poczkodovana
12.07.20, 09:30
Tak chcialam sie wygadac. Denerwuje mnie kolezanka I mam wyrzuty sumienia. To kobieta 35 lat, nie ma swojej wlasnej rodziny, nie ma faceta. Nie ma takze grona przyjaciol wokol I zerwala relacje z tokszyczna, przemocowa rodzina (rodzice, brat). Ma 35 lat , nie interesuje sie moda, uroda, nie dba , by wygladac atralcyjnie. Mimo to ciagle opowiada o tym, ze ktos ja podrywa, zaczepia, "patrzy". Angazuje sie w jakies lewe znajomosci z niewlasciwymi ludzi I ciagle przesiaduje na tinderze. Ten tinder to jej glowne zainteresowanie, pisanie z facetami, zapraszanie do siebie, umawianie sie. Nic z tego nie wychodzi, po pierwszym lub kilku spotkaniach panowie rezygnuja, a ona cierpi. Mimo to, potrafi odwolac wspolne spotkanie ze mna, bo ma jakas randke z tindera. Nie rozwija sie. Glupio mi, bo to serdeczna osoba, dobra I godna zaufania. Jej by dobrze zrobilo, gdyby miala stalego, kochajacego faceta, ale jakos nie potrafi. Albo ogolnie stalych ludzi wokol. Strasznie mnie irytuje jej postepowanie I sie zastanawiam czy mam prawo ja oceniac? Czy to ja jestem zla kumpela