na.rozdrozu
20.08.20, 18:15
Witam Mamy przedszkolaków i proszę o podpowiedź, chociaż decyzję muszę podjąć sama.
Mam do wyboru 2 przedszkola dla mojej 3-latki:
1/ malutkie, kameralne z indywidualnym i przyjaznym podejściem do dzieci (tylko 2 grupy: maluchy i starszaki). Bardzo kontaktowa dyrektorka, sympatyczne panie wychowawczynie.
Jedzenie - catering, ale z nastawieniem na zdrowe produkty. Cena za posiłki dosyć wysoka w porównaniu z innymi placówkami. Brak placu zabaw!
2/ duże i dobrze zorganizowane przedszkole (w sumie 7 grup). Kuchnia na miejscu, nastawienie na brak cukru i zdrowe żywienie, niska stawka za żywienie, spory plac zabaw. Dyrektorka z poprzedniej epoki - urzędnicze i nieuprzejme podejście do rodzica (nie można zobaczyć przedszkola - "od tego były dni otwarte". Fakt - były, w lutym, gdy mnie nie było w Polsce). Gdy mieliśmy przymiarkę do tego przedszkola w listopadzie (córka miała 2 latka i 3 miesiące, a ja dostałam info, że zwolniło się miejsce) i poszłam tam z małą, a jej zachciało się siusiu, poprosiłam o możliwość skorzystania z toalety dla dziecka, pani z wielką niechęcią się na zgodziła. Toaletki małe, ale córka i tak wymagała podsadzenia jej na sedes, więc gdy zapytałam potem panią jak to jest rozwiązywane (w sensie czy wychowawca idzie z dzieckiem i pomaga?), dostałam w odpowiedzi komunikat: "proszę ćwiczyć z dzieckiem!" Z wrażenia zapomniałam zapytać, co? - podskoki? Gdy powątpiewająco spytałam czy tak małe dziecko da sobie radę samo (mała odpieluszkowana w wieku 1,5 roku), pani w przedarła na moich oczach papiery i stwierdziła: do widzenia.
Potem miejsca w tym przedszkolu w kolejnych miesiącach nie było, a pani dyrektor bardzo nieprzyjemna w rozmowach telefonicznych.
W marcu znalazłam przypadkowo miejsce w tej malutkiej placówce (która wcześniej była prywatna), ale córka pochodziła tydzień i przedszkola zamknięto.
Wzięłam udział w rekrutacji na nowy rok od września i teraz dostałam info, że mała ma miejsce i tu, i tu.
A ja mam dylemat...
Odległość od miejsca zamieszkania - praktycznie ta sama.
Gdyby nie ten brak placu zabaw w pierwszej placówce, w ogóle bym się nie zastanawiała - wybór byłby oczywisty. Ale przez COVID dzieci z przedszkoli nie mogą korzystać z ogólnych placów zabaw (musiałaby być każdorazowa dezynfekcja przed i po skorzystaniu).
Więc pytanie - na ile ten plac zabaw jest rzeczywiście tak istotny w przedszkolu...
Czy "przełknąć" p. dyrektor, w imię dobrej organizacji (bo takie ma opinie placówka) i tego placu zabaw, czy jednak ważne są kontakty personalne z dyrekcją, a to małe przedszkole ma bardzo sympatyczną kadrę i indywidualne podejście.
Rzecz dzieje się w Krakowie (może są mamy, które znają przedszkola w centrum...)