Dodaj do ulubionych

dzień bez bólu

08.05.21, 15:23
w jakimś wątku ktoś napisał, że nie chciałby żyć, gdyby jego marzeniem było "przeżyć dzień bez bólu".

ha, uświadomiłam sobie, że moje najlepsze dni to są te bez bólu, i że jest ich w sumie niewiele.
czasem zaskakuje mnie myśl: "dlaczego jest mi dziś tak lekko?" aha, orientuję się po chwili. bo nie boli.

mam takie dwie głupie choróbki (nie umiera się na to), które generują znośny, ale uporczywy ból.

ale jednak nie chcieć żyć z tego powodu, to byłaby przesada.

...sorki, wątek bez tezy. chyba, że: ktoś też tak ma?
Obserwuj wątek
      • katriel Re: dzień bez bólu 08.05.21, 15:41
        > Chyba chodziło o ból na innym poziomie niż znosny.

        No właśnie to było napisane tak, że nie było jasne. Możesz mieć rację i wtedy to jest jakby zrozumiałe: jeśli ból nie daje normalnie żyć, no to nie daje.
        Ale trudno też normalnie żyć unikając każdego, nawet najmniejszego bólu. I trzeba jakąś równowagę zachować między jednym a drugim, między "uwaga! boli! natychmiast trzeba coś z tym zrobić! to może być sygnał czegoś poważnego!" a "boli? no boli, trudno, poboli i przestanie, tak to w życiu jest, że czasem człowieka coś boli".
    • mandre_polo Re: dzień bez bólu 08.05.21, 15:40
      Zależy. Skonsultowac u lekarzy i szukać rozwiązań. Są osoby które z bólu robią manifest. Niech otoczenie wie i współczuję a już do lekarza nie trzeba. Mam takie osoby w otoczeniu, przestałam reagować bo szkoda języka. Zapewne nie jest to ból którego chce się ta osoba pozbyć bo za dużo wygodniejsze jest jeść dużo węglowodanów, łykać leki przeciwbólowe dostępne bez recepty, nie wpadać w złość z byle powodu bo ciało się napina
    • ga-ti Re: dzień bez bólu 08.05.21, 15:46
      Moja teściowa tak mówi: w moim wieku człowieka musi coś boleć, bo wtedy wie, że jeszcze żyje wink
      Jakby się tak zastanowić to coś tam, może nie ciągle, ale powiedzmy okresami, boli ciągle. Da się przyzwyczaić.
      Ale fakt, nie jest to ból uniemożliwiający codzienne życie.
      • mandre_polo Re: dzień bez bólu 08.05.21, 15:55
        To co mów teściową brzmi pozytywnie. Faktycznie ludzie starsi mają swoje dolegliwości. Za to u 30-40latek pielęgnowanie dolegliwości jest szkodliwe. Wyobraźcie sobie te osoby w wieku starszym? Pokona je własną wygoda i nie dożyją. Umrą na prawdziwe choroby z zaniedbania
        • ga-ti Re: dzień bez bólu 08.05.21, 17:35
          Też się zastanawiam, co ze mną będzie za następne 40 lat, skoro już teraz co rusz coś boli, kłuje, strzyka... aż strach pomyśleć wink
          Ale że z własnej wygody mnie boli? co Autor miał na myśli?
          • mandre_polo Re: dzień bez bólu 08.05.21, 18:37
            Trzeba się zdiagnozowac, wyleczyć i wprowadzić zmiany. Ciało choruje najczęściej z powodu stresu, nadmiaru pożywienia. Obecne choroby to efekt stylu życia. Choroby serca zaczynają się już w dzieciństwie. Napięcia mięśni wynikają ze stresu. Pewien fizjoterapia z Azji uświadomił mi że to co dzieje się z moim odcinkiem lędźwiowem to nic innego jak kumulacja napięcia. Identycznie z przyczyna bólu głowy. Nie wolno doprowadzić do przewlekłych stresów, trzeba zdrowo się odżywiać i szukać technik relaksacji, ćwiczeń żeby chronić ciało
            • mandre_polo Re: dzień bez bólu 08.05.21, 18:43
              Jeszcze wcześniej lata temu inny rehabilitant powiedział coś o pacjencie której wcześniej wykonywał masaż - jest zbyt uparta żeby jej pomóc. Wtedy myślałam że może nie mieć racji i to ból powoduje automatyczne spinanie mięśni. Dziś wiem że są ludzie który wszędzie dyktują warunki, bez refleksji, słuchania specjalisty
            • pade Re: dzień bez bólu 08.05.21, 18:53
              Ten fizjo ma rację, tyle, że bardzo często mięśnie napinają się automatycznie. Automatycznie spłyca się też oddech. Wiem coś o tym. Jedyne co możesz wtedy zrobić, to uświadamiać sobie to i rozluźniać.
                                • pade Re: dzień bez bólu 08.05.21, 20:44
                                  Czułam w okolicach dolnych żeber takie ściśnięcie i ból, jakby mi ktoś metalowy pas nałożył i z całej siły ścisnął. Nie mogłam się tam nawet dotknąć, bo bolało, jakby mnie kto obił. Niżej z kolei brzuch wydęty, napięty i bolesny. Masakra.
                                  Nie wiem co ten facet robił, ściskał, przesuwał, masował, fakt, że po pierwszym zabiegu obręcz puściła. Teraz wiem, że to od siedzenia, "łykania" powietrza zamiast oddychania i stresu. Jak tylko coś mnie tam zaczyna uwierać, od razu robię ćwiczenia na rozluźnienie przepony.
                                  • mandre_polo Re: dzień bez bólu 08.05.21, 21:03
                                    pade napisała:

                                    > Czułam w okolicach dolnych żeber takie ściśnięcie i ból, jakby mi ktoś metalowy
                                    > pas nałożył i z całej siły ścisnął. Nie mogłam się tam nawet dotknąć, bo bolał
                                    > o, jakby mnie kto obił. Niżej z kolei brzuch wydęty, napięty i bolesny. Masakra
                                    > .
                                    > Nie wiem co ten facet robił, ściskał, przesuwał, masował, fakt, że po pierwszym
                                    > zabiegu obręcz puściła. Teraz wiem, że to od siedzenia, "łykania" powietrza za
                                    > miast oddychania i stresu. Jak tylko coś mnie tam zaczyna uwierać, od razu robi
                                    > ę ćwiczenia na rozluźnienie przepony.

                                    Od pewnego czasu wieczorem stosuję z YT ćwiczenia oddechowe, relaksacyjne, często już w łóżku Śpi się po tym dobrze, odpręża.
                                    Przed zamknięciem klubu chodziłam na ćwiczenia gdzie ostatni kwadrans poświęcony był relaksacji, sprawiał że głowa była wyczyszczona. Można też zaczynać dzień od rozluźnienia, ok 10 min. Potem w ciągu dnia też polecam kilkuminutowe rozciąganie kręgosłupa, bioder czy brzucha. Naprawdę można sobie wyrobić nawyki dbania o mięśnie by nie było bólu
            • ga-ti Re: dzień bez bólu 08.05.21, 19:11
              Dużo w tym racji. Ja z opcji, poboli i przestanie, do lekarza to się chodzi z prawdziwymi dolegliwościami, czyli takimi, z którymi już się nie da funkcjonować. Ale fakt, wtedy może być już za późno uncertain
      • chersona Re: dzień bez bólu 08.05.21, 17:42
        a co Ci jest? mnie dziś tak dziwnie bolała od wczesnego rana głowa, zjeść nic nie mogłam, oczu na niczym skupić, bo zaraz karuzela w głowie i ochota na pawia, każda zmiana pozycji to jeszcze większy ból. mama zawyrokowała: udar albo menopauza.

        • rosapulchra-0 Re: dzień bez bólu 09.05.21, 04:28
          Za dużo pisania. Mam spie***lony układ pokarmowy, problemy naczyniowe, kręgosłup chory i boli bardzo i ciągle, problem z prawym biodrem, czekam na operację ginekologiczną, choruję na cukrzycę, więc dwa razy dziennie muszę kłuć się zastrzykami z insuliną, bez podkolanówek przeciwżylakowych nie wyjdę z domu, czasem nie mogę zmienić pozycji w łóżku, bo ból biodra jest tak silny, że normalnie płaczę z bólu. Nie ma dnia, żebym nie miała skurczy mięśni i to nie tylko w nogach, ale w rękach, plecach czy w brzuchu, w którym mam całkiem dużą przepuklinę.
          Ale najgorsze są migreny. Generalnie głowa boli mnie codziennie, zawsze po prawej stronie.
          • magdallenac Re: dzień bez bólu 09.05.21, 05:57
            Rany boskie...bardzo Ci wspolczuje, co na to lekarze? Nie wiem ile masz lat, ale znam osoby w naprawde podeszlym wieku, ktore nie maja nawet polowy tych dolegliwosci. Trzymaj sie jakos, a najlepiej zazadaj, aby Cie polozyli w szpitalu, przebadali od stop do glow i wyleczyli co sie da.☹️
            • rosapulchra-0 Re: dzień bez bólu 09.05.21, 08:43
              Mam 51 lat. Jestem pod opieką lekarzy specjalistów. Biorę leki w ilościach hurtowych (lilia.z.doliny widziała).

              Szpitala szczerze nienawidzę. Jeszcze się nie zdarzyło, żebym wyleżała do końca leczenia. Zawsze wychodzę na własne żądanie. A bywam w nim często. Mój najdłuższy pobyt w szpitalu, a w zasadzie w dwóch, trwał pół roku. To naprawdę długo. Moja mama przyleciała do nas, żeby pomóc mojemu mężowi ogarniać dom i dziewczynki. Gdy mnie po raz pierwszy zobaczyła w szpitalu, to była pewna, że ja umrę, a najmłodsza córka rozpłakała się na mój widok, bo choroba zmieniła mi twarz i przybrałam kolor szaro-blado-zielony. Lekarz z pierwszego szpitala powiedział mi, że on nie jest w stanie mi pomóc, więc przewieźli mnie do wojskowego szpitala w Birmingham. I tam mnie w końcu postawili na nogi. Z nogami też była jazda, bo przez to leżenie "zapomniałam" jak się chodzi. Mój mąż mnie wnosił do domu (mieszkaliśmy wtedy we flacie), bo nie byłam w stanie wejść po schodach.
              Miewam takie dni, że mam mdłości albo zwyczajnie wymiotuję kilka razy dziennie. Oczywiście biorę leki przeciwwymiotne, ale jak widać, nie zawsze mi pomagają.
              Ja już wiele razy pisałam, że miałam operację zmniejszenia żołądka, która wykonana byle jak i skutki odczuwam do dziś.

              Z lekami przeciwbólowymi tez jest problem, ponieważ jedne pomagają na ból, ale szkodzą na cos innego.
              Teraz noszę na plecach plastry przeciwbólowe, biorę po dwie codeiny 3 razy dziennie, do tego paracetamol. Smaruję plecy i nogi volaterem max, który daje chwilową ulgę.

              Lista moich leków , które są na stałe jest naprawdę długa.

              Mogłabym starać się o rentę, ale wtedy to już bym zdziczała kompletnie.
    • aguar Re: dzień bez bólu 08.05.21, 17:16
      Też tak mam. Chciałabym, aby miało to jakiś sens, ale nie znajduję. Też na razie nie jest tak, żeby chcieć nie żyć (bo jestem potrzebna dziecku i zdarzają się dni czy chwile bez bólu), ale choroba postępuje, starzeję się i też gdzieś tam na horyzoncie widzę ten moment, gdy się może zrobić nie do zniesienia. Robię, co mogę, aby tego bólu było jak najmniej i najrzadziej, poza sposobami w stylu "cierpieć by przestać cierpieć".
          • aguar Re: dzień bez bólu 08.05.21, 19:59
            Ale to nie do końca prawda. To znaczy nie wiem, jak jest w przypadku autorki, ale ja na przykład mogę się na noc otumanić, żeby spać, mimo bólu. Ale w dzień, jak chcę kontaktować, przede wszystkim pracować umysłowo, być dla dziecka, to nie mogę być na haju. W przypadku terminalnie chorych już nie trzeba dbać o to, czy się uzależni, wątroba i nerki nie muszą już starczyć na długo i często się wybiera wyeliminowanie bólu kosztem pełnej świadomości. A jak dla kogoś leki z grupy niesterydowych przeciwzapalnych nie są opcją, paracetamol za słaby, działające ne ośrodkowy układ nerwowy nie wchodzą w grę na stałe, to może się nie dać żyć bez bólu. Ja się ratuję często domowym krio i maściami p/bólowymi, gdy ból jest płytko pod skórą, ale to wszystkiego nie niweluje...Bywają lepsze i gorsze dni. Teraz akurat prawy bark mnie nap...dala sad
            • stephanie.plum Re: dzień bez bólu 08.05.21, 20:35
              w przypadku autorki trochę podobnie
              :~)

              leki rozkurczowe i przeciwbólowe powodują, że czuję się jak zombiak. tylko bym leżała i napawała się błogostanem, a tu jednak praca i rodzina...
              muszę też jeździć samochodem, codziennie po kilkadziesiąt km (ubolewam, od przyszłego roku już nie będę musiała).

              w sumie najlepiej robi mi aktywność fizyczna, ale, o ironio, pracę mam "siedzącą".
    • zamyslona_ona02 Re: dzień bez bólu 08.05.21, 18:58
      Jak mam dzień bez bólu głowy to każdy inny problem wydaje mi się błahy. Zaczęłam naprawdę doceniać każdy dzień (jak to brzmi), gdy zaczęłam walczyć z migrenami. Od dawna je miałam, ale kiedyś to były 2 dni w miesiącu, a teraz dni bez bólu jest mniej niż tych, gdy żyć nie mam siły. Ból jest nie do zniesienia, tabletek przeciwbólowych biorę tyle, że przy każdej martwię się o wątrobę. Ale staram się unikać wszystkiego (a jest tego dużo) co wywołuje atak. Gdy nie boli jestem szczęśliwa, mam energię, eh... kocham te dni.
    • kaki11 Re: dzień bez bólu 08.05.21, 19:15
      Od kiedy miałam złamany kręgosłup cierpię na ból permanentnie. Czy mażę o tym aby móc bez bólu? oczywiście, że tak. Jednocześnie, od kilku lat mi się nie zdążyło. I kocham swoje życie. W gruncie rzeczy jestem sprawna, uprawiam sporty, mam cudowną rodzinę.
      Chociaż przypuszczam, że autor tego zdania miał na myśli kogoś ciężko chorego kto cierpi niewyobrażalny ból, z którym nie da się normalnie funkcjonować, i w takiej sytuacji jestem wstanie zrozumieć co chciał powiedzieć. Inna sprawa, nie wie jaki by był gdyby był takim ciężko chorym człowiekiem- ludzie są jednak tak skonstruowani, że często chcą żyć "mimo wszystko", przecież wielu jest takich ludzi...
    • kura17 Re: dzień bez bólu 08.05.21, 19:45
      ja sie niedokladnie wpisuje, ale troche - nie kazdy dzien, ale kazda miesiaczaka, kazda owulacja, kilka dni wczesniej i pozniej, to spory bol i ogolna slabosc. tak mam "od zawsze" (odkad zaczelam miesiaczkowac). nie powiem, czasem mam lzy w oczach, ale na pewno nie chce przez to zrezygnowac z zycia. nawet o tym pomyslalam, jak czytalam tamten watek o jakosci/dlugosci - a tu Stefka sie odezwala wink
    • fragile_f Re: dzień bez bólu 08.05.21, 19:58
      Chyba troche wiem o czym mowisz - od liceum mialam problem z kregoslupem, do tego stopnia ze po przejściu 2km plecy bolaly mnie tak, ze ledwo stalam. Po 30 minutach w autobusie z plecakiem bylam w piekle, koncerty, wycieczki, wystawy - bol, bol, bol. Zwiedzanie miast to byl horror, pod koniec dnia czulam sie jak po szychcie w kopalni, gdzie dodatkowo spadl na mnie wagon z weglem.

      W ktoryms momencie zaczelam aktywnie temu przeciwdzialac i dalo to naprawde dobre efekty, do tego stopnia ze kiedys podczas wizyty w muzeum po paru godzinach chodzenia poczulam ze cos jest nie tak - nic mnie nie bolalo. To bylo bardzo dziwne uczucie, niespotykane. Straszne bylo to, jak bylam przyzwyczajona do tego wszystkiego sad

      Bardzo wspolczuje ludziom, ktorzy nie mieli tak w sumie prostej recepty na swoje problemy. U mnie wystarczyły cwiczenia i wymiana calego obuwia na sportowe. Oczywiscie zaden ortopeda mi tego nie zaproponował, chcieli mnie kroić, a jak pokazywalam swoje ćwiczenia, to krecili nosem i gleboko wzdychali wink
      • mandre_polo Re: dzień bez bólu 08.05.21, 21:17
        Potwierdzam, ortopeda i rehabilitant to dwa różne światy. Oni się nawet nie lubią. Co ciekawe znaleźć takiego który zna się na ręce czy kolanie to już trzeba się naszukac. Nie powiedzą wprost kto się w czym specjalizuje. A czas ucieka i często nie ma dobrej diagnozy przez dłuższy czas. Teraz zespół cieśni bije rekordy popularności ale żeby zrobić badania to nie, diagnozują na oko
        • mandre_polo Re: dzień bez bólu 08.05.21, 21:20
          Można mieć więc bóle ręki od kręgosłupa o nikt nie wpadnie żeby zrobić tomografie czy rezonans kręgosłupa. Boli ręką czy kolano i nigdzie więcej nie zajrzą gdzie może być przyczyna
        • fragile_f Re: dzień bez bólu 08.05.21, 21:59
          Mój pierwszy ortopeda polecił mi zajście w ciąże big_grin big_grin big_grin Bo jak wiadomo - nic tak fantastycznie nie leczy zwyrodnienia kręgosłupa, jak dodatkowe 10 kg a potem noszenie dziecka...

          A ostatni ortopeda u którego byłam chciał mi robić operację na powęź, bo po prostu nie byłam w stanie chodzić, nie mogłam wyjść z auta, wstać z toalety itp. Przepisał mi też maść o identycznym składzie (tylko innej nazwie) do tej, która mi nie pomagała. No i co się okazało? Po paru miesiacach ćwiczeń 2-3x w tygodniu ból po prostu minął i mogłam wrócić do biegania, teraz czasami czuje delikatne ciagnięcie w tym miejscu jeśli przez tydzień zapomne się porządnie rozciagnąć (no ale to już moje lenistwo). A kręgosłup twardo nie boli, chyba że nie ćwiczę (ale nawet wtedy jest to 1/10 tego co kiedyś).
            • fragile_f Re: dzień bez bólu 08.05.21, 23:28
              Mam jedne buty Ecco bardziej wyjsciowe, wszystkie inne to New Balance - albo miejskie, albo typowo sportowe (te zakładam na długie trasy w muzeum albo do zwiedzania). Po domu chodzę w amortyzowanych klapkach, lekkie sandałki z cienka podeszwą zamieniłam na Birkenstocki.

              Najgorszy okres miałam chodząć w balerinkach i lekkich butach z Venezii, brrr.
              • simply_z Re: dzień bez bólu 08.05.21, 23:46
                a dostałaś ortopedyczne wkładki? pytam, bo mam podobny problem, stopę kieruję trochę do środka, jak maszerujęwink). czyli wpływa to na mój kregosłup itd. więc zastanawiam si czy wkładki coś dają.
                • fragile_f Re: dzień bez bólu 09.05.21, 00:13
                  Maz mial takie wkladki, robione na zamowienie, ale nie bardzo cokolwiek zmienily. Próbowałam wkladek, ale but robil sie ciasny. Sportowe sa na tyle wygodne, ze ich nie potrzebuje.
          • mandre_polo Re: dzień bez bólu 09.05.21, 05:55
            O toto. Ćwiczenia robią robotę. Mnie po ok 3 miesiącach ciało zaczęło się luzować. Teraz wiem że dobry masaż całego ciała robię robotę. Wymasuja nawet głowę i palce u stóp
          • hedna Re: dzień bez bólu 09.05.21, 13:05
            primula, bardzo dziękuję !! na pewno zrobię to (jak dam radę wszystko) dziś wieczorem. Wiem ,że powinnam rozciągać mięśnie na dole pleców, ale jak boli to się człowiekowi nie chce - błedne koło. Byłam kilka razy u super speca, rozmasował mi wszystko porządnie, ale nie będę ciągle chodziła prywatnie. przykro czasem bo chciałoby sie różne rzeczy zrobic, a ból nie pozwala. Ale zawalczę!
          • fragile_f Re: dzień bez bólu 09.05.21, 21:55
            Obejrzalam te ćwiczenia - w zasadzie wszystkie robiliśmy na tych zajęciach. Nie powinny zaszkodzić, tylko trzeba je wykonywac w określonej kolejności, zeby nie naciągać mięsni bez rogrzania, bo mozna się uszkodzic.

            Ale Hedna - zanim zaczniesz robic cwiczenia z YT warto chociaz pare razy isc na zajecia z instruktorem, zeby poustawiał. Ja w ogole ćwiczę czesto obok lustra, bo wtedy widzę czy nie wyginam czegoś w złą stronę.
    • lilia.z.doliny Re: dzień bez bólu 08.05.21, 20:08
      To moglam napisac ja.
      Sa ataki migreny takue, ze ma sie jedno marzenie- umrzec.
      Nie chce wyjsc na "migrenowego snoba, ale zrozumie to tylko ten, kogo ta kurew przeczolgala.
      Mam od 20 lat, po 40 mocno sie nasilily. Wywolac je moze koper, alkohol, sen, seks, wino, ziemniaki, czosnek, radosc, smutek, czekolada, sledz, wiatr, mroz, cebula, ser, herbata, odwiedziny. zapach.
      Zycie....
    • leia33 Re: dzień bez bólu 08.05.21, 21:01
      Od kilkunastu lat żyję z bólem, przyzwyczaiłam się. Czasem jest lepiej, czasem gorzej - bywają dni, kiedy wstaję na czworaka, podpierając się krzeslami, czasem w łóżku nie mogę przekręcić się z boku na bok, bo wyje. Nie ma dnia, kiedy nie boli nic.
    • mel_de_tilia Re: dzień bez bólu 08.05.21, 21:42
      Mój ból jest nieznośny, uporczywy, codzienny. Do tej pory żaden ortopeda ani fizjo nie poradzili sobie z moim problemem. Każdy ma inną teorię. Wydałam już na to tysiącem PLN. Leki nie działają. I tak, są takie dni, że chciałabym żeby to już się skończyło… Ale mam dzieci, które bardzo mnie potrzebują. To mnie trzyma i daje siłę.
    • massinga Re: dzień bez bólu 08.05.21, 21:49
      Kiedys sluchalam audycji w radiu. Syn opowiadal o matce, ktora cierpiala takie bole, ze postanowila poddac sie eutanazji. Moze o takie bole chodzi w poprzednim watku. Takie, ze czlowiek pragnie, by sie skonczyly nawet jesli to oznacza smierc.
    • hamerykanka Re: dzień bez bólu 08.05.21, 22:29
      Owszem. Czesciowo wysuniety dysk, zerwane sciegno w prawym biodrze i notorycvznie uszkadzane prawe kolano powoduja, ze ciagle jestem w bolu. Juz nawet nie pamietam, kiedy nie czulam bolu. Chyba zaraz po obudzeniu sie po operacji wymrazania nerwow w plecachuncertain
    • srubokretka Re: dzień bez bólu 09.05.21, 06:20
      Mam takiego znajomego, ktorego lapal bol klasterowy ( diagnoza lekarzy). Jak go dopadalo, to umieral kilka tyg. Moja mama i ja glowilysmy sie nad tym dlugo. W koncu doszlysmy do tego, ze przyczyna jest przedawkowanie witamin i lekow przeciwbolowych. Od tamtej pory faceta nie mecza te bole.
      Moje doswiadczenie z bolem jest nikle na szczescie. Kiedys bolala mnie reka. Oczywiscie ignorowalam, reka robila sie coraz slabsza. Po roku nie wytrzymywalam. poszlam do chiropraktyka ( nie takiego z przypadku). Wsadzil palce pod pache, pokrecil reka i po bolu. Lekarz ogolny kierowal do hirurga.
      W walce z bolem trzeba miec duzo szczescia. Wiedza na nic sie zdaje, bo bol skutecznie oglupia, a lekarze to wykorzystuja.

      >ale jednak nie chcieć żyć z tego powodu, to byłaby przesada

      Widzalas czlowieka z otwarta, niegojaca sie rana przez kilka lat? Ktorego organizm przeszczepy odrzuca, leki nie dzialaja.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka