05.07.20, 15:31
I czuję się średnio. Spotykaliśmy się od paru miesięcy, skończyło się tak, że powiedziałam, to co miałam do powiedzenia i potem wyjdź. I wyszedł, tak po prostu wyszedł. Aż płaczę, jak to piszę, ale tak - wyszedł.
Przygotowywałam się do tego spotkania, wiedziałam, co chciałam powiedzieć. Nie, nie chodziło o pierdoły, chodziło o to, że nie pomógł. W ważnej życiowej sytuacji, i to drugi raz (pierwszy raz zapomniałam, wybaczyłam). Napisałam o godzinie 10 z minutami, żeby przyjechał. Jeśli ja o coś proszę, to sprawa jest typu szpital-policja=zagrożenie życia. Nie spał, bo całuski wymienialiśmy od rana. O 12 napisał (kiedy zapytałam, gdzie jest), że właśnie zmienia ciuchy, nie jest lekarzem, po prostu kolejny raz się przebierał.
Dramat. Dramatem z mojej strony jest oczekiwanie od kogoś określonych zachowań. Ale dramatem też jest, kiedy ktoś kiedy ja potrzebuję pomocy, nie reaguje i jeszcze się przebiera. Nigdy tej pomocy wcześniej nie potrzebowałam, nigdy o nią wcześniej nie prosiłam, ale po 6 miesiącach pomyślałam, że mogę. Źle zrobiłam, trzeba było brać, co dają.

A co dawali?
Urodę. Dobry seks. Brak zobowiązań.
Za wszystko przyjdzie kiedyś zapłacić. Płacę.

Wczoraj się mnie zapytał, czy wynająć inne mieszkanie. Przytaknęłam, dzielnica dobra, pomyślałam, że fajnie będzie, bo ciągle u mnie i u mnie. Zonk, mieszkanie dla niego i dla jego ojca, mnie tam nawet w planach nie było. Jeść i pieprzyć się można u mnie, i to za zupełną darmochę, no nie?

Aż żal mi siebie, kiedy to analizuję. A z drugiej strony sobie gratuluję, że mogłam się przecież obudzić dużo później.
Wyżaliłam się, dziękuję.









Obserwuj wątek
    • triss_merigold6 Re: Zerwałam 05.07.20, 15:37
      Jesteś pewna, że ów dramatyczny alert, wyrażony prośbą by sms, facet odebrał jak telefon na 112? IMO powinnaś była zadzwonić, a nie oczekiwać, że prośbę o przyjechanie zrealizuje natychmiast.
    • memphis90 Re: Zerwałam 05.07.20, 15:43
      A ta niecierpiąca zwłoki sprawa, to zagrożenie życia to co w koncu było? Bo nie do końca umiem się odnieść do tego, co piszesz, a to jednak dużo zmienia. Jeżeli znacie się ledwie od paru miesięcy, to skąd on ma wiedzieć, że enigmatyczne "przyjedz" oznacza u Ciebie zagrożenie życia lub nalot policji?
    • konsta-is-me Re: Zerwałam 05.07.20, 15:48
      Kiedys zerwalam z facetem z podobnych powodow-nie pomogl, a wręcz powiedzial to .
      Ale na szczescie nie bylismy jeszcze para, (on bardzo chcial byc ze mna )..
      Najsmieszniejsze ze to on czul sie zraniony i nieszczesliwy !
      Nie widzial kompletnie ,absolutnie nic zlego w swoim zachowaniu.
      Podobne problemy misl ze swoimi ex-partnerkami.
      Moja rada-traktuj to jako blad.
      Kazdy chyba ma w historii takiego dupka.
      Wymaz to z pamieci i idz dalej.
      Wiem, ze to sie latwo mowi...
      Na drugi raz od razu testuj czy facet bylby ci chetny pomoc, odrzucaj tych ktorzy maja to gdzieś
      I pamietaj -shit happends....
      To nie twoja wina.
        • konsta-is-me Re: Zerwałam 05.07.20, 16:13
          Tak, kontakt.
          To inaczej -zerwalam znajomosc.
          Na zasadzie on chcial zeby to sie przerodzilo w cos glebszego, a ja na etapie poznawania sie ,bo czulam ze cos nie tak, stwierdzilam ,ze bez sensu.

          • netlii Re: Zerwałam 05.07.20, 16:23
            Niby fajnie, ale ja bym tak daleko idącego kroku nie robiła.
            Bo i kontakt można mieć nawet po najbardziej dramatycznym rozstaniu.
            Zerwanie definitywne znajomości to dobre rozwiązanie dla strony, która to nie może się pozbyć złudzeń "a może z czasem jednak znów będziemy parą?". Niech nie ma złudzeń.
            Tylko, że takie karmienie się złudzeniami, że NIE to znaczy A MOŻE to jakoś tak do ludzi młodych mi mocno pasuje, taka tam naiwność.
            • konsta-is-me Re: Zerwałam 05.07.20, 18:50
              No on akurat byl 10 lat starszy, po 50-tke.
              I rzeczywiscie mial nadzieje "ze moze jednak",po zerwaniu znajomosci ale przyznam szczerze, ze mnie to nie obchodzilo zbytnio...
              I moze jakies tam uczucia niby mial, ale raczej desperacja i samotnosc ale wynikajaca z tak duzej dawki egoizmu i zajmowania sie tylko i wyłącznie wlasnymi potrzebami, ze nie dziwota ze nie mogl nikogo znalezc.
              No ,sorry ale do zwiazku trzeba dwojga...
              W kazdym razie uznalam ze nie rokuje i bez sensu to ciagnac.
              On robil wielkie dramy, jaka to jestem podla i wstretna i jak go potraktowalam -choc wiele razy mowilam co jest nie tak.
              W koncu mi sie znudzilo powtarzanie tego samego...
        • 3-mamuska Re: Zerwałam 05.07.20, 16:35
          triss_merigold6 napisała:

          > Pewnie nic, test drama queen, żeby mieć pretekst do zakończenia układu i popłak
          > ania sobie jacy mężczyźni są źli.

          Boże jaka z ciebie żmija.

          Nie musi pisać co się stało.
          Poprosiła faceta o pomoc. On ja olał.
          Dla niej to było ważne, a nie robi z wszystkiego dramatu skoro wyrazie napisała ze jak wzywa pomocy jak sprawa jest poważna.
          Może miała wypadek samochodowy.
          Może siadła ze schodów ,albo miała mieć operacje, ale po tym się żyje i można napisać na forum.
          • netlii Re: Zerwałam 05.07.20, 16:52
            Zakładając, że w treści sms uwzględniła okoliczności w jakich prosi go o pomoc i on je olał - to faktycznie lepiej, że się rozstali.
            Natomiast jeśli napisała coś na zasadzie "przyjedź szybko" to jednak wyższy poziom telepatii musiał załączyć.
            Opcjonalnie kobieta ma go za Batmana, któremu wystarczy wysłać sygnał świetlny reflektorem i już się zjawia w pelerynie ratować. Normalnie jednak człowiek rzadko jest dostepny 24h pod dyktando innych.
            • 3-mamuska Re: Zerwałam 05.07.20, 19:18
              Wiesz jak ktoś by mi napisał „przyjedź szybko” to bym pojechała , zwłaszcza gdybym siedziała w domu na kanapie i zabijała bąki. Nie miała dzieci ani innych obowiązków ,a byłby to osoba w miarę ważna z która sypiam.
              • hrabina_niczyja Re: Zerwałam 05.07.20, 19:30
                Oj tam mamuśka, nie wymyślaj. Jakby mi facet tak napisał to bym poleciała nogi golić, balsamy nakładać, włosy układać, tym bardziej po tych porannych caluskach 😀
              • panna.nasturcja Re: Zerwałam 05.07.20, 20:07
                A z czego wnosisz, że ktoś nie ma innych obowiązków?
                Skąd w ogóle wiesz, że przeczytał sms od razu po dostaniu?
                I z opisu jasno wynika, że oni ze sobą sypiali, a nie byli dla siebie ważni. Tak wiem, dla mnie to też dziwne, ale autorka napisała właśnie tak.
              • netlii Re: Zerwałam 05.07.20, 20:48
                3-mamuska napisała:

                > Wiesz jak ktoś by mi napisał „przyjedź szybko” to bym pojechała , zwłaszcza gdy
                > bym siedziała w domu na kanapie i zabijała bąki. Nie miała dzieci ani innych o
                > bowiązków ,a byłby to osoba w miarę ważna z która sypiam.
                >
                >
                Fajnie, tylko jak się później zaznajomiłam z informacjami przedstawionymi przez autorkę to chyba tylko jej zdaniem oni tworzyli coś ważnego. Ja tam nie mam syndromu męczennicy i nie leciałabym na wezwanie.
              • gliminstory Re: Zerwałam 05.07.20, 21:31
                od rana "wymieniali całuski" więc tekst wieczorem "przyjedź szybko" równie dobrze mógł oznaczać "znowu mam chcicę przyjeżdżaj" lub jakąś inną formę smsflirtu
              • lwica_24 Re: Zerwałam 06.07.20, 09:15
                Jeżeli o prochach, to mógł mieć tego dosyć. Nie chciał byc współuzaleznionym. Nie chciał całego cyrku z pogotowiem, moze nie chciał szantażu.
    • malia Re: Zerwałam 05.07.20, 15:59
      Nie wiem o co chodzi.
      Wysyłasz całuski, on też, a potem sms przyjedź, to się facet nie spieszył tylko szykował - skonczył robić to co robił, wykąpał się, jak zadzwoniłaś to się przebierał.
      Chyba , że na pisałaś - przyjedż oderwało mi rękę, rodzę, mam atak wyrostka, bomba w kuchni wybuchła itp
    • sabrosso Re: Zerwałam 05.07.20, 16:01
      Problem jest, drogie wszystkowiedzące obcykane panie, że ja mam problem z lekami. I jeśli on nie wsiądzie w taksówkę o 10.01, o 10.30 łykam drugą dawkę, to o 11.00 może zamówić karetkę. O to mi chodzi, panie wszechwiedzące.
        • saszanasza Re: Zerwałam 05.07.20, 16:14
          triss_merigold6 napisała:

          > A, to terapię przejdź jakąś zamiast zawracać głowę facetowi.

          ja w ogóle nie rozumiem nic z tego co autorka napisała. problem z lekami? może z głową? po co bierze drugą dawkę, skoro wzięla już pierwszą?🤔
          • netlii Re: Zerwałam 05.07.20, 16:19
            Nie wiem, ale ze szczątków informacji idzie wywnioskować, że pani pana widziała w roli psychoterapeuty i ratownika w jednym...
            A on widział to jak jest: się spotykają i klawo jest.
            Teraz ona zapowiedziała - wyjdź to on wyszedł bez dramatycznego skomlenia.
            Ma więc to co sobie życzyła - a źle jej nie wiem z jakiego powodu: czy dlatego, że się znajomość wypaliła czy po prostu jaśnie książe zbyt lekko podszedł do rozstania a powinien prosić o ostatnią szanse?
      • malia Re: Zerwałam 05.07.20, 16:10
        Miał cię ratować, żebyś nie wzięła tabletek?
        Jak sobie radziłaś z tym wcześniej i jak sobie poradzisz teraz?
        Napisałaś mu, żeby przyjechał bo chcesz przedawkować?
      • kadfael Re: Zerwałam 05.07.20, 16:11
        Ale co on miał wspólnego z tym problemem z lekami? Miał kupić, podać? Piszesz tak niejasno, że w ogóle nie wiadomo o co chodzi.
      • filizanka_czarnej_kawy Re: Zerwałam 05.07.20, 16:44
        Ale jednak jakos się ogarnęłas i to całkiem nieźle, jak widać. Pana pożegnałas, czyli chyba nie jest az tak dramatycznie z tym Twoim problemem, bo od teraz musisz i tak radzić sobie sama. Szczerze Ci napisze, że na podstawie twoich słów - bardzo dobrze, że pożegnałas pana, ów człowiek ma przynajmniej szansę normalnie żyć. Sorry, nie wygląda za dobrze to co robisz i może ten pan zobaczył to wcześniej niż myślisz.
      • agrypina6 Re: Zerwałam 05.07.20, 17:51
        Ale jednak nie lyknelas i nie trzeba było wzywać karetki, która bardziej jest potrzebna naprawdę chorym. Dziwisz się, że pan nie planował z Tobą życia? Idź na terapię a później szukaj faceta do związku.
      • memphis90 Re: Zerwałam 05.07.20, 18:10
        Pytanie, czy pan wie o Twoim problemie (cokolwiek to jest - borderline, dwubiegunowka, depresja) i czy ma ochotę być ratownikiem, wyciagajacym Ci tabletki z gardła. Skoro spotykacie się kilka miesięcy i kompletnie niezobowiązująco, to 1.moze nie być świadomy 2.moze nie mieć ochoty wpadac i ratować niedoszłej samobójczyni.
      • m_incubo Re: Zerwałam 05.07.20, 19:42
        Jest twoim opiekunem prawnym, a ty jesteś ubezwłasnowolniona? Miał ci te leki koniecznie podać czy miał ci je raczej wyjąć z ust?
      • satur9 Re: Zerwałam 05.07.20, 21:20
        Wygląda więc na to, że pan się w ostaniej chwili katapultował przed katastrofą z zaburzoną, rozchwianą histeryczką i wariatką. Miał szczęście.
      • lwica_24 Re: Zerwałam 06.07.20, 09:18
        A może ma juz dość? Może twoje uzależnienie go zmęczyło? Może chce zyc z normalna dziewczyną, z którą mozna coś planować ( z uzaleznioną nie), która jest przewidywalna ( uazależniona nie), która nie podsypia ( uzalezniona tak), która nie ma huśtawki nastrojów ( uzalezniona ma). I twoje zerwanie było mu bardzo na rękę? Powtarzam, póki nie zrobisz z tym porządku zerwie ( a w twoim mniemaniu ty zerwiesz) z kolejnym i kolejnym.
      • tt-tka Re: Zerwałam 06.07.20, 09:31
        sabrosso napisała:

        > Problem jest, drogie wszystkowiedzące obcykane panie, że ja mam problem z lekam
        > i. I jeśli on nie wsiądzie w taksówkę o 10.01, o 10.30 łykam drugą dawkę, to o
        > 11.00 może zamówić karetkę. O to mi chodzi, panie wszechwiedzące.


        To od razu zamawiaj karetke. Sama.
        A w ogole idz z tym problemem do specjalisty, a nie do amanta.
    • kadfael Re: Zerwałam 05.07.20, 16:04
      A o tej 10.00 to napisałaś - przyjedź! Czy też - przyjedź, bo złamałam nogę i trzeba mnie zawieźć do szpitala!

      To jednak zasadnicza informacja.
    • kermicia Re: Zerwałam 05.07.20, 16:27
      Czy o tej 10 wzięło cię na samobójstwo przy pomocy leków, a on miał przyjechać i cię uratować przed drugą dawką? Ale nie przyjechał, więc o 12 zamiast wziąć resztę, zadzwoniłaś sprawdzić, czemu cię nie ratuje. Zakładał spokojnie gacie, więc go rzuciłaś.
      Ma chłop fuksa.
              • doubledoublejoyandtrouble Re: Zerwałam 05.07.20, 18:14
                ursydia napisała:

                > Zawsze czerpiesz tyle radości mogąc doprowadzić kogoś do szału?

                Masz na myśli: "z doprowadzania kogoś do szału"? Dość rzadko, ale w tym wypadku traktuję to jako czynnik weryfikacyjny, nie rozrywkowy smile
                • ursydia Re: Zerwałam 05.07.20, 19:05
                  No, dałam się złapać ale do szału mnie nie doprowadziłaś, więc spróbuj z watkodajką tak jak to szumnie obwieściłaś. Może na chwilę poczujesz się lepiej.
                  • doubledoublejoyandtrouble Re: Zerwałam 05.07.20, 21:44
                    ursydia napisała:

                    > No, dałam się złapać ale do szału mnie nie doprowadziłaś, więc spróbuj z watkod
                    > ajką tak jak to szumnie obwieściłaś. Może na chwilę poczujesz się lepiej.


                    Yyy, co. A zresztą nie tłumacz, nie chce wiedziec smile
                      • doubledoublejoyandtrouble Re: Zerwałam 05.07.20, 23:23
                        ursydia napisała:

                        > Proszę, idź być wredna/głupia/pseudodowcipna gdzie indziej.

                        Kochanie, przepraszam, ale potwornie mnie nudzisz. Zupełnie nie interesują mnie Twoje traumy i frustracje, interesuje mnie historia z posta startowego. Odpowiadając na Twoją prośbę - nie, zdecydowanie zostanę tutaj smile Pozwól, ze przestanę się skupiać na Twoim problemie, on nie jest dla mnie ciekawy wink
                        • ursydia Re: Zerwałam 05.07.20, 23:54
                          Ależ obiecałaś już to wcześniej, przecież nie interesowało cię moje tłumaczenie?
                          Poza tym, co? "Kochanie"?. Zatrzymałaś się na latach dziewięćdziesiątych? Potem już siedziałaś w szatni? Co będzie następne, "dziewczynko"?
                          Słabe w każdym kontekście.
                          Tak dużo pytań a znikąd odpowiedzi bo rozmówczyni jest jak cymbał brzmiący.
                          • doubledoublejoyandtrouble Re: Zerwałam 06.07.20, 00:04
                            ursydia napisała:

                            > Ależ obiecałaś już to wcześniej, przecież nie interesowało cię moje tłumaczenie
                            > ?
                            > Poza tym, co? "Kochanie"?. Zatrzymałaś się na latach dziewięćdziesiątych? Pote
                            > m już siedziałaś w szatni? Co będzie następne, "dziewczynko"?
                            > Słabe w każdym kontekście.
                            > Tak dużo pytań a znikąd odpowiedzi bo rozmówczyni jest jak cymbał brzmiący.

                            Masz ewidentnie gorszy dzień, ale ok, sama chciałaś. Zastanów sie, czego tu u mnie szukasz, lubisz dostawać słowne bęcki? Bo tak to niestety wygląda, ja się dobrze bawię, a Ty się denerwujesz. Nie mam pojęcia, o co Ci chodzi, dlaczego czepiłaś się akurat mnie, ze wszystkich komentatorek, które tu sie dobrze bawią, ale to mnie nie obchodzi i nie ma znaczenia. Jakikolwiek jest Twój motyw - wychodzisz na smarkulę, rzucającą się na podłogę i walącą rękami i nogami, bo ktoś krzywo spojrzał, a w ogóle to nie dostała lizaka. Ja się oczywiscie mogę nad Tobą powytrząsać, to jest rzecz jasna smieszne, ale nie mam pojęcia, po co Ci to. Chyba, że lubisz byc tyrana publicznie.
                            • ursydia Re: Zerwałam 06.07.20, 07:43
                              Tyrana publicznie? Ty tak na serio? Raczej czuje się jak matka tłumacząca dziecku dlaczego nie powinno się dołączać do tłumu baranów ciągnących koleżankę za włosy. A dlaczego do ciebie? Ponieważ jak taki pajac, który fika kozły ku uciesze gawiedzi, napisałaś to co tłum chce przeczytać, ale nawet odkrywcza nie byłaś, tylko powieliłaś wcześniejsze wpisy.
                              Możesz już nie główkować nad odpowiedzią, bo po kolejnej widzę, że rozmowa z tobą zamienia się w odbijanie piłeczki, więc do "dyskusji" z tobą nie wrócę a ja w przeciwieństwie do ciebie i składanych tu przez ciebie deklaracji, słowa dotrzymuję.
                              • doubledoublejoyandtrouble Re: Zerwałam 06.07.20, 10:40
                                ursydia napisała:

                                > Tyrana publicznie? Ty tak na serio?Tak, serio, tyrana publicznie. Przecież widzisz, co napisałam wink I co, kolejne sformułowanie, które Cie tak strasznie oburza, że smażysz elaborat o tym, jak nie będziesz ze mną dyskutować? wink Zmieniam zdanie, Ty nie masz złego dnia tylko zwyczajnie jesteś straszliwie nieinteligentna. Faktycznie, nie odbijaj już piłeczki, bo sie kompromitujesz z każdym postem bardziej. Bardzo to desperacko brzmi, co piszesz i obawiam się, że twój problem jets głębszy, niż próbujesz tu sobie zdiagnozować smile A teraz zobaczmy, jak dotrzymasz tej szlachetnej obietnicy milczenia wink
        • kermicia Re: Zerwałam 05.07.20, 18:04
          Gacie były kupowane w Rossmannie, chyba że był jakiś nowy wątek, który przegapiłam.
          A własnie, czy po twoich smsach on się w końcu odezwał? Jak się zakończyła tamta historia?
          • hrabina_niczyja Re: Zerwałam 05.07.20, 18:15
            Nijak, obraził się na dobre. Ale odezwał niezobowiązująco jakoś w czasie izolacji. Raz żeśmy na siebie wpadli w galerii, jakaś propozycja kawy padła, ale nie miałam czasu. Od czasu do czasu coś tam napisze do mnie co słychać i tyle. Nie żałuję, to nie moja bajka.
    • cruella_demon Re: Zerwałam 05.07.20, 17:46
      Łał, prawdziwy z niego szczęściarz, z takim fartem powinien zagrać w totka. Nie każdemu się tak łatwo udaje spławić świruskę.
      Muszę nauczyć synów jak rozpoznawać i unikać w przyszłości tych pier**niętych.
    • sabrosso Re: Zerwałam 06.07.20, 07:44
      Poczytałam sobie komentarze, doprawdy, istnieją pokłady złośliwości jakich świat nie widział.
      Związek z nim nic mi nie dawał, nie mówię, że związek ma coś dawać, ale ten dawał tylko w jedną stronę. Ja, ładna, atrakcyjna seksualnie, z własnym mieszkaniem, i niezłymi dochodami. Problem z lekami, tak jest, ale wiedział od początku, był za mną w szpitalu przy pierwszym przedawkowaniu. I to nie jest problem, nad którym nie panuję, ale tak, zdarza się.
      On ładny, ładny jak bagietka z nutellą, jesz, ale ale za chwilę jesteś zapchana. Zero fantazji, ciosany grubo, ładny, seks ok, parametry ponad przeciętne. Problem, uzależnienie od szczęścia ojca. Tata dzwoni, odbiera w każdej sytuacji.
      Ja dla niego byłam kimś fantastycznym, matką i siostrą jednocześnie, ma 3 siostry, młodsze, zawsze na usługi króla gotowe.
      Rzygam tym.
          • aguha Re: Zerwałam 06.07.20, 08:58
            Oj tam, jaka ja ekspertka.
            Jeżeli nie jesteś trollem, to radzę z całego serca udać się do specjalisty. Grozisz przedawkowaniem tabletek, jeżeli (chyba już były) partner nie rzuci wszystkiego i przyjedzie Ciebie ratować. To się chyba nazywa szantaż i to taki bardzo brzydki. No chyba, że był jakiś inny, ważny, powód nagłego wezwania....
      • basiastel Re: Zerwałam 06.07.20, 08:08
        Jeśli w ciągu kilku miesięcy zdarzało Ci się już przedawkować, to jest to problem, nad którym nie panujesz. Wymieniasz słodkie sms-y a potem nagle łykasz prochy i twierdzisz, że sytuacja opanowana?
      • nuclearwinter Re: Zerwałam 06.07.20, 08:15
        No to skoro rzygasz tą bagietką, to już jej więcej nie zjesz, w czym problem?

        Po tym, co napisałaś to: albo jesteś trollem, albo koszmarnie atencyjną histeryczką i facet miał ogromne szczęście, że się od ciebie uwolnił. Obstawiam jednak trolla 😀
      • lwica_24 Re: Zerwałam 06.07.20, 09:37
        Problem z "problemem z lekami" jest taki, że na początku sie go bagatelizuje. Czyms innym są narkotyki- wiadomo, czyms innym alkohol- też wiadomo, ale leki..... nie kupuje się ich ( poczatkowo) na czarnym rynku, co więcej idzie sie do apteki z recepta, a leki wiadomo ordynuje lekarz więc, pozornie, nie szkodzą.
        Nie piszę tego złośliwie, ale jeśli chcesz uporządkować sobie życie ( żeby nie napisać nie zmarnować) zrób porządek z uzaleznieniem.
      • doubledoublejoyandtrouble Re: Zerwałam 06.07.20, 10:43
        sabrosso napisała:


        > On ładny, ładny jak bagietka z nutellą, jesz, ale ale za chwilę jesteś zapchana
        > . Zero fantazji, ciosany grubo, ładny, seks ok, parametry ponad przeciętne. Pro
        > blem, uzależnienie od szczęścia ojca. Tata dzwoni, odbiera w każdej sytuacji.
        > Ja dla niego byłam kimś fantastycznym, matką i siostrą jednocześnie, ma 3 siost
        > ry, młodsze, zawsze na usługi króla gotowe.
        > Rzygam tym.

        No, to zdaje się - pozbyłaś się problemu i niestrawności. Za czym tęsknisz, skoro uroda mdląca, seks żaden, a w dodatku miał Cię gdzieś? Tata dzwoni, od odbiera, to zdrowe i normalne, rodzice są dla niego ważniejsi niż przelotna łóżkowa znajomość. Kochające się rodzeństwo, fajnie, to miłe jest. Myślę, że czwarta siostra była mu zbędna, skoro ma trzy prawdziwe, blisko z nim związane. Ty masz z głowy jego, on ciebie smile
        • tt-tka Re: Zerwałam 06.07.20, 10:54

          sabrosso napisala

          > > uzależnienie od szczęścia ojca. Tata dzwoni, odbiera w każdej sytu
          > acji.

          Od ciebie tez odberal, czyz nie ?

          > > Ja dla niego byłam kimś fantastycznym,

          On tez tak uwaza ?

          >matką i siostrą jednocześnie

          A ten pan szukal zastepczej matki i czwartej siostry ? Bo zdawalo mi sie, ze raczej kochanki...


          > > Rzygam tym.

          No to pan ma farta, ze juz nie jemu rzygasz. Womituj, ile chcesz.
    • sabrosso Re: Zerwałam 06.07.20, 08:39
      Jak napisała tu jedna z was, mamuśka coś, ja gdyby ktoś mi napisał, pomocy, to byłabym w 10 minut, tyle ile trwa zamówienie taxi. Bez względu na łączące zależności. Byłabym. Ale to ja.
      • kiszonylowca Re: Zerwałam 06.07.20, 08:46
        A ja i jakieś 95% facetów, spieprzałbym gdzie pieprz rośnie gdyby mi panienka, z którą spotykam się od pół roku, po raz drugi odwalała próby samobójcze.
      • lwica_24 Re: Zerwałam 06.07.20, 09:12
        Ja pewnie też bym była, ale nie każdy chce znosić huśtawkę nastrojów, szantaż emocjonalny, brać udział w ratowaniu niedoszłej samobójczyni.
      • sumire Re: Zerwałam 06.07.20, 12:02
        sabrosso napisała:

        > Jak napisała tu jedna z was, mamuśka coś, ja gdyby ktoś mi napisał, pomocy, to
        > byłabym w 10 minut, tyle ile trwa zamówienie taxi. Bez względu na łączące zale
        > żności. Byłabym. Ale to ja.

        Tak tak, jasne.
        Ale zapewne nikt nigdy tego od ciebie nie oczekiwał. A ty uważasz, że psim obowiązkiem człowieka jest rzucić wszystko i polecieć, jak stał, bo panienka "ma problem z lekami".
        Reagowanie w sytuacjach awaryjnych jest bardzo miłe i potrzebne, ale czymś innym jest sytuacja "przyjedź, bo mieszkanie mi się pali, spadłam z drabiny i złamałam nogę, mam atak rwy kulszowej i nie jestem w stanie sama dojść do łazienki", a czymś innym "przyjedź, bo się otruję". Jedyną właściwą reakcją na szantaż emocjonalny jest brak reakcji, a ludzi skłonnych do takich szantaży się unika. Proste.
        • kermicia Re: Zerwałam 06.07.20, 13:38
          No właśnie. Do osoby, która pisze mi o planowanym za kwadrans samobójstwie - czyli tak, żebym się wyrobiła taksówką - nie jadę sama, ale wzywam pogotowie. Tzn dzwonię na 112 i mówię, że mam taki sygnał od kogoś i podaję jego adres.
          • tt-tka Re: Zerwałam 06.07.20, 14:02
            Ja w ciagu kwadransa nie zrobie nic - bo szansa, ze w tym czasie odczytam smsa jest bliska zeru. Nie robie tego, gdy pracuje, gdy jestem na wykladzie, gdy sama prowadze zajecia, gdy siedze w bibliotece, gdy siedze w kinie, gdy jestem na spotkaniu. A tez wtedy, gdy nie slysze, np w komunikacji miejskiej albo jak mam wlaczony mikser smile
            Moze i dlatego nie pisza do mnie zadne swirusy w oczekiwaniu naglego ratunku. Jesli juz, to ktos zadzwoni - swiadom zreszta, ze telefonu tez moge nie moc odebrac w danej chwili.
            • sumire Re: Zerwałam 06.07.20, 14:31
              Ano dokładnie. Ludzie mają swoje obowiązki, swoje własne problemy do rozwiązania. Mało kto jest w stanie natychmiast wszystko rzucić i pędzić. Ja mam stale wyłączony dzwonek, wiadomości bardzo rzadko odczytuję tuż po tym, jak je dostałam. A poza tym... kurcze, gdybym teraz zadzwoniła do mojego faceta, że ma natychmiast jechać do domu, bo mam emergency, to realistycznie byłby tu za około godzinę. Jak pani ma takie problemy, że wymaga natychmiastowej atencji, to dzwoni na numer alarmowy.
          • doubledoublejoyandtrouble Re: Zerwałam 06.07.20, 14:06
            kermicia napisała:

            > No właśnie. Do osoby, która pisze mi o planowanym za kwadrans samobójstwie - cz
            > yli tak, żebym się wyrobiła taksówką - nie jadę sama, ale wzywam pogotowie. Tzn
            > dzwonię na 112 i mówię, że mam taki sygnał od kogoś i podaję jego adres.
            Otóż, a najlepiej na policję. Bardzo poważnie traktują takie zgłoszenia. I bardzo się nie oplaca histeryczkom konfrotacja ze służbami.
    • lwica_24 Re: Zerwałam 06.07.20, 09:09
      Tak naprawdę problem jest zupełnie gdzie indziej. Nie przyjechał, olał, zerwał (aś) itd, ale uzaleznienie od leków a ścislej, choć tego nie napisałaś, leków psychotropowych.
      O ile z TYM nie zrobisz porządku, a nie jest to ani łatwe, ani proste, ani krótkie wszystko prędzej albo później ( raczej prędzej) sie posypie.
      Tak, jestem brutalna.
      Na dłużej żaden sensowny facet nie zwiąże się z uzależniona od leków psychotropowych. Jeśli juz to sam będzie miał takie albo podobne problemy albo będzie miał w tym jakiś interes.
      Żaden sensowny facet nie będzie chciał byc pielęgniarzem, nie na chwilę, ale na lata uzaleznionej, jej hustawki nastrojów i nieobliczalności.
      Prędzej czy póxniej posypie się wszystko w pracy, bo zaden pracodawca nie będzie tolerował "szklanych" oczu, osoby, która jest gdzieś daleko i ćpa. Jesli myslisz, ze tego nie widać mylisz sie.
      Prędzej czy póxniej zaczna się problemy finansowe, bo zaczniesz kupować leki na czarnym rynku- zwłaszcza dziś przy receptach elektronicznych ( każdy lekarz będzie wiedział co wypisał inny).
      Jesteś narazona na urazy w tym wypadki komunikacyjne ze wszystkimi tego konsekwencjami. I nie pisz, ze po prochach nie siadasz za kierownicą. Większość osób siada, ma zaburzoną orientację, chociaż w życiu się do tego nie przyzna. Jednak jesli nawet trzymasz się z daleka od własnego auta to możesz wejść pod samochód, rower, hulajnogę.
      W końcu" siądzie" ci zdrowie. Moga być kłopoty z poczęciem a w skrajnych przypadkach niewydolność nerek i dializy. Nie przesadzam.
      I ta, wydawałoby się, że długa lista problemów nie jest kompletna.
      Skąd o tym wiem? Bo sama przyłozyłam rękę do uzaleznienia całkiem sporej grupy ludzi lekka reka wypisując im leki, o które prosili.
      Bo miałam kilku bliskich znajomych i jedna przyjaciółłkę, którzy byli uzaleznieni.
      Bo na oddziale, na którym pracuję leżą pacjenci, którzy jako choroby współistniejące są uzależnieni od leków psychotropowych, tylko "wstydliwie" miliczy się na ten temat.
      Bo dyżurując całe lata na Izbach Przyjęć a potem SOR-ach, jeżdżąc w Pogotowiu Ratunkowym naoglądałam się tego typu przypadków na kilogramy.
      Tak więc nie szukaj tematów zastępczych ( co jest bardzo charakterystyczne dla uzaleznionych) i zacznij terapię. Ostrzegam, ze lekarzy znających się na tym jest jak na...lekarstwo. Ja osobiście znam jednego(sic!).
      • ludzikmichelin4245 Re: Zerwałam 06.07.20, 09:44
        Kiedyś wyborcza opublikowała coś w stylu autoreportażu dziennikarza (nie pamiętam, czy stricte dziennikarza wyborczej, ale na pewno wykonującego zawód) uzależnionego od Xanaksu. Strasznie przygnębiający obraz - rozwalone małżeństwo, problemy z pracodawcami, "doctor shopping", w skrajnym przypadku, gdy już nie było szansy zdobyć nijak leku, facet...poleciał do Tajlandii - tam podobno dość łatwo było zdobyć odpowiednik Xanaksu. Historia dość mocno mną wstrząsnęła - głównie dlatego, że dość łatwo można nieintencjonalnie popaść w uzależnienie - na skutek np. czasowego, "legitnego" zażywania z polecenia lekarza. I że brak rozwiązań systemowych sprzyja pozostawaniu w uzależnieniu - nie istnieje żadna baza, w której lekarz mógłby sprawdzić, czy pacjent dostaje receptę na opakowanie drugie, czy pięćdziesiąte w tym miesiącu.
        W każdym razie facet w momencie publikacji był już od dłuższego czasu "trzeźwy", więc być może udało mu się pokonać nałóg na dobre.
        • lwica_24 Re: Zerwałam 06.07.20, 09:52
          Dzię na szczęście, dzięki e-receptom, wiem czy wypisuję Xanax ( lub jakikolwiek inny lek z tej grupy) raz i incydentalnie czy zrobiło to juz przede mna 7 innych lekarzy, każdy po 5 opakowań. Tym nie mniej dla chcącego nic trudnego. I, ze wstydem stwierdzam, ze lekarze, bardzo ułatwiają zdobycie leków. Częściowo dla świętego spokoju. Sama nie jestem bez grzechu.
      • doubledoublejoyandtrouble Re: Zerwałam 06.07.20, 10:51
        Lwica, aż mi głupio, jak czytam to, co napisałaś, bo odpowiedz o kilkanascie poziomow nad postem startowym i - niestety - naszymi odpowiedziami. Szkoda, że takim językiem i w taki sposob nie pisze się do dzieciaków, zanim pójdą w prochy. Ludzikmichelin, pamiętam tamten artykuł, wstrząsnął mną. Przyjmuję stale kilka specyfików na chorobę przewlekła i wlasnie sie ostatnio zastanawialam, jak ulatwia zdobycie leków system e-recept. Od dawna nikt mnie nie pyta czy mam porobione badania Ostatnio odnawiałam receptę na jeden z leków i przez pomyłkę kliknęłam w systemie inny, który wykupiłam dosłownie tydzień temu, zamawiając 3 opakowania. Pyk, po kilkunastu godzinach jest sms, recepta, leki do odebrania. Nie powinno się to zdarzyć, to mocne środki, a ja będę miała po wykupieniu w domu spory zapasik. Mam tylko nadzieję, że psychotropy jednak trudniej zdobyć.
      • kadfael Re: Zerwałam 06.07.20, 11:29
        Dobrze, że to napisałaś, bo widać, że dziewczyna nie widzi problemu w swojej lekomanii, tylko w innym człowieku, który może nie chcieć się zajmować osoba uzależnioną.