Dodaj do ulubionych

mamy dzieci zaburzonych

02.06.21, 12:14
Do mam dzieci zaburzonych. Na forum wysyp wątków o zespołach aspargera u dzieci, o autystykach, o depresjach szkolnych, nerwicach wśród dzieci, młodzieży i innych zaburzeniach, o których może nie mam pojęcia.
Wiadomo, że nie wszystko jest wyleczalne. U niektórych pomagają leki, praca terapia. U niektórych nie. Z depresyjnego dziecka, nastolatka nie wyrośnie raczej optymista. Należy też odróżnić depresję od tzw narzekactwa i ciężkiego charaKTERY, KTÓRY MAJA JUŻ DZIECIAKI. Wiadomo, np jeden 10 latek będzie radosny, wesłoły, pozytywnie nastawiony, a drugi może być wycofany, nie lubić zmian, miec wszystko w pokoju od linijki i być negatywnie nastawiony do świata, ludzi, zdarzeń - przy czym nie jest to depresja, czy jakieś zaburzenie, tylko , jak to sie mói "taki charakter".

Czy dziecko jest zdrowe psychicznie, ale po prostu ma od zawsze taki charakter, jakie jest - to już matka wie najlepiej. Czy dziecko jest zaburzone , chore - to też matka wie.

I teraz pytanie lkluczowe, nawiązując do wątku pt":czy związalibyście się z osobą zaburzoną" czy uświadamiacie dzieci, a może raczej jeszcze nie dzieci, ale nastolatki, że z ich nerwicą, depresją, aspargerem itd będą skazane raczej na samotne życie i powinny się przygotować do życia w samotności? (zakładamy oczywiscie, że kiedy potrzeba leki są brane, jest terapia - ale jak widać w wątku obok, czasem to wszystko pomaga, a czasem nie pomaga). Co mówicie własnym dzieciom i czy prowadzicie takie rozmowy (tzn na temat związków w dorosłości) czy temat w tym obszarze jest przemilczany?
Obserwuj wątek
        • ta_ruda Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:51
          Jak przyjedzie czas na rozmowy o zwiazkach, czyli np jak dzieciaki maja 20 lat, to wtedy rozmawialabym z nimi o tym co jest potrzebne do zwiazku. I tyle.


          margerytka73 napisała:

          > Czyli np wiedziałabyś, ze dzieciak ze swoimi zaburzniami nie ma np szans na żon
          > ę, czy córka z trudnym, marudnym charakterem (ale zdrowa) - faceta sobie nie zn
          > ajdzie, ale milczałabyś, tak?
        • molik28 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:20
          Idźmy dalej. Poinformujmy wszystkie grube, niskie, rude, zezowate, czy co kto tam wymyśli, natolatki że są niepełnowartościowe i raczej skazane na samotność. OMG. Słów brakuje. Coś ty wymyśliła. Jakaś abstrakcja. Ty w ogóle nasz rodzinę albo dzieci? Czy tak cię poniosło?
              • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:38
                Nie mówimy o cechach fizycznych, ale temat jest o zaburzeniach psychicznych. Nawiązując do tego, czy takie osoby mają szanse na związek i czy da się przygotować swoje dzieci do tego, ze w przyszłości mogą zostać same, bo żaden partner czy partnerka nie wytrzyma z nimi na dłużsża mete.
                  • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:09
                    Z ciekawości, bo Twoje zdanie kompletnie mnie nie obchodzi, jestem dla Ciebie tylko nickiem na forum, Ty dla mnie też, z ciekawości dlaczego partner miałby ze mną nie wytrzymać?
                    CoCię zdenerwowało w tym wątku, że taka reakcja?
                    • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:18
                      Z ciekawosci: po co zalozylas ten watek?
                      1. Masz dziecko z zaburzeniem, boisz sie,ze bedzie samotne i nie wiesz jak to 'ugryzc'?
                      2. Z dobrego serca martwisz sie o dzieci nieznanych tobie nickow z tego forum?
                      3. Chcesz wskazac hipokryzje? Napisz, ktore nicki pisaly, ze nie zwiazalyby sie z osoba zaburzona a jednoczesnie maja dzieci zaburzone? (To, czy swiadczy to o hipokryzji- juz pare osob tu wytlumaczylo)
                      4. Masz zly dzien i chcialas sobie pouzywac na matkach dzieci 'z problemami '?
                      • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:25
                        1. Już odpowiedziałam. Przeglądałam wczoraj tematy, jeden był:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,171827173,171827173,Wejscie_w_zwiazek_z_osoba_zaburzona.html
                        Myślę, fajnie, ludzie normalnie do tego podchodzą (przynajmniej większość), LECZYĆ SIĘ PSYCHIARTycznie to nie wstyd. Okazuje się, ze dużo ludzi na to cierpi, ale mimo tego prowadzą normalne życie, pracują. podróżują, wychowują dzieci i tak dalej.

                        a potem czytam drugi temat:
                        forum.gazeta.pl/forum/w,567,171827173,171827173,Wejscie_w_zwiazek_z_osoba_zaburzona.html

                        I tu mam dysonans poznawczy, czy jak zwał tak zwał.

                        Jak to w końcu jest?
                        • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:37
                          Ale jaki dysonans? Nie czytalam tamtego watku ale pytanie 'czy chcialbys byc z osoba z ZA' (np) jest nieprecyzyjne. Ignorancja jest zakladac,ze kazda osoba z depresja, ZA, itd jest taka sama. Ze oprocz tzw dysfunkcji nie ma juz innych cech, ktore sprawiaja,ze ta osoba jest dla kogos atrakcyjna. Laczysz dwie, zupelnie rozne kwestie. Wpadlas tu z histerycznym 'jak przygotowujecie dzieci na to,ze moga byc samotne?' To,ze ematki deklaruja,ze nie chcialby by byc z osoba z zaburzeniami- nie dziwi ani nie szokuje. Ematki nie chcialyby tez byc z prawakami, lewakami, otylymi, chudymi, owlosionymi, you name it. Twoje zalozenie, ze matki dzieci z zaburzeniami powinny dzieciom wmawiac,ze nie czeka ich szczescie jest durne i uwlaczajace. Trzeba nie miec grama empatii zeby nie zdawac sobie z tego sprawy.
                          Poza tym, nie wiem czy wiesz ale istnieje mnostwo literatury na temat np seksualnosci osob z zaburzeniami, sa tez terapeuci i psychologowie, ktorzy pomagaja rodzicom.
                          Nie masz dzieci ale sie madrzysz- paradne.
                      • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:28
                        2. Nie martwię się o dzieci ludzi z forów, bo nie mam pojęcia co to za dzieci, nie znam ludzi. Ale jeśli byłyby zaburzone, to będą po nich jechać tak jak w tym wątku "czy związałybyście się z osobami zaburzonymi".
                        3. Za dużo ich. Ogólnie niesmak mam po tym drugim wątku (za wyjątkiem przypadków zaburzeń już skrajnych typu facet lata z siekierą i chce zamordować rodzinę - logiczne, że związek z takim - brak komentarza).
                        4. Nie, te 2 tematy były bardzo skrajne w swojej wymowie.
                        • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:47
                          Pisanie,ze nie chcialoby sie partnera z ZA (np) to nie 'jechanie' tylko okreslenie wlasnych preferencji, do ktorych kazdy ma prawo. Opinia anonimowych nickow nie wplywa na dobrostan osoby z ZA(np) ; j....nieta mamuska, ktora wmawia dziecku,ze nikt sie nigdy z nim nie zwiaze- a i owszem.
                          • 3-mamuska Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 02:46
                            melisananosferatu napisał(a):

                            > Pisanie,ze nie chcialoby sie partnera z ZA (np) to nie 'jechanie' tylko okresle
                            > nie wlasnych preferencji, do ktorych kazdy ma prawo. Opinia anonimowych nickow
                            > nie wplywa na dobrostan osoby z ZA(np) ; j....nieta mamuska, ktora wmawia dzie
                            > cku,ze nikt sie nigdy z nim nie zwiaze- a i owszem.

                            Z tym określeniem swoich preferencji jest trochę na wyrost coś jak nie lubię osób x a trafi się taka osoba która może nam pasować w dużym stopniu, a ma piegi i to ja dyskryminuje?. Osoby z ZA są tak różne, ze nie można a raczej nie powinno się z góry zakładać ze nigdy z takim. Po prostu danego człowieka trzeba poznać żeby określić czy nam pasuje.

                            Akurat anonimowe nicki bardzo wypływają wystarczy ze osoba z ZA czy depresja zacznie szukać w necie czy „mam szanse na związek”

                            To nie jest tak ze wszystkie osoby z ZA są takie same jak np. Głęboko wierzący fanatycy ojca Rydzyka wiadomo jak ci ludzie myślą, jak się zachowują.
                            A ZA nie określa osoby, jej indywidualnego charakteru , wiec nie można zakładać ze wszyscy oni są tak samo trudni ,niektóry mogą być lekko muśnięci i wcale nieuciążliwi. A wręcz niektóre cechy mogą być na plus.
                    • arthwen Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:40
                      margerytka73 napisała:

                      > Z ciekawości, bo Twoje zdanie kompletnie mnie nie obchodzi, jestem dla Ciebie t
                      > ylko nickiem na forum, Ty dla mnie też, z ciekawości dlaczego partner miałby ze
                      > mną nie wytrzymać?
                      > CoCię zdenerwowało w tym wątku, że taka reakcja?

                      Mnie nic - zwyczajnie odpowiadam dostosowując się do twojego poziomu.
                      Skoro założyłaś ten wątek bo tak cię martwi podejście matek dzieci zaburzonych, to uświadamiam ci, że twoje wypowiedzi tutaj świadczą o tym, że ewidentnie sama masz jakieś problemy (niekoniecznie psychiczne, chociaz może, natomiast na pewno szwankują ci funkcje poznawcze) i w związku z tym - zgodnie z twoimi tezami - nikt z tobą długo nie jest w stanie wytrzymać. I teraz - tak samo jak ty - ciekawa jestem, jak się na to przygotowałaś.
                      • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:49
                        Już CI (CHYBA)odpisałam, że chodziło mi p 2 wczorajsze tematy. W jednym pisali tak, w drugim kompletnie co onnego i nie nie chodzi mi o tego 40 latka mieszkającego u matki, októrym gdzieś na dole drzewa wywiązała się poboczna dyskusja.
                        • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:52
                          A ja ci, kretynko, już pisałam, że mówienie dziecku "nigdy nie znajdziesz partnera" jest niczym innym niż psychicznym maltretowaniem i tylko zaburzony debil może uważać, że w ten sposób oszczędza mu się rozczarowania.
                          A teraz, trollu bez mózgu, bye forever.
                        • princesswhitewolf Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:43
                          >W jednym pisali tak, w drugim kompletnie co onnego i nie nie chodzi mi o tego 40 latka mieszkającego u matki, októrym gdzieś na dole drzewa wywiązała się poboczna dyskusja.

                          ten 40 latek to znacznie powazniejszy problem niz Aspergeryk jakich pelno wsrod informatykow ktorzy jakos zony maja i rodziny, i dobrze zarabiaja
              • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:45
                No nie głupi. Najpierw piszą (nie wszystkie aby nie było), że zaburzenia to nic wstydliwego, ze niepotrzebna stygmatyzacja, że dzieci są wspaniałe mądre itd (natomiast oni jako dorośli sami korzysatali w życiu z pomocy psychiatry i to jest najbardziej okej). A w temacie obok o zaburzonych piszą, że wżyiu by się z nimi nie związali, ze to bez sensu, ze to męka. Ze zaburzni partnerzy - to nie dla nich układ, nigdy w życiu- a to tak jakby o zaburzonych dzieciach które już dorosły ktoś tak pisał (wiem, dzieci są słodkie i niewinne itd). Chodzi mi o to, że tak samo o ich zaburzonym synu czy córce ktoś tak będzie pisał w przyszłości, jak one (nie wszystkie) o obcych zaburzonych osobach. To jest niekonsekwencja.
                  • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:02
                    Ja Cię nawet nie kojarze, pierwszy raz z Tobą tu piszę.
                    Tylko irytujące, ze najpierw czyta sie " mam zaburzenia, leczę się, biorę psychortopy, cierpie na zaburzenie xyz - odpowiedzi: super, ja też, trzeba się leczyć, to nie wstyd, teraz dużo ludzi ma zaburzenia i je leczy" - a obo w temacie : czy związałibyście się z zaburzonymi osobami - odpowiedzi w stylu" nie, po moim trupie, a po co, nigdy w życiu)
                • ichi51e Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 17:41
                  Ale faktem jest ze zwiazek z osoba zaburzona NIE JEST dla kazdego. Najgorzej jak sie sie spotkają dwie zaburzone DDA i asperger. Narcyz i Schizofrenik. Itd najlepiej jak z osoba zaburzona wiaze sie osoba pewna siebie empatyczna i bez zaburzen ktora go mądrze wspiera i umie bronic swoich granic. Asperger z Księżniczka bedzie nieszczęśliwy. Ludzie musza sie dobrac
                • aqua48 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 22:43
                  margerytka73 napisała:

                  > o zaburzonych piszą, że wżyiu by się z
                  > nimi nie związali, ze to bez sensu, ze to męka. Ze zaburzni partnerzy - to nie
                  > dla nich układ, nigdy w życiu

                  A co w tym złego że się zdaje sprawę ze SWOICH ograniczeń i preferencji? Bo nie oszukujmy się, związek z takim człowiekiem to nie jest cud, miód i orzeszki. Jeśli ktoś nie jest w stanie udźwignąć cudzych ograniczeń to lepiej by był tego świadomy, prawda?
                  Ja nie związałabym się też z mężczyzną niższym ode mnie, pachnącym w sposób który by mi się nie podobał, z innego kręgu kulturowego, oraz właśnie z nie dającym wsparcia, a z powodu jakiś swoich zaburzeń, tegoż wsparcia psychicznego nieustannie wymagającym.
          • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:08
            O to chodzi. W wątku obok (związek osoby z zaburzeniami) wszystkich wrzucono do jednego wora.
            A jest zaburzenie typu lata facet z siekierą, a inne- facet panicznie boi się prowadzić samochód - niby to zaburzenie i tamto zaburzenie, a jednak nie to samo.

            Z resztą pierwsze pytanie
            • kobietazpolnocy Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 16:13
              margerytka73 napisała:

              > O to chodzi. W wątku obok (związek osoby z zaburzeniami) wszystkich wrzucono do
              > jednego wora.
              > A jest zaburzenie typu lata facet z siekierą, a inne- facet panicznie boi się p
              > rowadzić samochód - niby to zaburzenie i tamto zaburzenie, a jednak nie to samo
              > .
              >
              > Z resztą pierwsze pytanie

              Tamten wątek to były deklaracje. Podobnie jak wątek o czerwonych alertach nt facetów. Forum wszystko łyknie. A potem pod jednorazowymi nickami wypływają kwiatki: że mąż agresor, alkoholik albo w depresji i odmawia leczenia, chodzi na panienki, a w najłagodniejszych przypadkach narcyz, manipulator albo niezdrowo uzależniony od teściowej.
              Nie można brać takich wypowiedzi na poważnie.
        • caponata75 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 23:09
          Moja mama próbowała zdiagnozować mnie pod kontem autyzmu/Aspergera i rzeczywiście przez długi czas było mówione, że nikt ze mną nie wytrzyma. Już w liceum mocno e to wierzyłam i nie szukałam żadnego chłopaka, bywałam jedynie nieszczęśliwie zakochana. Potem pojawiali się faceci, z perspektywy czasu widzę, że nawet byli zakochani, a ja uważałam że i tak mnie nie zechcą, że traktują mnie jako dziewczynę do łóżka.
          Skończyło się tym, że jestem mężatką od prawie 20 lat.
          • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 23:23
            To podobnie jak z moja corka i...gra na skrzypcach. Tzn nie podobnie: corka zachciala uczyc sie grac na skrzypcach. Poniewaz jest niecierpliwa i jest perfekcjonistka to pomyslalam, ze srednio to widze. Ale jej tego nie powiedzialam (maz byl entuzjastycznie nastawiony) i znalazlam nauczyciela. Przez pierwszy rok corka rzepolila niemozebnie ale zapal jej nie mijal mimo,ze czasem z wscieklosci rzucala smyczkiem. Teraz okazuje sie,ze corka coraz fajniej gra, ma wiecej lekcji niz poczatkowo, nauczyciel ja chwali. Jak dobrze,ze nie wyskoczylam z 'ty i skrzypce? Przeciez ty nie masz cierpliwosci'.
      • chabry.chabry Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:59
        potworia116 napisała:

        > Musiałabym upaść na głowę, żeby mówić dziecku, że ma się przygotować do życia w
        > samotności.

        Albo do życia w rodzinie. Niby dlaczego z góry zakładać, że dziecko powieli model mamusi i tatusia?
        • potworia116 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:02
          Albo do życia w rodzinie, zgoda. Mam natomiast zamiar przygotować ją do życia w społeczeństwie, ale trochę to inaczej rozumiem niż pogadanki na temat "wiesz, Kalinko, ciężko ci będzie żyć w społeczeństwie".
          • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:25
            A możesz coś zrobić aby jej było łatwiej?
            Apoem 25 letnia Karolinka będzie się zastanawiałą "k...a, co ze mną nie tak, że mi nie idzie w związkach, w domu zawsze mówlili, ze wszystko ze mną w porządku. Chyba mam po prostu pecha" sad
            • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:32
              margerytka73 napisała:

              > A możesz coś zrobić aby jej było łatwiej?
              > Apoem 25 letnia Karolinka będzie się zastanawiałą "k...a, co ze mną nie tak, że
              > mi nie idzie w związkach, w domu zawsze mówlili, ze wszystko ze mną w porządku
              > . Chyba mam po prostu pecha" sad

              O to chodzi, ze to nie jest rodzica rola by robić dziecku łatwiej, tylko by wspierać i dać dziecku na tyle poczucia własnej wartości, by było w stanie zmierzyć sie z trudnościami i radzić sobie samodzielnie.
            • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:19
              >Apoem 25 letnia Karolinka będzie >się zastanawiałą
              Superujesz, że dziecko/dorosły z zespołem Aspergera nie jest swiadome tego, że ma zespół Aspergera i że wiążą się z tym takie czy inne trudności?
            • elf1977 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:50
              margerytka73 napisała:

              > A możesz coś zrobić aby jej było łatwiej?
              > Apoem 25 letnia Karolinka będzie się zastanawiałą "k...a, co ze mną nie tak, że
              > mi nie idzie w związkach, w domu zawsze mówlili, ze wszystko ze mną w porządku
              > . Chyba mam po prostu pecha" sad
              Chyba Ty jesteś zaburzona. Myślisz, że takie dzieci nie mają świadomości, że odstają? Mają problemy Psychicznie A nie są upośledzone.
                • nowamamagapka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 17:49
                  margerytka73 napisała:

                  > mają. A czytanie o nich w wątkach typu : czy związałbyś się z zaburzoną osobą"
                  > wcale im sprawy nie ułatwia.
                  >
                  > Skąd pomysł, że jestem zaburzona?

                  Nie, własnie najcześciej nie mają. Co więcej, często ich rodzice również nie mają tej świadomości. Dlatego ważna jest wczesna diagnoza, żeby człowiek był w stanie wypracować sobie strategie działania, bo wielu rzeczy można się p o prostu wyuczyć.

                  Natomiast wrzucanie wszystkich osób z deficytami, niepełnosprawnościami i zaburzeniami do jednego worka jet kompletnie bez sensu. I widać, że ci co pisza tutaj o ZA nie mają o nim kompletnie pojęcia, bo to zaburzenie ze SPEKTRUM autyzmu, a więc jest cała gama różnych objawów i jedno ZA drugiemu ZA nierówne.
                • elf1977 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 07:01
                  margerytka73 napisała:

                  > mają. A czytanie o nich w wątkach typu : czy związałbyś się z zaburzoną osobą"
                  > wcale im sprawy nie ułatwia.
                  >
                  > Skąd pomysł, że jestem zaburzona?
                  Twoje wypowiedzi są infantylne i mało empatyczne. Już sposób, w jaki zadałas pytanie jest dziwaczny.
    • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:24
      A dlaczego maja byc skazane na zycie w samotnosci? I dlaczego zycie bez partnera to taka meka? Nie mam zdiagnozowanego zadnego zaburzenia a wolalabym byc sama niz z kims tylko po to by byl. Poza tym, wiele osob z roznymi zaburzeniami partnerow ma, to jest bardzo indywidualne (zwlaszcza, ze nie trzeba miec zaburzenia zeby miec tzw z...ny charakter).
      • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:29
        Skad mam wiedzieć,dlaczego. Czytała wątek obok, gdzie jest rozwinięta cała dyskusja, o tym, jak to kobiety nie chcą wchodzić w związki z osobami zaburzonymi. Jednocześnie pełno tu tematów typu dziecko z ZA, albo depresja szkolna,. fobie wśród młodzieży itd. NIektóre pytają czy z nieletnim można iść do psychiatry, bo to może rzutować założeniem kartoteki i będzie się ciągnęło przez całe życie. Pełno takich tematów. Z tych dzieci, nastolatków wyrosną tacy dorośli, jacy są opisywani z wątku obok, gdzie prawie wszystkie forumowiczki orzekły, ze z zaburzonym nie chcioałyby się wiązać, co to to nie. Jednoicześnie część z nich posiada dzieci zaburzone, chore, ze spektrum, lub takie o trudnym charakterze , ciekawi mnie, czy one rozmawiąją o przyszłości związkowej z dziećmi, nastolatkami czy po prostu świadome są, że ich dzieci, jako zaburzone, nie mają szans na związek w przyszłości (o ile będą chciały żyć w związku) ale nie podejmują tematu?
          • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:38
            Własnie nie wiem. Ci hipotetyczni mężczyźni czy kobiety z wątku obok, którzy są zaburzeni - a forumki określiły się względem nich na "nie" - czyli, ze nie weszłyby w związek z zaburzonym - przecież oni też byli dziećmi. A na forum pełno matek, które mają właśnie takie dzieci, nastolatki - czy one są swiadome, że dziecko nie ułoży sobie związkowo życia (jeśliby chciało) i nie lepiej je przygotować zawczasu, niż w wieku 35 lat Kaziu czy Zosia będzie się zastanawiać, co a nimi nie tak, ze nie mogą sobie ułożyć życia, albo wszyscy od nich wieją?
              • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:52
                9 latce to wisi. Pewnie jest na etapie "chłopaki są głupi". Ale za chwilę będzie miała 15lat. Co jej wtedy powiesz?
                Ale dobra jesteś, obcej kobiecie na forum napisać "Wez sie rozpedz i walnij baranka o sciane "big_grin
                • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:58
                  No ty nie masz problemu zeby pisac obcym kobietom, ze powinny przygotowac swoje zaburzone dzieci na zycie w cierpieniu (w domysle) samotnosci. Glupia jestes czy tylko taka udajesz?
                  BTW , czy ty swoim dzieciom mowisz,ze moga nie znalezc partnera albo trafic np na przemocowego z...ba? Jak przygotowujesz je na te przykra ewentualnosc?
                  • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:42
                    Ja się pytam, jak to zrobić?
                    Co do drugiej częśći odpowiedzi - tak tak też uważam. Z obserwacji kiedyś i dziś widzę że temat związków i relacji bywa zaniedbywany (choc pomału się to zmienia). Ważne , zby dziecko miało piątki, czerwony pasek i sukcesy w karate.
                    Potem syna olewa każda panna, albo córka trafia raz za razem na przemocowca - i dziwią się dlaczego?
                    • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 13:49
                      >temat związków i relacji bywa zaniedbywany

                      Powtorze sie : rodzice buduja samoocene i kompetencje dziecka - obojetnie czy sprawne, zaburzone, niepełnosprawne. Potem dziecko bierze swoje zasoby i mierzy sie ze światem - również z rożnymi osobami - olewającymi, agresywnymi, przemądrzałymi tongue_out.

                      Ale pogadanki "na temat związków i relacji" można sobie podarować.
                    • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:34
                      >Potem syna olewa każda panna, >albo córka trafia raz za razem na >przemocowca
                      Jeżeli dziewczyna wchodzi notorycznie w związki z przemocowcami to dlatego, że w domu rodzinnym coś nie grało. Więc kto i w jaki sposób miałby te dziewczynę przestrzegac?
                        • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 09:27
                          >W domu przemocy może nie być, a >ona lgnie i tak do "typów spod >ciemnej gwiazdy"

                          Nie, zdrowa psychicznie osoba nie lgnie raz za razem do przemocowcow. Jeśli ktoś wchodzi notorycznie w krzywdzące związki, to ma poważny problem, który powinien rozwiązać z terapeutą, a ten problem z reguły pojawia się już w domu rodzinnym.
                        • princesswhitewolf Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:46
                          >W domu przemocy może nie być, a ona lgnie i tak do "typów spod ciemnej gwiazdy".

                          Pomijajac temat mordobicia a poruszajac temat wiernosci i np ze facet przyciaga niewierne albo kobieta to o kant dupy teorie przyciagania sobie moze rozbic bo klania sie statystyka. By domy publiczne przetrwaly musza miec klientow i maja

                          52% mezczyzn i 33% kobiet zdradza w Polsce
            • ta_ruda Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:54
              w wiekszosci tych zaburzonych dzieciakow wystarczyloby sobie dobrze przyjrzec sie w jakim domu sie to dziecko wychowuje, i wierz mi ze wiekszosc tych 'trudnych charakterow' by zniknelo. ale w polsce zanurzenia rodziny sa na porzadku dziennym a potem wymysl sie tzw 'trudne charaktery' bo nie chce sie spoijrzec na to jaka sie atmosfere stwarzalo w domu.


              margerytka73 napisała:

              > Własnie nie wiem. Ci hipotetyczni mężczyźni czy kobiety z wątku obok, którzy są
              > zaburzeni - a forumki określiły się względem nich na "nie" - czyli, ze nie wes
              > złyby w związek z zaburzonym - przecież oni też byli dziećmi. A na forum pełno
              > matek, które mają właśnie takie dzieci, nastolatki - czy one są swiadome, że dz
              > iecko nie ułoży sobie związkowo życia (jeśliby chciało) i nie lepiej je przygot
              > ować zawczasu, niż w wieku 35 lat Kaziu czy Zosia będzie się zastanawiać, co a
              > nimi nie tak, ze nie mogą sobie ułożyć życia, albo wszyscy od nich wieją?
            • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 14:29
              Czy zakładasz, że Kazio jest głęboko uposledzony, że do 40 nie zorientuje się, że "coś z nim nie tak", bo mu mamusia nie powiedziała i sam się nie zorientował po co go do tego terapeuty wożą i wożą?
              • molik28 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:09
                Dokładnie. Dzieci czują i wiedzą jakie są. A to o czym pisze autorką wątku to dowalanie i krzywdzenie psychiczne. Rodzic nie jest mocą nadprzyrodzoną, ani żaden dorosły, żeby przesądzać o przyszłości dziecka. Nikt nie wie kto jak sobie ułoży życie i jak się ono potoczy.
              • margerytka73 Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:14
                Nie. Wejdz na inne fora. 30 , 40 latkowie zadają sobie pytania, czemu nie mogą nikogo poznać, albo czemu moja kolejna relacja się rozpadła i podobne tematy. Chociaż tu pewnie masz racje, 20 -25 latek, może czuć , ze coś jest nie tak, ale nie wie co. 40 latek ma już wiedzę, że jest w jakimś stopniu zaburzony. Albo może być zaburzony. A potem , jak spbie z tego zda sprawę, możeliwe , ze nawet podejmie leczenie, terapię, ale różne są efekty, potem poczyta na forum, że generalnie tak, że leczenie psychiatryczne to nie wstyd, ale panie nie chcą mężczyzny zaburzonego do związku. Przy czym wysyp pań leczących zaburzenia u psychiatry, którym w głowie nie powstanie myśl, że może ich mężczyzna przez to odrzucić, bo one, ze względu na zaburzenia do związku się nie nadają.
                Myślę, że jest większe przyzwolenie na bycie zaburzoną wśród kobiet niż wśród mężczyzn.
                Przykładowo nowo poznany meżczyzna mów Ci, że od 15 lat leczy się fazami u psychiatry, cierpi na przykład na zaburzenia lękowe, może być rok , dwa spokoju, ale po czasie zaburzenia wracają (mimo leczenia)- co wtedy robisz?Kontynuujesz znajomość?
                • iwoniaw Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 15:54
                  No ale co, ci wszyscy 30-40 latkowie nie mogąy stworzyć związków to wszyscy zaburzeni? No jakoś nie sądzę.
                  I tak, zaburzenie może być (i często jest) takim samym elementem odrzucającym ludzi (nie tylko potencjalnych partnerów, tylko w ogóle), jak dowolna inna cecha. Dlatego zdecydowana większość chce być zdrowa, piękna, mądra i bogata albo przynajmniej zrobić wszystko, by się wyleczyć, nabyć mądrości, upiększyć i wzbogacić choć trochę.
                  Co nie oznacza, że należy dziecku mówić, że "nikt go nie zechce, ponieważ jest xxx", zwłaszcza, że wszak jednych xxx odrzuca, a drugim nie przeszkadza, za to dyskwalifikuje yyy. Normalny rodzic po prostu przygotowuje dziecko do życia w świecie, oferuje mu to, co jest w stanie - ale nigdzie nie jest powiedziane, że to da spektakularne efekty. I życia za dziecko też nikt nie przeżyje, ono musi samo odnaleźć swoją drogę. Niekoniecznie w związku zresztą.
                    • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 19:10
                      >dziecko ma schizofrenie? Co mu powiesz?

                      Rozmawiam z psychiatra, z grupa wsparcia dla rodzin, rozmawiam z chorym. Słucham co on ma do powiedzenia - jakie ma nadzieje, obawy, pytania. Ale nie pouczam co i jak ma robic, co ma czuć i jaką ma przyszłość. W początkowej fazie leczenia, kryzysie - wchodzenie w nowy związek raczej nie jest głównym priorytetem. Umożliwienie choremu leczenia i jako-tako normalnego życia - tak.

                      Chory sam dochodzi do tego, ze z tą choroba normalnego zycia miał/a nie będzie, musi przejść żałobę, etc. I w tym sie go wspiera o ile sie da.
                • lumeria Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 19:02
                  >leczenie psychiatryczne to nie wstyd, ale panie nie chcą mężczyzny zaburzonego do związku

                  Nie "ale" tylko "i".

                  Leczenie jakiekolwiek nie powinno byc wstydliwe - psychiatryczne, onkologiczne, proktologiczne. Jesli pacjent jako tako chce zyc, to musi sie leczyc.

                  Wchodzenie w związek to jednak wybór. I ludzie najczesciej wybieraja by nie wiazac sie z chorymi osobami - szczegolnie powaznie chorymi. Ale sa tez tacy, ktorzy chca byc z niepelnosprawna badz chora osoba. Roznie bywa.

                  Jesli ktos mowi, ze leczy sie psychiatrycznie to chce wiedzieć jaka to choroba i jakie symptomy, poznaje osobę ostrożnie - i realistycznie prawdopodobnie zakończy sie przyjaźnią bądź pozegnaniem.
                • memphis90 Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 09:34
                  >Nie. Wejdz na inne fora. 30 , 40 >latkowie zadają sobie pytania, >czemu nie mogą nikogo poznać,
                  I są to osoby z ZA lub depresją przebytą za nastolatka?

                  >Kontynuujesz znajomość?
                  Nie mam zupełnie problemu z zaburzeniami lękowymi.
                • princesswhitewolf Re: mamy dzieci zaburzonych 03.06.21, 10:48
                  >40 latkowie zadają sobie pytania, czemu nie mogą nikogo poznać, albo czemu moja kolejna relacja się rozpadła i podobne tematy

                  przeciez w wieku 40 lat juz mniejszy wybor jest do poznania bo wiekszosc ludzi w zwiazkach a pozostaly odpady atomowe. A wymagania z wiekiem wieksze. Trzeba popatrzec na statystyki
        • melisananosferatu Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:38
          O rany... rodzice nie na wszystko maja wplyw. 'Zdrowym' osoby tez maja problem ze znalezieniem partnera albo wiaza sie z takimi z...mi, ktorych rodzice nie akceptuja. Rodzice sa po to zeby kochac, wspierac a nie dolowac bo pare osob na forum napisalo,ze nie chcialoby partnera z zaburzeniem.
    • 1matka-polka Re: mamy dzieci zaburzonych 02.06.21, 12:25
      Dla pelnego obrazu zalinkuj watek o tym, ze zadna ematka nie zwiazalaby sie z osobą z zaburzeniami psychicznymi.

      Ps. Skoro tych zaburzen tak duzo, to zawsze mozna sobie znalezc do pary osobe rowniez zaburzona i juz.