Dodaj do ulubionych

Faceci 40+

15.01.21, 22:52
Czy w tym wieku wielu odbija szajba?
Taki przypadek: kolega, mąż mojej dobrej kolezanki ,jeszcze z czasow L.O ,czyli zamierzchłychsmile, wie ze jestem w zwiazku. Pisze mi na mesendzerze" jechałem wczoraj za tobą samochodem, pięknie wyglądałaś..."wysyla czasem glupawe memy z podtekstem nie, nie śledził mnie smile , myslę ze poprostu gdzies na drodze kawalek za mną jechał, główna trasa w dzielnicy.Ja zresztą nie mam w zwyczaju zaglądania do wnetrz aut i wyglądania znajomych. Spotkał sie niedawno z mym lubym i opowiadał jak to jeździ do miasta xyz i tam spotyka sie z laskami poznanymi w necie. Wiedzial ze on mi o tym powie a ja mogę puścić info do koleżanki o tym jak sie małżonek prowadzi ...
Głupi?
Obserwuj wątek
    • bistian Re: Faceci 40+ 15.01.21, 23:10
      Prędzej żartowniś. Z kobietami to jest taki problem, że im się wszystko z seksem kojarzy. Umawiasz się z jakąś na kawę, żeby pogadać, co się wydarzyło przez ostatnie dwa lata, a ta sobie coś wymyśla, że to chodzi o próbę podrywu zakończoną seksem. Wiele razy tak miałem, więc jakieś wnioski mogę już wyciągnąć wink
        • bistian Re: Faceci 40+ 15.01.21, 23:22
          primula.alpicola napisała:

          > Kurde, wręcz przeciwnie, to panowie mają skłonność do nadinterpretacji.

          To my chyba na innej planecie żyjemy? big_grin
          Ile razy były jakieś sugestie, panie mi coś przynosiły, bo wiedziały, że jestem zainteresowany, ale nie prosiłem o te rzeczy. Były sugestie przez znajomych, że bylibyśmy świetną parą, a przyszły teść już mi zaplanował przyszłą pracę. Nawet zdarzyło mi się kilka razy, że uciekałem przed namolną kobietą, były sugestie, że jestem fajny, ale mało konkretny itd.
          U facetów jakoś takiej ekwilibrystyki nie widziałem. Owszem, bywali napaleni, ale nie układali specjalnych scenariuszy, jakaś zabawa, jedzenie i trunek i to wszystko.

          Kobietom tylko seks w głowie, a jeśli facet ma pieniądze, to już stosują bardzo różne sztuczki big_grin
          • milva24 Re: Faceci 40+ 16.01.21, 08:21
            Ja z tej samej planety co primula. Dodatkowo lubię pożartować ale robię to tylko z tymi co mnie dobrze znają i wiedzą, że to tylko żarty bo zdarzało mi się, że zostałam źle zrozumiana.
          • magda_100 Re: Faceci 40+ 16.01.21, 15:01
            bistian napisał:

            > primula.alpicola napisała:
            >
            > > Kurde, wręcz przeciwnie, to panowie mają skłonność do nadinterpretacji.
            >
            > To my chyba na innej planecie żyjemy? big_grin
            > Ile razy były jakieś sugestie, panie mi coś przynosiły, bo wiedziały, że jestem
            > zainteresowany, ale nie prosiłem o te rzeczy. Były sugestie przez znajomych, ż
            > e bylibyśmy świetną parą, a przyszły teść już mi zaplanował przyszłą pracę. Naw
            > et zdarzyło mi się kilka razy, że uciekałem przed namolną kobietą, były sugesti
            > e, że jestem fajny, ale mało konkretny itd.
            > U facetów jakoś takiej ekwilibrystyki nie widziałem. Owszem, bywali napaleni, a
            > le nie układali specjalnych scenariuszy, jakaś zabawa, jedzenie i trunek i to w
            > szystko.
            >
            > Kobietom tylko seks w głowie, a jeśli facet ma pieniądze, to już stosują bardzo
            > różne sztuczki big_grin

            Niejeden facet wiele by dał zeby jego żonie tylko seks był w głowie szczególnie przy małych dzieciach. Kolega jeszcze bezżenny i niedzieciaty?
            • sabat4 Re: Faceci 40+ 16.01.21, 15:18
              magda_100 napisała:
              > Niejeden facet wiele by dał zeby jego żonie tylko seks był w głowie szczególni
              > e przy małych dzieciach. Kolega jeszcze bezżenny i niedzieciaty?

              Co prawda nie wiem ile lat ma przedmowca, ale kolega z innego forum dosc madrze stwierdzil, ze "zycie to dlugi bieg". Po etapie malych dzieci jest etap mieszkania z nastolatkami, a jeszcze pozniej - wyprowadzka mlodych z domu i ponowne zycie tylko we dwoje. O ile na pewnym etapie para nie zdecyduje sie ze soba rozstac.
              I prawie nigdy nie jest tak, ze jedno z malzonkow caly czas goruje nad drugim i ma potencjal dyktowania drugiemu swojej wizji swiata. A jesli probuje, z czasem naraza sie na zemste.Akcja rowna sie reakcji.
              Wiec moze byc tak, ze raz jednej stronie "nie w glowie" figle, raz drugiej. Najgorzej, gdy staje sie to karta przetargowa. Kazde mocowanie sie w zwiazkach jest toksyczne i predzej czy pozniej kto mieczem wojuje, ten od miecza ginie. Mowie o rozwiazaniach silowych, szeroko rozumianych - takie nigdy nie sa budujace.
            • bywalec.hoteli Re: Faceci 40+ 16.01.21, 17:57
              magda_100 napisała:

              > Niejeden facet wiele by dał zeby jego żonie tylko seks był w głowie szczególni
              > e przy małych dzieciach. Kolega jeszcze bezżenny i niedzieciaty?

              Oj mądrze bardzo ujęte smile
              • sabat4 Re: Faceci 40+ 16.01.21, 18:29
                bywalec.hoteli napisał:
                > Oj mądrze bardzo ujęte smile

                A co powiesz na to, gdy maz przestaje zwracac uwage na mloda zone po urodzeniu dzieci? Jak moze czuc sie ta kobieta, w polaczeniu z poczuciem niedoskonalosci ciala po ciazy/ciazach i wewnetrznym przymusem bycia "obiektem pozadania", ktory kulturowo jest jednak blizszy kobietom?
                To nie jest tak, ze tylko mezczyzni sa tu pokrzywdzeni, nie nalezy postrzegac spraw przez pryzmat konca wlasnego nosa.
                • emka_bovary Re: Faceci 40+ 16.01.21, 23:27
                  sabat4 napisał:

                  >
                  > A co powiesz na to, gdy maz przestaje zwracac uwage na mloda zone po urodzeniu
                  > dzieci? Jak moze czuc sie ta kobieta, w polaczeniu z poczuciem niedoskonalosci
                  > ciala po ciazy/ciazach i wewnetrznym przymusem bycia "obiektem pozadania", ktor
                  > y kulturowo jest jednak blizszy kobietom?
                  >

                  W dodatku jeszcze pokutuje stereotyp, że mężczyzna zawsze chce, zawsze może...
                  • sabat4 Re: Faceci 40+ 17.01.21, 18:18
                    bywalec.hoteli napisał:
                    > kobieta nie powinna przestawać dbać o siebie po urodzeniu dzieci, jeśli przytył
                    > a w ciąży, to schudnąć, to chyba oczywiste?

                    Nie zawsze sie da to tak latwo zrobic. No ale niby masz racje, najlepiej by bylo. Podobnie jak facet powinien wyciagac co miesiac gruby plik zielonych, a nie jakies ochlapy, ktore starcza na waciki. Powinien wybudowac lubej za zarobione przez siebie pieniadze piekny dom z basenem, a nie szarpac sie z doradca ds. kredytow hipotecznych o nizsza rate na m3 w bloku. Powinien z latwoscia co dwa, trzy lata pozbywac sie starego samochodu, zamiast pilowac nasty rok silnik w starym gracie.
                    Ludzie powinni rozne rzeczy. Byc piekni, bogaci, zdrowi i nigdy sie nie starzec wink
                    Ale w praktyce bywa inaczej. Czyli partnerka/partner ktorym sie nie udaje kolejny rok z rzedu bycie zajebistym zasluguje juz tylko na kopa?
                    Poza tym - drugiej stronie moze "odwidziec sie" z roznych powodow, nie tylko przez zaniedbania.
                    Zdarzylo mi sie poznawac panie, ktore maz mial lozkowo w nosie i tak sie sklada, ze ostatnia rzecza jaka moglbym o nich powiedziec to to, ze byly nieatrakcyjne wink
                    Niektorym panom bardzo szybko nudza sie kobiety juz zdobyte, a takze takie, ktore staja sie matkami ich dzieci. Przestaja je postrzegac jako obiekt pozadania.
                      • sabat4 Re: Faceci 40+ 18.01.21, 09:18
                        bywalec.hoteli napisał:
                        > po dzieciach niektore panie jedzą dużo, byle co, nie ruszają się, jeźdza wszędz
                        > ie samochodem i dupa jesXze bardziej rośnie

                        Podobnie jak niektorzy panowie. Przytaczanie jednostkowych przykladow niewiele zmienia.
                        W dodatku to nie ma bezposredniego przelozenia na seks w malzenstwach - wierz mi, bywa ze mezowie posuwaja te swoje zaniedbane zony az milo, a inni ignoruja atrakcyjne i dbajace o siebie.
                        Kobieta moze byc np. parawanem dla geja, albo maz moze miec zespol Madonny i Ladacznicy. Moze byc Don Juanem, ktorego nudza zdobyte szczyty i potrzebuje wciaz nowych wyzwan... Bywa roznie. Nie ma co generalizowac.
                    • bywalec.hoteli Re: Faceci 40+ 18.01.21, 09:39
                      sabat4 napisał:

                      > o. Podobnie jak facet powinien wyciagac co miesiac gruby plik zielonych, a nie
                      > jakies ochlapy, ktore starcza na waciki. Powinien wybudowac lubej za zarobione
                      > przez siebie pieniadze piekny dom z basenem, a nie szarpac sie z doradca ds. kr
                      > edytow hipotecznych o nizsza rate na m3 w bloku. Powinien z latwoscia co dwa,
                      > trzy lata pozbywac sie starego samochodu, zamiast pilowac nasty rok silnik w st
                      > arym gracie.

                      Dlaczego porównujesz rzeczy ponadprzeciętne z normalnymi?
                      Tj. za powrót do sylwetki sprzed ciąży oczekujesz góry pieniędzy?
                      Rozumiem, że takich rzeczy oczekują top księżniczki, ale bez przesady zwykła ematka co utyla w ciąży i zapuściła się przy dzieciach powinna jak najbardziej dążyć do tego, żeby być z powrotem atrakcyjna.
                      • sabat4 Re: Faceci 40+ 18.01.21, 10:18
                        bywalec.hoteli napisał:

                        > Dlaczego porównujesz rzeczy ponadprzeciętne z normalnymi?

                        To nie ja smile To natura stawia przed mezczyznami wieksze wyzwania, by moc byc postrzeganym jako atrakcyjny.

                        > Tj. za powrót do sylwetki sprzed ciąży oczekujesz góry pieniędzy?

                        Nie oczekuje, jedynie dyskutuje o rolach spolecznych. I to z przymruzeniem oka, bo prawdopodobnie wychodzimy z ukladu patriarchalnego.

                        > Rozumiem, że takich rzeczy oczekują top księżniczki, ale bez przesady zwykła em
                        > atka co utyla w ciąży i zapuściła się przy dzieciach powinna jak najbardziej dą
                        > żyć do tego, żeby być z powrotem atrakcyjna.

                        Nie wiem ile razy byles w ciazy, ale ja zero... XD Panom moze grozic jedynie ciaza spozywcza. Nie bede sie wiec wypowiadal o tym, jak zrzucic kilogramy z rozwrzeszczanym bobasem u cyca, rozchwianym ukladem hormonalnym i cialem po pologu.
                        • 21mada Re: Faceci 40+ 18.01.21, 10:40
                          Natura tak to stworzyła że normalnie. Po prostu po jakimś czasie wraca się do sylwetki sprzed ciąży. Bycie w ciąży jest używane jako wymówka przez panie które po prostu lubią dużo jeść. Sorry, ale to że kilka(naście) lat temu było się w ciaży nie ma żadnego wpływu na figurę którą masz obecnie.
          • riki_i Re: Faceci 40+ 16.01.21, 23:46
            bistian napisał:

            > Kobietom tylko seks w głowie, a jeśli facet ma pieniądze, to już stosują bardzo
            > różne sztuczki big_grin

            Żeby dopaść fajną grzędę można poudawać ognisty temperament. Cel uświęca środki. Zaręczam Ci, że po ewentualnym ożenku bardzo szybko niewiele by z tego seksu zostało.
            • primula.alpicola Re: Faceci 40+ 17.01.21, 18:32
              Riki, już to parę razy pisałeś, co nasuwa podejrzenia że i Ciebie to spotkało.
              Współczuję bez ironii, rozbieżność potrzeb seksualnych w małżeństwie to dramat.
              • riki_i Re: Faceci 40+ 17.01.21, 20:53
                primula.alpicola napisała:

                > Riki, już to parę razy pisałeś, co nasuwa podejrzenia że i Ciebie to spotkało.
                > Współczuję bez ironii, rozbieżność potrzeb seksualnych w małżeństwie to dramat

                I będę o tym pisał do usranej śmierci. To jest wielki problem społeczny. Każdy kolega równolatek mówi właśnie o tym (no chyba, że ma kolejną, sporo młodszą żonę, ale to żadne rozwiązanie, bo wtedy pojawiają się inne problemy).
                • sabat4 Re: Faceci 40+ 17.01.21, 22:58
                  riki_i napisał:
                  > I będę o tym pisał do usranej śmierci. To jest wielki problem społeczny. Każdy
                  > kolega równolatek mówi właśnie o tym (no chyba, że ma kolejną, sporo młodszą żo
                  > nę, ale to żadne rozwiązanie, bo wtedy pojawiają się inne problemy).

                  Przesadzasz z tym problemem spolecznym. Jesli cos rzeczywiscie jest problemem spolecznym, to fakt, ze ostatnie pokolenia mezczyzn skladaja sie przewaznie z maminsynkow, ktorzy traktuja seks jako cos co im sie nalezy, a zony jako kontynuacje pokoleniowa wlasnych matek wink
                  Na takie problemy sa naprawde proste rozwiazania, trzeba umiec organizowac rzeczywistosc wokol siebie - na miare wlasnych mozliwosci. Zrzedzenie i narzekanie na to jak skonstuowany jest swiat to chyba najgorsze rozwiazanie. Przy okazji wkurza wszystkich dookola big_grin
                  Jesli twoj zwiazek zmienil sie w udreke i masz srodki i mozliwosci ku temu - zakoncz go. Nie masz, lub nie chcesz z jakichs wzgledow - milcz i nie narzekaj. Sa rozmaite mozliwosci, zeby sobie zorganizowac zycie erotyczne, jesli ktos z tych czy innych wzgledow usycha i akurat ma na to ochote. Chyba nie musze Cie o tym pouczac, bo mam wrazenie, ze masz w tym wzgledzie wieksze doswiadczenie ode mnie wink Wiec - nie bron kolegow - zrzedow.

                  Gdyby przyjac, ze masz racje piszac o tym pozadaniu zanikajacym po urodzeniu dziecka - nie nalezalo go sprowadzac na swiat. Jak sie juz sprowadzilo - logicznie generuje to pewne konsekwencje i nie da sie przed tym uciec. Trzeba zmierzyc sie z faktami. Ale i wyciagac wnioski smile
                  A to co napisales o mlodych zonach - wybacz, ale koledzy chyba sa sztandarowa ilustracja powiedzonka "some folks never learn". Albo "robisz znow to samo i spodziewasz sie innych rezultatow"?
                  Jesli sa tak przeswiadczeni, ze kobiety w malzenstwie traca zainteresowanie, to po co drugi raz sie zenili? Ich zwiazki moga byc za pare lat kopiami poprzednich, bo oni sami sie prawdopodobnie za bardzo nie zmienili. Juz pol poprzedniego ukladu jest takie same wink
                  • riki_i Re: Faceci 40+ 17.01.21, 23:33
                    Dużo wątków poruszyłeś, nie odniosę się do wszystkich.

                    1. Pokolenia maminsynków to raczej młodzież, moje pokolenie to goście w okolicy pięćdziesiątki, radzą sobie dość nieźle w życiu, a ich kobiety z tego korzystają (np. robiąc kariery w firmach, gdzie zostały wsadzone po mężowym układzie).

                    2. Seks na boku zawsze można sobie zorganizować, to nie problem. Ale jak facet bierze sobie żonę i angażuje w to masę swego zaangażowania, kasy, ogólnej energii życiowej, no to raczej nie robi tego po to, aby nawet w celu zwykłego spuszczenia z krzyża musieć latać z fiutem po mieście.

                    3. Jak ktoś słusznie zrzędzi, to staram się zrozumieć. Towarzysko jakoś wytrzymuję.

                    4. Mówiąc o niesprowadzaniu dziecka na świat wkraczasz w opary fikcji. Toż większość bab w pewnym wieku dostaje wścieku macicy i albo robisz dzieciora, albo związek nie przetrwa. Pisałem o koledze, co zrobił potajemnie wazektomię i 34-letnia kochanka już po roku zaczęła żądać zbadania nasienia. Jak się wymigiwał, to zrobiła mu z życia (na odchodnym) jesień średniowiecza.

                    5. Młode żony zanim wpadną w niechęć do seksu generują zupełnie inne problemy. Nie miejsce, żeby tu o tym mówić.
                    • sabat4 Re: Faceci 40+ 18.01.21, 00:05
                      riki_i napisał:
                      > 1. Pokolenia maminsynków to raczej młodzież, moje pokolenie to goście w okolicy
                      > pięćdziesiątki, radzą sobie dość nieźle w życiu, a ich kobiety z tego korzysta
                      > ją (np. robiąc kariery w firmach, gdzie zostały wsadzone po mężowym układzie).

                      Czyli powinne sie "odwdzieczyc"? A fe, to tak nie dziala... Na szczescie.

                      > 2. Seks na boku zawsze można sobie zorganizować, to nie problem. Ale jak facet
                      > bierze sobie żonę i angażuje w to masę swego zaangażowania, kasy, ogólnej energ
                      > ii życiowej, no to raczej nie robi tego po to, aby nawet w celu zwykłego spuszc
                      > zenia z krzyża musieć latać z fiutem po mieście.

                      Czyli bierze sobie zone, po to, zeby nie latac po miescie? I w dodatku angazuje mnostwo energii. Nie widzisz, ze to narzedziowe traktowanie? W tym wypadku druga strona na zasadzie reakcji, tez traktowac narzedziowo - granty przyjac, okienko z seksem zamknac i wywiesic karteczke - "co mi misiu zrobisz, jak mnie zlapiesz?" XD

                      > 3. Jak ktoś słusznie zrzędzi, to staram się zrozumieć. Towarzysko jakoś wytrzym
                      > uję.

                      Tylko ze to zrzedzenie jest najbardziej toksyczne dla samego zrzedzacego. Utwierdza go w martwym punkcie.

                      > 4. Mówiąc o niesprowadzaniu dziecka na świat wkraczasz w opary fikcji. Toż więk
                      > szość bab w pewnym wieku dostaje wścieku macicy i albo robisz dzieciora, albo z
                      > wiązek nie przetrwa.

                      ... i to jest fenomenalny moment w ktorym moim zdaniem nalezy zabrac manatki, bo z terrorystami sie nie negocjuje. Proste. Jest jakis przymus, zeby ten zwiazek przetrwal? Nie ma.

                      > Pisałem o koledze, co zrobił potajemnie wazektomię i 34-le
                      > tnia kochanka już po roku zaczęła żądać zbadania nasienia. Jak się wymigiwał, t
                      > o zrobiła mu z życia (na odchodnym) jesień średniowiecza.

                      Ale co takiego konkretnie? Zaczela robic stalking, nachodzic w pracy? Niestety w zyciu zawsze mozna trafic na wariata / wariatke. Zawsze mozna zagrozic procesem, albo tym, ze zacznie sie robic dokladnie to samo. A najlepiej starac sie nie wiazac z niestabilnymi osobami. (latwo powiedziec wink

                      > 5. Młode żony zanim wpadną w niechęć do seksu generują zupełnie inne problemy.
                      > Nie miejsce, żeby tu o tym mówić.

                      Ja tylko sie zastanawialem, po co sie drugi raz zenic po takich przezyciach? Jest jakis przymus formalizacji takich zwiazkow? Po to zeby pompowac kase w te mlode zony o statusie utrzymanki i oczekiwac, ze sie odwzajemnia ze strachu, bo sa na finansowej smyczy?
                      • riki_i Re: Faceci 40+ 18.01.21, 00:35
                        sabat4 napisał:

                        > riki_i napisał:
                        > > 1. Pokolenia maminsynków to raczej młodzież, moje pokolenie to goście w o
                        > kolicy
                        > > pięćdziesiątki, radzą sobie dość nieźle w życiu, a ich kobiety z tego ko
                        > rzysta
                        > > ją (np. robiąc kariery w firmach, gdzie zostały wsadzone po mężowym układ
                        > zie).
                        >
                        > Czyli powinne sie "odwdzieczyc"? A fe, to tak nie dziala... Na szczescie.

                        Facet potrzebuje regularnego seksu, tak jest skonstruowany. Małżeństwo w którym nie ma seksu, z punktu widzenia mężczyzny jest bezcelowe.

                        A co do wdzięczności, to kobiety w większości nie odczuwają czegoś takiego. Akurat w przypadku, który wspomniałem, kolega był bardzo wysokim samorządowcem i swojej babie - zwykłej pindzie z prowincji- załatwił pracę w dużej samorządowej spółce. Dziś ona jest w zarządzie tej spółki, a on jest politycznym emerytem (ale z pieniędzmi). Tym niemniej Pani traktuje go jak psie gówienko, nie ma mowy nie tylko o seksie, ale nawet o małżeńskim small talku. Zabójcza cisza i chłód.

                        > Czyli bierze sobie zone, po to, zeby nie latac po miescie? I w dodatku angazuje
                        > mnostwo energii. Nie widzisz, ze to narzedziowe traktowanie?

                        Jakie narzędziowe? Toż nawet Kościół instruuje w swoich książeczkach, że żona ma dzielić łoże z mężem. Sorry, ale ładowanie życiowej energii w układ, gdzie obok siebie masz jakąś sfochowaną dziunię i zero seksu, imo kompletnie mija się z celem. To po jaką cholerę taki związek? Żeby dziunia mogła cię wydoić z kasy?

                        > W tym wypadku dru
                        > ga strona na zasadzie reakcji, tez traktowac narzedziowo - granty przyjac, okie
                        > nko z seksem zamknac i wywiesic karteczke - "co mi misiu zrobisz, jak mnie zlap
                        > iesz?" XD

                        No niektóre dostają na przykład po mordzie, albo i rączka albo nóżka jest złamana. W krajach arabskich na przykład.

                        > Tylko ze to zrzedzenie jest najbardziej toksyczne dla samego zrzedzacego. Utwie
                        > rdza go w martwym punkcie.

                        Lepiej żeby zrzędził przy kumplu niż kisił to w sobie i hodował depresję. Aczkolwiek mam takiego kumpla co już zerwał kontakty praktycznie ze wszystkimi, zajada problemy, waży 150 kg i ciągle żre psychotropy. Boję się, żeby wkrótce nie fiknął.

                        > ... i to jest fenomenalny moment w ktorym moim zdaniem nalezy zabrac manatki, b
                        > o z terrorystami sie nie negocjuje. Proste. Jest jakis przymus, zeby ten zwiaze
                        > k przetrwal? Nie ma.

                        Przymusu nie ma, aczkolwiek zwykle jest przyzwyczajenie. No i zero gwarancji, że kolejna lady nie będzie taka sama. Zważ ponadto, że czas nie stoi w miejscu, więc albo te kolejne panny są w coraz bardziej jednoznaczno-rozpłodowym wieku, albo wikłasz się w związki z dziewczynami młodszymi o pokolenie/-a. A to rodzi inne poważne problemy.

                        > > Pisałem o koledze, co zrobił potajemnie wazektomię i 34-le
                        > > tnia kochanka już po roku zaczęła żądać zbadania nasienia. Jak się wymigi
                        > wał, t
                        > > o zrobiła mu z życia (na odchodnym) jesień średniowiecza.
                        >
                        > Ale co takiego konkretnie? Zaczela robic stalking, nachodzic w pracy?

                        Między innymi. Pier*olnęła w niego ciężkimi przedmiotami, zrobiła awanturę że przyleciał ochroniarz z dyżurki w apartamentowcu, skontaktowała się z jego eksiami i mu nasrała, wydrapała obraźliwą inskrypcję na samochodzie i jeszcze masę innych rzeczy. Na przykład zastraszanie pani, którą wzięła za neksię (przyszła i dwie godziny darła się i napier*alała pięściami w drzwi wejściowe)

                        > Niestety
                        > w zyciu zawsze mozna trafic na wariata / wariatke. Zawsze mozna zagrozic proces
                        > em, albo tym, ze zacznie sie robic dokladnie to samo. A najlepiej starac sie ni
                        > e wiazac z niestabilnymi osobami. (latwo powiedziec wink

                        No właśnie łatwo się mówi. Poza tym nie zawsze dana osoba ma wypisane na czole "jestem niebezpiecznym świrem". No i szajbuski zawsze świetnie się rżną.

                        > Ja tylko sie zastanawialem, po co sie drugi raz zenic po takich przezyciach? Je
                        > st jakis przymus formalizacji takich zwiazkow? Po to zeby pompowac kase w te ml
                        > ode zony o statusie utrzymanki i oczekiwac, ze sie odwzajemnia ze strachu, bo s
                        > a na finansowej smyczy?

                        Facet nie może być sam, bo mu to szkodzi. Rwane krótkie związki w pewnym wieku też szkodzą. Jest potrzeba posiadania tzw. domowego ogniska. Naturalnym jest, że facet po przejściach nie szuka kolejnej starej roszczeniowej baby, tylko zwraca się ku młodości. Ale młoda panna ma zupełnie inny lifestyle , tylko na krótką metę jest fajnie. Długo by mówić. Potem jest zwykle gorzej niż było (nie z powodu braku seksu, tylko z innych powodów).
                        • sabat4 Re: Faceci 40+ 18.01.21, 09:59
                          riki_i napisał:
                          > Facet potrzebuje regularnego seksu, tak jest skonstruowany. Małżeństwo w którym
                          > nie ma seksu, z punktu widzenia mężczyzny jest bezcelowe.

                          Kobieta potrzebuje regularnego seksu, tak juz jest skonstruowana wink Ma lepsze orgazmy niz mezczyzna, bardziej skomplikowana fizjologie erotyczna, bardziej rozbudowana mape miejsc erogennych i w rekach rozgarnietego kochanka moze osiagac z rozkoszy stany przypominajace odurzenie.
                          Jednoczesnie jest troskliwa i opiekuncza, wiec w imie milosci wobec dzieci i dla dobra zwiazku, moze probowac poswiecic te rozbudowana erotyke, niemniej zazwyczaj jest to ogromne wyrzeczenie i z czasem wraca z podwojna sila, jak dlugo tamowana i wzbierajaca woda.
                          Ma tez silniejsze blokady psychiczne przed zdrada niz mezczyzna, dlatego potrafi latami cierpiec w ciszy, tlumiac wszystko w sobie, ale to nie znaczy, ze mniej ja to boli.
                          Mam sie dalej bawic w generalizacje? One nie sa korzystne dla naszej plci, lepiej milczec wink

                          > A co do wdzięczności, to kobiety w większości nie odczuwają czegoś takiego. Aku
                          > rat w przypadku, który wspomniałem, kolega był [...]

                          Kiedy wchodzisz w uklad gdzie jest "cos za cos", nie ma mowy o sentymentach. Wdziecznosc to nie jest cos co mozna kupic.
                          I moglaby ja odczuwac, gdyby ten mezczyzna pomogl jej bezinteresownie, a nie gdy spodziewal sie miec w zamian utrzymanke. Nic dziwnego, ze gdy sie oswobodzila, to mogla sobie pozwolic na manifestowanie nienawisci.

                          > Jakie narzędziowe? Toż nawet Kościół instruuje w swoich książeczkach, że żona m
                          > a dzielić łoże z mężem. Sorry, ale ładowanie życiowej energii w układ, gdzie ob
                          > ok siebie masz jakąś sfochowaną dziunię i zero seksu, imo kompletnie mija się z
                          > celem. To po jaką cholerę taki związek? Żeby dziunia mogła cię wydoić z kasy?

                          Malzenstwo z zasady jest instytucja ekonomiczno-spoleczna wink Bywa, ze sprowadza sie do roli spolki. Nawet gdy nie towarzyszy mu milosc, ludzie wciaz moga czerpac profity z wygodnego, wspolnego wychowywania dzieci i kwestii ekonomicznych.
                          Historycznie malzenstwa sa starsze niz idea zwiazkow z milosci. Kiedys malzenstwa byly aranzowane. Nie popieram tego, ale zwracam uwage, ze korzysci istnieja.

                          > No niektóre dostają na przykład po mordzie, albo i rączka albo nóżka jest złama
                          > na. W krajach arabskich na przykład.

                          Przerazasz mnie, czlowieku...

                          > Facet nie może być sam, bo mu to szkodzi. Rwane krótkie związki w pewnym wieku
                          > też szkodzą. Jest potrzeba posiadania tzw. domowego ogniska. Naturalnym jest, ż
                          > e facet po przejściach nie szuka kolejnej starej roszczeniowej baby, tylko zwra
                          > ca się ku młodości.

                          Nie wiem czy to jest naturalne, ale przede wszystkim durne. Kobiety dojrzale, ktore juz maja za soba kwestie parcia na zegar biologiczny, sa o wiele lepiej rokujacymi partnerkami, takze, a nawet przede wszystkim lozkowo wink Nie maja takiej presji na formalizacje ukladu, bez cisnienia na potomstwo takie uklady sa o wiele bardziej przejrzyste, a skoro panowie tak lubia seks, to archetyp "ryczacej czterdziestki" nie wzial sie przeciez z powietrza.
                          No ale - co kto lubi...
                          • riki_i Re: Faceci 40+ 18.01.21, 12:53
                            sabat4 napisał:

                            > riki_i napisał:
                            > > Facet potrzebuje regularnego seksu, tak jest skonstruowany.
                            >
                            > Kobieta potrzebuje regularnego seksu, tak juz jest skonstruowana wink Ma lepsze o
                            > rgazmy niz mezczyzna, bardziej skomplikowana fizjologie erotyczna, bardziej roz
                            > budowana mape miejsc erogennych i w rekach rozgarnietego kochanka moze osiagac
                            > z rozkoszy stany przypominajace odurzenie.

                            Tiaaa. Tylko dziwnie mija jej to po dzieciach. Wiele kobiet uprawia seks 'po coś'. Jeśli to osiągnie, z miejsca całkowicie traci zainteresowanie tematem.

                            Jak zgodnie twierdzą moi koledzy - albo jest "rżnij mnie na żyrandolu" albo wcale.

                            > Jednoczesnie jest troskliwa i opiekuncza, wiec w imie milosci wobec dzieci i dl
                            > a dobra zwiazku, moze probowac poswiecic te rozbudowana erotyke, niemniej zazwy
                            > czaj jest to ogromne wyrzeczenie i z czasem wraca z podwojna sila, jak dlugo ta
                            > mowana i wzbierajaca woda.
                            > Ma tez silniejsze blokady psychiczne przed zdrada niz mezczyzna, dlatego potraf
                            > i latami cierpiec w ciszy, tlumiac wszystko w sobie, ale to nie znaczy, ze mnie
                            > j ja to boli.

                            Gdzieś Ty wyczytał takie mądrości? Kobieta całymi latami może w ogóle nie prowadzić życia seksualnego i w niczym jej to nie przeszkadza. Samotne kobiety żyją znacznie dłużej (dokładnie przeciwnie do mężczyzn) - jest to poparte statystyką i badaniami naukowymi.

                            > Mam sie dalej bawic w generalizacje? One nie sa korzystne dla naszej plci, lepi
                            > ej milczec wink

                            Zależy jaki masz punkt wyjścia do owych generalizacji.

                            > Kiedy wchodzisz w uklad gdzie jest "cos za cos", nie ma mowy o sentymentach. Wd
                            > ziecznosc to nie jest cos co mozna kupic.
                            > I moglaby ja odczuwac, gdyby ten mezczyzna pomogl jej bezinteresownie, a nie gd
                            > y spodziewal sie miec w zamian utrzymanke. Nic dziwnego, ze gdy sie oswobodzila
                            > , to mogla sobie pozwolic na manifestowanie nienawisci.

                            Sam piszesz dalej, że małżeństwo było od wieków i nadal jest układem ekonomicznym. Sorry, ale nie może być tak, że coś z siebie daje tylko jedna strona.

                            Kobiety mają żelazny argument, że rodzą dzieci, a później jej wychowują i to rzekomo uzasadnia pasożytowanie ekonomiczne na mężczyźnie wraz z całkowitym brakiem seksu po dzieciach.

                            Spójrz jednak z punktu widzenia faceta. Jego pierwszorzędną potrzebą jest regularny seks. Jeśli tego nie ma, to tak jak napisałem w poprzednim poście, cały układ małżeński robi się bezużyteczny.

                            > > No niektóre dostają na przykład po mordzie, albo i rączka albo nóżka jest
                            > złama
                            > > na. W krajach arabskich na przykład.
                            >
                            > Przerazasz mnie, czlowieku...

                            Nie napisałem, że to pochwalam. Stwierdzam fakt, że są kultury, gdzie kobieta jest sprowadzona do parteru i po prostu musi świadczyć owe 'obowiązki małżeńskie'. Natomiast trzeba powiedzieć jasno, że to działa także w drugą stronę - mężczyzna ma tam bezwzględny obowiązek ekonomiczny utrzymywania swojej kobiety (albo kobiet, o ile ma więcej niż jedną żonę).

                            > > Facet nie może być sam, bo mu to szkodzi. Rwane krótkie związki w pewnym
                            > wieku
                            > > też szkodzą. Jest potrzeba posiadania tzw. domowego ogniska. Naturalnym j
                            > est, ż
                            > > e facet po przejściach nie szuka kolejnej starej roszczeniowej baby, tylk
                            > o zwra
                            > > ca się ku młodości.
                            >
                            > Nie wiem czy to jest naturalne, ale przede wszystkim durne. Kobiety dojrzale, k
                            > tore juz maja za soba kwestie parcia na zegar biologiczny, sa o wiele lepiej ro
                            > kujacymi partnerkami, takze, a nawet przede wszystkim lozkowo wink Nie maja takie
                            > j presji na formalizacje ukladu, bez cisnienia na potomstwo takie uklady sa o w
                            > iele bardziej przejrzyste, a skoro panowie tak lubia seks, to archetyp "ryczace
                            > j czterdziestki" nie wzial sie przeciez z powietrza.
                            > No ale - co kto lubi...

                            Pisałem kiedyś o tym obszernie z forumowiczką morgenstern. Bardzo młoda kobieta umie cieszyć się życiem, ma w sobie radość życia, ciekawość świata. Stara baba natomiast w większości przypadków jest sfochowana, wybredna, pełna jakichś zaszłości, żalów, pretensji do świata. Baby typu "konserwy", czyli z pieniędzmi, pieczołowicie utrzymywanym wyglądem i robiące tzw. karierę (najczęściej w korpo) też są nie do zniesienia. Długo by mówić. W każdym razie, mężczyźni biorą młode, bo tylko z takimi świat wydaje się przyjemny (oczywiście na początku, bo na dłuższą metę wpada się z takimi w kanał).
                            • sabat4 Re: Faceci 40+ 18.01.21, 13:26
                              Riki, przede wszystkim przedstawiasz narzucona patriarchatem optyke. Bywa, ze kobiety trudniej i dluzej sie rozwijaja erotycznie jako jednostki, w tym sensie, ze szczyt potrzeb i rozumienia swojego ciala nierzadko osiagaja na dlugo po urodzeniu dzieci. Dodatkowo - w otoczeniu ktore agresywnie zwalcza kobieca seksualnosc, np. ortodoksyjne chrzescijanstwo, islam czy judaizm, mozna skutecznie przetracic kark temu rozwojowi kobiety, ktora faktycznie zepchnie i stlumi niezaspokojone potrzeby do sfery podswiadomosci. Ale to nie sa szczesliwe osoby.
                              Dzieki rewolucji spolecznej jest tych kobiet coraz mniej, zasciankowa mentalnosc powoli odchodzi do lamusa.
                              Druga sprawa - podejscie do seksu malzenskiego jako obowiazku jest wstretne. To juz lepiej, zeby takiego seksu nie bylo wcale, niz gdyby baba miala rozkladac nogi i gapic sie w suft w trakcie.
                              To jest totalne ubostwo, bezwartosciowy akt ograbiony z calej warstwy namietnosci, wzajemnego przyciagania, nie tylko brania ale i dawania przyjemnosci drugiej osobie.
                              Dodam, ze ludzkie metaprogramy sie przyciagaja i nie ma w tym nic dziwnego, ze konserwatywny patriarcha przyciaga matrymonialnie zimna golddiggerke. A co gorsza - uogolnia to potem na wszystkie kobiety.
                              Moje doswiadczenia zyciowe pokazuja cos innego jesli chodzi o wiek kobiety. Takiej o 20 lat mlodszej moglbym co najwyzej zaproponowac majatek (gdybym mialwink, bo ona widzialaby we mnie starego dziada. W rownolatce moge obudzic pozadanie, a to swiety graal tej zabawy, o to wlasnie w tym chodzi. Wzajemne przyciaganie, namietnosc, przyjemnosc, ktora mozna sobie wzajemnie dac.
                              A nie penetracja "zony" jakiegos beduina, ktora mu daje, bo boi sie, ze maz polamie jej rece, obetnie nos albo zbije grubym kijem.
                              Mowimy o dwoch roznych swiatach. Wole ten moj :o
                              • riki_i Re: Faceci 40+ 18.01.21, 14:00
                                Ja nie mam żadnej patriarchalnej optyki. W czasach kiedy owa optyka faktycznie panowała, prezentowałem podejście wręcz feministyczne - partnerstwo, poszanowanie własnych odrębności, nienarzucanie własnych poglądów, woli, czegokolwiek. Z bólem jednak musiałem skonstatować, że wszelkie owe wyzwolone dogmaty jest to bullshit, bo zdecydowana większość kobiet oczekuje od mężczyzn dokładnie czego innego. Czyli narzucania tego co będziemy wspólnie robili, organizowania życia towarzyskiego i rozrywek, zaopatrywania w dobra ekonomiczne itp. itd. Próby praktycznego wcielania w życia tzw. partnerstwa budziły zniecierpliwienie, a faceci którzy wypełniają ideały feministek są odbierani jako "nudni". Kobiety wolą "męskich" mężczyzn, oczywiście uwielbiają później rozpaczać z ich powodu, ale ciągnie ich właśnie do takich facetów, a nie do panów dziugających niemowlaka i przygotowujących dla dziecia autorskie kaszki mleczne. Miałem taką jedną co w kółko powtarzała, że jej ideą jest "nie być zależną od faceta". W związku z czym spotykała się wyłącznie z bogaczami (lub dziećmi bogaczy), aż w końcu zaciążyła i zmusiła tą drogą do małżeństwa pewnego bałkańskiego finansistę. Kobiety generalnie kłamią, mówią co innego niż naprawdę myślą,, ich realne oczekiwania nie mają nic wspólnego z feministycznymi ideałami (no chyba, że za owe ideały przyjmiemy to, aby facet siedział w domu cicho ze stuloną mordą i nie domagał się seksu - to tak!).

                                Prawdziwe ciśnienie na seks , drogi kolego sabat4, mają psycholki, szajbuski, wariatki, dziunie z zaburzeniami odżywiania i inne zaburzone egzemplarze. Tak, spotkałem panie z autentyczną manią seksu dla samego seksu. Ale w żadnym przypadku nie były to kobiety normalne. A odlot seksualny oczywiście potrafi zaprezentować każda kobieta, jeśli akurat ma w tym jakiś cel. To bynajmniej nie oznacza, że faktycznie ma z tego jakąś wyjątkową przyjemność. Najczęściej nie ma.

                                Uwagi o religiach są ni priczom. Wpływy religii chrześcijańskich na codzienne życie człowieka są dziś marginalne.

                                > Druga sprawa - podejscie do seksu malzenskiego jako obowiazku jest wstretne. To
                                > juz lepiej, zeby takiego seksu nie bylo wcale, niz gdyby baba miala rozkladac
                                > nogi i gapic sie w suft w trakcie.

                                Powiedz to kobietom, które ściągają majty i odwalają pańszczyznę. Te żony kolegów, które nie odmawiają seksu, uprawiają go właśnie w taki sposób.

                                > To jest totalne ubostwo, bezwartosciowy akt ograbiony z calej warstwy namietnos
                                > ci, wzajemnego przyciagania, nie tylko brania ale i dawania przyjemnosci drugie
                                > j osobie.

                                Wierzysz w silną namiętność w długich związkach? To jest jak biały słoń.

                                > Moje doswiadczenia zyciowe pokazuja cos innego jesli chodzi o wiek kobiety. Tak
                                > iej o 20 lat mlodszej moglbym co najwyzej zaproponowac majatek (gdybym mialwink,
                                > bo ona widzialaby we mnie starego dziada.

                                Dlaczego miałaby widzieć akurat starego dziada? Zapewne widziałaby przede wszystkim szansę na 'kolorowy zawrót głowy' o ile tylko stać Cię na jakiś program minimum, typu weekend w hotelu ze spa w Polsce albo tydzień na Majorce.

                                > W rownolatce moge obudzic pozadanie,
                                > a to swiety graal tej zabawy, o to wlasnie w tym chodzi.

                                Pożądanie w równolatce??????????? O czym TY mówisz? Porozmawiaj z jakąkolwiek osobą prowadzącą biuro matrymonialne, czym kierują się panie 35+ które szukają faceta.

                                > A nie penetracja "zony" jakiegos beduina, ktora mu daje, bo boi sie, ze maz pol
                                > amie jej rece, obetnie nos albo zbije grubym kijem.

                                A dlaczego sprowadzasz tamten świat do poziomu beduina? Beduini są już prawem chronieni jako kurioza dla turystów. Żony szejków z ZEA czy Kataru "dają" w nieco innych uwarunkowaniach materialnych i przestrzennych.

                                > Mowimy o dwoch roznych swiatach. Wole ten moj :o

                                Twój świat to dziwaczne wyobrażenia nijak mające się do rzeczywistości. Oczywiście, dokładnie to samo zapewne uważasz Ty na temat moich poglądów. Mimo wszystko, za mną przemawia doświadczenie grupy pokoleniowej (jestem dość towarzyską osobą), która być może nie jest reprezentatywna (wielkomiejska i nie pochodząca z proletariatu), ale jednak realna. Czytając Ciebie mam wrażenie, że to są wyłącznie puste zaklęcia.


                                • primula.alpicola Re: Faceci 40+ 18.01.21, 14:04
                                  "Prawdziwe ciśnienie na seks , drogi kolego sabat4, mają psycholki, szajbuski, wariatki, dziunie z zaburzeniami odżywiania i inne zaburzone egzemplarze. Tak, spotkałem panie z autentyczną manią seksu dla samego seksu. Ale w żadnym przypadku nie były to kobiety normalne. "

                                  O qrwa....
                                • angazetka Re: Faceci 40+ 18.01.21, 16:18
                                  Riki, a rozważałeś opcję, że jesteś (ty i twoja grupa pokoleniowa z półświatka) po prostu nieciekawy z charakteru i beznadziejny w łóżku?
                                  • kobietazpolnocy Re: Faceci 40+ 18.01.21, 16:42
                                    Przecież to taki wyleniały kogut, który prowokuje forumki, bo go kręci ich oburzenie. Taki forumowy odpowiednik ocieracza tramwajowego. Że dorosłe kobiety jeszcze się na to łapią..
                                    Im głośniej ćwierkacie z oburzenia wokół niego, tym bardziej mu robicie dobrze.
                            • waleria_s Re: Faceci 40+ 18.01.21, 14:26
                              Za to młoda kobieta woli cieszyć się życiem z rówieśnikami. Ewentualnie osobami trochę starszymi, a nie podstarzałym tatuśkiem. Wymieniona ciekawość świata raczej też zakłada chęć poznawania facetów, randkowania. Podstarzały tatusiek będzie sponsorem, będzie od prezentów, drogich wyjazdów, a prawdopodobnie młoda kobieta i tak będzie potajemnie umawiać się z innymi. Wiem Riki, że Ty masz specyficzne widzenie relacji damsko-męskich. Nie oceniam, takie masz otoczenie, takie wyciągasz wnioski. Byłabym jednak ostrożna z rozciąganiem tego na ogół związków.
                              • riki_i Re: Faceci 40+ 18.01.21, 14:39
                                waleria_s, mnie chodzi o krótkie relacje

                                młode dziewczyny nie szukają związków po grób, chcą funu

                                "tatusiek" do takich celów jest w sam raz

                                kwestie wyglądu dla wielu kobiet są absolutnie drugorzędne
                                • 21mada Re: Faceci 40+ 18.01.21, 14:51
                                  No to w czym problem? Zabawiasz się z młódką, rzucasz ją i idziesz do następnej. Chyba że to ty chcesz wejść w długoletni związek z tąże młódką (przy czym ona ma pozostać wiecznie młoda). Czy dobrze zrozumiałam?
                                  • riki_i Re: Faceci 40+ 18.01.21, 15:04
                                    21mada napisała:

                                    > No to w czym problem? Zabawiasz się z młódką, rzucasz ją i idziesz do następnej
                                    > . Chyba że to ty chcesz wejść w długoletni związek z tąże młódką (przy czym ona
                                    > ma pozostać wiecznie młoda). Czy dobrze zrozumiałam?

                                    Stary facet potrzebuje ogniska domowego, zaopiekowania.

                                    Wiadomo, że długofalowo młódka się do tego nie nadaje, poza tym chce mieć dzieci (dla starego rozmnożonego faceta, dzieci to ostatnia rzecz jakiej potrzebuje). Na dłuższą metę pojawia się konflikt interesów (pomijam już kwestie ekspansywności młódki, tempa życia które ona narzuca).

                                    Ponadto co innego 'stary' gość 45, a co innego 55 czy 65. W pewnym momencie zaczyna od takiego gościa po prostu śmierdzieć starością i poza jakimiś desperatkami ze Wschodu naprawdę ciężko jest sądzić, że będzie mógł przebierać w dwudziestolatkach.
                                    • 21mada Re: Faceci 40+ 18.01.21, 15:10
                                      >Stary facet potrzebuje ogniska domowego, zaopiekowania.
                                      A myślałam że seksu. :-o To o czym w takim razie my tu piszemy? Bo myślałam że się żalisz, że kobiety nie chcą seksu. A jak facet szuka ogniska domowego i zaopiekowania, to taka 'aseksualna baba po dzieciach' chyba się nada? Czy też nie?
                                      • riki_i Re: Faceci 40+ 18.01.21, 15:20
                                        Ognisko domowe i zaopiekowanie nie wyklucza przecież seksu. Natomiast jeśli owo ognisko domowe miałoby być z aseksualną babą , to lepszy efekt da wzięcie sprzątaczki i kucharki na godziny.
                                        • 21mada Re: Faceci 40+ 18.01.21, 15:24
                                          Czyli - reasumując - kobieta ma być młoda (ale nie planująca dzieci), ładna, namiętna, chętnie sprzątająca i gotująca starszemu mężowi?
                                          • 21mada Re: Faceci 40+ 18.01.21, 15:43
                                            Tak mi się skojarzyło z 50 twarzy Greja - facet ma być właścicielem globalnego koncernu, mieć licencję pilota, świetnie grać na pianinie, być mistrzem karate, mieć umięśnione ciało i 27 lat. A przy tym uprawiać seks 20 godzin na dobę. A co! big_grin
                                          • riki_i Re: Faceci 40+ 18.01.21, 18:29
                                            21mada napisała:

                                            > Czyli - reasumując - kobieta ma być młoda (ale nie planująca dzieci), ładna, na
                                            > miętna, chętnie sprzątająca i gotująca starszemu mężowi?

                                            Jeśli pytasz o (nierealne) męskie oczekiwania, to tak właśnie one wyglądają.

                                • jolie Re: Faceci 40+ 18.01.21, 18:01
                                  >kwestie wyglądu dla wielu kobiet są absolutnie drugorzędne

                                  Dla funu wygląd nie ma znaczenia? Bzdura, ma zasadnicze znaczenie, im facet bardziej w moim typie fizycznym, tym większe potencjalne pożądanie wzbudzi. Po co chodzić do łóżka z kimś brzydkim? I co do tego ma kasa? To w relacjach uczuciowych wygląd przestaje mieć aż takie znaczenie, gdy już jest więź emocjonalna i mamy swoją historię, swoje kody itd.
                                • sabat4 Re: Faceci 40+ 18.01.21, 19:01
                                  riki_i napisał:
                                  > kwestie wyglądu dla wielu kobiet są absolutnie drugorzędne

                                  Dla mlodych dziewczyn, o ktorych wspominasz, kwestie fizycznosci sa absolutnie pierwszorzedne. Nie chodzi nawet o sam wyglad, ale o sprawnosc i energie w ruchu, oznaki sily, sprawnosci i zdrowia (bardzo wazne - zapach!).
                                  Mezczyzni 40+ spelniajacy te oczekiwania stanowia nikly procent. Jasne, istnieja. Wsrod aktorow, ludzi zwiazanych ze sportem, trenerow fitness, ludzi czynnie zwiazanych z aktywnoscia fizyczna itd. Niemniej - to sa zdecydowanie wyjatki.
                                  "Tatusiek" nie oferuje funu, co najwyzej wymierne profity. Ale jest postrzegany przez te perspektywe, jego stara, nieatrakcyjna powloka fizyczna jest "zaba, ktora trzeba przelknac", by dobrac sie do jego zasobow. Dla wielu lasek to mimo wszystko nie do przejscia, a te, ktore sie decyduja na taki krok, robia krzywde swojej seksualnosci i zadaja gwalt swemu poczuciu estetyki wink Miej odwage zaakceptowac rzeczy oczywiste. Dla mlodej laski facet po czterdziestce to dziad.
                                  • jolie Re: Faceci 40+ 18.01.21, 19:13
                                    Ale facet atrakcyjny i wysportowany może mieć kiepski zapach (kiepski tzn. drażniący dla mnie), nie rozumiem związku sportowej sylwetki z indywidualnym męskim zapachem. To nie jest tak, że drażniący zapach mają tylko mężczyźni chorzy albo starsi. Właśnie zapachem facet może wiele nadrobić, przynajmniej u mnie (pod tym względem jestem fetyszystką).
                                  • riki_i Re: Faceci 40+ 18.01.21, 20:51
                                    Nie wiem w jakich kręgach Ty się obracasz, mój ojciec mając lat 40 robił za młodzieżowca w pewnym przedsięwzięciu artystycznym, a ja mając 46 rumakowałem sobie z panią 19 i nie sądzę, abym robił za dziada. W latach 80-tych na polskiej prowincji widziałem dzieci o twarzach starych ludzi, a i dziś widzę np. na Ukrainie gościa który mając lat 39 wygląda tak oto - patrz poniższy link www.youtube.com/watch?v=BDuxAwRlwXs

                                    Sorry, ale ja posiadam włosy, zęby, nie ważę 150 kg i nie uważam się za dziadersa.
                                    • sabat4 Re: Faceci 40+ 18.01.21, 23:09
                                      riki_i napisał:

                                      > Sorry, ale ja posiadam włosy, zęby, nie ważę 150 kg

                                      Wsrod rowiesnikow studentek nie jest to jakies wybitne osiagniecie.

                                      i nie uważam się za dziader
                                      > sa.

                                      Ale to chyba nie ma wiekszego znaczenia, bardziej istotne, za kogo biora Cie inni smile
                                      Dla dziewczyny po dwudziestce jestes przeciez ze dwa razy starszy.
                                      Z grubsza przypominam sobie jak odbieralem ludzi po czterdziestce majac na karku dwudziestke i nie sa to szczegolnie mile wspomnienia wink Tzn niezbyt mile w sensie odbioru ich atrakcyjnosci, bo do ludzi zazwyczaj bylem nastawiony dosc zyczliwie.
                                      A zreszta - zrob eksperyment myslowy i pomysl, czy krecilaby Cie jakas pani w okolicach siedemdziesiatki ? Z calym szacunkiem dla starszych pan, ktore pewnie maja amartorow-rownolatkow, patrz z perspektywy swojego rocznika.
                                      Mowimy o zadbanej pani, ktora ma wlosy, zeby i nie wazy 150kg wink
                                      • riki_i Re: Faceci 40+ 18.01.21, 23:30
                                        Czasy się zmieniają, to raz. Po drugie, jak miałem 22-25 zdarzały mi się akcje z paniami pod czterdziestke i obrzydzenia jakoś nie czułem. Po trzydziestce zacząłem gustowac w młodszych, wpierw trochę młodszych , a potem coraz bardziej mlodszych. Miałem 35 to wziąłem sobie dwudziestke. I ponad 10 lat później praktycznie to samo, mimo, że wtedy to już wyszło bodajże 28 lat różnicy. Jeśli facet mentalnie nie jest dziadem, normalnie rozmawia z ludźmi oraz nie straszy wyglądem to daje radę dość długo. Słynny fotograf Rolke który teraz ma chyba z 90 , wspomina z rozrzewnieniem ,że jak miał 50 to mlodziutkie dziewczyny same się do niego kleiły. Imo ewidentny koniec jest dopiero wtedy, gdy mężczyzna po prostu zaczyna fizycznie śmierdziec starością. Niestety taka jest kolej rzeczy ,że biologii się nie oszuka i to w pewnym momencie nadchodzi.
                                        • emka_bovary Re: Faceci 40+ 18.01.21, 23:46
                                          riki_i napisał:

                                          Imo ewidentny koniec jest dopiero wtedy, gdy mężczyzna po pro
                                          > stu zaczyna fizycznie śmierdziec starością.


                                          Taa, pocieszaj się. Niektórzy (i niektóre) mają większe wymagania i brak smrodu im nie wystarcza wink
                                        • sabat4 Re: Faceci 40+ 20.01.21, 12:42
                                          Riki, moze Twoje doswiadczenia sa uwarunkowane srodowiskowo. Na przyklad mozesz byc bardzo zamoznym czlowiekiem, obracasz sie tez w takim srodowisku i masz bardzo wycinkowy wglad w zycie mlodych dziewczyn. Nie jest tajemnica, ze faktycznie jest pewna, niewielka grupa mlodych lasek, ktore staraja sie przez urode i atrakcyjnosc cos ugrac w kategoriach majatku i kariery.
                                          Ja mam inne doswiadczenia. Z racji zawodowych pracowalem wiele lat w zespolach gdzie znaczna czesc stanowili mlodzi ludzie i w 99% przypadkow mlode dziewczeta byly w "nudnych", klasycznych ukladach typu chlopak rownolatek, lub starszy o 2-3 lata, staly zwiazek, ktory czesto konczyl sie slubem i dzieleniem ciastem w korpowym zespole. Mowie o pannach w wieku 2X.
                                          To co opisujesz, o jakichs Tatuskach dla funu to dla mnie jakas odjechana egzotyka, sorry. Spotkalem sie z takim ukladem osobiscie moze kilka razy w zyciu. Raczej do policzenia na palcach jednej reki niz dwoch wink I nie bylo w tym funu - raz jedyny zakochana dziewczyna po przejsciach z poteznymi "daddy issues", a pozostale przypadki to robienie kariery/pieniedzy przez lozko.
                                          • riki_i Re: Faceci 40+ 20.01.21, 15:57
                                            sabat4, nie musisz być bogaty, wystarczy, że się obracasz w środowisku artystycznym, muzyków, producentów filmowych, tancerzy, modelek, 'wanna be aktorek', ba! nawet hostess (w latach 90-tych pozycja hostessy np. na targach poznańskich potencjalnie dawała możliwość szybkiego awansu życiowego) . Btw owszem, od połowy lat dwutysięcznych mogłem już być brany za majętnego. Natomiast to chyba też zależy od typu , atrakcyjności tych pań. Jeśli dziewczyna ma taki wygląd, że lecą na nią wszyscy faceci, samochody trąbią , jest masowo zaczepiana na ulicy itp. no to stara się to wykorzystać nie tylko do złapania Sebka z osiedla z mięśniem piwnym. W korpo czy urzędach pracowałem bardzo krótko, ale tam też bywały panie z ciśnieniem na karierę realizowanym w różny sposób. Pisałem na forum o koledze z niemieckiej korpo i jego opowieściach o wyczynach naszej rodaczki z niemieckim paszportem, pracującej w tamtejszej centrali. Nie chciano mi wierzyć w te historie, choć była to najprawdziwsza prawda. Generalnie, bardzo atrakcyjne dziewczyny (a ja, choć zdarzało mi się bzykać najróżniejsze egzemplarze, to jednak zasadniczo zawsze celowałem w górną półkę) chcą od życia czegoś więcej niż tracenie go w nudnej robocie, gdzie rozrywką jest wizyta na pogaduszki w biurowej kuchni/ zapleczu socjalnym. Poza tym jeszcze raz powtórzę, kobiety w pewnym wieku 'łapią sprawności harcerza', to znaczy są ciekawe świata, przygód, zdarzeń... Jeśli facet nie jest odpychający fizycznie, nie śmierdzi od niego starością , jest na luzie, dowcipny, ma kasę, fajnie potrafi zagospodarować czas na rozrywki to niby dlaczego nie polecieć sobie z nim na tydzień na Majorkę? W końcu taka panna przecież ślubu z nim od razu nie bierze... Widziałem super ekstra atrakcyjne dziewczyny zadające się ze starszymi gośćmi (z kasą ofc) , którzy byli no powiedzmy akceptowalni, ale bez szału (obok Adonisa nawet nie stali).
                                            • sabat4 Re: Faceci 40+ 20.01.21, 17:20
                                              riki_i napisał:

                                              > Jeśli facet nie jest odpychający fizycznie, nie śmierdzi od niego starośc
                                              > ią , jest na luzie, dowcipny, ma kasę, fajnie potrafi zagospodarować czas na r
                                              > ozrywki to niby dlaczego nie polecieć sobie z nim na tydzień na Majorkę?

                                              No pewnie. Ale panow spelniajacych powyzsze kryteria jest w spoleczenstwie pewnie mniej niz jeden procent smile
                                              Mysle na podstawie Twoich wpisow, ze zyjesz w bardzo nieduzej bance rzeczywistosci i na podstawie swoich wycinkowych doswiadczen dokonujesz nieuprawnionych generalizacji na temat kobiet i mezczyzn.
                                              Kiedy wezmiesz przekroj spoleczenstwa to Sebki z miesniem piwnym i proste Karyny beda wypadac wielokrotnie czesciej niz przystojni aktorzy z kasa i rozrywkowa natura, czy wannabe aktoreczki z uroda powodujaca wypadki komunikacyjne w okolicy wink
                                              • riki_i Re: Faceci 40+ 20.01.21, 17:54
                                                Ok, ale nic nie poradzę na warunki w jakich żyję. Jak byłem młody, wydawało mi się, że środowisko dwóch liceów na Saskiej Kępie w Warszawie, które stanowiły mój krąg codzienno-towarzyski, to jest normalność. Potem że studia wyższe i ludzie na studiach (studiowało wtedy 8% społeczeństwa) to też jest normalność. Okazało się, że absolutnie nie, a różne moje doświadczenia z młodości, które np. opisywałem na tym forum, budziły zadziwiające reakcje (że zmyślam, że jestem patologią cinkciarską itd.). Nie znam Sebków z mięśniem piwnym i Karyn (poza jakimiś dawnymi kontaktami z podstawówki i osiedla), nie znam też za dobrze szarych mysz z korpo bujających się z równie szarymi równolatkami bez większych życiowych perspektyw. Z mojego punktu widzenia, przefiltrowanego też przez bardzo specyficzne czasy końcówki komuny oraz lat 90-tych, każdy chciał przeskoczyć życiowo o pięć pięter w górę, a co najważniejsze takie transfery społeczne w owych czasach były dość powszechne. Być może dzisiaj podobne podejście mają wyłącznie prostytutki cichodajki, sponsoretki, celebrytki z instagrama oraz dziewczęcy import z Ukrainy. Być może.

                                                Co do generalizacji, to "okazja czyni złodzieja". Nawet szara mysz , gdyby za sprawą jakiejś wróżki z kopciuszka przemieniła się wizualnie w księżniczkę, szybko nabierze manier księżniczki. Więc wzorce zachowań , które ja opisuję, nie uważam aby były kompletnie z dupy i w kontrze do rzeczywistości. Tak się zachowuje homo sapiens w sytuacjach, gdy może tak się zachowywać.
                            • emka_bovary Re: Faceci 40+ 18.01.21, 14:37
                              riki_i napisał:

                              [stek mizoginistycznych bzdur]

                              O k... Młoda nie, stara tym bardziej nie... To może zmień orientację, z facetami może pójdzie ci lepiej?


                              • riki_i Re: Faceci 40+ 18.01.21, 14:41
                                emka_bovary, z dwojga złego wiadomo, że młoda, a nie stara. Ale to wybór na krótko, jest grace period a potem zaczyna się chrzanić , jeśli pojawi się dziecko to już w ogóle mogiła
                            • figa_z_makiem99 Re: Faceci 40+ 19.01.21, 02:53
                              Mogę odpowiedzieć za siebie, dlaczego mamy opad w małżeństwie. Mężczyźni traktują kobiety przedmiotowo, jak przedłużenie swojej mamusi z funkcją seksu. W pracy twardziel, spełnia się a jakże, przynosi kasę do domu i wymaga. Seks mu się należy jak psu zupa. Zamiast pobyć emocjonalnie z żoną, gra w gry komputerowe, tudzież uprawia inne czasochlonne hobby. Ona po pracy zawodowej musi zająć się domem i dziećmi. Trzeba wszystko pokazać mu palcem i wydać polecenie, inaczej nie zrobi sam z własnej woli. Intymność umiera, ona tłumi pożądanie, jak już ją przycisnie to zaspokaja się sama. I tak żyją latami bo kredyt, dzieci. Kobiet nie podniecają synkowie. Sabat mądrze napisał, kobietę trzeba rozbudzić. Niestety ludzie nie zawsze się odpowiednio dobierają i potem są dramaty.
                              • bywalec.hoteli Re: Faceci 40+ 19.01.21, 13:36
                                figa_z_makiem99 napisał(a):

                                > Mogę odpowiedzieć za siebie, dlaczego mamy opad w małżeństwie. Mężczyźni trakt
                                > ują kobiety przedmiotowo, jak przedłużenie swojej mamusi z funkcją seksu. W pr
                                > acy twardziel, spełnia się a jakże, przynosi kasę do domu i wymaga. Seks mu
                                > się należy jak psu zupa. Zamiast pobyć emocjonalnie z żoną, gra w gry komputer

                                Tak masz w małżeństwie?
                        • 21mada Re: Faceci 40+ 18.01.21, 10:48
                          Haha, ależ ciężkie życie mają ci mężczyźni... wink Przecież nie muszą się wiązać z bezdzietną panną. Są rozwódki z dziećmi które już nie chcą więcej dzieci, czterdziestolatki z dziećmi prawie dorosłymi. Już nie wiem co doradzić... big_grin
                • 21mada Re: Faceci 40+ 18.01.21, 10:36
                  Ten problem wynika z kulturowo narzuconej monogamii. Ludzie po prostu nie są monogamiczni. Ot i cała tajemnica. Pozostają w związkach z wielu różnych powodów, ale tym powodem nie są płomienie namiętności po 20 latach związku. Coś za coś.
            • bistian Re: Faceci 40+ 17.01.21, 19:15
              riki_i napisał:

              > Żeby dopaść fajną grzędę można poudawać ognisty temperament. Cel uświęca środki
              > . Zaręczam Ci, że po ewentualnym ożenku bardzo szybko niewiele by z tego seksu
              > zostało.

              Nie jest tak źle, kobiety też lubią seks, ale zmęczenie działa tak samo na wszystkich, odechciewa się wszystkiego, byle się wyspać. Ale są takie panie, które tylko w celu prokreacji, a potem "przecież już więcej dzieci nie chcemy?" wink
              • riki_i Re: Faceci 40+ 17.01.21, 20:51
                bistian napisał:

                > Ale są takie panie, które
                > tylko w celu prokreacji, a potem "przecież już więcej dzieci nie chcemy?" wink

                No właśnie takie panie miałem na myśli. Przy czym tekst o dzieciach jest zbyteczny, po prostu "nie, bo nie" wink
                  • sabat4 Re: Faceci 40+ 17.01.21, 23:15
                    marinette.wue napisała:
                    > To jest tak że z tym konkretnym "nie bo nie" a z innym chętnie...life

                    Bywa roznie, tak jak napisalas jest czesto.
                    Przyczyn takiego stanu rzeczy tez jest wiele, najczesciej wg. mnie jest to po prostu rozczarowanie partnerem / partnerka. Ludzie obecnie przewaznie sa egoistami i traktuja otoczenie utylitarnie, patrzac co dzieki drugiej osobie mozna ugrac i co wyciagnac dla siebie dzieki jej obecnosci w zyciu. W dodatku w kulturze zachodniej wpaja im sie coraz wiekszy poziom narcyzmu i wygorowanych oczekiwan wobec rzeczywistosci. Kiedy wyidealizowany partner z wyobrazen okresu narzeczenstwa w zetknieciu z rzeczywistoscia okazuje sie byc niedoskonaly, odwracaja sie od niego. Stad krotki termin "przydatnosci do spozycia" wielu zwiazkow.
                  • riki_i Re: Faceci 40+ 18.01.21, 12:59
                    marinette.wue napisała:

                    > To jest tak że z tym konkretnym "nie bo nie" a z innym chętnie...life

                    Ale kiedy, kiedy, kiedy???? Uprzejmie przypominam, że ten subwątek jest o starych rozmnożonych babach 'po dzieciach'. Takie okazy po prostu nie uprawiają seksu. Jacy inni? Nie ma żadnych innych, grzęda zdobyta, można się zająć zarządzaniem grzędą, a nie jakimiś amorami. Plan dawno wykonany.
            • sabat4 Re: Faceci 40+ 16.01.21, 11:40
              Biorac pod uwage to, ze obecnie dlugosc zycia wydluzyla sie do okolic 80-tki, to chyba glupio na cos tak fajnego jak aktywnosc erotyczna przeznaczac tylko krotki wycinek miedzy 20-stka a 40-stka. To tylko 1/4 calego czasu, ktory nam dano.
              Utrwalone wzorce o powsciagliwym, czterdziestoletnim "staruszku" wywodza sie z czasow, kiedy srednia zycia byla dramatycznie krotsza, a dodatkowo krolowalo wszechobecne zaklamanie w sferze kontaktow miedzyludzkich, panie mialy sie "dobrze prowadzic", a panowie potajemnie wizytowali domy publiczne.
      • bywalec.hoteli Re: Faceci 40+ 16.01.21, 12:08
        lauren6 napisała:

        > To nie szajba, ale desperacja. Ostatnie podrygi, ostatnie chwile by poczuć zain
        > teresowanie kobiet.

        Lauren6, twój facet po 40-ce nie wzbudza już zainteresowania kobiet ani nie ma potrzeb seksualnych?
    • halma84 Re: Faceci 40+ 16.01.21, 00:07
      Nie głupi tylko chciał żeby to do ciebie doszło całkiem możliwe że wychodzi z założenia że tyle się już znacie a jeszcze cie nie posuwał. Bardzo prawdopodobne.
    • la_mujer75 Re: Faceci 40+ 16.01.21, 14:44
      W towarzystwie też mamy takiego.
      Przy każdej stroszy te wypłowiałe i przerzedzone piórka.
      Żenujące to jest.
      A chłop niby mądry, niby wykształcony...
      • sabat4 Re: Faceci 40+ 16.01.21, 15:08
        Ale ktory z punktow jest kontestowany przez forumowiczki?
        - Mezczyzna po 40 jest aktywny seksualnie?
        - Zonaty mezczyzna narzuca sie obcym kobietom?
        - Mezczyzna 40+ usiluje sie prezentowac w kontekscie damsko-meskim? (jako potencjalny partner)
        - ze taki pan jest natretny wobec mlodszych kobiet?

        Pogubilem sie w tych wypowiedziach, nie widze do czego zmierzacie. Gosc 40+ jest jeszcze w srednim wieku, mysle ze moze byc dosc atrakcyjny i dostrzegany przez plec przeciwna. Podobnie jak kobieta 40+. To nie jest staruszek z metalowym kubeczkiem pelnym mleka, ktory drzacymi palcami zanurza w tym mleku sucharki i powoli je zuje, siedzac przy kaflowym piecu na malym zydelku.
        Nie wiem co jest w tym tak niezwyklego, ze usiluje prezentowac sie jak najlepiej i flirtowac z kobietami, ktore mu wpadna w oko. Oczywiscie jesli nie przekracza przy tym granic dobrego smaku. "Dawka czyni trucizna".
    • myviolett Re: Faceci 40+ 17.01.21, 00:31
      A ja znam pewnego idiotę co to razem z kochanka , kolejna zreszta, zapisali się razem na profilatyczna kolonoskopię. On 50 ona 38. Przyjechali Rasiem taksówka i razem odjechali. Żony nie zabrał.
    • afro.ninja Re: Faceci 40+ 18.01.21, 16:50
      Mnie szokuje fakt, że facet (40plus) jest z kobietą z 20 lat, bierze rozwod i wiąże się z dwudziestolatką. Wiem, że to trywialne, zwlaszcza wsród celebrytów, ale jak tak robi znana ci osoba, to jednak szokuje.

Popularne wątki

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka