Dodaj do ulubionych

wzięła i umarła.

    • kornelia_sowa Re: wzięła i umarła. 05.11.20, 10:49
      Bardzo Ci współczuję.
      Moja ukochana Mama odeszła bardzo nagle i to był ogromny szok.
      Ale babci towarzyszyłam w powolnym umieraniu przez ponad rok. Wszyscy bardzo Ją kochaliśmy i bardzo chcieliśmy, żeby agonia się skończyła, bo cierpiała przeokrutnie. Umarła w nocy, we własnym łóżku.

      Moje łzy przyszły duzo później, dopiero po pogrzebie, ale nigdy nie zapomnę jak rano przy jej łóżku na kolanach płakał mój prawie 30 letni kuzyn.
      Babcia była najlepszym człowiekiem, jakiego znałam.
      Sercem naszej rodziny. Po Jej śmierci dużo się zmieniło, więzy rozluźniły.

      Tęsknię za Nią bardzo

      Trzymaj się
      • stephanie.plum Re: wzięła i umarła. 05.11.20, 18:43
        dzięki że napisałaś o tym sercu rodziny, to jest bardzo ważne.

        moja też taka była. ładnie ujęłaś to w słowa.
    • volta2 Re: wzięła i umarła. 05.11.20, 10:59
      dzielne baby z was
      ja w podobnej sytuacji nawet nie zdążyłam zajrzeć do babci,
      natomiast młodziutka 20 paroletnia kuzynka sama ją umyła - byłam pod wrażeniem, jestem do dziś zresztą...
      • stephanie.plum Re: wzięła i umarła. 05.11.20, 18:46
        po namyśle, czasem łatwiej jest być "dzielną babą", która ma konkret do zrobienia. czuje się jakąś - jakąkolwiek - sprawczość. dla mnie takie coś jest jak powietrze.
    • miriam_73 Re: wzięła i umarła. 05.11.20, 15:38
      Trzymaj się.
    • potworia116 Re: wzięła i umarła. 05.11.20, 16:36
      Glowę daję, że byłaś najlepszą wnuczką w Uniwersum. Trzymaj.
      • stephanie.plum Re: wzięła i umarła. 05.11.20, 18:26
        no pewnie, że byłam...
        :~/
        • aqua48 Re: wzięła i umarła. 05.11.20, 18:47
          stephanie.plum napisała:

          > no pewnie, że byłam...

          Nadal jesteś jej wnuczką i ona zawsze będzie Twoją babcią. TY i pozostałe opiekunki babci macie teraz możliwość pomalutku zapomnieć o trudnych chwilach, które są już za Wami, a przywoływać w pamięci te miłe, ciepłe, szczęśliwe, dobre..Trzeba na to trochę czasu, ale tak będzie.
    • wlazkotnaplot Re: wzięła i umarła. 05.11.20, 18:30
      Moje kondolencje.
    • wapaha Re: wzięła i umarła. 05.11.20, 18:46
      bardzo mi przykro, współczuję sad
    • ritual2019 Re: wzięła i umarła. 05.11.20, 18:47
      stephanie.plum napisała:

      dziadek siedzi przy niej i wspomina 74 lata małżeństwa.


      To wiekowa pani byla.


      > a ja mam kompletną pustkę w głowie. nie żal, nie smutek, nie tęsknotę, tylko pu stkę.
      > nie rozumiem tego.
      >
      Nie musisz rozumiec, tak tez jest normalnie, pewnie z czasem bedziesz miala inne uczucia.
      Przykro mi ze stracilas.babcie.
    • nangaparbat3 Re: wzięła i umarła. 05.11.20, 19:24
      Przytulam Cię mocno.
      A babci zazdroszczę wnuczki.
    • szafireczek Re: wzięła i umarła. 05.11.20, 19:26
      Wyrazy współczucia. Wieczny odpoczynek racz dać Jej Panie, a Światłość wiekuista niechaj Jej świeci.
    • malgosiagosia Re: wzięła i umarła. 06.11.20, 00:52
      Wiesz, zajmuje sie od ponad dwoch lat moja mama z zaawansowana demencja. Nie jest to latwe. Kiedys mialam zly dzien, bylam zmeczona, zniechecona i zla na siebie, ze nie jestem wystarczajaco czula i cierpliwa. I wtedy przeczytalam Twoj wpis o babuni, o zmienie pampersow, i jak to jest trudne. I wtedy poczulam naplyw sily. Dodalas mi swoim wpisem otuchy. Naprawde poczulam sie silniejsza i pewniejsza i od tamtego czasu czesto myslalam o Twojej babci, a nawet chcialam o nia zapytac, ale wydalo mi sie to wscibstwem. Twoja Bacia jest teraz po dobrej stronie zycia. Nie martw sie, wszystko bedzie dobrze, a lzy jeszcze przyjda. Dziekuje. Sciskam Cie mocno.
      • stephanie.plum Re: wzięła i umarła. 06.11.20, 18:58
        dzięki!
        nawet nie wiem, co ja pisałam...

        ale wiem jedno.
        miałam ciężki moment, kiedy myślałam o sobie, że jestem złym człowiekiem, bo doświadczałam konkretnych ataków złości, aż we mnie bulgotało, ku... kuframi rzucałam półgębkiem, a i rozedrzeć się otwarcie na tę biedną babcię potrafiłam, kiedy utrudniała opiekę nad sobą, podejrzewając mnie o najgorsze zamiary, kiedy po prostu chciałam, na przykład, umyć jej głowę.
        i wtedy miałam szczęście, że zdarzyło się mi porozmawiać ze znajomą, starszą ode mnie babką z niesamowitymi jajami. opiekowała się najpierw matką, potem ojcem, potem jeszcze ciotką.
        zaczęłam się przed nią spowiadać, jaka to ze mnie zła kobieta.
        tamta szybko, w krótkich, żołnierskich słowach naprostowała moje myślenie.
        tak, opieka nad staruszkami bywa kure wsko trudna.
        nie, to nie jest niczyja wina.
        tak, pewne reakcje są czysto ludzkie. ważne, żeby nie stracić z oczu tego, co najistotniejsze.

        i jak to usłyszałam, to mi tak ulżyło, że nie masz pojęcia!!!

        odtąd też dużo mniej cholerowałam na babcię...

        dziękuję jeszcze raz za to, co napisałaś.
        • rosapulchra-0 Re: wzięła i umarła. 09.11.20, 09:04
          Wiesz.. przy opiece nad moją teściową miałam cały kalendarz zapisany jej wizytami u różnych lekarzy. Byłam przy niej, gdy miała operację zaćmy, byłam z nią zawsze na każdej wizycie, w domu tylko ja mogłam jej zrobić jedzenie i zanieść do niej. Moja teściowa była złym człowiekiem, potrafiła oddać do domu dziecka młodszego syna na rok, oddałaby na zawsze, ale jej matka wpłynęła na nią, żeby dziecko wzięła z powrotem do siebie. Tym młodszym synem jest mój mąż. Wiele razy słyszał od niej, że żałuje, że go zaraz po urodzeniu nie zakopała żywcem czy tam wdeptała w ziemię.
          Zmarła w szpitalu. Ja jej nie pożegnałam, gdy się dowiedziałam, że ma może ze 3 dni życia przestałam chodzić do szpitala. Całe życie mówiła, że chce, żeby na jej pogrzebie byli tylko jej synowie. Nie było ich. Byłam ja i moja najmłodsza. Nie był to nawet pogrzeb, tylko tzw. pokropek, jak tłumaczył nam proboszcz polskiej parafii. Cała ceremonia trwała może 15 minut. Potem została skremowana i stoi cały czas w urnie w schowku. Czasem sobie żartuję do dzieci, czy znajomych, że można się z nią przywitać i poklepać ją po pokrywce.
          Miałam bardzo ambiwalentne uczucia do niej, ale po jej śmierci ani nie odczułam ulgi, ani nie miałam poczucia straty. Po prostu zmarła i już jej nie ma.
          Współczuję ci bardzo i też podziwiam, bo wiem jak ciężką pracą jest opieka nad starszą osobą.
          • minniemouse Re: wzięła i umarła. 10.11.20, 01:22
            Rosa, pójdziesz żywcem do nieba.
            • 3-mamuska Re: wzięła i umarła. 10.11.20, 23:05
              minniemouse napisała:

              > Rosa, pójdziesz żywcem do nieba.
              >

              No to fakt jak każdy męczennik.
              • stephanie.plum Re: wzięła i umarła. 10.11.20, 23:26
                ale, że już ją wysyłacie...?

                to może nie w moim wątku.

                zwracam zresztą uwagę, żw teraz w zaświaty straszne kolejki są.
                • 3-mamuska Re: wzięła i umarła. 11.11.20, 10:09
                  stephanie.plum napisała:

                  > ale, że już ją wysyłacie...?
                  >
                  > to może nie w moim wątku.
                  >
                  > zwracam zresztą uwagę, żw teraz w zaświaty straszne kolejki są.
                  >

                  Wiesz przykro mi ze nawet tu rosa musiała zrobić z siebie męczennice ...
                  • rosapulchra-0 Re: wzięła i umarła. 14.11.20, 11:53
                    Wiesz co, moja osobista hejterko? Naucz się czytać ze zrozumieniem. To naprawdę nie jest trudne.
                    • szalona-matematyczka Re: wzięła i umarła. 14.11.20, 14:52
                      Rosa, swoja wypowiedzia nt. tesciowej pruedstawilas sie jako okrutna, zla kobieta. Szkoda, ze tego nie rozumiesz.
    • aamarzena Re: wzięła i umarła. 06.11.20, 20:16
      Współczuję, trzymaj się.
    • maadzik3 Re: wzięła i umarła. 07.11.20, 03:38
      współczuję. piękny post i piękny hołd dla zmarłej. dobrym jesteś człowiekiem.
    • pingus Re: wzięła i umarła. 07.11.20, 09:42
      Wyrazy współczucia. Tylko... Czego nie rozumiesz? Jesteśmy śmiertelni. Każdy z nas umrze. Tylko jeden umrze w wieku 30 lat nie odchowając własnych dzieci, czasem nagle, a drugi w wieku lat 90, z możliwością pożegnania się, wyczekując w zasadzie tego momentu. Śmierć może być piękna i taką miała Twoja babcia... Czas na wspomnienia.
      • pingus Re: wzięła i umarła. 07.11.20, 09:56
        Pustka, którą czujesz to pewnie spokój, odpowiednio się nią opiekowałaś, nie miałaś niezałatwionych spraw, wiedziałaś, że ten moment nadchodzi. Tęsknota dopiero przyjdzie.
    • tol8 [...] 07.11.20, 13:42
      Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
      • 3-mamuska [...] 07.11.20, 14:37
        Post niedostępny ze względu na naruszenie prawa lub regulaminu.
    • zona_glusia Re: wzięła i umarła. 07.11.20, 14:43
      Jesteś w szoku stąd ta pustka. Przytulam.
    • filga Re: wzięła i umarła. 07.11.20, 16:33
      Dobra jest Stephanie i dobrą ma rodzinę. Jak ładnie pisze o kobietach, które upuekszyły Babcię ... I ta Babcia jak królowa...
      Moja koleżanka zawsze mówiła, że matka ubiera córkę do ślubu, a córka matkę do trumny. I choć to depresyjnie brzmi, to jakaś mądrość w tym jest. Nawet jeśli to wnuczka.
    • sylwus34 Re: wzięła i umarła. 07.11.20, 16:55
      Pięknie ją pożegnałaś. Niech spoczywa w Pokoju.
    • stephanie.plum Re: wzięła i umarła. 07.11.20, 21:16
      jeszcze raz dzięki Wam wszystkim za piękne słowa!!!

      mega ważne dla mnie.

      zwłaszcza, żem z rodziny milczków...
    • lilia-anna Re: wzięła i umarła. 08.11.20, 21:28
      Przyjmij wyrazy współczucia.
    • rosapulchra-0 Re: wzięła i umarła. 09.11.20, 08:11
      Wyrazy współczucia.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka