Dodaj do ulubionych

Alzheimer sąsiadka

28.02.21, 14:31
Nie chce zdradzać szczegółów ale od około 2 lat sąsiadka jest zamknięta w mieszkaniu, od jesieni nie ma nawet kluczy. Puka,.stuka....rozmawiam z nią czasem co chce , odpowiada że nie może wyjść tudzież jest głodna. Rodzina przychodzi z obiadem na 40 minut dziennie. Zwracałam uwagę rodzinie, dzwoniłam do lekarza rodzinnego o interwencję....zero efektu. w pomocy społecznej wszyscy chyba zdalnie pracują , nie dodzwoniłam się jak do tej pory. Jak skutecznie i kogo zawiadomić aby realnie sytuacja się zmieniła?
Obserwuj wątek
    • przepio Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 14:34
      Mops, koniecznie. Lub dzielnicowy.
      • janja11 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:42
        MOPS? MOPS ma dokładnie ten sam pomysł. Wiem , bo pamiętam, że dokładnie w taki sposób (zamykając w mieszkaniu) "zaopiekowali" się naszą sąsiadką.
        • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:55
          Serio sad świat oszalał.
          • janja11 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:04
            nena20 napisała:

            > Serio sad świat oszalał.

            Serio. Dokładnie ta sama historia. Tylko drzwi zamykała opiekunka z MOPSu, bo kobieta po śmierci siostry została całkiem sama.
        • nangaparbat3 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 09:15
          Mops mopsowi nie równy, czasem to zależy nawet od konkretnej osoby.
          • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 09:23
            nangaparbat3 napisała:

            > Mops mopsowi nie równy, czasem to zależy nawet od konkretnej osoby.
            >

            To prawda, ale tylko w kwestiach, na które ta konkretna osoba ma wpływ. w podanym wyżej przykładzie (opiekunka z mopsu zamykała drzwi na klucz, staruszka sama w mieszkaniu) co właściwie miała ona zrobić, skoro gmina nie miała miejsca w dpsie (standard), a taka opiekunka ma przecież kilkoro podopiecznych do obejścia w ciągu dnia - i gdy miną te 2h czy tam ile, to po prostu musi iść do kolejnej osoby (zrobić zakupy, podać leki, inne). Gdyby zostawiła otwarte drzwi, to kolejnego dnia mogłaby mieć po prostu jedną podopieczną mniej. I już widzę te tytuły w mediach "mops dopuścił, by amnezyjna staruszka plątała się po mrozie na ulicy i zmarła z wychłodzenia/ wpadła pod auto wybiegając z domu/utopiła się w pobliskiej rzeczce/zaatakowała dzieci idące do szkoły myśląc, że to zbójcy czyhający na jej zycie" itp.
    • zwyczajnamatka Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 14:44
      Raz dziennie na 40 minut to za mało. Powinien ktoś zaglądać ze trzy razy dziennie. Podać posiłki, leki, wykąpać. Mieliśmy osobę z Alzheimerem w rodzinie i tak to wyglądało. Trzeba było zamykać na klucz, bo wychodziła na przykład w samej halce w zimie i szła przed siebie. Później poszła do ośrodka, bo już nawet na chwile nie można jej było zostawić samej.
    • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 14:55
      Czyli jak miałaby się zmienić?
      • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:06
        Choćby ktoś powinien przychodzić do niej, jakaś opiekunka ....dać śniadanie, kolację. Porozmawiać chwilę. Pan nigdzie nie jest zabierana, nie ma z nikim kontaktu. Okropna starość, jeszcze gorsze zachowanie rodziny.
        • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:10
          A skąd wiesz, że są w stanie zapłacić za opiekunkę albo zająć się samemu w wystarczającym stopniu? Jak co tak strasznie żal sasiadki- poproś o klucze i powiedz, że podasz śniadanie/kolację.
          Ale jeśli pani jest zaniedbana, można zawiadomić policję.
          • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:17
            Jprdl sąsiadka ma ponad 80 lat, opieka jej się należy, nie wiem ile godzin dziennie. Rodzina ponoć musi dopłacić 50 gr do jednej godziny pracy opiekunki, tą informację powzielam od jej starszego syna. Sąsiadka nie została zabrana na święta ani nigdzie nie jest zabierana. Zamknięta i finito.
            Nie planuje opiekować się sąsiadką, mam swoje życie na głowie. Jedno co mogę zrobić to skutecznie zawiadomić jakieś służby.
            • bywalec.hoteli Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:28
              Może zamiast zawiadamiać służby porozmawiać z rodziną, pomoc (choćby informacyjnie) zorganizować opiekunkę? A może problem polega na tym, ze ktos by te opiekunkę musiał wpuszczać do babci? Wtedy Ty mogłabyś wpuszczać.
            • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:40
              Myślałam, że serduszko ci pika z żalu...
              • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:42
                Następna się odzywa.....chcesz podam ci jej adres,. wynajmiesz opiekunkę albo sama z nią zamieszkasz.
                • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 17:02
                  To twoja sąsiadka i to tobie pika serduszko....
                  • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 17:23
                    Jak chcesz to wal śmiało, możesz się zaopiekować.
                    • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 12:29
                      W przeciwieństwie do ciebie wiem, jak wygląda i jakie są koszty opieki nad osobą demencyjną (a właściwie jakie były 4 lata temu). I nie, jedna osoba, zwłaszcza pracująca, tego nie pociągnie fizycznie. I nie, emerytura takiej pani wystarcza raczej na skromne życie, syn, który "przejął" emeryturę, raczej się nie wzbogaci, a jeszcze dołoży.
                      Wysiudany z mieszkanka syn (pardon: z apartamentu) może się uważać za szczęściarza.
                  • hanusinamama Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 00:50
                    A tobie chyba bije pod beretem. Powinna olać, zapomnieć?? Nie stać ich..mozna sprzedać mieszkanie i tym opłacić...ale pewnie licza na spadek. Przeciez karmienie raz dziennie to głodzenie. A co z piciem?
            • kk345 Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 00:29
              >Rodzina ponoć musi dopłacić 50 gr do jednej godziny pracy opiekunki,

              W jakiej to instytucji taka promocja? I ile godzin tygodniowo się należy na chorego? Bo w stałą pomoc powyżej kilku godzin tygodniowo, dotowaną przez państwo w życiu nie uwierzę.
            • komorka25 Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 13:18
              "...sąsiadka ma ponad 80 lat, opieka jej się należy, nie wiem ile godzin dziennie. Rodzina ponoć musi dopłacić 50 gr do jednej godziny pracy opiekunki..."
              Taaa, moja znajoma ma matkę już 90+, której - jak twierdzisz - opieka się należy. Na szczęście ta matka w zasadzie jest samoobsługowa, chociaż (4 piętro bez windy) z domu już nie wychodzi, a do córki przeprowadzić się nie chce, bo tam mieszkanie małe i z dodatkową osobą już poważny problem. Ta znajoma z trudem załatwiła, że z MOPS przychodzi opiekunka na 4 godziny tygodniowo - w ten czas wlicza się robienie zakupów, pomoc w sprzątaniu, czasem przeprasowanie czegoś, częściowo pomoc przy higienie. Znajoma w zeszłym roku dopłacała 17 zł do każdej godziny pracy tzw. opiekunki, która generalnie ma wywalone na wszystko, nikt nie jest w stanie rozliczyć jej z czasu pracy, a potrafi przerwać ścieranie kurzu z wysokiej szafki w połowie, bo "czas minął".
        • aqua48 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:27
          nena20 napisała:

          > Choćby ktoś powinien przychodzić do niej, jakaś opiekunka ....dać śniadanie, ko
          > lację. Porozmawiać chwilę. Pan nigdzie nie jest zabierana, nie ma z nikim konta
          > ktu. Okropna starość, jeszcze gorsze zachowanie rodziny.

          Wiesz, ona może potem i tak nie pamiętać że ktoś z nią rozmawiał, czy był u niej. Tak jak pewnie zapomina że jadła. Albo nie otworzyć drzwi obcej osobie, bo zapomni kto to. Ale tak, albo opieka całodobowa w domu, albo dom opieki. Tyle, że na prywatny, jak i na taką opiekunkę rodziny może zwyczajnie nie być stać. A na państwowy się czeka.
          • manala Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 18:41
            Dokładnie. Moja mama nie pamiętała w ogóle, że przychodzi do niej opiekunka i podaje leki. Zawsze twierdziła, że nikt do niej nie przychodził.
    • aqua48 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:01
      Miałam podobną sytuację w klatce. Pani też stukała, pukała i płakała, że drzwi jej się zatrzasnęły, a była zamykana, bo wychodziła i snuła się nocą w samej koszuli. Dom opieki dopiero rozwiązał sytuację. Pewnie czekają na miejsce. Pani może zwyczajnie zapominać że jadła.
      • brenya78 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:06
        Przepraszam bardzo ale to jest jakiś koszmar. Zamknąć kogoś w mieszkaniu samego bez opieki? A co będzie jak będzie pożar budynku, cokolwiek?
        • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:17
          brenya78 napisała:

          > Przepraszam bardzo ale to jest jakiś koszmar. Zamknąć kogoś w mieszkaniu samego
          > bez opieki? A co będzie jak będzie pożar budynku, cokolwiek?

          Pozar? Wystarczy, ze sie zsika albo "zkicha". To nie jest koszmar, to kriminal. To tak jakby male dziecko zamknac i odwiedzac 40 minut dziennie.
          • hanusinamama Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 00:52
            Dokładnie..a tu forumki uwazają chyba ze nie warto sie wtrącac...
          • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 02.03.21, 08:21
            No cóż, trzeba jeszcze mieć tę opiekunkę. One nie są za darmo.
            • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 02.03.21, 18:12
              morekac napisała:

              > No cóż, trzeba jeszcze mieć tę opiekunkę. One nie są za darmo.

              A Ty, jak nie masz pieniedzy na opiekunke dla dziecka, to zostawiasz je same?
              • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 02.03.21, 18:37
                Z dziećmi jest łatwiej - istnieje system opieki dziennej, poza tym ten czas jest raczej określony. Tu masz nieokreślony czas trwania - może to będzie rok, może kilka, może kilkanaście lat - i nieokreślony przebieg - jeśli jeszcze się pracuje, to nie ma się czasu na opiekę nad seniorem, czasem i pieniędzy, rezygnacja z pracy może oznaczać znacznezmniejszenie własnej emerytury w przyszłości.Rozwiąż ten dylemat.
                I jedno, że za opiekunkę trzeba zapłacić. Drugie - że wcale nie jest łatwo taką opiekunkę znaleźć.
                • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 02.03.21, 19:03
                  morekac napisała:
                  .
                  > I jedno, że za opiekunkę trzeba zapłacić. Drugie - że wcale nie jest łatwo taką
                  > opiekunkę znaleźć.

                  A jak kiedys rozwiazywano ten problem?
                  • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 02.03.21, 19:29
                    malgosiagosia napisała:


                    >
                    > A jak kiedys rozwiazywano ten problem?
                    >

                    Zapytaj rodziców, jak swych ostatnich dni dożyli ich rodzice i w jakim byli wieku. Jeśli jeszcze żyją dziadkowie, to ich zapytaj o to samo.
                    • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 02.03.21, 20:24
                      iwoniaw napisała:

                      > malgosiagosia napisała:
                      >
                      >
                      > >
                      > > A jak kiedys rozwiazywano ten problem?
                      > >
                      >
                      > Zapytaj rodziców, jak swych ostatnich dni dożyli ich rodzice

                      Nie musze pytac, bo wiem. Pradziadkowie i dziadkowie mieszkali z dziecmi. Teraz, moja mam mieszka ze mna.
                      Moja tesciowa zajmowala sie swoimi rodzicami, a pozniej jej dzieci ze wspolmazlonkami, zajmowali sie nia.
                      • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 09:14
                        malgosiagosia napisała:


                        > Nie musze pytac, bo wiem. Pradziadkowie i dziadkowie mieszkali z dziecmi.

                        Mieli demencję i wymagali dozoru 24/7? Dzieci nie pracowały w tym czasie?

                        Teraz
                        > , moja mam mieszka ze mna.

                        Mama jest splątaną staruszką, której nie możesz zostawić samej nawet na pół godziny, bo będzie walić w drzwi i wzywać pomocy lub wysmaruje się i pół mieszkania kupą?

                        > Moja tesciowa zajmowala sie swoimi rodzicami, a pozniej jej dzieci ze wspolmazl
                        > onkami, zajmowali sie nia.
                        >

                        Teściowa nie pracowała, a teraz jej dzieci nie pracują? Czy jest to osoba, która może zostać sama w domu na kilka godzin?
                        • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 09:38
                          Miałam dwie wiekowe babcie - jedna na koniec miała problemy demencyjne, skończyło się na opiekunce 24/7 (na którą trzeba było zarobić i nie były to małe koszty), dopóki było to możliwe - babcia mieszkała sama z dochodzącą opieką. Przez ostatnie 3 lata nie wychodziła na dwór, nie była zabierana na święta - nie była w stanie pokonać schodów na pierwsze piętro, poza tym z reguły było za gorąco, za zimno lub za ślisko, a bycie poza dobrze znanym otoczeniem strasznie ją stresowało.
                          Druga babcia nie miała spraw demencyjnych - i chociaż chorowała, to spokojnie można ją było na kilka godzin samą w domu zostawić. Opieka była znacznie mniej uciążliwa niż w pierwszym przypadku.
                          • bywalec.hoteli Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 09:56
                            Powiem szczerze, że nie rozumiem tego wątku. Wątkodajka łka nad ciężkim losem sąsiadki, którą syn się opiekuje i CODZIENNIE odwiedza i karmi, nie skierował jej do domu starców i nie naraża na zarażenie koronawirusem w kontakcie z opiekunkami z opieki społecznej, a sąsiadka jest już na tyle nienormalna czy ma na tyle uszkodzony mózg, że nie będąc zamknięta mogłaby wyjść i nie wrócić. Wg wątkodajki jest to niewystarczająca pomoc. Wątkodajka będzie jeszcze wiele godzin poświęcać na gównoburzę na forum, ale sama nie chce nic a nic pomóc. Widocznie chodzi jej tylko o to, żeby gdzieś zadzwonić i pukanie sąsiadki ucichło. Obrzydliwe zachowanie.
                        • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 15:48
                          iwoniaw napisała:

                          Twoje pytania sa niedorzeczne. Przeciez nie mowie, zeby tylko i wylacznie osobiscie zajmowac sie straszymi ludzmi. Mowie, ze nie mozna zostawiac ich bez opieki. Dopoki nie zalatwi sie miejsca w domu opieki, trzeba te opieke zalatwic we wlasnym zakresie, a nie kobiete z demencja zostawiac na 23 godziny sama w domu zamknietej na klucz. Tak nie postepuje sie ze zwierzeciem, z dzieckiem, a z jakiegos powodu postepuje sie tak ze starszymi ludzmi.

                          Tak, ludzie o ktorych napisalam zyli dlugo i niektorzy meli demencje. Wszyscy mieszkali z rodzinami. i powtorze - dopoki nie zalatwi sie stalej opieki w domu opieki, trzeba zapewnic opieke we wlasnym zakresie, nawet jesli to kosztuje.
                          • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:05
                            >dopoki nie zalatwi sie stalej opieki w domu opieki, trzeba zapewnic opieke we wlasnym zakresie, nawet jesli to kosztuje.

                            Wypadałoby mieć kasę na "nawet jeśli to kosztuje". Myślę wręcz, że to kluczowy czynnik.
                            • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:13
                              morekac napisała:

                              > Wypadałoby mieć kasę na "nawet jeśli to kosztuje". Myślę wręcz, że to kluczowy
                              > czynnik.

                              Jak sie nie ma kasy, to sie bierze staruszke do siebie, to ktos ze staruszka zamieszkuje, to sie organizuje siec pomocy sosiedzko- rodzinnej, itd.
                              • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:21
                                >Jak sie nie ma kasy, to sie bierze staruszke do siebie, to ktos ze staruszka zamieszkuje, to sie organizuje siec pomocy sosiedzko- rodzinnej, itd.

                                A jak ma się własną nieletnią dziatwę i brak miejsca w mieszkaniu? Kogo porzucisz : dzieci czy rodzica? Może męża albo żonę? Poza tym osoba demencyjna potrafi zrobić cyrk w nieznanym sobie miejscu.
                                • tt-tka Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:27
                                  morekac napisała:


                                  > A jak ma się własną nieletnią dziatwę i brak miejsca w mieszkaniu? Kogo porzuci
                                  > sz : dzieci czy rodzica? Może męża albo żonę? Poza tym osoba demencyjna potrafi
                                  > zrobić cyrk w nieznanym sobie miejscu.
                                  >


                                  W znanym sobie tez...
                                  • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 18:36
                                    Wiesz, moja babcia zawieziona na działkę (bo lato, bo gorąco w miescie) usiłowała tam uciekać przez płot i zamkniętą bramę, krzycząc "ludzie, ratujcie". 90 letnia i właziła na 2 metrowe ogrodzenie! Potem już nie jeździła nigdzie. No ale jak tak można nigdzie staruszków nie zabierać?
                                    W swoim domu czuła się bezpiecznie, tego typu numerów było znacznie mniej. Najlepiej też czuła się z jedną, stała opiekunką - w przypadku jej urlopu i sztukowania opieki nad nią członkami rodziny , potrafila cała noc nie spać i chodzić po domu.
                                    • triss_merigold6 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 18:39
                                      Chodzenie po nocach to standard, trzeba pacyfikować lekami, inaczej opiekunki się wykończą.
                                      • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 18:51
                                        Przy stałej dało się jej leki ustawić, przy zmieniających się opiekunach - nie działało za cholerę.
                                    • bistian Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 20:19
                                      morekac napisała:

                                      > W swoim domu czuła się bezpiecznie, tego typu numerów było znacznie mniej. Naj
                                      > lepiej też czuła się z jedną, stała opiekunką - w przypadku jej urlopu i sztuko
                                      > wania opieki nad nią członkami rodziny , potrafila cała noc nie spać i chodzić
                                      > po domu.

                                      Żeby tylko taki staruszek chodził. Potrafią stać i się przyglądać śpiącym. Albo co chwilę szturchać i pytać czy śpią, bo oni nie mogą... big_grin
                                      A to i tak bardzo lekka wersja. Dlatego, podziwiam osoby zajmujące się trudnymi przypadkami przez całą dobę bez zmiany i odpoczynku.
                                      • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 20:24
                                        No, z moją mamą i ciotką babcia tak robiła, ale ja miałam dość mocny sen wtedy. Moja babcia na szczęście nie była agresywna i "złośliwa" w tej swojej chorobie.
                              • laura.palmer Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:29
                                malgosiagosia napisała:

                                > Jak sie nie ma kasy, to sie bierze staruszke do siebie, to ktos ze staruszka za
                                > mieszkuje, to sie organizuje siec pomocy sosiedzko- rodzinnej, itd.

                                No jakie to proste. Zdajesz sobie sprawę z tego, w jakich warunkach mieszkają ludzie, którzy nie mają kasy? Moja koleżanka mieszka z mężem i dwójką małych dzieci w 40m mieszkaniu z jedną sypialnią, która służy za pokój dziecięcy. Ona z mężem śpi w salonie z kuchnią. Rodziców ma w jakimś Wygwizdowie Odległym i nie ma takiej opcji, by w razie czego rodzina przeprowadziła się do staruszków - nie ma tam miejsc pracy.
                                Pomoc rodzinno-sąsiedzka dla osoby z zaawansowaną demencją lub alzheimerem? To wymaga bliskiej rodziny na miejscu, a na sąsiadów bym nie liczyła. Zobacz jak reaguje autorka wątku na każdą sugestię, że mogłaby pomóc sąsiadce.
                                • triss_merigold6 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:35
                                  Odpowiadasz trollowi, to Gazeciarz. To raz.
                                  Dwa - nie trzeba mieszkać bardzo daleko, żeby przy pracy, dzieciach i własnym domu, wygospodarować czas na odwiedzanie rodziców max raz w tygodniu.
                                  • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:51
                                    triss_merigold6 napisała:

                                    > Odpowiadasz trollowi, to Gazeciarz. To raz.

                                    Jak nie masz argumentow wyzywasz mnie od trolli? To ma byc dyskusja? Nie jestem zadnym gazeciarzem.
                                    Iwoniaw wie jakie mam IP.
                          • triss_merigold6 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:11
                            No to załatwiają. Kluczowe jest bezpieczeństwo i wyżywienie, to pani ma.
                            • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:17
                              triss_merigold6 napisała:

                              > No to załatwiają. Kluczowe jest bezpieczeństwo i wyżywienie, to pani ma.

                              Pies na lancuchu tez ma bezpieczenstwo i wyzywienie.
                              • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:29
                                malgosiagosia napisała:

                                > triss_merigold6 napisała:
                                >
                                > > No to załatwiają. Kluczowe jest bezpieczeństwo i wyżywienie, to pani ma.
                                >
                                > Pies na lancuchu tez ma bezpieczenstwo i wyzywienie.
                                >

                                Co zatem proponujesz komuś, kto ma:
                                1. Pracę zawodową 8h dziennie
                                2. Za średnią krajową lub mniej
                                3. Ma zobowiązania opiekuńcze i finansowe wobec własnych nieletnich dzieci
                                4. Jest jedynakiem i ma zero chętnych do pomocy w sąsiedztwie (za to, jak widać, chętnych do denuncjacji do służb wszelkich od groma)
                                5. Kolejka do dpsu jest na dwa lata (są gminy, gdzie na dłużej)
                                6. Mops może przysłać kogoś codziennie na 2 h (to na standardy Pl b. dużo i nie jażdemu przysługuje)

                                No słucham, na pewno nie brak takich osób i chętnie usłyszą poradę, jak w powyższej sytuacji "się zorganizować" logistycznie i finansowo bez zamykania staruszki samej w domu i bez widoków na miliony w najbliższych latach.
                                • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:41
                                  iwoniaw napisała:

                                  > Co zatem proponujesz komuś, kto ma:
                                  > 1. Pracę zawodową 8h dziennie
                                  > 2. Za średnią krajową lub mniej
                                  > 3. Ma zobowiązania opiekuńcze i finansowe wobec własnych nieletnich dzieci
                                  > 4. Jest jedynakiem i ma zero chętnych do pomocy w sąsiedztwie (za to, jak widać
                                  > , chętnych do denuncjacji do służb wszelkich od groma)
                                  > 5. Kolejka do dpsu jest na dwa lata (są gminy, gdzie na dłużej)
                                  > 6. Mops może przysłać kogoś codziennie na 2 h (to na standardy Pl b. dużo i nie
                                  > jażdemu przysługuje)

                                  Zapomnialas dopisac

                                  7. jest slepy
                                  8. jest gluchy
                                  9. i kulawy na obie nogi

                                  > No słucham, na pewno nie brak takich osób i chętnie usłyszą poradę,

                                  Smieszna jestes z ta swoja natarczywoscia. Nie wiem jak zorganizowac opieke dla Twojej matki. Wiem, ze ja stanelabym na glowie i opieke dla swojej matki czy babci zorganizowala, a jak, to juz zalezy od okolicznosci.
                                  • tt-tka Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:47
                                    Tak, stojka na glowie z pewnoscia rozwiaze problem opieki nad mobilna dementka.
                                  • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:50
                                    😀 Tak myślałam, potrafisz tylko pleść framazony i wymyślać durnoty. Czyli przyznajesz, że większość rodzin demencyjnych staruszków po prostu nie ma opcji, by robić to, co niby takie łatwe i oczywiste 😀

                                    • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:56
                                      iwoniaw napisała:

                                      > 😀 Tak myślałam, potrafisz tylko pleść framazony i wymyślać durnoty. Czyli przy
                                      > znajesz, że większość rodzin demencyjnych staruszków po prostu nie ma opcji, by
                                      > robić to, co niby takie łatwe i oczywiste 😀

                                      Nigdzie nie napisalam, ze jest to latwe i oczywiste. Napisalam, ze zrobilambym wszystko, aby matka czy babka mialy opieke. I tak zreszta zrobilam - i z tesciowa i z moja matka.
                                      • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 17:07
                                        No raczej każdy normalny człowiek by zrobił - i robi. Sęk w tym, że potępianie sąsiada autorki wątku, jakoby się nie postarał dostatecznie, to niektórych chyba poniosło. Bo wcale nie wiemy, co tak naprawdę zrobił, a czego nie, jakie ma możliwości i - nie, fakt że starsza pani jest zamykana na klucz wcale sam w sobie nie jest znakiem, że nie ma opieki. Sama autorka pisze, że syn przyjeżdża CODZIENNIE. A powodów, dla których "matki na spacer nie wyprowadzi" mogą być dziesiątki i nie sąsiadom to komentować (zwłaszcza że do pomocy się nie garną).
                                        • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 17:18
                                          iwoniaw napisała:

                                          > No raczej każdy normalny człowiek by zrobił - i robi.

                                          Nikogo nie potepiam, ale faktem jest przeciez, ze gdyby zostawic dziecko bez opieki, to bylby kryminal. I tak samo jest ze zdemecialymi staruszkami. Obiektywnie jest to kryminal, tylko z jakichs powodow kryminal akceptowany przez panstwo i spoleczenstwo. Najwyzszy czas to zmienic. I prosze, powiedz forumowiczkom jasno i wyraznie, ze nie jestem gazeciarzem. Czy moze uwazasz, ze wyzywanie mnie od trolli i gazeciarzy to fajna zabawa?
                                          • tt-tka Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 17:22
                                            "Z jakichs powodow akceptowany" - a z takich wlasnie, ze zapewnienie wlasciwej osobistej opieki jest na ogol niemozliwe, a placowek brak.
                                          • nocnamagia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 18:11
                                            malgosiagosia napisała:

                                            > iwoniaw napisała:
                                            >
                                            > > No raczej każdy normalny człowiek by zrobił - i robi.
                                            >
                                            > Nikogo nie potepiam, ale faktem jest przeciez, ze gdyby zostawic dziecko bez op
                                            > ieki, to bylby kryminal. I tak samo jest ze zdemecialymi staruszkami. Obiektywn
                                            > ie jest to kryminal, tylko z jakichs powodow kryminal akceptowany przez panstwo
                                            > i spoleczenstwo. Najwyzszy czas to zmienic.

                                            Ale co to znaczy bez opieki. Jeśli starsza osoba nie jest ubezwłasnowolniona, to kto niby ma obowiązek sprawowania opieki nad nią? To zupełnie inna sytuacja niż opieka nad dzieckiem
                                            • bywalec.hoteli Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 18:15
                                              no to jest dobre pytanie: czy prawo nakazuje się komuś opiekować taką osobą z uszkodzonym juz mózgiem? Czy ten obowiązek automatycznie przechodzi na dzieci czy raczej na państwo?
                                          • myfaith Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 18:42
                                            malgosiamalgosia - zostawianie osoba starszych z demencja bez opieki nie jest kryminalem i nie będzie bo te osoby nie sa ubezwłasnowolnione i mogą decydować o sobie. )
                                            • szaraiwka Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 20:18
                                              Ale w takim razie zamykanie ich na klucz jest kryminałem bo to pozbawienie wolności.
                                              • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 20:22
                                                szaraiwka napisała:

                                                > Ale w takim razie zamykanie ich na klucz jest kryminałem bo to pozbawienie woln
                                                > ości.
                                                >

                                                Formalnie tak.
                                                Nie wyobrażam sobie jednak, że ktoś nie ogranicza wolności osobie z demencją (nie mam tu na myśli tylko zamykania na klucz, ale wszystkie inne aspekty też), bo jeszcze nie ma wyroku sądu o ubezwłasnowolnieniu.
                                              • triss_merigold6 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 20:32
                                                Spoko. Mogą wyjść i zj...ać się ze schodów albo zgubić. Będzie lepiej?
                                            • taki-sobie-nick Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 22:34
                                              Owszem, ale średnio rozgarnięty osobnik wie, że mogą np. wyjść i zaginąć.
                                          • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 19:09
                                            malgosiagosia napisała:

                                            >
                                            > Nikogo nie potepiam, ale faktem jest przeciez, ze gdyby zostawic dziecko bez op
                                            > ieki, to bylby kryminal. I tak samo jest ze zdemecialymi staruszkami.

                                            No jednak nie to samo, masz obowiązek opieki nad nieletnim, a nie masz prawa zarządzać życiem nieubezwłasnowolnioneho staruszka. Ubezwłasnowolnienie zaś i zostanie opiekunem prawnym formalnie to nie jest bułka z masłem, zwłaszcza gdy taki staruszek ma ciągle przebłyski przytomności przy osobach trzecich (w bonusie opowieści do sąsiadów, jak to wyrodna rodzina chce z niego "zrobić wariata"). Jeśli ktoś jest opiekunem prawnym osoby ubezwłasnowolnionej, to wyedy oczywiście tak, odpowiada za nią jak za dziecko. Ale to nie jest wcale takir częste, jak powinno być (powinno - mam tu na myśli wskazania medyczne).


                                            Obiektywn
                                            > ie jest to kryminal, tylko z jakichs powodow kryminal akceptowany przez panstwo
                                            > i spoleczenstwo. Najwyzszy czas to zmienic.

                                            Co proponujesz? Rządzący są raczej mało zainteresowani rozwojem sieci dpsów czy "tylko" geriatrii. Za to kampanii przeciw rodzinom prowadzonych nawet przez szpitale (!!!), gdy ktoś oczekuje, że ubezpieczony człowiek, który nie nadaje się do samodzielnej egzystencji, dostanie opiekę fachową, nie brakuje. Pamiętasz plakat (!!!) o "zabieraniu banci na święta" ze szpitala - jakby szpital to nie była placówka, do której są przyjmowani chorzy wymagający hospitalizacji, a wypisywać powinno się tych, którzy już opieki szpitalnej nie potrzebują?


                                            I prosze, powiedz forumowiczkom ja
                                            > sno i wyraznie, ze nie jestem gazeciarzem. Czy moze uwazasz, ze wyzywanie mnie
                                            > od trolli i gazeciarzy to fajna zabawa?

                                            Czy już tego nie mówiłam? Osobiście nie rozumiem tęsknoty za gazeciarzem objawiającej się poszukiwaniem go w każdym nowym nicku, no ale co mogę oprócz wycinania twoim zdaniem?
                                            • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 20:11
                                              iwoniaw napisała:

                                              malgosiagosia napisala:

                                              > I prosze, powiedz forumowiczkom ja
                                              > > sno i wyraznie, ze nie jestem gazeciarzem. Czy moze uwazasz, ze wyzywanie
                                              > mnie
                                              > > od trolli i gazeciarzy to fajna zabawa?
                                              >
                                              > Czy już tego nie mówiłam? Osobiście nie rozumiem tęsknoty za gazeciarzem objawi
                                              > ającej się poszukiwaniem go w każdym nowym nicku, no ale co mogę oprócz wycinan
                                              > ia twoim zdaniem?

                                              Moglabys, gdys chciala rzecz jasna, napisac wyraznie, tu i teraz - " malgosiagosia nie jest gazeciarzem, pomylka drogie panie" W tamtym poscie, na moj protest, ze nie jestem gazeta, napisalas - ""co prawda to prawda - czyli takie ni me, ni be.
                                            • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 20:33
                                              iwoniaw napisała:

                                              > No jednak nie to samo, masz obowiązek opieki nad nieletnim, a nie masz prawa za
                                              > rządzać życiem nieubezwłasnowolnioneho staruszka. Ubezwłasnowolnienie zaś i zos
                                              > tanie opiekunem prawnym formalnie to nie jest bułka z masłem, zwłaszcza gdy tak
                                              > i staruszek ma ciągle przebłyski przytomności przy osobach trzecich (w bonusie
                                              > opowieści do sąsiadów, jak to wyrodna rodzina chce z niego "zrobić wariata"). J
                                              > eśli ktoś jest opiekunem prawnym osoby ubezwłasnowolnionej, to wyedy oczywiście
                                              > tak, odpowiada za nią jak za dziecko. Ale to nie jest wcale takir częste, jak
                                              > powinno być (powinno - mam tu na myśli wskazania medyczne).

                                              Mozna spisac u notariusza, duzo wczesniej, pelnomocnictwo o opiece zdrowotnej i majatkowej.
                                              To jest stosowane na zachodzie

                                              >
                                              > Co proponujesz? Rządzący są raczej mało zainteresowani rozwojem sieci dpsów czy
                                              > "tylko" geriatrii. Za to kampanii przeciw rodzinom prowadzonych nawet przez sz
                                              > pitale (!!!), gdy ktoś oczekuje, że ubezpieczony człowiek, który nie nadaje się
                                              > do samodzielnej egzystencji, dostanie opiekę fachową, nie brakuje. Pamiętasz p
                                              > lakat (!!!) o "zabieraniu banci na święta" ze szpitala - jakby szpital to nie b
                                              > yła placówka, do której są przyjmowani chorzy wymagający hospitalizacji, a wypi
                                              > sywać powinno się tych, którzy już opieki szpitalnej nie potrzebują?

                                              Tak, pamietam, bylo cos takiego. No ale zobacz, o zwierzeta dbamy, o dzieci dbamy, o mniejszosci walczymy, a co ze staruszkami? Czy nie powinno uzyc sie podobnej taktyki jak w walce o prawa mniejszosci czy prawa zwierzat? Musza byc sposoby wymuszenia na panstwie zajecia sie starymi, potrzebujacymi calodobowej opieki ludzmi. Mysle, ze to najgorsza rzecz, zamknac staruszke w domu bez opieki i mowic, ze nie ma innego wyjscia. Owszem jest - zadzwonic na policje, sprowadzic telewizje i inne media, zrobic zdjecia i udastepnic na spolecznych platformach. Godzic sie na taka rzeczywistosc nie wolno.
                                              • tt-tka Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 20:46
                                                malgosiagosia napisała:


                                                > Mozna spisac u notariusza, duzo wczesniej, pelnomocnictwo o opiece zdrowotnej
                                                > i majatkowej.
                                                > To jest stosowane na zachodzie


                                                I co to zalatwia w konkretnej sytuacji takiej jak - nie masz moznosci porzucic pracy, nie masz moznosci porzucic dzieci i nie masz pieniedzy na zapewnienie osobie starszej calodobowej opieki ?



                                                Czy nie powinno uzyc sie podob
                                                > nej taktyki jak w walce o prawa mniejszosci czy prawa zwierzat? Musza byc sposo
                                                > by wymuszenia na panstwie zajecia sie starymi, potrzebujacymi calodobowej opiek
                                                > i ludzmi.

                                                Prosze, podaj te sposoby.

                                                >Mysle, ze to najgorsza rzecz, zamknac staruszke w domu bez opieki i m
                                                > owic, ze nie ma innego wyjscia. Owszem jest - zadzwonic na policje, sprowadzic
                                                > telewizje i inne media, zrobic zdjecia i udastepnic na spolecznych platformach.

                                                I policja, telewizja tudziez platformy spoleczne przejma opieke nad zdemenciala osoba ?
                                                • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 21:14
                                                  >I policja, telewizja tudziez platformy spoleczne przejma opieke nad zdemenciala osoba ?

                                                  Nie tylko nie przejmie, ale hejt spadnie na rodzinę. Państwo się nie poczuwa do pomocy w takich przypadkach wogóle.
                                        • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 21:00
                                          Wiele lat pomagałam, zwłaszcza mąż. Synowie często NIE MIELI CZASU dla staruszki, nawet jak była zdrowa. Teraz niestety nie mam czasu aby zajmować się obca osobą w wymiarze nawet godziny dziennie. Nie mam przyjemności przebywania z osobą która opowiada różne niestworzone historie np. ktoś przyjdzie dziś ją zastrzelić, wydano na nią wyrok. Serio czasem bałam się tych opowieść, a zwłaszcza o moje dzieci bo nie wiem co jej uderzy do głowy.
                                          Synowie obydwaj to dwa oślizgłe typy, babka jeszcze żyje a oni o kasę pokłóceni, nie bardzo zależy im na jej dobrostanie. Nie planuje rozmawiać już z żadnym z nich, pismo przygotowałam, wyślę w piątek. Zobaczymy co się stanie.
                                          • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 21:09
                                            >Wiele lat pomagałam, zwłaszcza mąż

                                            Najlepiej się pomaga przy pomocy męża. I nie, nie uważam, że powinnaś pomagać, tylko to sformułowanie jest dość zabawne.
                                            • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 21:18
                                              morekac napisała:

                                              > >Wiele lat pomagałam, zwłaszcza mąż
                                              >
                                              > Najlepiej się pomaga przy pomocy męża. I nie, nie uważam, że powinnaś pomagać,
                                              > tylko to sformułowanie jest dość zabawne.
                                              >

                                              A, to akurat typowe - gość, który najbardziej wyzywa tu ematki, które odważą się napisać coś pozytywnego o domu opieki (oddawanie do umieralni to jego standardowe wyrażenie), swojej matki "nie oddał", tylko sam się zajmował - znaczy rękami swojej żony i wynajętej (za pieniądze matki) opiekunki, bo on OCZYWIŚCIE musiał chodzić do pracy (do której najwyraźniej forumki mające bliskich w domu opieki - w jego retoryce "umieralni" - chodzą dla fanaberii).
                                            • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 22:16
                                              Sory ale naprawa płytek na balkonie albo inne tego typu prace wykonywał jej mój mąż, a nie jej synowie. Ja czesem kupiłam jej chleb, wypełniłam książeczkę od opłat mieszkaniowych itp. porozmawiałam, wypiłam kawę.
                                              Więcej już nie będę się wypowiadać bo to nie ma sensu.
                                          • triss_merigold6 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 21:10
                                            Zobaczymy co się stanie.

                                            absolutnie nic
                                            MOPS wyśle kogoś na wywiad środowiskowy, odhaczy, że drzwi były zamknięte, a jeśli pracownik zostanie wpuszczony to demencyjna babina powie, że nijakiej pomocy nie chce i żeby spadali więc spadną.
                                          • mamtrzykotyidwa Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 12:34
                                            nena20 napisała:

                                            > Nie mam przyjemności przebywania z osobą
                                            > która opowiada różne niestworzone historie np. ktoś przyjdzie dziś ją zastrzel
                                            > ić, wydano na nią wyrok. Serio czasem bałam się tych opowieść, a zwłaszcza o mo
                                            > je dzieci bo nie wiem co jej uderzy do głowy.
                                            >

                                            A myślisz, że synowie mają z tego przyjemność, albo ktokolwiek inny?
                                            A teraz wyobraź sobie, że to jest twoja matka, którą masz na głowie 24 godziny na dobę.
                                            Będziesz tego wysłuchiwała całą dobę? Jak się nią zajmiesz inaczej? Nie zamkniesz jej samej w pokoju, żeby mieć spokój? I co zrobisz, jak będzie cały dzień w drzwi pukała i mówiła, że jest głodna?
                                            Wiesz, jak ten problem rozwiążą w dom opieki? Albo przywiążą do łóżka pasami, albo nafaszerują hydroxyzyną, żeby spała całą dobę. Tam też nikt nie będzie miał przyjemności z wysłuchiwania głupot, które plecie człowiek z demencją.
                                            Hdroxyzyna jest szkodliwa dla ludzi z demencją i może ich przenieść szybko na drugą stronę, ale kto by się tym przejmował, takie są procedury, więc można dokonać eutanazji, pod pokrywką podawania leków na wyciszenie.
                                            W sumie, jeśli komuś zależy na szybkim rozwiązaniu problemu, to powinien oddać takiego problemowego staruszka do domu opieki.

                                            Moim zdaniem twoi sąsiedzi wybrali najlepszą dla tej staruszki metodę. Zostawili ją w jej domu, który zna i jest na swoim, może tam robić, co chce. Przychodzą codziennie, przynoszą jedzenie, pewnie sprzątają, myją. Nic więcej tu się nie da zrobić. Babcia żyje w swoim wymyślonym świecie i nie potrzebuje do tego towarzystwa.
                                            Ona nie nadaje się do życia w domu z kimś, bo nikt tego nie wytrzyma.
                                            • myfaith Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 13:35
                                              OT - dlaczego hydroxyzyna jest szkodliwa dla ludzi z demencją?
                                              • mamtrzykotyidwa Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 14:21
                                                Hydroxyzyna generalnie w ogóle jest szkodliwa dla wszystkich, a dla starych ludzi szczególnie, ze względu na bardzo zmniejszoną eliminację Hydroksyzyny z organizmu, a co za tym idzie znacznie zwiększone ryzyko skutków ubocznych.
                                                • myfaith Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 14:33
                                                  Dzięki. Czyli od czasu do czasu jest Ok ale nie jest OK jak sie ja stosuje non-stop żeby uspokoić demencyjnych chorych. Zrozumialam . Tylko dlaczego lekarze ja wypisują do ciągłego stosowania?

                                                  Tak mi się nasunęło w kontekście mojej rozmowy ze znajomą ze jej mama dostaje lek na uspokojenie ( nie wiem jakie) bo nie śpi w nocy i budzi współlokatorki w ośrodku .

                                                  mamtrzykotyidwa napisała:

                                                  > Hydroxyzyna generalnie w ogóle jest szkodliwa dla wszystkich, a dla starych lud
                                                  > zi szczególnie, ze względu na bardzo zmniejszoną eliminację Hydroksyzyny z orga
                                                  > nizmu, a co za tym idzie znacznie zwiększone ryzyko skutków ubocznych.
                                                  • triss_merigold6 Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 14:45
                                                    Może dostaje ketrel.
                                                  • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 14:46
                                                    >Tylko dlaczego lekarze ja wypisują do ciągłego stosowania?

                                                    Może nie ma nic innego? A może stwierdzają, że to i tak już wszystko jedno.
                              • triss_merigold6 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:33
                                Ma. Nie są to komfortowe warunki, ale nie stanowią zagrożenia dla życia i zdrowia.
                                Program minimum to bezpieczeństwo i wyżywienie, jeśli rodzina jest w stanie zapewnić więcej to super, jeśli nie - niech instytucje, które dostają kasę na konkretne działania ruszą żopę.
                                • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:46
                                  triss_merigold6 napisała:

                                  niech instytucje, które dostają kasę na konk
                                  > retne działania ruszą żopę.

                                  Od powiedzenia - niech instytucje... nic sie zmieni. Trzeba dzialac, wymuszac na instytucjach, pozywac, zmuszac do wypelniania iobowiazkow.
                                  • triss_merigold6 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:50
                                    Dobre rady zawsze w cenie. tongue_out
                                    • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 16:58
                                      triss_merigold6 napisała:

                                      > Dobre rady zawsze w cenie. tongue_out

                                      Lepiej siedziec od rana do nocy na forum i narzekac, ze niczego nie da sie zrobic.tongue_out
                      • lauren6 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 11:13
                        Weź jeszcze poprawkę na to, że kiedyś rodziny były wielodzietne i większość dzieci, wnuków mieszkała w jednej okolicy. Dziadkowie mogli do końca swoich dni mieszkać na swoim, tylko wpadali na obiad do córki lub synowej. Od czasu do czasu wpadała w odwiedziny jakaś wnuczka pozamiatać izbę, wnuk podrzucił świeży chleb i pęk kiełbasy. Tak to się kręciło.
                        Nikt nie oczekiwał po potomkach seniora, że ktoś porzuci swoje obowiązki na gospodarstwie i będzie całodobowo robił za opiekuna, kucharza, rehabilitanta i damę do towarzystwa. Takie rzeczy to wymysły ostatnich lat.

                        A z Alzheimerem radzono sobie jak wspominały wyżej przedmówczynie: wycieczką zimą do lasu.
                  • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 08:38
                    Ludzie nie żyli na tyle długo, żeby Alzheimera dostać? Rodziny były wielopokoleniowe?
                    Aczkolwiek w opowieściach ludowych powtarza się motyw wywożenia staruszków zimą do lasu...
                    • triss_merigold6 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 08:42
                      Wystawiania do sieni zimą. I jeszcze motyw dziadów proszalnych.
                      • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 09:11
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Wystawiania do sieni zimą. I jeszcze motyw dziadów proszalnych.

                        No ale po co tak drastycznie od razu? Nawet ci siedzący w ciepłej izbie i nigdzie nie wysyłani zimą ani latem, nie stanowili dla rodziny takiego obciążenia - bo nikt nie oczekiwał, że rodzina porzuci wszystkie swoje zajęcia oraz nie będzie miała chwili oddechu - opieka była o tyle, o ile była możliwa niejako "przy okazji", np. jedzenie było podawane, gdy wszyscy mieli porę posiłku, jeśli ktoś musiał wyjść z domu, to wychodził - nie było sytuacji, że sąsiedzi wzywają służby/potępiają w czambuł rodzinę, bo splątany staruszek sam przez pół dnia zamknięty, raczej im wszyscy współczuli.
                        Dziś czasy się zmieniły, standardy opieki i leczenia (nie tylko seniorów) są inne - i bardzo dobrze - natomiast skoro oczekujemy, że ta opieka będzie profesjonalna, to niejako z definicji nie możemy oczekiwać, że najbliższa rodzina da radę ją sprawować wyłącznie "własnymi rękami". A ponieważ większość społeczeństwa nie jest wcale zamożna, to "każdy orze jak może" i skoro sam pracuje, w dpsie nie ma miejsc, a na opiekunkę go nie stać, no to co właściwie ma zrobić, oprócz zabezpieczenia staruszka na ile to możliwe w mieszkaniu i przychodzenie do niego codziennie po pracy? Jakoś nigdy nikt nie odpowiedział na takie pytanie - konkretnie: co ma zrobić choćby taki syn z postu startowego?
                        • triss_merigold6 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 09:32
                          Przecież wiem.
                          Zmieniły się standardy w zakresie opieki nad dziećmi, seniorami, zwierzętami. O ile przy dzieciach i zwierzętach ludzie dostali instrumenty i możliwości, o tyle wobec seniorów nie. Kiedyś lekarz nie opieprzal rodziny, dlaczego senior nie ma np. rehabilitacji neurologicznej, czy specjalnej diety albo badań na coś tam. Dziadzio w ramach rehabilitacji sypał ziarno kurom albo siedział na ławce przed chalupa, a babunia dostawała ziemniaki do obierania i tyle. Jak gdzieś poszli, to znaleźli się albo nie, do rodziny nikt się nie przypieprzal.
                          • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 10:14
                            No wiem, że ty wiesz - werbalizuję pewne, zdawałoby się, oczywistości, bo ilość postów z cyklu "no jak można babcię oddać (!) do umieralni (!), co za niewdzięczna wnuczka, jakiż problem, by zamieszkała ze staruszką i podawała jej bułeczki na śniadanie, podśpiewując i gotując obiad? Na pewno leniwa larwa tylko się czai na majątek". Jest to trend, który tępię, gdzie mogę, bo oprócz szkodliwości ogólnej dokłada to i tak umęczonym opiekunom niesprawnych członków rodziny jeszcze potępienie i wyśrubowane oczekiwania z dudy.
      • m_incubo Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:14
        To jest proszenie się o kłopoty.
        Tak, też miałam taką sąsiadkę, a właściwie moja matka. Dwa razy zalała mieszkanie piętro niżej, bo zapomniała zakręcić wodę. Spaliła kilka czajników, bo zapominała o gotującej się wodzie na gazie. Była interwencja policji i nie tylko. Rodzina, która dziwnym trafem nic nie mogła zrobić, bo niedasię, musiała chyba zdrowo beknąć, bo dom opieki znalazł się dla seniorki błyskawicznie.
        • madami Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:21
          Jak mieszkałam w bloku to też miałam taką sąsiadkę, niestety wychodziła z domu ale potem nie potrafiła wrócić, wpychała swoje klucze w nasze zamki, waliła nam w drzwi ( nam = sąsiadom), jak ktoś z nią rozmawiał to żaliła się, że jest głodna ale wszyscy wiedzieliśmy że nie jest, zwyczajnie zapominała o jedzeniu. U nas była walka o to jej samodzielne wychodzenie z domu bo ile razy można zmieniać zamki w drzwiach wejściowych ( potrafiła uporczywie wpychać swoje klucze i zamek w końcu się psuł) a odprowadzanie tej pani do jej mieszkania przez sąsiadów też było upierdliwe. W końcu zniknęła, chyba dostała miejsce w ośrodku.
    • koronka2012 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:17
      Zgłaszać do MOPS i na policję, najlepiej na piśmie bo to trudniej zamieść pod dywan.
      Rodzina zapewne z tych co to uważają że oddanie babci do domu opieki to wstyd przed ludźmi...
      No i trzeba by emeryturę oddać.
      • komorka25 Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 13:22
        Nooo, "emeryturę oddać" - najczęściej taka emerytura na g... wystarcza
        • malgosiagosia Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 18:59
          komorka25 napisał:

          > Nooo, "emeryturę oddać" - najczęściej taka emerytura na g... wystarcza

          Mieszkanie tez mozna oddac.
          • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 19:11
            Czasem najpierw trzeba chorego ubezwłasnowolnić. A potem uzyskać zgodę sądu na sprzedaż.
            • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 21:07
              Mieszkanie już dawno zgarnął młodszy syn, ten bohater od obiadów.
              • iwoniaw Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 10:56
                nena20 napisała:

                > Mieszkanie już dawno zgarnął młodszy syn, ten bohater od obiadów.

                Przez "zagarnął" co konkretnie rozumiesz? Wszak wedle twoich własnych opisów, w mieszkaniu nadal mieszka jego matka, której ani nikogo nie dokwaterował, ani nie wyprowadził jej stamtąd.
    • bywalec.hoteli Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:23
      Może porozmawiaj z rodziną sąsiadki, że chcesz pomoc? Dadzą Ci klucze. Bedziesz czynić dobro.
      • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:28
        Chyba śnisz..... niczego nie planuję w związku z opieką nad staruszką. Jest chora wymaga ciągłej opieki, a nie doraźnej.
        • bywalec.hoteli Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:30
          ale możesz porozmawiać z rodzina, pomoc ogarnąć te opiekunkę, wpuszczać ja.
          Przecież zależy Ci na dobru sąsiadki a nie na fajnym watku na forum?
          • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:38
            Jakby cię wygasić trolu jeden. Nie mam żadnego obowiązku wobec tej staruszki. Jestem w domu z dzieckiem i widzę jak wygląda sytuacja. Rozmawiałam z rodziną, jej lekarzem rodzinnym. Efekt żaden. Widzę że jednak trzeba złożyć zawiadomienia na piśmie.
            • bywalec.hoteli Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:47
              Ale serio: dlaczego nie chcesz pomóc? Choćby poprzez kontakt z rodziną i pomoc w znalezieniu opieki? Myslisz ze od donosów na policję zamknięta staruszka bedzie miała lepiej?
              • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:01
                Po ostatniej rozmowie rodzina zabrała klucze sąsiadce sad obawiam się że teraz mogą dać jej jakieś większe dawki leków aby spała całe dnie .....nie wiem. Rodzina a w zasadzie dwóch synów jest w konflikcie o majątek po żyjącej jeszcze mamusi. W zasadzie to ich jedyne zmartwienie. No i trzeba jeść przywieźć. Dziś jeszcze nic ciepłego nie dostała, właśnie wali w drzwi.
                • snakelilith Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:07
                  To dzwoń na policję. Najlepiej wtedy, gdy wali w drzwi. Ty nie możesz wiedzieć, co się dzieje, to może być zagrożenie zdrowia albo nawet życia. Jak policja zainterweniuje raz, albo dwa, to nastawienie rodziny może się zmienić.
                • bywalec.hoteli Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:13
                  a może oni boja się ze się babcia zarazi koronawirusem jak zacznie przychodzić opiekunka z opieki społecznej?
            • karmelowa_bombonierka Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:08
              Oczywiście możesz, jeśli masz wątpliwości nawet powinnaś.
              Ale przy okazji mając świadomość że to nic może nie dać (bo tak też może być, co nie zmienia faktu że jeśli jesteś zaniepokojona możesz i powinnaś tak zrobić) - bo takie sytuacje nie są czarno-białe. Jeśli pani ma otępienie wcale nie jest łatwo ją umieścić w domu opieki, szczególnie jeśli nie jest ubezwłasnowolniona i nie jest jeszcze w takim stanie by sąd wydał wyrok umieszczenia wbrew woli. Wystarczy że powie że się nie zgadza. Tak samo może nie wyrażać zgody na przychodzenie opiekunki, osoby z otępieniami czasem są bardzo nieufne, trudne we współpracy.
              Na miejsce w ZOLach czeka się czasem bardzo długo a osoby z otępieniem nie są przyjmowane w nich bardzo chętnie. DPSy są płatne. Są prywatne ośrodki ale tu finanse grają bardzo dużą rolę, nie znam sytuacji finansowej pani ani jej rodziny. Ale jeśli ona wyraża wyraźny sprzeciw przeciwko umieszczeniu w takim miejscu, szczególnie jeśli jej lekarz też tak uważa to klapa. To nie jest tak że rodzina uzna że zamknie się babcię w DPSie i się ją zamyka.

              Zamykanie drzwi jest kontrowersyjne i budzi sprzeciw, ale czasem jest jedynym wyjściem jakie jest w zasięgu rodziny.
              Pozostawianie otwartych mogłoby kończyć się błąkaniem nago po mrozie czy zaginięciem (możliwe że tak już było), wysmarowywaniem klatki schodowej kałem, dobijaniem się nieustannym do drzwi sąsiadów, o wiele większym ryzykiem dla starszej pani.

              Piszesz że rozmawiałaś z lekarzem, synem. Co Ci powiedzieli?
              Może czekają na zakończenie procesu ubezwłasnowolnienia? I radzą sobie do tego czasu jak potrafią.
              Coś chyba powiedzieli?
              Skoro rodzina jest codziennie w mieszkaniu - trudno mówić o zaniedbaniu z góry. Ale nie wiem w jakim stanie jest ta pani i jeśli masz wątpliwości - pewnie że zgłoś to do MOPSu np. Niech sprawdzą. Może to być też pomocne w temacie umieszczenia jej w domu opieki - informacje od sąsiadów że pani się dobija do drzwi.

              Piszesz że sąsiadka od 2 lat jest zamknięta a od jesieni nie ma kluczy. Na czym polegało zamknięcie wcześniej?
              • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:18
                Od dwóch lat nie jest nigdzie zabierana. Miała zakaz opuszczania mieszkania. Czasem rozmawiałyśmy na klatce schodowej. Natomiast całkowite zamknięcie jest od jesieni, po naszej interwencji. Zwróciliśmy uwagę rodzinie i tym sposobem pogorszylismy jej sytuację bo zamknęli ja na amen. Teraz już obawiam się że dadzą jej jakieś leki i tak będą trwać. Ja już nie widzę u nich chęci prawdziwej opeki.
                Już chyba wiem co zrobię, nagram filmiki , zgłoszę do opi ki społecznej oraz dzielnicowego.
                • bywalec.hoteli Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:27
                  Czyli widzisz: interweniowałas i w efekcie babcia ma gorsze warunki bo jest zamknięta. Jak doniesiesz na policje to faktycznie mogą ja nafaszerować lekami żeby była cicho.
                  Nie wiadomo co tu zrobić żeby babci pomoc, dlatego tez sugerowałem Ci zaangażowanie się w pomoc, jeśli rzeczywiście los sąsiadki leży Ci na sercu.
                • morekac Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 17:12
                  Ale co to da? Czy zachowanie tej pani powoduje jakieś zagrożenie dla ciebie?
                  No i jak ma wyglądac wg ciebie ta prawdziwa opieka?
                • effka454 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 22:20
                  nena20 napisała:

                  > Od dwóch lat nie jest nigdzie zabierana. Miała zakaz opuszczania mieszkania. Cz
                  > asem rozmawiałyśmy na klatce schodowej. Natomiast całkowite zamknięcie jest od
                  > jesieni, po naszej interwencji. Zwróciliśmy uwagę rodzinie i tym sposobem pogor
                  > szylismy jej sytuację bo zamknęli ja na amen. Teraz już obawiam się że dadzą je
                  > j jakieś leki i tak będą trwać. Ja już nie widzę u nich chęci prawdziwej opeki.
                  >
                  > Już chyba wiem co zrobię, nagram filmiki , zgłoszę do opi ki społecznej oraz dz
                  > ielnicowego.

                  Rozumiem, że informację że nie jest nigdzie zabierana i ma zakaz wychodzenia usłyszałaś bezpośrednio od sąsiadki? To weź pod uwagę, że to może nie być prawda.

                  Co do zgłaszania do opieki i dzielnicowego - oczywiście jeśli uważasz, że tak trzeba to tak zrób.
                  Kiedy moja teściowa zachorowała na Alzheimera, to zanim udało nam się ją ubezwłasnowolnić i znaleźć miejsce w domu opieki, dzięki zgłoszeniom jej "przyjaciół" i sąsiadów mieliśmy założoną niebieską kartę - bo teściowa chodziła albo dzwoniła do ludzi i opowiadała jak to ją głodzimy, zamykamy, zabieramy różne jej rzeczy, nie pozwalamy nigdzie wychodzić, odcinamy ogrzewanie, przychodzimy i robimy awantury, wnuki przychodzą i kradną jej rzeczy itp.
                  Mieszkaliśmy w jednym domu podzielonym na dwa odrębne mieszkania, z osobnymi wejściami, ale oprócz tego mieliśmy wewnętrzne drzwi między sobą. Pamiętam, jak kiedyś teściowa zaczęła walić w te wewnętrzne drzwi i krzyczeć, żeby ją wypuścić. Mąż zszedł i otworzył drzwi, które nawet nie były zamknięte na klucz (tylko na klamkę) i spytał co się stało, a teściowa zaczęła do niego wykrzykiwać, że jest złodziejem, ukradł jej klucz i ona nie może wyjść z domu. Na co mąż podszedł do drzwi wejściowych teściowej i pokazuje "Mamo, twój klucz jest w drzwiach. Nikt ci go nie ukradł, jest tutaj". Na co teściowa momentalnie zmieniła zdanie i zaczęła mu się żalić, że nasza córka jest złodziejką, przyszła dzisiaj do niej i zabrała jej klucze i jeszcze na nią krzyczała, a potem rzuciła te klucze i sobie poszła. Żeby dopełnić obrazu tej historii - córka była wtedy na jakiejś wycieczce już od dwóch dni, a miała wrócić za kolejne dwa.
              • troompka Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 11:10
                mądre słowa, ja też jeszcze pare lat temu mogłabym mówic, że jak tak mozna, zgłosze to itd.....
                Ale to nie takie proste. Zakładając, że rodzina pracuje, opiekunka przyjsc nie moze (albo finanse, albo przychodzi, ale nie za często bo tak MOPS dysponuje opiekunkami, albo, czego nikt nie wział pod uwagę osoba sobie nie życzy-do tego stopnia, że agresywnie sie do niej odnosi.
                Moja tesciowa pobiła 3 opiekunki, ktore byly do niej wynajete prywatnie, generalnie nie mamy juz skąd opiekunek brać, bo nikt nie chce przyjść. Jezdzimy do niej codziennie na 2-3 godz., ale zanim dojedziemy z powrotem do domu to juz mamy tel. kiedy przyjedziemy bo ona od tygodnia siedzi zamknieta. Obiad podany, przygotowana kolacja i sniadanie na nastepny dzien, herbata w termosie, pelna lodówka łatwo zjadalnych produktów (serki, sałatki, sledziki na raz), kamera która raz, że pokazuje co sie dzieje a dwa przez nią sie porozumiewamy w zasadzie z kazdego miejsca w jakim jestesmy. Leki w podajniku z sygnalizatorem że ma je wziąć, poodłaczany gaz. I to wszystko co możemy zrobić. Tez jest zamykana, po paru wycieczkach poszukiwawczych po miescie. Tez wali w drzwi, tez płacze, że nie ma co jeść, tez był MOPS bo ktos wezwał (przyjechalismy, otworzylismy i sprawdzili, ze produkty sa, ona sama zadbana) i wcale fakt zamykania ich nie zbulwersował. Klucze w razie W ma zaufana sąsiadka, ale opiekowac sie tesciowa nie moze bo sama chora. Załatwilismy dom opieki, super hiper za ponad 5 tys mies. - co z tego jak ona nie pojdzie, a jako ze jest potrzebna jej zgoda to nikt bez niej jej nie przyjmie. Dopóki nie jest ubezwłasnowolniona to nawet jak sie da jakos oszukac, że np. jedzie do sanatorium, to w ktoryms momencie powie, że chce wyjsc i nikt jej nie ma prawa zatrzymac.
                Sprawa jest założona i nawet juz był biegły psychiatra z sądu(mimo pełnej dokumentacji łacznie z TK głowy ewidentnie wskazujacym na ubytki kory mózgowej), ale to wszystko trwa i jeszcze pewnie potrwa. A im dluzej potrwa tym bardziej cala nasza rodzina na tym ucierpi, bo generalnie tesciowa nie ma pojecia o swoim stanie, wg niej jest wszystko ok tylko troche sie gubi. A jak sie jej pokazuje filmiki z akcji pobicia opiekunek to twierdzi, że to nie ona tylko jakas stara baba.
                W teorii mozna wszystko powiedziec/napisac, a tak naprawde rzeczywistosc weryfikuje wszystko i trzeba tez pamietac, ze jesli ktos "mial w rodzinie babcie z alzhaimerem i byla do rany przyłóż", to nie znaczy ze kazdy taki jest. Tesciowa ma tyle agresji i siły, ze ja sama do niej sie nie wybieram, bo nie wiem co jej do glowy strzeli, jezdze tylko z meżem lub synem. Jesli ja sie boje, to czego wymagac od obcych osób - wszystkie opiekunki były nie z olx tylko z profesjonalnych agencji (jednej z nich to nawet zdołała uciec z mieszkania, kobieta mało zawału nie dostała). Autorce polecam mimo wszystko nieco dystansu do tego co pani zza drzwi mówi, jesli ktos do niej przyjezdza codziennie to na pewno ma zrobione zakupy i przygotowane cos do jedzenia. Mozna ew.podpowiedziec rodzinie, aby zamontowali kamerke bo wtedy mozna szybko zareagowac w razie jakiegos zdarzenia, a poza tym widac, czy je, czy bierze leki, mozna jej cos przez kamerke powiedziec, miec kontakt bo w pewnym momencie osoba moze nie potrafic obsłużyć tel.
                • triss_merigold6 Re: Alzheimer sąsiadka 03.03.21, 11:40
                  Z MOPS jest tak, że albo ubezwłasnowolnienie albo zgoda i opinia psychiatry i psychologa na druku MOPS. Uzgadniasz z psychiatra i psychologiem, co mają napisać, po prostu. Jak przedstawisz dokumentację medyczną i uzasadnisz, to nie powinno być problemu.
                  Co do zgody w prywatnym ośrodku - umowę podpisuje rodzina, nie senior, a ośrodek ma sobie poradzić z fochami typu "natychmiast wychodzę".
                  • troompka Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 09:42
                    do każdego osrodka typu dom seniora wymagana jest pisemna zgoda pensjonariusza. Bez takowej nikt seniora nie przyjmie. A ten, nawet jesli podpisze taka zgode w danej chwili, to zawsze może zmienic zdanie i postanowić wyjść, a bez ubezwłasnowolnienia nikt nie ma prawa go zatrzymać. Niestety sprawdzone, a teraz w dobie covid to działa jeszcze dodatkowo tak, że jak juz umiescisz tego seniora w dps to nie wiadomo, kiedy (i czy w ogole) go zobaczysz, bo odiwedzin zadnych nie ma, I teraz taki senior z dnia na dzien zostaje przeniesiony w totalnie nieznane mu srodowisko, z tym co ma w ręku i nie ma co liczyć, że chocby na te 40 min dziennie jakas znajoma twarz sie pojawi. Więc ja juz nie wiem co dla tego seniora jest lepsze.
                    • myfaith Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 09:52
                      Moja koleżanka w końcu ( po dlugim czekaniu na DPS) przeniosła swoja mame do prywatnego domu i to ona podpisywała umowę z tym domem a nie jej mama wiec mama zgody nie wyrażała ( fakt ze demencja była na takim etapie ze juz córki zaczynała nie rozpoznawać)

                      troompka napisała:

                      > do każdego osrodka typu dom seniora wymagana jest pisemna zgoda pensjonariusza.
                      > Bez takowej nikt seniora nie przyjmie...
                      • aqua48 Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 10:20
                        myfaith napisała:

                        > Moja koleżanka w końcu ( po dlugim czekaniu na DPS) przeniosła swoja mame do p
                        > rywatnego domu i to ona podpisywała umowę z tym domem a nie jej mama


                        My też podpisywaliśmy umowę jako rodzina, ale teść MUSIAŁ złożyć podpis, że się zgadza. Był problem bo teść miał czasowe przebłyski świadomości tylko i problemy ruchowe ze złożeniem tego podpisu. No, ale jakiś zygzak wykonał.
                        • triss_merigold6 Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 10:27
                          Z tego co pamiętam, u nas ojciec niczego nie podpisywał. Prywatnym domom opieki kasa pomaga dostosować się do realiów, natomiast OPS-y ogromną uwagę przywiązują do zdania i zgody seniora. Wystarczy, że demencyjny brzdąknie, że żadnej pomocy nie chce, nie zgadza się etc. i szybciutko odnotowuja w aktach.
                      • troompka Re: Alzheimer sąsiadka 04.03.21, 10:51
                        W dniu 1 stycznia 2018 r. weszły w życie przepisy nowelizujące ustawę o zdrowiu psychicznym. Zgodnie z nowymi przepisami przyjęcie osoby do DPS bez jej zgody wymaga orzeczenia sądu.
                        Co więcej:
                        W regulacji uwzględniono także możliwość wystąpienia - również przez osobę ubezwłasnowolnioną - o zmianę orzeczenia o przyjęciu do domu pomocy społecznej. Ponadto osoba, która nie wyrazi zgody na dalszy pobyt w domu pomocy społecznej, będzie mogła wystąpić z wnioskiem o zniesienie obowiązku przebywania w nim.
                        Jesli senior nie jest juz całkowicie bez swiadomosci, to umieszczenie i zatrzymanie go w DPS wcale nie jest takie proste.
            • iberka Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:09
              Z lekarzem rodzinnym? O obcej osobie? Lekarz może mieć problemy, ale to na pewno wiesz.
              • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:13
                Lekarz rodzinny to jej rodzina.
      • hanusinamama Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 00:53
        To nie jej obowiązek. Tylko rodziny.
    • berdebul Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 15:31
      Policja, oni zawiadomią opiekę społeczną. Najlepiej na piśmie.
    • iberka Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:08
      Ale wiesz, że niekoniecznie jest głodna? Moja babcia każdemu mówi, że nie ma co jeść, że ani kromki chleba nie ma....A lodówka pełną tylko choroba jest taka, a nie inna - zje i tego nie pamięta. Otworzy lodówkę,mknie i już nie pamięta.
      • karmelowa_bombonierka Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:51
        To jest bardzo częste zachowanie u osób z otępieniem sad Podobnie jak przekonanie że jedzenie jest zatruwane przez najbliższych, dopatrywanie się szykan w normalnych czynnościach, halucynacje związane z otępieniem mogą dać obraz jeszcze bardziej niepokojący gdy osoba chora znajdzie słuchacza. Osoby bliskie, sąsiedzi, członkowie rodziny mają czasem z tego powodu duże problemy. Szczególnie gdy chora osoba nie ma jeszcze diagnozy - bo np. odmawia wizyt u lekarza. To są zawsze bardzo trudne sytuacje, choroba jest paskudna dla chorego i jego otoczenia sad
        • bywalec.hoteli Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 17:17
          a taka chora osoba w ogóle rozumie kim jest, gdzie jest, kim są inne osoby itp?
          • iberka Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 20:16
            To zależy od jednostki. Moja babcia kojarzy, pamięta, to samo było z dziadkiem, ale tego co robili 3 min temu oboje nie są/ nie byli w stanie powiedzieć. Dziadek trafił ze szpitala do DPS i tam go szybko odesłali na drugi świat sad
            • bywalec.hoteli Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 20:36
              na czym polega ta choroba? mózg się psuje i nie działają połączenia między jego częściami, które odpowiadają za pamięć, logikę, komunikację? Czy nauka jest w stanie leczyć Alzheimera czy po przekroczeniu pewnego poziomu człowiek już się stacza i staje warzywem?
              • yuka12 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 22:05
                Omg bywalec, zamiast zadawać pytania, poszukaj trochę w internecie. Zacznij od www.dementia.org, przy okazji poćwiczysz angielski w praktyce.
                • bywalec.hoteli Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 22:09
                  Yuka12 ja zapytałem tutaj a nie w googlu, jak nie masz chęci odpowiadać, to nie odpowiadaj.
                  • yuka12 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 22:21
                    Ale po co pisać o czymś, co masz jasno i dokładnie wyjaśnione? Zwłaszcza że demencja niejedno ma imię, więc i symptomy, przebieg, przewidywana długość życia czy ewentualne dostępne leczenie/lekarstwa są różne w zależności od rodzaju demencji. Naprawdę, internet nie przepali ci zwojów mózgowych, a może nawet zaoszczędzi innym kilka minut ich cennego czasu.
        • krokodil123 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 18:58
          Dokładnie, miałam sąsiadkę która była jeszcze na chodzie i w spółdzielni składała zażalenia że ktoś i przesuwa ściany w nocy i iyak i zmniejsza/zabiera mieszkania. Mnie prosiła aby moje 9 letnie dziecko i naprawiło telewizor. Myślałam że chodzi o pilot lub podobne sprawy i sama poszłam. Okazało się że stary telewizor nie działa i dzieciak ma go naprawić.....
          • yuka12 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 22:08
            Moja sąsiadka przyszła z awanturą, że używamy wiertarkę udarową. Nie pomogło pokazanie mieszkania, ani zapewnienie, że nawet gwoździa nie wbijaliśmy. Niedługo później sąsiadka zniknęła na dobre.
      • asia_277 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 21:15
        wystarczy, że np. leży we własnych odchodach, jest odwodniona (no bo przez 40 minut raz dziennie nie da się zapewnić odpowiedniej ilości płynów). Poza tym może być za chwilę problemem dla sąsiadów - zalewanie wodą, odkręcanie gazu, głośne krzyki, płacze, walenie w drzwi. Poza tym, nawet jeśli osoba nie kontaktuje całkowicie, to całkiem możliwe, że ma lęki, cierpi, boi się, nawet jeśli nie wie dokładnie czego. Jest całe dnie z tym sama, nikt nie pocieszy, nie uspokoi. Zwłaszcza, że jeśli trwa to już 2 lata, to całkiem długi czas na załatwienie jakiejś opieki czy to dochodzącej czy dps-u. W sumie to nie jestem pewna czy gdyby np. taka staruszka zamknięta na klucz powiedzmy wyskoczyła przez okno czy coś w tym stylu, to rodzina nie odpowiadałby za brak zapewnienia opieki czy wręcz znęcanie się. Sądzę, że jakieś śledztwo by było w związku z tym zamykaniem.
        • iberka Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 22:36
          A wiesz jak uspokaja opiekunka w DPS? Podaje leki w max dawce, najlepiej tyle aby podopieczny spał dnie i noce.
    • woman_in_love [...] 28.02.21, 16:17
      Wiadomość została usunięta ze względu na złamanie prawa lub regulaminu.
      • gaskama Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:29
        Weź nie pierd.l.
      • kamin Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 16:34
        A może ubolewała, bo chciała mieć córkę żeby jej kokardki wiązać i ubranka dla lalek szyć. I co z tego?
      • stephanie.plum Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 17:45
        nie chciałabym mieć twojej wyobraźni, musi być natrętnie męcząca.
      • sol_13 Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 17:29
        🤣🤣
    • wkswks Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 17:19
      Ja miałam taka sąsiadkę, tyle że ze schizofrenia a nie alzheimerem. Zadzwoniliśmy do spoldzielni, kazali napisać anonimowo list i przekazali do opieki społecznej. Ale to w Niemczech. Dostała asystentkę, która przychodziła, pomagała ogarniać dom, papiery, lekarzy. Pani i tak czasem cos odwaliła, ze trzeba było straż albo policję wzywać. Ale z opiekunka było o wiele lepiej.
      • 12gram Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 19:54
        Niemcy a Polska w kwestii opieki społecznej to dwa różne światy.
        • wkswks Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 20:37
          Tak ale tez nie zawsze jest różowo. Zawsze musi byc ktos, kto sie zainteresuje. Nas zainteresowało, czemu ta kobieta płacze po nocach.
          • kk345 Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 00:36
            Zainteresowanie nie załatwi w Polsce miejsca w DPSie, czasem czeka się latami.
    • stephanie.plum Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 17:34
      zawiadom służby, babcia pojedzie do "domu opieki", wykończą ją tam w dwa tygodnie i "sytuacja się zmieni" = będziesz miała święty spokój.
      bo wyłącznie o to przecież ci chodzi.
      • taniarada Czyli co? 28.02.21, 18:45
        stephanie.plum napisała:

        > zawiadom służby, babcia pojedzie do "domu opieki", wykończą ją tam w dwa tygodn
        > ie i "sytuacja się zmieni" = będziesz miała święty spokój.
        > bo wyłącznie o to przecież ci chodzi.
        >
        Wykończą lub nie.
      • kryzys_wieku_sredniego Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 20:44
        Nikt jej nie zabierze, moja koleżanka potrzebowala ośrodka dla teścia na już, i dupa, w końcu po wielkich znajomościach za 3,5 tyś. zalatwili.
        A babcia koleżanki się nie doczekała, miala przyznany osrodek i byla pierwsza na liscie, po pół roku czekania umarla w domu - córka się nią opiekowala, zostawiajac swoja rodzinę, dzieci, męża, nie, nie mogli zabrać babci do siebie bo mieszkanie 2 pokoje mają, a babcia mieszkala też w 2 pokojowym malutkim - pani dochodzaca była w dzień ale na noc koleżanka porzucała swoje dzieci i męża - śmieeć była ulgą.
        • stephanie.plum Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 21:42
          pewnie koleżanka nie miała usłużnych sąsiadów spieszących z donosami.

          powiem jedno. moja babcia za pan brat z kolegą Niemcem potrafiła na wszystkich zrobić wrażenie, że jest osamotniona, krzywdzona i zaniedbana.
          miała full opiekę, męża przy boku, ja wychodziłam z domu tylko dziecko z przedszkola odebrać.
          ale ona działała w pętli czasowej, resetowała się co kilka minut, i już krzyk, że "wszyscy ją zostawili".

          nie pochwalam rodziny, która rzekomo odwiedza ją na 40 minut dziennie, ale wiem jedno. w domu starców nie będzie jej lepiej, zwłaszcza w DPS-ie, bo nie sądzę, by ta rodzina wysadziła się na jakieś luksusy za grube pieniądze.
      • spirit_of_africa Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 20:48
        Zaiste bezczelna. Spokoju we własnym domu keksów zachciewa. Powinna w pokorze znosić walenie w drzwi i świadomość, ze gdzieś za ściana jest ktoś kto potrzebuje fachowej pomocy i w dodatku może niechcący podpalić blok.
        • spirit_of_africa Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 20:48
          *jej się nie keksów
          • stephanie.plum Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 21:37
            no gdzie, proszę pokazać paluszkiem, piszę, że bezczelna?

            chce spokoju - niech ma.
            na sugestię, by zajrzała raz na czas do babuleńki, jest foch i dżihad. zająć problemem mają się "służby".
            wniosek jest prosty - kobieta chce mieć spokój. radzę tylko, jak ma do tego dążyć.

            jakiś problem z moją wypowiedzią?
            • spirit_of_africa Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 22:14
              Kobieta jest zamknięta na klucz. Kobieta potrzebuje fachowej pomocy. Jak sobie wyobrażasz w takich warunkach to „zaglądanie”? I dlaczego oczekujesz ze obca kobieta będzie realizowała obowiązki rodziny?
              • stephanie.plum Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 22:28
                jejku.
                no pokaż proszę, gdzie ja napisałam, że "oczekuję, iż obca kobieta będzie realizowała...".

                gdy zaś chodzi o zaglądanie, to ktoś podsunął, że skoro martwi się zamkniętą na klucz sąsiadką, mogłaby porozmawiać z rodziną i zaoferować skromną pomoc w postaci właśnie "zaglądania".
                gdzieś wyżej w tym wątku było. nie ja to pisałam.
                • hanusinamama Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 00:55
                  A czemu ma rodzinie to oferować? To jest obowiązek rodziny....
                  • stephanie.plum Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 13:04
                    oczywiście, że obowiązek rodziny.
                    często jednak tak bywa, że życzliwa sąsiadka coś pomoże, chociaż nie ma obowiązku.
                    zwłaszcza sąsiadka, która przejmuje się losem babinki tak bardzo, że wątek zakłada.
                    • nena20 Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 14:08
                      Zawsze jej pomogłam a najczęściej mąż. Jednak nie będę opiekunką chorej osoby.
                      • stephanie.plum Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 16:49
                        zrozumiałe.

                        problem w tym, że tu dobrych i prostych rozwiązań nie będzie. wyrazy współczucia.
              • mamtrzykotyidwa Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 17:10
                spirit_of_africa napisała:

                > Kobieta jest zamknięta na klucz. Kobieta potrzebuje fachowej pomocy.

                A na czym według ciebie ta fachowa pomoc polega?
                Musi być zamknięta, bo jak nie będzie to wyjdzie i pójdzie nie wiadomo gdzie.
    • megwhite25 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 18:34
      Za każdym razem jak sąsiadka stuka wzywa pomocy i sprawdzasz że jest zamknięta w domu dzwonisz na policję.
      Zgłaszasz że jest osoba wzywająca pomocy a dzwi są zamknięte.
      Nie informujesz o Aizhaimerze to nie jest ważne, jest człowiek bez opieki wzywający pomocy.
      A co jakby się przewróciła i skręciła kostkę? Planu cały dzień dopuki rodzina z obiadem nie przyjdzie?
      Po za tym 40 minut to czas gdzie można podgrzać obiad i posprzątać po nim. A gdzie sprzątanie mieszkania, higiena starszej Pani? Jest zaniedbywana.
      Dzwoń na policję człowiek potrzebuje pomocy.
      • megwhite25 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 18:35
        To ruszy rodzinę i załatwia opiekunkę z MOPs.
        • manala Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 18:50
          Tak...Jakby ci to powiedzieć. Mops nie zawsze widzi problem. Bo zła rodzina chce wysłać sympatyczną staruszkę do DPS. Jak próbowałam umieścić mamę w dps, po milionie wypełnionych papierów i nakłonieniu zainteresowanej, przyszła jedna franca z Mops, zapytała mamę czy chce iść, mama, że "nie". Pani z mopsu stwierdziła, że zainteresowana nie chce. Nie próbowała z nią rozmawiać, pomóc przekonać. Takiej pomocy jak od MOPS nie dostałam i mam nadzieję, nie dostanę już nigdy. A babsztylowi nigdy nie wybaczę.
          • aqua48 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 18:58
            Bo Mops tak działa. Próbowałyśmy wraz z sąsiadką uzyskać jakąkolwiek pomoc dla sąsiada zbieracza i jego żony zupełnie bezradnej. Bez skutku.
        • mamtrzykotyidwa Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 18:56
          Opiekunka z Mopsu przyjdzie dwa razy w tygodniu na pół godziny, rzeczywiście to bardzo zmieni sytuację.
      • taniarada Pełna zgoda policja 28.02.21, 18:43
        megwhite25 napisała:

        > Za każdym razem jak sąsiadka stuka wzywa pomocy i sprawdzasz że jest zamknięta
        > w domu dzwonisz na policję.
        > Zgłaszasz że jest osoba wzywająca pomocy a dzwi są zamknięte.
        > Nie informujesz o Aizhaimerze to nie jest ważne, jest człowiek bez opieki wzywa
        > jący pomocy.
        > A co jakby się przewróciła i skręciła kostkę? Planu cały dzień dopuki rodzina z
        > obiadem nie przyjdzie?
        > Po za tym 40 minut to czas gdzie można podgrzać obiad i posprzątać po nim. A gd
        > zie sprzątanie mieszkania, higiena starszej Pani? Jest zaniedbywana.
        > Dzwoń na policję człowiek potrzebuje pomocy.
        MOPS i cała reszta później.Ciekawe czy rodzinka zabiera emeryturę lub rentę?
        • morekac Re: Pełna zgoda policja 28.02.21, 18:55
          Jeśli pani mieszka sama, to jej emerytura wystarcza na jej życie i utrzymanie mieszkania. O ile wystarcza.
          • nena20 Re: Pełna zgoda policja 28.02.21, 19:10
            Pani ma emeryturę, zabiera jej rodzinka. Już dawno zadbali o swoje interesy i przepisali mieszkanie na siebie. Bracia skłóceni o majatek. Jeden został bez niczego, drugi opiekun zgarnął wszystko i zapewnia właśnie wszelkie atrakcje starszej pani, czyli 40 minut kontaktu dziennie. Nikt poza synem nie przychodzi, ukochana wnusia już dawno wypisała się z opieki nad babcią.
            • morekac Re: Pełna zgoda policja 28.02.21, 19:16
              Tak, zabiera jej rodzinka. Wierz mi: opłata za mieszkanie, leki, jedzenie przekraczają z reguły emeryturę takiej pani.
            • mamtrzykotyidwa Re: Pełna zgoda policja 28.02.21, 19:25
              I cóż ta wnusia miałaby robić? Babcia pewnie nawet nie wie, że wnusię miała.

              Ty to chyba nie masz co ze sobą zrobić, skoro tak wszystko o sąsiadach wiesz.
              Może rzeczywiście zajmij się tą biedną starsza panią, choć na tydzień, to potem nie będziesz miała głupich pomysłów, żeby policję wzywać do walącej w drzwi uwięzionej kobiety.
              • error.404 Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 18:18
                mamtrzykotyidwa napisała:

                > I cóż ta wnusia miałaby robić?

                To pytanie jest na serio?
                Naprawdę nie wiesz, na czym polega opieka nad drugim człowiekiem?
            • bywalec.hoteli Re: Pełna zgoda policja 28.02.21, 19:25
              Nena, skąd masz aż tyle informacji o życiu rodzinnym dzieci i wnuków sąsiadki?
              • mamtrzykotyidwa Re: Pełna zgoda policja 28.02.21, 19:44
                Bo ona całą dobę śledzi, co robią sąsiedzi, to i wszystko wie, a co nie wie, to sobie dośpiewa, tak, żeby wyszło, że sąsiedzi, to taaacy wredni.
            • tt-tka Re: Pełna zgoda policja 28.02.21, 19:51
              nena20 napisała:

              > Pani ma emeryturę, zabiera jej rodzinka. Już dawno zadbali o swoje interesy i p
              > rzepisali mieszkanie na siebie. Bracia skłóceni o majatek. Jeden został bez nic
              > zego, drugi opiekun zgarnął wszystko i zapewnia właśnie wszelkie atrakcje stars
              > zej pani, czyli 40 minut kontaktu dziennie. Nikt poza synem nie przychodzi, uko
              > chana wnusia już dawno wypisała się z opieki nad babcią.


              Nawet polowy takich info o moich sasiadach nie mam... skad ty to wszystko wiesz ?
              • nena20 Re: Pełna zgoda policja 28.02.21, 22:48
                Od starszego syna, który został wyrolowany z majątku i kontaktów z matką. Jest bezradny. Wyskoczyłam na niego i wszystko wygarnelam co myślę o opiece nad starszą osobą w tej formie. Pękł i wszystko opowiedział, nawet to że kluczy do mieszkania matki nie posiada..... ogólnie ma to wywalone, o co się kłócą. Jestem zażenowana jak ludzie potrafią się upodlic dla malutkiego mieszkanka.
                • taki-sobie-nick Re: Pełna zgoda policja 28.02.21, 22:52
                  Jestem zażenowana jak ludzie potrafią się upodlic dla malutkiego mieszkanka.

                  Skąd wiesz, że malutkie?
                • tt-tka Re: Pełna zgoda policja 28.02.21, 22:59
                  nena20 napisała:

                  > Od starszego syna, który został wyrolowany z majątku i kontaktów z matką. Jest
                  > bezradny. Wyskoczyłam na niego i wszystko wygarnelam co myślę o opiece nad star
                  > szą osobą w tej formie. Pękł i wszystko opowiedział, nawet to że kluczy do mies
                  > zkania matki nie posiada.....

                  A przychodzi tam posiedziec na schodach i przy takiej posiadowce ci opowiedzial ?

                  Gdybym wiedziala na pe, ze moja sasiadka jest zamykana, glodzona i odcieta od kontaktow z rodzina (minus ta jedna osoba posiadajaca klucze), zglosilabym znecanie sie nad osoba zalezna a bezradna. Na policji, w prokuraturze i w OPS.
                  jednak nie bardzo wierze, ze twoja wiedza w sprawie sasiadki jest pelna, obiektywna i zrodlowa
                  • nena20 Re: Pełna zgoda policja 28.02.21, 23:37
                    Moja wiedza o sytuacji sąsiadki nie jest pełna. Jestem w swoim mieszkaniu, opiekuje się małym dzieckiem, pracuje też zdalnie. Mieszkamy na ostatnim piętrze, zatem słyszę jak ktoś się kręci. Gdzieś miesiąc temu wygarnelam starszemu synowi co o tym myślę, no i tak się zaczęło i wszystko mi opowiedział. Wygląda na to że on sobie nie ma nic do zarzucenia bo cały majątek otrzymał młodszy syn i on już nic nie musi robić.
                    Młodszy syn codziennie przychodzi do matki o tej samej godzinie, oczywiście nie zawsze go słyszę ale myślę że jest każdego dnia. Wizyta u matki zajmuje mu około 40 minut. Ponoć sąsiadka jeszcze rozpoznaje ludzi. Ma opiekę dokładnie taką jak napisałam.
                • asia_i_p Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 16:05
                  Czy jego bezradność polega na tym, że chciałby mamę zabrać do siebie i się nią opiekować albo przychodzić regularnie i jej pomagać, czy na tym, że nijak nie wie jak do tego zmusić swojego brata?
                  • nena20 Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 20:16
                    Starszy syn chciałby czasem przyjść do matki, nie ma kluczy, ona zamknięta. Brat zamienił nawet numer telefonu aby nie mógł do niego dzwonic. Jak mu powiedziałam że to w końcu jego matka ostatecznie rozłożył ręce, widać nie chce albo nie może nic zrobić.
                    • tt-tka Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 20:32
                      nena20 napisała:

                      > Starszy syn chciałby czasem przyjść do matki, nie ma kluczy, ona zamknięta.

                      Biedaczek. Taki duzy, juz na emeryturze albo tuz przed i nie wpadl na to, zeby zawolac slusarza/isc do sadu/isc do mopsu.

                      Bra
                      > t zamienił nawet numer telefonu aby nie mógł do niego dzwonic.

                      Ojeja jeja. adres tez zmienil ?

                      >Jak mu powiedzia
                      > łam że to w końcu jego matka ostatecznie rozłożył ręce,

                      No to widac, jak jest matka zainteresowany.

                    • taki-sobie-nick Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 22:00
                      A twoim zdaniem, nie mając kluczy ani telefonu, co może zrobić? Może nie wpadł i ty mu powiesz?
                      • tt-tka Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 22:07
                        Moze od wscibskiej sasiadki pozyskac informacje, o ktorej brat codziennie sie zjawia i zjawic sie tam o tej samej porze, przykladowo. Moze isc na komisariat z info, ze opiekujacy sie matka brat jest nieuchwytny, a zamknieta na klucz matka glodna. Moze wymienic zamki i zostawic bratu w drzwiach karteczke, ze klucz dla niego jest do odebrania w mopsie/na komisariacie.
                        Moze wreszcie, na co wpadali nawet bardzo nieogarnieci i nieobeznani z prawem isc do prawnika i zapytac, co moze zrobic tongue_out
                        • nena20 Re: Pełna zgoda policja 02.03.21, 00:46
                          Tu akurat masz rację. Starszy syn chyba całe życie był tym numerem dwa, nie znam go , rozmawiałam z nim tylko raz. Być może ma żal do matki i olewa sytuację.
                • mamtrzykotyidwa Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 17:16
                  nena20 napisała:

                  > Od starszego syna, który został wyrolowany z majątku i kontaktów z matką. Jest
                  > bezradny. Wyskoczyłam na niego i wszystko wygarnelam co myślę o opiece nad star
                  > szą osobą w tej formie. Pękł i wszystko opowiedział, nawet to że kluczy do mies
                  > zkania matki nie posiada..... ogólnie ma to wywalone, o co się kłócą. Jestem za
                  > żenowana jak ludzie potrafią się upodlic dla malutkiego mieszkanka.



                  Ta, a ty w te bajki uwierzyłaś?
                  Kluczy nie posiada, to po co przyszedł?
                  Na drzwi zamknięte popatrzeć?
                  Napadłaś na niego, to ni nagadał głupot, żebyś się odczepiła.
                  To taki wielki problem drzwi otworzyć, jak się chce mamusię z łap wstrętnego brata ratować?
            • kk345 Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 00:42
              >Pani ma emeryturę, zabiera jej rodzinka.
              I obstawiam cud, jeśli ta emerytura wystarcza na opłacenie mieszkania, leków i jedzenia dla pani, no faktycznie rodzinka się obłowiła. Powinni zostawić pani pieniądze, żeby sobie sama nimi dysponowała, Oh, wait, pani nie kontaktuje, nawet leków nie wykupi...
              • nena20 Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 08:01
                Pani radziła sobie bez rodziny doskonale. Jeszcze remont łazienki zrobiła i odłożone miała parę groszy. Czasem wpadalam do niej na kawę, a częściej mąż wykonywał drobne prace bo jej synowie nigdy nie mieli czasu. Potem ja często wypisywalam jej druki do opłat za mieszkanie. Utrzymywaliśmy normalne, przyjazne kontakty.
                Rodzina w tym przypadku zawodzi. Synowe mają całkiem wyrąbane, nie przychodzą wcale. Sąsiadka całe lata ich dziećmi się opiekowała a teraz w potrzebie została całkiem sama.
                Tym które tak piszą że to jest w porządku współczuję, zwłaszcza ich rodzicom ponieważ jak widać po ich wypowiedziach traktują taką opiekę za normę.
                • kamire12 Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 10:05
                  mam wrażenie, że nie masz zielonego pojęcia na czym polega choroba Alzheimera.
                  I oby takim gadaniem na ciebie nie trafiło.
                  Stan chorego zmienia się bardzo szybko. Może długo nic tylko zapominanie, a potem bach i już równia pochyła w dół. taka osoba albo nie pamięta, że ma zjeść i nie je, albo nie pamięta że przed chwilą jadła i je non stop.
                  niejednokrotnie wychodzi z domu bo uważa, ze to nie jej dom.
                  żali się na rodzinę, że ją okrada, głodzi, znęca się itp.
                  lekarze podają tylko środki otumaniające. żeby spała, nie miała omamów itp. ale nie zawsze dają radę.
                  na tą chorobę nie ma leku!
                  oczywiście idealnym by było, żeby miła opiekę 24h, miło panią, która się nią zajmie.
                  ale najpierw musi taką osobę zaakceptować, co mało kiedy się zdarza.
                  taka osoba to koszt min. 3,5 tyś miesięcznie.
                  Jeśli ta Pani ma emeryturę to jest to rząd wielkosci 1,5 - 2 tyś. max.
                  Musi opłacić mieszkanie, media i leki. Leki częstokroć nie są tanie. powinna też brać suplementy.
                  I serio myślisz, że jeśli sprzedadzą mieszkanie, to wystarczy na prywatny ośrodek? Podziel sobie cenę mieszkania na 3,5-4 tyś na miesiąc.
                  Pomijam etap umieszczenia w ośrodku: musi się zgodzić i trzeba mieć wolne miejsce.
                  Postępowanie ubezwłasnowalniające to czas min. rok i trzeba mieć na to nerwy i siłę.
                  I jeśli już umieszczą ja w jakimś ośrodku to teraz w dobie pandemii bez odwiedzin to jak wyrok... w większości pacjenci są jednak naszpikowani lekami otumaniającymi, bo to choroba z którą inaczej się da. a w ośrodku kadry na bank za mało.
                  no i masz obraz jak jest od strony jednego brata. i tak zwykle jest, że ten co się opiekuje i zabiera emeryturę zawsze jest oczerniany przez resztę. zabiera emeryture bo musi opłacić mieszkanie, media, leki. Za co miałby to robić? Nie wiesz gdzie mieszka, jakie ma warunki? Może sam ma rodzinę, chorą żonę, dziecko, którym też się trzeba zająć? Może jest jedynym żywicielem rodziny, musi pracować i co ma zrobić? rzucić pracę i zająć się chorą matką 24h? a żonę i dziecko zostawić?
                  masz ograniczony obraz, tak jak większość ludzi, którzy nie mają zielonego pojęcia na czym polega demencja. ta choroba wyniszcza chorego, ale i opiekuna.
                  i opowiadanie, ze za 50gr dopłaty za godzinę przyjdzie opiekunka z MOPS? skąd takie brednie?
                  tam mają normalne stawki. poza tym, żeby ktokolwiek przyszedł to musi się zdarzyć mega cud. osoba raczej nie może mieć w ogóle rodziny. i MOPS potrafi przyjść nie po to, żeby pomóc, porozmawiać, posprzątać, pomóc się umyć, tylko po to,żeby podać tylko leki!
                  masz bardzo ograniczony obraz życia ludzi chorych w tym kraju. bardzo......
                  • nena20 Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 14:18
                    Pani ma jakieś 84 lata. Mieszkanie warte jest 200 tys plus jej oszczędności plus emerytura. Nie żartujecie że nie wystarczy na prywatny dom opieki. Żarty sobie robicie czy jak. Chodzi o to że własne dzieci to hieny, nic nie warte. Mogliby się dogadać i dołożyć do pracy opiekunki, myślę że na 4 godziny dziennie, plus jeden z synów jest na emeryturze plus drugi niedługo emeryt. Wtedy mogliby się podzielić i przyjeżdżać co drugi dzień do matki na jakieś 2 godziny. Zabrać na świeże powietrze , wyjść przed blok.
                    • aqua48 Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 14:22
                      nena20 napisała:

                      > Chodzi o to że własne dzieci to hieny, nic nie warte. Moglib
                      > y się dogadać i dołożyć, mogliby się podzielić i przyjeżdżać. Zabrać na
                      > świeże powietrze , wyjść..

                      Być może mogliby. Jednak tego nie robią. Ani nie spełniają TWOICH oczekiwań. I nie masz na to żadnego wpływu.
                    • tt-tka Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 14:24
                      nena20 napisała:

                      > Pani ma jakieś 84 lata. Mieszkanie warte jest 200 tys

                      teraz czy po remoncie, na ktory trzeba bedzie wylozyc ?

                      > plus jej oszczędności plu
                      > s emerytura.

                      Ile ma tych oszczednosci i ile emerytury ? Nie mow, ze nie wiesz.

                      > Nie żartujecie że nie wystarczy na prywatny dom opieki. Żarty sobi
                      > e robicie czy jak.

                      Nie, znamy ceny.

                      Chodzi o to że własne dzieci to hieny, nic nie warte. Moglib
                      > y się dogadać i dołożyć do pracy opiekunki, myślę że na 4 godziny dziennie, plu
                      > s jeden z synów jest na emeryturze plus drugi niedługo emeryt. Wtedy mogliby si
                      > ę podzielić i przyjeżdżać co drugi dzień do matki na jakieś 2 godziny. Zabrać n
                      > a świeże powietrze , wyjść przed blok.

                      Widac, ze nie masz pojecia, o czym piszesz. Albo babka nie ma A., albo ma i wtedy NIE MOZE mieszkac sama.
                    • 12gram Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 14:30
                      no wystarczy kasy ze sprzedazy mieszkania i emerytry... na jakieś 4 lata opłacenia prywatnego domu. A potem gdzie miałaby pójść bez mieszkania, chora i z emerytura pewnie 1500zł?
                    • triss_merigold6 Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 14:47
                      Te 200 tysięcy to przed czy po remoncie? Prywatny dom opieki to circa about 5 tysięcy (licząc optymistycznie, z lekami i zamówieniem przez ośrodek lekarza specjalisty w razie potrzeby), więc policz sobie, na jak długo wystarczy ze sprzedaży mieszkania.
                      Ile kobiecina ma tej emerytury, ze 2 tysiące w porywach do 2,5?
                      Pani z Alzheimerem niedługo galopującym będzie niedługo wymagała monitorowania 24/7, a nie tylko zaglądania na 2 godziny dziennie.
                      • tt-tka Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 14:53
                        triss_merigold6 napisała:

                        > Te 200 tysięcy to przed czy po remoncie? Prywatny dom opieki to circa about 5 t
                        > ysięcy (licząc optymistycznie, z lekami i zamówieniem przez ośrodek lekarza spe
                        > cjalisty w razie potrzeby), więc policz sobie, na jak długo wystarczy ze sprzed
                        > aży mieszkania.

                        Na 20 miesiecy. Troche ponad poltora roku.
                      • nena20 Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 20:20
                        Sama piszesz o opiece że pani wymaga.....straszne jesteście. Jedynie słowem trzeba skończyć ze sobą w odpowiednim momencie. Wystarczy zatrudnić opiekunkę na kilka godzin , tyle i aż tyle. Dziś też pukała w drzwi już od rana.
                        • bywalec.hoteli Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 20:26
                          no tak, bo łatwiej sobie ponarzekać na forum, na końcu się obrazić niż realnie pomoc sąsiadce?
                        • mamtrzykotyidwa Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 22:23
                          Myślisz, że opiekunka cudownie sprawi, że babcia przestanie w drzwi pukać?
                          Będzie pukać, zanim opiekunka przyjdzie i zaraz jak tylko wyjdzie, a może nawet, jak ona będzie, bo będzie pomocy wzywać, bo przyszła ją okraść.
                        • myfaith Re: Pełna zgoda policja 02.03.21, 17:55
                          nena20 - przeczytaj z uwaga co napisała kamire12 - tak wyglada opieka nad osoba z demencja/alzhaimerem i ew podłym charakterem.
                          Tobie nie zależy na sąsiadce tylko na świętym spokoju- żeby "ktoś" załatwił żeby ona tak nie waliła w ścianę. I tak to jest straszne ze tak wyglada (dla niektórych) starość - ale tak wyglada i będzie jeszcze gorzej zanim ty staniesz sie stara.I nie łudź się, że dzieci się Tobą zajmą i w Twoim przypadku będzie inaczej niż w przypadku sąsiadki - bo tak sie nie stanie jeśli dopadnie Cię choroba demencyjna, czy tez problemy z poruszaniem się. I nie dlatego ze prognozuje paskudny charakter Twoich dzieci ale dlatego ze świat będzie wymagał od ludzi coraz więcej żeby można było żyć, mieć za co sie ubrać/wyzywic i zapewnić byt dzieciom ( a Twoim wnukom)
                          Wszystkie instytucje które co do zasady sa po to żeby opiekować sie ludźmi starszymi/nie dającymi rady to fikcja. Brak środków, brak personelu, za mało takich miejsc w stosunku do potrzeb społeczeństwa. W związku z tym pierwsze pytanie jakie jest z MOPS'u i DPS to np "dlaczego Pańska rodzina nie zajmą się opieką albo dlaczego pana zona nie zajmie się opieka nad Pana mamą?"
                          • triss_merigold6 Re: Pełna zgoda policja 02.03.21, 18:05
                            Z przykrością i niesmakiem stwierdzam, że OPS zaczyna działać jak się klient zachowuje asertywnie do granicy chamstwa. Taka pani z OPS od seniorów, po zbluzganiu, przestaje pieprzyć głodne kawałki o tym, że dla demencyjnego najlepszą opiekę zapewni rodzina i w domu najlepiej etc. i zaczyna podawać bardziej konkretne informacje.
                    • kamire12 Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 15:50
                      bawią mnie takie osoby. strasznie. szkoła podstawowa się kłania. 200 tyś podzielić na 4 tyś. to ok 4 lat opłat w ośrodku za ok. 4 tyś/miesiąc. i koniec. a jak ceny podskoczą, to co? i co jak przeżyje więcej? stary emeryt weźmie ją do siebie? też pewnie będzie schorowany, jeśli już nie jest.
                      Tobie się wszytko wydaje takie proste z perpsektywy osoby z boku, która nie ma pojęcia jak sie żyje z taką osobą?
                      dorosły opiekun niby wie, że chory jest chory. ale chory drze się, że mu opiekun ukradł telefon/nożyczki czy co? oskarża, każe sie wynosić itp. itd. nie każdy jest to w stanie dźwignąć.
                      dla Ciebie to starsza miła Pani, która nie jest taka dla kogoś bliskiego.
                      nic nie wiesz, więc nie wiem jak mozesz tak oceniać?
                      • triss_merigold6 Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 15:56
                        Mnie nie bawią tylko wkurwiają.
                        I argumenty, że oni kiedyś własnymi dziećmi się zajmowali etc. też mnie wkurwiają, bo opieka nad małym dzieckiem w normie zdrowotnej jest droższa tylko do 3. roku życia, potem jest przedszkole. No i z zajmowania się dziećmi jest osobista gratyfikacja, a z zajmowania się demencyjnym krewnym nie.
                        • kamire12 Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 16:09
                          racja wkurwiające to jest
                          zajmowanie się dzieckiem to co innego. możesz takie dziecko ze sobą zabrać gdzie chcesz. możesz podrzucić na godzinkę czy dwie, jest żłobek, przedskzole. wiesz, że to potrwa 3-5 lat. potem szkoła itp.
                          a stary człowiek to czekanie tylko na jego śmierć i tyle.
                          nie zostawisz samego. czasem nawet wyjść się nie da. to jak dziecko niepełnosprawne ciężko. tylko dużo cięższe, często traktujące Cię źle. no i jednak miłość do dziecka bo by nie poweidzieć jest zupełnie inna niż do rodzica.
                          w naszych czasach powinno być tak, że jak jest obowiązek szkolny i dzieci muszą chodzić do skzoły, tak jak człowiek stary i schorowany powinien mieć możliwość iść do ośrodka, w którym są w miarę wygody, przychylni ludzie, gdzie nie traktują Cię jak zło konieczne. taki ośrodek to częstokroć coś o wiele lepszego dla takiej osoby. ma kontakt z innymi, rozmawia, wychodzi na spacery, są ćwiczenia itp.
                          a w domu to jest wegetacja i tyle. rodzina kocha, ma poczucie winy, ale czeka aż umrze. będzie cierpieć z bóle. ale co ma zrobić.
                          i te mieszkania starych ludzi na nic się zdadzą. mogą tylko być plusem jesli rodzine stać na opłacenie opiekunki i jest pokój, żeby z taką osobą zamieszkała,

                          niestety teraz coraz więcej jest takich starych ludzie.
                          straszne to jest......
                    • mamtrzykotyidwa Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 17:03
                      nena20 napisała:

                      >. Wtedy mogliby si
                      > ę podzielić i przyjeżdżać co drugi dzień do matki na jakieś 2 godziny. Zabrać n
                      > a świeże powietrze , wyjść przed blok.

                      No nie wiadomo, czy by mogli wyjść, bo może babcia nie będzie chciała wyjść?
                      Albo wyjdzie, ale nie będzie chciała wrócić?
                      I co wtedy, znowu będziesz policję wzywać, bo facet ciągnie do bloku starą, wyrywającą się kobietę krzyczącą ratunku?
                • triss_merigold6 Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 11:40
                  Nie masz cienia pojęcia jak to wygląda na co dzień. Człowiek z demencja długo jest w stanie np. zmobilizować się podczas kontaktu z lekarzem czy odwiedzin, a godzinę później zapomni kodu do domofonu i nie weźmie leków.
                  Nie ma cienia opcji, żeby dopłata do opiekunki gospodarczej czy pielęgniarskiej wynosiła 50 groszy, MOPS ma stawki za godzinę nie niższe niż wynikające z pensji minimalnej krajowej.
                • morekac Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 11:43
                  >Pani radziła sobie bez rodziny doskonale. Jeszcze remont łazienki zrobiła i odłożone miała parę groszy.

                  Mogła mieć odłożone z czasów, kiedy pracowała i ona, i mąż. Może coś tam dorabiała, gdy była młodsza
                  Ale oszczędności czasem się kończą albo wydatki (tu: wydatki na zdrowie) rosną i ta emerytura to nie jest nic nadzwyczajnego.
                  • tt-tka Re: Pełna zgoda policja 01.03.21, 13:13


                    > >Pani radziła sobie bez rodziny doskonale. Jeszcze remont łazienki zrobiła
                    > i odłożone miała parę groszy.

                    O, jakos ten wpis przegapilam. Krotka pilka - jesli radzila sobie, i to doskonale, to nie miala (jeszcze wowczas ?) Alzheimera. Po prostu. Teraz, jak twierdzisz, ma i nie poradzi sobie sama ani doskonale, ani wcale.
    • mamtrzykotyidwa Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 19:14
      Ale jak chciałabyś tę sytuację zmienić?
      Tu jest w swoim mieszkaniu, które zna, jak ją zabiorą do domu opieki to zamkną ją w obcym pokoju, może nawet przywiążą do łóżka, jak będzie przeszkadzała innym. Czy to będzie zmiana na lepsze?

      Nawet jeśli ktoś będzie przychodził częściej, to też niczego nie zmieni, bo zaraz po jego wyjściu ona o tym nie będzie pamiętała i dalej będzie w drzwi waliła i to samo mówiła, że nie może wyjść i że jest głodna.
      • 12gram Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 19:51
        ech... w sumie uświadomiłam sobie, że w polskich realiach masz rację sad
        ale tak czy siak- pani może im sfajczyć blok przez przypadek..
        • mamtrzykotyidwa Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 20:01
          No tak, bo zagraniczne warunki to są inne, lepsze i tam cały czas z takim zdemenciałym staruszkiem ktoś jest i się nim zajmuje i pewnie całkiem za darmo. W cuda wierzysz?

          Jeśli pani jest w takim stanie, ze trzeba ja zamykać, to na pewno zadbali o to, żeby nie miała dostępu do gazu, zapałek i prądu, i może nawet kranów, bo przecież nie są chyba kretynami.
          • 12gram Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 20:10
            skąd założenie że nie są ? chcesz powiedzieć że ją tam zamknęli bez dostępu do wody i nie może się nawet umyć, napić czegoś, zagotować wody, ani spłukać śmierdzącej kupy jak ma biegunkę?
            • mamtrzykotyidwa Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 20:16
              Nic nie wiesz o demencji, prawda?
          • 12gram Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 20:15
            w Niemczech jak jest zgłoszenie to służby społeczne reagują i wsparcie organizacyjne w opiece dla rodzin nad chorymi starcami jest o wiele większe choćby w częstotliwości wizyt i zaangażowania opiekunek. W Polsce każdy umywa ręce i spycha wszystko na rodzinę, mops jest najbardziej szczęśliwy jak się nic od niego nie chce.
            • mamtrzykotyidwa Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 20:19
              Bo mops nic nie może. Takie są przepisy i kasa.
              Opiekunki z mopsu chodzą do osób samotnych, które nikogo nie mają i też nie chodzą codziennie na pół dnia.
              • kk345 Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 00:44
                A w dodatku sa równie przeciążone jak kazde inne organy opiekuńcze i nie są w stanie zapewnić realnej pomocy w czasie tych nędznych godzin, jakie przysługują na każdego podopiecznego.
      • stephanie.plum Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 22:29
        100/100, niestety.
    • 12gram Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 19:49
      ta pani powinna być w domu opieki. Zawiadomić mops i dzielnicowego, na piśmie, odpowiednio stanowczo zaznaczając co się myśli o zamykaniu samej tak chorej osoby w mieszkaniu.
      • mamtrzykotyidwa Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 20:07
        A w domu opieki to będzie cud miód.
        Mojego wujka w domu opieki do kaloryfera przywiązywali, żeby nie łaził i nie robił szkód i ani jego córka, ani młodszy brat, ani nikt inny się temu nie sprzeciwiał.
        • stephanie.plum Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 22:36
          będzie cud miód, obstawiam 10 dni i exitus.
      • kk345 Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 00:45
        Nie bardzo masz pojęcie o prawdziwych możliwościach w tym kraju, prawda? Od czasu oczekiwania na miejsce w domu opieki począwszy, do warunków w nich panujących...
    • panna.nasturcja Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 19:52
      Zawiadom stosowne służby, w tym policję, przede wszystkim dlatego, ze sytuacja jest niebezpieczna zarówno dla tej pani jak i dla wszystkich mieszkańców budynku, bo pani może wywołać pożar, wybuch gazu, zalanie budynku, a Wy nawet nie wejdziecie do mieszkania.
    • nigdynigdynigdy84 Re: Alzheimer sąsiadka 28.02.21, 22:38
      Ja bym się obawiała że staruszka gaz włączy albo zaleje sąsiadów.
    • clk Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 00:29
      Wiem , ze chcesz dobrze. Ale to nie zawsze tak jest jak wyglada.

      Sytuacja babci (zmarła w zeszłym roku).
      Moja matka opiekowała się nią latami. 9 lacznie. Codziennie. Sama zepsuła sobie zdrowie.
      Reszta rodziny miała to w odloku.
      Opiekunka ? Pomijając koszty, babcia się nie godziła i nigdy nie zgodziła na opiekunki. Co opowiadała sąsiadom - ona nie je, nie ma opieki, jest zniewolona etc. I sąsiedzi interweniowali na policji zamieniając mojej matki marne życie w piekło.
      Po 6 latach służby - babcie udało się umieścić w ośrodku. Tez nie chciała - przeszło sądownie (kolejna opowieść)
      Ośrodku prywatnym , za który między innymi płaciłam ja z zagranicy.
      • hrabina_niczyja Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 01:14
        Bo sąsiadów mieliście do dupy. W bloku mojej matki była taka jedna agentka co w każdą niedzielę siedziała w berecie w oknie na parterze jak ludzie szli do i z kościoła i krzyczała ratunku albo jęczała na swój los. Tylko sąsiedzi wiedzieli, że babka mieszka z córką, jest zaopiekowana i po kilku wyjaśnieniach i wizycie policji mogła tak sobie siedzieć co niedziela. I siedziała, a córka w kuchni obiad gotowała. Natomiast bywa i tak jak w wątku autorki. Znam taką rodzinę. Babcia miała 4 pokoje w bloku, długo chodziła zamotana, nie pamiętająca. Dopóki moja matka nie powiedziała rodzinie co się dzieje, że matka chodzi 20 razy po chleb, że do kościoła przyszła w halce i kozakach. Co zrobili? Zamknęli ją w domu, odłączyli gaz i raz dziennie dowozili jedzenie, aż w końcu zmarła. Żeby wstydu nie było. Potem sprzedali majątek, podzielili kasę i zadowoleni. Jak najbardziej informować służby, dzielnicowego na początku.
    • irma223 Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 11:32
      Na dom opieki czeka się nieraz i ponad rok. A bywa, że i dwa lata. To nie jest tak, że dziś zgłoszę staruszkę i od razu ją zabierają. Jeśli staruszka niesamodzielna, to powinien być ktoś też rano i wieczorem do podania posiłków, leków, toalety. Ale opiekunki nie tylko kosztują, ale trudno nieraz w ogóle jakąś znaleźć, a załatwienie opieki z MOPSu też sporo trwa. Znam sytuację, gdzie opuekunka dotarła do rodziny po kilku miesiącach i to akurat tuż po pogrzebie podopiecznej.
      Jeśli jednak można nawiązać kontakt z dziećmi sasiadki (bez wygrażania, z troską), to warto to zrobić. Może oni opłacili jakąś opiekunkę i nie wiedzą, że tamta nie przychodzi?
      • triss_merigold6 Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 11:35
        Och, MOPS bardzo się stara niczego nie przyspieszać i ogromną uwagę przykłada do wywiadu z seniorem, podczas którego demencyjny powie, że żadnej pomocy nie chce, nie potrzebuje, do domu opieki nie pójdzie i w ogóle radzi sobie znakomicie.
    • mama-ola Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 11:59
      Straszna sytuacja, bo ta kobieta powinna pójść do specjalistycznego ośrodka. Z paniami z opieki to jest tak, że owszem, to jest ich praca, ale nikt ich nie zmusi do przychodzenia do konkretnej osoby (żeby była jasność, moim zdaniem to dobrze, bo to nie są w końcu niewolnicy). Jedna moja ciocia biła i wyzywała opiekunki, każda po kolei po kilku wizytach odmawiała dalszego przychodzenia. Oczywiście ciocia nad tym nie panowała, ale usprawiedliwienie czy zrozumienie jej to jedno, a otrzymywania znienacka z pięści w brzuch to drugie. Tak więc, gdy panie w okolicznym MOPS-ie "się skończyły", ciocia musiała iść do ośrodka, gdzie jest całodobowa opieka.
      • 12gram Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 14:34
        ale wyraziła zgodę na pójście do ośrodka? czy ją ubezwłasnowolniliście?
        • mama-ola Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 22:08
          Szczerze mówiąc, nie wiem. Wytłumaczyli jej, że jedzie do szpitala na badania, a potem tam po prostu została. Już nie miała poczucia czasu. Ani w ogóle oglądu sytuacji. Gdy się ją odwiedzało, mówiła o szpitalu, że to jest jej nowy dom, który sobie kupiła, bo ma dużo pieniędzy, i oczekiwała pochwał. Mogła być ubezwłasnowolniona, tak myślę teraz, jak zadałaś to pytanie, w każdym razie na pewno nie była zdolna do decydowania o sobie.
    • cruella_demon Re: Alzheimer sąsiadka 01.03.21, 18:28
      Dzielnicowego

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka