólnoty mieszkaniowej. Zebranie ma się ku końcowi, na pytanie do sali czy są jeszcze jakieś kwestie wstaje starsza kobieta. I mówi, że trzeba wypowiedzieć umowę naszej firmie z powodu konfliktu interesów. Wszystkim opada szczęka , nie wiadomo o co chodzi. Pani odkrywczym tonem oznajmia, że mój mąż (administrator prowadzący to zebranie) jest przecież właścicielem sklepu na parterze! surprised Jakim cudem doszła do takiego wniosku? Banalnie- właściciel nazwał swój sklep spożywczy takim samym imieniem jakie nosi mój mąż, nota bene bardzo popularnym big_grin

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka