Dodaj do ulubionych

Tradycje zaadaptowane

05.12.20, 11:48
Przeczytalam watki wigilijne, ktore sie ostatnio pojawily. Takie pytanie do ematek zyjacych w innych krajach. Czy zaadaptowalyscie tradycje swiateczne krajow w ktorych zyjecie? Czy znaja i praktykuja je waste dzieci?
Obserwuj wątek
    • woman_in_love Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 12:00
      Tak: zero spiny na wigilię, teraz to po prostu smaczna kolacja.
      Smaczna, czyli bez większości nielubianych i dziwacznych polskich potraw wigilijnych.
      • ewa_2009 Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 20:50
        a to mnie zdziwiłaś - ja uwielbiam wszystkie potrawy wigilijne. Serio nie potrafię wskazać chociaż jednej, z której bym zrezygnowała.
    • chococaffe Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 12:01
      Mała uwaga- w Pl zwykle "jedzeniowo" obchodzi się Wigilię czyli 24 grudnia. W innych miejscach zwykle same święta czyli 25 grudnia. I np ja 'zaadaptowałam" parę potraw związanych z różnymi miejscami pobytu w moim życiu, a nie musiałam zmieniać Wigilii .

      Co do meritum - w same święta - brukselkę! big_grin. W mikołajki/sylwestra pudding i/lub mincepies (w same święta za dużo innych slodkich
      • ritual2019 Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 13:41
        Mi chodzi o osoby, ktore mieszkaja w innych krajach.
      • snakelilith Re: Tradycje zaadaptowane 07.12.20, 20:02
        Brukselka to święteczna potrawa? Gdzie? Ja wprawdzie też wiele razy robiłam brukselkę na wigilię, bo lubię i pasuje super do gęsi, albo wieprzowiny, ale myślałam, że to popularne warzywo je się całą zimę w Europie Zachodniej.
    • magdallenac Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 12:58
      My trochę pomieszaliśmy. Wigilię bardzo lubię, ale mąż i dziecko nie lubią tradycyjnego wigilijnego jedzenia, więc działamy na zasadzie dla każdego coś dobrego- ja gotuję moje ulubione potrawy, oni swoje i jemy wspólnie. Jedyny wymóg- ma być wegetariańsko plus ryby. Prezenty- część na gwiazdkę, po kolacji wigilijnej, część rano w Boże Narodzenie. Dopóki dziecko nie przestało wierzyć fajny był też zwyczaj i zabawa z Elf on the shelf. Elf pojawiał się zaraz po Thanksgiving, znikał w Boże Narodzenie.
      • ritual2019 Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 13:42
        Maz jest Polakiem?
        • magdallenac Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 13:45
          Nie
          • magdallenac Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 13:48
            magdallenac napisała:

            > Nie
            Ale mieszkał w Polsce przez dość długi czas, więc zna nasze zwyczaje świąteczne.
            • ritual2019 Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 13:55
              Ok.
    • pocieszka Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 14:03
      Wigilia kulinarnie "po polsku", pierwszy dzień świąt po irlandzku - pieczone warzywa korzeniowe, brukselka, dla męża indyk, dla mnie jakiś wege odpowiednik, mince pies i pudding. A z tradycji innych krajów - islandzkie ziemniaki na słodko czasem robię, ale raczej bez okazji.
    • kaka-llina Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 14:21
      Wigilijnego jedzenia szczerze nie znoszę. Odkąd mieszkam zagranicą na wigilii byłam dwa razy (u znajomych, których my zpraszalismy później na BN) ani dzieci, ani ja a chłop to już w ogóle nie lubi tego jedzenia i koniec. Przestaliśmy przyjmować zaproszenia bo mielismy zawsze mnóstwo gości 25 grudnia i kupę roboty dzień wcześniej.
      Jeśli chodzi o jedzenie to bardziej po brytyjsku czyli pieczeń (wołowina -rib of beef with port and stilton gravy) pieczone warzywa, stuffing i 150 tys przeróżnych dodatków (pigs in blankets, brukselka z boczkiem i kasztanami, krystalizowane marchewki itd...)Oczywiscie yorshire puddings..Co roku staram sie dodac cos innego jest mnóstwo przepisów... Z ciast zawsze obowiazkowo sernik a inne zalezy co mi sie chce, moze byc piernik, ze dwa razy zrobiłam makowce, a w zeszłym roku zrobiłam dyniowe czyli misz masz.. Kupuje tez mały Christmas pudding żeby polac brandy i podpalić smile. Piękę jeszcze szynkę i robie sos tatarski (moja rodzinna receptura nijak sie ma do prawdziwego ale jest pyszny, wszyscy uwielbiają, wiec co roku musi być) . Z typowo wigilijnych kolezanka mi donosi barszcz (ja juz nie mam czasu robić) czasami ktos doniesie jakis talerz kapusty czy cos ale raczej mało to jest jedzone.
      Prezenty dzieci dostaja rano, uważam to za świetny zwyczaj bo bawią sie i ogladają a my mozemy w spokoju gotować a nie wysłuchiwać trucia dupy jak to zawsze w Polsce w wigilie jak dzieciom cały dzień sie nudziło....
      • ritual2019 Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 16:57
        My nie celebrujemy Wigilii wg polskiej tradycji, zreszta gdy mieszkalam z rodzicami tez tego nie bylo, mielismy inne jedzenie, bylo mieso itp. bardziej jak w Niemczech.
        Zostalismy raz zaproszeni na Wigilie do polskich znajomych wiec bylo tradycyjnie po polsku. Bylam glodna szczerze mowiac, dzieci to juz w ogole.
        • kaka-llina Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 17:32
          Oj z tych dwóch wigilii jedna była przedziwna jak dla mnie...Najpierw na stół weszła zupa, potem pozbierane, potem pierogi (suche, ugotowane tylko), pozbierane, na końcu karp (smażony bez zadnych dodatków) i pozbierane... Nie było nic, kompletnie nic wiecej!!!! Dodatkiem było to, ze ja przyniosłam makowca (gospodyni nie wiedziała, ze przyniosę) . Wrócilismy do domu cos zjeść big_grin To miła dziewczyna jest i nie jest jakąs sknerą podobno tak sie u niej Wigilie robiło (z Podkarpacia jest) i najciekawszy zwyczaj, o którym wczesniej nie słyszałam, to że po Wigilii sie nie zmywa do nastepnego dnia.... (kurcze zawsze pamietam zmywanie miliona talerzyków, półmisków itd po wigilii i to delikatnie bo to babci zbierana latami porcelana specjalnie dla ciebie itd.... (porcelane teraz mam u siebie i tez dwa razy w roku walczę z myciem bo do zmywarki tego nie mozna wkładac)
          • clears Re: Tradycje zaadaptowane 06.12.20, 08:05
            U mnie podobny zestaw potraw był w domu rodzinnym ( też podkarpackie), ale i zmywaniu dnia następnego nie słyszalam. Zwyczaj ten jednak funkcjonuje u mojej teściowej w mazowieckim smile. Co do potraw, to moja mama szybko zrezygnowala z karpia i robi filety w panierce z ziemniakami i kapustą z grochem. Karpia nikt nie chciał zabijać smile
          • agatazieba Re: Tradycje zaadaptowane 07.12.20, 19:21
            Dokładnie jak u moich rodziców. Po karpiu wjeżdża sernik i mandarynki i dolewamy białego wina. Wtedy można otwierać prezenty.
            • kaka-llina Re: Tradycje zaadaptowane 07.12.20, 20:45
              Ale tez tak bez niczego? Bo tak jak napisałam, najpierw zupa, potem same suche pierogi i potem sam smazony karp i koniec.. Żadnych półmisków na stole, kazdy na talerzu dostawał ileś tych pierogów, potem kolezanka na te same talerze dała po kawałku karpia i tyle... po Wigilii...
          • 21mada Re: Tradycje zaadaptowane 07.12.20, 21:41
            To stary słowiański zwyczaj (jak wszystkie inne tradycje związane z wigilią). Po wigilii się nie zmywało, żeby duchy w nocy mogły się posilić. I ubożęta.
    • majenkir Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 17:04
      Wigilie robie tak jak bylo u mnie w domu (oprocz karpia i kompotu z suszu, bo tego nikt tu nie lubi wink). Prezenty w Wigilie po kolacji. Dzieci lubia wszystko co polskie, im starsze sa, tym bardziej.
    • berber_rock Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 17:19
      U nas coraz popularniejszy robi się zwyczaj że co drugi rok przerwę Świąteczna wykorzystujemy na jakiś wypasiony wyjazd w stylu w liczenie się off_road po pustyni albo sawannie. Był już Oman, Etiopia
      W tym roku dooopa zbita...

      Chociaż pół godziny temu przeczytałam że jedna z moich wymarzonych destynacji otworzyła się właśnie na wszystkie Kraje świata.

      Nie mam jedynie jak zrobić testu sad

    • bi_scotti Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 17:52
      Nie wiem czy chodzi Ci o Christmas traditions czy o zwyczaje innych ludzi, ktorzy sa wokol nas i obchodza co tam obchodza.
      Jesli chodzi o Christmas to dekoruje dom. Podobnie jak na Halloween. Jak nigdy nie mialam i pewnie juz nie bede miala choinki, tak dekorowanie domu bardzo mi odpowiada i robie to radosnie co roku. No i lubie to, co wiekszosc ludzi uwaza za paskudztwo: eggnog i fruit cake big_grin Lubie tez mulled wine.
      Z "cudzych" tradycji i zwyczajow, obchodzimy w zacnym gronie Robert Burns birthday 25 stycznia, Chinese New Year (glownie kulinarnie wink), maz pare razy fasted w czasie Ramadan ze swoim kumplem just because, bywamy na imprezach Diwali i Holi, Rosh Hashana etc.
      Moje dzieci definitely nauczyly swoich partners obchodzenia imienin, Mikolaja 6 grudnia (we wszystkich naszych domach wToronto, Ottawie i Whistler dzis w nocy, z 5 na 6 grudnia Swiety Mikolaj grzecznym "dzieciom" wlozy cos do kapci ladnie ustawionych przy lozkach smile), Smigus-Dyngus, 8 marca (jak za polskich, komunistycznych lat wink), to tak na szybko. Cheers.
      • majenkir Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 18:22
        Bi, czemu nie ubierasz choinki?
        • bi_scotti Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 18:31
          Bo nie kupuje wink Moi rodzice nie kupowali, mielismy w grudniu zawsze jakies iglaste galezie w wazonie "zeby pachnialo lasem" i ja tez tak mam, ale takiej uczciwej, porzadnej choinki jak z obrazka to never ever. Maz mial w dziecinstwie wiec mial mozliwosc wprowadzenia tego zwyczaju do naszego domu/rodziny ale nigdy tego nie zrobil, znaczy sie nie bylo to dla niego important. Girlfriend Sredniego jest crazy na punkcie Christmas i to chyba jedyna osoba w mojej najblizszej rodzinie, ktora zawsze ma wielgachna choinke z multum ozdob, ktore robi, kupuje, dostaje etc. Choinki przed moim domem maja swiatelka w ramach dekoracji domu smile Choc w zeszlym roku wiewiorki pogryzly kilka sznurow i nie dokupilismy nowych wiec w tym roku bedzie skromniej - Covid to nie jest dobry czas na kupowanie swiatelek, kupimy za rok. Cheers.
        • ritual2019 Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 18:46
          Bi, ja nie obchodze imienin, calkiem zapomnialam o tym jak popularne sa w Polsce, przypomnialas mi. Mikolaja, Dnia Dziecka, Kobiet, Smigusa itd, niczego z tego. Diwali tez nie, choc mam bliska przyjaciolke z India, ktora mieszja w uk prawie 30 lat ale ona tez nie obcbodzi, jedynie przyrzadza troche specjalnego jedzenia i sie nim dzieli ze mna.
          Celebruje Christmas wg tutejszej tradycji, czyli prezenty rano 25.12, Christmas Dinner itd.
          • bi_scotti Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 20:19
            ritual2019 napisał(a):

            > Celebruje Christmas wg tutejszej tradycji, czyli prezenty rano 25.12, Christmas
            > Dinner itd.

            U nas prezenty zawsze wieczorem 24tego ale Najstarsza i jej American-Canadian maz maja "skarpety" od jego babci i 25tego rano stockings jest smile Od lat spedzamy swieta "gdzies" wiec czasem zamiast actual gift, byl np. label wink
            W tym roku, coz, bedzie jak bedzie. Najmlodszy moze (moze!!!) przyleci, bo bardzo teskni, chce i ma bilet (tylko dla siebie, jego MiloscZycia zostanie w Whistler) ale poza tym kazdy u siebie, wiec jak sobie urzadza swieta Najstarsza z mezem w OT i Sredni z girlfriend kilka km od nas, to bedzie pierwszy raz kiedy kazdy dom bedzie dzialal na wlasna modle. Ktore zwyczaje kto jak uskuteczni/zinterpretuje trudno mi zgadnac. To beda bardzo inne swieta, eh uncertain Cheers.
            • ritual2019 Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 20:37
              Miejmy nadzieje ze przyjedzie.
            • kandyzowana3x Re: Tradycje zaadaptowane 07.12.20, 19:59
              u nas tez mix prezentowy. glowny prezent 24, ale mikolaj zawsze cos tam do skarpety wrzuci 25 rano.z tradycji ukobchodzimy dalej pancake day ( shrove tuesday), halloween, w uk ochodzilismy bonfire night, tutaj jak bedzie mozliwosc tez pewnie cos wymyslimy smile. W uk zawsze ochodzilismy tez st georges day, teraz juz w pl nie.
              U mnie w domu rodzinnym 25 grudnia byl celebrowany i swietowany na rowni z 24, 26 to tez zawsze bylo swieto. Przejelam jedynie indyka jako glowna potrawe.
    • jak_matrioszka Re: Tradycje zaadaptowane 05.12.20, 18:08
      Zaadoptowalam lokalne zwyczaje. Jedyna polska potrawa wigilijna, ktora lubie, sa uszka - nie umiem ich robic. Cala reszta moze dlamnie nie istniec i nie istnieje. Jemy wiec zeberka albo baranine, czyli to co lubie. Dzieci praktykuja lokalne zwyczaje.
    • ichi51e Re: Tradycje zaadaptowane 06.12.20, 08:20
      Moje praktykuje noworoczne sprzatanie i w ogole obchodzimy nowy rok po japonsku. Duzo bardziej mi to odpowiada niz zachodni model. jest to generalnie moje ulubione swieto w roku.
    • kotekfelek Re: Tradycje zaadaptowane 06.12.20, 10:44
      Poniewaz prawie zawsze pracujemy w swieta, ktorych zreszta jako swiat nie obchodzimy, 24. jest u nas zwykle Raclette, 25. zrazy z knedlami i czerwona kapusta, bo to wszystko da sie wczesniej przygotowac. Nie lubie polskich potraw wigilijnych, dziecko lubi niektore, ale dostanie w innym terminie. Prezenty sa, bo rodzina lubi dostawac wink Ale czesto juz wczesniej rozpakowane niz 24. wieczorem. Jedyne, co zachowalam z dziecinstwa, to chodzenie w wigilie do ogrodu i "straszenie" drzewek wycieciem, jesli nie beda owocowac, ale ja ogolnie lubie takie czary-mary w ogrodku uprawiac.
    • snakelilith Re: Tradycje zaadaptowane 07.12.20, 19:46
      Tak, zaadaptowałam świąteczne jarmarki z grzanym winem, świąteczne spotkania pracowe u Włocha (bo do tej pory pracowałam w małym fajnym gronie) oraz świąteczne potrawy, które w Niemczech są tak dowolne, że nie ma praktycznie żadnej jedynej słusznej tradycji. Mogę podać więc w wigilię rybę, pieczeń wieprzową, wołową, gęś, albo kiełbaski z sałatką ziemniaczaną. Albo serowe fondue. Co mi akurat pasuje.
      Polskiej wigilii nie robię wcale i z polskich potraw robię tylko makowca, ale często i tak dopiero w okolicach stycznia. Piekę za to tradycjonalne wypieki niemieckie, jak struclę drożdżową, waniliowe rożki, cynamonowe gwiazdki, printen i różne inne, już na długo przed świętami. Uważam je za ciekawsze i smaczniejsze od polskich.
      Przyjęłam też tradycję mniejszego przykładania wagi do rodzinnych spotkań, święta to także okazja nawet w wigilię do spotkań w gronie znajomych i przyjaciół. Albo wyjazdów wypoczynkowych. Już sama w tym czasie byłam na urlopie by nie zawracać sobie głowy zakupami i przygotowaniami.
      Od lat nie mam też choinki. Mam za to 4 adwentowe świeczki i świąteczną dekorację bombkową przez cały rok, bo wygląda ładnie w szklanym wazonie.
    • 21mada Re: Tradycje zaadaptowane 07.12.20, 21:35
      Wigilia po polsku, święta po angielsku.
      Z lokalnych tradycji zaadaptowałam Christmas party, picie grzanego wina i jedzenie minced pies.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka