livia.kalina
01.06.21, 12:13
Przed chwilą w wątku hrabiny o pępkowym przeczytałam o „męskich imprezach” i uświadomiłam sobie, ze mój mąż nigdy na takowej nie był. Ani żaden ze znanych mi mężczyzn. Generalnie wszyscy mężczyźni jakich znam ,uważają towarzystwo kobiet jako nadające atrakcyjności imprezie. I dotyczy to zarówno imprez związanych z piciem alkoholu, jak i imprez typu skok ze spadochronem. Taka sytuacja miała miejsce zawsze, czy byłam mężatką czy przed ślubem, czy siingielką. Zawsze znajomi mężczyżni ciągnęli nas (dziewczyny) na imprezy, impreza bez nas, to żadna impreza albo impreza lamerska. Uczestniczyłam np w „wieczorze kawalerskim” mojego męża, który robił go do spółki ze swoim przyjacielem, były na nim wszystkie znajome babki.analogicznie na moim „panieńskim”. I moje pytanie o wasze doświadczenie, zarówno do kobiet, jak i mężczyzn - po co się robi „męskie imprezy”? Co takiego się na nich robi, że towarzystwo kobiet jest niepożądane?