Dodaj do ulubionych

mój maż ma wątpliwości

27.10.04, 19:56
Dziewczyny czy przeżywałyście tzw kryzys małżeński po urodzeniu dzieci???
10 miesiecy temu urodzilam zdrowe bliźniaki, cieżko przy nich pracuję ale nie
żalę sie wrecz jestem szczęsliwa. Między mną a moim mężem wszystko wydawało
się ok a tu nagle maż robi się oschły, niemiły i obcy ....I po wspólnych
rozmowach zastaniwa się czy mnie kocha i czy nie lepiej bedzie się
rozstać ...bardzo mnie to boli ja Go kocham. Czy przeżłyscie coś podobnego,
ja sobie poradziłyscie. Proszę pomóżcie strasznie cierpię..........

Pozdrawiam tadorotka
Obserwuj wątek
    • lidqa Re: mój maż ma wątpliwości 27.10.04, 20:16
      bosze........ odkad zaczelam to forum czytac widze tyle kobiet ktore przezywaja
      to co ty. i wlasciwie to moge tylko powiedziec ze wiem co czujesz i tez przez
      to przeszlam. co tym facetom kurcze odbija? i co ich sklania do takich
      rozmyslan?

      pytalas skad te wnioski?

      A zastanawia sie tez czy swoja mame kocha i jak mu sie to objawia?
    • aari Re: mój maż ma wątpliwości 27.10.04, 20:50
      My przechodzilismy cos podobnego, tylko w drugą stronę. To ja miałam
      wątpliwości, to ja nie byłam pewna swoich uczuć. Upewniła mnie cierpliwość
      mojego męża i jego ciepło jakim mnie w tym czasie obdarzył. Poczułam wtedy,z ę
      bez tego człowieka nie mogłabym żyć ... że bardzo mi na nim zależy bo jest mi
      z nim po prostu dobrze.
      • tadorotka Re: mój maż ma wątpliwości 27.10.04, 21:03
        jak długo trwały Twoje wątpliwości? Przyznam, ze ja bardzo cierpię poieważ
        kocham go a boję się ze wszystko popadnie w gruz nasza rodzina, miłośc...co
        robic, próbuję namówić go na terapię u psychologa ale on uważa ze wie w czym
        tkwi problem i nie ma potrzeby szukania go. No cóz problem jest jeden czy mnie
        kocha czy nie i czy odejsć czy zostać...
        • aari Re: mój maż ma wątpliwości 28.10.04, 10:30
          Może spróbuj porozmawiać na spokojnie .... dlaczego? Co sprawiło,zę ma
          wątpliwości.
          My rozmawialiśmy duzo - bo mnie te wątpliwości strasznie męczyły ...

          Co było powodem ? he rutyna, znudzenie, przepracowanie, i przyjaciel ( NIE
          kochanek ).

          Trzeba rozmawiać ... nawet kiedy boli.
          Trawało to kilka miesięcy - dokładnie nie pamiętam ... kryzys zakończył się
          naszym ukochanym Krzysiem smile który nadal jest takim ogniwkiem łączącym naszą
          rodzinkę.
    • danik1 Re: mój maż ma wątpliwości 27.10.04, 21:29
      Hej!!!
      Twoj maz uwaza, ze problemem jest to iz nie wie czy Cie kocha, czy nie. I to
      wszystko??? Zadnych powodow dlaczego watpi w swoja milosc do Ciebie!?!?
      Nie znam Waszych relacji i byc moze pomyle sie w ocenie sytuacji. Napewno Ty
      sie zmienilas. Zreszta trudno sie dziwic, po urodzeniu blizniakow i pewnie
      samodzielnym ich wychowywaniu. Jezeli o to tylko chodzi Twojemu mezowi, ze
      stalas sie mniej atrakcyjna, mniej dyspozycyjna dla niego to radze Ci wystaw mu
      walizki jeszcze dzisiaj. Jezeli on mysli odejsc do innej to daj mu dobra rade,
      niech ona nie rodzi mu dzieci, niech znajda matke zastepcza, ktora im urodzi i
      koniecznie potem opiekunka do tego dziecka coby wybranka nie byla zmeczona,
      gdy "panu" sie "zachce"!
      A Tobie zycze duzo szczescia, bo zycie jest zbyt krotkie, zeby sie zamartwiac
      czekaniem:"zostanie czy nie zostanie"!!!
      Pozdrawiam!
      • tadorotka Re: mój maż ma wątpliwości 27.10.04, 22:12
        Wiesz nie da się wystawic jego walizek za drzwi, mamy dzieci bardzo małe które
        potrzebuja ojca. A ja nie wyobrazam sobie rozbitej rodziny i wychowywania moich
        ukochanych chłopców sama...
        Co do powodów niewątpliwie zycie się diametralnie zmieniło mamy mniej czasu dla
        siebie ale wydawało się ze nie jest tak źle, że radzimy sobie a tu nagle
        praktycznie z dnia na dzień taka zmiana.
        • dobrydzien Re: mój maż ma wątpliwości 27.10.04, 22:41
          Wiesz nie zawsze to co Ty sobie wyobrażasz odnośnie bycia ze sobą wyobraża
          sobie Twój mąż. W tej sytuacji jesli nie kocha Ciebie to ma być z Tobą bo macie
          dzieci to nie jest jeszcze argument, Wiem że to bardzo boli, prawda zawsze
          boli ale trzeba jej stawić czoła. według mnie poznał jakąś inna kobietę , badż
          mądra i dzielna
        • nnika5 Re: mój maż ma wątpliwości 27.10.04, 22:44
          witajcie,
          ciesze sie ze znalazlam tematy i tego rodzaju.
          moja mala ma 11 miesiecy i przyznam ze to ja odsunelam sie od meza. hmm..sex?
          nie, dziekuje, choc przed ciaza bylam prawie ze wampemsmile) penwie o to poszlo bo
          kochamy sie moze raz na miesiac a i to dlatego ze wiem ze powinnam a nie
          dlatego ze chce...siedze caly dzien z mala.to pracochlonne.wieczorem to ja chce
          posiedziec i nic nie robic a zaraz po tym isc spac. od jakiegos czasu klocimy
          sie strasznie. ja mam problem jak wraca pozniej z pracy bo juz nie mam sily
          siedziec z mala.a jak juz wroci to jestem zla ze tak pozno i klotnia gotowa. w
          ogole jestem czepliwa. i zastanawialam sie prokrotnie czy ja go kocham czy to
          uz przyzwyczajenie. i...tak do konca nie wiem..chyba oddalam sie bez reszty
          dziecku i mi to starcza.wiem ze jemu nie i kiedys albo bedzie kazal mi to
          zmienic albo mnie zdradzi. poki co sie staram byc dobra zona, ale kochanka
          nadal mi sie nie chce byc...
        • danik1 Re: mój maż ma wątpliwości 28.10.04, 18:25
          tadorotka napisała:

          > Wiesz nie da się wystawic jego walizek za drzwi, mamy dzieci bardzo małe
          które
          > potrzebuja ojca. A ja nie wyobrazam sobie rozbitej rodziny i wychowywania
          moich
          >
          > ukochanych chłopców sama...

          wiec lepiej zacisnac zeby i zyc w beznadziejnym zwiazku, gdzie maz Cie nie
          kocha! Nie zatrzymasz go na sile, jak bedzie chcial odejsc to i tak odejdzie,
          no chyba, ze znajdzie sobie kochanke. I co wtedy? Tez bedziesz go chciala
          zatrzymac, zeby nie rozbijac rodziny?!?! Porozmawiajcie szczerze, moze wina
          lezy po srodku i mozecie dojsc do porozumienia. Moze Ty powinnas bardziej o
          siebie zadbac a maz wiecej pomagac w domowych obowiazkach?!?! Nie pros jednak
          faceta, ktory Ci mowi, ze chyba Cie nie kocha, zeby zostal, bo oprocz milosci
          stracisz jego szacunek a wtedy juz nic nie pomoze.
    • alpepe Re: mój maż ma wątpliwości 28.10.04, 19:20
      sprawdź dobrze, czy twój facet nie ma kochanki, bo mi tu babą zalatuje
      strasznie!!!
    • sandglass moj maz juz sie nie stara 28.10.04, 20:33
      chyba wiem co czujesz. u mnie podobnie. chociaz moj maz nie ma na razie
      watpliwosci "kocham, nie kocham" ale ja czuje, ze coraz bardziej zaczyna mu
      wszystko zwisac i mu chyba juz nie zalezy. wczoraj byly moje urodziny. dostalam
      tylko calusa, zdawkowe "wszystkiego najlepszego" oraz tlumacznie, ze byl juz
      tak zmeczony tygodniem pracy, ze nie mial sily jechac i cos mi kupic. tym razem
      musial mi starczyc sam opis "czego to on nie chcial mi dac na prezent". troche
      mi smutno ...
      nawet wczoraj wieczorem wolal czytac ksiazke w drugim pokoju niz polozyc sie ze
      mna spac. niby musi szybko przeczytac i oddac, bo pozyczona sad.
      ehh, szkoda gadac.
    • bambo44 Re: mój maż ma wątpliwości 29.10.04, 17:26
      Tadorotka:

      Bardzo Ci współczuję, takie słowa od osoby którą bardzo kochasz muszą bardzo
      boleć. Zgadzam się z kobietami, które napisały, że jego postawa jest naganna,
      że mu odbija itp.

      Ale tak samo bardzo współczuję Ci z powodu odpowiedzi które tu dostałaś. Rady
      typu "wystaw mu walizki jeszcze dziś", "ma być z Tobą bo macie dzieci to nie
      jest jeszcze argument" czy "Nie pros jednak faceta, ktory Ci mowi, ze chyba Cie
      nie kocha, zeby zostal" są po prostu dziecinne i nie na miejscu.

      Według mnie przede wszystkim to Ty nie wiesz gdzie leży problem. Piszesz:

      > on uważa ze wie w czym tkwi problem i nie ma potrzeby
      > szukania go.

      No więc w czym tkwi ten problem?

      > No cóz problem jest jeden czy mnie kocha
      > czy nie i czy odejsć czy zostać...

      Otóż nie!!! To jest tylko skutek tego problemu! Czy Wy naprawdę nie
      zastanowiliście się DLACZEGO on nie jest pewien czy Cię kocha. To jest
      problem! DLACZEGO? Czy on zawsze nie był pewien? A jeśli kiedyś Cię kochał
      to OD KIEDY PRZESTAŁ? I CO SIĘ TAKIEGO ZDARZYŁO, że nagle przestał? CO SIĘ
      ZMIENIŁO?

      Czy znasz odpowiedzi na te pytania? Jeśli tak, to podziel się nimi z nami.
      Jeśli nie, to zacznij o to pytać męża. Dopiero gdy będziesz znała odpowiedzi
      na te pytania możesz myśleć co dalej!

      Pozdrawiam, i życzę, żeby wszystko się wyjaśniło. Nie wystawiaj mu walizek.
      Najpierw zażądaj wyjaśnień. I proszę podziel się nimi z nami.

      ______________
      Jestem tatąsmile
      • danik1 Re: mój maż ma wątpliwości 29.10.04, 20:21
        bambo44 napisała:

        > Tadorotka:
        >
        > Bardzo Ci współczuję, takie słowa od osoby którą bardzo kochasz muszą bardzo
        > boleć. Zgadzam się z kobietami, które napisały, że jego postawa jest
        naganna,
        > że mu odbija itp.
        >
        > Ale tak samo bardzo współczuję Ci z powodu odpowiedzi które tu dostałaś.
        Rady
        > typu "wystaw mu walizki jeszcze dziś", czy "Nie pros jednak faceta, ktory Ci
        mowi, ze chyba Cie
        >
        > nie kocha, zeby zostal" są po prostu dziecinne i nie na miejscu.

        Te rady uwazasz za dziecinne! No coz zapewne trwanie u boku faceta, ktory nie
        kocha jest szczytem odpowiedzialnosci i dojrzalosc. Co dziewczyna ma zrobic,
        gdy osoba, ktorej ufala mowi jej tak okrotne rzeczy nie podajac przy tym
        zadnych powodow??? Prac nadal skarpetki, gotowac obiadki a moze jeszcze dzielic
        sie z kochanka!?!? Moze wtedy nie odejdzie? Jak dla mnie to wlasnie takie
        zachowanie jest dziecinne! Albo siadamy i rozmawiamy w czym tkwi problem, aby
        starac sie go rozwiazac, albo decydujemy sie rozejsc jezeli nie ma szansy na
        jego rozwiazanie. Napisalam juz autorce listu, ze zycze jej szczescia, czy to u
        boku meza, czy nie.
        • bambo44 Do Danik1 29.10.04, 23:49
          Danik1:

          Ale w Tobie jest dużo złości. Przecież Twoja wypowiedź i moja mają podobną
          treść. Ty, podobnie jak ja, też mówisz, że trzeba znaleźć przyczynę problemu,
          a dopiero potem zastanowić się co z tym zrobić.

          Tylko że Ty wyjeżdżasz też przedwcześnie z gotowym rozwiązaniem:

          > wystaw mu walizki jeszcze dziś

          i tym podobne, a dziewczynę krytykujesz za to, że widzi powody do tego, żeby
          powalczyć o ten związek. I jeszcze wmawiasz jej, że jej związek jest
          beznadziejny:

          > wiec lepiej zacisnac zeby i zyc w beznadziejnym zwiazku

          Nie krytykuję całej Twojej wypowiedzi, a jedynie te fragmenty. Oszczędź to
          sobie. Jeżeli dziewczyna chce ratować związek, to znaczy, że może nie jest aż
          tak beznadziejny jak Ty jej to próbujesz wmówić. To, że jej mąż mówi głupoty,
          nie znaczy wcale, że trzeba mu wystawić walizki za drzwi. On może być sam
          zagubiony i mieć problemy z wyrażeniem tego, co naprawdę czuje. Może w ten
          sposób nieświadomie sygnalizować, że coś jest nie tak. Oni muszą najpierw
          oboje dowiedzieć się, co jest nie tak, a dopiero potem podejmować drastyczne
          decyzje, lub otrzymywać drastyczne rady.

          Dlatego uważam, że te Twoje rady są beznadziejne. Coś jest nie tak, to walizki
          za drzwi. To dziecinada. Obraziłam się na Ciebie, to zabieraj swoje łopatki i
          zmykaj z mojej piaskownicy. Małżeństwo jest związkiem znacznie bardziej
          skomplikowanym niż piaskownica. I wymaga wiele pracy. Ty podajesz Tadorotce
          najłatwiejsze destrukcyjne rozwiązania. Ja mam wrażenie, że ona woli budować
          niż niszczyć. Dlatego te Twoje rady są zupełnie nie na miejscu.

          Pozdrawiam,

          ______________
          Jestem tatąsmile

          PS. Jeszcze raz powtórzę, że moja krytyka dotyczy jedynie fragmentów Twoich
          wypowiedzi, i tylko niektórych rad. Z innymi się zupełnie zgadzam.
    • joanni Re: mój maż ma wątpliwości 30.10.04, 10:58
      Jakbym czytała niemalże moja historię... Tylko, że moja córa z poprzedniego
      związku ma trochę więcej lat. I mój (jeszcze?) mąż też zastanawiał się, czy
      mnie kocha. Rozmawialiśmy bardzo dużo, wiemy, że oboje się raniliśmy, wiemy, co
      musimy zmienić. I próbowałam z całych sił - nie wystarczyło.
      W końcu się wyprowadził "na jakiś czas", bo stwierdził, że musi to przemyśleć.
      I tak mija dzień za dniem. Ja już nawet nie dzwonię, żeby nie słyszeć jego
      coraz bardziej zimnego głosu.
      Strasznie mi z tym źle, bo.. kocham Go i tęsknię. Córka też.

      Poradzić nic nie umiem, niestety.
    • inez76 Re: mój maż ma wątpliwości 30.10.04, 22:44
      Tadorotko, Twojemu mężowi po prostu w d..pie się przewraca z nadmiaru dobrego. Urodziłaś wam dwójkę wspaniałych dzieci, ciężko przy nich pracujesz... No nie mogę...
    • inez76 Re: mój maż ma wątpliwości 30.10.04, 22:46
      To powyżej to nie ironia, po prostu nie mogę zrozumieć takich chłopów.
      Tadorotko, trzymaj się...

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka