Tak w sumie chciałam się pożalić.
Dzisiaj mój eks zamieszkał z nexią.
Przez kilka ostatnich, wspólnych lat skutecznie mnie zamęczył (zdrady, kłamstwa i inne akcje).
Jednak jakoś tak mi smutno, że on układa sobie życie (z resztą z panią, która była gwoździem do trumny).
Pewnie jestem wredna, spodziewałam się ataku karmy, a tu nic

Może zwyczajnie powinnam być wdzięczna, że się uwolniłam, ale i tak mi smutno