Dodaj do ulubionych

Dziecko daje w kość

    • skat_0 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 08:19
      Od kiedy mała chodzi do żłobka? Jak z rozumieniem polecen w drugim języku? I jak jest pora kladzenia dzieci na drzemkę (śpią na dworze?) To co robi wtedy twoja córka?
      Duża grupa jest? Zawsze masz możliwość pogadać ze støttepædagog iem w instytucji i ewentualnie zmienic zlobek na dagpleje?
    • ichi51e Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 08:22
      No ja bym poszla do specjalisty bo odstawanie znaczaco od innych dzieci to JEST znak. Tyle ze diagnoza i tak dziecka cudownie nie zmieni.
    • trut_u Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 08:27
      Padło tu mnóstwo rad, ale jeśli to wygląda jak w opisie, to myślę, że już szkoda tracić czas i lepiej iść do specjalisty. To mogą być jakieś problemy sensorycznej, metaboliczne, mnóstwo rzeczy... Jeśli coś takiego powoduje opisane zachowanie, to żadne budowanie więzi na dywanie nie pomoże. Tylko to też może być trudna droga, bo nie ma specjalisty od niegrzecznych dzieci 😉 być może trzeba będzie długo szukać skutecznej pomocy. Nie wiem, jakie u Was są możliwości, ale: specjalista SI, psycholog, neurolog, pewnie też na początek pediatra i podstawowe badania. U nas najlepsza byłaby pewnie dobra poradnia psychologiczno-pedagogicznej, gdzie są zespoły ekspertów i kompleksowa pomoc. Powodzenia!
      • skat_0 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 08:59
        Tu dochodzi jeszcze dwujezycznosc, placowka/dom. No i który kraj czy No czy Dk czy Se. Jeśli Dk i dziecko chodzi do zlobka od 10 mca życia, to jakos wątpię w prawdziwość wątku 😉
    • summeriscoming Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 09:30
      Moje dziecko jest bardzo podobnym egzemplarzem, dziś ma już 4 lata. Bardzo pomogła terapia SI, ale nie wiem, jak z jej dostępnością w Skandynawii. Jeśli masz możliwość konsultacji z terapeutą, to myślę, że warto spróbować.
      A z rzeczy do zrobienia w domu, to na przykład masaż z uciskaniem, rolowanie dziecka w koc/kołdrę/karimatę jak naleśnik i zachęcanie do wyjścia, kulanie i podskoki na dużej piłce gimnastycznej, bujanie w hamaku albo kocu. To wbrew pozorom zabawy wyciszające. Są też specjalne kołdry albo kamizelki z obciążeniem, dobierane do wagi dziecka, ale ten zakup lepiej najpierw z kimś skonsultować, nie wiem, czy Twoja córka nie jest jeszcze zbyt mała. Lubi zajęcia plastyczne (malowanie dłońmi, ugniatanie różnych pianek, glutów, ryżu czy grochu?), przepychanki i zapasy, chodzenie boso? Możecie zrobić tor przeszkód z różnych mat (typu szorstka wycieraczka, miękki dywan, sztuczna trawa - może macie możliwość kupić próbki wykładzin, nie musza być duże), jeśli pogoda pozwala, po dworze też niech lata boso. To rzeczy, które mi w tej chwili przyszły do głowy pasujące do jej wieku, a w miarę prosto wykonać, i mogą się spodobać. Byłam tam, gdzie Wy, powodzenia smile
    • tanebo001 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 09:37
      A myśleliście o niani? Ewentualnie o opcji atomowej - ładnej niani (przy ładnych kobietach dzieci są grzeczniejsze)?
      • pierwszychleb Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 09:54
        tanebo001 napisał:

        > A myśleliście o niani? Ewentualnie o opcji atomowej - ładnej niani (przy ładnyc
        > h kobietach dzieci są grzeczniejsze)?

        Jaja sobie robisz?
        • tanebo001 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 10:20
          Nie z niani. Dziecka nie da się naprawić w minutę. Oczywiście trzeba działać w tym kierunku ale równolegle można pomyśleć o odciążeniu rodziców.
          • pierwszychleb Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 10:21
            Ale to dziecko chodzi do zlobka czy przedszkola.
    • pierwszychleb Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 09:54
      Rzeczywiscie z opisu jest bardzo aktywna i malo spi. Z drugiej strony dzieci sa rozne i niektore sa trudniejsze.
      Spytalalabym pan w przedszkolu o jej zachowanie. Czesc opisu to typowe zachowanie dla dzieci w tym wieku. Takie dziecko nie skupia sie jakos dlugo na zabawie jest ciekawskie i probuje wszystkiego. I niech skacze z tej zjezdzalni zwiesza sie czy co tam lubi. Zjezdzalnia nie musi sluzyc tylko do zjezdzania.
    • woman_in_love Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 09:59
      Podkablujcie do opieki społecznej, że bijecie dziecko.
      Pozbędziecie się problemu i jeszcze wszyscy wam będą współczuć i was bronić, zamiast oczerniać że je sami oddaliście. Następny model może będzie lepszy.

      Albo to jakaś nadpobudliwość ruchowa, nerwica, ADHD . Może psychiatra pomoże.
    • little_fish Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 10:29
      Ile godzin jest w przedszkolu? Jak się tam zachowuje?
      • pierwszychleb Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 10:58
        Wlasnie, co mowia panie z przedszkola? Zazwyczaj jak cos jest nie tak z dzieckiem to zauwazaja wczesniej niz rodzice.
        • ichi51e Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:01
          „ W przedszkolu jednak trochę się dziwią, bo jako jedyna z grupy potrafi cały dzień, bez przerwy na drzemkę bawić się cały dzień. ”
          • little_fish Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:06
            No tak, ale brak drzemki to jeszcze nic strasznego. Z tego zdania nie wynika, że dziecko wykazuje zachowania zakłócające czy trudne. Wprost przeciwnie - bawi się przez cały dzień. No i jeszcze pozostaje pytanie - ile to jest cały dzień?
            • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:14
              Od 9 (wtedy jesteśmy po śniadaniu w przedszkolu) do 18:30 (zaczynamy rytuał wieczorny)
              • little_fish Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 12:19
                Chodziło mi o cały dzień w przedszkolu. Czyli od 9 do 15
            • pierwszychleb Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:15
              Panie widzialy mnostwo roznych dzieci i maja porownanie. Chodzi o to czy uwazaja ze powinna komus dziecko pokazac.

              Mnie panie z przedszkola zwrocily na cos uwage odnosnie jednego z dzieci, zasugerowaly ze moze powinnam costam.
    • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 10:57
      Dziękuje za wszystkie porady. Wniosek wysnuwa się sam, ze musi być dopasowany charakter rodzica do dziecka, bo dla niektórych nasze zachowanie to typowy dwulatek, a dla innych ADHD, a każdy ma ten sam opis.

      Córka jest w żłobku drugi miesiąc i się poprawiło od tego czasu. Jest nieco spokojniejsza, bo może się tam wybiegać. Kiedy nie śpi, to bawi się z dziećmi starszymi, które już nie śpią. Wg przedszkolanek ponad normę klasyfikuje się nadmiarowe umiejętności motoryczne. Problem w tym, ze dziecko w tutejszym przedszkolu może wszystko na co ma ochotę.

      Na żłobek (przedszkole) się zdecydowaliśmy, bo po covidzie nie dawaliśmy już rady wszyscy razem w domu. Ja byłam wyczerpana fizycznie i psychicznie. Mieliśmy konsultacje psychologa, który polecił żłobek jako paradoksalnie metodę uratowania rodziny. W przedszkolu jest 6h. Jako jednostka wybitnie towarzyska przestała płakać przy zostawianiu po trzecim dniu adaptacji. Wg pan w przedszkolu krzyczy i świruje, ale tutaj wypuszczają ja na dwór i tam sobie biega.

      Nie za bardzo umiemy się z córka skomunikować, bo ona nas raczej odpycha, a nasze komunikaty ma w nosie. Nie lubi przytulania czy innych takich czułości. Szybko ucieka.

      Przykład garnka czy krzesła podałam jako najbardziej ekstremalny, który wydarzył się podczas sytuacji typu odebranie paczki od kuriera czy chwila w łazience. Garnek był wcześniej użyty do zabawy jako bębenek, a po odwróceniu mojej głowy trafił w okno.

      Będziemy próbowali poszukać czegoś. Integracja sensoryczna nie za bardzo wchodzi w grę, bo w Szwecji czy Norwegii jest traktowana trochę na równi z homeopatia, jeśli chodzi o dowody naukowe. W sprawie drzemki i braku snu - nie wiem jak można zmusić dziecko do spania, które kompletnie nie wykazuje chęci zaśnięcia. W przedszkolu poddali się tez po tygodniu. Po prostu - ten typ tak ma.
      • ga-ti Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:10
        Przepraszam z góry, mam dziś gorszy dzień.
        Mamy psa, szalony, ma psie adhd. Jak szaleje w domu, skacze, gryzie, niszczy, zaczepia... dziecko me wyprowadza go do ogródka, bo już ma dość tego kołowrotku. Pies się wybiega, wyszczeka, wraca wieczorem i o 21 pada i zasypia. Tylko nie tędy droga. Pies prosi o uwagę, o czas dla niego, o wspólną zabawę, naukę, integrację. Znacznie dużo lepsze efekty uzyskujemy gdy wyprowadzimy psa na spacer, porzucamy piłkę, posiłujemy się z liną, pobawimy w 'szukaj przysmaczka', w wydawanie poleceń, poszalejemy na torze przeszkód, wyczeszemy, wytarmosimy kudłacza. Zasypia wybawiony, zadowolony, znacznie spokojniejszy i zakładam że szczęśliwszy.
        A to tylko pies.
      • ana119 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:16
        A Wam rodzicom niczego nie poleciał? Żadnych warsztatów? Już wszystko potraficie?
        • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:21
          Uznał, ze dziecko jest aktywne, ale w normie. Kompletnie przeciwieństwo rodziców.
      • skat_0 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:17
        Masz dużo możliwości sundhedsygeplejerske, egenlæge i skierowania do ergoterapeut - znaja te problemy doskonale. I babki w vuggestue nie poddaja sie po tygodniu z kladzeniem dzieci na drzemke, a tymbardziej teraz kiedy maja byc rozdzieleni od przedszkolakow z powodu korony
        I terapia si jest znana jak najbardziej
        pierwszy lepszy artykul o wplywie snu na stress i odwrotnie
        babyinstituttet.dk/sovn-stress-nervesystem
      • aqua48 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:21
        Poszukajcie też dobrego fizjoterapeuty dziecięcego. Powinien oglądnąć dziecko w domu podczas zabawy i może podsunąć kilka fajnych rozwiązań. Piszesz, że nie umiecie się komunikować z dzieckiem? Na czym to polega? W jakim języku do niej mówicie? Jak? Czy kucasz na przeciwko dziecka, skupiasz jego uwagę, np biorąc za rączki i kilku krotnie powtarzasz krótki, prosty przekaz? Czy zarzucasz dziecko niezrozumiałymi dlań informacjami patrząc na nie z góry? Może ma problem z dwujęzycznością i warto przejść na jeden język w domu, żłobku i na placu zabaw? Może też jednak zmienić żłobek skoro jedyna aktywność proponowana tam dziecku to bieganie. Czy w domu macie określony plan zajęć po powrocie ze żłobka? Dziecka do drzemki zmusić nie zmusisz, ale możesz położyć, sama położyć się obok i "czytać"-opowiadać mu książeczkę pokazując palcem na konkretne obrazki i prosząc dziecko o pokazanie co robi zwierzątko, jak się nazywa, jaki odgłos wydaje. To uczy dziecko cierpliwości, skupienia i wycisza, jest także czasem poświęconym dziecku na bliskość.
        Jak odbierasz paczkę od kuriera, bierzesz dziecko za rękę niech idzie z Tobą, w łazience nie zamykasz się tylko dziecko ma w drzwiach stać, tak żebyś je widziała i opowiadacie sobie coś podczas czynności które wykonujesz. Sorry, ale to jeszcze maluch i nie możesz traktować go jak 12 latka.
        • berdebul Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:28
          Dziecko powinno się uczyć języka od nativów. Jeżeli rodzice to Polacy, to niech mówią po polsku.
          • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:29
            W domu tylko po polsku mówimy.
            • tylkotakieo Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:33
              nesporit89 napisał(a):
              > W domu tylko po polsku mówimy.
              Jeśli dla drugiego rodzica język polski nie jest językiem ojczystym to mówienie przez niego łamaną polszczyzną robi więcej szkody niż pożytku.
              • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 12:01
                Oboje jesteśmy Polakami.
        • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:28
          „Piszesz, że nie umiecie się komunikować z dzieckiem? Na czym to polega? W jakim języku do niej mówicie? Jak? Czy kucasz na przeciwko dziecka, skupiasz jego uwagę, np biorąc za rączki i kilku krotnie powtarzasz krótki, prosty przekaz?”

          - właśnie tak robię i ona się wyrywa zawsze i ma gdzieś moje komunikaty.

          „Może też jednak zmienić żłobek skoro jedyna aktywność proponowana tam dziecku to bieganie.”
          - trochę inny model, ze skoro dziecku największa przyjemność sprawia bieganie po dworzu to dziecko może to robić. Skoro nasza nie potrafi się skupic na rysowaniu, to nikt jej do tego nie zmusza.
          -
          - „Dziecka do drzemki zmusić nie zmusisz, ale możesz położyć, sama położyć się obok i "czytać"-opowiadać mu książeczkę pokazując palcem na konkretne obrazki i prosząc dziecko o pokazanie co robi zwierzątko, jak się nazywa, jaki odgłos wydaje. To uczy dziecko cierpliwości, skupienia i wycisza, jest także czasem poświęconym dziecku na bliskość.”

          To są takie dzieci co leżą spokojnie obok matki i czytają książkę w tym wieku?! Przecież jak ja kładę obok, to bym chyba musiała pasami przywiązać do łóżka, żeby utrzymała się na jednym miejscu dłużej niż 30 sekund...
          • aqua48 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 12:03
            nesporit89 napisał(a):

            > - właśnie tak robię i ona się wyrywa zawsze i ma gdzieś moje komunikaty.

            To zupełnie normalne w tym wieku. Nie trzeba się zrażać, obrażać że dziecko "ma gdzieś", tylko powtarzać, aż się nauczy słuchać. A to może trwać długo. Warto zaczynać od komunikatów dla dziecka atrakcyjnych, nie zakazów ale obietnic zaraz realizowanych.

            > Skoro nasza nie potrafi się skupic na rysowa
            > niu, to nikt jej do tego nie zmusza.

            Bo rzecz wcale nie polega na zmuszaniu, tylko na zachętach i pokazaniu, że coś jednak może być interesujące.

            > To są takie dzieci co leżą spokojnie obok matki i czytają książkę w tym wieku?!
            > Przecież jak ja kładę obok, to bym chyba musiała pasami przywiązać do łóżka, ż
            > eby utrzymała się na jednym miejscu dłużej niż 30 sekund...

            Masz dziwne oczekiwania, skąd pomysł robienia czegoś na siłę? To przywiązywanie pasami mnie zmroziło. Zacznij od masażu, delikatnych przytulanek, zabaw paluszkowych, rysowania na pleckach palcem i opowiadania co rysujesz, czegokolwiek by dziecko uczyć skupiania uwagi i wyciszania. Zabaw w rolowanie w kocu na podłodze. Ciągła gonitwa nie pomaga się skupić. A Twoje dziecko być może nie jest nauczone bliskości, może instynktownie ją odpychacie, bo jest wymagająca, męcząca, absorbująca?
            Czytanie jak pisałam wcześniej nie polega na czytaniu dziecku napisanego tekstu, tylko na wciągnięciu go do oglądania, pokazywania i opowiadania co jest na obrazku. Zobaczymy co tu robi piesek, poszukaj pieska, jak on szczeka a jak piesek skacze. Na początku na pewno dziecko nie wyleży lub wysiedzi przy Tobie dłużej niż 5 minut, ale jeśli codziennie o tej samej porze, regularnie będziesz powtarzać tę czynność to sukcesywnie czas skupienia będzie się wydłużał. Male dziecko wymaga nauki. I chwalenia jeśli dzisiaj zrobi coś czego od niego oczekujesz, nawet jeśli Twoim zdaniem będzie to trwało zdecydowanie zbyt krótko, niedoskonale, czy nie tak jak sobie wyobrażałaś.
            • pierwszychleb Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 12:11
              Zgadzam sie
            • ana119 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 13:11
              Podpisuję
          • elenelda Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 14:37
            A jak ona komunikuje swoje potrzeby? Jak rozwija się mowa? Wskazuje palcem, czy np. bierze Cię za rękę, prowadzi do kuchni, staje pod szafką i krzyczy/wskazuje Twoją ręką? Jak zachowuje się w weekendy?
      • ga-ti Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:22
        O integracji sensorycznej poczytaj i zastosuj w domu jej elementy, nie zaszkodzi, a może pomoże albo choć dziecko ucieszy.
        Ze snem, tak, jak pisały wyżej dziewczyny. Jeśli nie uśnie to nie, ale musi mieć czas na wyciszenie, poleżenie, sjestę. Podusie, kocyki, pluszaki, przyciemnione światło, delikatna muzyczka (jeśli lubi) i mama albo tata obok. Niech się turla, czołga, kręci, nakrywa kocami, włazi pod poduszki, ale to będzie czas wyciszenia. Wy czytacie, opowiadacie bajki, nucicie, spokojnie mówicie o czymś, głaszczecie, oklepujecie, masujecie, tulicie itp. Nie oczekuj, że to złoty środek i dziecko magicznie będzie leżało, pewnie nie będzie, ale się przyzwyczai, że jest taki punkt dnia i po jakimś czasie sama będzie potrzebowała, domagała się takiego czasu.
        Możesz też po prostu wziąć na ręce i polulać. Nie wiem czemu usypianie dziecka jest niemodne w dzisiejszych czasach. Moje w tym wieku były piersiowe, więc pierś, tulenie, lulanie i dziecko zasypiało. Ale można przecież lulać bez cyca. Nie lubi, ale może polubi, może zawiń w kocyk, nawet przyciśnij na chwilę, przytrzymaj żeby się nie wyrwała, pobujaj na ręku, zainteresuj jakimś opowiadaniem. Po chwili powinna spacyfikować i w końcu z ulgą przyjąć czas odpoczynku.
        Może moje rady się nie sprawdzą, ale warto spróbować. Tylko próbujący (Ty, czy tata) musi być pozytywnie nastawiony i sam uspokojony.
        • little_fish Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 12:35
          "O integracji sensorycznej poczytaj i zastosuj w domu jej elementy" - które konkretnie elementy proponujesz zastosować, twierdząc, że nie zaszkodzi?
          • ga-ti Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 22:03
            A skąd ja mogę wiedzieć? Ja dziecka na oczy nie widziałam. Autorka pisze, że o terapię SI w Skandynawii ciężko, więc radzę by POCZYTAŁA, ona zna swoje dziecko, a jak nie zna to ma możliwość poznać. Może sobie zweryfikować, czy i jakich bodźców dziecko potrzebuje. Na początek może zacząć od zabaw wspierających integrację sensoryczną. I obserwować, co się dziecku podoba, co sprawia radośc, co relaksuje, a co jest trudne, czy niemożliwe do zaakceptowania.
            Pewnie, że najlepiej byłoby pokazać dziecko specjaliście, ale jeśli takiego nie ma to można się posiłkować dostępnymi materiałami i próbować samemu znaleźć to, co pomoże dziecku.
            Kiedyś (zanim wynaleziono internet wink ) mamy działały instynktownie, metodą prób i błędów, obserwując swoje dziecko, testując, wybierając to, co się sprawdza.
            16 lat temu zastosowałam metodę BLW nie mając o niej pojęcia. Dziecko odmawiało jedzenia zmiksowanych warzyw, więc dałam w kawałeczkach, sprawdziło się, jadło sobie paluszkami smile
            Dziecko maleńkie miało sporo nieskoordynowanych ruchów, które je wybudzały, postanowiliśmy ograniczyć jego ruchy i owinęliśmy w kocyk - zadziałało - tadam swedlling wink
            A wszelkie bujanie, kołysanie? Ile ja się natańczyłam z dzieckiem na ręku.
            Mogę tak pewnie jeszcze kilka przykładów przytoczyć. Ale testowałam też pomysły koleżanek, mamy, babci, pediatry, gdyby był internet pewnie i tam szukałabym pomocy.
      • pierwszychleb Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:30
        To male dziecko z nim sie nie rozmawia, nie komunikuje jak z pieciolatkiem.
        Trzeba pokazac co wolno, a co nie. Wchodzenie na blaty jest niebezpieczne. Skacz sobie na zdrowie z tej zjezdzalni. A i w domu musi miec miejsce do dokazywania, grzebania, balaganienia. To normalne zachowania. Jest jeszcze opcja ze za bardzo sie nad nia trzesiecie i asekurujecie i zapobiegacie i zabraniacie. Skoro jest sprawna i ma energie dac mozliwosc wyszalenia sie. Dzieci czasem sie przewroca, uderza, zrobia szkody, cos rozwala. Zwlaszcza w tym wieku.
        • pierwszychleb Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:36
          A i to ze odreagowuje przedszkole to tez norma.
          Jedyne co widze w opisie to ze faktycznie malo spi, ale zdarza sie. Dzieci sa rozne.
      • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:34
        "W sprawie drzemki i braku snu - nie wiem jak można zmusić dziecko do spania, które kompletnie nie wykazuje chęci zaśnięcia"

        Uczyc, uczyc I jeszcze raz uczyc. Probowac, probowac, probowac.
        Zaloze sie ze zrobiliscie klasyczny blad. Przemeczone dziecko nie moglo zasnac I odmowilo drzemki wiec uznaliscie ze jej nie potrzebuje I zlikwidowaliscie ja. Pogarszajac tylko sytuacje. Dziecko dalej sygnalizuje zmeczenie a wy ja na dwor. Bez sensu.
        Dziecko ktore jest nieznosne mowi "spac!".
        Musicie wrocic do poczatku i zaczac klasc ja na drzemke. Nawet jesli sie na poczatku nie uda, to samo przebywanie w lozeczku, w zaciemnuonym pokoju, z Szumisiem jakimis, da dziecku szanse sie wyciszyc. Jesli stanie sie to rutyna to jest szansa ze dziecko zacznie zasypiac. Ale musi sie tego NA NOWO nauczyc. Nie ma rady. A juz to ze ona idzie spac o 21 to horror jakis. Jesli nie spi w dzien to rutyna wyciszania powinna sie zaczynac max o 18 tak zeby o 19 juz spala. Nawet jesli walczy I placze to ma byc cicho, Bez zabawek, spokojna ksiazeczka dobogladania, nudna, Bez kolorow, Szumis, swiatlo przygaszone/zgaszone. ZERO bodzcow. Zero krzykoe, mowicie szeptem. Przeciez to jest najlatwieksze co mozecie zrobic, zamiast doszukiwac sie w dziecku choroby a Sami swojej beznadziejnosci. I tak, w pierwszy dzien sie nie uda, ale pare tygodni I bedziecie widziec efekt. Dzieci sie bardzo szybko ucza nowej rutyny. Blad ktory popelniavie to to ze dziecku przebodzcowanemu dokladacie bodzcow. To dziala dokladnie odwrotnie.
        • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:37
          Aha, moja jak poszla do zlobka to tez sie w zlobku "okazalo" ze dziecko "zrezygnowalo" z porannej drzemki bo sie "wiki" basic z dziecko. Tylko ze oddawali mi dziecko wykonczone I zle. W domu kladlam na dwie drzemki I tyle.
          • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:43
            "woli" bawic z dziecmi
      • aqua48 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 12:25
        nesporit89 napisał(a):

        > Przykład garnka czy krzesła podałam jako najbardziej ekstremalny, który wydarzy
        > ł się podczas sytuacji typu odebranie paczki od kuriera czy chwila w łazience.
        > Garnek był wcześniej użyty do zabawy jako bębenek, a po odwróceniu mojej głowy
        > trafił w okno.

        Czyli dziecko znudziło się już zabawą garnkiem, bo być może była zbyt długa, to nim rzuciło. A krzesło było przewrócone bo przestałaś poświęcać córce uwagę. Znowu - albo nuda albo frustracja, że zajęłaś się czymś innym.
        Przy czym absolutnie nie polecam podłamywać się z tego powodu, czy nieustannie dziecko zabawiać, to tylko wskazówka, w jakim kierunku iść pracując nad zachowaniem córki.


      • disco-ball Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 17:51
        - a jak z kontaktem wzrokowym?
        - czy corka buduje pole wspolnej uwagi? Zeby zwrocic Twoja uwage na misia czy zjezdzalnie pokazuje przedniot palcem/gestem?
        - ma zachowania autoagresywne?
        - mowi cokolwiek? powtarza?
        • elenelda Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 18:46
          Autorka niestety nie odpowiada na pytania, które mogłyby pomóc w pokierowaniu jej dalejuncertain Informacje z przedszkola, że dziecko „krzyczy, biega i świruje” są niepokojące.
          • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 19:39
            Bo autorka próbuje jakoś przeżyć dzień z dzieckiem, aby wszyscy przeżyli smile
    • eowen Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 11:09
      Czytam wasze komentarze i trochę mi się chce śmiać. Tak, takie dzieci się zdarzają i są zupełnie normalne, zdrowe, tylko po prostu bardziej energiczne. Mój nr 2 to dokładnie takie dziecko. Ma prawie 20 mc, więc rówieśnik. Chodzi od 9 mc, aktualnie jego ulubioną zabawą jest hulajnoga i huśtawka (huśta się sam w sumie od wiosny, bardzo mocno i wysoko, leżąc na siodełku). To dziecko z tysiącami urazów, bo nie zawsze się da upilnować. Jak np. sprzątam rozrzucone śmieci z kosza, to ten włazi na stół. Nic nie jest dla niego za dużą przeszkodą, chociaż z pasów się nie wypina.
      Aktualnie chodzi do żłobka, tam jeszcze jest lekko przestraszony, więc nie próbuje go demolować. Jeszcze wink
      Oprócz tego to przesłodki, przekochany maluch, tylko po prostu z mocno rozwiniętą motoryką małą i dużą, i baaardzo dużą potrzebą spacyfikowania wszystkiego w swojej przestrzeni.

      Rada - dużo wychodzić na ten dwór, my siedzimy przez większość czasu w ogrodzie albo właśnie na tej hulajnodze. Dużo sprzętów ogrodowych, a na wyciszenie u nas działają książeczki, Pucio i Ulica Czereśniowa czasami z godzinę męczymy. Drzemki muszą być, nawet jeśli 5 minut wcześniej biegał w kółko, to położony do wózka czy brany na ręce, zasypia od razu.
      • asia_i_p Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 15:33
        To nie jest mocno rozwinięta motoryka mała i duża. W dobrze rozwiniętą motorykę wpisana jest umiejętność sterowania ruchem i zatrzymywania się, oczywiście na miarę wieku dziecka. Jeżeli dziecko się nakręca i nie potrafi wyciszyć, to trzeba je uczyć tej umiejętności. A jeżeli pomimo uczenia nie potrafi jej nabyć, to przyjrzeć się, co mu w tym przeszkadza.
        • eowen Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 09:22
          A skąd wiesz, jaki zamysł miało dziecko, skoro z góry zakładasz, że nie kontroluje odruchów?
          Mój np bardzo celnie rzuca w złości przedmiotami, jak chce trafić siostrę zabawką, to trafia.

          Natomiast, pomyślałam o jednej rzeczy - każde dziecko łatwo łapie emocje rodzica. I sama, mając dwójkę, widzę, jak częściej tracę opanowanie przy młodszym. I sami się nakręcany w tej spirali zachowań, on cis chce (np. wysypać śmieci), ja mu nie pozwalam, więc biegnie wejść poskakać po stole, znów go ściągam, więc ten bierze i rzuca zabawkami. Ja mam dość, ale on też, wszędzie słyszy tylko 'nie, zostaw, nie wolno'. Takie maluchy nie rozumieją ciągu przyczynowo-skutkowego, nie przewidują, że jak pociągną na patelnię, to mogą się poparzyć etc. A mają silną potrzebę eksplorowania wszystkiego.
      • disco-ball Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 18:25
        a lubi sie przytulać?
        • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 19:36
          Nie za bardzo.
          • ana119 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 20:40
            A jacy są rodzice - przytulają się, chcą się rozwijać jako rodzice?
          • trampki-w-kwiatki Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 09:55
            Moja też nie lubiła się przytulać i zachowywała się jak dzikus. Miała problemy neurologiczne. Terapeutka kazała nam ją MOCNO masować, rzucać, turlać, dociskać, krępować. Ja wymiękałam, bo to wyglądało jak przemoc, ale ona się przy tym cholernie wyciszała. Ma 4 lata i wciąż kocha gdy rzucamy nią o łóżko, dosłownie. Lub zawijamy ciasno w kołdrę. Ale od niedawna lubi też delikatny dotyk typu drapanie po plecach czy przytulanie. Już nawet sama przychodzi przytulić kogoś (rozumie, że inni lubią tulenie i sprawia jej przyjemność, że kogoś tuli).
            Mamy w domu huśtawkę, która lata jak szalona, młoda lubi gdy ją hustamy pod sufit i kręcimy. Generalnie lubi dość hardcorowe atrakcje.

    • lauren6 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 12:20
      Nie jesteście beznadziejni, córka nie jest beznadziejna. Po prostu padliście ofiarą mitu, że po urodzeniu dziecka w życiu dorosłych nie zmienia się nic.

      Macie fajne, żywe, spragnione świata dziecko. Korzystajcie z tego, bo za chwilę będzie mieli w domu sfochowaną nastolatkę. Częściowo sama odpowiedziałaś sobie na pytanie co robić. Córka lubi spacery, ruch. To spacerujcie. Poszukaj jakiegoś placu zabaw położonego 2km od domu i chodźcie tam na piechotę. Niech się wyżyje na drabinkach, to w domu będzie spokojniejsza. Kup jej rowerek biegowy, zimą sanki.

      Macie fajne dziecko, nie szukajcie mu zaburzeń na siłę jeszcze przed drugimi urodzinami! Dziecko kocha się takie jakim jest, a nie próbuje dostosować do nierealnych oczekiwań rodziców.
      • verdana Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 13:27
        Mój syn przestał spać w dzień gdy miał niespełna rok. W nocy budził się kilka razy. Nie było absolutnie żadnej możliwości, by w dzień go uśpić lub wyciszyć. Był też szalenie wybredny, nie pił mleka, nie jadł serów, śmietany, kefiru i wielu innych rzeczy. Był wprawdzie spokojny - więc to inna sprawa - ale odkrył sam, dlaczego zawsze źle spał, gdy miał 22 lata i po operacji przepisano mu sterydy. Zaczął spać. Wtedy zrobił badania. Jest uczulony na mleko i produkty mleczne. Jedynym objawem był właśnie brak snu, a jak nie spał, to był marudny i narzekał. Więć przebadałabym, czy córka nie jest na coś uczulona.
      • asia_i_p Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 15:28
        Jest różnica między dzieckiem żywym a niespokojnym. Zrzucanie telewizora, rzucanie krzesłem w okno to nie są normalne zachowania żywego dziecka.

        Moim zdaniem małej coś dokucza i ją rozdrażnia i warto by się przyjrzeć co, bo to mogą być stosunkowo proste rzeczy.
    • asia_i_p Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 15:26
      Coś jej ewidentnie dokucza. Kierunki do sprawdzenia:
      - alergie;
      - zaburzenia SI;
      - niewygaszone odruchy niemowlęce.

      Moja siotra taka była, miała alergię skórną, o SI, a tym bardziej o niewygaszonych odruchach nikt jeszcze nie wtedy nie słyszał. Tym niemniej, kiedy ostatnio odwiedziła specjalistkę od niewygaszonych odruchów ze swoim synem i zaczęła się po swojemu wiercić i gestykulować, specjalistce oczy rozbłysły zawodową fascynacją i mówi "A pani to ma chyba przetrwały odruch Moro. Zaraz pani dam taki zestawik ćwiczeń . . ."
      • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 15:28
        "Coś jej ewidentnie dokucza. Kierunki do sprawdzenia:
        - alergie;
        - zaburzenia SI;
        - niewygaszone odruchy niemowlęce.
        "

        No tak, bo polozyc dziecko na drzemke za trudne. Trzeba dac zarobic hochsztaplerom I wymyslic chorobe.
        • asia_i_p Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 15:37
          Koncentrujesz się na tej drzemce, a dziewczyna pisze, że dziecko samo drzemkę wyrzuciło, co już może być sygnałem, że coś mu przeszkadza zasnąć. Specjalistka od niewygaszonych odruchów ma doktorat z neurologii, więc raczej pod kategorię hochsztaplerów nie podpada. Siostra pracuje z siostrzeńcem według jej zaleceń i jest poprawa koncentracji, a to bardzo ułatwia dziecku życie.
          • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 15:45
            "Koncentrujesz się na tej drzemce, a dziewczyna pisze, że dziecko samo drzemkę wyrzuciło, "

            Bzdura. Dziecko ani samo nie wyrzuca drzemki, ani nie kladzie sie naturalnie spac o 21. Dziecko wyrzuca drzemke jak jest za pozno kladzione spac I przebodzcowane.
            • astomi25 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 15:59
              Taaaa.ile tych dzieci masz ze jestes taka pewna.
              Ja mam troje. I tak, sa takie dzieci ktore sama wyrzucaja drzemke w wieku 18 miesiecy. I takie ktore niezaleznie od tego czy polozysz je spac o 18.30 , 19 czy 20 to zasna o 23.
              Niezaleznie od rytualow i wyciszania.
              A moze mam Kosmite w domu nie wiem.
              • spirit_of_africa Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 22:26
                Nie masz. U nas tez te tzw. Rytuały można o kant potłuc. Córka jest sowa i od urodzenia zasypia późno. Kładzenie jej wcześniej oznacza tylko kilka godzin przewalania się po łóżku zanim zaśnie o swojej porze.
            • pierwszychleb Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 21:37
              A co ty z ta drzemka. Ale jak było młodsze to może i racja, nie znam się, ale teraz to już ma 20 miesięcy to może już takie dziecko nie chcieć spać w dzień. Moje dziecko było trochę starsze i któregoś dnia drzemki się skończyły ot tak. Drugie ma 2,5 nadal ma drzemki, choć już w niektóre dni nie potrzebuje.
              Sąsiadki dziecko ma 4,5 i nadal ma drzemki. Dzieci nie są wykrojone z szablonu.
        • ichi51e Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 15:48
          Kiedys pamietam jedna forumka nie chce pisac ktora bo moze zle pamietam, napisala ze jej dziecko jest bardzo trudne i ze nie da sie z nim np jechac pociagiem i musi wysiadac w drodze. I wtedy tez wszyscy na nia wsiedli ze to normalne. I tam ktos napisal ze sa dzieci normalnie trudne i sa dzieci wyjatkowo trudne. Wszystko jest kwestia natezenia. Moje dziecko tez bylo bardziej. Golym okiem to bylo widac ze jest bardziej niz inne dzieci w jego wieku. I jak tu czytam to mysle sobie szkoda gadac malo ludzie widzieliscie.
          Jak matka pisze takie posty to albo jest mimoza co muslala ze dziecko to lalka albo cos JEST na rzeczy. Przecietnie dzieci sa diagnozowane w szkole (czesc dopiero w 4 klasie) a juz wczesniej sa znaki.
    • kafana Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 16:49
      Jak dla mnie z opisu wynika ze to normalne żywe i inteligentne dziecko. Jeśli wam śpi od 20-21 do 6:30 rano to wręcz zazdroszcze wolnych wieczorów. Czy córka mowi? 20 msc to już „ bunt dwulatka” który tak na prawdę nie istnieje ale faktem jest ze dziecko odczuwa silne emocje a nie umie sobie radzić z nimi ani się jeszcze dobrze skomunikować. Poczytaj sobie juula, jak mówić żeby maluchy nas słuchały i self reg.
      Powodzenia!
    • swiezynka77 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 18:27
      mój pierwszy syn zachowywał się podobnie. od małego bardzo niecierpliwy, ruchliwy, głośny. do 6 mcy jak nie spał to cały czas płakał, a jak tylko nauczył się przemieszczać to uciekał. z zazdrością patrzyłam na rodziny, gdzie dzieci posadzone na kocyku pozostawały na nim pół godziny i dłużej. wspinał się wszędzie, skakał z wysokości, kompletnie nie słuchał (ile to razy słyszałam od innych mam "mojemu wystarczyło powiedzieć, że nie wolno"). bardzo mało spał i tak ma do dziś (prawie 18). podejrzewaliśmy adhd i inne zaburzenia, ale nic się nie potwierdziło. w wieku 6 lat znalazł swoją pasję, która stopniowo go uspokoiła, przynajmniej jeśli chodzi o motorykę. z wiekiem okazało się też, że jest w kilku obszarach nadwrażliwy m.in. słuchowo, drażnią go różne dźwięki i rodzaje dotyku. trochę pomagały ćwiczenia SI, np masaż szczoteczką i uciskanie, teraz widziałam takie ciężkie kołdry, to pewnie też by mu się podobało. jest też wybitnie inteligentny i wielkim indywidualistą. teraz to sama przyjemność być jego rodzicem, ale jak przypominam sobie wiek 0-3 to myślę o tym jak o ciężkich galerach. 3-7 już było nieco lepiej.
    • pierwszychleb Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 18:51
      A w ogóle to mam wrażenie ze gdzieś już czytałam te historie jakiś czas temu. Właśnie była mała dziewczynka i rodzice nie dający rady. Mieszkali w którymś kraju skandynawskim chyba. Pewnie na małym dziecku.
      • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 19:38
        Było coś podobnego. Tez czytałam. Bardzo zbliżony przypadek, ale tam chyba matka była mocno nieogarnięta życiowo. To nie jest nasz przypadek. Aż tak złe nie jest
    • joyce_byers Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 19:01
      Diagnozuj w kierunku zaburzeń SI i ADHD. Jestem już dorosłą kobietą ze zdiagnozowanym ADHD. Opis pasuje jak ulał.
      • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 19:53
        Tez o tym myśleliśmy. Tylko jak widzisz ciagle musi się wiele czynników złożyć. Dla jednej matki to samo dziecko to diabeł wcielony z ADHD, a dla drugiej aktywne dziecko ciekawe świata. Niestety wśród lekarzy tez takie skrajne opinie.
        • elenelda Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 20:12
          Nie odpisałaś jak dziecko komunikuje się z Wami (nie jak Wy z dzieckiem). Jak reaguje gdy czegoś chce?
          • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 20:17
            Pokazuje ręka. Jak wykonanie trwa dłużej niż 10 sekund, to wyrywa sobie sama (np. zabawki) albo się złości i płacze.
            • elenelda Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 20:23
              Czy jak pokazuje ręką, patrzy na Ciebie, na przedmiot czy na przedmiot i na Ciebie? Bawi się w udawanie - czyli miesza w garnku, naśladuje itp. (w Twoim towarzystwie albo męża, na bawienie samej jest za wcześnie)? Mówi cokolwiek? Próbuje powtarzać? Patrzy na Was gdy czegoś chce?
              • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 21:46
                Na przedmiot i na mnie. W udawanie raczej rzadko się bawi. Czasami jak jest chora i nie ma siły biegać, to sobie na chwilę przysiądzie i coś tam udaje. Generalnie ona 99% czasu jest na nogach w ruchu. Jedyna zabawa, na której jest się w stanie dłużej skupić, jako na czynności, to wiszenie na drążku czy jakiejś poręczy. Łapie się rękami i podciąga nogi i tak sobie wisi. Potem oczywiście opada i znowu próbuje. To jest chyba jedyna zabawa, w której podejmuje drugą próbę. Jak klocek nie wchodzi jej do klocka, to wyrzuca oba i już tego samego dnia się tym nie bawi.
                • elenelda Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 22:45
                  Czyli podwieszając się dostarcza sobie potrzebnych bodźców (obniżone napięcie mięśniowe?). To już jakiś trop. Pisałam wcześniej - kołderka obciążeniowa (max 15% wagi dziecka), przyjrzeć się diecie (szczególnie kaszki na mleku i produkty z mlekiem w proszku). Czy macie możliwość zapisania jej na basen? Kupić rowerek, niech zasuwa. Zabrać tv i grające zabawki. Wprowadzić rutynę (nawet pomimo początkowych protestów), dawać konkretne zadania do wykonania (typu schowaj skarpetki do szuflady, posortuj zabawki - aktywności mają być krótkie), jeżeli zaczyna coś robić, nie pozwalać nagle rzucać i odchodzić do innej aktywności, pomóc jej skończyć jedną zabawę (tłumacząc, że trzeba posprzątać zabawki, dokończyć układanie itp.) i dopiero pozwalać na kolejną. Ograniczać przestrzeń w przypadku szaleństw. Zamykać się razem z nią w pokoju, siadać na podłodze przy drzwiach, dbać, żeby światło nie było za ostre, w zależności od sytuacji: proponować max 2 zabawy (do wyboru) lub przytulenie, jeśli się wścieka (lub po prostu poinformować, że jesteś i może się przytulić, gdy będzie miała taką potrzebę i dać jej się wypłakać), czytanie itd.
                  Nadmiar ruchu nakręca, trzeba dostarczyć jej bodźców, które ją wyciszą - być może w jej przypadku to będą dociski (mocne przytulanie, zawijanie w koc - naleśnik), sensoryczny tor przeszkód - tunel, różne faktury po których będzie chodzić gołymi stópkami, basen z piłeczkami (jeżeli masz za dużo przestrzeni w domuwink
                • aqua48 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 17:42
                  nesporit89 napisał(a):

                  >. Jak klocek nie wchodzi jej do klocka, to wyrzuca oba i już tego samego dnia się
                  > tym nie bawi.

                  A jak Wy wtedy reagujecie?
                  • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 20:18
                    Próbujemy ja zachęcać do powrotu do tej samej zabawy. Potem ona się wścieka jeszcze bardziej aż w końcu odpuszczamy po pol godzinie lub czasami na dłużej starcza nam cierpliwości
                    • elenelda Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 20:56
                      Pół godziny na jedną zabawę to zbyt długo nawet dla mniesmile Chce układać klocki? Pomagamy jej. Rzuca po trzecim? Układamy wspólnie albo jej rączką kolejne dwa i razem sprzątamy.
                      • mika_p Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 21:47
                        > Rzuca po trzecim? Układamy wspólnie albo jej rączką kolejne dwa i razem sprzątamy.

                        Ewentualnie bawimy się sami, całymi sobą dając dziecku do zrozumienia, że to nie dla niego zabawa.
                    • ichi51e Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 21:11
                      Ale po grzyba ona ma wracac do tej zabawy ktora ja tylko frustruje? 15 min skupienia na jednej rzeczy to wymagania dla poznego przedszkolaka.
                      • elenelda Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 21:30
                        Nie wracać, tylko kończyć zabawę.
                      • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 22:08
                        To nie chodzi o 15 minut. W 15 minut, to ona jest już we wszystkich pokojach po kilka razy. Klocek do klocka nie wchodzi, to rzuca i odchodzi. Więc idziemy najczęściej do innej zabawy.
                        • ingaki Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 22:14
                          Może odciąć dodatkowe bodźce typu telewizja, bajki i takie, może to dla jej mózgu za dużo tych bodźców.
                          • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 22:18
                            Telewizor nie jest nigdy włączony, jak jesteśmy w domu. Bajki podałam na przykład, że czasami po prostu trzeba gdzieś pojechać samochodem i wydawało nam się, że już trudno - niech obejrzy sobie bajkę, to bez wydzierania się dojedziemy do sklepu. Niestety bezskutecznie. Już od kilkunastu tygodni nie była w samochodzie, bo nie mamy do tego cierpliwości i chodzi o bezpieczeństwo innych i nas. Jak się dziecko wydziera w niebogłosy w foteliku, to nie da się bezpiecznie dojechać do celu.
                            • aqua48 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 12:34
                              nesporit89 napisał(a):

                              > Jak się dziecko wydziera w niebogłosy w foteliku, to nie da się bezpiecznie dojec
                              > hać do celu.

                              A próbowaliście zagadywania, śpiewania, włączania nie bajek, ale piosenek i śpiewania i klaskania z dzieckiem? Stary Donald np. jest świetny do jazdy samochodem. Śpiewają wszyscy, na glos łącznie z kierowcą. Poza tym ważne - jedno z rodziców kieruje, a drugie siedzi OBOK dziecka żeby czuło się bezpiecznie i żeby się nim zająć, nie z przodu.
                              Rezygnacja z jazdy nie nauczy dziecka że auto to nie jest zło.
                              • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 12:42
                                Wszystko już było. Ja nigdy nie prowadzę, siedzę z tyłu z córką, al to niewiele pomaga. Paradoksalnie, jak mąż czasami musi wyjechać sam z nią i jest sama z tyłu, to da się ujechać nawet do 5 minut bez krzyków. A jak ja jestem z nią, to krzyki są od początku.
                                • aqua48 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 13:02
                                  nesporit89 napisał(a):

                                  > Wszystko już było. Ja nigdy nie prowadzę, siedzę z tyłu z córką, al to niewiele
                                  > pomaga. Paradoksalnie, jak mąż czasami musi wyjechać sam z nią i jest sama z t
                                  > yłu, to da się ujechać nawet do 5 minut bez krzyków. A jak ja jestem z nią, to
                                  > krzyki są od początku.

                                  A czy wiesz o co chodzi, co ją denerwuje? Jeśli zapinanie w fotelik to możecie poćwiczyć w domu, "na sucho" bez jazdy, na huśtawce, na przykład. Trenować wożenie przez nią misia zapiętego na pasy w wózeczku, żeby nie wypadł. I potem dziecku wytłumaczyć że to podobnie, możecie próbować skojarzyć jej jazdę autem z czymś przyjemnym na koniec. Rozmawiajcie z nią o tym. Może po prostu boi się tej sytuacji i nie ma pojęcia jak sobie z nią poradzić? Warto też bawić się z dzieckiem w zabawy "zawijane" ciasno w kocyk, ręcznik, szal, na chwilkę, przed spaniem. kiedy dziecko jest zmęczone, Ze śmiechem, z przytuleniem z bliskością, żeby po prostu przyzwyczaiło się do sytuacji gdy nie ma pełnej kontroli nad swoimi ruchami. Kołderka obciążeniowa jak pisały wcześniej dziewczyny też może pomóc.
                              • skat_0 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 13:21
                                Czasami w aucie pomaga jedna warstwa ubrania mniej
                                • pade Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 14:09
                                  skat_0 napisała:

                                  > Czasami w aucie pomaga jedna warstwa ubrania mniej

                                  To moja musiałaby podróżować na golasabig_grin
                                  Czasami trzeba po prostu pewne rzeczy zaakceptować, z innych choćby czasowo zrezygnować.
                                  • skat_0 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 14:28
                                    Raczej nie na północy Norwegii, gdzie podobno mieszka autorka 😂
                                    Ale z moim wlasmie tak było, od urodzenia, trochę nam czasu zajęło odgadniecie o co mu chodzi, ale się udało i inne dziecko w aucie czy w łóżeczku- bo to dotyczylo też spania. No i żadnych poliestrow, a tu szczyt szalu na minky był 😎
                              • pade Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 14:07
                                aqua48 napisała:

                                > nesporit89 napisał(a):
                                >
                                > > Jak się dziecko wydziera w niebogłosy w foteliku, to nie da się bezpieczn
                                > ie dojec
                                > > hać do celu.
                                >
                                > A próbowaliście zagadywania, śpiewania, włączania nie bajek, ale piosenek i śp
                                > iewania i klaskania z dzieckiem? Stary Donald np. jest świetny do jazdy samocho
                                > dem. Śpiewają wszyscy, na glos łącznie z kierowcą. Poza tym ważne - jedno z ro
                                > dziców kieruje, a drugie siedzi OBOK dziecka żeby czuło się bezpiecznie i żeby
                                > się nim zająć, nie z przodu.
                                > Rezygnacja z jazdy nie nauczy dziecka że auto to nie jest zło.

                                Ja próbowałam. Nic ze śpiewania, zagadywania, zabawiania nie wychodziło. Córka chciała po prostu wysiąść i się ruszać, a nie siedzieć przypięta.
                                Doskonale rozumiem autorkę.
                                Nie ma na to sposobu i kropka. Nasza wyrosła z darcia się w okolicach 3 roku życia.
                        • aqua48 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 10:54
                          nesporit89 napisał(a):

                          > To nie chodzi o 15 minut. W 15 minut, to ona jest już we wszystkich pokojach po
                          > kilka razy. Klocek do klocka nie wchodzi, to rzuca i odchodzi. Więc idziemy na
                          > jczęściej do innej zabawy.

                          To siądźcie z nią do takich zabaw i pokażcie, JAK zrobić żeby wchodził. Jej rączką jak piszą słusznie forumki. I pochwalcie jeśli się uda, nawet z Waszą pomocą. Zmuszanie tak małego dziecka do dłuższej niż 5-10 minut zabawy jednym, tak samo jak pozwalanie na porzucenie każdej czynności po jednej nieudanej próbie to niestety błąd. Trzeba starać się wypośrodkować i zweryfikować własne oczekiwania z możliwościami tego konkretnego dziecka, które akurat macie na stanie. Z korzyścią dla każdej ze stron. Zabawa to nie praca zawodowa do wykonania, ale tez nie rozwalanie wszystkiego i ucieczka w wyniku niepowodzenia. To ma być rozrywka i dla dziecka i rodziców i przy okazji uświadamianie dziecku jego nowych umiejętności i chwalenie za nie.
                    • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 21:38
                      "Próbujemy ja zachęcać do powrotu do tej samej zabawy."

                      Ale po co??
                      Czy nie mozecie jej zostawic w spokoju? Wydzielacie bezpieczni rewir, wydzielacie zabawki, siadacie obok I dziecko bawi sie samo, wy czasem bijecie brawo albo nawiazujecie kontakt wzrokowy I mowicie dobre slowo. Jak bedzie potrzebowalo bliskosci to przyjdzie do was, to jest normalne zachowanie dziecka. Oddala sie I zbliza. Bawienie sie na sole Bo to niby budowanie bliskosci? Bez sensu.
                      • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 22:14
                        Ona nie umie się sama bawić. Ciągle potrzebuje, żeby ktoś się z nią bawił. Jak odejdziemy na chwilę, to po nas przybiega i ciągnie za sobą. Oczywiście po tej histerii już nie wraca do zabawy, tylko się frustruje dalej, że mieliśmy czelność opuścić ją na przykład wziąć łyk wody.
                        • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 22:19
                          "Ona nie umie się sama bawić. Ciągle potrzebuje, żeby ktoś się z nią bawił."

                          Ok. Rozumiem. Ale to nie znaczy ze musicie ja zmuszac do konkretnej aktywnosci. Niech ona prowadzi.
                          • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 22:21
                            Tak tez robimy. Generalnie jeśli nie ma żadnych zagrożeń, to oboje rodzice ,,są do usług".
                        • mona-taran Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 09:32
                          Moja jest trochę starsza (2lata i 8 miechów) i też nie bardzo lubi sama się bawić. Nie widzę w tym nic dziwnego czy niezwykłego. Od zawsze ( tzn. odkąd zaczęła się sama przemieszczać) mam ją wiecznie uczepioną u nogi wink Jak gotuję, to ona gotuje ze mną ( mniejsza po prostu dostawała różne plastikowe miski, łyżki, suchy makaron i sobie w tym grzebała, przesypywała, wysypywała itp, teraz ma obok mojej kuchni swoją kuchnię i tam sobie teraz gotuje ten makaron czy ryż), jak robię pranie to wkłada do pralki a potem pomaga wieszać albo kradnie spinacze wink
                          I też bywa, że się wścieka jeśli przerwę zabawę bo np. muszę siku, więc staram się możliwie nieuniknione czynności po prostu włączać do zabawy tak, żeby stanowiły jej część a nie przerywnik.
                    • ana119 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 21:40
                      nesporit89 napisał(a):

                      > Próbujemy ja zachęcać do powrotu do tej samej zabawy. Potem ona się wścieka jes
                      > zcze bardziej aż w końcu odpuszczamy po pol godzinie lub czasami na dłużej star
                      > cza nam cierpliwości

                      20 miesięcznie dziecko ma się bawić pół godziny klockami? Co znaczy odpuszczać po pół godzinie albo dłużej? Rozwiń to jeśli źle zrozumiałam bo brzmi jakbyście to dziecko siłą przymuszali do aktywności. Opisz bo nic z tego nie rozumiem
                      • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 22:12
                        Nie pół godziny, ale jak rzuca klockami, to znaczy dla nas, że się nie chce tym bawić. Gdzieś wyczytałam, że trzeba dziecko zachęcać do tej samej aktywności, bo inaczej to właśnie jest jak jest, że ona jedna aktywności 30 sekund. Bierze papier i go sobie drze, po pół minuty rzuca, leci potem do pojemnika z zabawkami, bierze klocki dwa, nie wchodzą i rzuca, potem idzie rysować, jedną kreskę narysuje, rzuca, potem jezdzi rowerkiem - często zanim wsiądzie, to już chce schodzić, bo straciła zainteresowanie nim w ciągu siadania. itd itd.
                        • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 22:17
                          Opisujesz normalne dziecko!
                          • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 22:20
                            Czemu jest tak, że Ty mówisz, że to normalne dziecko, a inni czytając ten sam opis mówią ADHD, dziecko nienormalne, przebodzcowane. Skąd te różnice?
                            • elenelda Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 22:33
                              Jak określają ją nauczycielki w przedszkolu? Czy według nich jej zachowania są w normie, czy zauważają nadpobudliwość?
                              • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 23:06
                                Zauważają trochę brak koncentracji na jednej czynności. Moja córkę znają już wszystkie nauczycielki wszystkich grup, bo po wszystkich lata, do każdej sali wchodzi śmiało i zaczepna jest w pozytywnym sensie do innych nauczycielek. Nie da się jej na przykład posadzić do jedzenia, wiec ma swój talerzyk na stole z kanapka i sobie je, kiedy akurat przebiega obok, bo nie usiedzi jak inne dzieci na te 10-15 min.
                            • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 09:12
                              "Czemu jest tak, że Ty mówisz, że to normalne dziecko, a inni czytając ten sam opis mówią ADHD, dziecko nienormalne, przebodzcowane. Skąd te różnice?"

                              Bo mam takie samo 😃 tylko ze ja to widze inaczej. Po pierwsze, nadal utrzymuje, ze Twoje dziecko jest zmeczone I stad nadpobudliwe. I nad drzemkami/wyciszeniem musicie pracowac. Generalnie tak jest, ze dziecko wrzeszczace, placzace, marudzace to dziecko zmeczone.
                              Ale dwa, to ja nie wymagam od dziecka jakiejs przepisowej ilosci minut zabawy. Moja tez skacze z kwiatka na kwiatek (choc jest mdlodsza wiec bierzemy poprawke na to), tez sie frustruje, krzyczy I rzuca klockami jak jej jeden w drugi nie wchodzi, tez biega po calym mieszkaniu. Ale ja jej pozwalam bo 1) mam mieszkanie zabezpieczone, wiec Niech biega do woli 2) nie mam parcia na budowanie bliskosci przez zabawe, wiec nie siedze z nia na sole I nie czytam, bawie sie I frustruje ze ona nie chce.
                              Nie widze w twoim dziecku zlosliwosci (rzut garnkiem do okna, zrzucanie telewizora) Bo tak male dziecko nie rozroznia rzutu garnkiem od rzutu misiem. Po prostu schowaj garnki. Przestaw telewizor, problem zniknie. Przyjrzyj sie swojemu mieszkaniu, czy planuje w nim wizualny balagan, zbyt wiele rzeczy na wierzchu, bibelotow, kolorow itp. Wycisz przestrzen. Maksymalnie zabezpiecz i pusc dziecko wolno, Niech robi co chce.
                              Mysle, ze te ktore pisza ze masz dziecko nienormalne, przesadzaja albo czytaja wybiorczo I wyobraznia I'm dziala.
                            • pade Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 09:36
                              nesporit89 napisał(a):

                              > Czemu jest tak, że Ty mówisz, że to normalne dziecko, a inni czytając ten sam o
                              > pis mówią ADHD, dziecko nienormalne, przebodzcowane. Skąd te różnice?

                              Bo to jest brenya, forumowa mądralińska. Ona jest zawsze przeciw i zawsze wie lepiej.

                              Z tego co piszesz mnie też wyłania się obraz dziecka z ADHD. Moja córka zachowywała się tak, jak Twoja. W wieku Twojej potrafiła już chodzić po blatach. Przysuwała sobie krzesełko jak byłam w wc i wchodziła na kuchenne szafki. Podczas gdy inne mamy siedziały godzinę, dwie na jednym placu zabaw, ja w tym czasie zaliczałam pięć. Ona była bez przerwy w ruchu, zero drzemek odkąd skończyła rok, albo i wcześniej, na kolanach wytrzymywała pięć sekund, ciągle gnała do przodu. Jak sobie przypomnę dzieciństwo córki to mnie ciarki przechodzą. Zwłaszcza, że mój syn, starszy to przeciwieństwo młodej. Totalne przeciwieństwo.
                              Chciałabym Cię uczulić na to, że z takiej nadpobudliwości się nie wyrasta i, że dziecku też jest ciężko, samemu ze sobą. Diagnozę musisz zrobić, choćby orientacyjną (ze względu na wiek) i już teraz wdrożyć odpowiednią terapię.
                              • pade Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 09:42
                                I jeszcze jedno. Moja córka tak się darła w foteliku, jakby ją ktoś ze skóry obdzierał. Uspokajała się po dłuższej jeździe, ale z kolei nie za długiej. Modliliśmy się zawsze po drodze, żeby nie było czerwonego światła, żeby nie było korków...
                                Raz pojechaliśmy z dziećmi nad morze (450 km), po drodze zatrzymywaliśmy się kilkanaście razy na placach zabaw, bo inaczej byśmy nie dojechali. Półtora dnia nam to zajęło. Następny wyjazd był po dwóch latach.
                            • aqua48 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 11:05
                              nesporit89 napisał(a):

                              > Czemu jest tak, że Ty mówisz, że to normalne dziecko, a inni czytając ten sam o
                              > pis mówią ADHD, dziecko nienormalne, przebodzcowane. Skąd te różnice?

                              Bo dzieci są różne. Ja też sądzę że macie normalne dziecko, tylko trochę niewłaściwe podejście i zbyt wygórowane oczekiwania. A Wasze normalne dziecko pewnie jest przebodźcowane, zmęczone, zbyt mało śpi i nie umie się wyciszać. Co powoduje że jest wymagająca, co z kolei powoduje Wasze zmęczenia, brak cierpliwości i zdenerwowanie. Co dziecko wyczuwa i jeszcze bardziej je to nakręca. I tak się to kręci. Musicie wyluzować. Przede wszystkim wprowadźcie stały plan dnia. I uprzedzajcie dziecko co będzie się działo. Np, teraz się bawisz/jeździsz, ale za pół godziny będzie kolacja i trzeba sprzątnąć zabawki. Uwaga, Zosiu kończysz zabawę i sprzątamy zabawki, chodź, pomożesz mi je wrzucać do kosza, zobaczymy kto lepiej trafi. A potem idziemy umyć rączki bo będzie kolacja. Zrobimy dużo piany w umywalce i włożymy tam paluszki żeby były czyste, pokażesz mi czy umiesz. Każda taka czynność powinna kojarzyć się dziecku z czym fajnym, nie z oderwanie od tego co chce robić.
                              I nastaw się na zdecydowany sprzeciw i krzyki na które nie reagujesz, tylko chwalisz kiedy dziecku uda się coś zrobić, nawet niedoskonale, ale widzisz, że podjęło próbę.
                              • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 11:53
                                Nigdy bym nie wpadła na to, że tak trzeba robić. Dziękuję!
                                • berdebul Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 10:10
                                  Pół godziny to abstrakcja, ale są tunery z kolorami i dźwiękiem - jak zadzwoni/zrobi się czerwony to idziemy myć ręce itd.
                        • mika_p Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 22:29
                          > Nie pół godziny, ale jak rzuca klockami, to znaczy dla nas, że się nie chce tym bawić.

                          Równie dobrze może znaczyć, że nie umie.
                          Ustaw jej wieżę z tych klocków, pokaż, że można przewrócić, ustaw drugą i dziesiątą.
                          Dorysuj do kreski balonik i ludzika, albo drzewo z tego zrób.
                          Po prostu się pobaw trochę z nią, troche obok, żeby mogła się uczyć zabawy obserwując.
                          • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 22:32
                            Może to jest jakiś pomysł. Zobaczymy czy podziała. Nie wpadłam na to, bo to jest nasz pierwsze dziecko i ogólnie jesteśmy chyba w szoku od jej urodzenia.
                            • elenelda Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 22:40
                              I bańki jej puszczaj. Dzieci z motorkiem pod pieluchą uwielbiają bańkismile Czy lubi bujać się na huśtawkach? Moja córka do czwartego roku życia zasypiała na huśtawce (bujanie musiało być intensywne). Gdy była na etapie drzemek, w ciągu dnia szła w ruch huśtawka albo rozkładany fotelik do karmienia na kółkach jeździł w przód i w tył (po kilku latach nasz piękny parkiet był zajechany).
                              • ga-ti Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 22:54
                                Bańki sa super. I balony, można nimi rzucać, podbijać, kopać a wszystko trwa nieco wolniej, bo balony są wolniejsze od piłek wink
                                • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 23:07
                                  Właśnie balonów się akurat boi. Nie wiem dlaczego... piłki są ok, a balony nie.
                                  • ga-ti Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 23:28
                                    Są dzieci, które boją się balonów. Pocierane wydają dziwny dźwięk (może Twoja Mała jest nadwrażliwa słuchowo i ten dźwięk ją męczy, niepokoi?) i mogą nagle pęknąć z hukiem.
                                    No to kup bańki,jak radzi Elenelda. Najzwyklejsze są najlepsze.
                            • ga-ti Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 22:50
                              Musicie trochę wyluzować smile wiem, że łatwo się pisze, ale wiesz, jak się fajnie spędza czas, gdy zabawa z dzieckiem, obok dziecka, przy dziecku bawi też nas? Więcej poczucia humoru.
                              A klocki wcale się tak łatwo nie łączą, trzeba się nakombinować, by dobrze oba ustawić względem siebie. Może kupcie drewniane? Te trzeba tylko ustawiać, nie potrzeba aż takie precyzji. A dzieciaki i tak mają największą radochę, gdy burzą. Ty budujesz, ona burzy, wołacie 'bam', 'bum', 'gdzie jest moja wieża?' 'kto ją zburzył?' z radością, zabawą i budujesz kolejną i kolejną wink
                              Możesz ułożyć klocki na podłodze jeden za drugim i udawać pociąg, to łatwe budowanie, może mała się zainteresuje i będzie Ci pomagać?
                              Jednak przy tak ruchliwym dziecku nie licz na długie budowanie. Pewnie raczej zapakuje klocki do wózeczka, na taczkę, na przyczepę ciężarówki i pobiegnie z nimi wink No i tez dobrze.
                              Mówisz, drze gazetę, super, pokaż co można z takich kawałków zrobić: kulki i nimi rzucać (do siebie, do celu, kto dalej, wyżej), śnieg (zbierasz i rzucasz do góry), obraz (przyklejacie na kartkę), kołderkę dla misia, zaspę śniegową dla autka itd. Pokazuj, mów, zachęcaj małą, by Ci pomagała.
                              Więcej luzu smile
                              • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 23:09
                                Skąd masz tyle pomysłów? Ja to nie mam kompletnie pojęcia jak zajmować czas z takim dzieckiem. To jest nasze pierwsze dziecko i pewnie ostatnie.
                                • ga-ti Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 23:25
                                  Trójka dzieci smile Najstarsze już w szkole średniej, najmłodsze w przedszkolu. Pierwsze było bardzo psotne, drugie miało motorek w tyłku (teraz z kanapy trudno ruszyć), a trzecie bonusowe, spokojne. Jeśli trzecie byłoby takie jak drugie to bym chyba ducha wyzionęła (albo zachowała szczupłą figurę wink ).
                                  Do tego sporo dzieci w rodzinie, rodzeństwo, kuzynostwo, no i lubię dzieci wink
                                  Kiedyś pewne mądra kobieta mi powiedziała, że w sytuacjach kryzysowych z dziećmi tylko poczucie humoru nas uratuje, bo inaczej zwariujemy. Coś w tym jest.
                                  Mając małe dziecko można samemu poczuć się dzieckiem, a czasem trzeba wczuć się w świat dziecka.
                                  Tak, jak pisałam, wyluzujcie, powygłupiajcie się, nawet sami się pobawcie (Ty i mąż), niech mała zobaczy, że z rodzicami jest fajnie smile
                                  • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 23:42
                                    Zobaczymy jak to będzie. Na razie jesteśmy w szoku, ze to wyglada aż tak źle... czasami mnie nachodzą myśli, ze jakby mi ktoś przedstawił jak będzie wyglądać moje życie po urodzeniu córki to nie wiem czy byśmy się decydowali... problem w tym, ze jak mam się bawić z dzieckiem w te gry itd., to muszę się mocno zmuszać, bo to zupełnie nie moja bajka. Teraz tez może taki moment, ze nie widze żadnych plusów i nie umiem się przekonać do wygłupów itd. - czekam aż wyjdziemy do żłobka, przyjdziemy i potem jak najszybciej spać. Może się kiedyś to zmieni.
                                    • ga-ti Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 23:54
                                      sad A macie tam jakąś rodzinę, przyjaciół? Nie chcę się wymądrzać, ale widać, że jesteś bardzo zmęczona, zawiedziona, masz z kim pogadać?
                                      Może macie znajomych z dziećmi? Może mała się zabawi, a i Ty poczujesz się lepiej z inną mamą na dywanie wink
                                      Podobno w Skandynawii dzieci siedzą na dworze niezależnie od pogody, ale zima się zbliża, dobrze by było gdybyście przetestowali pomysły na spędzanie czasu w domu.
                                      A może tata da się wciągnąć w dziecięce zabawy? Może spokojnie z córką robić wyścigi autek smile
                                      • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 11:58
                                        Dzieci rzeczywiście siedzą niezależnie od pogody - chyba jak jest -15, to wtedy nie wychodzą.
                                        Póki co nie mamy tutaj nikogo, ale w Polsce też mieliśmy dziadków dość daleko, a oboje z mężem jesteśmy mało relacyjni i dość introwertyczni. Chociaż tutaj jest i tak zdecydowanie lepiej, bo nie puka mi sąsiad co chwilę, że dziecko jest za głośno czy ,,stara baba" w sklepie nie chce mojego dziecka wychowywać. Pod tym kątem, to i tak jest odpoczynek, bo w Polsce mieliśmy nadmiar wrażeń w domu ze strony córki plus od otoczenia nie było dnia bez złośliwego komentarza.
                                    • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 09:16
                                      "problem w tym, ze jak mam się bawić z dzieckiem w te gry itd., to muszę się mocno zmuszać, bo to zupełnie nie moja bajka"

                                      Nie martw sie. Moja, I wielu innych kobiet, tez nie. Nie kazdy lubi sie bawic z dzieckiem. Nie zmuszaj sie. Po prostu badz book, albo daj sie prowadzic.
                                    • pade Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 09:25
                                      nesporit89 napisał(a):

                                      > Zobaczymy jak to będzie. Na razie jesteśmy w szoku, ze to wyglada aż tak źle...
                                      > czasami mnie nachodzą myśli, ze jakby mi ktoś przedstawił jak będzie wyglądać
                                      > moje życie po urodzeniu córki to nie wiem czy byśmy się decydowali... problem w
                                      > tym, ze jak mam się bawić z dzieckiem w te gry itd., to muszę się mocno zmusza
                                      > ć, bo to zupełnie nie moja bajka. Teraz tez może taki moment, ze nie widze żadn
                                      > ych plusów i nie umiem się przekonać do wygłupów itd. - czekam aż wyjdziemy do
                                      > żłobka, przyjdziemy i potem jak najszybciej spać. Może się kiedyś to zmieni.

                                      To zrozumiałe, że tak się czujesz. Życie z tak nadpobudliwym i wymagającym dzieckiem jest mega trudne.
                                      Poza tym weszliście chyba z mężem w tryb "przetrwać", zamiast w "poszukać przyczyn problemu". Jeśli tam gdzie mieszkasz może być problem z diagnozą, zrób research przez telefon, poumawiaj się i przyjedź do Polski. Jestem przekonana, że żaden specjalista nie powie Ci, że zachowanie Waszej córki jest w normie.
                                      Piszesz, że nie lubisz gier, nie umiesz się przekonać do wygłupów. Nic w tym złego. Nie musisz tego robić, nie zmuszaj się. Jeśli zmuszasz się do okazywania luzu i serdeczności dziecku, które Cię wykańcza - ono to czuje! Nie wyrazi tego, ale będzie mocno pogubione. Twoja mowa werbalna ma być zgodna z mową ciała. Inaczej będziesz miała jeszcze większe problemy. Poczytaj o podwójnym wiązaniu.
                                      www.skuteczna-psychoterapia.pl/a_co-to-jest-podwojne-wiazanie.php
                                      Przydałoby Wam się wsparcie terapeuty znającego się na rozwoju dziecka. Ale to musi być wsparcie dla Was. Po to, byście mogli wyrazić na głos swoje rozczarowanie rodzicielstwem, wyczerpanie, rozgoryczenie itd. Jeśli będziecie te uczucia tłumić, nawet sami przed sobą, problemy będą narastać.
                                      Po prostu trzeba przyznać, że coś się z dzieckiem dzieje, że Wy macie tego serdecznie dosyć, że jesteście pogubieni. Potem trzeba poszukać diagnozy, poprosić o wskazówki, o wsparcie. Nie zostawiajcie tego tak, jak jest, bo długo tak nie pociągniecie.
                                      • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 09:39
                                        "Jeśli zmuszasz się do okazywania luzu i serdeczności dziecku, które Cię wykańcza - ono to czuje! Nie wyrazi tego, ale będzie mocno pogubione. Twoja mowa werbalna ma być zgodna z mową ciała. Inaczej będziesz miała jeszcze większe problemy. Poczytaj o podwójnym wiązaniu."

                                        Zaraz, czy ja dobrze rozumiem? Polecasz jej okazywac dziecku negatywne emocje zamiast, nawet udawanej, serdecznosci? Pokazywac dziecku ze ja wykancza??
                                        Przeciez juz prawdopodobnie tam jest duzo negatywnych emocji, zmeczenia, zniecierpliwienia.
                                        Albo kompletnie nie zrozumialam co postulujesz, albo kompletnie sie z tym nie zgadzam.
                                        Tak, matka tez czlowiek, I emocje powinny byc, ale okazywac dziecku tylko zniecierpliwienie, Bo matka tak ma? Nie zgodze sie. Dziecko jest duzo bardziej pogubuone jak wlasnie chce sie bawic, rozpiera je energia, jest wesole, a matka Tu jakies smuty I pretensje pasywno agresywne urzadza. To dopiero jest dla dziecka dysonans poznawczy.
                                        • pade Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 09:50
                                          Nie, polecam jej wywalenie tych wszystkich emocji, które odczuwa w bezpiecznym miejscu, wchodzenie w interakcje z dzieckiem na zmianę z mężem i zdjęcie banana z twarzy jeśli matka jest zirytowana albo wściekła.
                                          Jeśli wydaje Ci się, że czując złość na dziecko należy się mimo wszystko uśmiechać to jesteś w wielkim błędzie. Uczysz go w ten sposób, że złość się maskuje pod płaszczykiem uśmiechu. Może w UK tak właśnie należy robić, ale to nie jest norma.
                                          Matka ma prawo być smutna, zatroskana, zła, zmęczona, wściekła ale i radosna, wyluzowana, zadowolona itd. Dziecko uczy się przez modelowanie. Jeśli matka będzie fałszować emocje - dziecko będzie pogubione.
                                          • raadhiyah2020 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 10:57
                                            a co ma do tego uk? Nie, w uk nie nalezy tak robic? Jak nalezy robic w Polsce, Francji, Brazylii?
                                            Dzieciak przejawia symptomy uszkodzonego w jakims stopniu ukladu nerwowego, cos poszlo nie tak w ciazy. Jesli nawet w zlobku przyznaja ze jest nadpobudliwe to jest. Nie spi, ma slaby apetyt i niespozyta energie, do tego rzuca przedmiotami, zniecheca sie itd. Widac jasno ze strona fizyczna przewaza, natomiast intelektualna jest opozniona o czym swiadczy niemoznosc skupienia sie na bajce, ukladaniu klockow czy innych zabawek dluzej niz 30 seksund. Dzieci w tym wieku nie slupiaja sie dlugo ale jednak 10-15 minut owszem na ogladaniu ksiazek, lubia sluchac gdy sie je czyta, pokazuja co na obrazkach zapytane itp, podobnie bajki ogladane, czasem reklamy itp. Autorka napisala ze ma z nia kontakt ale ze nie slucha co swiadczy ze byc moze nie rozumie, oby dziecko nie mialo zaburzen umyslowych ale troche tak to wyglada.
                                            • pade Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 11:01
                                              raadhiyah2020 napisała:

                                              > a co ma do tego uk? Nie, w uk nie nalezy tak robic? Jak nalezy robic w Polsce,
                                              > Francji, Brazylii?
                                              > Dzieciak przejawia symptomy uszkodzonego w jakims stopniu ukladu nerwowego, cos
                                              > poszlo nie tak w ciazy. Jesli nawet w zlobku przyznaja ze jest nadpobudliwe t
                                              > o jest. Nie spi, ma slaby apetyt i niespozyta energie, do tego rzuca przedmiota
                                              > mi, zniecheca sie itd. Widac jasno ze strona fizyczna przewaza, natomiast intel
                                              > ektualna jest opozniona o czym swiadczy niemoznosc skupienia sie na bajce, ukla
                                              > daniu klockow czy innych zabawek dluzej niz 30 seksund. Dzieci w tym wieku nie
                                              > slupiaja sie dlugo ale jednak 10-15 minut owszem na ogladaniu ksiazek, lubia s
                                              > luchac gdy sie je czyta, pokazuja co na obrazkach zapytane itp, podobnie bajki
                                              > ogladane, czasem reklamy itp. Autorka napisala ze ma z nia kontakt ale ze nie
                                              > slucha co swiadczy ze byc moze nie rozumie, oby dziecko nie mialo zaburzen umys
                                              > lowych ale troche tak to wyglada.

                                              Tak tak specjalistko.
                                              Tylko jak to się ma do mojej wypowiedzi?
                                              Nijak.
                                          • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 11:15
                                            "Matka ma prawo być smutna, zatroskana, zła, zmęczona, wściekła ale i radosna, wyluzowana, zadowolona itd. Dziecko uczy się przez modelowanie. Jeśli matka będzie fałszować emocje - dziecko będzie pogubione."

                                            To prawda, pod warunkiem ze matka doswiadcza wszystkich tych emocji. Jesli doswiadcza tylko negatywnych to absolutnie nie zgodze sie ze to powinna komunikowac dziecku. Jesli emocje sa tylko negatywne to owszem, banan na twarz I do przodu. Fake it till you make it.

                                            Wiesz, mamy z partnerem powiedzenie "widzialam/em dzis polska matke". Czyli matke wywalajaca negatywne emocje na dziecko: zostaw, nie ruszaj, Ile razu mam ci tlumaczyc, to wersja light, do - czemu sie drzesz debilu po wersje hard. Caly wachlarz, ale emocje negatywne. Polska matka jest tak do odroznienia od brytyjskiej (cieplej I usmiechnietej, choc nie wiem jak zdenerwoeanek) ze moglaby rownie dobrze miec znak na czole. To sa wlasnie the Matki wywalajace wszystkie frustracje na dziecko. Dziecko uczy sie takze radzenia z emocjami. Ze jak jestesmy rozdraznienj to Nadal mozna zachowac spokoj, spokojny glos, a nie od razu drzec jape.
                                    • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 09:25
                                      "Teraz tez może taki moment, ze nie widze żadnych plusów i nie umiem się przekonać do wygłupów itd. - czekam aż wyjdziemy do żłobka, przyjdziemy i potem jak najszybciej spać. Może się kiedyś to zmieni."

                                      To zupelnie zrozumiale. Jestes zmeczona. A nawet jak bys nie byla, to chyba tak troche wlasnie jest, ze czlowiek juz o 8 rano by chcial zeby byl wieczor I dziecko spalo.
                                • aqua48 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 11:20
                                  nesporit89 napisał(a):

                                  > Skąd masz tyle pomysłów? Ja to nie mam kompletnie pojęcia jak zajmować czas z t
                                  > akim dzieckiem.

                                  Bo podstawą jest nie zajmowanie czasu dziecku, tylko wspólna z nim zabawa dostosowana do jego możliwości. Zastanów się co mogłoby być fajne i dla Ciebie i dla Twojego dziecka? Co robiłybyście razem nie męcząc się wzajemnie? Proste czynności, nie wymagające, a dające chwilkę wspólnej radości.
                                  Dziecko to nie zło konieczne, to mała istotka, która umęczy czasami, (no dobra, codziennie ) owszem, ale też potrafi się wspaniale odwdzięczyć.
                                  • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 11:55
                                    Będę musiała pomyśleć, bo na razie to tylko jesteśmy na etapie wspólnego męczenia się ze sobą. Każda czynność jest tak trudna, że aż się odechciewa cokolwiek robić.
                                    • aqua48 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 12:47
                                      nesporit89 napisał(a):

                                      > Będę musiała pomyśleć, bo na razie to tylko jesteśmy na etapie wspólnego męczen
                                      > ia się ze sobą. Każda czynność jest tak trudna, że aż się odechciewa cokolwiek
                                      > robić.

                                      Jest Was dwoje. Zasada jest taka - jeśli jedno z rodziców się zdenerwowało przekazuje dziecko drugiemu, jeśli i drugie się zdenerwowało, dziecko wraca pod opiekę tego rodzica, który już na uboczu upuściło parę i jest bardziej spokojny i tak na zmianę. Czyli na przykładzie - mąż z córka sprząta zabawki, Ty z nią idziesz umyć ręce, mąż podaje kolację, ty myjesz, mąż wyjmuje z łazienki i kładzie. Podzielcie obowiązki. Każda czynność może być bardzo trudna, a może być łatwa. I jeszcze jedno - dziecko jednego dnia będzie fajnie współpracować i wydaje się, ze już jest ok, a następnego może odmówić wszelkiej współpracy. Bo głowa je boli, albo zjadło coś niestrawnego, albo zwyczajnie ma okres buntu i jest na nie, lub testuje granice, bo może rodzic ulegnie. Warto to brać pod uwagę. I nie walczyć 1:1, tylko odwracać uwagę, zmieniać temat. Nie - ubierasz się dzisiaj w to i to, na co dziecko reaguje wrzaskiem tylko pytasz: Zosiu, włożysz tę bluzkę czy tę. Pobawimy się teraz klockami czy pooglądamy książeczkę. Chcesz potańczyć, czy pohuśtać się. Zjesz kalafiora czy marchewkę. Dajesz wybór. Maks dwóch akceptowalnych przez siebie samą rzeczy do wyboru, nie więcej bo dziecko się pogubi. A tak dajesz mu zgodę na to by w swoim zakresie kontrolowało sytuację i idziesz za nim, nie krępujesz go swoimi wyobrażeniami. Często też gdy dziecko zaczyna marudzić trzeba mu zaproponować picie. To może być skutek odwodnienia. Czy wasze dziecko chętnie pije?
                              • ichi51e Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 06:43
                                klocki (zwlaszcza drewniane) sa dla dzieci starszych (wiem bo nasz byly super duper fachowe z instrukcja) dziecko 20 mcy to lize klocki i przewraca wieze. pierwsze konstrukcje to sa 3-4 lata.
                                • mikams75 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 10:30
                                  dla takich malych sa klocki z pianki, dobrze sie buduje, nie robia halasu przy rzucaniu, drewnianej podlogi nie obijaja.
                                • ga-ti Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 13:10
                                  Ichi, no i co z tego, że poliże klocek, czy przewróci wieżę? Przecież to jest najlepsza zabawa maluchów. Moje od początku (od kiedy zaczęły stabilnie siedzieć) bawiły się drewnianymi klockami, zwykłymi, bez instrukcji. 3 latek to już z duplo buduje, a dla 4 latka są lego. Co nie znaczy, że drewniane idą w kąt.
                                  My mieliśmy jeszcze takie duże chicco i lego, coś takiego: imged.pl/chicco-klocki-pociag-telefon-playskool-kosiarka-15509361.html
                                  są fajne dla maluszków, bo łatwo je połączyć.
                                  • ichi51e Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 08:09
                                    Chodzi o to ze bardzo wiele osob sobie wyobraza ze ten 20 miesieczniak bedzie siedzial i budowal domek i zagrode w ktorej beda zyle zwierzatka. Ile osob sprzedaje te klocki z komentarzem „dziecko sie nie bawilo, jak nowe” „u nas sie nie sprawdzily” tymczasem klocki drewniane to jest zabawka na lata. Najlpierw sie lize potem rzuca potwm przewraca potem buduje wierze a potem konstrukcje. Tyle ze wiekszosc ludzi do tego etapu nie dochodzi bo duplo albo magnetyczne kupuja i dzieciak nie ma szansy rozwinac zainteresowania.
                                    • ichi51e Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 08:10
                                      Boze wieze!!! Ciezka noc
                                    • ggrruu Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 08:58
                                      Bo się matki naoglądają na instagramie zdjęć, jak się dziecko bawi czymś - a wiadomo, bawi się trzy minuty to się fotkę cyknie wink A potem te pytania: co jest z moim dzieckiem nie tak, że się koncentruje na 3 minuty tylko...
                                      W ogóle geniusz internetowych dzieci to jest fenomen... Z racji tego, że mam dwójkę maluchów to mam też sporo znajomych z dziećmi z podobnym wieku, więc stale się przewija w otoczeniu tak z dwadzieścioro dzieci. I dziwnym trafem te dzieci się rozwijają mniej więcej podobnie i jakoś nie odnotowano rocznych geniuszy mówiących zdaniami czy półtoraroczniaków liczących do dziesięciu. Nie ma też 20-miesięcznych dzieci bawiących się samodzielnie przez godzinę. A wystarczy na dowolną grupę na fejsie wejść i tam to się wydaje normą.
                            • skat_0 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 13:18
                              I dlatego zafundowaliscie niemowlakowi zmianę kraju? Ile ty masz lat? W jaki sposob w Polsce "obce baby" zwracaly ci uwagi na niedobre dziecko, skoro bylo wtedy malenkie?
                              • raadhiyah2020 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 14:23
                                A jakie znaczenie dla niemowlecia ma zmiana kraju?
                                • skat_0 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 14:35
                                  Dla "normalnego" pewnie nic. No ale wg autorki maluch sprawial problemy juz w Pl, wiec wyjechać do dzikiej północnej No, gdzie o terapiach Si i podobnych nie slyszeli, a w przedszkolu dzieci tylko "latają po dworzu", to chyba nie jest rozwiązanie? Sorry, ale ja po prostu już nie wierzę autorce 😀
                                  • raadhiyah2020 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 14:40
                                    Terapie SI to w wielu krajach sa nieznane bo to nie sa terapie i jest to naukowo potwierdzone. W Polsce to sa wielkie terapie za kase oczywiscie. W ramachandra terapii SI to dzieci maja zlobek a tam dostep do aktywnosci naturalnych dla dzieci m.in spedzanie czasu na zewnatrz co w Polsce jest czesto fanaberia albo dostepne jedynie w montessori itp.za gruba kase of course
                                    • skat_0 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 14:52
                                      Ale ja to wiem, mam dziecko w duńskim przedszkolu. Mam ponadto koleżankę, która pracuje jako właśnie pedagog wspierający w komunie i sporo mnie nauczyła, a to że się tak ładnie te wszystkie terapie jeszcze tu nie nazywają, nie znaczy, ze ich nie ma, sa nieosiągalne, a pedagodzy nie umieją pracować z dziećmi, które wymagają ciut więcej, niż puszczenia na dwór 😀
                                      • raadhiyah2020 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 15:01
                                        Oczywiscie, wszedzie poza Polska nikt niczego nie potrafi i nie zna. Od budowania budynkow przez leczenie, edukacje itd.
                                        Fakty sa takie ze w wielu krajach poza Polska terapie czy leczenie opiera sie na dowodach a nie wyciaganiu kasy od rodzicow.
                                        • pade Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 15:07
                                          Widzę, że już wróciłaś do zdrowia.
                                      • little_fish Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 19:35
                                        Ale z opisów autorki właśnie nie bardzo mi wynika, że panie w jakiś sposób pracują z dzieckiem. Po prostu pozwalają mu na wszystko. Wychodzi na dwór kiedy chce, idzie do innej grupy kiedy chce, nie chce to nie śpi, je w biegu. Dziecko przychodzi do domu bo chce tego samego ( czyli robić to, na co ma ochotę), a rodzice mają inną wizję i dogadać się nie mogą. Do tego dziecko ma problem z samoregulacją, nikt nie pomaga mu się uciszyć,. "wyregulować" i nakręca się jeszcze bardziej
                                        • little_fish Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 19:37
                                          Dziecko przychodzi do domu bo chce tego samego - przychodzi do domu "i" chce tego samego
                                        • skat_0 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 19:53
                                          Przypominam, Dziecko jest w placówce od 2 m-cy, więc nawet nie rozumie jeszcze języka, być może dają jej czas na poznanie rutyny i polapanie się co kiedy i jak, one też musza poznać dziecko, przeszlam osobiście taką adaptacje w placowce z 3latkiem, no ale ja juz nie wierzę w tę historię, a zabawa na dworze jest waznym elementem rozwoju
                                          • little_fish Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 22:54
                                            Trudno małemu dziecku bez znajomości języka poznać rutynę, jeśli w niej nie uczestniczy.
                                            • skat_0 Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 07:52
                                              No wlasnie miedzy innymi dlatego trudmo mi w to wierzyc 😉 Bo nawet jesli przyjmę, ze opiekunki są wyjątkowo "leniwe" to tez nie pozwola sobie na rezygnacje malucha z drzemki, czy odchodzić od stolu w czasie frokostu jednemu- bo wtedy i inne by chciały 😀 a czas po jedzeniu i uśpieniu maluchow to często czas ich chwili oddechu
                                              • raadhiyah2020 Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 10:30
                                                skat_0 napisała:

                                                > No wlasnie miedzy innymi dlatego trudmo mi w to wierzyc 😉 Bo nawet jesli przyj
                                                > mę, ze opiekunki są wyjątkowo "leniwe" to tez nie pozwola sobie na rezygnacje m
                                                > alucha z drzemki, czy odchodzić od stolu w czasie frokostu

                                                Nie wiem jak w zlobkach w Norwegii, ale kiedy moje dzieci chodzily (w Anglii) to zasypialy kiedy chcialy, a jesli przespaly posilek to dostaly pozniej. Pytano tez czy chce zeby mialy drzemki itp.
                                                Nie wszedzie jest jak w polskich zlobkach gdzie kladzie sie 30 dzieci o okreslonej porze na lezakach I kaze zasnac. Dzieci sa rozne i maja indywidualne potrzeby, to sie zaczyna regulowac od 3-lat plus.
                                                • kandyzowana3x Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 15:34
                                                  frokost tochyba zadko w polskich przedszkolach serwuja
                                                  • skat_0 Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 15:40
                                                    No w polskim nie, w Pl to drugie śniadanie chyba, a u nas w Skandynawii główny posiłek w placówkach
                                                  • kandyzowana3x Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 16:01
                                                    nawiazywalam do wypowiedzi najmy o polskich przedszkolach, w odpowiedzi na twoj post
                                              • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 11:32
                                                skat_0 napisała:

                                                > No wlasnie miedzy innymi dlatego trudmo mi w to wierzyc 😉 Bo nawet jesli przyj
                                                > mę, ze opiekunki są wyjątkowo "leniwe" to tez nie pozwola sobie na rezygnacje m
                                                > alucha z drzemki, czy odchodzić od stolu w czasie frokostu jednemu- bo wtedy i
                                                > inne by chciały 😀 a czas po jedzeniu i uśpieniu maluchow to często czas ich c
                                                > hwili oddechu


                                                No widzisz, to tutaj jest inaczej. Mieliśmy wstępną rozmowę z opiekunamina temat tego, jakie nawyki ma dziecko i mielismy pytanie o drzemki. Na poczatku stwierdzili, ze jak bedzie bardziej zmeczona, to pewnie zasnie itd., ale sie nie sprawdzilo. Podczas adaptacji probowalam ja uspic, ale nie dawalam rady i po dwoch godzinach bujania w wozku lub lozeczku przez caly okres adaptacji nauczycielki tez stwierdzily, ze to nie jest juz mozliwe. Co zauwazylam, to jedne dzieci spia raz, inne dwa razy i praktycznie kazde o innych porach. W przedszkolu z racji COVIDu jest podwojna obsada nauczycieli i dwa razy mniejsze grupy niz normalnie praktycznie w calej Norwegii, wiec poki co moga sobie pozwolic na indywidualne podejscie do kazdego.

                                                Co do jedzenia, to nauczycielki ja zachecaja jak moga, zeby usiadla. Sukcesem bylo to, ze usiadla i wziela trzy gryzy kanapki nie odchodzac i nawet byl SMS z przedszkola, ze mamy ogromny postep.
                                                • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 12:17
                                                  W zlobku dzieci czesto odmawiaja drzemek (np. moje dziecko) bo sie za duzo dzieje. Trzeba probowac, probowac. Moze dasz rade pogadac z paniami zeby jednak ja probowaly polozyc. Nawet jesli to bedzie godzinka bujania to to jest odpoczynek, a po jakims czasie moze dziecko zalapie.
                                                  • mikams75 Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 19:02
                                                    a moje wrecz przeciwnie - w domu odmawialo od dawna a w zlobku spalo, bo od rana bylo tyle wrazen, ze bylo zmeczone. No i dzieci sie kladly, pani czytala i zmeczone dzieci zasypialy. Ale nie zmuszano do snu, bo sie nie da. Dziecko moglo sobie lezec, ale bez gadania i zaczepiania innych, po pol godzinie lezenia moglo wstac i sie zajac spokojna zabawa typu ogladanie ksiazeczek. W ciszy. Specalnie atrakcyjne to nie bylo, bo nie byla mozliwa interakcja z innymi dziecmi.
                                                    Moje dziecko na poczatku zasypialo ale z czasem pobyt w zlobku przestal byc duzym wysilkiem i dziecko nie bylo zmeczone, polezalo, odpoczelo, zajelo sie ksiazeczkami. To tez sposob na wyciszenie.
                                                • skat_0 Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 12:19
                                                  Czyli przyzwyczaja się, to dobrze 😊
                                                  Poczytalam sobie po norwesku ichniejsze zalecenia dot. Korony i są niemal identyczne jak w Dk, np to, zeby nie mieszac dzieci. W placówce syna są 2 grupy zlobkowe po 10 maluchów i na stale jest 3 doroslych na grupę, I 2 grupy przedszkolaków po ok 18 sztuk - tez 3 dorosłych 2 pedagogów i "pomoc"
                                    • ichi51e Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 08:17
                                      Moim zdaniem sa znane tylko inaczej nazwane np u nas nie ma terapi SI za to jest cos co nazywa sie ergoterapia (to z kolei po polsku co innego) ale zajecia to de facto terapia SI. Do tego owszem da sie wejsc z ulicy ale tak zeby samemu placic jest strasznie drogo wiec najlepiej miec skierowanie od lekarza wtedy krankenkasse pokrywa - a zeby miec skierowanie musisz miec cos zdiagnozowane...
                                      co do terapii SI i jej skutecznosci. To mi powiedziala dyrektorka przedszkola specjalnego do ktorego chodzilo moje dziecko ze NIE MA dowodow ze to dziala. Sa dowody na to ze dziala fizjoterapia. Ale ppp wierzy ze dziala wiec dzieciakom wypisuja i za to wraca kasa - co oni u siebie rozwiazali tak ze terapeuta SI jest jednoczesnie fizjoterapeuta i wszyscy sa zadowoleni.
                                      • skat_0 Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 08:29
                                        Oczywiście i tak napisalam, a ze nie ponazywane po polsku to inna inszosc 😀 Chodzilam z malym na stimulastisk - taka gimnastyka dla niemowlaków- po tym jak "środowiskowa" zauwazyla dodatkowa zmarszczke na pupie - od razu mielismy skierowanie na usg bioder, wyszlo wszystko ok, ale i tak dostalismy oferte tej gimnastyki, to chodzilismy i bylo super
                                  • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 15:11
                                    Wyjechalismy z wielu przyczyn. Praca meza przede wszystkim, a dodatkowo szukalismy ustronnego miejsca na dalsze zycie, aby sie wyprowadzic z Polski. Rozwazylismy wszystkie za i przeciw i wybor padl na okolice Mosjøen, bo akurat tam jego kwalifikacje sie przydawaly. Ja pracuje z domu, wiec dla mnie miejsce nie ma az takiego znaczenia. Moze nie wyrazam sie zbytnio szczegolowo, ale jak zrozumialam mieszkasz w Danii, wiec dzieli nas co najmniej 1300 km, inny kraj. Podobny, ale jednak inny.
                                    • skat_0 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 15:46
                                      Naprawdę? I pomimo tych wscibskich sasiadek nie balas się jechac do tej strasznej Norwegii gdzie "za nic zabierają polskie dzieci"? Gdzie i pedagodzy i sasiedzi i lekarz maja wrecz obowiazekz glosic problemy dziecka czy niezaradnosc rodzicow do Barnevernet? Sorry jeszcze raz, ale myślę że to bajka
                                      • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 16:07
                                        Czuje się tutaj bezpieczniej i wiem, ze za nic Barnevernet dzieci nie zabiera. A w wielu przypadkach jest pomocny. Myśle nawet, żeby samej się do nich zgłosić, jeśli nadal nie będziemy umieli sobie poradzić sami.
                                        • aloess Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 09:28
                                          Chyba Cie Pan Bóg opuscił......
                                          Poszłabym do dobrego neurologa dziecięcego ,sprawdziła jak wyglada poziom magnezu .
                                          i poczytaj ksiązke "Kiedy pozwolić kiedy zabronic"MacKnzie może spojrzysz na siebie i męża z innej perspektywy.
                              • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 15:19
                                W innym poscie Ci odpowiedzialas, czemu sie chcielismy wyprowadzic.
                                Wyjechalismy jak miala ponad rok, ale udalo sie byc na wakacje w kraju, wiec tez i teraz byly niewybedne uwagi. W autobusie, w sklepie itd. Ja wiem, ze najlatwiej powiedziec: skoro wiesz, ze rozrabia, bo nie zabieraj albo czekaj na meza. Dlatego w Polsce siedzialam jak wiezien w mieszkaniu, nigdzie praktycznie nie wychodzac, bo sie balam, tych komentarzy. Ze jak sie dziecko nie umie zachowac, to sie autobusem nie jezdzi itd. A, ze moja corka praktycznie od urodzenia jest bardzo glosna, to teksty typu: niech pani uciszy to dziecko, slyszalam ciagle.
                                Najlepszy tekst w te wakacje - przyszla mama z dwojka dzieci. Jedno spi w gondolowym wozku, drugie spokojne okolo 3 lat bawi sie w piasku, a moja oczywiscie biega po wszystkich zabawach, lopatka wali w plotek, zjezdzalnie, z piasku robi sobie prysznic i nagle matka do mnie, zebym zabrala dziecko, bo sie nie umie na placu zabaw zachowac i jej dziecko obudzilam. Wiem, ze pewnie mam pecha. Jestem malo asertywna, ale jak kazde wyjscie z domu ma tak wygladac, to wolalalam zmienic kraj i troche uciec od ludzi.
                                • mona-taran Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 15:24
                                  Za bardzo się przejmujesz. Plac zabaw jest do zabawy, nie do spania i twoja córka miała prawo bawić się tak, jak chce, o ile nie niszczyła sprzętów i nie krzywdziła innych dzieci.
                                  Małe dzieci nie potrafią się zachować, bo.. są małe i jeszcze nie miały czasu się nauczyć wink a trzymane w domu nie mają okazji uczyć się zachowań akceptowalnych i nieakceptowanych w miejscach publicznych.
                                  • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 15:30
                                    Tylko ja mam ciagle wrazenie, ze tylko moja sie nigdy, nigdzie nie umie zachowac.
                                    • mona-taran Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 15:35
                                      Pojedź kiedyś na południe Włoch, idź w sobotni wieczór do lokalnej restauracji i sobie popatrz jak tam zachowują się dzieci :p wierz mi, takich dzieci jak twoja córka jest więcej na świecie wink ona jest jeszcze malutka, niedługo będzie bardziej kumata i może zaczniecie się lepiej dogadywać. Tylko ty musisz być elastyczna i trochę się wyluzować wink
                                      • mona-taran Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 16:32
                                        A jeszcze a'propos komentarzy, to ja się kiedyś dowiedziałam, że mam niewychowanego niemowlaka bo... puszcza bąki w sklepie :p
                                    • aqua48 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 21:48
                                      nesporit89 napisał(a):

                                      > Tylko ja mam ciagle wrazenie, ze tylko moja sie nigdy, nigdzie nie umie zachowa
                                      > c.

                                      Bo musisz ją tego nauczyć, a nie czekać aż sama z siebie zacznie się zachowywać zgodnie z oczekiwaniami. Jeśli dziecko na placu zabaw sypie fontanny z pisaku to się oczekuje, że jego opiekun pokaże mu jak się piaskiem bawić tak, żeby nie nasypać do oczu innym dzieciom. Jeśli krzyczy i wali łopatką po zjeżdżalni to również rolą rodzica jest uspokojenie go/odwrócenie uwagi -przez pokazanie innej zabawy - zjeżdżania, huśtania się, wspinania, zabawy w chowanego itp. Plac zabaw z maluchem, to nie chwila relaksu dla rodzica, ale tor z przeszkodami i wysiłek.
                                      • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 09:49
                                        "Plac zabaw z maluchem, to nie chwila relaksu dla rodzica, ale tor z przeszkodami i wysiłek."

                                        Sorry, ale sie kompletnie nie zgodze. Plac zabaw to JEST chwila odechu dla rodzica. Miejsce gdzie dziecko moze sie bawic tak jak chce. Jesli chce walic lopatka w zjezdzalnie to o Ile nie bije nia po glowie innych dzieci, to ma prawo sie tak bawic.

                                        Piszesz matce ktora ledwo zipie od opieki nad dzieckiem, ze na placu zabaw tez ma harowac i aktywizowac dziecko. I wymyslac "sensowne" zabawy. Bez sensu.
                                        • aqua48 Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 14:57
                                          brenya78 napisała:

                                          > Piszesz matce ktora ledwo zipie od opieki nad dzieckiem, ze na placu zabaw tez
                                          > ma harowac i aktywizowac dziecko. I wymyslac "sensowne" zabawy. Bez sensu.

                                          Nie. Piszę że ma pilnować dziecka by nie przeszkadzało innym i nauczyło się bawić, musi nauczyć się również słuchać poleceń i zakazów, inaczej dostanie rozpędzoną huśtawką lub karuzelą w głowę, albo spadnie ze zjeżdżalni.. Po jakimś czasie można je będzie puścić samo i usiąść na ławce, ale nie teraz, takie małe i rozbiegane..
                                          • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 15:19
                                            "Piszę że ma pilnować dziecka by nie przeszkadzało innym i nauczyło się bawić, "

                                            Co to znaczy nauczyc sie bawic?? Pierwsze slysze o takim koncepcie 😃

                                            "inaczej dostanie rozpędzoną huśtawką lub karuzelą w głowę"

                                            Takie male dziecko sie po prostu pilnuje. Nie ma to nic wspolnego z wymyslaniem mu zabaw.

                                            "Po jakimś czasie można je będzie puścić samo i usiąść na ławce, ale nie teraz, takie małe i rozbiegane"

                                            Mialam wrazenie ze piszesz o czyms innym np. uczenie jak sie zjezdza zamiast pozwolenou dziecku korzystaja z placu zabaw jak jemu sie podoba. Nic nie pisalas o pilnowaniu rozbieganego dziecka.
                                • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 16:08
                                  " sie w piasku, a moja oczywiscie biega po wszystkich zabawach, lopatka wali w plotek, zjezdzalnie, z piasku robi sobie prysznic i nagle matka do mnie, zebym zabrala dziecko, bo sie nie umie na placu zabaw zachowac i jej dziecko obudzilam. "

                                  Chyba ja lekko powalilo. Place zabaw nie sa od spania. Twoje dziecko mialo prawo sie bawic.
                                • berdebul Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 19:43
                                  Badałaś dziecku słuch?
                                • mika_p Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 20:25
                                  > udalo sie byc na wakacje w kraju, wiec tez i teraz byly niewybedne uwagi.
                                  > W autobusie, w sklepie itd. Ja wiem, ze najlatwiej powiedziec:
                                  > skoro wiesz, ze rozrabia, bo nie zabieraj albo czekaj na meza.
                                  > Dlatego w Polsce siedzialam jak wiezien w mieszkaniu, nigdzie
                                  > praktycznie nie wychodzac, bo sie balam, tych komentarzy.
                                  > Ze jak sie dziecko nie umie zachowac, to sie autobusem nie jezdzi itd.
                                  > A, ze moja corka praktycznie od urodzenia jest bardzo glosna,
                                  > to teksty typu: niech pani uciszy to dziecko, slyszalam ciagle.

                                  Niepokojące jest to, co piszesz. I tym razem nie o dziecko chodzi, tylko o ciebie. Naprawdę komentarze obcych ludzi były w stanie zatrzymać cię w mieszkaniu? I naprawdę było ich aż tyle? Nawet przy niemowlęciu? Owszem, mogę sobie wyobrazić, że niemowlę płaczące dlugo w małej przestrzeni typu sklep, autobus, może wzbudzić czyjeś mamrotanie pod nosem, może i ktoś coś rzuci, ale nie spotkałam się z tym, żeby komuś się chciało głośno skomentować płacz niemowlęcia w sytuacji, gdy ludzie się tylko mijają. Matki są raczej przezroczyste niż wzbudzające zainteresowanie.
                                  A, no i komentarze nie w stylu "dziecko się nie umie zachować" tylko jak już "matka się nie umie nim zająć". Ludzie co do zasady nie oczekują znajomości zasad sv od niemowląt. Oczekują, że matka sprawi, że przestanie płakać.
        • pierwszychleb Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 20:18
          Spytaj w przedszkolu, panie maja porównanie i znajatwoje dziecko.
        • elenelda Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 20:29
          Diabeł wcielony z ADHD nie wyklucza dziecka ciekawego świata. Niezależnie od powodu płaczu, rozdrażnienia, nadaktywności dziecka - czy to będzie nieumiejętność radzenia z emocjami czy nadmiar bodźców (lub dla dziecka ciekawego świata - wielość interesujących rzeczy i zjawisk dookoła) należy mu pomóc.
          • ana119 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 20:46
            W realu poznałam matkę która nagrywała filmiki ze swoim krzyczącym dzieckiem. Pokazywała że śmiechem innym jaki ma nieznośny egzemplarz. Mnie trafił się film kiedy dziecko nie chciało się ubierać - 2 latek. Nie zdawała sobie sprawy że dziecko odczytuje emocje rodziców, nawet te niewerbalne
    • black.emma Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 20:33
      nesporit89 napisał(a):
      W wieku 9 miesięcy przeszła na jedna drzemkę w ciągu dnia, a 12 miesięcy zrezygnowała i od t
      > amtej pory sen trwa 20-21 do 6:30 rano.
      >
      Wow! Marzyłabym. Gdzie te problemy ze snem?
      • ana119 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 20:49
        Jeśli tylko ten przekaz dostał lekarz to nie miał podstaw do dalszego diagnozowania
        • leann32 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 21:09
          Dokldnie.
          Ja akurat znam takie dziecko ktore opisowo pasuje do dziecka autorki. RodZice tez dali sobie wmowic ze wrzaski, bicie i rozpierniczanie domu oraz nieumiejetnosc skupienia sie na 3 minuty i to z bajka to norma, taki etap, ciekawosc swiata i cud normamnie, zywe srebro. Tylko te zywe srebro ktore ja znam ma 8 lat. Zachowuej sie jakby sie kokainy nawdychala. Bije dzieci, awanturuje sie, pyskuje, jest okropna i egoistyczna. Nie stosuje sie do zakazow, nie przestrzega norm. Lata jak wsciekle zwierze po podworku, nie usiedzi 2 minut. Ciagla wszyscy mysla jak jej sie dac wyboegac bo jak nie to skacze po kanapie, skacze w domu a to jest panienka ktora ma 140 wzrostu. Rozwala lekcje, szkolne przedstawienie tez rozwalila bo skakala po krzeslach mimo obecnosci 80 rodzicow przynoszac wstyd wszystkim a slowa piosenek pozamieniala na jakies glupie skupiajac na sobie cala uwage.
          Tak rozwydrzonego i dzikiego dziecka nie widzialam i dokladnie pamietam rozmowy i uspokajanie rodzicow ze to nic, ze jak nie umie sie 3 min lalka pobawic albo skacze po stoke u rzuca widelcami albo ich kopie to takie slodzitkie i niewinne i dzieci tak maja.
          Otoz nie maja. Takie dzieci wymagaja specjalisty oraz rzetelnej diagnozy.
          • pierwszychleb Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 21:27
            Ale to dziecko ma nieco ponad 1,5 roku a ty piszesz o szkolniaku. Bez sensu
            • leann32 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 21:56
              Nie. Pisze o szkolniaku ktory byl taki sam jak mial 1,5 roku a rodzicom wmowiono, ze to nic takiego.
      • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 21:42
        6-7 pobudek w ciągu nocy. Teraz odkąd poszła do żłobka jest ich mniej.
        • ga-ti Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 22:15
          Dużo. A budzi się na picie, na tulenie, wybudza się, czy tak jakby cały czas przez sen?
          Moje budziły się na cyca, ale nie tak często. Później na wodę, ale raz, max dwa razy.
          Może faktycznie coś jej przeszkadza spać?
          Dziewczyny już dużo napisały. Ja na Twoim miejscu wzięłabym kartkę, długopis, przeczytała ten wątek jeszcze raz i wypisała sobie wszelkie tropy do sprawdzenia, zaobserwowania, zdiagnozowania i zaczęła szukać specjalistów. Oraz wszelkie pomysły na Wasze działanie, które możecie podjąć już teraz, bez specjalisty. Wykreśl to, co zupełnie nie jest o Waszej córce (my jej nie znamy, więc gdybamy, piszemy z własnego doświadczenia), co nie jest o Was i dla Was, a resztę przetestuj.
          Trzymam kciuki!
    • san_vito Re: Dziecko daje w kość 20.09.20, 23:17
      Dziecko jest przemeczone. Z opisu spi maks 10h 30min w tym czasie sie budzi. Nie ma ochoty jesc.
      Moje dziecko od ok roku nie spalo w ciagu dnia. Ale spalo wiecej niz 13h. Kladlam ok 18 a wstawalo o 7 rano. Wasze dziecko jest przemeczone. Im dziecko bardziej przemeczone tym trudniej mu zasnac, czesciej budzi sie w nocy.

      Sprobujcie klasc dziecko ok 18.
      Moze byc glodne. Pisalas, ze wybrzydza przy jedzeniu. Nalezy podawac jedzenie co 2h. Czy ma wystarczajaca ilosc wody?
      Staraj sie wprowadzac rytual. Kazdy dzien z zegarkiem w reku powinien wygladac tak samo.
      Sa to trudne rzeczy dla rodzicow.
    • evee1 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 05:37
      Napewno warto poradzic sie specjalistow, zeby czegos nie przegapic. Jednak moim zdaniem macie tez troche wygorowanie oczekiwanie co tak malutkie dziecko powinno, czy nie powinno. Co do spania to sie nie wyraze, bo ja jednej nocy nie przesapalam calej przez 12 lat wink, ale co do ruchliwosci, to tak, sa dzieci, ktora sa bardzo ruchliwe, ciekawskie i aktywne. Kiedys z ciekawosci sprawdzilam ile moja corka usiedzi na pupie i sprawdzilam z zegarkiem w reku - 20 sekund to bylo. Zaraz potem gdzies poleciala wink
      Nie wszystkie dzieci lubia tez spokoj i przytulanie. NIektorym dzieciom, na przyklad mojej corce corka (mi zreszta tez) fizyczna bliskosc rodzica sluzyla temu, zeby sie na nich wspiac i fikolki robic. Ja przytulalm sie tylko jak mnie cos bolalo. I ja i moja corka wyroslysmy na calkiem normalne, dorosle osoby, wiec to akurat nie przeklada sie na zadne ADHD.
      Ale nich ktos po prostu oceni z zewnatz, czy faktycznie corka jest nadpodubliwa, czy tylko Wam sie tak wydaje i musicie zastosowac jakies metody, tkore i Wam i dziecku pomoga w codziennym zyciu.
      • b-b1 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 07:36
        Żeby nie było-nie diagnozuję -ale można przeczytać co potrafi zrobić paciorkowiec z "grzecznym" dzieckiem
        Kilka dni temu onet wrzucił artykuł o PANDAS.
        Cytat z artykułu:
        """Zespół PANDAS charakteryzuje się nagłym wystąpieniem objawów i związkiem z infekcją paciorkowca w organizmie. W sytuacji, kiedy układ odpornościowy walczy z drobnoustrojami chorobotwórczymi, wytwarzają się również autoprzeciwciała, które następnie atakują struktury mózgu. W efekcie dochodzi do zaburzeń obsesyjno-kompulsyjnych, różnych tików czy innych dolegliwości na tle nerwowym i psychicznym.

        – To całe mnóstwo objawów, a wśród nich tiki ruchowe, wokalne, zaburzenia koncentracji, zachowania agresywne, schematyczne zachowania, restrykcje żywieniowe… Często chorujące na PANDAS dzieci jedzą zaledwie kilka wybranych przez siebie produktów i nie jest się w stanie zmusić ich, by zjadły coś, czego nie akceptują – tłumaczy dr Pituch-Noworolska."""
        Tu całość:
        kobieta.onet.pl/pandas-choroba-dziecieca-ktora-w-kraju-leczy-zaledwie-kilku-specjalistow/28gjmw8
        • evee1 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 01:36
          Ale dziecko autorki chyba od zawsze jest takie?
    • maly_fiolek Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 08:45
      Wspierać talent! Jeśli lubi się ruszać zapisać na zajęcia sportowe dla maluszków.
    • ninanos Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 20:44
      Szukaj pomocy, zdiagnozuj dziecko, jeśli zdrowe i tylko taki "urok" to nie zaszkodzi, a jeśli jest nadpobudliwe to ważne jest żeby wcześnie zacząć działać. Nie daj sobie wmówić, że wszystko jest ok, jak ty czujesz, że nie jest ok, kieruj się intuicją.
    • klaramara33 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 21:11
      Może to ADHD być , trzeba do specjalisty
      • potworia116 Re: Dziecko daje w kość 21.09.20, 22:12
        Też mi na to wygląda, niestety.
    • akn82 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 09:06
      W przypadku naszej córki, z rzeczy które wyszły po czasie to były: zaburzenia SI, nadwrażliwość słuchowa, zaburzenia snu glębokiego i wymagający charakter. Do tego stopnia, że w jednej placówce zdiagnozowali ją pozytywnie w kierunku ZA ale zrobiłam ponownie diagnozę i w innym miejscu zespół orzekł że jednak nie jest to ZA. Córka ma 10 lat i nadal jest bardzo absorbująca. Obecnie pracujemy z psychologiem.
    • raadhiyah2020 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 09:42
      Bralas jakies leki w ciazy? Wyglada ze doszlo do uszkodzen ukladu nerwowego, nawet jesli miewielkich to sa. Nie, to normalne nie jest.
      • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 09:43
        "Bralas jakies leki w ciazy? Wyglada ze doszlo do uszkodzen ukladu nerwowego, nawet jesli miewielkich to sa. Nie, to normalne nie jest."

        Popieprzylo cie? Czy co sie tezec na glowe rzucil?
        • raadhiyah2020 [...] 22.09.20, 10:43
          Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • aqua48 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 11:38
        raadhiyah2020 napisała:

        > Wyglada ze doszlo do uszkodzen ukladu nerwowego,

        Jesteś lekarzem neurologiem, wróżką czy tylko zwyczajnie nudzisz się i cieszy Cię, że możesz komuś dowalić stawiając taką diagnozę zaocznie?
        • raadhiyah2020 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 11:48
          Z czego niby sie ciesze? Zwracam uwage na cos co moze warto zasugerowac lekarzom. Zachowanie tego dziecka opisane przez jego make nie jest normalne i owszem sa dzieci bardziej energiczne itp ale to odbiega od tzw normy ktora przecismez zaklada takie zachoania dosc znacznie.
          • ichi51e Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 11:59
            Napisalam juz w tym wstku - gdy matka pisze „jestesmy na skraju wytrzymalosci” to cos jest na rzeczy i nie ma co ludziom truc ze sie zle bawia. Trzeba szukac przyczyn.
            Oczywiscie mozna czekac do polmetka szkoly - wtedy wyjdzie w praniu tyle ze pociag byc moze juz wtedy bedzie daleko
            • raadhiyah2020 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 12:08
              Zgadza sie ichi.
            • aqua48 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 12:52
              ichi51e napisała:

              > gdy matka pisze „jestesmy na skraju wytrzymalosci”
              > to cos jest na rzeczy i nie ma co ludziom truc ze sie zle bawia.

              Ależ autorka wątku sama przyznaje, że się źle bawią, że nie umie się bawić, rozmawiać z dzieckiem, tworzyć bliskość, a każda (!) czynność z dzieckiem jest dla niej męką. Należy zatem od zmiany tego zacząć. To nie trucie i nikt też nie odmawia ewentualnej diagnozy lekarskiej, choć zdaje się, że już lekarz to dziecko diagnozował i nie doszukał się niczego niepokojącego. Przypinanie 20 miesięczniakowi łatki nic nie pomoże. Z dzieckiem jakiekolwiek by nie było i tak rodzice muszą zacząć pracować inaczej niż dotąd.
              • ana119 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 15:39
                aqua48 napisała:

                > ichi51e napisała:
                >
                > > gdy matka pisze „jestesmy na skraju wytrzymalosci”
                > > to cos jest na rzeczy i nie ma co ludziom truc ze sie zle bawia.
                >
                > Ależ autorka wątku sama przyznaje, że się źle bawią, że nie umie się bawić, roz
                > mawiać z dzieckiem, tworzyć bliskość, a każda (!) czynność z dzieckiem jest dla
                > niej męką. Należy zatem od zmiany tego zacząć. To nie trucie i nikt też nie od
                > mawia ewentualnej diagnozy lekarskiej, choć zdaje się, że już lekarz to dziecko
                > diagnozował i nie doszukał się niczego niepokojącego. Przypinanie 20 miesięczn
                > iakowi łatki nic nie pomoże. Z dzieckiem jakiekolwiek by nie było i tak rodzic
                > e muszą zacząć pracować inaczej niż dotąd.


                Rodzice nie mają umiejętności i rozumienia potrzeb dziecka, rozpoznawania typu osobowości. Powinni poczytać, pójść na warsztaty aby ich komunikacja nie poszła w stronę złych emocji. Propozycje w wam wątku padły ale autorka nie jest jeszcze na tym etapie świadomości żeby sięgać a to oznacza że może być jeszcze gorzej z jej stanem psychicznym. Życzę jej żeby zaczęła poznawać mechanizmy relacji z dzieckiem a w dalszej kolejności szukała konsultacji ze specjalistą
                • nesporit89 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 16:09
                  Może zacznę coś czytać. Tylko przez to czuje się jeszcze gorsza, bo skąd typowa matka wie to wszystko? Przecież nie jest tak, ze każda matka na serie książek i wykładów obcykanych na temat rozwoju dziecka. Czy to ja po prostu tego ,,nie czuje”, a przecież tez jestem matka?
                  • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 16:47
                    "Może zacznę coś czytać. Tylko przez to czuje się jeszcze gorsza, bo skąd typowa matka wie to wszystko?"

                    Zdradze ci tajemnice. Niejedna matka tak mysli, niejedna matka uwaza ze jest zla matka, ze powinna byc lepsza, robic wiecej.
                    Olej. Mowie ci. Skoro szukasz pomocy to jestes najlepsza matka.
                  • ana119 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 18:51
                    Skoro tu napisałaś to już jest pierwszy krok. Wszyscy od czegoś zaczynali a ty masz dobrze bo jeszcze lata temu mniej się działo w tych kwestiach. Teraz warsztaty są z mega prowadzącymi i uwierz ludzie którzy tam przychodzą są bardzo zagubieni rodzinnie, bez względu na zawód i status społeczny.
                    Juula poczytaj bo on pisze od serca o rodzinie, dzieciach, Kasia Sawicka to też mega pozytywna i mądra kobieta.
                  • mika_p Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 19:22
                    > skąd typowa matka wie to wszystko?

                    Typowa matka rzadko jest pierwszą w rodzinie i wśród koleżanek matką, ostatnią z pokolenia - zazwyczaj jest w stanie coś zaobserwować, nawet niekoniecznie świadomie.
                    Plus okołodzieciowa prasa, chyba jeszcze istnieje.
                    Plus od prawie 20 lat internet, gdzie jest masa rodzicielskich forów i grup i zwyczajnie się człowiek doświadczeniami wymienia z innymi w tej samej sytuacji.
                  • aqua48 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 21:54
                    nesporit89 napisał(a):

                    > Może zacznę coś czytać. Tylko przez to czuje się jeszcze gorsza, bo skąd typowa
                    > matka wie to wszystko?

                    Nie czuj się gorsza, bo nie masz ku temu podstaw. Bardzo dobrze, że pytasz. Czytaj, ucz się o rozwoju dziecka, o jego potrzebach emocjonalnych o komunikacji, próbuj rozmaitych metod, wreszcie może spróbuj zatrudnić fachową nianię, która takie metody zna i umie wprowadzić. Podstawowa trudność u Was to to że jesteście introwertykami, a Wasze dziecko ma zupełnie inny charakter i potrzeby, to trochę tak jakbyście dostali dziecko innego gatunku. Przede wszystkim nie zapominaj, że Twoje dziecko potrzebuje Cię, Twojej miłości i troski, czasu i zaangażowania. I że to jeszcze prawdziwy maluch, nie nastolatek do którego jak coś powiesz, to usłyszysz..trzaśnięcie drzwiami smilesmile.
              • pade Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 22:02
                aqua48 napisała:


                >
                > Ależ autorka wątku sama przyznaje, że się źle bawią, że nie umie się bawić, roz
                > mawiać z dzieckiem, tworzyć bliskość, a każda (!) czynność z dzieckiem jest dla
                > niej męką. Należy zatem od zmiany tego zacząć. To nie trucie i nikt też nie od
                > mawia ewentualnej diagnozy lekarskiej, choć zdaje się, że już lekarz to dziecko
                > diagnozował i nie doszukał się niczego niepokojącego. Przypinanie 20 miesięczn
                > iakowi łatki nic nie pomoże. Z dzieckiem jakiekolwiek by nie było i tak rodzic
                > e muszą zacząć pracować inaczej niż dotąd.

                Aqua, diagnoza nie jest łatką!!!
                Diagnoza jest m.in. po to by zaakceptować dziecko takie, jakie jest, ale jednocześnie pomóc mu w miarę możliwości. Im wcześniej, tym lepiej.

                • aqua48 Re: Dziecko daje w kość 23.09.20, 15:00
                  pade napisała:

                  > Aqua, diagnoza nie jest łatką!!!

                  W przypadku 20miesieczniaka owszem jest. Bo nie sposób go merytorycznie i odpowiedzialnie zdiagnozować. Na to jeszcze za wcześnie. Natomiast z pewnością należy z nim pracować tak by i ono i rodzice nauczyli się słuchania i wzajemnej akceptacji oraz wdrożyli plan dnia i reguły obowiązujące w domu i poza nim. Inaczej będą się tylko męczyć.


          • brenya78 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 12:07
            Co co konkretnie odbiega od normy?
            • ichi51e Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 12:25
              Pisalam juz trzy razy. To nie chodzi o cos konkretnego tylko o natezenie. Jak rodzic pisze ze to nie do wytrzymania to albo mozna zalozyc ze jest zbyt wrazliwa mimoza co mysli ze dziecko to lalka (zly rodzic! Zly rodzic!) albo jednak przyjac ze dziecko jest wyjatkowo trudne i potrzebuje specjalnego podejscia. Doagnoza nie jest po to by zdjac ciezar z rodzica i przerzuc go na dziecko (zle dziecko! Zle dziecko!) ale zeby ludziom pomoc specjalistycznym podejsciem.
              • pade Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 22:03
                Zgadzam się z Ichi.
              • ana119 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 22:27
                Obecnie rodzice nie chcą wyjść ze swojej strefy komfortu żeby zmienić podejście. Nic nie wiemy w jakich rodzinach wzrastali. Być może oni też byli takimi wrażliwymi dzieci i ktoś ich nie rozumiał aż stali się introwertykami bo łatwiej uciec od kontaktów z ludźmi niż podjąć relacje społeczne. Oby się to nie powtórzyło i zaczęli rozwijać się jako rodzice
    • potworia116 Re: Dziecko daje w kość 22.09.20, 11:51
      Nie jestescie beznadziejnymi rodzicami, wygląda na to, że potrzebujecie specjalistycznej diagnozy i pomocy. Im szybciej , tym lepiej (z doświadczenia).

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka