Dodaj do ulubionych

Taka sytuacja

26.06.21, 17:28
W sierpniu planujemy wyjazd ja, corka, moj brat i tata. Oczywiscie 2 pok. 2 osobowe. I dzisiaj kuzynka z dwojka dzieci ( 2,5 roku i 8 m-cy) mowi, ze chcialaby pojechac z nami. Ja nastawilam sie na relaks, luz i odpoczynek. Hotel z basen, spa i innymi atrakcjami. Kuzynka niby nie oczekuje pomocy przy dzieciach, ale juz mowi, ze na basenie dwojki nie ogarnie. Przypuszczam, ze przypadki nieogarniania beda tez w innych sytuacjach. Ja mam pierwszy urlop latem od dluzszego czasu i chcialabym spedzac czas wg wlasnego planu. Dalam kuzynce do zrozumienia, ze nie bardzo moze liczyc na moje zaangazowanie i musi sama ocenic czy da rade z 2 dzieci. Widzialam rozczarowanie moja postawa. Jakbyscie postapily na moim miejscu?
Obserwuj wątek
            • akseinga1975 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:33
              Maz ma niby malo urlopu, co nie przeszkadza mu w lipcu jechac samemu na tydzien na zjazdaz zwiazany z jego hobby. Kuzynka chce miec 3 dzieci nie majac do tego warunkow oczekuje, ze dalsza rodzina pomoze jej w realizacji marzen.
              • akseinga1975 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:42
                Jednak to bliska rodzina i nie mam wywalone na relacje, ale mam nadzieje, ze moje sugestie zostaly zrozumiane. Bylysmy dzisiaj na spacerze z jej dziecmi i juz wiem, ze na wczasach sama nie ogarnie.
                  • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:55
                    Niechże więc z kuzynką jedzie jej mąż. I nie, nie wygospodarowuję urlopu na zajmowanie się dziećmi z rodziny, w stosownym czasie zajmowałam się własnymi małymi i wystarczy.
                • chatgris01 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:54
                  akseinga1975 napisała:

                  > ale mam nadzieje, ze moje sugestie zostaly zrozumiane.

                  Nie liczyłabym na to zbytnio. Lepiej powiedz otwarcie, żeby nie mogła udawać, że nie pojęła aluzji.
                      • ixiq111 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 19:07
                        A co z przemieszczaniem się na miejscu? Kto będzie szoferem dla matki z bombelkami?
                        Rozumiem, że mąż będzie gotowy odebrać rodzinę w każdej chwili, jak żona jednak nie ogarnie?
                            • memphis90 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 20:53
                              Wiesz co, byłam tydzien sama nad morzem z 10-miesieczniakiem i niespełna 3 latką... W sumie nie miałam problemów z ogarnięciem dzieciarni. Potem dojechała moja matka wraz z babcią i ten czas wspominam zdecydowanie gorzej- w kółko jakieś problemy : a zamknij drzwi, bo zimno, a bo zobacz, on na schody wchodzi, a ona sama na trampolinie, a może rączki sprawdzić, ojejku, rączki zimne, czemu nie dasz im czapeczek?
                                  • mid.week Re: Taka sytuacja 26.06.21, 23:39
                                    lifecolor napisała:

                                    > No trudno, żeby takie maluchy nie były absorbujace


                                    dzieci jak najbardziej sa absorbujace, chodzi tylko o to aby absorbowały rodziców a nie boguduchawinne ciotki, które mają pecha byc w tym samym miejscu na urlopie
                                • arwena_11 Re: Taka sytuacja 27.06.21, 11:41
                                  zadbaj o to aby wasze pokoje były jak najdalej od pokoju kuzynki, jeżeli nie uda się wyperswadowac jej tego pomysłu. A potem ułóż plan pobytu tak aby się mijać.
                                  • huang_he Re: Taka sytuacja 27.06.21, 11:59
                                    To nic nie da. Nic, absolutnie nic.
                                    Będą jadać razem posiłki i może absolutnie nie mają ochoty wybywać z hotelu, tylko po prostu się pobyczyć, poczytać książkę, pogadać na spokojnie w innych okolicznościach przyrody niż własny dom.

                                    Ja mam starsze dzieci, już szkolne, ale nadal małe i spotkanie przy nich z koleżanką jest upierdliwe. Siku, kupę już sami opędzają, ale nuda, jeść, ona mnie, on mnie, mamo, mamo, mamo (nawet w tej chwili, po raze setny dzisiaj chyba, bo mama zniknęła z radaru). I widzę, ze dla moich koleżanek też jest to wkurzające, bo po prostu jest to wkurzające.

                                    Nawet jak autorka wątku postanowi twardo ręką przy dzieciach nie ruszyć, to będą obok, będzie się na nich patrzeć, one będą wrzeszczeć, wymagać opieki i generować zamęt. To nie będzie wtedy wypicie kawy w ciszy przy stole, kiedy można przez chwilę pomilczeć z najbliższymi i pogapić się na rosnącą obok okazałą roślinę. To będzie "mamo mamo mamo mamo mamo" i "buaaaa, buaaa, buaaa" z niewiadomych przyczyn. I to będzie wziąć na ręce, położyć, przewinąć, wytrzeć  ślinę, położyć, wziąć na ręce, posadzić na kolanach, wstać, piciu, pielucha, wytrzeć ślinę, bua bua bua i w końcu dziecko zaśnie, to żadne głośne hahahaha, bo się obudzi. To jest koszmarnie upierdliwe dla otoczenia, mnie męczy na patrzenie na coś takiego. Swoje przeżyłam dwa razy, wystarczy. Jedyna osoba, dla której będę w stanie się poświęcić kolejny raz, to siostra mojego męża, bo przy moich dzieciach, jako młodziutka dziewczyna, z radością sama zasuwała. I dla niej to zrobię. A kolejny raz to dla moich ewentualnych wnuków. Dla nikogo innego więcej nie mam zamiaru się męczyć. A to JEST MĘCZĄCE, nawet jak się postanawia nie pomagać.
                                    Żadne rady typu "powiedz, że nie będziesz pomagać" tego nie zmienią, bo te dzieci po prostu będą, będą przy wspólnym stole.

                                    • hosta_73 Re: Taka sytuacja 27.06.21, 12:11
                                      "Jedyna osoba, dla której będę w stanie się poświęcić kolejny raz, to siostra mojego męża, bo przy moich dzieciach, jako młodziutka dziewczyna, z radością sama zasuwała. I dla niej to zrobię. "

                                      Fajnie, że o tym pamiętasz 😊
                                    • amast Re: Taka sytuacja 27.06.21, 12:12
                                      > te dzieci po prostu będą, będą przy wspólnym stole

                                      Oprócz tego, że ogólnie się zgadzam, to dlaczego zakładacie, że te dzieci będą przy wspólnym stole? Schodzimy do restauracji hotelowej, siadamy przy czteroosobowym stoliku (zupełnie przypadkiem przy takim, wokół którego akurat nie ma za dużo pustych) i jemy posiłek. Nie tłumaczymy się kuzynce ani z tego, kiedy idziemy jeść (przecież to są jakieś 2-3 godzinne przedziały, chyba nie będzie stała w gotowości w drzwiach i jak się pojawią to dołączy do orszaku) ani z tego, że akurat usiedliśmy przy czteroosobowym stoliku.
                                      • triss_merigold6 Re: Taka sytuacja 27.06.21, 12:29
                                        Ale liczysz na to, że nie będzie do Ciebie dzwonić podczas pobytu czy jak? Sądzisz, że pani do tego stopnia tupeciarska będzie miała jakiekolwiek opory przed dopominaniem się o kontakt i wspólnie spędzany czas?
                                          • amast Re: Taka sytuacja 27.06.21, 12:40
                                            > zapyta o której jecie śniadanie

                                            Jak wstaniemy. O której wstaniemy? A skąd mam wiedzieć. W domu w weekendy wstaję między 4 rano o 13 po południu, w hotelu pewnie w godzinach wydawania śniadań, ale czy o 7 czy o 10 to nie wiem, będzie zależało od tego, co będę robić w nocy.
                                        • amast Re: Taka sytuacja 27.06.21, 12:38
                                          Może dzwonić, ja nie muszę odbierać (upsss, akurat miałam wyciszony telefon, bo byłam w muzeum albo w ogóle nie miałam telefonu bo byłam w jacuzzi). A jak akurat zwiedzam miasteczko 50 km od hotelu a ona siedzi przy hotelowym basenie to jak mamy wspólnie spędzać czas?
                                          Jeżeli nie zrozumie na etapie planowania wyjazdu, to będzie musiała zrozumieć na miejscu.
                                    • alewcale Re: Taka sytuacja 27.06.21, 12:33
                                      "Ciocia, a ciocia zobacz jak ja skacze", "Ciocia, zobacz, dobrze nurkuje?"...
                                      Nie przejmuj się. W ostateczności zapoznacie się z prokuratorem, jak się to starsze utopi (młodszemu raczej wbrew pozorom nie pozwolą, bo starsze uznają za samodzielne)smile
                              • jedn0raz0w0 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 23:36
                                szczerze wierzę ze byłaś nad morzem w stanie _ogarnąć _ dwójkę dzieci które umieją zapierdalać w różnych (czasem przeciwnych) kierunkach ale nie umieją oszacować ryzyka, natomiast jak ci szło wypoczywanie nad wodą przy nich w pojedynkę? Przez wypoczywanie rozumiem komfort związany z tym, ze możesz myśleć o sobie a nie o bezpieczeństwie tych stwirzeń. Bo to o szansę na wypoczynek w tych warunkach się rozchodzi.
                            • shmu Re: Taka sytuacja 26.06.21, 21:15
                              Dwójkę dzieci da się ogarnąć samemu, ale się pada na twarz potem. Oczywiście, że jest lepiej jak ktoś pomaga i zależy to bardzo od tego jakie te dzieci są.
                              Mąż sprytny, bo w zasadzie zostawia ja na dwa tygodnie sama z małymi dziećmi.
                            • e-ness Re: Taka sytuacja 26.06.21, 23:08
                              Bez przesady z tym ogarniałem. Mam czwórkę na stanie, mąż kilka razy w roku zalicza wyjazdy służbowe. Na działce tez jesteśmy od rana do 19.00 sami a i basen zaliczamy i rzekę, wycieczki rowerowe, wypady do mista.
                              Ale ja zawsze stawiałam na samodzielność, i zostanie z cała brygada nie stanowiło dla mnie problemu nawet z najmłodszym jako noworodkiem.

                              Co innego wpraszać się na cudzy wyjazd, aby zapewnić sobie darmowa pomoc przy ogarnięciu bąbelków,
                              • m_incubo Re: Taka sytuacja 27.06.21, 14:28
                                Tak, ja też ogarniam czwórkę i między innymi dlatego mam czwórkę, że bez problemu potrafiłam ogarnąć najpierw jedno, potem dwoje i troje.
                                Ale to nie wątek o supermatkach, tylko o kuzynce autorki, która dwójki NIE OGARNIA, jej mąż przebiera nogami, żeby się ich pozbyć na tydzień, a autorka ma mieć skopany urlop, bo owszem, w tej konfiguracji będzie on skopany.
                                Też mam znajomych, z którymi absolutnie nigdzie nie jeździmy w pakiecie z ich dziećmi, bo to udręka.
                    • chatgris01 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 19:04
                      Skoro widzisz te chwyty, to dlaczego ciężko? Udawaj, że nie załapałaś, nie reaguj, zmieniaj lekko temat.

                      Pomysł jest w ogóle od czapy, bo jak już koniecznie chce jechać, to mąż jej powinien pomagać, a nie Wy kosztem zasłużonego wypoczynku. To nie jest sytuacja podbramkowa.
                      Pamiętaj, że kto ma miękkie serce, musi mieć twarde pupsko cool
                    • magdallenac Re: Taka sytuacja 26.06.21, 19:24
                      Ale czemu Ty tej kuzynce nie możesz po prostu powiedzieć tego co napisałaś w swoim pierwszym poście? Dodatkowo powiedziałabym do niej i do jej męża, że ty i córka jedziecie się odstresować, wypocząć w spa i chętnie przygarnięcie kuzynkę bez dzieci. Skoro mąż kuzynki ma jaja, aby organizować Wam wypoczynek, wy zorganizujcie mu tydzień z dziećmi i zaproście samą kuzynkę.
                        • alewcale Re: Taka sytuacja 27.06.21, 12:37
                          No. Wreszcie ktos dal rozwiazanie smile ps nie przeeeeejmuj sie forumko. Moze nie beda latac po krzeslach wokol stolika i miedzy stolami ani skakac ze stolu do basenusmile
                      • amast Re: Taka sytuacja 26.06.21, 19:40
                        > Skoro mąż kuzynki ma jaja, aby organizować Wam wypoczynek, wy zorganizujcie mu tydzień z dziećmi i zaproście samą kuzynkę.

                        Bardzo dobry pomysł. Zwłaszcza, że mąż organizuje sobie tydzień urlopu sam, bez rodziny. Czyli w sumie on ma 2 tygodnie wolnego od rodziny, a żona 2 tygodnie samotnego zajmowania się dwójką dzieci. Pomysł, że ona jedzie sama na ten urlop, żeby odpocząć, jest super. A kochany mąż na pewno nie będzie miał nic przeciwko temu, żeby żona sobie przez tydzień odpoczęła w spa, no nie?
                    • koronka2012 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 20:01
                      Zastosuj chwyt poniżej pasa i powiedz jasno: kochana bez urazy ale czekam z utęsknieniem na ten tydzień urlopu i chcę po prostu odpocząć i mieć święty spokój.
                        • jedn0raz0w0 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 23:48
                          akseinga1975 napisała:

                          > To ewidendente zagranie psychologiczne i o tym wiem. Chcialabym zachowac dobre
                          > stosunki rodzinne ale nie kosztem wlasnego urlopu.

                          zrozumiałe. Zagadaj więc z kuzynką w deseń: Krysiu, twój Zbysiu jawi mi się jako wygodnicki, samolubny manipulant, który chce sobie odpocząć kosztem twojego urlopu a przy okazji mojego. Zastanówmy się jak mu ten pomysł wybić z głowy. Moim zdaniem najlepsza opcja, to ze dołączysz do nas ale bez dzieci, oboje potrzebujecie chwili odpoczynku od nich i jak rozumiem on już sobie taki zaplanował w późniejszym terminie. A dzieci w tym wieku nad wodą to nieustanne pilnowanie nie odpoczynek, z takim wyjazdem bez dodatkowej opieki to się wstrzymaj ze trzy lata,jeśli chcesz wypocząć.
                      • shmu Re: Taka sytuacja 26.06.21, 21:19
                        Czemu żart? Mój dwulatek wspomina odwiedziny swojej cioci miesiąc temu. Wczoraj nawet nazwał kaczuszkę jej imieniem.
                        Ale ja też odczytuje opowiadanie o tym jako próbę manipulacji.
                • ixiq111 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 19:01
                  Dobrze jakbyś miała okazję spotkać się z kuzynką i jej mężem. Zapytaj ICH, czy już mają zatrudnioną nianię dla maluchów, bo widzisz, że kuzynka sama nie da rady.
                  Jak zignorują problem, to byłabym konsekwentna i urlopowała niezależnie od kuzynki. Zawsze będzie mogła skrócić wyjazd i wrócić wcześniej do domu.
                  Przed wyjazdem JEDNOZNACZNIE należy kuzynce powiedzieć, że nie ma mowy o jakiejkolwiek pomocy przy dzieciach.
                  Chwilowa, drobna, dorywcza pomoc - to pojęcia, które dla każdej osoby mogą mieć inne znaczenie...
                  • e-ness Re: Taka sytuacja 26.06.21, 23:22
                    Ale tu nawet o pomoc nie chodzi a o sam fakt obecności jojczacych dzieci na zasłużonym urlopie.
                    Dla mnie to opcja po moim trupie, choć sama ma czwórkę dzieci. Jakbym jechała na wyjaz ze starszymi to, nie chce mieć na karku cudzych, choćbym nawet palcem przy opiece nad nimi nie ruszyła.
                • turbinkamalinka Re: Taka sytuacja 26.06.21, 20:54
                  To grzecznie mówisz panu mężowi, że ty też masz mało urlopu i nie zamierzasz ich spędzić jako opiekunka (nawet dochodząca) i czy rozważył opłacenie niani na czas swojego wypoczynku, kiedy żonę wydeleguje z dziećmi.
          • jedn0raz0w0 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 19:16
            akseinga1975 napisała:

            > A najlepszy jej maz liczacy na tydzien spokoju ostro ja namawia na wyjazd upewn
            > iajac, ze sobie spokojnie poradzi( w domysle z nasza pomoca)

            Zadzwonilabym do tego męża i mu powiedziała ze jest pojebany.
          • aqua48 Re: Taka sytuacja 27.06.21, 12:47
            akseinga1975 napisała:

            > A najlepszy jej maz liczacy na tydzien spokoju ostro ja namawia na wyjazd

            Trzeba było kuzynce odpowiedzeć że TY TEŻ liczysz na tydzień spokoju i odpoczynku. Zatem niech bierze męża do pomocy.
            • akseinga1975 Re: Taka sytuacja 27.06.21, 12:51
              Nie no ona mnie tak bardzo nie urabiala. Wczesniej rozmawoala z moim bratem, ale on jej powiedzial, ze ciezko jej bedzie z dziecmi, to maz kuzynki stwierdzil ze brat sie nie zna bo nie ma dzieci i zeby ze mna pogadala😁
              • amast Re: Taka sytuacja 27.06.21, 12:53
                > maz kuzynki stwierdzil ze brat sie nie zna bo nie ma dzieci i zeby ze mna pogadala

                No to nie pozostaje nic innego, niż mocą swojego autorytetu (zatwierdzonego przez wygodnego męża) stwierdzić, że ciężko jej będzie z dziećmi wink
              • ela.dzi Re: Taka sytuacja 27.06.21, 12:53
                akseinga1975 napisała:

                > Nie no ona mnie tak bardzo nie urabiala. Wczesniej rozmawoala z moim bratem,
                > e on jej powiedzial, ze ciezko jej bedzie z dziecmi, to maz kuzynki stwierdzil
                > ze brat sie nie zna bo nie ma dzieci i zeby ze mna pogadala😁

                Bosh, co za głąb z męża kuzynki.
              • jowita771 Re: Taka sytuacja 27.06.21, 12:57
                Mężowi kuzynki bardzo zależy. Na Twoim miejscu potwierdziłabym słowa brata koniecznie przy cwanym mężu kuzynki - z dziećmi nie da sobie rady, musza zostać z ojcem w domu.
              • lumeria Re: Taka sytuacja 27.06.21, 13:04
                >maz kuzynki stwierdzil ze brat sie nie zna bo nie ma dzieci i zeby ze mna pogadala😁

                Czyli Twoj brat sie nie zna. Pewnie ojciec tez nie bardzo, 18latka także słabo. Wiec to Ty masz sie zajmować maluchami kuzynki. Acha. Super.

                Jak tak łatwo, to niech on sam zajmie sie dzieciakami solo.
              • pierwszychleb Re: Taka sytuacja 27.06.21, 13:58
                akseinga1975 napisała:

                > Nie no ona mnie tak bardzo nie urabiala. Wczesniej rozmawoala z moim bratem, al
                > e on jej powiedzial, ze ciezko jej bedzie z dziecmi, to maz kuzynki stwierdzil
                > ze brat sie nie zna bo nie ma dzieci i zeby ze mna pogadala😁

                Co za bezczel. Skoro tak sie dobrze zna to niech wezmie wlasne dzieci na tydzien na ten wyjazd hobbystyczny przeciez to nic trudnego.
              • aqua48 Re: Taka sytuacja 27.06.21, 14:37
                akseinga1975 napisała:

                > maz kuzynki stwierdzil
                > ze brat sie nie zna bo nie ma dzieci i zeby ze mna pogadala😁

                To pogadaj z nią i powiedz wprost, żeby bez SWOJEGO męża do pomocy się nigdzie nie wybierała. Bo to pomysł z piekła rodem.
              • demeter.7 Re: Taka sytuacja 28.06.21, 14:16
                akseinga1975 napisała:

                > Nie no ona mnie tak bardzo nie urabiala. Wczesniej rozmawoala z moim bratem, al
                > e on jej powiedzial, ze ciezko jej bedzie z dziecmi, to maz kuzynki stwierdzil
                > ze brat sie nie zna bo nie ma dzieci i zeby ze mna pogadala😁

                Jak się ma dzieci w taki sposób jak ten mąż (czyli tu samotny wypad, tam żonę wcisnąć z dzieciakami rodzinie na siłę) to faktycznie można pomyśleć że to żaden problem i obciążenie. Jego życie niewiele się różni od życia singla.
        • akseinga1975 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 19:33
          Mialam probke radzenia sobie na spacerze, starszy ryczy o cos tam w tym czasie mlodszy stara sie wyjsc z wozka. Jak nie reagowac w takiej sytuacji. Po 3 godzinach wrocilam umeczona. Min dlatego mam jedynaczke.
          • ixiq111 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 19:42
            No właśnie. Nie reagować - nie każdy (myślę, że większość) potrafi.
            Reagujesz - kuzynka uznaje to za normę i będzie oczekiwać pomocy.
            Wyjście - tak jak wcześniej napisano - niech kuzynka jedzie bez dzieci. One mają też ojca.
          • woman_in_love Re: Taka sytuacja 26.06.21, 20:03
            Niestety marnie to widzę. Twój urlop został już zaplanowany.

            Mąż wykupi tej bezwolnej liliji miejscówkę w waszym hotelu, zawiezie ją, odwiezie, a wy nic nie będziecie mieli do gadania.
            A potem w razie problemów i tak będziecie musieli pomóc, no bo jak? Lubianej kuzynce nie pomożecie?

            Zatem zapomnij już o urlopie. Jeżeli jesteś takim tchórzem, to możesz jeszcze odwołać ten hotel i zabookować inny, w innej miejscowości, nic nikomu nie mówiąc. Wykiwasz wszystkich i będziesz mieć wyj****. A jak w tamtym hotelu zjawi się ta kuzynka to będzie miała zonka hehe. To jedyna opcja w takiej sytuacji.
          • sol_13 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 23:21
            akseinga1975 napisała:

            > Po 3 godzi
            > nach wrocilam umeczona. Min dlatego mam jedynaczke.

            Po 3 godzinach byłaś umeczona, a chcesz jechać na urlop z nimi? Na Twoim miejscu bym jej odmówila po prostu, powiedzialabym ze chcemy jechać sami odpocząć. Jeśli pojedzie, będą tylko kwasy z tego wszystkiego.
          • lumeria Re: Taka sytuacja 27.06.21, 13:00
            >Mialam probke radzenia sobie na spacerze, starszy ryczy o cos tam w tym czasie mlodszy stara sie wyjsc z wozka. Jak nie reagowac w takiej sytuacji. Po 3 godzinach wrocilam umeczona.

            Raz w życiu dałam się wciągnąć w wypad 1/2 dniowy z takimi maluchami w towarzystwie matki i ojca ogarniających swe potomstwo. W połowie drogi 2,5-latce włączyła się histeria i kolejne 3 godziny spędziliśmy w towarzystwie zanoszącego się płaczem (ale tak na maksa) dzieckiem, w tym 2 godz. w aucie. Kooooszmar. 😭
    • volta2 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 17:41
      pytanie, o co konkretnie chodzi?
      bo nastawianie się, że na basenie nie będzie innych dzieci jeśli nie jest to hotel adults only, to czy drze się bachor kuzynki czy obcy kwili to chyba nie ma dla ciebie znaczenia

      jeśli chodzi o pomoc? wykluczone o ile kuzynce nie jestem winna żadnych przysług (ale może ojciec i brak chętnie pomogą?)
      może twoja córka da się zagonić do opieki nad dwulatkiem jako baby sitter, za jakąś sensowna kwotę, ile lat ma córka? czy boisz się, że ojciec i brat za bardzo zaangażują się w opiekę nie nad twoim dzieckiem?
      • jolie Re: Taka sytuacja 26.06.21, 17:44
        No jak to o co chodzi? O to, że z małymi dziećmi, nawet cudzymi, nie ma wypoczynku. Zawsze jest przynajmniej - "a możesz popatrzeć na Jasia? Bo muszę cośtam coś tam".
      • mikams75 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 17:47
        Ma znaczenie. Obca osoba nie powie - spojrz na mojego babelks, skocze do toalety. Albo trzeba bedzie na nia czeksc, bo Jozio wlasnie zrobil w pieluche. Beda wspolnie jesc, zwiedzac itp. Poza tym jedno dziecko nie generuje tyle zamieszania, jej ojciec chetnie pewnie pomoze a moze to mial byc czas z wnuczka?
      • mamamisi2005 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 19:15
        Zasadnicze. Mamy znajomych, którzy mają 2 dzieci w wieku naszych (nastolatki) i 3-e: przedszolaka. Przykre, ale prawdziwe: odkąd pojawił się maluch wspólne wyjazdy przestały być dla nas atrakcyjne. Małe dziecko bardzo angażuje otoczenie. Nadal się lubimy i spotykamy, ale urlopu już wspólnie nie spędzamy. Znajomi to fajni i rozumni ludzie, nie mają kłopotu, by pojąć dlaczego.
    • leni6 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 17:43
      Pewnie tak samo, jak mam mało urlopu to chce go spędzić tak jak chce, a nie niancząc cudze dzieci. Jeśli kuzynka jest samotna matka to może kiedyś bym z nią pojechała, ale myślę że jednak jak te dzieci będą starsze.
    • gama2003 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 17:50
      Dokładnie tak samo.

      Jak lubię dzieci z wzajemnością, tak na urlopie wyczekanym chciałabym świetego spokoju, ciszy na moich warunkach i nudy.
      Małe dzieci generują alert non stop, włącza mi się czuwacz i obserwator, przy kuzynce nie odpoczełabym z pewnością.
      .
      Do tego ewentualne kwasy, że czegoś nie chcę robić razem, albo wybrana rozrywka nie dla maluchów. Albo moje ma być cicho na spacerze i rozmawiamy szeptem, bo maluch śpi. Myśl, że moje niańczy i pilnuje zamiast bawić się po swojemu na swoich wakacjach uwalnia we mnie warczącą samicę psa.

      O nie i jeszcze raz nie.
      ( wszystko powyższe przerabiałam i nigdy więcej)
    • ruscello Re: Taka sytuacja 26.06.21, 17:51
      Powiedziałabym coś w stylu, że jadę z tatą i bratem, ale każdy sobie organizuje czas. Więc jeśli chce nocować w tym samym miejscu, to pewnie, ale niech się zastanowić, czy sobie poradzi. Mam przedszkolaka i w życiu bym nie pojechała na wakacje z tak małymi dziećmi, jak Twojej kuzynki. Urlop jest od odpoczynku.
    • jolunia01 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 17:52
      Nie dawałabym niczego do zrozumienia, tylko powiedziała wprost, że nie ma co liczyć na to, że ja się zajmę którymś z jej dzieci. Sorry, ale 2,5-latek i 8-miesięczniak łącznie to się nadają do ogrodu i dmuchanego baseniku, a nie hotelu, basenu i spa oraz innych atrakcji.
        • akseinga1975 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:01
          A wiesz, ze o tym pomyslalam😁 to zamkneloby temat definitywnie. Kuzynce wspolczuje bo na co dzien mieszka w bloku z mocno toksyczna babcia meza i szuka okazji do zmiany otoczenia, ale z drugiej strony jej plany 3 dziecka pozbawiaja mnie empatii.
          • akseinga1975 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:04
            Vesaria to nawet nie chodzi o konkretne deklaracje tylko jestem pewna,ze i bez nich beda sie spontanicznie zdazac sytuacje w ktorych moje zaangazowanie bedzie potrzebne.
              • jolie Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:08
                Przecież to niemożliwe - nie reagować, gdy małe dziecko np. nie ma opieki i zbliża się do wody. Albo nie słyszeć, gdy jest zmęczone/wybite z rytmu/przebodźcowane i płacze.
                • arwena_11 Re: Taka sytuacja 27.06.21, 12:09
                  Ale z da się. Po prostu spędzasz czas daleko od kuzynki. Ona nad basenem, Ty 200 metrów dalej, bo nie lubisz jak Cię chlapią. O a 200 metrów od basenu, Ty nad samiutką wodą, bo tu tak fajnie itd.
                  • jolie Re: Taka sytuacja 27.06.21, 12:33
                    Ale po co robić takie cyrki? Mnie by to męczyło, na urlopie chcę mieć wolną głowę, a nie myśleć o tym, jak uniknąć kuzynki z jej dziećmi. Najlepiej powiedzieć wprost "nie, nie pojedziemy razem".
            • chatgris01 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:08
              I Ty się jeszcze zastanawiasz? surprised
              No chyba że jesteś gotowa poświęcić swój wyczekany wypoczynek dla wypoczynku męża kuzynki (bo to on powinien z nią pojechać i zajmować się wraz z nią dziećmi).
            • hosta_73 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 22:13
              akseinga1975 napisała:

              > jestem pewna,ze i bez
              > nich beda sie spontanicznie zdazac sytuacje w ktorych moje zaangazowanie bedzie
              > potrzebne.

              Na 100% tak będzie. I będziesz miała zepsuty urlop ty i twoja córka. Powiedz kuzynce, że nie wspólny wyjazd nie jest ci ma rękę. Zrób to dla siebie i córki, we dwie możecie mieć super wyjazd. A jeszcze jak brat i tata fajny, to już w ogóle. Będzie miała fajne wspomnienia 😊. Zawalcz o to, kuzynka wiecznie się foszyć nie będzie, a jak jest mądra - to zrozumie.
    • vasaria Re: Taka sytuacja 26.06.21, 17:57
      W ogóle by mi nie przyszło do głowy zajmować się dziećmi kuzynki. Jeśli chce jechać, to zabronić nie możesz . Ale nie bardzo rozumiem problem.
      • hosta_73 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 22:15
        No wiesz, wspólny spacer, pobyt na basenie, posiłki - trudno nie wziąć marudzącego malucha na ręce gdy kuzynka zajęta drugim. Masa takich sytuacji.
      • mgla_jedwabna Re: Taka sytuacja 26.06.21, 23:18
        Ano problem jest taki, że kuzynka tupeciara powie ci na basenie "zerknij na Zyzia, bo chcę skoczyć do toalety" i wróci za pół godziny. Albo zamiast jechać na wspólną wycieczkę o 9 rano będziesz czekać do 10:30, bo Zyzio grymasi przy śniadaniu. Albo kuzynka obrazi się, że schodzicie na obiad bez niej, bo przecież powinniście zrozumieć, że o tej porze Zyzio ma drzemkę. Albo każda rozmowa dorosłych będzie przerywana "mama, siku", "uaaa (zrobiłem w pieluchę)", "nie ruszaj, bo zepsujesz", "uaaa (chcę cycka)". Albo foch, że osiemnastolatka nie chce zostać wieczorem z Zyziem, jak dorośli* siedzą przy winku**.

        *ja wiem, że osiemnastolatka jest dorosła. Ale punkt widzenia takich wygodnych cwaniaczków pozwala rzeczoną traktować tak samo, jak kilka lat wcześniej, jeśli to cwaniaczkom na rękę
        ** zdrobnienie o tym poziomie ironii, co "cwaniaczek"
    • aniani7 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:04
      Powiedzialabym to, co tutaj napisalas, a mianowicie, ze bardzo dlugo czekalas na ten urlop, jestes bardzo zmeczona i dlatego, przykro Ci, ale nie pomozesz kuzynce, bo nie bedziesz miala sily. Mam takich znajomych z kikoma dziecmi,pojechali na wczasy z kuzynami bez przychowku i pozniej bylo zdziwienie, ze tamci nie chcieli im pomagac.
    • la_mujer75 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:05
      Ja bym nie dawała do zrozumienia, ze nie ma co na mnie liczyć, tylko powiedziała wprost : "Ziuta, nie ma mowy, żebym Ci pomagała. Ja jadę wypoczywać, Swoje z dziećmi juz odwaliłam. A ty przemyśl raz jeszcze ten wyjazd. Bo na pewno nie wypoczniesz, a raczej się zarżniesz".
      3 lata temu przyjaciółka miała 7-8 miesięczną córeczkę na wyjeździe. Ale byliśmy w 4 rodziny. I rzeczywiście- każdy na chwilę coś jej pomagał, ale był z nią mąż, a ich starsze dziecko liczyło sobie 8 lat. Ale to zupełnie inna sytuacja.
    • aagnes Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:07
      Opcja wakacje z obcymi małymi dziećmi to opcja emstkowa po moim trupie. Raz to przezylam i nigdy więcej. Moja córka ma 13.5 lat i wreszcie mogę wysmazyc sobie tylek na plaży jak, ile i kiedy chce.
    • wapaha Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:08
      Brrrrr mam alergię na małe dzieci
      Absolutnie nie dawaj się ponieść chwilowemu współczuciu, nie masz czasu-nie masz miejsca-zarobiona jestes!
    • netlii Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:11
      Jak dla mnie byłaś i tak sympatycznie dyplomatyczna wink

      Też wyraźnie dałabym znać, że mnie czeka tam leżakowanie przy basenie, relaks i wstawać będę o 12 na sandwicze co oznacza, że nie będzie przestrzeni na świadczenie jej pomocy.

      Swoją drogą skoro jeden rodzic nie radzi sobie z dwójką to logiczne jest, że jeżdżą w modelu 2+2 albo wcale a nie łypią oczami po rodzinie kto ich wyręczy.
    • klementyna156 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:14
      Niech kuzynka bierze nianię (lub kogoś z rodziny) do pomocy i sobie jedzie. Nic ci do tego, czy pojedzie w to samo miejsce, w tym samym czasie, ale oczywiście słusznie jej powiedziałaś.
      Na swoje pierwsze wakacje z dzieckiem, z 1,5-roczniakiem wtedy, wzięliśmy jego stałą nianię - po to, żeby np. wyjść wieczorem do knajpy bez dziecka. Sprawdziło się doskonale.
      • amast Re: Taka sytuacja 26.06.21, 19:04
        > Niech kuzynka bierze nianię (lub kogoś z rodziny) do pomocy

        No właśnie próbuje przecież wziąć "kogoś z rodziny" w postaci autorki wątku z córką, bratem i tatą wink
      • koronka2012 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 20:08
        klementyna156 napisał(a):

        > Niech kuzynka bierze nianię (lub kogoś z rodziny) do pomocy i sobie jedzie.

        A co złego zrobiła ci ta nieszczęsna rodzina…? Że chcesz mi zepsuć urlop?

        Nic
        > ci do tego, czy pojedzie w to samo miejsce, w tym samym czasie,

        Jak najbardziej jej do tego bo jeśli będzie w pobliżu siłą rzeczy będzie stawiana w niekomfortowej sytuacji. Jak ci przeszkadza obce dziecko to się przesiądziesz, w przypadku rodziny nie odwrócisz się zadem i nie odejdziesz widząc jak się kotłuje bezradnie z dwójką ryczących dzieci.
        • amast Re: Taka sytuacja 26.06.21, 21:44
          > Jak najbardziej jej do tego bo jeśli będzie w pobliżu siłą rzeczy będzie stawiana w niekomfortowej sytuacji.

          Ja bym po prostu zorganizowała sobie codziennie jakieś wycieczki ze zwiedzaniem. Rano wstajemy, pakujemy się do samochodu/taxi/metra/autobusu/pociągu i jedziemy do muzeum/stanowiska archeologicznego/parku krajobrazowego/gdzieś (najlepiej takiego biletowanego, bilety kupione wcześniej, upsss) i wracamy wieczorem padnięci, nic tylko posiedzieć w wannie/pójść na zabieg w spa i kłaść się spać. Ach, kuzynka pyta czy jutro posiedzimy z nią i maluchami przy basenie? No nie, na jutro też mamy kupione bilety, szkoda żeby przepadły... Ale autorka pewnie chciała pobyczyć się w hotelu, to trochę utrudnia sprawę sad
          • koronka2012 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 22:29
            Ale to chyba nie o to chodzi na urlopie żeby chować się po kątach i uciekać…? Czy ciągle wynajdywać preteksty i być pod presją tego żeby się broń Boże nie napatoczyć na kuzynkę i dzieci

            Nawet wspólne śniadanie będzie kłopotem bo dorośli ludzie chcieliby sobie po prostu spokojnie zjeść i pogadać a nie słuchać marudzących dzieci rozrzucających jedzenie dookoła…
            • amast Re: Taka sytuacja 26.06.21, 23:59
              Nie, nie o to chodzi. Dlatego trzymam kciuki, żeby powiedziała kuzynce raz, wyraźnie i bez cienia wątpliwości, że to nie ma szans się wydarzyć.
            • volta2 Re: Taka sytuacja 27.06.21, 15:06
              jakie wspólne śniadanie, autorka chce się byczyć, więc na śniadania pewnie będzie przychodzić bliżej zamknięcia niż otwarcia
              a mama maluchów od 7 już spać nie będzie, więc o 8 najpóźniej będzie musiała na to śniadanie isć, czekać do 10 nie będzie.
              oczywiście, ukrywanie się przed rodziną na wakacjach to żadne wakacje.

              pamiętam jak mnie kuzyn najechał, i go zobaczyłam jak lata po parkingu i szuka naszego auta, a my się chowaliśmy (bo właśnie leniwe śniadanko nas czekało)
    • siwa-faryzeuszka Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:21
      kuzynki rozczarowanie moją postawą spuściłabym w toalecie.
      jasno i klarownie mówię: "przepraszam Halinka, ale miałam zapiernicz cały rok, jak chcesz to jedź, ale musisz sobie we własnym zakresie opiekę nad dziećmi zorganizować." rozumiem, że ten punkt już za tobą, więc tak trzymaj. to naprawdę nic złego, że nie chcesz pomóc w sytuacji niepilącej.
    • bo1 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:29
      Singlowi nie wypada narzucać się uformowanej już grupie osób, więc kuzynka popełnia gruby nietakt, wyskakując ze swoją propozycją. Co innego, gdybyście ją sami zaprosili. Ty nie musisz się tłumaczyć. Powiedz, że grupa jest zamknięta i zmian nie przewidujecie. Dodam jeszcze, że spędzanie wyczekiwanego, upragnionego urlopu z dwójką małych dzieci byłoby dla mnie opcją "po moim trupie!" Nadmienię też, że czwórka osób jest bardziej kompatybilna czy to z taksówką, czy z samochodem z wypożyczalni, gdyby zachciało się Wam dajmy na to zwiedzania niż piątka z dwójką niemowląt.
    • novembre Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:31
      Postąpiłabym tak samo w porywach do jeszcze gorzej - dzieci nie są półsierotkami, a ojciec niech się nie miga, cwaniak, tylko jedzie z nimi. Wtedy każde będzie miało po jednym dziecku na głowę, choć ani to nie będzie odpoczynek, ani nie będzie tanio, za to będzie bez sensu.
    • kaki11 Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:32
      Myślę, że podobnie do Ciebie- dałabym do zrozumienia, że ok może jechać, ale na zaangażowanie w opiekę nad dziećmi nie ma co liczyć, jeśli podobną postawę wykazała by reszta rodziny to istnieje spora szansa, że zrezygnuje, jeśli reszta nie ma nic przeciwko, na wakacjach staraj się tego pilnować (w sensie odpoczywać czy spędzać czas po swojemu a oni niech się martwią). Pewnie w praktyce jest tak, że w 100% się nie da, kiedy się z tymi dziećmi jedzie, ale ograniczyć własną aktywność z nimi związaną do minimum się jakoś uda.
      Najlepiej było by jej stanowczo powiedzieć, że taka opcja Ci się nie podoba, ale będę szczera ja na Twoim miejscu bym tego nie zrobiła- jeśli masz w sobie na tyle zacięcia i wywalenia na relacje z nią to jest rada, ale nie taka którą bym sama wykorzystała.
    • mayaalex Re: Taka sytuacja 26.06.21, 18:39
      mam dzieci z roznica wieku 2 lata i 3 miesiace wiec w sumie podobnie jak u kuzynki. W zyciu bym nie pojechala na wakacje bez meza, chyba ze ktos by mnie wyraznie zaprosil, z gory oferujac pomoc przy dzieciach bo to lubi, ma ochote, kocha moje dzieci, chce z nimi spedzic czas (przy czym jeszcze trzeba pamietac, ze nawet przemile osoby oferujace swoja pomoc moga wcale sie przy tej pomocy nie sprawdzic wiec lepiej zakladac, ze wszystko sie ogarnia samemu). Bycie samemu z taka dwojka naprawde lepiej sie sprawdza we wlasnym domu, przynajmniej wszystko ma sie na miejscu i pod reka (bo zakladam, ze skoro ten maz taki wyrywny do wysylania zony na wakacje to w domu tez malo przydatny). Troche mi zal kuzynki, ale skoro, jak piszesz, planuje trzecie, to jednak nie az tak bardzo smile Byloby inaczej, gdybys miala dzieci w podobnym wieku albo gdyby kuzynka byla samotna matka. To byl ciezki rok, wszyscy potrzebuja wakacji i odpoczynku, nie rob sobie tego smile Male dzieci potrafia byc naprawde absorbujace, to nie ich wina, to nawet moze byc wspanialy czas radosnego rodzicielstwa etc - ale Ty juz swoje rodzicelstwo odwalilas, zostaw sily na ewentualne babciowanie za kilka/nascie lat a teraz ciesz sie dorosla corka.
      • agniesia331 Re: Taka sytuacja 27.06.21, 01:30
        Powiedziałabym też bratu, ojcu i córce, że w razie zapytania odpowiadają, że Wy sobie organizuje ie wycieczki dla dorosłych i nie będzie was w hotelu w większości czasu