marusia_ogoniok_102
27.07.21, 21:10
Mam gniazdko. Moje nowe, kochane gniazdko za ciężką kasę. Gniazdko jest w bloku z lat 70.
Zapragnęło mi się karniszy. Ale takich rurek, nie szyn. Rurki montowane są na ścianach, nie na suficie, tak gwoli wyjaśnienia.
Mówię majstrowi, co mi remontuje - dej karnisz
Majster: Ni dom
Ja: Czemu?
Majster: <stuka o ścianę pod parapetem. OD WEWNĘTRZNEJ> Bo na azbeście się ni utrzyma.
Ja: ...co
Majster: Ano. Cała ta ściana ma azbest. I wszystkie z oknami też mają azbest. Wszędzie azbest. Karnisz się nie utrzyma.
Ja: <momentalnie zapominając o karniszach już liczę, ile stracę, natychmiastowo uciekając z gniazdka, które zaczęło się jawić jako śmiertelna pułapka>
Prawie płakałam w drodze do mieszkania, z którego może nie będę miała dokąd się wynieść. A potem zaczęłam myśleć. I szukać, gdzie, skąd azbest.
Aha. Może być w ociepleniach.
No ale jakże to. W ocieplanie azbestem bym jeszcze ewentualnie uwierzyła. Ale azbest od wewnątrz?!
Dzwonię do poprzedniego właściciela.
Poprzedni właściciel: Pani, jaki azbest?! Od dziecka tam mieszkałem, przy mnie kilkanaście lat temu ten blok ocieplali. Pod tynkiem jest wyłącznie styropian,a pod styropianem normalna wielka płyta!
Po weekendzie dzwonię do spółdzielni.
Spółdzielnia: Pani, żaden blok na naszym osiedlu nie ma azbestu!
Pytam sąsiadów.
Sąsiedzi: co xDD
...okej, dziwne. Ale dobra. Trzy źródła przemówiły. Szukam innego fachowca, niech mocuje moje karnisze.
Zamontował. Nie ma żadnych obiekcji ani co do zawartości ścian ani co do trwałości konstrukcji. Powiedział, że będzie się trzymało "atomowo", bo plastik, który jest nad oknami, twardy jak skała.
Epilog.
Dzwonię do majstra, że panie, zamontowali karnisze i w ogóle co mnie pan straszysz, tu nie ma żadnego azbestu!
Majster: A ja wiem, że jest. Jakbyśmy rozwalili ścianę, to by był.
...mojemu mózgowi to wystarczy. Serio.
Ematki, drążyć dalej? Ktoś w ogóle może przyjechać na takie prywatne wezwanie do mieszkania? Bo jednej firmy już pytałam i obsługują tylko całe zespoły budynków...