Dodaj do ulubionych

Dylemat językowy (certyfikat)

14.12.20, 11:21
Dziewczyny, musicie mi tu koniecznie doradzić, co mam doradzić synowi🙈
Sprawa ma się tak: Syn lat 18 od miesiąca uczęszcza do szkoły językowej. Po dwóch wstępnych testach został zakwalifikowany do geupy na poziomie C1, ponieważ lektorka uzanała, że na poziomie FCE będzie się nudził, jednak....w praktyce syn jest najsłabszy w grupie, oprócz niego są tam jeszcze dwie dziewczyny😍😉 jednak one mają już FCE. No i teraz dojdę do sedna. Lektorka uwaza, że syn powinien zdawać
egzamin CAE, nawet jak mu nie zaliczy na poziom C, to i tak zaliczy poziom B2, a na certyfikacie znajdzie sie opis (zaliczono na poziom B2), bez wskazania oceny ale chyba z punktami. Oczywiście można sie domyślać po punktacji, że musi to być ocena A, ale jej tam nie będzie. Na stronach niektórych uczelni sprawdzałam, że za tego typu certyfikaty są dodatkowe punkty, ale one uzależnione są od otrzymanej oceny, A lub B. Nie wiem, czy certyfikat bez oceny będzie podlegał takim naliczeniom, nawet jeśli dana ocena wynika z przyznanych punktów. Może więc lepiej, żeby miał certyfikat FCE z oceną A niż Certyfikat C1 z zaliczeniem poziomuB2?
Jak myślicie?
Obserwuj wątek
    • krwawy.lolo Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:23
      Czytając Twój wpis mam wrażenie, jakbym studiował relacje z gry w statki. Z tym, że grę w statki znam, z tego, co piszesz rozumiem nur Bahnhof.
      • saszanasza Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:24
        krwawy.lolo napisał:

        > Czytając Twój wpis mam wrażenie, jakbym studiował relacje z gry w statki. Z tym
        > , że grę w statki znam, z tego, co piszesz rozumiem nur Bahnhof.

        Nie martw się, kto będzie miał wystarczającą wiedzę, ten zrozumie.
        • alaveda Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:37
          hmmm....to języka się uczy dla porozumiewania się czy dla certyfikatu B3C4XYZ1?
          • saszanasza Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:42
            alaveda napisała:

            > hmmm....to języka się uczy dla porozumiewania się czy dla certyfikatu B3C4XYZ1?
            >

            Akurat z porozumiewaniem się nie ma problemu. Certyfikaty są istotne chociażby przy wymianie uczelnianej.
          • chicarica Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 12:07
            Niby te certyfikaty niepotrzebne itp. Powiem tak: szukałam kiedyś robótki akurat z językiem hiszpańskim. Język znałam tak, że po przeczytaniu mnie rodowici Hiszpanie nie wierzyli że to nie Hiszpanka pisała (w mowie to już trochę słychać akcent jednak). Jakoś ciągle nic, nic i nic. Zrobiłam sobie certyfikat DELE C2, i cyk, robótka znaleziona dosłownie w dwa tygodnie od uaktualnienia info na linkedinie, sama się pojawiła. A wcześniej jakoś moje cv nie było wystarczające, pomimo że znajomość języka była dokładnie taka sama.
    • laura.palmer Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:33
      Moim zdaniem FCE jest zbędny, szkoda czasu, pieniędzy i energii na podchodzenie do tego egzaminu. Jak już to CAE, jak syn teraz nie czuje się na siłach to niech za rok podejdzie. Z drugiej strony sama lata temu zdałam CAE i szczerze to też nigdy mi się do niczego nie przydał. Zawsze załączałam go do CV aplikując gdzieś o pracę, a potem i tak sprawdzali moją znajomość języka już podczas pierwszej rozmowy telefonicznej.
      • backup_lady Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:38
        Popieram. FCE to może miał jakąkolwiek wartość z 20 lat temu. Jeżeli synowi zależy na certyfikacie, to albo niech goni resztę, albo da sobie dodatkowy rok i zda CAE.
      • alaveda Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:39
        dokładnie można mieć pierdylion certyfikatów Bardzo Ważnych Kursów i polec w porównaniu z panią która sprzątała plejsy w Chicago big_grin
      • daniela34 Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:39
        Na uczelni się przydaje, owszem, po pierwsze jak pisze sasza- daje punkty przy naborze na studia, po drugie- zdaje się, że zwalnia z lektoratu na studiach I stopnia.
        Ja byłam zwolniona z lektoratu dzięki zdanemu w klasie maturalnej CAE i bardzo to sobie chwaliłam (wolne godziny- bezcenne).
        Przydało się też parę razy przy naborze na zagraniczne szkolenia- miałam dokument potwierdzający znajomość języka.
        • laura.palmer Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:45
          FCE daje te dodatkowe punkty i zwalnia z lektoratu? Przecież to poziom rozszerzonej matury.

          Mnie nawet CAE nie zwolnił z lektoratu, bo mieli grupę konwersacyjną na C1 i kazali mi na to chodzić. Strata czasu, bo tam się siedziało i gadało o d.pie maryny, ale co zrobić. Pewnie od uczelni zależy.
          • daniela34 Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:47
            Na UJ na przykład generalnie zwalnia jeśli jest zdany na A. Na studiach jednolitych i drugiego stopnia wymagają CPE.
            • daniela34 Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:49
              aaaa, ja oczywiście nie mówię, żeby po zdaniu CAE radośnie zwolnić się z lektoratu i całkowicie odpuścić naukę języka, ale można się uczyć niekoniecznie na lektoracie uczelnianym, albowiem: "tam się siedziało i gadało o d.pie maryny, ale co zrobić" smile smile smile
              • laura.palmer Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:56
                Mój lektorat to była strata czasu. 20 osób w grupie, dwóch non stop nadających prowodyrów, a reszta jak w ciągu 1,5 godziny powiedziała te 3 zdania, to było dobrze. Zajęcia konwersacyjne mają sens, jak są dobrze prowadzone. Tamte nie były.
                • daniela34 Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 12:02
                  No i właśnie to doświadczenie straty czasu na lektoracie na uczelni podziela sporo moich znajomych. Więc- jeśli jest możliwość zwolnienia się z lektoratu- to brałabym ją w ciemno i szukała zajęć poza uczelnią.
      • saszanasza Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:41
        laura.palmer napisała:

        > Moim zdaniem FCE jest zbędny, szkoda czasu, pieniędzy i energii na podchodzenie
        > do tego egzaminu. Jak już to CAE, jak syn teraz nie czuje się na siłach to nie
        > ch za rok podejdzie. Z drugiej strony sama lata temu zdałam CAE i szczerze to t
        > eż nigdy mi się do niczego nie przydał. Zawsze załączałam go do CV aplikując gd
        > zieś o pracę, a potem i tak sprawdzali moją znajomość języka już podczas pierws
        > zej rozmowy telefonicznej.

        No właśnie różnie z tym bywa, ale wiem, że na niektórych uczelniach honorują od FCE wzwyż i naliczają punkty. Moim zdaniem aktualnie syn nie jest w stanie zdać C1. W najlepszym wypadku zaliczą mu B2, nasuwa sie więc pytanie, czy lepiej przedłożyć Certyfikat B2 z oceną A, czy Certyfikat C1 z niezaliczonym poziomem C1 a z zaliczonym poziomem B2 (bez oceny). Syn chce mieć taki certyfikat i w zasadzie tylko dlatego chodzi na te lekcje. Obawiam się, że gdy w ogóle odwiodę od zdawania w przyszłym roku to go zniechęcę do dalszej nauki. Taki typ. Żeby się uczyć musi mieć cel i to bliski. Dalsza perspektywa go nie interesuje. On jest w stanie się zmobilizować tylko pod presją czasu.
        • daniela34 Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:46
          Czekaj, czekaj, a kiedy on ma zdawać? W przyszłym roku w grudniu? Będzie wtedy w klasie maturalnej? To zdecydowanie niech podchodzi do CAE; rok to jeszcze kawał czasu.

          Ja zdawałam rok po roku B2 i C1, odpowiednio w III i IV klasie LO, bo chciałam mieć to FCE w rezerwie. Ale to było lata temu, teraz bym odpuściła FCE.
          • saszanasza Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:48
            daniela34 napisała:

            > Czekaj, czekaj, a kiedy on ma zdawać? W przyszłym roku w grudniu? Będzie wtedy
            > w klasie maturalnej? To zdecydowanie niech podchodzi do CAE; rok to jeszcze ka
            > wał czasu.
            >
            > Ja zdawałam rok po roku B2 i C1, odpowiednio w III i IV klasie LO, bo chciałam
            > mieć to FCE w rezerwie. Ale to było lata temu, teraz bym odpuściła FCE.

            Syn chodzi do technikum, więc ma jeszcze sporo czasu, bo na wiosnę bedzie jeszcze w 3 klasie😁 Może rzeczywiście dać sobie spokój z tym FCE i niech w czwartej klasie podejdzie do CAE🤔 Tylko czy wytrwa tyle na tych zajęciach😉
            • daniela34 Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:52
              No to jak tak, to moim zdaniem podejść w IV klasie do CAE.

              Jak ja zdawałam, to była trochę inna sytuacja, bo w podstawówce nauka angielskiego jeszcze nie szła takim trybem jak na egzaminach Cambridge tylko trochę wg widzimisię prowadzącego. Dopiero w LO nieśmiało zaczęli nas przygotowywać do takiej formy egzaminu. Dlatego na to FCE poszłam, za radą mojego nauczyciela, żeby się otrzaskać z formułą. I ok. Nie ubyło mi od tego, natomiast teraz młodzież już dłużej jest przygotowywana do tej formuły i w związku z tym FCE uważam za zbędne.
        • katriel Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 12:43
          > czy lepiej przedłożyć Certyfikat B2 z oceną A, czy Certyfikat C1 z niezaliczonym poziomem C1 a z zaliczonym poziomem B2 (bez oceny).

          A jesteś pewna, że FCE to on zda na A?
          Wg tej tabelki, ocena A z FCE odpowiada poziomowi C1 i ocenie C z CAE. Jak ktoś na CAE wypada poniżej C, czyli z poziomem B2 a nie C1, to to odpowiada ocenie B lub C na FCE.

          Co do tego, jaki certyfikat lepiej mieć i ile punktów uczelnia naliczy, to zależy od uczelni chyba. Te, które znam, żadnych punktów za certyfikaty nie dają w ogóle. Jeśli syn się wybiera na taką, która daje, to może sprawdźcie u źródła, za co będzie więcej tych punktów.

          A zagadnienie: czy kursant więcej skorzysta na zajęciach ciut powyżej swojego poziomu czy ciut poniżej, to jeszcze całkiem odrębna kwestia (i nie wiem, czy w ogóle ją rozważacie).
    • aqua48 Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:43
      Na Waszym miejscu przedstawiłabym sprawę lektorce, i powiedziała jaki macie dylemat. A czy syn się czuje w swojej grupie (to tylko 3 osoby?) bardzo niekomfortowo, bo może jeśli się przyłoży do nauki to jeszcze dociągnie? Robi coś ponad zajęcia w tej szkole? Np. ogląda filmy bez lektora i napisów, robi sobie jakieś ćwiczenia, tak dla siebie samego? A wreszcie czy zależy mu tak jak Tobie na tych dodatkowych punktach?
      • saszanasza Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:56
        aqua48 napisała:

        > Na Waszym miejscu przedstawiłabym sprawę lektorce, i powiedziała jaki macie dyl
        > emat. A czy syn się czuje w swojej grupie (to tylko 3 osoby?) bardzo niekomfort
        > owo, bo może jeśli się przyłoży do nauki to jeszcze dociągnie? Robi coś ponad z
        > ajęcia w tej szkole? Np. ogląda filmy bez lektora i napisów, robi sobie jakieś
        > ćwiczenia, tak dla siebie samego? A wreszcie czy zależy mu tak jak Tobie na tyc
        > h dodatkowych punktach?

        Hmmm, a więc tak....ze szkolnego angielskiego ma tróję🙈 Filmy ogląda tylko po angielsku, całkiem nieźle tłumaczy z angielskiego na polski (ostatnio mąż dał mu do przetłumaczenia instrukcję, ktorą sam dostał do tłumaczenia z pracy). Bardzo dobrze mówi, to opinia 2 niezależnych lektorów. No ale oceny szkolne to ma jakieś z dupy🙈 nie wiem skąd ta przepaść.
        • aqua48 Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 12:10
          Jeśli ma czas do przyszłego grudnia to niech spokojnie się uczy do CAE. Ocenami szkolnymi się nie przejmuj. Często nie mają nic wspólnego z prawdziwą znajomością języka, bo syn może np. zawalać zadania domowe, sprawdziany itp...
          • daniela34 Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 12:21
            aqua48 napisała:


            zawalać zadania domowe, sprawdziany itp...

            No właśnie, takie złudne przekonanie, że przecież zna się język to nie trzeba się uczyć. A wystarczy nie powtórzyć przed sprawdzianem słownictwa z danego działu albo określonego zagadnienia z gramatyki i słabsza ocena wpada.
            • saszanasza Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 12:26
              daniela34 napisała:

              > aqua48 napisała:
              >
              >
              > zawalać zadania domowe, sprawdziany itp...
              >
              > No właśnie, takie złudne przekonanie, że przecież zna się język to nie trzeba
              > się uczyć. A wystarczy nie powtórzyć przed sprawdzianem słownictwa z danego dzi
              > ału albo określonego zagadnienia z gramatyki i słabsza ocena wpada.


              Mój syn ma taki system, że uczy się po klasówkach na podstawie błędów z klasówek i tak ze wszystkich przedmiotów i ni cholery nie sposób mu wytłumaczyć, że ten system jest dość kontrowersyjny, bo na maturze poprawki mieć nie będzie (albo będzie miał🙈). Jemu zwyczajnie nie chce się orzygotowywać przed klasówkami, bo a nuż się uda. Uczy się dopiero po.
              • daniela34 Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 12:36
                Rzeczywiście, kontrowersyjny system smile
                • saszanasza Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 12:44
                  daniela34 napisała:

                  > Rzeczywiście, kontrowersyjny system smile

                  Mój syn nazwałby go „autorskim”🙈
                  Ja chyba jestem wredną matką, bo chociaż naprawdę życzę mu jak najlepiej, to podświadomie chcę, żeby ten jego system jak najszybciej „padł”, tylko obawiam, się, że może to nastąpić dopiero na maturze i mnie to przeraża. No chyba że jakimś cudem ściągnie poślady i na miesiąc przed maturą opanuje całe 4 lata😅😉
                  Wtedy nawet mogę się nawrócić😉
    • primula.alpicola Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 11:48
      CAE za rok
    • vivyan Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 12:06
      Jeśli nie potrzebuje tego "na już" to najlepiej jak się weźmie do roboty, podciągnie i za rok zda CAE.
    • chicarica Re: Dylemat językowy (certyfikat) 14.12.20, 12:35
      Wg mnie jest jeszcze czas i niech spokojnie przygotuje się do CAE. Różnicy w gramatyce nie ma wielkiej, chodzi głównie o słownictwo, więc niech po prostu nad tym pracuje. Mnie się kiedyś udało przeskoczyć w pół roku z takiego-se B2 na mocny C1 więc spokojnie się da.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka