08.01.21, 12:59
Czego najbardziej obawiały byście się w przypadku rozwodu? Gdyby nagle mąż powiedział, że sens życia znalazł przy kimś innym. Co (poza oczywiście bólem po zdradzie) by Was przerażało? Podział majątku? Opieka nad dziećmi?
Ja najbardziej nie chciałabym się dzielić dziećmi wink Teraz oczywiście nie mam nic przeciwko ich wspólnym wyjściom, zabawie itp., ale wiem, że co wieczór spotkamy się w domu. Nie chciałabym "oddawać" ich na nocowanie, święta, wakacje itd. Poza tym bałabym się różnic w wychowaniu (tzn. zasady w domu, u taty pełna swoboda itp).
Wątek czysto teoretyczny (mam nadzieję), natchnął mnie wątek o teściowej.
Obserwuj wątek
    • aluap1980 Re: Rozwód 08.01.21, 13:09
      Mnie najbardziej przerażała myśl, że teraz za wszystko jestem sama odpowiedzialna. Wszystko na mojej głowie. Szukanie mieszkania, organizowanie przeprowadzki, urządzanie się tam przerażało mnie, że sobie sama nie poradzę. Przytłaczała mnie myśl, co się stanie z moim dzieckiem jak mi się nie uda? Co jeśli zachoruję lub stracę pracę? Co będzie z dzieckiem jeśli nagle trafię do szpitala? Dużo było tych obaw.
      • jak_zwykle_wszystko_zajete Re: Rozwód 08.01.21, 14:23
        U mnie podobnie, choć bez dzieci. Lęk, co będzie, jak stracę pracę, zachoruję, czy po prostu jak coś się zepsuje i nie będę wiedziała, co zrobić. Plus na początku przerażająca była pustka w mieszkaniu.
    • nangaparbat3 Re: Rozwód 08.01.21, 13:15
      Co jest z Twoim mężem nie tak, że bałabyś się powierzać mu dzieci - chyba nawet teraz, kiedy mieszkacie razem??
      Moje doświadczenie jest takie, że chwile spędzone z ojcem sam na sam są dla dzieci nie do przecenienia .
    • bulzemba Re: Rozwód 08.01.21, 13:16
      Jestem dzieciatą rozwódką.

      Mnie najbardziej wkurza fakt że mi nagle wyskoczył wróg. Tzn. mój ex jako mąż szybko grał tylko do swojej bramki a teraz w sprawie dziecka robi wszystko mnie na przekór. Dobro dziecka jest nieistotne, byle mi dopiec.
    • ritual2019 Re: Rozwód 08.01.21, 13:17
      Najbardziej obawialabym sie wlasnie tego ze wychowywanie w calosci spadnie na mnie dlatego zalezaloby mi zeby ojciec dzieci uczestniczyl 50/50.
      Sprawy majatkowe rozstrzyga sad.
    • zielona4 Re: Rozwód 08.01.21, 13:18
      Mnie w takich dyskusjach zaskakuje, że dla kobiety dzieci to jej własność. A co jeśli opiekę wywalczyłby ojciec i nie chciałby tobie "oddawać" dzieci na noc? Co jeśli to ty stosujesz gorszy model wychowania niż on, ale o tym nie wiesz?

      • triss_merigold6 Re: Rozwód 08.01.21, 13:25
        W wypadku, gdyby pobyt u matki wiązał się z ryzykiem, że dzieci:
        - będą głodne lub dostaną byle co do jedzenia
        - będą nieodpowiednio do pogody ubrane
        - de facto spędzą czas z dziadkami czy innymi osobami, a nie z matką
        - matka np. nie poda leków, bo zapomni lub jest głupia, złośliwa, wierzy w znachorow
        - będą non stop przed kompem, konsolą, tv
        - pani sprowadzi gości i dzieci będą narażone na demoralizacje
        - pani nie dopilnuje odrobienia lekcji, zapomni odwieźć na zajęcia, trening etc.
        dzieci nie powinny zostawać na całe weekendy.
        -
        • zielona4 Re: Rozwód 08.01.21, 13:35
          To powinien ocenić ktoś obiektywnie. A nie matka, które szuka dziury w całym, albo której jedne czipsy u taty przed snem zrujnują cały system wychowawczy. Znam efekty takiego myślenia, że moje wychowanie jest mojsze, a przy współpracy, kompromisie dziecko by się nie czuło tu źle a tam niedobrze.

          • huang_he Re: Rozwód 08.01.21, 13:45
            U mojej koleżanki obiektywnie ocenił to sąd i przyznał opiekę przemienną. Sprawy się ciągną już od trzech lat i sąd nadal niby ocenia to obiektywnie.
            Dzieci, które znałam jako naprawdę świetne, w tej chwili są gorzej niż okropne. U ojca, który jako mąż z obowiązków wywiązywał się całkiem nieźle, jest wypełniona cała lista podana przez Triss, plus dołączona koszmarna mizoginia (mój własny syn przynosi od syna koleżanki takie teksty, że potem muszę go prostować przez wiele godzin). Nie znam matek, które na złość byłemu facetowi działają na szkodę własnych dzieci, zaniedbując ich naukę, zdrowie i psychikę (lub specjalnie je rujnując). Znam co najmniej kilku takich facetów.
          • daniela34 Re: Rozwód 08.01.21, 13:53
            Wiesz co, oczywiście, że ocenia to obiektywnie sąd, bo na ogół matki na jakimś etapie idą do sądu i wnoszą o zmianę kontaktów, tylko to też trwa, a w międzyczasie: ojciec dziecko na diecie nakarmi produktem niedozwolonym, bo alergia to wymysł matki (cynicznie napiszę, że pech chce, że skutek to tylko biegunka, ból brzucha i nieprzespana noc a nie wstrząs anafilaktyczny, bo gdyby dziecko wylądowało na OIOMIE to by może sąd szybciej zadziałał), nie zaprowadzi na umówioną terapię (bo zaburzenie i terapia to tez wymysł matki), jak w czasie kontaktu z ojcem wypada wizyta lekarska (termin raz na pół roku, więc matka umówiła i jeszcze się cieszyła jakby Pana Boga za nogi złapała) to ojciec nie pójdzie, nie zaprowadzi, bo on nie jest od tego (wydawałoby się to normalne, że z dzieckiem do lekarza też może ojciec pójść, nie?)- a jak matka wobec tego na kontakt nie da, to ojciec wystąpi o nałożenie kary pieniężnej i powie, że złośliwie umówiła wizytę w terminie jego kontaktu (oczywiście, matka nauczona wcześniejszymi złośliwościami zachowa smsy i się wybroni w sądzie, ale to szarpie nerwy i kosztuje czas. Itd.itp. Historie mogę mnożyć, wszystkie niestety z reala. I jak staram się nie angażowac emocjonalnie to mnie mimo wszystko szlag czasem trafia, bo za tymi historiami stoi całkiem żywe dziecko.
            I oczywiście, tak, to może działać w drugą stronę i są też ojcowie, którzy szukają dziury w całym i z rozdrapanego śladu po ugryzieniu komara zrobią przemoc domową. Ale jeśli pytasz, czego bym się bała w rozwodzie to tego, że z ex partnera wyjdzie złośliwość (i oczywiście można sobie powiedzieć "Widziały gały co brały"- czasem tak, czasem pewne rysy charakteru widać było wcześniej, a czasem nie, bo póki było dobrze, to było dobrze, a pewne brzydkie cechy ujawniły się jak już było źle).
            • zielona4 Re: Rozwód 08.01.21, 14:00
              Pewne niedopatrzenia są udziałem ojców będących nawet w związkach z matkami swych dzieci. Kobieta wie, że na faceta w pewnych sprawach nie ma co liczyć, bo zapomni. Jeśli ojciec nie jest najgorszym ojcem weekendowym, to może trzeba mu przypomniec o wizycie u lekarza, ale samej podjechać po dziecko. Może nie koniecznie chce syna/córkę zabić nie zabierając go do specjalisty

              • daniela34 Re: Rozwód 08.01.21, 14:08
                zielona4 napisała:

                > Pewne niedopatrzenia są udziałem ojców będących nawet w związkach z matkami swy
                > ch dzieci.
                Nie piszę o niedopatrzeniach, piszę o celowych działaniach, bo matka ma "fanaberie". I powołuj potem dietetyka na biegłego, albo psychiatrę, żeby wykazywać, że autyzm to nie fanaberia, albo potrzeba zachowania diety.

                Kobieta wie, że na faceta w pewnych sprawach nie ma co liczyć, bo za
                > pomni.

                Nie piszę o facecie, który "zapomniał"-piszę o facecie, który świadomie odmawia współpracy. Choć z tym zapominaniem- jeśli to ma wyglądać tak, że kobieta ma pilnować, żeby facet przez zapomnienie dziecku nie wyrządził krzywdy to facet się do opieki nad dzieckiem nie nadaje. Coś jak małoletni lub ubezwłasnowolniony rodzic.

                Jeśli ojciec nie jest najgorszym ojcem weekendowym, to może trzeba mu pr
                > zypomniec o wizycie u lekarza, ale samej podjechać po dziecko. Może nie koniecz
                > nie chce syna/córkę zabić nie zabierając go do specjalisty

                Czytałaś o czym piszę- nie o zapomnieniu, ale o odmowie pójścia z dzieckiem na wizytę oraz następnie ściganiu matki za to, że z dzieckiem na tę wizytę poszła. W dacie, kiedy ojciec miał termin kontaktu. A co do przypominania, znam pana, który oczekiwał, że mu ex żona przypomni, kiedy są ferie oraz kiedy kończą się lekcje szkolne. Pan oczywiście miał wgląd do e-dziennika. I znów, chyba się jednak człowiek nie po to rozwodzi, żeby zostać sekretarką exa i dwa razy w tygodniu sprawdzać, czy na pewno odbierze dziecko ze szkoły, czy mu się znowu zapomniało.
            • triss_merigold6 Re: Rozwód 08.01.21, 14:01
              Znam, znam + dużo innych, wydawałoby się, że drobnych zaniedbań i złośliwości. Nie u mnie, u laski ode mnie z rodziny. Ma kilkanaście spraw w sądzie założonych przez eksa, facet był już karany przez sąd grzywnami, cyrki trwają od kilku lat. Kobieta jest tak znękana, że żałuje, że nie zapłaciła komuś, żeby typa zniknął. Pan ma cel - opieka naprzemienna, a potem przejęcie opieki i alimenty od niej, bo sam długo deklarował się jako bezrobotny, a potem jako zatrudnieniony na pół etatu, biedny, ale troskliwy etc.
              • daniela34 Re: Rozwód 08.01.21, 14:11
                Ja ma nawet mniej patologiczne pozornie przykłady- bo niby facet nie bezrobotny i nawet nie chce naprzemiennej po prostu włączył mu się mściciel (i w sumie nie wiadomo dlaczego)
              • ludzikmichelin4245 Re: Rozwód 08.01.21, 14:15
                triss_merigold6 napisała:

                > Znam, znam + dużo innych, wydawałoby się, że drobnych zaniedbań i złośliwości.
                > Nie u mnie, u laski ode mnie z rodziny. Ma kilkanaście spraw w sądzie założonyc
                > h przez eksa, facet był już karany przez sąd grzywnami, cyrki trwają od kilku l
                > at. Kobieta jest tak znękana, że żałuje, że nie zapłaciła komuś, żeby typa znik
                > nął. Pan ma cel - opieka naprzemienna, a potem przejęcie opieki i alimenty od n
                > iej, bo sam długo deklarował się jako bezrobotny, a potem jako zatrudnieniony n
                > a pół etatu, biedny, ale troskliwy etc.

                Myślałam, że sędziowie z niejednego pieca chleb jedli i potrafią takie sytuacje ucinać w zarodku.
                • triss_merigold6 Re: Rozwód 08.01.21, 14:20
                  Hello, pani ma opiekę i alimenty, co nie zmienia faktu, że pan kilkadziesiąt razy wzywał policję, zakłada jej nowe sprawy, pozwał jej rodziców, zgłaszał zaginięcie dziecka jak wyjechała na wakacje w kraju etc. Nie, sądy w małych miastach nie ucinaja takich spraw w zarodku, bo na tle innych panów, ojciec wydawałoby się troskliwy i zaangażowany jest ewenementem.
                  • ludzikmichelin4245 Re: Rozwód 08.01.21, 14:34
                    No ale przykładowo z tymi wakacjami - w jaki sposób taka sytuacja, którą dość szybko można wyjaśnić - tj. dość szybko okazuje się, że dziecko nie jest w rzeczywistości porwane, tylko jest na wakacjach, tylko ojciec to furiat - w jaki sposób niby przybliża to tego faceta do osiągnięcia celów, o których wspomniałaś?
                    • ludzikmichelin4245 Re: Rozwód 08.01.21, 14:36
                      Nie rozumiem też, na czym polega zgłaszanie zaginięcia dziecka w sytuacji, kiedy opieka jest przyznana drugiej osobie. Zgłosił, że światło w domu się nie świeci, czy co?
                      • daniela34 Re: Rozwód 08.01.21, 14:55
                        ludzikmichelin4245 napisał(a):

                        > Nie rozumiem też, na czym polega zgłaszanie zaginięcia dziecka w sytuacji, kied
                        > y opieka jest przyznana drugiej osobie. Zgłosił, że światło w domu się nie świe
                        > ci, czy co?

                        No zgłosi, że nie ma kontaktu z dzieckiem (zależy od wieku) i matką dziecka, drzwi nikt nie otwiera, światło się nie świeci, znaczy porwanie rodzicielskie jak nic i trzeba haską uruchamiać.
                    • daniela34 Re: Rozwód 08.01.21, 14:52
                      ludzikmichelin4245 napisał(a):

                      > No ale przykładowo z tymi wakacjami - w jaki sposób taka sytuacja, którą dość s
                      > zybko można wyjaśnić - tj. dość szybko okazuje się, że dziecko nie jest w rzecz
                      > ywistości porwane, tylko jest na wakacjach, tylko ojciec to furiat - w jaki spo
                      > sób niby przybliża to tego faceta do osiągnięcia celów, o których wspomniałaś?

                      A mogę ja odpowiedzieć- bo w sumie przerabiałam identyczną sytuację:

                      1) w jaki sposób przybliża do celu? No nie przybliża, ale na etapie "mściciela" nie zawsze takie osoby działają racjonalnie. Często nie korzystają też z pomocy pełnomocnika, więc nie ma im kto łopatlogicznie wytłumaczyć, ze zaliczają właśnie spektakularny strzał w kolano i w ostatecznym rozrachunku sobie szkodzą. Na daną chwile narobli babie kłopotu i się cieszą

                      2) "można szybko wyjaśnić" - zależy co. Oczywiście jak pan zgłosi panią na Policję to pani wytłumaczy, że jest/była na wakacjach. "Problem solved"- niby od ręki, nie? Nic bardziej mylnego. Jeśli była interwencja Policji dotycząca małoletniego to Policja ma obowiązek zawiadomić sąd rodzinny "o wgląd w sytuację dziecka". Sąd rodzinny dostaje takie zawiadomienie i ponieważ widzi, że nic pilnego (w sensie- faktycznie, dziecka nikt nie wywiózł z kraju), to wyznacza termin za kilka miesięcy. I trzeba do sądu przyjść, wytłumaczyć jeszcze raz jak wygląda sytuacja, udowodnić że nie jest się wielbłądem. Jasne, sąd panu pewnie głowę zmyje i ochrzani za zawracanie głowy, ale dla pani to też nie jest fajne, mimo wszystko stres, trzeba się z pracy zwalniać, kurator przychodzi do domu. A poza tym sprawy się mnożą. I tak można skutecznie życie utrudnić
                • huang_he Re: Rozwód 08.01.21, 14:21
                  Ja też tak myślałam, ale osobiście, z najbliższego otoczenia znam dwie sprawy, kiedy to są absolutnie ślepi na szkodę dzieci (i demoralizację). Nie uwierzyłabym, gdybym sama tego na oczy nie widziała.
                  Np. są dowody, że tatuś zostawia dwulatka samego w domu na godzinę-dwie. Co robi sąd? Prosi uprzejmie tatusia, żeby więcej tego nie robił.
                  • daniela34 Re: Rozwód 08.01.21, 15:03
                    Wiesz co, różnie bywa- czasem "z niejednego pieca chleb jedli" i faktycznie widzą w mig "o co się głównie rozchodzi", czasem są ślepi, czasem brak im doświadczenia (przypadek sędziego rodzinnego, co to orzekał o alimentach, sam mieszkając z rodzicami i nie mając pojęcia o cenie masła i chleba), czasem widzą i wiedzą, ale procedury wymagają pewnych działań- na przykład muszą choć rozprawę wyznaczyć, mimo że to jest zawracanie głowy.
        • hanusinamama Re: Rozwód 08.01.21, 13:42
          A co to znaczy "nieodpowiednio ubrane do pogody?" Moje dzisiaj biegały boso po sniegu w ogrodzie...zabrać mi dzieci? Mam nadzieje, ze nie ejstes biurwą od spraw rodzinnych...
      • ritual2019 Re: Rozwód 08.01.21, 13:38
        zielona4 napisała:

        > Mnie w takich dyskusjach zaskakuje, że dla kobiety dzieci to jej własność. A co
        > jeśli opiekę wywalczyłby ojciec i nie chciałby tobie "oddawać" dzieci na noc?
        > Co jeśli to ty stosujesz gorszy model wychowania niż on, ale o tym nie wiesz?
        >

        Mnie to nie zaskakuje a szokuje
      • zamyslona_ona02 Re: Rozwód 08.01.21, 13:41
        Tego sobie nawet nie wyobrażam. Mam małe dzieci, więc chyba bym się załamała. A jeśli chodzi o model wychowawczy to teraz mamy spójny, ale obawiała bym się żeby potem nie chciał pokazać, że jest fajniejszym tatą, bo konsekwencje jego swobody ponosiłabym ja.
        • zielona4 Re: Rozwód 08.01.21, 13:51
          Znam taki przypadek. I konsekwencje swobody ponosi akurat ojciec z partnerką. Ale nie zauważają jak wysokie wymagania mają wobec dziecka. Ja to widzę, ale nie zwrócę uwagi. Podejrzewam, że matka mu to rekompensuje. A i czesto zachowuje się jak normalna matka, która by dziecku niebu uchyliła. Ale jest traktowana jako osoba burząca system wychowawczy. Opiekę ma ojciec zaznaczam
    • ida_marcowa1 Re: Rozwód 08.01.21, 13:23
      Właściwie jedyna obawa: czy podołam sama wychować nastolatkę. Ojciec wyjechał do innego miasta, kontakt z dzieckiem ma sporadyczny, bo tak mu wygodnie. Niczego nie ograniczam, nie utrudniam, a mimo to jest jak jest...
    • kaka-llina Re: Rozwód 08.01.21, 13:28
      Serio???Ja własnie tego najbardziej rozwódkom zazdroszcze! Co drugi weekend świety spokój... I na wakacje też wezmą, wtedy to raj kompletny... (oczywiscie mówię o w miare normalnych ojcach)
      • zielona4 Re: Rozwód 08.01.21, 13:44
        A co z w miarę normalnymi matkami? Ile jest wątków na forach o toksycznych matkach? Mamy prawo oceniać? Jeśli dziecko ma w miarę dobre relacje z matką, to weekendowe, czy wakacyjne z ojcem go nie wykoleją. Wiadomo, że wróci nieco inny, jak choćby taki wraca po feriach od dziadków.

        Mam w otoczeniu akurat przykład, gdzie ojciec z partnerką wychowują dziecko i narzekają, jak psują go pobytu u matki.

    • hanusinamama Re: Rozwód 08.01.21, 13:40
      Serio bałabys sie dać mezowi dzieci na noc...z kim ty dzieci masz?
      Ja bym sie chyba bała włąsnie ucięcia lub ograniczenia kontaktów dzieci z ojcem. Przy czym wsród znajomych widze ze ojciec aktywnie biorący udział w zyciu dzieci przed rozwodem brał w nim udział aktywnie po. Weekendowy tata przed rozwodem stał sie ojcec raz na ruski rok po...
      Znajomi próboiwałi naprzemiennej opieki ale dzieci potrzbowały stabilizacji. W efekcie ojciec odwozi codziennie do szkoły (przyjezdza po dzieci), 2 razy w tygodniu zabiera na basen i ma co drugi weekend. Całkiem sprawnie im to idzie...przy czym kolezanka przyznała, ze jak sama jest z dziecmi to czeka na weekend kiedy ojiec ich zabierze i ma chwile dla siebie.
      • zamyslona_ona02 Re: Rozwód 08.01.21, 13:44
        Nie chodzi o strach, że sobie nie poradzi itp., tylko sam fakt, że dzieci nie byłoby ze mną przez dajmy na to połowę czasu. Normalnie zatęskniłabym się. Co innego okazyjne nocowanie np. u babci a co innego stały plan, że przez tyle i tyle weekendów, dni itp. ma być gdzie indziej.
        • hanusinamama Re: Rozwód 08.01.21, 17:13
          Jakbyś miała je na wyłacnzosc przez 2 tygodnie to byś na pysk padała i cieszyła sie ze masz weekend dla siebie. NO przynajmniej u mnie by tak było bo mąz bardzo duzo sie dziecmi zajmuje, jakby to wszystko spadło na mnie, plus wszystkie obowiązki domowe ktore dzielimy i praca zawodowa...padłabym.
      • joana012 Re: Rozwód 08.01.21, 13:52
        Ja zostałam sama z 17 latkiem więc trochę inna bajka, z tym że to ja podjęłam decyzję o rozwodzie. Wtedy bałam się że nagle coś mi się stanie i dziecko będzie musiało sobie z tym poradzić. Nie mam rodziny, rodzice nie żyją, z wszystkim musiałam radzić sobie sama ale to nie było aż takim problemem jak wizja że syn zostaje beze mnie a wiem że wtedy mnie bardzo potrzebował.
        Ojciec normalny, cwspółpracujący, płacący alimenty plus extrasy to skarb. Jeśli nie jest uzależniony czy przemocowy to nie ma powodu obawiać się zostawiać mu dzieci pod opieką
    • odnawialna Re: Rozwód 08.01.21, 13:46
      Bardzo zawłaszczające podejście masz. Jakby dzieci były wyłącznie Twoje i tylko Ty masz prawo się nimi zajmować. Trochę tak, jakby to były Twoje rzeczy, a nie rozumne, czujące istoty, które potrzebują do życia więcej niż tylko matka.
      • bywalec.hoteli Re: Rozwód 08.01.21, 16:30
        odnawialna napisała:

        > Bardzo zawłaszczające podejście masz. Jakby dzieci były wyłącznie Twoje i tylko
        > Ty masz prawo się nimi zajmować. Trochę tak, jakby to były Twoje rzeczy, a nie
        > rozumne, czujące istoty, które potrzebują do życia więcej niż tylko matka.

        Dokładnie. Obrzydliwe babsko - albo prowokator.
      • zamyslona_ona02 Re: Rozwód 08.01.21, 19:16
        Nic takiego nie pisałam. Teraz normalne jest, że jesteśmy wszyscy razem, nikt nie tęskni, wszystkie potrzeby zapewnione. Wierzyć mi siebie chce, że w przypadku maluchów nie byłaby dla Ciebie problemem rozłąka, np. od piątku do niedzieli. I nie jednorazowo tylko co chwilę. Oczywiście, że zależałoby mi na kontakcie dzieci z tatą, ale najnormalniej w świecie tęskniła bym.
        • trampki-w-kwiatki Re: Rozwód 08.01.21, 23:54
          Można wtedy te rozłąki robić krótsze. Moja chodziła do taty na jedną noc, ale dwa razy w tygodniu. Albo trzy, różnie to było. Albo po prostu odbierał ją ze żłobka a ja po pracy odbierałam od niego.
        • nagako Re: Rozwód 10.01.21, 09:11
          Najważniejsze że Ty byś tęskniła. A dzieci by nie tęskniły za ojcem? Tym bardziej że z tego co piszesz obecnie się sprawdza jako ojciec.
    • padum Re: Rozwód 08.01.21, 13:47
      Przejęcia odpowiedzialności za wszystko (od codziennych spraw, które w zasadzie sama ogarniam po ubezpieczenie auta, domu itp., rachunki);
      Samotnego planowania np. wakacji;
      I chyba troche momentu poznania nowej partnerki i moich emocji z tym związanych (zazdrość o relacje z moimi dziećmi, zazdrość o relacje z eksem);

      Ale wszystko to chyba tylko w przypadku, gdybym była strona która nie chce rozwodu, tylko jest przed tym faktem postawiona.

      Po moim rozwodzie czułam tylko ogromna ulgę i miałam szczera nadzieje, ze eks szybko przerzuci swoje gorące uczucie na kogoś innego i da mi święty spokoj.
    • ludzikmichelin4245 Re: Rozwód 08.01.21, 13:50
      Hmm, poza najważniejszymi elementami, które już zostały wspomniane, to myślę że dla mnie trudne byłyby kwestie wypadnięcia poza obieg towarzyski - z jednej strony "podział" znajomych, w których były mąż "przejmuje" wspólnych znajomych, z drugiej strony ichpotencjalne reakcje: po co zapraszać świeżą rozwódkę, ona taka przybita, a tu same pary, będzie smutno i niezręcznie, zepsuje imprezę, a zresztą pewnie i tak nie ma czasu.
      Tzn. nie wiem, czy tak się realnie zdarza, ale myślę, że bałabym się takiego obrotu sprawy.
      • triss_merigold6 Re: Rozwód 08.01.21, 13:55
        To jest naturalne, że znajomi jakoś się dzielą, ale chyba dorosła kobieta ma własne kręgi znajomych, koleżanek, i później tworzy dodatkowo nowe. Część moich znajomych to rodzice bliższych koleżanek i kolegów dzieci.
        • ludzikmichelin4245 Re: Rozwód 08.01.21, 14:06
          Tak, tylko nie wiem na ile jest się w takim okresie w ogóle "atrakcyjną" osobą do spędzania czasu, przynajmniej na początku, a niepodtrzymywanie kontakty zanikają. Inna rzecz, że jak eks jest xujem, to zrobi wśród znajomych taki czarny PR, że wszyscy będą mu gratulować wyrwania się od toksycznej harpii. Pisała ostatnio jedna z forumek o tym, jak eksowi udało się przekabacić nawet jej własną rodzinę do tego stopnia, że zerwali z nią kontakty.
          Ale tak naprawdę to nie wiem, nie byłam w takiej sytuacji, może realnie aż tak drastyczne sytuacje, że rozwódka staje się z dnia na dzień trędowata, raczej się nie zdarzają.
          • joana012 Re: Rozwód 08.01.21, 16:24
            To chyba wśród dalekich znajomych można zrobić czarny PR, dobrzy znajomi którzy znają nas od dawna chyba nagle nie uwierzą że jesteś czarnych charakterem sytuacji. A to jak atrakcyjną jesteś dla innych towarzyszką to już zależałoby od ciebie. Jak się nie zachowujemy histerycznie, neurotycznie i nie jojczymy jak to nam ciągle źle to raczej nikt nie ucieknie tylko dlatego że jesteśmy po rozwodzie
    • magdallenac Re: Rozwód 08.01.21, 13:55
      Bałabym się konsekwencji rozpadu rodziny na życie mojego dziecka i chaosu reorganizacyjnego przy rozwodzie- strasznie dużo roboty musi być przy tym wszystkim.
    • 12gram Re: Rozwód 08.01.21, 14:06
      Ja tam bym się cieszyla mogąc czasem dzieci dać na nocki exmęzowi - który jedyne co to inną babę sobie znalazł ale poza tym jest normalny.
      To co byłoby najwiekszą obawą - mieć dziecko z facetem który sie okazał psycholem/przemocowcem/świrem -i do tego bogatym. Bo taki była żonę zniszczy dla zabawy, po trupach dzieci.
    • cisco1800 Re: Rozwód 08.01.21, 14:18
      spraw formalnych. Mieszkanie na kredyt - w trakcie spłacania. No i jakbym miała się rozwieść to chciałabym ewakuować się z obecnego miejsca zamieszkania do terenów bardziej mi przyjaznych. I nie w obrębie 5km od ojca dziecka, tylko dalej. Więc i tu byłoby pole do popisu jeśli chodzi o organizację. Córa już nastolatka, więc szarpaniny by nie było.
      • hamerykanka Re: Rozwód 08.01.21, 16:30
        Nie zawsze mozesz. Ja nie moge-sad przychylil sie ze corka ma zostac w miescie zeby mezowi bylo latwo ja odwiedzac. Nie moge sie przeniesc, szukac pracy poza stanem. Jestem uwiazana jak pies do budy.
        • magdallenac Re: Rozwód 08.01.21, 17:16
          Ja też mieszkam w USA i gdybym kiedykolwiek rozwiodła się z mężem, to nie wyobrażam sobie, abym mogła podjąć decyzję o przeprowadzce do Polski, czy nawet innego stanu. Dziecko jest tak samo związane z ojcem jak i ze mną, wcale nie dziwię się, że sąd wydał takie postanowienie. Chyba, że ojciec jest jakimś złamanym ch..jem, wtedy jak najbardziej rozumiem Twoje rozgoryczenie.
    • hamerykanka Re: Rozwód 08.01.21, 16:27
      I masz racje. Jest trudno i bardzo trudno. Najpierw maz walczyl o opieke naprzemioenna i sad to klepnal-nie wytrzymal trzech miesiecy. Dziecko ponizej 11 lat bylo zostawiane samo na dlugie godziny w domu nalezacym do miejsca pracy i na jego terenie-duzo obcych krecacych sie o rozncyh porach. Siedziala glodna calymi wieczorami, bo czesto zapominal kupic cos, co moglaby sobie przygotowac lub odgrzac.
      Kiedys byla tak zdesperowana, ze pozbierala cwiercdolartowki z jego pokoju i poszla na najblizsza stacje benzynowa cos sobie kupic do jedzenia, ciemnym wieczorem, wzdluz autostraty, kolo 3 km w jedna strone.
      Przyjezdzal o 9 wieczoremi dopiero bral sie za robienie kolacji, albo i nie. Czas miedzy praca i ta 9 wieczorem spedzal pijac w pubie. Czasem bral ja z soba.Po tym jak po pijanemu skasowal sluzbowy samochod, jest pod moja wylaczna opieka. Mieszkamy w domu nalezacym do nas obojga, ale cale koszty reperowania sa moje. Alimenmty sa glodowe i wystarczaja na przezycie, wiec reperuje wszystko sama, oszczedzajac na materialy. Ale sa rzeczy, ktore nie da sie samemu-i tak wypompowanie szamba plus dwokrotna wizyta hydraulikow do przepychania rur-600$. Zepsuta jednostka ogrzewania/Ac-4500. Cala zime jedziemy na grzejnikach ceramicznych w kazdym pokoju, maz sie nie poczuwa do pomocy przy wymianie.Ani do placenia za fachowcow.
      Przehulal pieniadze z ubezpieczenia po tym jak silny wiatr uszkodzil dach-5000; wiec latam jak pojawi sie przeciek.Kazdy nieplanowany wydatek to stres, na czym innym zaoszczedzic.
      Poczucie bycia sama ze wszystkim, strach co bedzie jak sie cos zepsuje jest tak potezny, ze nabawilam sie nerwicy serca.
      Dziecko bierze kiedy chce, kiedy mu wygodnie. Czasem raz na tydzien, czasem raz na miesiac, ignorujac ustalenia sadu, ze powinna spedzac u niego co drugi weekend. Corka wraca obladowana drogimi rzeczami-tym razem kupil jej TV i AirPody. Ciesze sie ze ma, ale to sprawia ze jestem wsciekla, kiedy w jeden weekend wydaja tyle co ja mam na jej utrzymanie na miesiac.
      I nie wolno nic na temat ojca powiedziec.
      • triss_merigold6 Re: Rozwód 08.01.21, 17:02
        Widzisz, gdybyś żyła w normalnym kraju, mogłabyś wystapic o ustalenie stałego miejsca zamieszkania dziecka przy matce, przeprowadzić się, wystąpić o podział majątku, a potem sprzedać dom lub spłacić męża i zostać w w/w domu. Możesz ograniczyć wydatki, sprzedając zwierzęta, o czym nie raz byłaś informowana.
        • magdallenac Re: Rozwód 08.01.21, 17:34
          Ugh...w USA jeśli ma się dobrego (czytaj bardzo drogiego prawnika), da się wygrać wszystko. W sytuacji jaką opisuje hamerykanka, sprzedałabym ten cały inwentarz o którym pisze triss, w ogóle sprzedałabym wszystko co by się dało i znalazła możliwie najlepszego prawnika, który pomógłby mi przejąć całkowitą opiekę nad dzieckiem. W sytuacji powyżej opisywanej, nie powinno być to specjalnie trudne.
      • zosia_1 Re: Rozwód 09.01.21, 07:03
        Przykro, że ex taki jest, ale mimo, że jest tak podły finansowo jesteś uzależniona od jego widzimisię, w ogóle od niego z tego co piszesz jesteś mądra, wykształconą, bardzo pracowitą osobą o naprawdę wielu umiejętnościach. Czy to możliwe, że nie możesz znaleźć żadnej pracy choćby na pół etatu, założyć własną działalność etc?
        • hamerykanka Re: Rozwód 09.01.21, 16:44
          Dlatego zaczynam hodowle wilkopsow. Jednego z koni, mlodszego, wystawilam na sprzedaz, zostawiam druga, 18 latke.
          Przez ostatnia prace mam dyskopatie i nie moge pracowac fizyucznie. Maz z msciwosci uniemozliwia mi znalezienie pracy llokalnie w zawodzie-w swojej pracy rozdziela granty na badania i nikt nie zaryzykuje ze nie dostanie grantu na nastepny rok, bo zatrudnil jego wkrotce ex. Tak w skrocie.
    • tereso Re: Rozwód 08.01.21, 17:04
      Ja najbardziej rozpaczalabym że taki fajny związek się skończył i badanym się czy będę w przyszłości szczęśliwa. O majątek był się nie obawiała, jestem pewna że masz by mnie nie oszukał i to nie na podstawie ślepej wiary tylko widzę że przez całe życie nigdy nie starał się zyskać kosztem kogoś. Dzieci bym żałowała że tracą rodzine jako całość ale bać bym się nie bała jak maz się zajmie, czy nie będzie nastawiał przeciwko mnie itd. to zupełnie do niego niepodobne.
      • bulzemba Re: Rozwód 09.01.21, 23:33
        Hmmm.... Widziałam parę rozwód... I nawet będąc z boku byłam zaskoczona i zniesmaczona jak zwyczajni, całkiem spoko ludzie potrafią się przy rozwodzie ześwinić.

        Mąż to mąż a exmąż to zupełnie inny człowiek.
    • z_pokladu_idy Re: Rozwód 08.01.21, 17:08
      Bałabym się konieczności zamieszkania w jakiejś klitce lub u rodziców. Mimo że mają duży dom, chyba bym nie dała rady być z nimi codziennie. Dziecko chętnie bym oddawała, o ile nowa pani okazałaby się w porządku.
      No i musiałabym zrezygnować z pewnego marzenia, bo sama bym nie dała rady, a drugiego męża ani nawet dochodzącej przytulanki bym nie chciała.
    • la_mujer75 Re: Rozwód 08.01.21, 17:15
      Teraz to już bym nie miała problemu.
      Jeden ma 16 lat, a drugi za chwilę skończy 13. Obaj są odpowiedzialni, wiele rzeczy maja wpojone, itd.
      Obaj są bardzo mocno związani ze mną. Czasami myślę, że za mocno.
      Ale ja bym ich ojcu zostawiła. Nie dlatego, że taki cudowny ojciec, ale z powodów finansowych.
      U ojca mieliby finansowo dobrze. Ja bym im takiego poziomu nie zapewniła.
      A po drugie, będąc z nimi, mąż siłą rzeczy nawiązałby mocniejszą więź.
      I może nie słusznie, ale mam takie przekonanie, że mój mąż to z tych, co to jak kochają kobietę, to i dzieci.
      W momencie - gdy zaczynają pałać nienawiścią do byłych żon, to dzieci są po prostu pionkiem przetargowym w walce o dowalenie byłej żony.
      Może krzywdzę męża i jestem niesprawiedliwa w jego ocenie, ale ... ja z tych, co biorą pod uwagę najczarniejszy scenariusz.

      Mam teraz w towarzystwie parę przyjaciół, która jest w separacji. Przyjaciółka dąży do rozwodu. Kumpel - długo nie wierzył w to, że ona go chce opuścić. Teraz- pomału dociera do niego ten fakt i zaczyna się walka o ich syna- lat 15. Początkowo ustalili opiekę naprzemienną. Przyjaciel deklarował wszelką pomoc, nieograniczone finanse na rzecz syna, itd. I co ? I tatuś zaczął z każdym tygodniem coraz mocniej torpedować pomysły , ustalenia matki. W dudzie ma dobro syna. A zawsze uważałam go za bardzo dobrego ojca (męża nie!).

      Inna przyjaciółka. Ma ona z byłym mężem 19 letniego syna. Rok temu chłopak skończył 18 lat i tatuś natychmiast zaczął alimenty wysyłać synowi. Pisałam nawet na forum, pytając się czy to normalna procedura.
      I tak jak przyjaciółka czuła, jej syn popłynął. Tatuś nawet radośnie wysyła dwukrotność alimentów. A wszystko po to, aby dowalić byłej od ponad 13 lat żonie!
      Ona pisze, że ten się nie uczy, kasę w kilka dni rozwala na własne przyjemności. A te przyjemności to alkohol, fajki i przyjaciółka jest pewna, że i narkotyki. Tatuś jeszcze nastawia syna przeciwko matce. I w pełni aprobuje wszelkie wyskoki. W dudzie ma syna... A ponoć był kiedyś idealnym ojcem. Przyjaciółka zawsze to podkreślała.
      Sam teraz ma dwójkę dzieci z drugiego małżeństwa i jest dobrym ojcem. Facet wykształcony, zaradny, odpowiedzialny...
      I dlatego- ja bym swoich chłopaków mężowi zostawiła. Ale moi już są dosyć duzi. I mocno ukształtowani. A ojca też kochają smile
      Finanse i dobra wszelakie to wiadomo. Według prawa. Tu nie byłoby problemów.
    • koronka2012 Re: Rozwód 08.01.21, 17:23
      zamyslona_ona02 napisał(a):
      > Ja najbardziej nie chciałabym się dzielić dziećmi wink Teraz oczywiście nie mam
      > nic przeciwko ich wspólnym wyjściom, zabawie itp., ale wiem, że co wieczór spot
      > kamy się w domu. Nie chciałabym "oddawać" ich na nocowanie, święta, wakacje itd

      Ależ to właśnie jest najbardziej zajebiste przy rozwodzie 😝 Tylko w takich okolicznościach można mieć wreszcie weekend dla siebie i trochę Świętego spokoju
      • joana012 Re: Rozwód 08.01.21, 18:31
        Są jednak kobiety które tak bardzo utożsamiają swoje życie z dziećmi że nawet gdy te dorastają chcą bez końca uczestniczyć w ich życiu
        • bulzemba Re: Rozwód 09.01.21, 23:40
          Znam faceta który jak się zorientował, że exżona ma plany na czas gdy on (klękajcie narody) w końcu raczył spotkać się z własnym dzieckiem celowo skrócił planowane wyjście bo "nagle mu się przypomniało że wody nie zakręcił" po to by dziecko zostawić przed bramą matki ",bo nie będę dla ciebie robił za darmową niańkę!"
          Podczas gdy kobieta nawet nie zdążyła do miasta dojechać.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka