Dodaj do ulubionych

Aktor, rola, rasizm?

12.02.21, 14:55
Zostaje ogłoszona aktorka, która ma zagrać żonę Henryka VIII w filmie HBO. Jest ciemnoskóra. Gdy pojawiają się głosy, że chyba nie bardzo coś z takim doborem, są tacy, którzy krzyczą: rasizm. Z drugiej strony nie bardzo wyobrażam sobie, aby np. rolę Lutera Kinga grał biały aktor czy np.film o czasach niewolnictwa w USA. Znakomity czarnoskóry aktor wygrywa casting na rolę właściciela niewolników, a biali aktorzy wcielają się w rolę owych niewolników. Może być? Widz coś z tego zrozumie? Albo film o Mandeli? Ma sens taki ahistoryzm? Jak widzą to emamy?

Obserwuj wątek
              • umi Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 15:20
                GRAŁ. Julia byla kobieta. Tyle ze chlopa przebrali. Zeby byla analogia, musieliby ta aktorke ucharakteryzowac na bialo. To, zdaje sie, juz pod rasizm podpada. Ale zeby bylo poprawnie i nierasistowsko rownoszesnie, tak by musieli zrobic.
                • daniela34 Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 15:24
                  No ale Sophia też o graniu napisała to do tego się odniosłam
                  Jednocześnie nie widzę problemu, żeby powstała sztuka oparta na szekspirowskim dramacie i opowiadająca o miłości homoseksualnej
                  • umi Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 15:42
                    Gdyby to byla sztuka o Romku i Julku, mnie by tez nie przeszkadzalo. Byle by nie udawano, ze Szekspir pisal o dwoch facetach.

                    Ja zrozumialam, ze Sofii chodzilo o to, ze czarny facet w srednim wieku w filmie bylby Julia bez charakteryzacji. Nie Julkiem. Dla mnie to nie to samo, co przemalowanie tego faceta i zalozenie mu peruki (BTW, nie wszysloby, mim zdaniem, plus chyba do czegos takiego mozna sie prawnie przyczepic, bo to druga strona malowania sie na czarno przez bialych). Bo jak przemalujesz i zalozysz peruke, to bedzie po prostu bardzo zla adaptacja z kompletnie niedobranym aktorem. A jak jest to, co to z ta czarna zona krola, to jest po prosytu przeklamanie. I nie wiem, czy nie powinno sie tego jednak zaskarzyc jako rasizm wzgledem bialych aktorek. Bo w analogicznej sytuacji - czyli bialy wziety do roli czarnoskorej historycznej postaci, takie pozwy by byly.
                        • daniela34 Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:10
                          sofia_87 napisał(a):

                          > Szekspir pisał o takich a nie innych realiach

                          O jakich? Sadzisz że średniowieczna Dania wyglądała tak, jak opisano w Hamlecie?
                          Realia u Szekspira to akurat w niektórych sztukach byly bardzo, bardzo umowne
                                      • daniela34 Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 17:01

                                        >
                                        > Bravo! Finally, finally dochodzimy do sedna

                                        Dochodzimy do sedna Hamleta, do sedna Anny Boleyn nie dochodzimy, ponieważ nie sądzę, aby serial HBO niósł tu jakieś uniwersalne przesłanie
                                        Popatrz, ze jakoś Czarnobyla (genialny serial też HBO) nie zaludniali czarnoskórzy mieszkańcy
                                        • bi_scotti Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 17:46
                                          Niemniej serial, chocby i genialny na HBO czy innej platform, wciaz pozostaje FIKCJA. Moze byc oparty na faktach, moze sie do nich odnosic, moze z nich czerpac i tworcy maga sie bardzo starac (badz nie!) by oddac jakies tam reality sprzed 1000, 300 czy 30 lat ale wciaz jest to FIKCJA! Dialogi, reakcje, story line etc. powstaja w glowach tworcow i przez owych sa przenoszone czy to na scene, czy na hard drive in camera, czy na plotno, w kamien, w nuty ... Chyba wszyscy sa swiadomi, ze rozmowy pomiedzy Henry VIII i jego kolejnymi zonami sa wylacznie kreacja kolejnych playwriters czy screen writers, podobnie z zachowaniami, gestami tychze. Wspomniano o brudzie, wszach, nalezy dodac brak zebow i inne "details", ktore we wspolczesnych productions sa pomijane etc. etc. etc. Historie z przeszlosci opowiadane sa dla rozrywki badz jako metafora (mniej lub bardziej udana za kazdym razem) tego, co przezywamy dzis. I tak to sie kreci. Jakkolwiek by nie patrzec na Jesus Christ, Anne Boleyn czy obsluge reaktora z Charnobyl dla nas sa juz teraz wylacznie preteksty do opowiadania jakichs stories, wielokrotnie luzno badz wcale nie zwiazanych z tamtym, juz kompletnie niesprawdzalnym!!!, reality. The same level as "Hamlet", eh ... Life.
                                          • daniela34 Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 17:52
                                            No to dlaczego jednak w żadnej z głównych ról w Czarnobylu (i chyba w ogóle w żadnej) nie pojawił się czarnoskóry aktor. Przecież tam też wiele wątków to fikcja (dialogi na przykład). Ale jednak to była opowiesc o realnych ludziach w konkretnej rzeczywistości. I nie, nie było tam czarnoskórych. I Anna Boleyn nie była czarnoskóra. Wiec zgadzając się, że zawsze taka opowiesc będzie częściowo fikcją nie dorabiajmy tej fikcji jeszcze więcej. Bo jak nie to faktycznie za chwilę Hitler będzie czarnoskóry.
                                            Albo nazwijmy ten serial serialem kostiumowym i niech opisuje fikcyjne postaci w fikcyjnym świecie (jak Bridgertonowie, których nie lubię, ale w których rozumiem koncepcję i się nie czepiam)
                                            • bi_scotti Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 18:23
                                              Who knows? Mozesz pewnie napisac do tworcow serii, maybe they know wink
                                              Ja bym zadala inne pytanie: czy naprawde (???) nie bylo w Chernobyl pracownikow z azjatyckich republik sowieckich? Hard to believe ... Jesli wiec seria ma byc as real as possible, moze takich wlasnie actors tam zabraklo ... hmmm. I pytanie by bylo dlaczego? Cheers.
                                              PS. Pisalam w innym watku, tu powtorze, dzieki BBC dowiedzialam sie nie tak dawno temu, ze walczyl w Powstaniu Warszawskim niejaki August Browne nigeryjskiego pochodzenia - Black as black can be. A widzialas jakakolwiek polska produkcje z czarnym powstancem warszawskim? Ot tak, pod rozwage ... Serwus.
                                              • daniela34 Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 18:34
                                                Ale mnie nie chodzi o to, żeby w serialach historycznych nie pojawiali się czarnoskórzy. O uczestniku Powstania wiedziałam BTW. Aliści Anna Boleyn czarnoskóra nie była ani operatorzy z Czarnobyla, strażacy itd. Tu mamy zdjęcia. Mamy też zdjęcia klasowe dzieci.z Czarnobyla-nie dostrzegam azjatyckich rysów na pierwszy rzut oka.
                                              • irma223 Re: Aktor, rola, rasizm? 13.02.21, 05:56
                                                bi_scotti napisała:

                                                > PS. Pisalam w innym watku, tu powtorze, dzieki BBC dowiedzialam sie nie tak daw
                                                > no temu, ze walczyl w Powstaniu Warszawskim niejaki August Browne nigeryjskiego
                                                > pochodzenia - Black as black can be. A widzialas jakakolwiek polska produkcje
                                                > z czarnym powstancem warszawskim?

                                                Otym, że jednym z uczestników Powstania Warszawskiego był Murzyn, wiadomo od dawna, chyba nawet "od zawsze".

                                                W filmie "Cafe pod Minogą" z 1959 r. z Dymszą, który już zakończył swój karny zakaz grania, jednym z ukrywających się w tytułowej Cafe pod Minogą, był owszem, Murzyn Jumbo, grany orzez Mokpokpo Dravi'ego, który akurat w trakcie kręcenia filmu, studiował w Warszawie.
                                        • abecadlowa1 Re: Aktor, rola, rasizm? 13.02.21, 13:35
                                          daniela34 napisała:

                                          > Dochodzimy do sedna Hamleta, do sedna Anny Boleyn nie dochodzimy, ponieważ nie
                                          > sądzę, aby serial HBO niósł tu jakieś uniwersalne przesłanie

                                          Wydaje mi się, że historia Anny Boleyn jest bardzo nośna dla tematyki nierówności płci i patriarchatu. W tym sensie widziałabym tu uniwersalny motyw. Dodatkowo, w przeciwieństwie do Czarnobyla, jest to historia na tyle stara, że łatwo poddaje się twórczym przekształceniom.
                                            • abecadlowa1 Re: Aktor, rola, rasizm? 13.02.21, 13:53
                                              sofia_87 napisał(a):

                                              > Nierówność płci i patriarchat może spokojnie przedstawić zgodnie z realiami his
                                              > torycznymi albo po prostu w serialu umieszczonym w czasach współczesnych

                                              Można, ale nie trzeba. Scenarzystka i reżyserka realizują film według swojego pomysłu, bo mogą.
                                              • sofia_87 Re: Aktor, rola, rasizm? 13.02.21, 13:58
                                                To prawda, a potencjalni widzowie mogą nie chcieć tej szmiry oglądać.
                                                Mam wciąż nadzieję na tego czarnoskórego Hitlera i jego białych ofiar mordowanych hurtowo w obozach. Przecież też można ☺
                                                Czytanie belkotu na ten temat pożytecznych idiotek z tego forum byłoby przesmieszne 😂
                                          • daniela34 Re: Aktor, rola, rasizm? 13.02.21, 13:56
                                            abecadlowa1 napisała:

                                            > daniela34 napisała:
                                            >
                                            >
                                            > Wydaje mi się, że historia Anny Boleyn jest bardzo nośna dla tematyki nierównoś
                                            > ci płci i patriarchatu.

                                            Niewątpliwie. Te wspolczesne interpretcje nie są zresztą juz żadnym odkryciem, skoro nawet Philippa Gregory w swoich książkach tak to przedstawia (a to literatura z pogranicza powieści historycznej i romansu) z tym, że motyw jest uniwersalny, ale postać nadal historyczna.

                                            Dodatkow
                                            > o, w przeciwieństwie do Czarnobyla, jest to historia na tyle stara, że łatwo po
                                            > ddaje się twórczym przekształceniom.

                                            Ale jak postac nazwiemy Anna Boleyn i osadzimy w konkretnej epoce, to zaangażowanie do roli czarnoskorej aktorki to jak dla mnie nieco zbyt twórcze przekształcenie. Jak coś było dawno temu, to wszystko jedno jak o tym opowiemy? Nie bardzo mi to odpowiada. Zbyt ahistoryczne.
                                            W dodatku wcale nie od rzeczy jest argument fałszowania przekazu zwlaszcza dla młodszych widzów. I niestety nie jest prawdą, że "przecież wszyscy wiedzą"- nieprawda, nie wiedzą, z czym się się wielokrotnie spotkałam. Jednocześnie czesc z tych seriali jest bardzo popularna wśród tej widowni (nie wiem oczywiście jak ten) i potem mamy widzów przekonanych, że czarnoskórzy byli we wszystkich epokach równoprawnymi obywatelami (więc o co w zasadzie chodzi z tym rasizmem i dyskryminacją) a renesansowe francuskie damy na bal przychodziły półnago (autentyk z serialu, który widziałam)
                                            • abecadlowa1 Re: Aktor, rola, rasizm? 13.02.21, 14:12
                                              daniela34 napisała:

                                              > W dodatku wcale nie od rzeczy jest argument fałszowania przekazu zwlaszcza dla
                                              > młodszych widzów. I niestety nie jest prawdą, że "przecież wszyscy wiedzą"- nie
                                              > prawda, nie wiedzą, z czym się się wielokrotnie spotkałam. Jednocześnie czesc z
                                              > tych seriali jest bardzo popularna wśród tej widowni (nie wiem oczywiście jak
                                              > ten) i potem mamy widzów przekonanych, że czarnoskórzy byli we wszystkich epoka
                                              > ch równoprawnymi obywatelami (więc o co w zasadzie chodzi z tym rasizmem i dysk
                                              > ryminacją) a renesansowe francuskie damy na bal przychodziły półnago (autentyk
                                              > z serialu, który widziałam)

                                              I tu wychodzi Twoja misja edukacyjna, która jest widoczna też w innych wątkach na forum, w których z podziwu godną cierpliwością tłumaczysz forumkom zagadnienia prawne. Rozumiem Twoją dbałość o prawdę i edukację społeczeństwa. Ale nie może być tak, żeby te funkcje ograniczały twórców filmowych. Twórczość artystyczna powinna być, w granicach prawa, swobodna.
                                              • daniela34 Re: Aktor, rola, rasizm? 13.02.21, 14:19
                                                abecadlowa1 napisała:

                                                Twórczość artystyczn
                                                > a powinna być, w granicach prawa, swobodna.

                                                A sądzisz, że ja postuluję w tej kwestii jakieś zakazy/nakazy? Powinna być i jest swobodna. Autorka wątku zapytała wyłącznie o nasze opinie na ten temat, bo nawet zbiorowo ematka jako grupa nie ma tu żadnej mocy sprawczej, a co dopiero jakaś daniela. Wyraziłam swoje zdanie- nie podoba mi się to, mało tego uważam za szkodliwe. Opinia ta nie ma żadnej mocy prawnej i wpływu na twórców.
                                                • abecadlowa1 Re: Aktor, rola, rasizm? 13.02.21, 14:56
                                                  daniela34 napisała:

                                                  > abecadlowa1 napisała:

                                                  > A sądzisz, że ja postuluję w tej kwestii jakieś zakazy/nakazy?

                                                  No co Ty, przecież Cię o nic takiego nie posądzam.

                                                  > Wyraziłam swoje zdanie- nie podoba mi się to, mało tego uważam za szkodliwe.

                                                  Tak naprawdę to nikt jeszcze nie wie jak ten film będzie wyglądał. I chyba z góry nie da się ocenić czy będzie zły lub szkodliwy.
                                                  • kocynder Re: Aktor, rola, rasizm? 13.02.21, 15:00
                                                    Szkodliwy będzie o tyle, że masa głupków na serialach wychowanych nie zatrybi, że czarnoskóra aktorka. Ma z Anną niewiele wspólnego. Że takie niedouczki później będą z całym przekonaniem upierać się iż monarchia brytyjska od lat jest liberalna i dopuszcza multikulti...
                                                  • dramatika Re: Aktor, rola, rasizm? 13.02.21, 16:17
                                                    kocynder napisała:

                                                    > niedouczki późni
                                                    > ej będą z całym przekonaniem upierać się iż monarchia brytyjska od lat jest lib
                                                    > eralna i dopuszcza multikulti...

                                                    Nie, będą przekonani, że czarna królowa brytyjska pozwalała na handel niewolnikami z Afryki i że w zasadzie to czarnoskórzy czarnoskórym zgotowali ten los tongue_out
                                                  • wkswks Re: Aktor, rola, rasizm? 15.02.21, 10:06
                                                    Ni rzeczywiście dramat. Obejrzyj sobie matura to bzdura jakikolwiek odcinek o historii, albo jakikolwiek o czymkolwiek. W Polsce i na swiecie jest tylu głąbów mimo powszechnej darmowej edukacji, ze ahistoryczny serial nikomu juz bardziej nie zaszkodzi.
                                                  • daniela34 Re: Aktor, rola, rasizm? 13.02.21, 15:06
                                                    abecadlowa1
                                                    >
                                                    > No co Ty, przecież Cię o nic takiego nie posądzam.

                                                    No właśnie nie posądzam, że posądzasz i zdziwiłam się, że piszesz "rezyser ma prawo"- to jest oczywiste dla mnie. Ma prawo, może mi się to nie podobać, ale do śmierci będę bronić jego prawa o ile ktos mu będzie je odbierać i mówić "zabraniam"
                                                    >

                                                    >
                                                    > Tak naprawdę to nikt jeszcze nie wie jak ten film będzie wyglądał. I chyba z gó
                                                    > ry nie da się ocenić czy będzie zły

                                                    Zjawisko uwazam za szkodliwe
                                      • dramatika Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 17:06
                                        bi_scotti napisała:

                                        > daniela34 napisała:
                                        >
                                        > > problemem w Hamlecie nie jest płeć następcy tronu ani jego narodowość
                                        >
                                        >
                                        > Bravo! Finally, finally dochodzimy do sedna smile Merci beaucoup! Cheers.

                                        Sedno tkwi w tym, że niewolnikami byli głównie czarnoskórzy. Zatem obsadzanie osoby czarnoskórej w roli królowej mocarstwa, które uczestniczyło w handlu niewolnikami z Afryki do USA, jest kompletnie kuriozalne i nie mieści się w żadnej licentia poetica. Dla czarnoskórych historia niewolnictwa jest tak samo ważna i jest częścią ich tożsamości jak holokaust dla Żydów - robienie sobie z tego politycznie poprawnego cyrku jest żenujące.
                                      • azalee Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 17:10
                                        bi_scotti napisała:

                                        > Bravo! Finally, finally dochodzimy do sedna smile Merci beaucoup! Cheers.
                                        >

                                        Teraz tylko musisz zrozumiec roznice pomiedzy postacia fikcyjna (Hamlet), ktora kazdy moze sobie wyobrazac jak chce, a postacia historyczna, ktorej wyglad jest mocno osadzony w kontekscie jej epoki i jej zyciorysu a takze w wiekszosci przypadkow udokumentowany.
                                    • sumire Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 17:04
                                      Otóż i to.
                                      Swoją drogą, gdyby nie pandemia, to kolejny Hamlet w londyńskim teatrze Young Vic wyglądałby tak. Po pierwsze kobieta, po drugie czarnoskóra, Cush Jumbo.

                    • sumire Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:09
                      Rany, ale to nie jest nic nowego. Kojarzysz musical "Hamilton" zapewne. Zdjęcia poniżej przedstawiają portret Aarona Burra oraz odtwórców jego roli na scenie. Postać jak najbardziej prawdziwa.
                  • sofia_87 Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:05
                    Ależ to byłoby zbyt proste 😀
                    Ja miałam na myśli czarnoskórego pana w średnim wieku, który udaje nastolatke 😀
                    Skoro Jodie może grać bez charakteryzacji angielską arystokratke z XVI wieku to dlaczego mamy się ograniczać wyglądem zewnętrznym?
                    Whoopie Goldberg w roli Hitlera też by mogła być
                    • daniela34 Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:08
                      sofia_87 napisał(a):


                      > Ja miałam na myśli czarnoskórego pana w średnim wieku, który udaje nastolatke ?
                      > ?

                      No jesli "udaje" to zupełnie tak jak w szekspirowskim teatrze. Tam też mężczyzna udawał kobietę, choć młody i urodziwy, no ale charakteryzacja poszła znacznie do przodu.
                      • sofia_87 Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:42
                        Po co charakteryzować?
                        Absolutnie bez charakteryzacji, skoro czarnoskóra aktorka może grać biała królowa to dlaczego pan w średnim wieku i z nadwaga nie może grać Julii? Efekt byłby mniej więcej taki jak w skeczu o Mieszku i Dobrawie, który ma jeden z kabaretów w repertuarze; pan 50+ z broda i lysinka w różowej sukience. 😀
                        Przecież Jodie tez nie ma bielonej twarzy, choć to akurat byłoby zgodne z prawdą historyczną
                        • daniela34 Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:46
                          sofia_87 napisał(a):

                          > Po co charakteryzować?
                          > Absolutnie bez charakteryzacji, skoro czarnoskóra aktorka może grać biała królo
                          > wa

                          Mieszasz 2 rzeczy. Piszesz o graniu i udawaniu - no to ci na to odpowiadam na temat grania i udawania. Natomiast owszem,nie podoba mi się, że postać historyczna jest obsadzona niezgodnie z faktami
                                • daniela34 Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 17:20
                                  sofia_87 napisał(a):

                                  > Teatr czy opera to jednak coś innego niż serial lub film.

                                  Niewątpliwie. Dlatego nie sądzę, żeby ktoś w filmie obsadził jako Julię mężczyznę bez charakteryzacji nie przenosząc tego w realia opowieści homoseksualnej i twierdząc, że to jest kobieta.
                                  Co do czarnoskórej aktorki grającej autentyczną postać angielskiego królowej- zgadzamy się.
                                    • daniela34 Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 17:27
                                      sofia_87 napisał(a):

                                      Danny de Vito w roli Julii byłby niewiarygodny najprawdopodobniej. Ale inny aktor ucharakteryzowany moglby zagrać kobietę (czyli zasada I- charakteryzacja) albo w ogóle moglibyśmy uznać, że kochankowie z Werony to było dwóch mężczyzn (zasada II- interpretacja). Krystyna Feldman byla znakomitym Nikiforem (charakteryzacja)
                                      W przypadku serialu o Annie Boleyn ani jedno ani drugie, czyli -nie podoba mi się ten pomysł
                        • umi Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:46
                          Poddaje sie. Idea jakiegokolwiek profesjonalizmu w branzy filmowej legla w gruzach suspicious

                          Niech sobie kreca co chca. Ja to bede omijac. Tak samo jak w branzy muzycznej - im ktos wiekszy partacz, tym lepiej, gawiedz sie cieszy bo i tak nie jazy o co chodzi. Wazne zeby mieli lekkostrawna papke popkulturowa uncertain
                        • deszczu_kropelka Re: Aktor, rola, rasizm? 15.02.21, 09:47
                          "Wtedy Książę opowiedział mu dokładnie, kim był Romeo i kim była Julia, i na zakończenie dodał, że on przywykł grać Romea, więc Król musi być Julią.
                          – Ale słuchaj no, Książę, jeżeli z tej twojej Julii taka młoda dziewuszka, to czy nie będzie wyglądała ciut dziwnie z moją łysą pałą i siwymi bokobrodami?
                          – Tym się nie przejmuj, te wiejskie jołopy nawet tego nie uważą."
                  • daniela34 Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:06
                    I to mi na przykład zupełnie nie przeszkadza. Ponadczasowe dzieła mają to do siebie, że podlegają coraz to nowym interpretacjom.
                    Mogą być lepsze i gorsze. Mnie osobiście podobać się mniej lub bardziej. Mogę uważać, że coś zostało na siłę uwspółcześnione albo że produkcja zaoszczędziła na kostiumach wink (serio czasem mam takie wrażenie). Ale reżyser ma do tego prawo
                  • umi Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:12
                    No i to sa wariacje w temacie. A nie film udajacy historyczny, z komplenie pomieszanymi realiami. To moze jeszcze niech jej spakuja miska polarnego jako zwierzatko domowe. Bedzie idealnie wg przyjetego klucza rasa... i gatunek... i szerokosc geograficzna tez suspicious
                    • daniela34 Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:19
                      Za bardzo nie wiem o kim piszesz w swym polemicznym zapale w zdaniu: "To moze jeszcze niech jej spakuja miska polarnego jako zwierzatko domowe."
                      Jak o Julii to mi nie przeszkadza (Szekspir Wenecji traktował rownie umownie jak wszystkie inne lokalizacje) jak o Annie Boleyn to zauważ, że się z Toba zgadzam.
                      • umi Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:25
                        Lauren komentowalam. Mis polarny jako zwierzatko domowe z epoki (dowolnej zreszta) jest tak samo zgodny historycznie jak czarna zona krola Henia. I jest w opozycji do wariacji na temat tematu, jaka bylby Romek i Julek. Albo film o wspolczesnym brytyjskim krolu Heniu (Harrym? wink) ktory sie zeni z amerykanska czarnoskora kobieta, a ta musi sie zmierzyc "konserwatywnym spoleczenstwem wspolczesnej Anglii".
                          • umi Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:40
                            No ale ja nie zrozumialam, ze pisze. Ja sie generalnei zgadzam, ze od interpretacji. Tylko interpretacja musi miec jakis tag. Zeby widz wiedzial co oglada. Jak nie ma odpowiedniego tagu, to jest bubel nie interpretacja. Bo to znaczy, ze tworca nie wiedzial nic o gatunku jaki chcial stworzyc. A otagowac to dowolnie sobei mozna i masz wszystkei warianty. Takze widac, ze nie wyszlo to, co mialo wyjsc i ze ktos nei umial tego dobrze zrobic.
                              • umi Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 17:05
                                To, ze film nalezy do jakiegos gatunku. Idac na film chce sie wiedziec jaki to gatunek. Nie kazdy jest fanbem kazdego gatunku. Jak masz Romea i Julie oznaczonych jako horror 16+, to mozesz sie raczej spodziewac, ze to niekoniecznie bedzie romantyczne stanie pod balkonem. I jesli ktos lubi horrory i liczy na chwile grozy, a dostanie kwiatki, wzdychanie a na koniec lzawa tragedia, moze sie czuc nieco rozczarowany. I nie powie wtedy, ze film byl dobrze zrobiony. Nawet jesli bylaby to wierna adaptacja sztuki. Bo zadeklarowano, ze horror bedzie. Tak samo z filmem ze starteru. Nie chodzi o to, ze nie mozesz uzyc jakichs skladnikow w przepisie. Ale jesli chcesz cos komus sprzedac, to musisz dac adekwatna nazwe. Kielbasa 10% miesa to raczej nie jest kielbasa, prawda? To moze byc nawet bardzo smaczne, eko i zdrowe, bo mozna napakowac skladnikow roslinnych z certyfikowanych eko upraw. Ale kielbasa to nie bedzie. I konsument ktory chcial kielbase moze sie czuc oszukany. Bo smak nie ten i sklad nie ten. Nie bedzie sie czul oszukany, jesli od razu dostanie napis - wyrob kielbasopodobny. Tag musi byc.
      • pani07 Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 15:06
        daniela34 napisała:

        > W przypadku postaci fikcyjnych i problemów uniwersalnych- tak. W przypadku post
        > aci historycznych-nie.

        O, w sumie dokładnie tak samo to widzę. Mnie ten ahistoryzm jednak razi. Gdy sprawa fikcyjna, postać także problem uniwersalny- niech gra dobry aktor po prostu.
      • kocynder Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 23:30
        I ja mam podobnie. Z jednym zastrzeżeniem: dla mnie kwestia dotyczy nie tylko postaci historycznych, ale i ujmijmy to ogólniej "czasów historycznych". I tak, nawet jeśli to byłby rasizm nie zgadzam się na osadzonego w epoce "opisywanej" Sherlocka Holmesa zagrnego przez Willa Smitha. Jeśli uczyni się "woltę" do czasów obecnych (vide np. serial z Cumberbathem) - może być, ale nie w epoce wiktoriańskiej! I to pomimo faktu, iż sam boski Sherlock jest jak najbardziej postacią fikcyjną. Podobnie nie ma (dla mnie) opcji by D'Artagnana zagrał Japończyk. Nie i koniec. wink No, chyba, że reżyser na miarę Kurosawy "przeniósłby" historię muszkieterów do czasów samurajów, i całą treść "przepisał" na dawną Japonię (zabieg analogiczny do tego, co zrobił John Sturges kręcąc swoich "Siedmiu Wspaniałych" - na motywach japońskiego "Siedmiu Samurajów").
    • kryzys_wieku_sredniego Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 14:59
      Ja też o tym muslalam po próbie ogladnięcia tego serialu b....., no nie daje rady i już.
      I też sobie pomyślalam, co by było gdyby afroamerykańskiego przywódcę miał zagrać biały ... no panie ... zamieszki!
      Mówię nie i już!
      • bi_scotti Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 15:10
        beneficia napisała:

        > To jakiś rodzaj absurdalnie przesadzonej politycznej poprawności.
        > Nonsens.

        Well, mysle ze jest to swoista odpowiedz na lata (LATA!!!) "black face" i innych takich akcji w teatrze i filmie ... I powiedzmy sobie szczerze - sztuki teatralne czy filmy fabularne ZAWSZE sa fikcja. Nawet gdy (niby) oparta na jakichs tam facts, dokumentem nie sa. Ergo - w czym problem? Cheers.
        • umi Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 15:18
          W braku znajomosci historii. Oni sa tak glupi, ze az zal. Teraz beda jeszcze glupsi. Geografii tez nie znaja. I kilku innych dziedzin tez nie. Teraz beda jeszcz glupsi, juz im sie wszysko pomiesza.
            • umi Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 15:50
              Co mam zrozumiec? Ze sie nie ucza, a popkultura nie ulatwia im zdobywanai wiedzy? Z antyszczepami jest problem, prawda? Z plaskoziemcami. Z ludzmi, ktorzy serio kwestionuja powszechnei znane fakty naukowe. Tacy ludzie sa problematyczni dla innych.
              Wariacji na kazdy temat jest mnostwo. I prawie kazda kultowa historia doczekala sie miliona roznych odslon, z roznymi zestawami czasowymi, rasowymi i czym tam chcesz. Ale krecenie czegos historycznego niezgodnego z realiami historycznymi nie wlicza sie w to, moim zdaniem. Chyba, ze zmienia kategorie na fantasy. I najlepiej zrobia wtret o alternatywnej rzeczywistosci.

              Uwierz, przy okazji wypuszczenia najnowszego wiedzmina nasluchalam sie wywodow o polskiej(!) przeszlosci kolonialnej i niewoleniu czarnych. I ze teraz Polska musi za to zaplacic w obsadzie wiedzmina. Na moje pytanie gdzie ta przeszlosc kolonialna miala miejsce, rozmowca nie umial odpowiedziec. Wybronil sie tym, ze WSZYSCY biali gnebili czarnych. A w ogole, to Polacy nic nie zrobili jak zakladano kolonie(!). Takze uwierz, sa kregi kulturowe, w ktorych ludzie malo co umieja a ucza sie glownie z popkultury. I kiedy popkultura mija sie z faktami, to dla faktow gorzej. I nie przetlumaczysz.
              • bi_scotti Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 15:57
                Ale ja rozmawiam wylacznie z Toba - tu, na tym forum, w tym watku, na ten tu temat. I to Ty wykazujesz sie brakiem checi zrozumienia, dowiedzenia, rozszerzenia swoich pogladow. To Ty przyjmujesz by default, ze "oni" sa glupi i nic nie wiedza. Well, do the work - dowiedz sie - nie badz jak "oni" - the time is now. Good luck. Cheers.
                PS. Zacznij od postu Bialeem ciut nizej - to bardzo dobry wstep do zrozumienia zagadnienia. Baci e abbracci smile
                • umi Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:03
                  No nie jestem w stanie zrozumiec ignorancji, wybacz. Od kazdego wymagam profesjonalizmu i zaangazowania. Bladzic jest rzecza ludzka, ale jesli ktos bladzi, wypadaloby skorygowac, kedy sie juz wie co jest nie tak. Tutaj ma byc HISTORYCZNY film z niezachowanymi realiami historycznymi. Nie fantasy, s-f, parodia, alternatywna rzeczywistosc. Tylko film historyczny.
                  Wiec to nie jest wizja artystyczna, tylko brak wiedzy i kompetencji. Tak, sa glupi. Taki film zawiera blad i jest nieprofesjonalny. Gdybys nakrecila film o pierwszym czlowieku na ksiezycu i ten ksiezyc okrazalby Marsa, nie Ziemie, a kosmonauci biegaliby bez skafandrow byloby tak samo nieprofesjonalnie.
                    • bi_scotti Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:19
                      tanebo001 napisał:

                      > Po pierwsze - historyczne filmy to nie biografie.

                      Merci smile Niektore generations ematek wychowaly sie na "Czterech Pancernych" - naprawde uwazaja, ze serial pokazuje "true history"? big_grin Film to film (sztuka, ksiazka, obraz, music piece), nie naukowe opracowanie. Life.
                      • tanebo001 Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:31
                        Czasami filmy idą w stronę realizmu. Tak było choćby z antywesternem. Ale czasami odchodzi od realizmu choćby jak w Obłędnym rycerzu gdzie do muzyki Quin rycerze walczą na tle wierzy Eifla...
                      • 1012ja Re: Aktor, rola, rasizm? 13.02.21, 05:37
                        Jako dziecko oglądałam Czterech pancermych i bardzo zazdrościłam dzaiadkowi, że żył w czasie wojny. Miał takie takie fajne przygodu, nawt w 2 obozach był. Super. Ja w takich nudnych czasch żyję. Dziadek mieszkał daleko, a w telewizji pokazywali wojnę.

                        Niestety popkultura kształtuje świadomość. Jedni dotrą do prawdy historycznej, a inni przyjętą przez twórców konwencje potraktują jak prawdę historyczną.
                    • umi Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:21
                      Ale fantasy tez nie. Sa pewne realia ktore musza byc zachowane, zeby film w ogole mogl stac obok historycznego. Rezyser zadnej szkoly nie konczyl? Nie umie otagowac produktu? suspicious
                  • antonina.n Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:24
                    Ale w jaki sposób kolor skóry aktora wpływa na prawdę historyczną? Moim zdaniem to, co piszesz to bardzo płytkie rozumienie sensu tego, co oznacza „historyczny”. Kolor skóry i w ogóle wygląd aktora w ogóle nie ma nic wspólnego analizą w tym kontekście. Bo nie chce cię martwić, ale większym fałszem historycznym są aktorki o „prawidłowym” kolorze skory z permanentnym makijażem i czystymi (znaczy się nie obsiurnymi) sukniami. Jak na faktyczne realia za mało tez się drapią pod perukami, chyba ze uznamy, ze WSZYSTKIE kostiumowe filmy historyczne przedsawiają bohaterów wyłącznie w tych krótkich okresach, w których nie mieli oni wszy.
                    • antonina.n Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:26
                      O wyglądzie Jezusa Chrustusa w filmach i sztuce sakralnej od zarania dziejów już w ogóle nie wspomnę...

                      A jakoś nikt się nie oburza, ze wszędzie ma on urodę typowego delikatnego Europejczyka o jasnej karnacji.
                        • arthwen Re: Aktor, rola, rasizm? 15.02.21, 13:49
                          mdro napisała:

                          > "O wyglądzie Jezusa Chrustusa w filmach i sztuce sakralnej"
                          >
                          > O toto. Dlaczego Jezusa czy apostołów grają nie Żydzi (ew. Arabowie), ale europ
                          > ejscy Europejczycy?
                          >
                          Bo to wymyślona postać, wiec co za różnica?
                          Tutaj mówimy o postaci, która istaniła naprawdę.
                          • sumire Re: Aktor, rola, rasizm? 15.02.21, 14:07
                            Wymyślony czy nie, Jezus miał urodzić się na Bliskim Wschodzie, w kraju częściowo pustynnym, gdzie ludzie o błękitnych oczach i różowych policzkach to raczej rzadki typ urody. Raczej nawet bardzo rzadki. Zatem jego lansowany przez stulecia wygląd jest równie nietrafiony, nieprawdaż?...
                            • asia.sthm Re: Aktor, rola, rasizm? 15.02.21, 15:01
                              A wizerunek Boga na wszystkich malunkach? Skandal.
                              Może to młoda czarnoskóra otyła i lesbijska kobieta? Ja bym się nie zdziwiła gdyby Bogu spodobało się przybrać takà postać. A tu nie, ma być starym dziadkiem.
                                • asia.sthm Re: Aktor, rola, rasizm? 15.02.21, 16:21
                                  > Alanis Morissette

                                  bylo pare dobrych kreacji ale ja bym wolala postac uznana za najslabsza tu na ziemi, najbardziej narazona na przesladowania.
                                  Kobieta gruba, ciemnoskora i homo - to by bylo to. I jako Bog stalaby przy garze z pierogami albo kapusniakiem na przyklad, mieszalaby duza chochla i rozdziela w miski stojacym w kolejce wszelkim zbirom, nazistom, rasistom, sexistom, homofobom... wszyscy glodni jak cholera, a Ona karmi, ratuje i jeszcze poglaszcze. Ot taki Bog.

                                  Whoopi i Alanis - obie znakomite.
                                  https://www.sbs.com.au/guide/sites/sbs.com.au.guide/files/styles/full/public/rob_zombie_1.jpg?itok=l22BV9MA
                            • arthwen Re: Aktor, rola, rasizm? 15.02.21, 16:01
                              sumire napisała:

                              > Wymyślony czy nie, Jezus miał urodzić się na Bliskim Wschodzie, w kraju częścio
                              > wo pustynnym, gdzie ludzie o błękitnych oczach i różowych policzkach to raczej
                              > rzadki typ urody. Raczej nawet bardzo rzadki. Zatem jego lansowany przez stulec
                              > ia wygląd jest równie nietrafiony, nieprawdaż?...
                              Ależ oczywiście, że jest nietrafiony! Zgadzam się z tym w 100%. I co? Z tym mogę się zgadzać, a z czarnoskórą wersją Anny Boleyn nie?
                              Przy czym zaznaczę - mi się ten wybór nie podoba (tak jak cała masa innych), ale też nie sprawia, że świat mi się wali wink I jeśli serial będzie miał dobre opinie, to możliwe, że obejrzę (bo lubię filmy/seriale kostiumowe, nawet jeśli tło historyczne jest wyssane z palca), traktując go jako fantasy czy też jakąs tam wariację na temat i tyle.
                              I nie przeszkadza mi to, że aktorka jest czarnoskóra - przeszkadza mi to, że aktorka w ogóle nie pasuje do tej roli. Tak samo przeszkadzałaby mi np. bardzo jasna blondynka w typie nordyckim (bo AB tak nie wyglądała), czy odwrotnie - opalona Włoszka. Natomiast nadal nie jest to aż taki problem jak np. Craig w roli Bonda - bo to, jeśli będzie miało dobre opinie, to obejrze, a do Bondów z Craigiem się zmusić nie mogę.
                    • umi Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:36
                      "Ale w jaki sposób kolor skóry aktora wpływa na prawdę historyczną? Moim zdaniem to, co piszesz to bardzo płytkie rozumienie sensu tego, co oznacza „historyczny”. Kolor skóry i w ogóle wygląd aktora w ogóle nie ma nic wspólnego analizą w tym kontekście" - Wplywa bardzo. Nie wplywa, jesli chcesz obejrzec odmozdzacz dla relaksu, plytki jak woda w kaluzy. Jesli chcesz zobaczyc cos porzadnego, to wplywa i rasa i statsus spoleczny i wyksztalcenie. Wszystko, co wynika z kontekstu epoki. Jesli to sie gryzie, to mowi sie po prostu o zle zrobionym filmie i nieodrobieniu lekcji przez tworcow.
                      BTW, nigdy nie slyszalas zarzutow do niektorych filmow, ze wszyscy na planie za czysci byli, a sredniowieczne chatki wydmuchniete i wypucowane? To na minus byly uwagi. Tyle, ze takie rzeczy latwiej przebolec, niz zle skonstruowanych glownych bohaterow - od czapy, nierealistycznych, nie pasujacych do epoki. Historia sie nie klei, nie da sie wciagnac w ogladanie. Mozna najwyzej traktowac jako komedie i obsmiac (to sie robi najlepiej ze wspologladaczem).
                      • antonina.n Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 16:54
                        „Jesli to sie gryzie, to mowi sie po prostu o zle zrobionym filmie i nieodrobieniu lekcji przez tworcow.”

                        O nie nie nie. Nie „mówi się” , tylko ty mówisz.

                        Nadal mówimy o kolorze skory? Bo jeśli tak, i nie potrafisz w dobrze zagranym filmie przejść bez cierpienia nad tym (obojętnym dla mnie) elementem, to mocno współczuje, bo bardzo wiele fantastycznych historycznych dziel sztuki pozostanie przez ciebie nieodkrytych.

                        Na operę (dowolną o tematyce historycznej) tez nie pójdziesz jeśli śpiewa czarnoskóra śpiewaczka? Pewnie nie, bo to przekłamanie byłoby już voltą podwójną : partię białej kobiety granej pierwotnie przez kastrata teraz miałaby zaśpiewać czarna śpiewaczka.... jak ty byś to ogarnęła????
                        • umi Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 17:15
                          Do opery idzie sie posluchac czyjegos spiewu, nie sledzic losy bohatera (przynajmniej dla mnie jest to malo istotne akurat w operze). Wiec spiewac moze dowolnie kto, wazne zeby mial porzadny glos.
                          Film sie oglada raczej po to, zeby sledzic historie. Nie wiem jak mialabym sie wciagnac w realia epoki, ktore by nie byly jej realiami. Gdyby to byl film z przymrozeniem oka, grajacy na konwencji i lamiacy ja w inteligentny sposob, wtedy tak. Bo oglada sie wtedy dla przyjemnosci lapania takich rzeczy. Ale tam w starterze masz zadeklarowane cos innego - proponuja thriller psychologiczny, walke jednostki z konserwatywnym spoleczenstwem sredniowiecznym. Cos innego deklaruja, cos innego daja. Idioci i partacze budzetowi, ktorzy chca trafic do najmniej wymagajacego widza. Takiego, co sobie popatrzy na ladne stroje, ale glebiej wnikal nie bedzie. Bylo napisac "ladna bajka do poogladania, pamietajcie o wylaczeniu myslenia".
                          • antonina.n Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 17:29
                            No ale w operze zakres prawdy historycznej obejmuje znacznie więcej elementów niż nawet w filmie i niekoniecznie dotyczy to nawet historycznego aspekty libretta. Bo dochodzi jeszcze aspekt autentyzmu wykonawczego i realiów epoki w której tworzył kompozytor. No chyba nie powiesz, ze można przejść do porządku nad czarnoskórą śpiewaczką w utworach Haendla...

                            Ja nie rozumiem, dlaczego ci ten kolor skory przeszkadza tak wybiórczo...
                            • umi Re: Aktor, rola, rasizm? 12.02.21, 17:56
                              Przeszkadza mi kiedy wplywa na sytuacje postaci. W operze porusza mnei dzwiek. W filmie musi byc logiczny ciag przyczynowo-skutkowy, jesli film ma byc wiarygodny. Jesli go nie ma, to mi przeszkadza w odbiorze. Z tym, ze nie przeszkadza mi w parodiach czy wariacjach. Spokojnie moglabym obejrzec historie o Romku i Julku nakrecona we wspolczesnych czasach. Albo historie bialych niewolnikow na plantacjach w alternatywnej rzeczywistosci. W filmie historycznym chce zobaczyc realia epoki, tamtych ludzi i ich problemy. Czarna krolowa nie jest z tamtych czasow i tamtej szerokosci geograficznej. Moglabym obejrzec cos analogicznego, dziejacego sie nawet wczesniej, w Etiopii na przyklad. Z ta sama aktorka. Ale gatunek sie musi zgadzac i to, co soba przedstawia.
                              Aczkolwiek rozumiem, ze np. jesli ktos bardzo lubi danego aktora, moze mu to nie przeszkadzac, bo jest fanem gry konkretnej osoby. I w sumie to jest dla mnie OK.
                              • wkswks Re: Aktor, rola, rasizm? 15.02.21, 10:27
                                Ale pierniczysz umi i to ty nie znasz historii: „białych niewolników na plantacjach”. No cóż, zburze twoj światopogląd i odeśle cie do książek na ten temat. Otóż biali niewolnicy istnieli. Bo panowie zarządcy i właściciele gwałcili a nawet w chodzili w związki z niewolnicami. Jeśli mulatka ponownie powiła dziecko białego mężczyzny czesto rodziło sie ono białe- jednak jeśli nie zostało uwolnione pismem od właściciela, dalej było niewolnikiem. I teraz po zygaj sobie o Thomasie Jeffersonie i jego niewolnicy sally, która urodziła mu 5 dzieci, z których dwójka najmłodszych była zupełnie biała.
                                A o Indianach właścicielach czarnych niewolników słyszałaś? Najfajniej jak komuś sie wydaje ze sie na czymś zna a w rzeczywistości wychodzi ignorancja (i rasizm przy okazji).