Dodaj do ulubionych

bajkowy skandal

08.02.21, 12:58
groza!!!
wychowawczyni młodego (zerówkowicz) zorientowała się, że chłopaczyna nie zna bajek!
nic nie wie o czerwonym kapturku, ani o Jasiu i Małgosi, ani o Królewnie Śnieżce, zero, nic, ciemna masa.

otrzymałam pouczenie oraz zadanie domowe, czytać dziecku bajki. (baśnie, chyba, ale pomińmy).
aż mnie jęzor swędzi, by zapytać, czy mam zapoznać go z wersją oryginalną, gdzie krew się leje wiadrami.

nie znoszę tych bajek.

no i co ja mam zrobić?
Obserwuj wątek
        • karme-lowa Re: bajkowy skandal 08.02.21, 13:10
          stephanie.plum napisała:

          > och, on pokocha.
          > smażenie czarownicy, prucie wilkowi brzucha...
          >
          > gorzej z całowaniem królewny.
          >
          W jego wieku uwielbiałam Kopciuszka i Jasia i Małgosię.
          Pewnie dziwna jestem.
          "Dziewczynkę z zapałkami" poznałam później.
          Jakie bajki czytacie?
          • stephanie.plum Re: bajkowy skandal 08.02.21, 13:26
            nie wiem, może Kubuś Puchatek podchodzi pod "bajki". młody dorósł do tego humoru w tym roku.
            czytamy Muminki, Astrid Lindgren różne, Grabowskiego, np. "Puc, Bursztyn i goście", o wilkach "Ambaras", piękną książkę "Piaskowy Wilk" non stop w kółko, i mnóstwo innych.

            poza tym "bajki" wymyślam sama, mamy stworzony cały bajkowy świat z mnóstwem zwierzaków.
            • karme-lowa Re: bajkowy skandal 08.02.21, 13:32
              stephanie.plum napisała:
              >
              > poza tym "bajki" wymyślam sama, mamy stworzony cały bajkowy świat z mnóstwem zw
              > ierzaków.
              >
              Ooo, też tak robiłam. To był fajny czas☺
              • mashcaron Re: bajkowy skandal 08.02.21, 16:35
                Też wymyślam, młoda nawet już nie chcę żeby jej czytać, tylko codziennie muszę wymyślać nowe historie tych samych bohaterów. A w ciągu dnia bawi się w te moje wymysły wink
            • allijja Re: bajkowy skandal 08.02.21, 14:18
              >czytamy Muminki,

              ja od zawsze czytałam dzieciom bajki "na dobronac", do czasu kiedy sami zaczęli czytać.
              W tym Muminki.
              I dopiero duzo później dowiedziałam się, że dziecko potwornie bało się Buki, z tychze Muminków, i musiałam przez jakiś czas sprawdzać, czy pod łóżkiem nie siedzi Buka. W tym także zdarzało mi sie, że musiałam sprawdzać brak obecności Buki (w nocy) w czasie niesprzyjajacej pogody, np. wichura na zewnątrz, która poruszała gałęziami drzew i była "słyszalna".
              Za to jakoś wilk z Czerwonego kapturka nie robił na dziecku wrażenia...Może dlatego, że był bardziej nierealny, cała bajka była mocno nierzeczywista, co kilkuletnie dziecko było w stanie odróznić.
              Tak że wiesz...to, co tobie wydaje sie w porządku to niekoniecznie dziecku też.
                • allijja Re: bajkowy skandal 09.02.21, 13:27
                  to akurat troche dziwne, że wilk zjadający babcię jest beee ale buka rządzi.
                  czyli, z jednej strony stare bajki są zbyt krwiożercze (niezbyt straszne w swoim wizualnym przekazie) ale buka (wizualnie mało sympatyczna) jest w porządku i przedszkolak (czy bardziej ty?) ją lubi
                  • stephanie.plum Re: bajkowy skandal 09.02.21, 13:41
                    buka jest tajemnicza, groźna, wspaniała.
                    i w dodatku ma złożoną osobowość. to może nawet postać tragiczna.

                    wilk zjadający babcię, cóż, to oczywiście topos, archetyp i w ogóle ukoronowanie kulturowych i literackich zdobyczy ludzkości.

                    co zaś do Twoich wątpliwości, to przedszkolak kocha wszystko, co straszne, a ja bym wolała obiektów miłości mu nie dodawać póki co. lekko ograniczam makabrę.

                    w sumie jednak okazuje się, że te baśnie znał, tylko na pytanie, "czy mama ci czytała" zgodnie z prawdą powiedział że nie, nic a nic.
            • ginger.ale Re: bajkowy skandal 08.02.21, 18:01
              z_lasu napisała:

              > Aha. Czyli nie czytamy wersji oryginalnych tylko przerobione. A jak bardzo prze
              > robione? W wersji feministycznej albo genderowej mogą być?
              >

              Ja pisałam o OPOWIADANIU.
              A Tu którą ORYGINALNĄ jedyną słuszną wersję CZYTASZ? 😀
              • z_lasu Re: bajkowy skandal 09.02.21, 07:51
                Ogarnij drzewko. Pisałam do szmytki. I pytanie było do niej. A tak naprawdę do nauczycielki - i na miejscu autorki takie pytanie bym zadała - z którą wersją jej zdaniem dziecko powinno być zapoznane, dlaczego akurat z tą (!) i co stoi na przeszkodzie, żeby zapoznać z nią dzieci w przedszkolu.
                • ichi51e Re: bajkowy skandal 09.02.21, 10:04
                  Coz odpowiedz jaka sie nasuwa to “jakakolwiek”. Ja tam watki fajne rozumiem moje dziecko na tym etapie w ogole nie bylo zainteresowane bajkami. Zadnymi. Co probowalam czytac wszystko bylo dla dziecka okropne I straszne A dla mnie zwyczajnie glupie - nawet moj ukochany Kubasta z ruchomymi obrazkami ktorego z zapartym tchem przekazalam dziecku. Straszny nie bedzie ogladac I juz. Dziecko info o postaciach z bajek wchlonelo przez osmoze (wlasnie dzieki przedstawieniom w przedszkolu I Mam prawo I nie zawacham sie uzyc).
                  Az w konca trafilam na Takie sobie bajeczki Kiplinga I ta ksiazka MI sie bardzo spodobala. I tak dlugo dziecko nia meczylam az tez polubil. Bajka o sloniatku ktoremu wszyscy sprawiaja lomot bo jest abut ciekawskie as sloniatko wreszcie nabywa trabe I nadchodzi czas zemsty...

                  I keep six honest serving-men
                  (They taught me all I knew);
                  Their names are What and Why and When
                  And How and Where and Who.
                  I send them over land and sea,
                  I send them east and west;
                  But after they have worked for me,
                  I give them all a rest.

                  I let them rest from nine till five,
                  For I am busy then,
                  As well as breakfast, lunch and tea,
                  For they are hungry men.
                  But different folk have different views.
                  I know a person small --
                  She keeps ten million serving-men,
                  Who get no rest at all!

                  She sends 'em abroad on her own affairs,
                  From the second she opens her eyes --
                  One million Hows, two million Wheres,
                  And seven million Whys!
                  • 1matka-polka Re: bajkowy skandal 09.02.21, 10:13
                    "Bajka o sloniatku ktoremu wszyscy sprawiaja lomot bo jest abut ciekawskie as sloniatko wreszcie nabywa trabe I nadchodzi czas zemsty..."

                    I jaki z tego moral dla dziecka, ze jak nie nabedzie traby, to wszyscy beda mogli go bic a jak nabedzie, to on bedzie bil innych🙄
    • volta2 Re: bajkowy skandal 08.02.21, 13:07
      możesz wdrożyć edukację domową, naprawdę unikniesz wtedy nie tylko tego jednego skandalu ale i wielu w przyszłości

      same korzyści dla obu stron, bo i jęzor nie będzie swędział i dziubek dalej będzie mógł nie wiedzieć, kto to ta królewna śnieżka.
      • conena Re: bajkowy skandal 08.02.21, 13:39
        volta2 napisała:

        > możesz wdrożyć edukację domową, naprawdę unikniesz wtedy nie tylko tego jednego
        > skandalu ale i wielu w przyszłości
        >
        > same korzyści dla obu stron, bo i jęzor nie będzie swędział i dziubek dalej bę
        > dzie mógł nie wiedzieć, kto to ta królewna śnieżka.


        otóż to, otóż to. i tylko w tym przypadku nauczycielka będzie WRESZCIE douczona, rozróżniająca baśnie od bajek, legendy od podań, itd., itd.
      • z_lasu Re: bajkowy skandal 09.02.21, 07:56
        Serio, nie łapiecie, że problem NIE JEST w tym, czego nauczycielka naucza dzieci w placówce i że dziubek mógłby się zapoznać z niewłaściwymi treściami, tylko w tym, że nauczycielka wydaje polecenia rodzicom w temacie co mają czytać dzieciom.
    • daniela34 Re: bajkowy skandal 08.02.21, 13:07
      Całe wczesne dzieciństwo nie znosiłam tych wszystkich baśni. A już jak były w nich wątki "smutne" (dziewczyna z zapałkami, Jaś i Małgosia)- to tragedia. Doceniłam koło czwartej klasy jako gatunek literacki.
      Powyższym wpisem nie pomogłam, ale za to wyraziłam zrozumienie dla Twojej niechęci.
    • piataziuta Re: bajkowy skandal 08.02.21, 13:11
      To co chcesz!
      To Twoje dziecko.

      Ja bym od razu powiedziała pani, że dziękuję, ale będę czytała to, co sama uznam za stosowne.


      PS Myślałam, że o dzisiejszej pogodzie będzie. Co za skandal na drodze. Bajkowy. Nie cierpię dzisiejszego dnia!
    • aqua48 Re: bajkowy skandal 08.02.21, 13:12
      Odpisz pani grzecznie, ze nie widzisz powodu dla którego Twój syn miałby zapoznawać się ze szkodliwą i powodującą traumy literaturą we wczesnodziecięcym okresie rozwoju i że wobec tego nie będziesz mu tych treści przekazywać.
      • panna.nasturcja Re: bajkowy skandal 08.02.21, 16:02
        To nie jest szkodliwa literatura, klasyczne baśnie maja moc psychologiczną, przekazują treści istotne społecznie, kształtują społeczeństwo. Jest mnóstwo tesktów na temat społecznego i psychologicznego znaczeńia bajek i poznania okrucieństwa właśnie w takiej formie.
        Te bajki pozmieniane, łagodne, całkowicie tracą swoją moc.
        • z_lasu Re: bajkowy skandal 09.02.21, 08:04
          > przekazują treści istotne społecznie, kształtują społeczeństwo.

          No właśnie. Problem w tym, że niekoniecznie są to treści, które chcielibyśmy przekazać swoim dzieciom.
      • swinki_trzy Re: bajkowy skandal 09.02.21, 08:17
        aqua48 napisała:

        > Odpisz pani grzecznie, ze nie widzisz powodu dla którego Twój syn miałby zapozn
        > awać się ze szkodliwą i powodującą traumy literaturą we wczesnodziecięcym okres
        > ie rozwoju i że wobec tego nie będziesz mu tych treści przekazywać.

        Tak samo będzie tłumaczyć jak dziubdziuś pójdzie do szkoły i nie będzie czytał lektur, bo te nie są pomyśli mamusi?
        • iuscogens Re: bajkowy skandal 09.02.21, 09:26
          Niech napisze grzecznie, że nie widzi powodu, żeby dziecko było zapoznanie z jakimś tam kanonem kulturowo-literackim. Po co mu taka szkodliwa wiedza big_grin
          A z innej strony: wy naprawdę miałyście takie głębokie traumy po czytaniu bajek? Nam mama bardzo dużo czytała, słuchaliśmy na adapterze dużo słuchowisk, sama dużo czytałam odkąd tylko się nauczyłam i w życiu żadnych traum z tego powodu nie zanotowałam. Same zalety widzę. Opcja chronienia wrażliwych bombelkow przed traumatycznymi bajkami jest jednak oryginalna wink Ale pocieszę was: 30 lat temu udało się zapoznać dzieci z klasyką bez traum, teraz też się uda wink
    • asia_i_p Re: bajkowy skandal 08.02.21, 13:14
      Mój też nie zna, bo chwilowo się zafiksował na Franklinie i w kółko mielimy "Franklin i dzidziuś" oraz "Franklin ma zły dzień", bo tam jest odpowiednie do jego potrzeb natężenie dramy smile

      Zakładam, że zamiast go mordować w tej chwili czymś ewidentnie dla niego nudnym, poczekam na otwarcie Teatru Lalkowego i co będzie w ofercie, to mu pokażę. Do niektórych dzieci jednak bardziej przemawia literatura, która opisuje przeżycia zbliżone do codziennych przeżyć dziecka. W końcu dorośli też nie wszyscy kochają fantasy, nie wiem, skąd to przekonanie, że dziecko koniecznie musi uwielbiać baśnie.
    • hanusinamama Re: bajkowy skandal 08.02.21, 13:15
      MOja młodsza tez w przedszkolu dowiedziała sie o Czerwonym Kaptuyrku, był teatrzyk ale w wersji light smile Pani fajna, nie dziwiała sie, ze dzieci nie znają...mają sporo tez czytane w przedszkolu i raczej mądre bajki i opowiadania o przyrodzie a nie basnie.
    • ykke Re: bajkowy skandal 08.02.21, 13:22
      Bajka o Czerwonym Kapturku akurat jest bardzo szkodliwa. Już od małego wpaja się dzieciom jaki to wilk jest zły i niebezpieczy. No i mamy efekt- gatunek jest tępiony i zabijany.
        • smoczekrocze Re: bajkowy skandal 08.02.21, 13:52
          Żeby Twoje dziecko mogło odezwać się, kiedy w przedszkolu będzie mowa o jakiejś bajce. Żeby rozwijało wyobraźnię i ciekawość, poznawało nowe historie, wyrabiało sobie zdanie i gust, żeby się dziwiło i zastanawiało, uczyło zachowań i zasad. I tak, można to wszystko robić opierając się na 3 wybranych bajkach/baśniach, które podobają się rodzicowi, ale po co ograniczać własne dziecko? Ono i tak będzie bombardowane wizerunkami postaci z bajek, będzie je widziało w kolorowankach, na ciuchach, reklamach czy przyborach szkolnych. Będą przedstawienia, teatrzyki, filmy, bale przebierańców. Lubić nie musi, znać powinno.
          • hanusinamama Re: bajkowy skandal 08.02.21, 13:57
            A to juz wyobraźni i ciakwosci nie mozna inaczej rozwijać? Czytałas dziećku Baśnie krajow świata? To jest cudowna książka. A czytanie dziecku "aby sie wykazało w przedszkolu wiedzą" jest słabe...nie po to sie dzieciom czyta. Przynajmniej nie po to ja czytałam. Gdzie ona napisała o 3 wybranych bajkach? Wiesz ile jest teraz ksiązek dla dzieci? Samej Basi moja córka ma 5 ksiązek. A to jedna tylko bohaterka.
              • hanusinamama Re: bajkowy skandal 08.02.21, 14:09
                Ale moze sie uczyc na podstawie innych ksiązek, opowiadań. Zdedyowanie legendy są tu bardziej wartościowe. Juz pomijam ze jest sporo basni, gdzie dziewczynki czy kobiety wykazują sie sprytem ,mądrością ....a w tych Baśniach najczęsciej sa naiwne, głupie.
          • triss_merigold6 Re: bajkowy skandal 08.02.21, 13:57
            Niech kojarzy przynajmniej wersje disneyowskie, jest klasyczna pełnometrazowa stara wersja Królewny śnieżki i 7 krasnoludków.
            "Piotruś Pan" - jest fajny musical w Buffo.
            "Alicja w krainie czarów" - teatr Roma, słuchowisko, genialny film Tima Burtona.
        • nangaparbat3 Re: bajkowy skandal 08.02.21, 13:54
          Basnie ludowe powstawaly przez setki lat, niespisywane, opowiadane dzieciom przez niepismienne matki. Dziecko mialo wplyw na fabule i w rezultacie basnie (ale nie Andersena) pomagaja przezwyciezac, rozwiazywac wrwnetrzne konflikty , ktore sa na pewnych etapach rozwoju powszechne.
          Tak w skrocie i max uproszczeniu pisze Betelheim.
          Bajki daja dzieciom nadzieje, przkonanie ze mozna wyjsc caloz opresji - na przyklad. Symbolicznie opowiadają o świecie.
          Moje dziecko między 2.5 a 4 zwariowalo na punkcie Krolewny Śnieżki. Ja bylam zlą macochą, mąż królem lu krolewiczem. Jakmiala 4 musialam w wakacje odgrywac cała baśń przez kilka dni w kółko. Ona byla oczywiscie Śniezka ja cala reszta.
          Bettelheima czytalam nie majac jeszcze dziecka, trochemku nie dowierzalam. Potem doświadczyłam.
          • panna.nasturcja Re: bajkowy skandal 08.02.21, 16:08
            Betelheim najwyraźniej nie jest na tym forum popularny.
            Z wpisów widać, ze większość nie ma pojęcia po co opowiada się dziecku bajki i jaka role odgrywają te klasyczne, opowiadane od pokoleń.
              • nangaparbat3 Re: bajkowy skandal 08.02.21, 16:21
                Ironizujesz?
                Nie ma porównania między czymś co się poznaje z mediów a baśnią opowiedzianą przez najbliższych dorosłych. Zupełnie czym innym jest poznawanie jakiejś historii z mediów a czym innym opowiadanie przez mamę czy tatę. To jak karmienie piersią i butelką z wysięgnika.
                • ichi51e Re: bajkowy skandal 08.02.21, 16:27
                  Coz squat sie zmienia cod co kiedys wydawalo sie oczywistw nitro bedzie dziwactwem. Byl swiat bez ksiazek ja pamietam swiat bez telewizji. Wszystko sie zmienia nie ma sensu trzymac sie pazurami przeszlosci tylko dlatego ze nam sie sprawdzila I nie umiemy inaczej. Bajka o kapturku nie ma zadnej przewagi nas Bajka o ksiezycowym zajacu ani pingwinie zwyciezcy. Wazna jest wiez miedzy dzieckiem a rodzicem. I da sie ja zbudowac bez klasycznych bajek
                  • nangaparbat3 Re: bajkowy skandal 08.02.21, 17:13
                    Więź da się bez klasycznych bajek, ale nie da się bez aktywnej obecności rodziców. U nas pierwszą najważniejszą bajką był Lisek Sreberko, nieklasyczny, ale czytany miesiącami, wieczór w wieczór.
                    Była bajka ułożona przez córkę - o trawowej dziewczynce. Musieliśmy ją odgrywać na spacerach - znajdowaliśmy w trawie dziewczynkę i postanawialiśmy ją zaadoptować, tak nam się podobała. Jej mama-trawa zawsze w pełni to akceptowała.
                    Była bajka, którą ułożyłyśmy wspólnie, co wieczór opowiadałam, jak dziadzio Józio kupował pluszowego misia dla swojej wnusi. Wnusia reagowała bardzo żywo, a ja dostosowywałam fabułę do jej reakcji - bajka powoli nabierała ostatecznego kształtu, przez parę dni, potem przez kilka tygodni usiałam ją opowiadać w kółko.
                    Ale mi się zebrało na wspominanie - to jakieś bardzo ważne było - i słodkie smile
            • boogiecat Re: bajkowy skandal 08.02.21, 22:08
              Wypadaloby poprawnie napisac nazwisko, skoro juz z takim przekonaniem bronicie teorii bettelheimowskich😛 (ktore nigdy nie zostaly naprawde doswiadczalnie potwierdzone).

              Taki szczegol w bitwie o znaczenie basni w rozwoju dziecka- Bettelheim i inni psychanalisci basni analizowali je DLATEGO, ze fascynowaly one dzieci, a oni chcieli odkryc na czym ta fascynacja polega (a nie PO TO, zeby zlecic dzieciom ich lekture w zwiazku z wlasciwosciami terapeutycznymi).

              Tak sie sklada, ze dzisiaj wielu dzieci te basnie wcale nie fascynuja, bo fascynuje je co innego, nad czym jeszcze zaden psychanalityk sie nie pochylil😉
              • szeera Re: bajkowy skandal 09.02.21, 01:00
                "(ktore nigdy nie zostaly naprawde doswiadczalnie potwierdzone)."

                Właśnie się zdziwiłam, że jeszcze jest tylu miłośników różnych bajek, takich jak psychoanaliza big_grin

                Ale tak naprawdę, to mam rozwiązanie dla autorki wątku, choć tylko jednego problemu. Polecam bardzo książkę "Mam prawo i nie zawaham sie go uzyc" Joanny Olech. Wtedy jak ktoś zapyta dziecko, czy mama mu czytała książkę o czerwonym kapturku, to będzie mogło odpowiedzieć - "Oczywiście". big_grin

                • kobietazpolnocy Re: bajkowy skandal 09.02.21, 09:22
                  Fascynują je opowieści, zresztą tak jak dorosłych.
                  I tak się składa, że w dzisiejszych czasach jest na pęczki opowieści, które są bardziej przystosowane dla dzieci: bardziej współczesne, bardziej zróżnicowane ze względu na wiek odbiorcy, mniej kontrowersyjne w obecnym kontekście (zły wilk, księżniczki, rycerze, złe macochy, itd.).
                  Te typowe baśnie są IMHO pełne dwuznaczności i symboliki, które fascynują raczej dorosłych, zaś u dzieci wzbudzają prędzej zagubienie i bliżej niedookreślony niepokój.
                  I nie ma to nic wspólnego z tym, czy dzieciom się czyta, czy nie.

                  A lęki o brak znajomości odniesień kulturowych u zerówkowicza są po prostu bezpodstawne. Dzieci zdążą się jeszcze z kanonem zapoznać, bez obaw. Nie musi być to tu i teraz.
                  • 1matka-polka Re: bajkowy skandal 09.02.21, 10:09
                    "Fascynują je opowieści, zresztą tak jak dorosłych.
                    I tak się składa, że w dzisiejszych czasach jest na pęczki opowieści, które są bardziej przystosowane dla dzieci: bardziej współczesne, bardziej zróżnicowane ze względu na wiek odbiorcy, mniej kontrowersyjne w obecnym kontekście"

                    Ale boogicat twierdzi, ze ta sa tresci nad ktorymi jeszcze zaden psychoanalityk sie nie pochylil.
                • boogiecat Re: bajkowy skandal 09.02.21, 09:26
                  Przypomnialo mi sie, ze corcia uwielbiala angielska bajke o Starej kobiecie i prosiaku, bo lektura nas obie bardzo smieszyla, a ja klaunowalam czytajac- pewnie mi sie z robota kojarzylo😛
    • bialeem Re: bajkowy skandal 08.02.21, 13:24
      Niestety jeszcze istnieje coś takiego jak kontekst kulturowy i bez takich podstaw dzieciowi może być ciężko.
      Moja rodzicielka jak najbardziej dała mi do czytania niektóre oryginały (stoliczku nakryj się, bajka o kijach samobijach). Ostatnio znalazłam na półce baśnie rosyjskie i tom "Jak Boruta zakochał się w karczmarskiej córze". Zdecydowanie lepsze od umilonych kapturków.