swiecaca
06.10.20, 18:32
całe życie lekko obsesyjnie pilnowałam wagi zazwyczaj walcząc z nadmiarowymi 2 kilogramami. waga docelowa nie była bardzo niska, gdzieś do 35 r.ż to było 56kg przy wzroście 163, teraz czuję się szczupło przy 58. ale w tym roku z wiadomych przyczyn przytyłam 4kg do 62 i nie mogę schudnąć mimo kilku podjętych już prób. motywacja za słaba, zero imprez, w biurze rzadko się pojawiam itp. i nie wiem czy dać sobie spokój i zaakceptować wyższą wagę? nadwagi jeszcze nie mam. ale źle się czuję z tymi dodatkowymi kilogramami, połowa ubrań brzydko się opina, wieczorem wyskakuje mi ciąża spożywcza. kondycja słaba, przy ćwiczeniach kardio mam wrażenie że te dodatkowe kilogramy utrudniają. nie jestem zbyt ładna, zgrabna figura to był mój atut, teraz czuję się kwadratowa. żeby schudnąć muszę radykalnie obciąć kalorie, ćwiczeń nie mogę wrzucić więcej bo nie mam czasu. ćwiczę 2-3xtyg plus na co dzień sporo chodzę, poza tygodniami gdy jestem na HO. czy warto podjąć wysiłek odchudzania?