palacinka2020 Re: naszych matek dziwactwa 17.12.20, 23:43 U mnie w domu byl gaz na butle, i mama zawsze przykrecala nowa butle, po czym sprawdzala, czy przypadkiem sie nie ulatnia i czy dobrze zakrecila. A jak sprawdzala? Zapalajac tuz przy butli... zapalke. Gdy w wieku nastoletnim wytknelam jej bezsens, i ze jesli naprawde sie ulatnia, to po odpaleniu zapalki zaraz wszyscy umrzemy, przyznala mi racje. Mimo tego wciaz tak robi. Babcia tez tak robila. Odpowiedz Link Zgłoś
olkkaa_99 Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 00:29 Ktos już to napisal, ale moja ma tak samo: niczego nie wyrzuca: opakowania po jogurtach, puste butelki po perfumach, znoszone ciuchy, gazety sprzed 15 lat... wszystko to niedawno przeżyło kolejną juz przeprowadzkę, nawet nie wiem jak i po co, nie mam sily pytać. i jeszcze jedno: nie uznaje zdjęć w ramkach jako elementu wystroju pomieszczen. Nie i juz. Dostala oprawione zdjecie wnuczki, to postawila gdzies wysoko na szafie, chyba tylko z kurtuazji, bo pamietam ze wielokrotnie wyrazala opinie, że nie lubi i nigdy u nas zdjec na widoku nie było. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 00:39 aaa przypomnialas mi - moja zbiera wycinki z czasopism - ma juz iles pudel, bo tu fajny przepis, tu dobra porada... Oczywiscie jak przychodzi co do czego, to i tak nie znajdzie. Ok, teraz mozna powiedziec, ze ma czas i potrafi mi powiedziec, ze na moj problem to czytala cos tam i ma wycinek, nastepnie sprzedza 3 dni szukajac i dzwoni, ze nie znalazla. I nie lapie, ze w googlu znajde odpowiedz w 2 minuty. Ale niestety kiedys jak jeszcze pracowala poswiecila caly urlop na te wycinki!!! Odpowiedz Link Zgłoś
kochamruskieileniwe Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 06:56 Mama dziwactw nie miała. Ojciec - owszem. Gaszenie (opisane już przez inne forumki) światła. I nakazywanie (i egzekwowanie!) kompletnej ciszy gdy w domu ktoś spał. A nie daj Boże było to malutkie dziecko/niemowlę! W domu na paluszkach trzeba było chodzić. Mysle, że w grobie się przewracał gdy, jego wnuk najlepiej zasypiał przy włączonej sokowirówce, czy odkurzaczu. Serio - wystarczyło to włączyć, a dzieciak zasypiał jak złoto (jako niemowlę, oczywiście) Odpowiedz Link Zgłoś
huang_he Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 08:09 Ja do teraz tak mam ktoś włączy sprzęt, to ja od razu w kimę. Odkurzacz jest świetny, ale jednak najlepsza, nie do podrobienia jest stara, ale rowno działająca farelka. Marzenie... Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 08:14 Zazdroszczę wam. Ja z tych, co się budzą, bo mucha lata. Moje dziecko też, tylko dodatkowo budziło się z dzikim rykiem, więc parę lat spędziłam na paluszkach. Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 08:28 a chcesz rade na ten problem? Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 09:24 Tak, chętnie, bo dużo rzeczy mnie niestety wciąż wybudza, osobliwie latające koty . Odpowiedz Link Zgłoś
mikams75 Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 10:00 na koty to nie wiem czy dziala, ale na takie nawykowe budzenie z byle powodu (szmer u sasiadow, cos puknelo w szafie itp.) pomogly mi stopery do uszu. Wiem, ze to moze byc trudne przyzwyczaic sie do spania ze stoperami, trzeba sobie pasujace dobrac i umiec je wlozyc i sie przymusic. Ale wowczas tych drobnych halasow sie faktycznie nie slyszy i sen jest nieprzerywany. To wybudzanie to glupi nawyk. Po kilku tygodniach ze stoperami pozbylam sie tego nawyku nasluchiwania przez sen. I teraz bez stoperow sypiam o wiele lepiej. Niepotrzebnie sie tak kilka lat meczylam. Nie wiem, czy sposob jest uniwersalny ale mnie bardzo pomogl. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 11:51 Ciekawe. Trochę boję się tak zrobić, bo one niestety potrafią coś zrzucić albo się lać nad ranem i trzeba je wtedy rozdzielić stanowczo . Niestety pazury idą w ruch. Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 08:54 Farelka ❤️ Za to „biały szum” popularny w USA mnie wkurza zamiast uśpić. Odpowiedz Link Zgłoś
hamerykanka Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 16:20 E tam, sa rozne biale szumy. Moj znajomy mial problem z zasypianiem, kupilam mu maszynke, ktora ma 24 rozne odglosy, od szumu wody po rozne wiatraki i odglosy przyrody. Odkryl ze fantastycznie mu sie zasypia przy 'burzy i piorunach'. Piec minut i juz spi. Treaz jego wnuk zaczal miec problemy ze spaniem, lacznie z narkolepsja. W nocy zaczal chodzic albo nie mogl zasnac. Chlopiec 7 letni. Znajomy pozyczyl corce te maszynke, dziecko teraz spi jak zloto. Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 09:07 > I nakazywanie (i egzekwowanie!) kompletnej ciszy gdy w domu ktoś spał. Przepraszam, a co w tym dziwnego? Odpowiedz Link Zgłoś
kochamruskieileniwe Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 10:17 Kompletna cisza miala być w calym domu. Nawet, jeżeli pokój w którym ktos spał. nył na drugim końcu mieszkania. Mieszkanie przedwojenne, z grubymi murami i drewnianymi drzwiami. Duże. Odpowiedz Link Zgłoś
lily_evans11 Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 08:12 Moja mama niestety komentuje wygląd ludzi po całości. I ocywiscie wszyscy są za grubi. Tryb życia i moralnosc też komentuje. Całkiem niedawno wyrwało jej się, że się za mnie wstydzi . Odpowiedz Link Zgłoś
berdebul Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 08:55 Jak moja babcia😂😂😂 wszyscy są brzydcy, grubi i niemoralnie się prowadzą, nie to co ona. Odpowiedz Link Zgłoś
sabek81 Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 08:24 > Teraz mnie to śmieszy. Jak mi czasem opowiada, że spotkała jakąś moją koleżankę > z podstawówki (ja wyjechałam z rodzinnego miasta) to zwykle zaczyna: widziałam > X, ale przytyła... Albo szła Y z mężem, super wyglądali, oboje tacy szczuplutc > y > Po jej zjeździe klasowym usłyszałam, która chuda a która zapuszczona. > Jak schudnę do jej wymiarów, to zatroskana o moje zdrowie > > > To taka troska jak u mojej teściowej, jak ważyłam 2 kg więcej to mówiła a ta to taka szczupła a ta taka, a jak schudłam to było już nie chudnij, za chuda jesteś taka "troska" ze szpilą Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 09:26 jak to u teściowych.... Odpowiedz Link Zgłoś
hosta_73 Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 10:48 Hehe, moja odwiedziła mnie w domu, ze 4 dni po porodzie. Podglądała wnuczkę, po czym popatrzyła na mnie i skomentowała : a Zośka to dalej maszyna" 😅. W ciąży przytyłam 12 kg, żeby nie było 😋 Odpowiedz Link Zgłoś
lilia.z.doliny Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 09:17 dziewczyny, zaczynam was rozumiec... Odpowiedz Link Zgłoś
kafana Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 10:08 Mam taka ciotkę była miss ZAWSZE mnie pytała przy spotkaniu tak mimochodem „ a ile Ty teraz ważysz?” Odpowiedz Link Zgłoś
backup_lady Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 10:31 Kilka, chyba małego kalibru mojej: - przesadne strojenie mnie - ale w takim znaczeniu, że na głowie zawsze wielka kokarda, wiązana z takiej kwadratowej chusty, obowiązkowo długie włosy (jak patrzę na niektóre zdjęcia z przedszkola to kokarda praktycznie wielkości głowy), zbuntowałam się w wieku 11 czy 12 lat i ścięłam do ramion (teraz jak tylko ma okazję wyżywa się na córce, młoda zawsze wraca od niej z toną gumek we włosach, które potem ściągamy z płaczem), kupuje jej stanowczo za dużo ciuchów - co ludzie powiedzą - w mniejszym ,ale jednak, stopniu. Zwłaszcza jeśli chodziło o wygląd na coniedzielnej mszy, czy np wyjazd do rodziny (zastaw się a postaw się). Jak usłyszała, że ostatnio poszłam z młodą na zakupy i młoda była w kombinezonie pandy i goglach pływackich (bo tak chciała!) to z jednej strony śmiech, a z drugiej czy ludzie się dziwnie nie patrzyli. No pewnie patrzyli, chociaż tu gdzie mieszkamy chyba mało co ludzi zdziwi, ale co tam, dla mnie niegroźne, a radość dziecka nieopisana - mycie okien - choćby lało to na święta mają być umyte, bo jak to tak. Nieważne, że zawsze ale to zawsze się przy tym przeziębi, okna muszą być umyte. A i czyszczenie parapetów i innych zakamarków (choćby to była szafka pod zlewem w kuchni) jak mieli przyjść goście. - czarnowidztwo, pogłębiające się z wiekiem. Przeprowadzaliśmy się do UK przed rozpoczęciem roku szkolnego, młoda angielski tylko z netflixa, a szła do pierwszej klasy. Wizja mojej matki - na pewno będzie to dla niej wielki stres, będzie płakała, przestanie jeść, przestanie mówić, zacznie się moczyć (co nigdy nie miało nawet miejsca), zobaczysz zniszczysz dziecko. Oczywiście młoda poszła, otwarła buzię i okazało się, że można się nauczyć języka z bajek. Do teraz jak z nią rozmawiam ja, czy córka i mówimy jak super jest w szkole, to słyszę lekkie niedowierzanie. Jak przeczyta gdzieś w gazecie, że jakieś polskie dziecko było w angielskiej szkole, źle traktowane, to od razu dzwoni i na pewno młodej też dokuczają, przezywają i biją. Odpowiedz Link Zgłoś
bei Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 10:51 Moja była maniakiem prania (nic nie mogło leżeć w koszu do prania dłużej niż jeden dzień), teraz ja sama mam b podobną zasadę, tylko daję temu praniu w koszu maksymalnie dwie doby do zalegania, bo mam dużą pojemność bębna w pralce. Estetyczne wieszanie prania- prawie zen. Sama tez wieszam asortymentem, w ładnych rzędach na suszarce. Prasowanie prawie wszystkiego- jestem na odwyku, niektóre części garderoby już tylko składam... Gotowanie, pieczenie dużej ilości jedzenia, bo może ktoś przyjdzie😉 Apaszki na szyję- kobieta elegancka nie może wyjść z domu bez apaszki! 😊 Mycie narzędzi ogrodniczych (nawet wówczas, gdy szpadel miał być używany za pół godziny, musiał być odstawiony czysty. Śpiewanie w domu (kiedys mnie to irytowało, teraz oddałabym swoje skarby by znowu posłuchać jak śpiewa, mimo, ze nie miała idealnego słuchu ) Odpowiedz Link Zgłoś
rosapulchra-0 Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 11:06 Już się trochę oduczyła "co ludzie powiedzą", za to uwielbia plotkować, domyślać się, co kto sobie myśli i na podstawie tych domysłów tworzyć odrębne i niewiele mające wspólnego z rzeczywistością. Sprzątanie to chyba jest jej cel życia, ciągle to robi. I ma taką irytującą manierę - prosi np. o kupno pietruszki, gdy będę na zakupach. OK. Wracam, a ona: nie kupiłaś tej pietruszki? Od razu zakłada, że ktoś nie zrobił tego, o co poprosiła. Odpowiedz Link Zgłoś
conena Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 11:42 oprócz choroby "co ludzie powiedzą", moja nie ma żadnego dziwactwa, aż mi żal, że nie mam co wpisać. Odpowiedz Link Zgłoś
lumeria Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 14:34 >moja nie ma żadnego dziwactwa, aż mi żal, że nie mam co wpisać. Zazdroszczę boleśnie normalnej matki Chętnie wymienię - wraz z wachlarzem dziwactw i poważnych zaburzeń. Oj, miałabyś co pisać.... I jeszcze dorzucę gratis starszyznę z rodziny z tekstami "no, ona trochę dominująca jest". 🤪 Odpowiedz Link Zgłoś
asia_i_p Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 15:02 Moja zajeżdżała odkurzacze. Z niewiadomych przyczyn uważała, że jak się solidnie nie dociśnie (w domu była wykładzina dywanowa), to żadne z tego odkurzanie i te takie szczotki z charakterystycznymi ząbkami ala bastiony (może ktoś jeszcze pamięta) u niej były całkowicie płaskie. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: naszych matek dziwactwa 19.12.20, 17:15 Moja, wg babci, wykrzywiała garnki. Faktycznie, garnki u babci myła głównie mama, i rzeczywiście były trochę pogięte. Ale może ze względu na wiek, bo w większości poniemieckie. W wykrzywianie przez mamę trudno mi uwierzyć, bo nigdy do niczego nie podchodziła siłowo - ale kto wie, może jakaś ciemna stroną się ujawniała w tym czyszczeniu garów? Odpowiedz Link Zgłoś
ginger.ale Re: naszych matek dziwactwa 19.12.20, 20:33 Zarzut ciężkiego kalibru, wyginać poniemieckie garnki - to dopiero! Odpowiedz Link Zgłoś
morekac Re: naszych matek dziwactwa 19.12.20, 20:47 Nanga, te gary się gną od tego przekładania w coraz mniejsze i mniejsze. Odpowiedz Link Zgłoś
abecadlowa1 Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 16:53 Moja matka za każdym razem jak ma mieć gości to przygotowuje za dużo jedzenia. Dużo za dużo. A że też jest z frakcji zero waste to potem to wszystko czego nie uda jej się wydać na wynos mrozi i rozmrażane je nierzadko przez cały miesiąc. Odpowiedz Link Zgłoś
lellapolella Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 20:03 Po przeczytaniu całego wątku, dochodzę do wniosku, że moja mama (w odróżnieniu ode mnie) nie miała kompletnie żadnych dziwactw, chociaż do dziś uważam, że była dziwolągiem na tle innych matek Może to normalność ją wyróżniała 🙃 Odpowiedz Link Zgłoś
leanne_paul_piper Re: naszych matek dziwactwa 18.12.20, 20:03 Moja tak ma, że strasznie boi się, że się spóźni, dlatego wszędzie pojawia się za wcześnie. I o ile godzinę na pociag czy samolot można poczekać, to w codziennym życiu robi się to strasznie uciażliwe. Przykład: Byłam u nich w gościnie, pociag powrotny miałam dajmy na to o 14:00, więc moja mama uważała, że musi mnie od rana zapakować. I tak o tej 11:00 walizka już spakowana, nic też nie można do niej dopakować i siedzimy te 3 godziny o suchym pysku. W sumie to ja bym zjadła jakiś obiad czy coś o tej 13, no ale nie można, naczynia pozmywane, kuchnia nic nie wydaje. I tak siedzimy te 3 godziny nieruchomo przed podróża. Ja już skapitulowałam, po prostu zjem w pociagu, albo jak dojadę do domu. No i trzeba oczywiście czekać na ulicy ZANIM zamówiona taksówka przyjedzie. Ale uświadomiłam sobie, że jestem nieodrodna córka mojej matki, kiedy kazałam koledze małżonkowi wstać i skierować się do wyjścia w SKMce. W SMKce, która kończy trasę w Pruszkowie!!!! Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: naszych matek dziwactwa 19.12.20, 17:12 Farbuje włosy (to znaczy przychodzi pani fryzjerka do domu i farmuje) jakąś wymyśloną przed pół wiekiem mieszanką trzech farb i za nic nie chce spróbować czegoś prostszego, a może lepszego. Przekłada wszystko do mniejszych garnków, w związku z czym zamiast 3 myję sześć, nawet jeśli wiadomo, ze to co w garnku zostanie zjedzone do końca na drugi dzień - no naprawdę nie widzę sensu. Na starość (10. krzyżyk) zaczęła używać zdrobnień, np. Mam jeszcze DAKTYLKI, albo: Kup jakąś ZIELENINKĘ do zupy - doprowadza mnie tym do pasji. Odpowiedz Link Zgłoś
madame_edith Re: naszych matek dziwactwa 19.12.20, 19:35 Z tym przekładaniem do mniejszych garów toni moja matka tak ma. Ona jest chora jak coś nie znajduje sie w najmniejszym możliwym garnuszku po 3 razy w miare ubywania bedzie przekladac. I myć 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: naszych matek dziwactwa 19.12.20, 20:20 Yes, yes, yes, dokładnie to! Odpowiedz Link Zgłoś
ginger.ale Re: naszych matek dziwactwa 19.12.20, 20:37 Boże, moja ma to samo! Mimo, że w schowku ma drugą lodówkę, więc wszystko by zmieściła, nawet przy sporej ilości gości. Ja przekładam, tylko jak mi się fizycznie nie mieści w lodówce. Teściowa z kolei nie przekłada, wystawia na balkon, nie mogę się do tego przyzwyczaić 🙄 Odpowiedz Link Zgłoś
z_lasu Re: naszych matek dziwactwa 19.12.20, 20:22 Przez chwilę myślałam, że to ta fryzjerka te farby tak przekłada do 6 garnków 😂 Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: naszych matek dziwactwa 19.12.20, 20:39 Kto wie, czy do tego ostatecznie nie dojdzie? Odpowiedz Link Zgłoś
ewiedzma Re: naszych matek dziwactwa 19.12.20, 21:04 Moja wciska dzieciom/wnukom to, co sama aktualnie chce, ale nigdy, przenigdy sobie nie da/ nie weźmie. Odkąd pamiętam. Począwszy od jedzenia: mam 5 lat, mama szykuje coś przeze mnie znienawidzonego, sliniac się przy tym, ale sama nie tknie. A ja muszę, bo inaczej histeria. Ciężkie, bo wzbudza poczucie winy i litość i chęć rewanżu/opieki, mimo że z moimi potrzebami to nijak nie ma nic wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: naszych matek dziwactwa 20.12.20, 18:57 Dziwactwo to nie, ale nietypowe (zwłaszcza wtedy, w latach 70-tych)-każdego lata moja Mam wysyłała na miesiąc męża z dziećmi na wakacje pod namiotem, a sama w tym czasie z lubością remontowała mieszkanie (malowanie ścian i sufitów, robienie półek i takie tam). Odpowiedz Link Zgłoś