Dodaj do ulubionych

eMatka a snobizm

19.09.20, 19:54
Natchnął mnie wątek o likwidacji hodowli psów.
Celowe kupowanie rasowych psów, celebrowanie rodowodziarstwa, konkursy piękności uważam za bezsens i właśnie snobizm. Rozumiem, że jeden pies może się bardziej podobać od drugiego, że jeden woli mniejsze, inny większe ale cała ta nabożna nieomal otoczka, pośmiardująca mnie osoboście nota bene nazistowską teorią rasowości, to absurd.
Niemniej interesuje mnie snobizm w najszerszym znaczeniu.
Wiem, że eMatka nie jest snobką, niemniej ma jakieś zdanie na ten temat.
Jakie?
Obserwuj wątek
    • lukrecja46 Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 19:59
      Snobką nie jestem ale lubię niektóre marki jeśli są dobre. Nie mam natomiast kompletnie parcia na posiadanie i chwalenie się, nigdy nie miałam.
      Zwierzaki od zawsze mam znajduszki albo z fundacji, nierasowe choć są rasy, o których marzę.
    • just_shelly Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:06
      To akurat chyba nie snobizm tylko zdrowy rozsądek i uczciwość.
      Psy z porządnych hodowli sa chyba obciążone mniejszym ryzykiem chorób. Po drugie takie hodowle są bardziej etyczne. Suki nie są w nich traktowane jak maszynki do rodzenia.
      A wybór konkretnej rasy tez ma sens wg mnie. Każda ma jakieś cechy, które sprawdza się e jednej rodzinie, a w innej niekoniecznie.
          • krwawy.lolo Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:54
            Ja też nie. Ale to u mnie też kwestia wieku. Wraz z galopującym starczeniem do zera zmierza moje zdanie o rywalizacji, imponowaniu. Tak samo mam z potrzebą przynależności, od dziecięctwa co prawda niewielkiej. Ale to nie ten wątek.

            P.S.
            Coraz niechętniej siadam za kierownicą. smile
            • boogiecat Re: eMatka a snobizm 20.09.20, 17:48
              krwawy.lolo napisał:

              > Tak samo mam z potrzebą przynależności, od dziecięctwa co prawda niewielkiej. Ale to nie ten wątek.

              Oczywiscie, ze to ten watek.

              > P.S.
              > Coraz niechętniej siadam za kierownicą. smile

              Bo sie dales zmanipulowac ekopropogandzie tongue_out
        • elf1977 Re: eMatka a snobizm 22.09.20, 16:01
          krwawy.lolo napisał:

          > Kiedy ja nie widzę sensu w hodowli psów w ogóle.
          Tylko psów? A kotów? Koni? Rasy się trzymają od setek lat, więc inni widzą sens kupowania zwierzaka o określonej puli cech. Ja na przykład obecnie mam 10 osób w kolejce oczekujących na moje szczenięta.
        • just_shelly Re: eMatka a snobizm 20.09.20, 12:45
          Sporo wymaga tez odpowiedniego charakteru właściciela. Taki Doberman - piekny pies, moje marzenie... ale umówmy się - nie mam silnej, twardej psychiki, nie potrafię być stanowcza wobec zwierząt, bywam niekonsekwentna.
          Doberman przy takiej pani to proszenie się o kłopoty.
          • hamerykanka Re: eMatka a snobizm 22.09.20, 18:44
            Jako byla posiadaczka dobermanow-zalecam suczke. Suczki nie walcza tak o pozycje w rodzinie. Nie powiedzialabym ze bylam stanowcza. Chodzilam z nimi na treningi w osrodku szkolenia, potem trenowalam w domu. Co smieszne, ta nieco mniej inteligentna przodowala w posluszenstwie, ta bardziej-kombinowala jak tu robic zeby sie nie narobicsmile

            A co do ich ponoc wysokich wymagan pod wzgledem ruchu-dnie spedzaly spiac, ozywialy sie wieczorem i rano.
    • cruella_demon Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:07
      Nie jest bezsensowne.
      U takiego psa masz praktycznie pewność wyglądu i charakteru (przynajmniej w porządnych hodowlach, bo w pseudo wieśniaki kupują dla lansu)
      Ja mam psa dokładnie takiego jak chciałam, wygląd, wielkość i łagodny charakter.
      Ani się nie lansuję ani nie przedłużam rodowodu (psica wysterylizowana).
      Natomiast w przypadku hodowców ta otoczka jest zrozumiała, żeby rozmnażać psy nie przypadkowo, tylko te spełniające kryteria.
      • krwawy.lolo Re: eMatka a snobizm 20.09.20, 11:40
        Mam tu mieszane uczucia, niby słusznie, że sprawiając sobie psa powinno się brać pod uwagę warunki, w jakich będzie mieszkał. Więc wybiera się zwierzę o pożądanych cechach. Z drugiej strony nie podoba mi się przedmiotowe traktowanie psa, jako elementu wyposażenia domu. To w końcu też ktoś w rodzaju członka rodziny. Co innego psy pasterskie, czy myśliwskie. Ale myśliwych i ich potrzeby posiadam głęboko w dupie a pasterze to zanikająca grupa folklorystycznych hobbystów.
        • elf1977 Re: eMatka a snobizm 22.09.20, 16:06
          krwawy.lolo napisał:

          > Mam tu mieszane uczucia, niby słusznie, że sprawiając sobie psa powinno się bra
          > ć pod uwagę warunki, w jakich będzie mieszkał. Więc wybiera się zwierzę o pożąd
          > anych cechach. Z drugiej strony nie podoba mi się przedmiotowe traktowanie psa,
          > jako elementu wyposażenia domu. To w końcu też ktoś w rodzaju członka rodziny.
          > Co innego psy pasterskie, czy myśliwskie. Ale myśliwych i ich potrzeby posiada
          > m głęboko w dupie a pasterze to zanikająca grupa folklorystycznych hobbystów.
          Jakieś bzdury wypisujesz, nie sprzedaję psów jako element wyposażenia wnętrza, natomiast psy z mojej hodowli są niewielkie, nie linieją, dobrze się chowają z dziećmi, nie są szczekliwe, są czułe....Dla tych cech ludzie płacą za konkretną rasę, czasem nawet za szczenię z konkretnego skojarzenia....
      • konsta-is-me Re: eMatka a snobizm 21.09.20, 00:01
        Ze charakter, sie zgadzam.
        Ale po co i dlaczego wyssane z brudnego palca normy wygladu ??
        Dlaczego ?
        Bo tak sobie ktos wymyslil i cześć...
        Nie chodzi o brak wad postawy ale o znieksztalcanie ras.
        Po co owczarkowi niemieckiemu krociutkie tylne lapy?
        Po co buldogowatym krotkie, znieksztalcone pyski ktore sprawiaja problemy z oddychaniem?
        Prawie wszystkie rasy maja wrodzona sklonnosc do okreslonych chorób i urazow.
        Wlasnie przez pilowanie idealnego wzorca wygladu.
        Pies uzywany do hodowli musi wygrac iles tam wystaw, czy miec okreslona pozycje w tymze.
        Inaczej nie powinien byc uzyty do rozrodu.
        Sedzie musi sie trzymać wzorca rasy i charakter go kompletnie nie obchodzi, byle pies wytrzymal wystawe.
        To jest kompletna bzdura w dzisiejszych czasach, gdzie psy sa do towarzystwa, nie polowan.
        Wspolczesne wzorce ras sa bezsensowne i glupie .

        • hamerykanka Re: eMatka a snobizm 22.09.20, 18:51
          Jakie krociutkie???
          Owczarki niemieckie sa klusakami, maja dlugie tylne lapy, wiec w czasie show pokazuje sie je w okreslonej pozycji z wyciagnieta tylna noga.
          Jest natomiast zasadnicza roznica miedzy wygladem linii pracujacych a show. Dlatego mowie sie nawet o owczarkach staroniemieckich w przypadku working line-grzbiet jest prosty.
          Dla porownania: owczarek w klusie; working line i show line
    • lajtova Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:08
      Nie wiem. Może niektórym może wydawać się, że snobuje. A dla innych jestem znowu patologią.
      Jesteśmy średniakami i tak średnio żyjemy. Choć wiem że część rodziny gada że nam się w dupach przewraca bo ciągle gdzieś wyjeżdżamy.
    • leanne_paul_piper Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:15
      No ja jestem zwierzęca snobka, jakby nie patrzećbig_grin
      Wszystkie koty moje i niemoje, które przewinęły się przez nasze domy na przestrzeni ostatnich 25 lat, były rasowe.
      Najpierw rosyjska niebieska, później brytka, aż wreszcie poznałam faceta z maincoon`ami i tak wsiakłam w świat miaukunów.
      Wszystkie wybierane starannie na podstawie estetycznych upodobań i przypisanych rasie cech charakterów. I bardzo, bardzo kochane.
      Nie widzę w tym nic złego, tak jak mam określony gust estetyczny w doborze partnera, czy ubrań, dekorowania mieszkania, tak i kotawink.
      Na dodatek moje poczucie estetyki nie pozwoli mi na zakratowanie sobie przestrzeni okiennej i balkonowej, dlatego też nie mam i nie będę miała zwierzaka z fundacji czy też schroniska.
      Szczerze mówiac, nie uśmiecha mi się też wypełnianie kilku(nasto)-stronnicowej ankiety z pytaniami o dochód roczny, planami na rozmnożenie się, czy też jak układa mi się w małżeństwie, do czego fundacje czy też domy tymczasowe roszcza sobie prawa.
      Ostatnio tylko przez chwilę się zawahałam, gdy wracajac noca światła mojego samochodu oświetliły małego czarnego kotka, który stanał jak wryty. Ale postanowiłam jednak nie działać impulsywnie. Choć nie wiem, czy za drugim razem bym się powstrzymaławink.
    • beneficia Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:20
      Pomijając psy, czy pytając o snobizm masz na mysli to?
      (za wiki)
      "Snobizm – postawa objawiająca się chęcią zaimponowania innym osobom oraz wykazania swojej wiedzy na dany temat. Osoby takie często są nazywane snobami, przykładowo mogą to być części bywalcy oper, teatrów oraz spektakli, lecz jedynie w celu zamanifestowania swojej kultury, zainteresowań czy upodobań.

      Jesli tak, to myślę, że jednak snobizm może mieć dobre skutki w postaci poszerzania horyzontów, poznawania nowych rzeczy (piszę o kulturze).
      Snobowanie sie na marki i rasy psów uważam za idiotyczne.
      • krwawy.lolo Re: eMatka a snobizm 22.09.20, 21:03
        Jak już w innym poście odpisałem, ograniczam się do potocznej definicji snobizmu. Za snobizm nie uważam autokreacji, znaczy tworzenia własnego obrazu na użytek zewnętrzny, której snobizm może, ale nie musi być elementem. Śmiem twierdzić, że każdy myślący człowiek odgrywa jakąś rolę. Także przed sobą samym.
      • zuzia555 Re: eMatka a snobizm 23.09.20, 10:27
        I tu jeszcze dodatkowa definicja z wikipedii:
        Termin snob odnosi się do osoby, która poprzez swoje zachowanie lub wypowiedzi agresywnie wykazuje bogactwo i przewagę społeczną nad ludźmi rzekomo lub faktycznie niższej rangi.
        Oskarżenie o bycie snobem odnosi się do osób o określonej formie arogancji.
        Rozwój historyczny
        Domniemane pochodzenie.
        Istnieje kilka wariantów co do pochodzenia terminu snob. Pewne jest to, że rozprzestrzenił się on w Wielkiej Brytanii w XVIII wieku. Został on użyty w listach nazwisk uniwersytetów w Cambridge i Oxfordzie jako przyrostek nazwy.
        Powszechne, ale etymologicznie zarzucone, jest wyjaśnienie, że Snob był pierwotnie napisany s. nob. jako skrót od sine nobilitate (łac. dla "bez szlachty"), aby być znanym wśród szlachty, najpierw jako student jednej z tych uczelni, nie bez przyrostka nazwy. Jednym z przypuszczeń jest to, że snob w najstarszym pisemnym źródle tego słowa miał znaczenie "uczeń szewca" (w Szkocji: snab) i że na listach nazw tych dwóch uniwersytetów nie oznaczał nie-nobli, ale nie-studentów. Wydaje się najbardziej prawdopodobne, że termin ten rzeczywiście wywodzi się ze znaczenia "uczeń szewca" i dopiero później został błędnie uznany za skrót od sine nobilitate, ale błędna interpretacja przyjęła wtedy takie życie, że w Anglii na przełomie XVIII i XIX wieku, niearystokratyczne businessy używały tego pseudoarystokratycznego tytułu, aby uzyskać dostęp do klubów i innych instytucji zarezerwowanych dla szlachty.

        Zmienione znaczenie w XIX wieku.
        Określenie "snob" stopniowo zmieniało swoje znaczenie aż do połowy XIX wieku w sensie wchodzenia z niższych warstw społecznych, które patrzyły z pogardą na ludzi, którzy tam pozostali. Kamieniem milowym w historii określenia "snob" była wydana w 1848 r. Księga snobów Williama M. Thackeraya[1].

        Zrozumienie ekonomiczne.
        W ekonomii (zwłaszcza w badaniach konsumenckich) snob jest rozumiany jako indywidualista i odpowiednik naśladowcy. Charakteryzuje się konsumpcją ekskluzywnych produktów, niezależnie od ich ceny.

        Obróbka komediowa.
        Ciekawym wariantem snobizmu jest jego odwrócenie w postaci "szlachetnego komika": figury komiksowe do XVIII wieku zasadniczo odróżniały się od tragicznych, arystokratycznych postaci. Od XIX wieku wśród niektórych arystokratów istniała "arogancja arogancji wobec arogancji" z przekonań politycznych lub społecznych, która przejawiała się w lekceważeniu zachowań odpowiadających ich statusowi, na przykład w przypadku Karla von Holtei. Komedia Carla Sternheima Der Snob stała się najbardziej znana jeszcze przed I wojną światową. Tradycja arystokratycznego komika istnieje do dziś, na przykład z Loriotem czy Louisem de Funès
    • ggrruu Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:25
      Ematka w osobie Gggrruu snobuje się na bycie alternatywną kontestatorką snobizmów smile Jest eko sreko mamuśką kupującą dzieciom drewniane zabawki w niewielkich manufakturach. Aha i jeszcze snobuje się na ubrania polskich producentów.
    • barbibarbi Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:26
      Jestem snobką, o ile wygląd i rasa psa są mi obojętne, to uważam, że brak ambicji, wykształcenia, nieczytanie książek, bylejakość to jakoś gorzej świadczy o człowieku. Tak, czuję się lepsza od np. koleżanki, która nie zdała matury, bo jej się nie chciało.
      • cruella_demon Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:49
        barbibarbi napisała:
        Tak, czuję się lepsza od np. koleżanki, która nie zdała matury, bo je
        > j się nie chciało.

        No ale to raczej stwierdzenie faktu, a nie snobizm. To IMO największa bzdura, że wszyscy ludzie są równi. Nie są i nie będą.
        • boogiecat Re: eMatka a snobizm 20.09.20, 17:44
          Dzizas, przestancie juz z tym odkrywczym "rownosc ludzi to najwieksza bzdura jaka wymyslono!". Oprocz intencji, to dokladnie to samo, co twierdzenie, ze "Wszyscy jestesmy tacy sami (=rowni)".

          Obydwa podejscia to glupie/wziete z niezrozumienia znieksztalcanie i kompromitowanie idei rownosci, ktora zaklada przeciez rownosc praw, a nie rownosc zdolnosci ludzkich.
    • majenkir Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:31
      krwawy.lolo napisał:
      > Rozumiem, że jeden pies może się bardziej podobać od drugiego,



      Do wygladu mozna sie przyzwyczaic (chociaz fajnie miec przy sobie ladna buzie wink), a Ty zapomniales o najwazniejszej rzeczy - charakterze. Po uspieniu naszego ostatniego borzoja stanelismy przed wyborem - nastepny od hodowcy albo jakas bida ze schroniska. No i stanelo na schroniskowym. Moj maz nie chcial juz greyhounda, wiec wzielismy szczeniaka pod nazwa "saluki mix", teraz wyglada jak skundlony whippet, ale charakteru charta nie ma za grosz uncertain. Glupio pisac, ale zaluje, ze ja adoptowalismy sad. Byl moment, ze myslalam, ze sie przyzwyczailam, ale nie.
    • joanna05 Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:31
      Jestem snobka (w niektórych aspektach). Mam psa rasowego, wymarzonej, konkretnej rasy, ale i kundla uratowanego też. Piję tylko dobra kawę z ekspresu, porzadnych marek. Kupuję ksiażki tylko w niezależnych księgarniach, bojkotuję niemoralne, nieuczciwe molochy i dyskonty internetowe.
      Od dawna nie kupiłam nowych ciuchów czy butów, ale z przyjemnościa noszę zwłaszcza te dobrych marek. Używam wielu kosmetyków, tanich i drogich, ale frajdę sprawia mi tylko kolorówka marek, które cenię - nie cena tu jest kryterium, ale jakość i etyczność biznesu.
      Nie chodzę z zasady do dyskontów spożywczych, płaczę za dobrymi, drogimi delikatesami typu Piotr i Paweł.
      To jestem snobka czy nie? wink
    • jak_matrioszka Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:34
      Mam znajomych wybitnie zajetych swoimi rasowymi zwierzakami. Wystawy i takie tam to hobby, ktore zajmuja im bardzo duzo czasu. Dla mnie to nie snobizm, a wlasnie hobby. Osob ktore maja zwierze rasowe, ale niewystawowe, i ciagle o rasowosci pupila wspominaja, nie znam.
    • hexella Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:35
      Jeśli chodzi o zwierzęta, to zawsze miałam psie i kocie kundle, przygarnięte od ludzi. Nie przekonuje mnie wydawanie dużej kasy na rasowe śliczne koteczki i pieseczki, gdy po schroniskach poupychane jest tyle bidy. A już te wszystkie wystawy, te kokardki, ubranka i biżuteria... no nie.
      Mam wywalone na marki, chociaż właściwie nie, nie mam, bo w sumie to mam markowstręt i nie kupuję drogich oflagowanych ciuchów i co się da to wycinam,
      Ale, żeby nie było tak różowo są 3 wyjątki:
      - perfumy, nie kupuję podróbek, nalewaków i tym podobnych rzeczy. Tu jestem raczej dość rozrzutna.,
      - kawa, zawsze z określonych palarni, nigdy przemysłówka,
      - wino, tu tracę rozum, gdy przekraczam próg ulubionego sklepu z winami.
    • leanne_paul_piper Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:35
      Tak btw. po tym, jak ostatnio znalazłam się na otwarciu festiwalu kina brazylijskiego z ambasadorem Brazylii i innymi ważnymi personami, ktoś mógłby pomyśleć, że się snobuję na miłośniczkę kultury ameryki łacińskiej.
      A ja tam wpadłam zupełnie przypadkiem i nie wiedziałam, co się szykuje.
      Co nie przeszkodziło mi od razu zakochać się w głosie brazylijskiej divy.
    • bialeem Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:42
      Mam kurtkę z szynszyli (otrzymaną od rodzicielki, noszoną) oraz jem dobre, czerwone mięso (umiem zabić i oprawić kurę, rybę i pewnie królika, ale ostatniego nie próbowałam) Posiadałam też rasowe koty, bo ładne i alergia exa, a wcześniej brata.
      Jednym słowem jestem snobem z epoki kamienia łupanego. Moi snobistyczni wege znajomi nie mają wyjścia innego niż tolerować moje dziwactwa takoż jak i ja ichnie toleruje. Tolerancja.
      • bialeem Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:46
        W zimie mą kurtkę rozłożę na łóżku i będę na niej spała nago, a ze mną zapewne moje koty. Zwierzowi się zeszło. Już go nie uratuję, a jego futro to najmilszy materiał na świecie.
        • majenkir Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 21:30
          bialeem napisał:
          Zwierzowi się zeszło. Już go nie uratuję, a jego futro to najmilszy materiał na świecie.



          „Zwierzowi sie zeszlo”? Na jedno futro zabija się ok. 150 szynszyli!
          • cruella_demon Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 21:44
            Futro jest miłe ciepłe i przyjemne w dotyku. Na dodatek śliczne. Gdyby mnie było stać na takie, jakie mi się najbardziej podoba, to bym kupiła i nosiła z przyjemnością.
            Najbardziej w śród argumentów ekoświrów śmieszy mnie ten, że zbyt w Polsce jest mały, a kupują ruskie. I to ma niby świadczyć o wysokiej świadomości społeczeństwa. A gucio, w Polsce mało futer ludzie kupują, bo są zwyczajnie za drogie. Mało kogo stać, żeby wydać dla fanaberii od kilkunastu do kilkudziesięciu tysięcy.
                • leanne_paul_piper Re: eMatka a snobizm 20.09.20, 11:16
                  cruella_demon napisała:

                  > Śmiech to zdrowie.
                  > Tyle, że gdyby dobre futro kosztowało 2, a nie 20 tysięcy, to gwarantuję ci, że
                  > chodziłoby w nim więcej ludzi, niż byś się spodziewała.
                  >

                  20 tys. to nie jest jakaś zawrotna kwota i większość ludzi może pozwolić sobie na taki wydatek. Jednak nie widać tych futer masowo na ulicach, co oznacza, że ludzie jednak maja większa świadomość ekologiczna i społeczna niż np. 50 lat temu. Kiedyś kobiety masowo nosiły lisy czy nutrie, a teraz nawet to starsze pokolenie zdaje sobie sprawę, że nosić martwe truchło lisa z szklanymi oczami to wyjatkowy obciach i wstyd.
              • bialeem Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 21:55
                Futra w pl które widziałam są babcine i brzydkie.
                Na szczęście wszystkie szynszyle, które miałam przyjemność poznać były odmianą złośliwych nadpobudliwych szczuro-chomików.
            • sumire Re: eMatka a snobizm 20.09.20, 11:30
              Bo świadomość społeczeństwa się zwiększa. Czego dowodzi choćby fakt, że w sondażach jednak większość Polaków była ZA zakazem hodowli zwierząt na futra.

              A poza tym zmieniający się klimat sprawił, że noszenie ich na naszej szerokości geograficznej ma już teraz sens tylko dla tych, którzy lubią się pocić. Przez ostatnie lata kobity w futrach widuję jedynie podczas grobbingu na 1 listopada - co prawda 15 stopni i ledwo się dyszy w tych wionących naftaliną lisach, ale trzeba się pokazać.
    • czekoladazkremem Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:46
      Ja jestem wyznawczynią zasady: "niech każdy żyje tak jak mu się podoba, a mnie nic do tego." I niech się snobuje albo nie snobuje - jego sprawa. Mnie wiele do życia nie potrzeba, ale mam syna, którego muszę wychować, wykształcić i wykierować. Dlatego kupiłam bardzo drogiego psa z hodowli, ponieważ mój syn jest dzieckiem z deficytami i chciałam mieć psa przewidywalnego, z określonymi cechami itp. Kupuję czasem rzeczy z logo, ponieważ są lepszej jakości niż te no name - nie robi się ścierka po jednym praniu. Jestem minimalistką, jeśli na coś wydaję dużo pieniędzy to tylko na rośliny. Ale to ja - jeśli ktoś chce wydać sto tysięcy na torebkę jego sprawa, trochę mnie to tylko dziwi, bo za takie pieniądze można dużo dobrego innym zrobić. Samochód mam taki, że moi pracownicy się z niego nabijają - mam najgorszy ze wszystkich. Ale mi wystarczy, nie kupię sobie wielkiej krowy tylko dlatego, że taka moda, że obciach czymś takim jak mój zajechać na stację, że muszę zaakcentować swoją pozycję. Mam to gdzieś.
      • tiszantul Re: eMatka a snobizm 20.09.20, 00:27
        "Ja jestem wyznawczynią zasady: "niech każdy żyje tak jak mu się podoba, a mnie nic do tego."

        "Pozwalam innym żyć jak chcą, bo taką mam zasadę". Bardzo dziękujemy za pozwolenie
    • przepio Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:47
      Nie rozumiem kupowania psa za ciężkie pieniądze, tylko po to, żeby pochwalić się psem rodowodowym. Chociaż muszę przyznać, że w gronie znajomych nie mam żadnych właścicieli takich psów. Ale też nie biorą nagminnie psów że schroniska...
      Mój syn, który był gadzeciarzem i zawsze podobało mu się to co najnowsze i najbardziej modne, kiedyś poinformował nas, że ma psa. Wtedy pomyślałam, że kupił jakiś wypasiony, rodowodowy "model" Okazało się, że wraz z żoną wzięli najstarszego psa że schroniska.
      Wiem, że prócz mnie, zaimponowali wielu osobom.
      • joanna05 Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 20:57
        przepio napisała:

        > Nie rozumiem kupowania psa za ciężkie pieniądze, tylko po to, żeby pochwalić si
        > ę psem rodowodowym.
        ale wiesz, że niektórzy nie po to kupuja rasowego, żeby się chwalić?
        Ja np. mam starsza już, cudowna kundliczkę po przejściach, która nie lubi innych psów, boi się, nie bawi się z nimi. I musiałam wziać do towarzystwa psa koniecznie z ras przyjaznych wobec wszystkich zwierzat, niestrachliwych, żeby się jakoś dogadały. I sprawdziło się, na ile to możliwe - jakoś sobie daja radę, bo młody jest tak ufny i kochany (zgodnie z opisem rasy), że nie zraża się zupełnie jej sporadycznym powarkiwaniem i nadal ja kocha. Nie zaryzykowałabym drugiego psa z trudnym życiorysem, bo by się zagryzły, być może.
        Że nie wspomnę o alergii na sierść i wyborze rasy mało uczulajacej (też się sprawdziło, zgodnie z opisem rasy).
        Wiec różne moga być powody wyboru rasowca.
        Na wystawy nie jeździmy, choć rodowód w szufladzie mam, szkoda nam psa i czasu. Za to trenujemy młodziaka intensywnie, u zawodowców, i cudnie się uczy - też zgodnie z opisem rasy. Co daje nam wielka frajdę, bo pies madry i komunikuje się z nami coraz lepiej.
      • elf1977 Re: eMatka a snobizm 22.09.20, 16:23
        przepio napisała:

        > Nie rozumiem kupowania psa za ciężkie pieniądze, tylko po to, żeby pochwalić si
        > ę psem rodowodowym. Chociaż muszę przyznać, że w gronie znajomych nie mam żadny
        > ch właścicieli takich psów. Ale też nie biorą nagminnie psów że schroniska...
        > Mój syn, który był gadzeciarzem i zawsze podobało mu się to co najnowsze i najb
        > ardziej modne, kiedyś poinformował nas, że ma psa. Wtedy pomyślałam, że kupił j
        > akiś wypasiony, rodowodowy "model" Okazało się, że wraz z żoną wzięli najstars
        > zego psa że schroniska.
        > Wiem, że prócz mnie, zaimponowali wielu osobom.
        Ale nie każdy chce brać psa że schroniska. Szczególnie starych. Niektórzy sami są niemłodzi i chcą psa o określonych cechach, takiego którego łatwo ułożyć, który jest łagodny i dla ktorego przyjemnością będzie posiedzieć z panią na kanapie.
    • cruella_demon Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 21:06
      Jak tak was czytam, to snobem nie jestem mimo rasowego psa tongue_out bo mam głęboko w doopie wszystko i wszystkich i żyję tak, żeby było wygodnie mi i moim najbliżyszym.
      Moja życiowa dewiza to "miej wyebane, a będzie ci dane" o rzeczywiście tak jest big_grin
      • tiszantul Re: eMatka a snobizm 20.09.20, 00:36
        "Jak tak was czytam, to snobem nie jestem mimo rasowego psa tongue_out bo mam głęboko w doopie wszystko i wszystkich"

        Gdyby tak było, to nie byłabyś zainteresowana wygłaszaniem tego typu deklaracji. "Wcale mnie nie interesuje ten nowy rowerek mojego kolegi z przedszkola"
    • magdallenac Re: eMatka a snobizm 19.09.20, 22:20
      Jestem snobem ubraniowym, kosmetykowym, samochodowym. Jesli chodzi o zwierzaki jestem przeciwienstwem snoba. Moj kot ze schroniska wielbiony i traktowany jak conajmniej jakis krol, czy inny monarcha😂
    • koko8 Re: eMatka a snobizm 20.09.20, 12:25
      Szczerze przyznaję, że jestem snobką, nie obnoszę sie z tym, ani nie podkreślam. Niemniej moj snobizm dotyczy tylko rzeczy nieożywionych, w zadnym razie zwierząt. To wlaśnie z któregoś wątku na emamie dowiedziałam się, ze rasowe zwierzaki "kocha się bardziej"😱
    • umi Re: eMatka a snobizm 20.09.20, 13:21
      Rasy psow kiedys spelnialy okreslone zadania i stad sie wziely. To nie jest nazizm, rozne rasy sie nadaja do roznych warunkow. Chociaz nijak nie trzeba do tego rodowodu, bo to zwyczajnie widac. I wystarczy wziac kundla o okreslonych cechach, nadawal sie bedzie tak samo dobrze.
      Obecne hodowle sa moim zdaniem rozrywka waskiego grona, ktore po prostu lubi bawic sie w wystawy i cala reszte plus rozwiazaniem dla tych, ktorzy dopiero zaczynaja z psami i potrzebuja ulatwien typu zwierzak o gwarantowanych cechach plus wsparcie hodowcy w razie problemow (lepsze hodowle kontaktuja sie i oferuja). Dla calej reszty nie ma sensu moim zdaniem, nie bierze sie papierow tylko konkretnego zwierzaka. I rownie dobrze mozna go sobie znalezc samodzielnie, dokladnie takiego jak sie chce, przy okazji dajac dom jakiemus, ktory normalnie by go nie mial.

      To smao masz ze wszystkim innym. Metka to tylko metka, patrzy sie na to na czym ja przyczepili, nie na sama metke. Jesli jedno nie pasuje do drugiego, to bierze sie cos porzadnego bez metki.
      • hamerykanka Re: eMatka a snobizm 22.09.20, 20:13
        I stad te agresywne kundle w typie pita, tak jak kiedys byly w typie rottweilera, owczarka niemieckiego czy dobermana. Bo biorac mieszanca w typie rasy nie wiesz, czego sie po nim spodziewac.
        Ja dobermanow szukalam prawie rok. Bo sprawdzalam hodowle, w jakich warunkach psy sie wychowuja, jak wygladaja, jakie maja charaktery. Az znalazlam jedna, gdzie wlascicielka bardzo duza uwage poswiecala wlasnie charakterowi. Szczenieta od urodzenia byly socjalizowane z innymi ludzmi, nie tylko jej rodzina. Po odebraniu ich kontynuowalam socjalizacje. Potem doczekalam sie pochwal od lekarzy weterynarii, ktorzy mowili ze maja rozne psy (w tym dobermany), ale takich grzecznych podczas zabiegow jak moje nie mieli.
        Xena musiala byc pocalowana w czolko w nagrode, sama sie nadstawiala technikowi i lekarcesmile. Bo sama od razu wskakiwala na stol do badan i nie musiala byc trzymana.
        Hodowle sa rozne. Ceny tez sie roznily od kilkuset $ do paru tysiecy, zaleznie od rodowodow i wygladu. Nie kazda hodowla sprzedaje top psy za top ceny.
        • krwawy.lolo Re: eMatka a snobizm 22.09.20, 20:54
          Na pewno miałaś jakieś powody, żeby sprowadzić sobie do domu dwa zębate potwory wielkości cielaka, niechby najmniej racjonalne, nic mi do tego. Mam prawo jednak mieć zdanie, że gdyby takich psów nie było, świat nie byłby uboższy. Nie sądzę, żeby manufaktury produkujące domowe zwierzęta pełniły jakąś istotną, społeczną rolę.
          • hamerykanka Re: eMatka a snobizm 23.09.20, 03:21
            Dlatego psy sa podzielone na grupy: obronne/strozujace, mysliwskie, ozdobne, charty itp. Kazda ma swoje zastosowanie. A moje dobermanki bronily mnie i posesji przed intruzami. Poza tym...pomagaly mi przy depresji.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka