matacznik
27.10.20, 20:41
Mam nietypowy problem z wyrokiem Klubu Towarzyskiego Julii Przyłębskiej.
Ale nie tylko z nim — mam ten sam problem z dawnym i prawdziwym wyrokiem Trybunału Konstytucyjnego za czasów Zolla.
Otóż duża część problemu zasadza się na kwestii czy płód jest człowiekiem. Jeśli jest (i od kiedy na osi od zapłodnienia do porodu?) to można dyskutować jak rozstrzygać problem gdy stan jednego człowieka zagraża życiu i zdrowiu drugiego człowieka. Jeśli nie jest (i do kiedy?), to aborcja powinna być na życzenie i dyskutować możemy co najwyżej o jej refundacji.
Tymczasem to podstawowe pytanie: czy płód jest człowiekiem i od kiedy — pytanie natury już to biologicznej, już to filozoficznej — próbują rozstrzygać prawnicy konstytucjonaliści (za czasów Zolla) lub podszywające się pod nich szuje (teraz). To nie jest kwestia konstytucyjna. Nigdy nie była.