19.11.20, 09:00
Czy i wam nie "zgrzytają" rożne modne słówka lansowane przez media, portale i celebrytów wszelkiej maści? Najczęściej kalki z angielskiego. Ostatnio ciągle napotykam się na "progres", aż uszy bolą. Podobnie jest z "dedykowanym" i "eventami".
Albo wstawki obcojęzyczne w wypowiedziach, chociaż są powszechnie znane polskie odpowiedniki.
Obserwuj wątek
      • hexella Re: nowomowa 19.11.20, 11:23
        o tak, jeden z największych koszmarków to "szacun". Mdli mnie od tego słowa. Co to właściwie ma być ten "szacun", taki mały szacunek? Że niby szacunek ale nie za bardzo, tak tylko trochę po wierzchu, bez pompy? Fuj. Razi mnie, kiedy używa się tego koszmaru w kontekście podsumowania czyichś dokonań. Ktoś dokona rzeczy wielkiej, działa życia, co będzie miało wpływ na dobrostan wielu ludzi i słyszy "szacun". Ble....smile
            • asqe Re: nowomowa 19.11.20, 12:10
              Nie do końca. Sufiks -ek jest często używany w słowotwórstwie do tworzenia zdrobnień : pies - piesek, chleb - chlebek itd, wiec ten szacun jest inaczej uzasadniony słowotwórczo smile
              • hexella Re: nowomowa 19.11.20, 12:24
                Żeby zyskać trochę szacunku dla "szacunu" musiałabym uznać, że ktoś, ten pierwszy słowotwórczy pionier - ekscentryk, stworzył go z myślą o nadaniu wyrazowi "szacunek" głębszego wymiaru i mocy. Tymczasem, coś mi podpowiada, że chodziło o szybsze klikanie na klawiaturze i ostatecznie powstało słowo - kastrat, o zredukowanym pierwotnym znaczeniusmile
                • asqe Re: nowomowa 19.11.20, 12:30
                  Język jest żywym tworem i takie procesy zachodziły długo przed istnieniem klawiatury.
                  Poza tym szacun nie ma zredukowanego znaczenia (choć rozumiem, ze ty tak to odbierasz) tylko formę.
                  • hexella Re: nowomowa 19.11.20, 12:46
                    ale nie użyłabyś go chcąc wyrazić swoje uznanie i podziw dla pracy wybitnego naukowca, laureata nagrody Nobla? Nawet jeśli byłby Twoim ziomkiem z FB?
                    No mnie to razi.
                    Ale ok, rozumiem, że ktoś może mieć inaczej. Nie wchodzę na barykady i nie walczę z żywym językiem. Krzywię się tylko do samej siebie i omijam szerokim łukiem.
        • krwawy.lolo Re: nowomowa 19.11.20, 11:54
          Nie, nie taka skrótoza. Chodzi mi np. o takie dziwolągi, jak CH (nie, nie chodzi o Szwajcarię), DG , EG ...
          Pół biedy, jeśli znaczenie da się odgadnąć z kontekstu ale często nie mam pojęcia, o co chodzi.
    • ichi51e Re: nowomowa 19.11.20, 09:04
      Jezu skad wy sie ludzie bierzecie? Te slowa zgrzytaja wam juz dobre 10lat najmarniej... A makaron albo spirytualizm nie zgrzyta?
    • lily_evans11 Re: nowomowa 19.11.20, 09:12
      Nie, ale wk...wia mnie i boli zmiana wydźwięku wielu słów w wyniku działań polityków albo nazywanie inaczej pewnych faktów.
      Ograny przykład: "pro life" - to nie żadne pro life, to skazywanie matek i ich dzieci na niekończące się cierpienia, tak naprawdę to "anti choice".
      I dalej: nigdy nie myślałam, że żenujące staną się dla mnie takie słowa jak np. patriotyzm, ojczyzna, niepodległość, honor - to wszystko mi zohydziła banda łysych faszystów sad.
    • no_easy_way_out Re: nowomowa 19.11.20, 09:46
      niemaznaczenia napisał(a):

      > Czy i wam nie "zgrzytają" rożne modne słówka lansowane przez media, portale i c
      > elebrytów wszelkiej maści? Najczęściej kalki z angielskiego. Ostatnio ciągle na
      > potykam się na "progres", aż uszy bolą. Podobnie jest z "dedykowanym" i "eventa
      > mi".
      > Albo wstawki obcojęzyczne w wypowiedziach, chociaż są powszechnie znane polskie
      > odpowiedniki.

      Zgrzyta troche. Zwlaszcza, ze ja w U.K. od 16 lat i pamietam internetowe op.....dole ze jak mozna tak kaleczyc nasz piekne jezyk i wstawki angielskie robic po ledwie paru latach zanurzenia w Uk- tez mi powod.
      Nastepnie widze jak Ci , ktorzy wtopieni sa w polska rzeczywistosc wala wstawki i zamienniki jak z rekawa, bo “tak teraz inni mowia”’o to juz jest wystarczajacy powod.

      Do niektorych sie przyzwyczajam - jak np. Celebryci, ktore przyjelas i uzywasz w poscie starrtowym.
      Pamietam, ze w 2004 ten wyraz w polskim nie istnial. Pierwszy raz natknalem sie na niego rok Albo Dwa pozniej na okladce jakiegos tygodnika lub miesiecznika.

      Kurczak z grilla a nie ma rozna, billingi od firm, tuningi aut, eventy, briefingi rzadu, oferty last minute, owe destynacje, reset, happy hour w knajpie, ofery all inclusive, coraz czesciej nie przeceny tylko “sale “ ...
      Jedne lepiej, drugie gorzej- ale przynajmniej wiem o co chodzi.
      Natomiast czasami pojawia sie jakies slowo, zwrot, ktore nagle robi sie popularne, znaczenie sie zmienia i ty mozna sie pogubic.
      “Nieogar “ - z ktorym spotkalem sie tu (nie wiem czy to ogolnopolskie czy enatkowe?) spoko, latwo sie polapac.
      Pamietam jak jakis rok temu uslyszalem od kogos z Polski “jakie to slabe”.
      I serio nie wiedzialem w czym rzecz.
      Niby slowo znam, a jednak nie wiem co ma oznaczac.

      Wyjasnila, bo spytalem.

      Dodam, ze tak z polowe kontaktu z jezykiem polskim mam tu, czytajac to forum.
      Dlatego moge czasem nie wiedziec czy jakis zwrot jest tutejszy czy ogolnopolski teraz.
      • przepyszny_jagielnik Re: nowomowa 19.11.20, 10:34
        no_easy_way_out napisał:
        > Kurczak z grilla a nie ma rozna,

        Rożen to nie grill.



        > Dodam, ze tak z polowe kontaktu z jezykiem polskim mam tu, czytajac to forum.
        > Dlatego moge czasem nie wiedziec czy jakis zwrot jest tutejszy czy ogolnopolski
        > teraz.

        A wiesz co to są polskie znaki diakrytyczne?
          • triismegistos Re: nowomowa 19.11.20, 11:51
            Ruszt może być elementem grilla, ale mozna go inaczej zainstalować, np. powiesić nad żarem. Natomiast rożen, o którym pisał easy to cupełnie co innego.
            Mięso z grilla zastąpiło mięso z rusztu nie dlatego, że zmieniło się słowo, tylko dlatego, że dotarły do nas małe, przenośne grille, wygodniejsze w użyciu niż wieszanie rusztu nad żarem np na łańcuchach.
          • niemaznaczenia Re: nowomowa 19.11.20, 11:52
            Niekoniecznie, tu raczej chodzi o metodę pieczenia. Są ruszty ustawiane bezpośrednio nad żarem. Ostatnio w Chorwacji mieliśmy przy apartamencie takie coś, wymurowane wgłębienie, gdzie rozpalało się ogień, a nad tym stawiało się ruszt.
            • no_easy_way_out Re: nowomowa 19.11.20, 12:10
              OK faktycznie, to wyraz bliskoznaczny i mocno powiazany - ale nie do konca odpowiednik 1:1.
              Sens tego co pisalem ten sam, tylko gdbyym pisal raz jeszcze, pozostawiam pozostale 10 na 11 przykladow - jesli dobrze policzylem.

              A co do tej technologii obrobki termicznej zywnosci smile

              Tak, tez kojarze taki wlasnie patent z ta wneka - i tez z Chorwacji, kilka lat temu.
              Przypominam sobie ilekroc robie cukinie lub papryke w piekarniku na ruszcie.
              A robie nierzadko.

              Gdy mowa o grillu to zwykle kojarze mowe o caloksztalcie przenosnego ustrojstwa, lacznie z metalowymi nozkami.
              A nieprzenosny no to bez nozek, bo moze byc taki i taki.
              A moze nie wiem czym wlasciwie jest grill?

              Gdy ktos mnie spyta co jadlem, to bede mogl jedynie powiedziec ze goracy kurczak z cukinia po obrobce termicznej- zeby ktos mnie przypadkiem nieopatrznie blednie nie zrozumial .. wink
      • mikams75 Re: nowomowa 19.11.20, 13:48
        jestem dluzej na emigracji niz ty i az tak sie jezykowo nie oderwalam, "jakie to slabe" nie jest nowe, choc moze regionalne bylo i sie rozprzestrzenilo pozniej. A w piekniku mam grill a nie rozen.
        • no_easy_way_out Re: nowomowa 19.11.20, 14:13
          >"jakie to slabe" nie jest nowe, choc moze regionalne bylo i sie rozprzestrzenilo pozniej

          Moze. Nie wiem. Ja spotkalem sie z tym pierwszy raz mniej wiecej rok temu. Moze rok z hakiem.
          Kwestia byc moze jaki kto ma kontakt z Polska. Jak intensywny, z jakimi osobami itd. Stad doswiadczenia moga byc inne.
          Regionalizmy tez calkiem mozliwe.

          Mysle, ze dlugosc mieszkania poza Polska to tak, jeden z czynnikow. Ale nie jedyny. I nie ten co determinuje wszystko.
          (chyba ze jedna osoba mieszka poza Polska 3 lata, druga 30 - wtedy owszem, glowny).
    • laura.palmer Re: nowomowa 19.11.20, 10:25
      Mnie wkurza wstawianie "x" w polskich wyrazach. Wczoraj przeczytałam czyjś post na fb o treści "złożyłem wniosek o exmisję", a moja koleżanka, dodam że po polonistyce, z uporem maniaka pisze "sex".

      Wstawki anglojęzyczne toleruję tylko wtedy, kiedy nie istnieje polski odpowiednik lub jest on niepraktycznie długi. Przykładem jest wyraz "feedback".
    • fitfood1664 Re: nowomowa 19.11.20, 10:34
      Nic mi nie zgrzyta, bo nowomowa była jest i będzie, kto tego nie rozumie to... trudno. Język to nie skamielina. Nie będziemy gwarzyć jak to drzewiej bywało.
    • hanusinamama Re: nowomowa 19.11.20, 10:39
      Dedykowany to jest ostatnio najcześciej źle używane słowo moim zdaniem. Ludzie chyba nie rozumieją jego znaczenia. Używane jako zamiennik "przeznaczony".
    • madame_edith Re: nowomowa 19.11.20, 10:39
      Ogólnie to niespecjalnie z jednym wyjątkiem. Nienawidze słowa balans używanego zamiast równowagi. Kojarzy mi sie z balasem i nic na to nie poradze. Wrrrr
      • niemaznaczenia Re: nowomowa 19.11.20, 10:52
        Rozumiem, że są słowa z obcych języków, które się przyjęły, bo powstały w odniesieniu do urządzeń wymyślonych gdzieś - jak powyżej komputer smartfon albo tablet. Chociaż Francuzi stojąc na straży czystości języka komputer nazwali "ordinateur" wink Celebryci nawiedzili nas wraz z inwazją reality shows (tu też nie ma polskiego odpowiednika) i kanałów internetowych, wcześniej takiego zjawiska socjologicznego, przynajmniej w takim natężeniu nie było. Grill to ruszt, rożen to coś zupełnie innego. No i to co wytknął jagielnik, częsty brak polskich znaków diaktrycznych.
      • bialeem Re: nowomowa 19.11.20, 11:52
        Baaaardzo późno dowiedziałam się, że istnieje takie słowo jak balas. Koleżanka się zaczęła śmiać z nazwiska "Balas", a ja nie rozumiałam o co chodzi. Ciągle nie widzę nic zabawnego w wyśmiewaniu się z nazwisk, a określenie balas jest chyba rzadsze niż balanssmile
    • olena.s Re: nowomowa 19.11.20, 11:23
      Mi nieodmiennie zgrzyta kościelne napuszenie, zwłaszcza że wdziera się do innych sfer. Ubogacanie, na przykład. Wrrr. Uważam też za zużyte i śmieszne "na to nie ma zgody" zamiast normalnego "na to się nie zgodzimy".
      Eventy są drażniące, ale uczciwie mówiąc - anglicyzmy są oszczędne i precyzyjne. Fidbek nie ma polskiego odpowiednika.
      Wkurza mnie za to niszczenie precyzji języka: zlewanie sią adAptowac i adOptować, na przykład. Albo - odsniosło juz kompletne zwycięstwo - "zabezpieczać", które nie oznacza już "ochraniać przed czymś", ale "zapewniać coś komuś".
    • hexella Re: nowomowa 19.11.20, 11:28
      Ostatnio "bańka". Wszyscy ostatnio żyjemy we własnych bańkach. Już nie w środowisku, grupie (zawodowej, światopoglądowej itp. ) , tylko nagle każdy trafił do bańki, cześć pieśni.
      • escott Re: nowomowa 19.11.20, 11:35
        Banka to nie środowisko. O to chodzi, że środowiska normalnie się przenikają, i żyje się zarówno w środowisku zawodowym, jak i w wielu innych. A bańka ogranicza do kontaktów wewnątrz bańki i przez to zawęża perspektywę. Bańka to bardzo celne słowo.
        • hexella Re: nowomowa 19.11.20, 11:49
          No popatrz, że dopiero ostatnio udało się tak pięknie doprecyzować oddziaływanie kontaktów. Wcześniej musieliśmy żyć w niedoprecyzowaniu, rozchełstaniu , do cna pogubieni w chaosie.
          • bialeem Re: nowomowa 19.11.20, 11:59
            Wcześniej nie było internetu, którego algorytmy podrzucają nam tylko to, co lubimy, co nam się podoba i co jest do tego wszystkiego podobne. Wcześniej żyło się w swoich środowiskach z przymusu ograniczonej mobilności i z wyboru określonych dziedzin i środowisk. Teraz mamy dostępny "cały świat" i w tym świecie poruszamy się otoczeni tą bańką. Fejsik nazywa to czule bąbelkiemsmile
            Jakiś czas temu próbowałam odnaleźć czarnego jutuba żeby zrozumieć kilka kwestii rasowych Cholernie ciężko było znaleźć cokolwiek.
            • 1matka-polka Re: nowomowa 19.11.20, 12:04
              "Jakiś czas temu próbowałam odnaleźć czarnego jutuba żeby zrozumieć kilka kwestii rasowych Cholernie ciężko było znaleźć cokolwiek.“

              Echokomora idealna.
            • hexella Re: nowomowa 19.11.20, 12:34
              Ale internet mam pewnie ze 20 lat, a bańka jakoś tak niedawno weszła na salony. I wcale nie w kontekście, o którym piszesz, a właśnie dookreślając grupę społeczno-światopoglądową. Szczególny wysyp baniek w mediach miał miejsce podczas strajków kobiet - w sensie: ja i moja bańka proaborcyjno-lewacka i oni - kato-prolajfowcy. To tylko skrót oczywiście, niedbały i siermiężny, ale mam nadzieję, że wiesz, o co mi chodzi.
              • bialeem Re: nowomowa 19.11.20, 12:48
                Rozumiem. Niby w kontekście "bańki" znajomych o jednym światopoglądzie odgradzającej człowieka od reszty środowisk. Moim zdaniem pasuje. Może nadużyta, ale środowiska nie mają kontekstu nieprzenikania i odgradzania. To jest relatywnie nowe zjawisko w kontekście światopoglądowym, a nie klasowym.
              • olena.s Re: nowomowa 19.11.20, 13:30
                Najpierw zjawisko się rodzi, potem utrwala, potem znajduje nazwę, potem ona się przyjmuje i rozpowszechnia. A nawet uinnojęzycza.
                A potem, kiedy sprzyjają okoliczności, nagle widzimy, że to zjawisko (i opisująca je nazwa) istnieją w naszym życiu.
                Więc nie masz się o co złościć.
          • asqe Re: nowomowa 19.11.20, 12:02
            Ale ta bańka to chyba dopiero w czasach korony weszła w użycie, bo teraz mamy siedzieć nie w środowiskach czy grupach, ale właśnie w jednostce mniejszej, czyli bańce.
    • escott Re: nowomowa 19.11.20, 11:34
      Ja nie lubię korpomowy, ale nie dlatego, że to anglicyzmy, bo jak wszyscy słusznie piszą język wchłania obce słówka i tyle, ale zwyczajnie dlatego, że się z korpo kojarzą. Szczególnie to, co przenika do reklam mnie wkurza strasznie - dlatego te nieszczęsne dedykowane przedmioty nadal mnie irytują. Kojarzą się z natrętną reklamą wyskakującą z lodówki. Czasem mnie drażni używanie kalki z korpomowy angielskiej, kiedy naprawdę istnieje doskonały odpowiedni, ale to rzadkie. Może i dobrze, że bzdurki z posta na fejsie to nie "treść" a "kontent".
      Natomiast w ogóle jestem otwarta na nowy język, tym bardziej, że widzę, jak bardzo jest on potrzebny. I ile się trzeba naużerać o feminatywy, o wyrażenia neutralne płciowo dla osób niebinarnych, o zaimki - wtedy widać, jak toksyczne i idiotyczne jest upieranie się przy tym, żeby hamować rozwój języka.
    • livia.kalina Re: nowomowa 19.11.20, 11:52
      Ja jestem liberałką językową i lubię obserwować rozwój języka bo to moim zdaniem sprzyja rozwojowi komunikacji. Denerwuje mnie nowomowa, która ma hamować komunikację i porozumienie, czyli propagandowe etykietki typu "lewactwo", "feminizm którejś tam fali", "ideologia gender", "ideologia lgbt". Używają tego osoby o małym rozumku, w miejsce racjonalnych argumentów bo trudno polemizować z czymś, co jest kompletnym wymysłem. Bardzo dobrze widać choćby na forum - forumowiczka znane z bardzo lekkiego prowadzenia się, zarzuca innym brak moralności, obrzucając ludzi, nic nie znaczącym w rzeczywistości, epitetem "lewactwo".
      • bialeem Re: nowomowa 19.11.20, 11:54
        feminizm ntej fali nie jest oficjalną wykładnią historyczną akceptowaną przez ruchy feministyczne? Byłam święcie przekonana, że kolejne same się tak określały
      • niemaznaczenia Re: nowomowa 19.11.20, 11:58
        Lewactwo używane jako wyzwisko przez prawą stronę w sieci zatraciło swoje pierwotne znaczenie. Kiedyś to były ruchy polityczne jeszcze bardziej na lewo od jedynie słusznej sowieckiej ortodoksji - rozmaite latynoskie guerillas typu Świetlisty Szlak, grupy terrorystyczne jak Baader-Meinhof albo RAF.
        Dzisiaj to każda opinia inna od pisowskiego populizmu-klerykalizmu.
    • no_easy_way_out Re: nowomowa 19.11.20, 11:56
      Celebryta (osoba znana z tego, ze jest znana, cos wiecej niz niegdysiejsza "gwiazda ekranu")

      Po 2000 roku, a na pewno od 2007 r. amerykanizm i zarazem internacjonalizm.
      Celebrity zaczyna funkcjonować jako jednostka leksykalna polszczyzny o nieustabilizowanej fleksyjnie postaci: celebryt // celebryta. Rozpowszechnia się przede wszystkim w języku w mediach, potwierdzają to także bardzo liczne jego wystąpienia w Internecie. Obecnie forma celebryta (w liczbie mnogiej celebryci) staje się jeśli nie jedyną, to zdecydowanie dominującą. Na podstawie przeglądu dużej liczby kontekstów wolno sądzić, że w
      przekonaniu nadawców wypowiedzi wyraz ten jest na tyle już znany, że nie wymaga ani podawania dodatkowych informacji metatekstowych, takich jak: „tzw.” czy znak cudzysłowu, ani objaśniania jego znaczenia.

      Angielski wyraz celebrity [silebriti], pojawił się w polszczyźnie najprawdopodobniej w końcu lat 90. jako tzw. cytat obcojęzyczny, odnoszący się do amerykańskich realiów. Oto przykładowe konteksty z tego czasu, w których – jak widać – słowo to jest objaśniane polskiemu odbiorcy nie tylko za pomocą przetłumaczenia jego sensu, ale poprzez przybliżenie całych „obrazów świata”, do jakich wyraz ten bywa odnoszony w
      kulturze amerykańskiej:

      W Stanach Zjednoczonych nie zdarza się, aby aktor pozywał do sądu pismo, zarzucając mu naruszenie
      prywatności. Panuje w tej dziedzinie swego rodzaju wolna amerykanka. Fotografowie i operatorzy
      telewizyjni robią swoje, stosując najróżniejsze chwyty (z posługiwaniem się śmigłowcami włącznie), a
      sławni aktorzy, reżyserzy, piosenkarze – czyli „celebrities” (ludzie sławni i bogaci) – bronią swej
      prywatności wszelkimi sposobami. […] w USA są nawet specjalne wydawnictwa poświęcone tropieniu
      prywatnych adresów „celebrities” i podawaniu ich do publicznej wiadomości. Żaden sąd przysięgłych
      nie skaże fotografa czy pisma z powodu prywatnego czy niedyskretnego zdjęcia sławnego aktora. Robiąc
      je, fotograf wykonuje swoją pracę, dzięki której zarabia na życie, prasa zaś jest wolna i może publikować,
      co chce […] Fotografujący „celebrities” paparazzi są w USA tak nachalni, że bardzo często zdarzają się
      tu innego rodzaju incydenty: pobicia fotografa przez rozeźlonego aktora. (Rzeczpospolita 19.04. 1996)

      (2) Streszczanie „Celebrity”, najnowszego filmu Woody Allena, jest zajęciem mało sensowym. […]
      Tytułowa „sława” (czyli „celebrity”) jest w tym filmie podwójnym dziwolągiem. Po pierwsze, dlatego że
      dla bycia sławnym wystarcza dzisiaj, w dobie wszechobecnej telewizji, jakiś mały skandal lub pięć minut
      w tok-szole, nic więcej. Po drugie - że ten świat taniej i łatwej popularności ma tak magnetyczną siłę […]
      (Dziennik Bałtycki, 19.04.1999)


      Wyrazy celebryt, celebryta, celebrytka w słowniku i Internecie.
      Jeśli ktoś nie rozumie, co znaczy rzeczownik celebryta, może sięgnąć do najnowszego.
      Słownika wyrazów obcych (SWO 2009), który chyba jako pierwszy spośród leksykonów polszczyzny ten bardzo „młody” neologizm poświadcza, wymieniając obie formy celebryt i celebryta

      Hasła celebryt /celebryta nie ma w SWO 2005 (słownik ten uwzględnił wiele nowych
      zapożyczeń, m.in. takie jak: globalizacja, rafting, talk show).

      Celebryta wraz z definicją: „osoba powszechnie znana, zwłaszcza z telewizji i kolorowych
      pism

      wyszarpalem wiekszosc z:
      www.polon.uw.edu.pl/documents/9763960/10288234/waszak3.pdf
    • potworia116 Re: nowomowa 19.11.20, 12:01
      Coś mi czasem zazgrzyta, ale z rzadka, a jeśli już, to zakładam, że prędzej czy później się przyzwyczaję. Śmieszą mnie ci omdlewajacy z odrazy puryści, bo fidbek, lajk i, olaboga, lajf (czasem stajl).
    • ga-ti Re: nowomowa 19.11.20, 12:11
      A to zależy, często widać, czy mówiący sili się na oryginalność, chce być modny i wyprzedzać trendy, czy tym nowomodnym językiem posługuje się na co dzień i jest on dla niego zupełnie naturalny.
      Osobiście nie łapię się w skrótowcach, często nie potrafię rozszyfrować smsów od moich nastolatków wink

      Niedawno oglądałam odcinek "Klanu", bardzo stary, 50 któryś wink i jest taka scenka: do apteki przyjeżdża jakiś znajomy właścicielki i oświadcza, że przywiózł nową ofertę leków. Na co właścicielka, że mógł się nie fatygować osobiście, tylko ofertę wysłać FAKSEM. W pierwszej chwili chciałam krzyknąć MAILEM i się zorientowałam, że wtedy nie było maili! Nie do pomyślenia. Jak ten świat się zmienia big_grin
        • ga-ti Re: nowomowa 19.11.20, 12:28
          Ja ze wsi jestem, pod nasze strzechy dotarł znacznie później.
          Ja podaje Wikipedia, w 96r. w grudniu Polbox oferował pierwsze darmowe konta poczty elektronicznej. W 99 TP oferowała szybki dostęp do internetu na oddzielnych łączach, nie blokujących linii telefonicznej.

          • no_easy_way_out Re: nowomowa 19.11.20, 12:57
            >W 99 TP oferowała szybki dostęp do internetu na oddzielnych łączach, nie blokujących linii telefonicznej.

            Tak, jakos tak.
            Ale gdy pojawila sie pierwsza Neostrada, 2001 czyli juz pare lat pozniej - to najwolniejsze polaczenie kosztowalo zdaje sie okolice 300-500 zlotych, tyle co minimalna krajowa.

            To tak, jakby najgorsze lacza teraz byly oferowane za ponad 2,000zl miesiecznie.

            A my mowimy o poczatkach klanu - roku 1996/1997 moze 1998.
            Dostepnosc jakas pierwsza juz byla, ale to jednak dla mniejszosci, dla wybrancow.
            O powszechnosci jeszcze nie mozna bylo mowic przez kilka lat.
        • sylwik7 Re: nowomowa 19.11.20, 12:29
          Szczerze wątpię, że hurtownie rozsyłały w 1997 r. oferty mailowo do aptek. Internet wtedy to jeszcze słabo był rozpowszechniony.
      • no_easy_way_out Re: nowomowa 19.11.20, 12:18
        Pamietam, jak na angielskim jakos pod koniec lat 90 (98?) robilem pogadanke i wyjasnialem co to jest SMS.

        Mielismy przygotowac z artykulu z anglojezycznego The Economist, Newsweek albo czegos pdoobnego.
        Brzmialo futurystycznie, choc to juz bylo czescia rzeczywistosci garstki szczesliwcow, ktorzy juz mieli komorki oraz ich siec obslugiwala usluge sms (pre-paidowe poczatkowo nie mialy tego luksusu i uslugi specjalistycznej, jaka byl sms)
        • niemaznaczenia Re: nowomowa 19.11.20, 12:59
          Tu już bzdury piszesz. w 98 miałam pierwszy telefon komórkowy i nie była to kwestia "garstki", bo ludzie kupowali wtedy na potęgę. Chyba pomyliłeś z wcześniejszymi "walizkami" w starym systemie, którymi popisywali się biznesmeni i młodzi pracownicy korporacji.
          • no_easy_way_out Re: nowomowa 19.11.20, 13:16
            >Tu już bzdury piszesz. w 98 miałam pierwszy telefon komórkowy i nie była to kwestia "garstki", bo ludzie kupowali wtedy na potęgę

            Nie. Teraz to Ty bzdury piszesz.
            To czy Ty mialas telefon czy nie nie ma znaczenia. Znaczy tylko tyle, ze Ty wiedzialas co to jest sms.
            Ja z reszta tez wtedy mialem pierwszy i tez wiedzialem co to jest sms.
            Ale telefon mialo mniej niz 5% ludzi w 1998. To ze akurat Ty czy ja mielismy telefon oznacza tylko tyle, ze nalezelismy do tych 5%.
            Wiekszosc, 95%, jednak nie.
            MAlo tego - nie z wszystkich telefonow mozna bylo wysylac sms. I nie chodzilo o aparat, tylko jesli tel byl na karte, to np. w Idei (pozneijsze Orange) nie mozna bylo poczatkowo wysylac smsow. Pamietam, bo mialem i nie moglem sie doczekac az bede mogl, co stalo sie mozliwe jakos rok, czy poltorej pozniej.

            - W samej Polsce możliwość wysłania SMS-a pojawiła się w marcu 1996 roku. (...)
            - Po około dwóch latach od wprowadzenia telefonii na kartę, użytkownikom udostępniono również SMS-y

            W 2005/2006 roku penetracja doszla do prawie 100%, co oznacza ze srednio niemal kazdy mieszkaniec Polski mial juz telefon.
            Ale w 1998 bylo to niespelna 5%.

            Wiecej niz 5% slyszalo o tym co to sms, ale doprawdy, to nie bylo ponad 50%.

            mikroekonomia.net/system/publication_files/420/original/29.pdf?1314961420
          • ga-ti Re: nowomowa 19.11.20, 13:41
            Pierwsze komórki widziałam na studiach będąc (w Warszawie - myślę, że to też ma znaczenie wink ) i były to lata 2000 - 2001. Oczywiście sms miały ograniczoną liczbę znaków, więc się nie robiło odstępów, żeby więcej treści zmieścić wink
    • m_incubo Re: nowomowa 19.11.20, 12:37
      Nie, nie zgrzytają. Nawet je lubię, może tylko te wszystkie eventy, calle, feedbacki i targety mnie czasami irytują, bo są nadużywane.
      Ale język jest żywy, zmienia się i to ludzie, nie słowniki, decydują, jak się będziemy komunikować i które słowa będą w użyciu, a które wypadną z obiegu, to jest przecież świetne smile
    • klaviatoorka1 Re: nowomowa 19.11.20, 14:06
      "wysoki presing" to ulubiony ostatnio zwrot komentatorów sportowych. Podczas ostatniego meczu naliczyłam chyba ze sześć "presingów", a potem już uszy mi zwiędły i odpuściłam liczenie oraz mecz...
      • no_easy_way_out Re: nowomowa 19.11.20, 14:17
        Au. To krzywdzi uszy.
        Ale w pewnym sensie to nie nowosc.
        Na poczatku 21 wieku pamietam skoki narciarskie.
        I co trzeci skoczek, ktory po pierwszym oddanym skoku nie mial tak wysokich not, na jakie go stac.
        Komentator podgrzewal telewidzow informujac ich zeby skoczka nie przekreslali bo "to jest fajter!"

        Nie wiem jak jest teraz. Moze to juz norma?

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka