kura17
09.05.21, 12:01
zawsze myslalam, ze te nieuczciwe promocje, typu "-20%" a cena podniesiona o 25% w stosunku do normalnej, to domena tanich sieciowek i raczej "urban legend" ...
przyjaciolka kupila sobie jakis czas temu swietna bluzke, przymierzylam i ja - super wygladalam (nie chwalac sie, zdanie wiekszej ilosci osob obecnych przy mierzeniu). chcialam sobie kupic, ale poniewaz to "powazny" sklep, eko-sreko, to cena mnie lekko zniechecala (120 euro). no ale obserwuje strone, moze bedzie jakas znizka, niedlugo mam urodziny itp. w dodatku nawet przy takiej cenie nie ma bezplatnej wysylki (??), i trzeba dodatkowe 7 euro doplacic (wiem, krakuskie skapiradlo ze mnie).
jeszcze w zeszlym tygodniu tesknym okiem na bluzke na stronie netowej patrzylam ... a dzis w mailu rabat 20% PLUS bezplatna wysylka (niemiecki dzien matki jest). jupi! lece na strone ... i co widze?? dzis bluzka za 135 euro! jejku, jakie swinie. postanowilam sobie, ze nawet jak beda za darmo rozdawac, to nic od nich nie chce, ciuchow mam cala gore. sztuczki jak z januszexa (uwielbiam imie Janusz!!)
macie jakies podobne drazniace przypadki?
chce sobie poujadac na oszustow.