homohominilupus
29.10.20, 23:32
W wątku o facecie ktoś wspomnial o wyznaczaniu granic chciałam Was zapytać.
Dlaczego ludzie reagują wręcz wściekłością gdy ktos, komu mozna bylo po głowie jezdzic latami nagle zaczyna im stawiac granice?
Pod wpływem paru wydarzen i terapii nauczylam sie asertywności i mowienia ludziom że nie podoba mi sie np ze opieprzaja mnie w każdej rozmowie, albo zeby wesołe kolezanki zaproszone na kilka dni nie przyjeżdżały w srodku nocy bo wstajemy rano do pracy itp.
Mowie spokojnie, kulturalnie, nikogo nie obrażam. Z drugiej strony jest foch lub nawet furia i urwanie kontaktów.
Koleżanka która również przeszła terapie i podobnie jak ja nagle zaczęła stawiać granice mowi o identycznych reakcjach.
Ktos ma podobne doświadczenia?