Dodaj do ulubionych

Czy zabił moją roślinę?

04.09.20, 14:14
Jako niedoświadczona w temacie zapytam tu na forum. Dostałam w prezencie piękną roślinę zieloną i nawóz w apilkatorze (taką jednorazówkę, wtykaną do ziemii). Ja wiem, że odżywka powinna uwalniać się stopniowo. Sęk w tym, że facet źle uciął tę końcowkę aplikatora - za mocno i 30 ml odżywki w ciągu jednej nocy popłynęło do ziemii kwiatowej sad I co teraz? czy roślina została zabita, spalone korzenie, umarł w butach i nie ma nadziei?
Pytanie drugie - co zrobić z facetem?
Obserwuj wątek
    • berdebul Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 14:18
      Nic jej nie będzie. Podłej. Facetowi wystaw walizki, po co Ci taki skrytobójca.
      • boroovca Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 14:28
        właśnie, 20 lat był przyczajony i nagle ujawnił swe prawdziwe oblicze smile
        • berdebul Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 14:58
          To mogła być wiadomość „albo kwiaty, albo ja”. Strach przy takim zasnąć. tongue_out
      • antonina.n Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 14:31
        Najwidoczniej autorka za dużo uwagi poświęciła roślinie zielonej. To by mogło znaczyc, że facet nieudanej próby zbrodni dokonał w afekcie. Zbadaj mu tarczycę, a jeśli z tarczycą ok, idź z nim do psychologa.
        • antonina.n Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 14:32
          Chyba, ze facet w domu rodzinnym nie miał bidetu. To by znaczyło, że patologia. Wtedy faktycznie- wystaw mu walizki.
          • pani_tau Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 15:13
            Jeśli nie miał bidetu to rzeczywiście szans żadnych dla niego już nie ma. Ani na tym ani na tamtym świecie.
    • solejrolia Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 14:19
      Podlej roślinę, i zostaw w spokoju. Nie sądzę, żeby stało się coś jej złego.
    • alicia033 Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 14:27
      boroovca napisała:

      > czy roślina została zabita,

      jak wciąż stoi zielona i jędrna to żyje.

      > spalone korzenie,

      please, powagi trochę.

      > umarł w butach i nie ma nadziei?

      Mało prawdopodobne, chyba że to była doniczka wielkości naparstka bez odpływu.


      > Pytanie drugie - co zrobić z facetem?

      co chcesz, to twój facet.
    • jak_matrioszka Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 14:55
      Nie bój, po prostu aż do wiosny nie zasilaj.
      Ja kiedyś podlałam kwiatka białym winem, bo mi sie z woda pomyliło. Kwiat dalej żyje smile
      • boroovca Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 14:57
        O kurcze, co za strata wink
        • 12gram Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 15:00
          piwo ponoć jest dobre do podlewania kwiatków wink zawsze podlewam jak mi się przeterminuje w lodówce
          • nowaczek12345 Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 15:49
            Natomiast żołądkowa gorzka nie nadaje się do podlewania kwiatków. Dawno temu, za czasów studenckich, była u mnie impreza, która przeciągnęła się do rana prawie. Jeden z kolegów miał już dość, ale mu polewali żołądkową właśnie, a po kilku dniach okazało się, że ukradkiem wylewał ją do kwiatka obok. Kwiatek zdechł, a ziemia się zaśmierdła. Nie wiem, ile kieliszków tam wlał, może z 5-6, ale wystarczyło.
            Nie polecam smile
            • eliszka25 Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 17:25
              Sikanie do kwiatków też odradzam. Kiedyś, jeszcze za naszych szczenięcych czasów, graliśmy w butelkę na rozkazy, czy jakoś tak się to nazywało. Moja siostra i syn sąsiadów mieli przez chyba 3 dni chodzić sikać pod jedno konkretne drzewko. Po kilku dniach drzewko zaczęło usychać i do końca lata został suchy kikut 😁
        • zuzia555 Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 19:50
          To 100% ( i ani procenta mniej) wina rośliny. Ja tak to widzę.
      • 12gram Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 14:59
        ja podlewałam kwiatki na balkonie resztkami niedopitej "wczorajszej" herbaty z dzbanka, takiej długo zaparzanej , czarna, zielona, różne ziołowe..... i teraz się zastanawiam która z nich jest tak toksyczna że mi pół kwiatków zdechło uncertain
        • pani_tau Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 15:14
          Stawiam na zieloną.
      • mebloscianka_dziadka_franka Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 15:04
        No ładnie rozpijasz rośliny! I pewnie jeszcze była niepełnoletnia wink
        • jak_matrioszka Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 15:34
          Jaka tam nieletnia, ponad ćwierć wieku ze mna już jest!
          Ja pije głównie wode, wiec jak mi czasem coś w szklance zostanie, to nastepnego dnia wlewam do którejś doniczki. No a białe wino w kolorowym szkole to jak woda wygladało...
        • lilia.z.doliny Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 15:49
          No ładnie rozpijasz rośliny! I pewnie jeszcze była niepełnoletnia

          Ja karmiłam rosiczki ciastkami
          • jak_matrioszka Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 15:58
            Stekiem było karmić smile
            • lilia.z.doliny Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 16:59
              Ba! Teraz to wiem, ale wtedy miałam tylko ciastka
              • kk345 Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 20:11
                Kreatywna parafraza znanego powiedzenia" nie mają steków? niech jedzą ciastkabig_grin
    • novembre Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 15:57
      Roślinkę obserwuj, mnie się niestety udało nierozcieńczoną odżywką wypalić kwiaty (aaa bo butelka z wodą tak daleko stała, a jak wleję do doniczki to przecież będzie to samo. Nie będzie.)
      Facetowi mocno utnij końcówkę i zaaplikuj odżywkę. Niech cierpi.
      • eliszka25 Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 17:21
        Wyobraziłam to sobie 🤣🤣🤣🤪
    • mikams75 Re: Czy zabił moją roślinę? 04.09.20, 19:39
      30 ml to niewiele, mozesz na wszelki wypadek przeplukac ziemie w doniczce - podlewac tak, zeby dolem sie wylalo.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka