Dodaj do ulubionych

Kraków - miasto świateł

02.08.21, 11:22
Jestem na dłużej w tym mieście i szczeka mi opadła.
Środek wakacji - powinno być pusto na drodze.
Musiałam przejechać rano odcinek całkiem poza centrum. 20 min wg gps. Zajęło mi to tam i z powrotem ze dwie godziny. Co 5 metrów światła i gigantyczne korki. Korki przed 9 i o 10.00 tez …..
Takich korków nie widziałam w wielkich metropoliach . Czy miejscowi krakowianie nie pracują z domu oraz nie jeżdżą na wakacje ?
Nie wyobrażam sobie co się dzieje w ścisłym centum tudzież w okresie pozawakacyjnym

Jak tu żyć ? Jeszcze kilka dni muszę tu jeździć ……
Obserwuj wątek
      • dr.amy.farrah.fowler Re: Kraków - miasto świateł 02.08.21, 12:24
        Wyprowadziliśmy się parę lat temu, na huk mi mieszkanie w mieście, z którego i tak się nie da normalnie korzystać. Wszystkie wady miasta (głośno, ciasno, brud, syf, betonoza) i zero typowych zalet miejskich, jak efektywny zbiorkom i możliwość szybkiego i przyjemnego skorzystania z atrakcji typu zabytki, muzea, knajpy, parki czy takie tam (w sumie zostały tylko kina, wszędzie indziej nie ma jak dotrzeć i zaparkować, a jechać godzinę zbiorkomem do knajpy i godzinę z powrotem mi się nie zechce).

        Na huk mi mieszkanie w mieście, które nie ma innej koncepcji na transport w mieście poza "doje*ać kierowcom".

        Na huk mi mieszkanie w mieście, z którego atrakcji i tak nie skorzystam, bo nie ma ani jak dojechać, ani zaparkować (za pieniądze, nie domagam się parkowania za darmo).
          • dr.amy.farrah.fowler Re: Kraków - miasto świateł 02.08.21, 15:55
            Na przykład na realizację estakady pieszo-tramwajowej, nie dla ruchu samochodowego, w okolicy, gdzie potężnym problemem są tory i brak możliwości przedostania się na drugą stronę, więc jak teraz remontują Półłanki, to najbliższy objazd dla pojazdów powyżej 3 m jest w Węgrzcach Wielkich. Spory kawałek *za miastem*.

            Ciekawe, swoją drogą, czy fundusze europejskie były grane w przypadku budowy średnio potrzebnej linii tramwajowej prowadzącej do prywatnej uczelni (nie)miłościwie panującego.
            • erzulie Re: Kraków - miasto świateł 02.08.21, 16:16
              Teraz to już bredzisz, nie to żeby wcześniejsze komentarze miały sens, ale to już brednie. Wcześniej cały Płaszów był odcięty komunikacyjnie od reszty miasta. Ani drogi, ani tramwaju, tylko kilka autobusów. Z takim podejściem, to po co w ogóle było ten most budować i II obwodnicę, nich wszystko przez centrum ciśnie, wtedy będzie dobrze.
              • a23a23 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 02:38
                erzulie napisała:

                > Teraz to już bredzisz, nie to żeby wcześniejsze komentarze miały sens, ale to j
                > uż brednie. Wcześniej cały Płaszów był odcięty komunikacyjnie od reszty miasta.

                Ale przecież nie chodzi o to, że estakada nie jest potrzebna, a o to, że brakuje tam też nitki dla samochodów/autobusów. Popatrz na mapę jak bardzo trzeba jechać na około, jeśli chce się dostać z okolic dworca płaszowskiego albo nowego szpitala np na Rybitwy. Jak bardzo usprawniłoby komunikację stworzenie możliwości przejechania nad torami. I jeżeli planowano już zbudować estakadę, to można ją było zaplanować tak, żeby pas dla samochodów/autobudów też był.
                • erzulie Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 10:03
                  No popatrz teraz to już estakada z Bieżanowa potrzebna, a przed chwilą jedna oszolomka twierdziła, że nawet linia tramwajowa z Grzegorzeckiego na Płaszów nie potrzebna. A ja pisałam o moście Kotlarskim, przez który ten tramwaj jedzie.
                  • a23a23 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 11:19
                    erzulie napisała:

                    > No popatrz teraz to już estakada z Bieżanowa potrzebna, a przed chwilą jedna os
                    > zolomka twierdziła, że nawet linia tramwajowa z Grzegorzeckiego na Płaszów nie
                    > potrzebna.

                    Wg mnie w tym zdaniu chodziło właśnie o to, że estakada jest TYLKO rowerowo-tramwajowa, a nie samochodowo-rowerowo-tramwajowa. Nie, że jest niepotrzebna.

                  • a23a23 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 11:23
                    erzulie napisała:

                    > A ja pisałam o moście Kotlarskim, przez który ten tramwaj jedzie.

                    A z mostem Kotlarskim i linią przez niego nie udawaj, że nie pamiętasz dlaczego była krytykowana. Krytyka nie była dlatego, że nie jest potrzebna, a dlatego, że dojazd do dawnego KSW (obecnie KA) - prywatnej uczelni, gdzie jest dużo mniej studentów i prezydent ma hmm... sentyment do niej był zrealizowany PRZED budową linii tramwajowej na Ruczaj - m.in. do kampusu UJ, gdzie jest o wiele, wiele więcej studentów i duże osiedle, a gdzie dostać się autobusem wtedy to była podróż hmm... no niezapomniana.
                    • erzulie Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 11:59
                      A skąd wiesz, że tak było. Może po prostu tramwaj do Płaszowa był tańszy lub prostszy w realizacji? Poza tym te dwie inwestycje dzielą dwa lata, a nie dekady. Poza tym tramwaj dojeżdżał na Kapelankę, stosunkowo blisko kampusu, a Płaszów był komunikacyjnie w ciemnej dudzie.
                      • a23a23 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 12:09
                        erzulie napisała:

                        > A skąd wiesz, że tak było. Może po prostu tramwaj do Płaszowa był tańszy lub pr
                        > ostszy w realizacji?

                        Tak, jasne - z pewnością pan prezydent potrafił to bardzo sensownie uzasadnić, dlaczego do jego prywatnej szkółki tramwaj ma być wczesniej niż na UJ.
                        I znowu - nie sam tramwaj przez MK był problemem, a priotytety. A ten na Ruczaj był tak bardzo droższy, że już jak sama piszesz chwilę później dało się go zbudować.

                        > Poza tym tramwaj dojeżdżał na Kapelankę, stosunkowo blisko kampusu, a Płaszów
                        > był komunikacyjnie w ciemnej dudzie.

                        Tak, tak - stosunkowo blisko. A potem autobusik, do którego była walka, żeby wejść.
                        • erzulie Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 12:18
                          Bredzisz jak potłuczona. Miejsce pod tramwaj do Płaszowa było już kiedy zbudowano most kotlarski w 2001 roku i przebudowano rondo Grzegorzeckie w 2008. Może nie pamiętasz rozjazdu na Grzegórzeckim, kiedy jeszcze nie było linii tramwajowej? W tym czasie kampus dopiero się budował. A linię tramwajową budowano razem z przebudową Grota-Roweckiego w 2012.
        • kandyzowana3x Re: Kraków - miasto świateł 02.08.21, 14:34
          Kraków to chyba otwarcie nawet przyznaje, że działają na zniechęcenie. Przyznam, że po kilku latach w Londynie mnie aż tak bardzo to nie szokuje, na szczęście mam przyzwoita komunikacjie publiczna, ale rzeczywiście jadąc do centrum wybiorę raczej autobus czy tramwaj niż auto, podobnie jak w Londynie.
          • jdylag75 Re: Kraków - miasto świateł 02.08.21, 14:38
            Zniechęcanie polega na tym, że cału ruch z północy, by mógł wjechac w prawo lub w lewo na obwodnice musi wjechac do miasta.
            Miaszkam w Krakowie od dziesięcioleci, ale to, co dzieje sie od kilku lat doprowadza do łez.
            • dr.amy.farrah.fowler Re: Kraków - miasto świateł 02.08.21, 16:01
              Tak, dokładnie. Nieustanne pierd*olenie o zniechęcaniu kierowców do poruszania się po mieście, gdy tymczasem:
              - większość ruchu tranzytowego idzie przez miasto, bo obwodnica północna powstaje odkąd pamiętam;
              - P+R zasadniczo nie ma, te w sensownych miejscach są oblegane (w Bieżanowie już o 7:00 nie ma miejsc), zaś ten w Małym Płaszowie jest w miejscu z dooopy i stoi pusty)
              - pociągi z Wieliczki jeździły kiedyś co do minuty co 0,5 godziny, w tej chwili przed południem jest pociąg o 9:21 i następny o 14:20.
          • sumire Re: Kraków - miasto świateł 02.08.21, 16:14
            Próbują działać (choć wakacyjne remonty to inna sprawa i zmora od lat), ale bardzo niekonsekwentnie; na jeden dobry pomysł przypada tuzin złych. Fakt, zbiorkom w Krakowie jest całkiem dobry, zwłaszcza tramwajowy, tylko że włodarze "zachęcają" do korzystania z niego, regularnie podnosząc ceny biletów. Drugim problemem jest to, że Majchrowski jest fanem "rewitalizacji" rozumianej jako zabudowywanie terenów poprzemysłowych lub zielonych kolejnymi blokowiskami, i potem wszędzie są korki, bo za budowaniem blokowisk nie idą rozwiązania komunikacyjne.
            • erzulie Re: Kraków - miasto świateł 02.08.21, 16:20
              Gdy ludzie muszą dojeżdżać z Zielonek, Niepołomic czy Węgrzców to korki są jeszcze większe. Niech już lepiej zabudowują tereny poprzemysłowe. I tak jest np. w przypadku Płaszowa czy Zablocia, które jest niemal w centrum, ale jak widać niektórym nie podoba się nawet, ze zbudowano tam linię tramwajową.
            • ludzikmichelin4245 Re: Kraków - miasto świateł 02.08.21, 17:28
              sumire napisała:

              > Fakt, zbiorkom w Krakowie jest całkiem dobry, zwłaszcza tramwajowy

              Tak, sieć tramwajową wspominam dobrze, przynajmniej z perspektywy mieszkania w centrum. Niektóre pospieszne autobusy również. Jednak konieczność załatwienia czegokolwiek poza centrum i dojazd autobusem to w wielu przypadkach półtoragodzinne kiszenie się wśród nadmiaru samochodów.
                • jdylag75 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 10:59
                  Widac nie że wiesz o czym piszesz, żeby dostać się na tramwaj z osiedli czy wsi-sypialni, trzeba wjechac do miasta i zaparkować. Można jechac autobusem aglomeracyjnym, który stoi w korkach ponieważ nie ma buspasów, jedzie wolniej niż auto bo zatrzymuje się dodatkowo na przystankach i jedzie swoją trasa a nie np dla mnie - najkrótszą. Z autobusu aglomeracyjnego ludzie muszą sie pzresiaść na tramwaj.
                  Ci którzy mają parkig koło pracy mają w nosie MPK. Np ja, mam 9 km do pracy, tą drogę podczas pandemii pokonywałam w 13 minut teraz jade 45, a MPK jechałabym 1,5 h + dojście z i na przystanki. Rachunek jest prosty. Reszta to pier...lenie, niech zrobią buspasy, niech tranzyt z północy nie wjeżdzą do miasta, dopóki tego nie będzie zawsze bardziej będzie mi sie opłacało jeździc autem,zwłaszca że parkuje pod drzwiami biura, przodem do wyjazdu, a za kilka miesiecy będe parkowac w parkingu podziemnym.
                  Nawet trasa rowerowa została zaorana.....
                  • erzulie Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 11:09
                    Ale dlaczego mieszkańców Krakowa mają interesować problemy mieszkańców wsi podkrakowskich? Nie odpowiada km, to zgłoś się do swojej gminy, niech zorganizują lepszy lub dogadają się z Krakowem. Możesz parkować na P&R, możesz jeździć samochodem, tylko nie płacz, że korki i nie ma gdzie parkować, bo to ty te korki tworzysz i zajmujesz miejsce parkingowe.
                    • a23a23 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 11:15
                      erzulie napisała:

                      > nie płacz, że korki i nie ma gdzie parkować, bo to ty te korki two
                      > rzysz i zajmujesz miejsce parkingowe.

                      Korki to tworzą się ostatnio głównie z powodu idiotycznych zmian organizacji ruchu, a miejsca parkingowe są likwidowane, bo tak się "aktywistom" zamarzyło.
                      A te zmiany powodują, że stoi się nawet o godzinach, w których ruch był płynny (vide idiotyzm Grzegórzeckiej), czy wręcz korkują się ulice, które nigdy się nie korkowały (Wielicka od szpitala w kierunku centrum).
                      • erzulie Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 11:52
                        Zamarzyło to się autopojebom, że mogą parkować gdziekolwiek. Jeżeli dla ciebie egzekwowanie prawa, czyli wywalenie samochodów z chodników, gdzie nie zostawiają nawet 2m szerokości chodnika W CENTRUM MIASTA jest idiotyczną zmianą, to już dawno peron ci odjechał. Po to tez są zmiany, żeby było więcej miejsc parkingowych, np. na Dietla. A po co się pchasz na Grzegorzecką? To lokalna ulica w centrum miasta, spytaj na II obwodnicę, po to jest.
                        • a23a23 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 12:13
                          erzulie napisała:

                          > Po to tez są zmiany, żeby było więcej miejsc parkingow
                          > ych, np. na Dietla.

                          Tak, to jest naprawdę genialny pomysł. Najpierw drastycznie ograniczamy liczbę miejsc parkingowych, bo zamiast na skos, wyznacza się je równolegle do ulicy. A potem na dodatek usuwa się jeden z pasów i tak już mocno zakorkowanej ulicy, jednej z ważniejszych, łączących wschód z zachodem miasta. W efekcie stoi się tam zawsze i wszędzie.

                          > A po co się pchasz na Grzegorzecką? To lokalna ulica w cent
                          > rum miasta, spytaj na II obwodnicę, po to jest.

                          Bo swoją siedzibę (w większości do niedawna) miały tam wydziały uj, do których potrzebuję się dostać. Z mniej więcej 15kg sprzętu w bagażniku.
                          • erzulie Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 12:21
                            No genialny pomysł. Najpierw wywalamy samochody z chodników, bo nie zostawiały nawet 2 m dla pieszych i organizujemy na jezdni, ograniczając ruch do jednego pasa. Co, wolałabyś praktyczną likwidację chodnikow jak było wcześniej?
                    • aqua48 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 11:17
                      erzulie napisała:

                      > Ale dlaczego mieszkańców Krakowa mają interesować problemy mieszkańców wsi podk
                      > rakowskich?

                      Dlatego że wielu mieszkańców Krakowa PRACUJE właśnie w firmach usytuowanych takich wsiach i odwrotnie. Zatem pokonują taką trasę dwa razy dziennie.
                    • jdylag75 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 11:24
                      Argument nietrafiony. Moja firma jest zarejestrowana w Krakowie, tam posiada nieruchomości i płąci podatki więc oczekuję drożnych dróg i dobzre zorganizowanego transportu, podobnie jak od wójta swojej gminy, gdzie płace podatki jako mieszkaniec. Co więcej temu istatniemu to komunikuje.
                      Moge syę wyprowadzic, przeprpowadzic i przerejestrować, ale nie mam ochoty i nie uwazam tego za rozwiazanie, oczekuję od kudzi którym wypłacam wynagrodzenie minimalnego zrozumienia konsekwencji działań a nie tylko spogladania na własne korzyści.
                      Miejsca parkingowe nie sa moim kłopotem, mam własne.
                      • jdylag75 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 11:35
                        Dodam, że mieszkańcy Krakowa nie powinni być aroganccy i samolubni, bo pracodawcy z Krakowa wyprowadzają się na obrzeża i na wieś - Morawica, okolice Niepołomic, okolice Skawiny itp, więc jednak likwidacja korków na obrzeżach coraz bardziej powinny ich interesować, bo ostatecznie zostanie serwowanie drinków angielskim turystom.
                        • erzulie Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 11:47
                          Czyli rozumiem, ze mieszkańcy Krakowa powinni sponsorować podmiejskim wsiom km i nowe drogi? Chcesz mieszkać poza miastem, twój wybor. Ale stoisz w korkach, bo miasto ma ważniejsze wydatki niż dogaszanie mieszkańcom Morawicy czy Niepolomic. Może niech Skawina czy Niepolomice zorganizują super komunikację do Krakowa. Wszyscy będą zadowoleni.
                          • jdylag75 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 12:31

                            Widze że nie zrozumiałaś kwestii wyprowadzki firm z Krakowa na wieś - zamiast jeździć MPK mieszczychy obierają kierunek na wieś rozjeżdżając cudze drogi.
                            skandal, dlaczego mieszkańcy Morawicy mają finansować komunikację i drogi Krakusom, nikt nie każe im dojeżdzac do pracy na wieś, niech sobie pracują w fabrykach w centrum.
                            Mieszkancy podmiejskich gmin finansują swoja komunikację aglomeracyjną, jak również finansują budowy i remonty dróg na swoim terenie by wielu krakowskich słoików mogło spokojnie powrócić dojazdówkami do domu nie tłukąc an wybojach jaj od kury z wolnego wybiegu. Chyba ze Krakusi nie ruszają z miasta, to ok. Równiez po lokalnych drogach finansowanych przez mieszkańców gmin okolicznych miłośnicy Ojcowa moga tam dojeżdżać.
                            • erzulie Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 14:46
                              Widzę, że ty nie pojęłaś. Niech wyprowadzone na wieś firmy płacą podatki na wsi. Aaa już płacą? To niech się odchrzanią od podatków krakusów. Tak jak i mieszkańcy podkrakowskich miejscowości jeżdżą po drogach Krakowa, tak i Krakusi jeżdżą po podmiejskich drogach. Tylko jakoś mieszkańcy Krakowa nie plują się co chwile, ze mają ujowy dojazd do Skawiny czy Niepolomic.
                              A mieszkańcy podmiejskich gmin nie finansują, a współfinansują komunikację aglomeracyjną. Jeżeli mieszkańcom to się nie podoba niech zorganizują lepszą, szybszą, częściej jeżdżącą. Chyba dadzą radę, bo musza zająć się tylko swoją gminą, prawda?
                              • ladymercury Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 18:44
                                No wiesz, wsiurki pracujące w mieście rozjeżdżają krakowskie drogi i tych wdiurkow jest dużo więcej. I to gminy nie chcą zwiększyć ilości i częstotliwości komunikacji podmiejskiej, bo im kasy żal. Sliwa wójta gminy.
              • januszekxxl Re: Kraków - miasto świateł 02.08.21, 18:09
                krolewska.asma napisała:
                > Jakie remonty ?
                > W kółko o nich piszecie
                > Objechałam cały Kraków i nie widziałam żadnego
                > A przydał by się bo nawierzchnia skandaliczna !!!!!!!!

                Tak, cały objechałaś.
                Jeździsz po jakichś peryferiach na zapupiu i myślisz że po Krakowie.

                  • dr.amy.farrah.fowler Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 05:58
                    Nie pogibało mnie, żeby do knajpy uskuteczniać wyprawy transportem wielomodalnym.

                    Konieczność przesiadania się z jednego środka komunikacji do drugiego wydłuża całą imprezę na tyle znacząco, że wypad *dla przyjemności* przestaje mieć jakikolwiek sens.
                  • a23a23 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 02:20
                    sumire napisała:

                    > To ile można przejść z buta, żeby to miało sens, jeśli kilometr to za dużo?

                    Imo to też zależy od okolicy. Akurat piesza wędrówka z Korony na Kazimierz to ostatnie na co miałabym ochotę - Podgórze też ma sporo fajnych knajpek, jeśli już chciałabym iść gdzieś w tej okolicy i parkować przy Koronie.
                    I jeżeli miasto chce się fokusować na wyrzucenie samochodow z Kazimierza i zostawienie go turystom, to niech tak będzie - ale to właśnie knajpy stracą najwięcej imo. Bo np na jakies służbowe spotkanie nie ma bata, żebym się umawiała na Kazimierzu, jest wiele innych opcji. Ale to właśnie restauracje na tym najwięcej stracą, jeślil się "służbowe" spotkania stąd wyrzuci - bo wtedy tylko turyści zostają.
                    • dr.amy.farrah.fowler Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 06:09
                      To się już stało, przecież Kazimierz w dużym stopniu egzystował dlatego, że tam ludzie, i to miejscowi, nie turyści, bywali w środku dnia. Na lunch, na kawę, na spotkanie z klientem, wiele razy mi się dawniej zdarzało tam umawiać, bo ludzie pracujący w domu albo z klientami typu jacyś pośrednicy albo agenci ubezpieczeniowi nie mają swoich biur i niekoniecznie chcą się spotykać u klienta, jak nie ma takiej potrzeby. W ogóle różni ludzie się spotykali, widywałam np. konwersujących nauczycieli języków, widywałam ewidentne rozmowy o pracę. Już w tej chwili to wszystko zdechło, bo jak dwie osoby mają dojechać i zaparkować, to przestaje to mieć jakikolwiek sens, ludzie się po galeriach umawiają.

                      Biznesy też się wynoszą, bo do notariusza albo drogiego fryzjera nikt kilometr z buta zapitalał nie będzie (uprzednio pojeździwszy pół godziny w poszukiwaniu miejsca). Nie wiem, czy mój były fryzjer jeszcze istnieje, ja się stamtąd wyniosłam, bo zaczęli znikać pracownicy i nie dało się 2 x umówić do tej samej osoby, z tego samego powodu (mój ostatni fryzjer tam był skądś spod Skawiny, powiedział, że jak ma dojeżdżać 1,5 h zbiorkomem albo parkować 2 km od roboty, to pierdzieli, poszuka se innej pracy).
                      • januszekxxl Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 06:16
                        dr.amy.farrah.fowler napisał(a):
                        > To się już stało, przecież Kazimierz w dużym stopniu egzystował dlatego, że tam
                        > ludzie, i to miejscowi, nie turyści, bywali w środku dnia.

                        Właśnie dlatego wyprowadziłem się z kaźmirza. Zamienili to w w pijalnie i jadłodalnie dla turystów.
                      • sumire Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 09:50
                        dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                        > To się już stało, przecież Kazimierz w dużym stopniu egzystował dlatego, że tam
                        > ludzie, i to miejscowi, nie turyści, bywali w środku dnia. Na lunch, na kawę,
                        > na spotkanie z klientem, wiele razy mi się dawniej zdarzało tam umawiać, bo lud
                        > zie pracujący w domu albo z klientami typu jacyś pośrednicy albo agenci ubezpie
                        > czeniowi nie mają swoich biur i niekoniecznie chcą się spotykać u klienta, jak
                        > nie ma takiej potrzeby. W ogóle różni ludzie się spotykali, widywałam np. konwe
                        > rsujących nauczycieli języków, widywałam ewidentne rozmowy o pracę. Już w tej c
                        > hwili to wszystko zdechło, bo jak dwie osoby mają dojechać i zaparkować, to prz
                        > estaje to mieć jakikolwiek sens, ludzie się po galeriach umawiają.

                        Jasne, jasne. Kazimierz świeci pustkami. Widać to najlepiej, gdy łazi się Mostową tam i z powrotem w poszukiwaniu wolnego stolika.
                        A już bez ironii - ulice Kazimierza budowano w czasach, gdy nikomu się nie śniło o takim ruchu samochodowym, to kilkusetletnia dzielnica.

                        > Biznesy też się wynoszą, bo do notariusza albo drogiego fryzjera nikt kilometr
                        > z buta zapitalał nie będzie

                        Kilometr z buta to jest 10-15 minut. Serio odległość nie do pokonania?
                        • dr.amy.farrah.fowler Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 10:14
                          W środku tygodnia Miodowa, Józefa, Dajwór czy Szeroka świecą pustkami. Mostowa jest blisko kładki, to zapewne dlatego.

                          Większość Kazimierza to XIX wiek, nie żadne setki lat, i jakoś przed wprowadzeniem zmian dało się tam i jeździć, i bez problemu parkować, cuda, panie, cuda.

                          >Kilometr z buta to jest 10-15 minut. Serio odległość nie do pokonania?

                          Razy dwa to jest pół godziny. Spacerować sobie to ja mogę w przyjemnych okolicznościach przyrody. Łazić bez sensu po śmierdzącym mieście mi się nie chce.
                          • erzulie Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 10:21
                            🤣🤣🤣 świecą pustkami buahahahah
                            przecież masz na Szerokiej parking, a knajpy świecą pustkami?
                            I przstań bredzić i kłamać. Nie, nie dało się zaparkować na Kazimierzu bez problemu. Nie dało się też przejść chodnikiem. Bardzo dobrze o tym wiem, bo długo mieszkałam w tej okolicy.
                          • sumire Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 11:21
                            dr.amy.farrah.fowler napisał(a):

                            > W środku tygodnia Miodowa, Józefa, Dajwór czy Szeroka świecą pustkami.

                            I zawsze tak było. W środku tygodnia ludzie poza studentami i garstką pracujących (przed pandemią) zdalnie siedzieli w biurach. Zagęszczało się po osiemnastej. Gdyby to miało cokolwiek wspólnego z możliwością parkowania, to na Starym Mieście już w ogóle ani żywego ducha nie powinno być.

                            > Większość Kazimierza to XIX wiek, nie żadne setki lat, i jakoś przed wprowadzen
                            > iem zmian dało się tam i jeździć, i bez problemu parkować, cuda, panie, cuda.

                            Tak, pamiętam ten zakorkowany Plac Nowy i prowadzące doń ulice sprzed zmian, gdy taksówka wieczorem nie mogła ani nań wjechać, ani wyjechać, albo gdy goście knajp parkowali centralnie na chodniku, żeby mieć auto metr od stolika. Nie tęsknię jakoś.

                            > Razy dwa to jest pół godziny. Spacerować sobie to ja mogę w przyjemnych okolicz
                            > nościach przyrody. Łazić bez sensu po śmierdzącym mieście mi się nie chce.

                            No niestety, w żadnym mieście świata fiołkami nie pachnie, takiego wyboru się dokonuje, sprowadzając się do niego. Nasuwa się przy tym pytanie, czy więcej do tego smrodu dokładają tramwaje, czy samochody.
                            • a23a23 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 11:26
                              sumire napisała:


                              > No niestety, w żadnym mieście świata fiołkami nie pachnie, takiego wyboru się d
                              > okonuje, sprowadzając się do niego. Nasuwa się przy tym pytanie, czy więcej do
                              > tego smrodu dokładają tramwaje, czy samochody.

                              Przy proponowanej przez Was trasie Korona-Plac Nowy to głównie smród rozgrzanych, obsikanych murów i niewynoszonych/źle zabezpieczonych śmieci. W pakiecie jest towarzystwo niezwykle przyjaznych panów, którzy się do braci zakonników po strawę udaję. No jakoś naprawdę, podziękuję.
                          • a23a23 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 11:30
                            dr.amy.farrah.fowler napisał(a):


                            > Większość Kazimierza to XIX wiek, nie żadne setki lat, i jakoś przed wprowadzen
                            > iem zmian dało się tam i jeździć, i bez problemu parkować, cuda, panie, cuda.

                            Tak, przed zmianami dało się normalnie z tej dzielnicy korzystać. I z jazdą, i z parkowaniem nie było dramatu.
                            Ba, nawet przed wprowadzeniem płatnej strefy parkowania nie miałam (zazwyczaj) problemu, żeby miejsce znaleźć. Teraz, mimo, że są opłaty, to o miejsce trudniej, już nie mówiąc o idiotycznej organizacji ruchu.
                    • ladymercury Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 07:02
                      Spod Korony na Kazimierz idzie się 10 minut. Po płaskim
                      Rozumiem, że Ty nawet po bułki rano autem.
                      I dobrze, centrum jest dla ludzi. W końcu człowiek nie przeciska się pomiędzy auciskami na każdym chodniku, w porywach jeszcze uciekając przed popieprzonym rowerzystą lecącym z prędkością światła po chodniku szerokości metra.
                      Komunikacja miejska jest znakomita, autobusy mają swoje pasy, nie stoją w korku (no, chyba, że remont).
                      Ale jeżdżę praktycznie codziennie Opolską i nie ma tragedii.
                      Odkąd zrobili rozszerzyli płatne strefy, wiocha nie ryje się już tak autami do centrum.
                      A to, że Kazimierz jest strefa dla pojazdów elektrycznuch, to bardzo mi się podoba.
                      Nie wie, czy wiecie, ale komunikacja miejska w Kraku ma drugie miejsce w rankingu.
                • erzulie Re: Kraków - miasto świateł 02.08.21, 23:24
                  Ja pier…lę. To już jest oszolomstwo najwyzszego rzędu. Jeżeli to cię przerasta, to jedź do Mac drive’a, to jest poziom dla ciebie i tam bedziesz mogła jeść w towarzystwie swojego samochodu.
                  • a23a23 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 02:28
                    erzulie napisała:

                    > Ja pier…lę. To już jest oszolomstwo najwyzszego rzędu. Jeżeli to cię przerasta,
                    > to jedź do Mac drive’a, to jest poziom dla ciebie i tam bedziesz mogła jeść w
                    > towarzystwie swojego samochodu.

                    Ale dlaczego tak Cię oburza to, że ludzie wybierają restauracje, przy których mogą wygodnie zaparkować? Nie każdy jest z zawodu aktywistą miejskim i może z upodobaniem przemieszczać miasto na hulajnodze. Ludzie mają pracę, obowiązki i trochę sprzętu, który muszą mieć ze sobą. To naprawdę bardzo, bardzo przyjemne jeśli musiałabym jeść służbowy lunch z takim spoconym aktywistą, który właśnie przyjechał rowerem, bo coś próbuje mi udowodnić. Na szczęście (jeszcze) jest wybór dokąd pójść/pojechać, ale coraz bardziej idiotyczne pomysły "aktywistów miejskich" coraz bardziej zniechęcają do życia w mieście (vide cudowna organizacja na Grzegórzeckiej albo na Grunwaldzkim).
                    I łapię się na tym, że coraz częściej wolę dużo więcej spraw załatwiać zdalnie - i nie tylko ja. Wcześniej (jeszcze przed pandemią) na omówienie jakichś zawodowych spraw często szło się na obiad/kolację. Potem była pandemia i era zdalnych spotkań, które okazały się bardzo wygodne. I w sumie to mimo, że knajpy już otwarte, to jakos wcale nie chce nam się wracać do spotkań na żywo - bo uciążliwość przemieszczania się po mieście coraz większa, a zoom pozwala na zaoszczędzenie mnóstwa czasu. W sumie dla mnie dobrze, a że knajpom będzie gorzej to już niech podziękują "aktywistom miejskim" (o proteście przedsiębiorców z Kazimierza oczywiście pewnie nie słyszałaś).
                    • erzulie Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 09:38
                      Mnie nie obchodzi jak kto dojedzie do knajpy, dróg, ani parkingów w całym mieście nie zlikwidowano. Twój wybór, ale musisz liczyć się z tym, ze miasto nie jest z gumy i może trochę zająć zanim znajdziesz miejsce do zaparkowania 5 metrów od knajpy. Jeżeli kilometr cię przerasta i podczas 15 min spaceru spocisz się jak świnia, że będziesz śmierdzieć, to już tylko twój problem.
                      I bardzo dobrze, ze coraz mniej chcesz przemieszczać się samochodem, o to chodziło. Nie wszystko musi być dla kierowców super dostępne, są też inni, którzy mają takie samo prawo wygodnie się poruszać po mieście, a których do tej pory pomijano. I stąd ten płacz kierowców, bo muszą trochę się przesunąć. A protesty pamiętam, oczywiście oszołomów z Podgórza.
                      • a23a23 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 11:12
                        erzulie napisała:

                        > Jeżeli kilometr cię przerasta i podczas 15 min spaceru spocisz się j
                        > ak świnia, że będziesz śmierdzieć, to już tylko twój problem.

                        Pocą to się głównie super-wysportowani rowerzyści. Naprawdę, olbrzymia przyjemność jeść obiad w towarzystwie takiego "aktywisty", przekonującego każdego, że przecież to takie fajne i eko.
                        Na spacer to mogę iść w wolnym czasie, kiedy się nie spieszę i kiedy sama wybieram trasę. Ta proponowana Korona-Plac Nowy akurat do najprzyjemniejszych nie należy.

                        > I bardzo dobrze, ze coraz mniej chcesz przemieszczać się samochodem, o to chodz
                        > iło.

                        Nie coraz mniej, a w inny sposób. I ok, okazało się, że tak samo można załatwić wiele służbowych spraw online - ale przy tym np restauracja, do której chadzaliśmy już na nas nie zarobi. I o ile ja sama/moje "biuro" to nie jest w sumie żaden obrót, tak takich "firm" jak ja jest mnóstwo - a to już powoduje konkretne zmiany.

                        > Nie wszystko musi być dla kierowców super dostępne.

                        Ale zrobienie tego "niedostępnym dla kierowców" nie spowoduje (w większości przypadków), że przesiądą się na rower, a zmienią miejsce, do którego chodzą do restauracji, fryzjera, dentysty, lekarza, na zakupy itd. A jeśli muszą gdzieś się dostać (jak np do jakiegoś urzędu), to zagryzą zęby i postoją w tych korkach, skoro inaczej się nie da. I w sumie to nie ja-kierowca stracę, a fryzjer do którego przestałam chodzić. I w jeżeli tak zaczyna się budować plany rozwoju dzielnic, to w efekcie zostają same knajpy dla turystów i imprezownie, a wszelkie usługi się przenoszą. Co dla mieszkańców tych dzielnic też jest mniej korzystne, bo żeby iść np do szewca czy fryzjera, muszę jechać bardziej na obrzeża miasta.

                        > A protesty pa
                        > miętam, oczywiście oszołomów z Podgórza.

                        Raczej ludzi prowadzących m.in. swoje restauracje na Kazimierzu i utrzymujących się w ciągu dnia głównie właśnie z takich lunchów służbowych. Nikt na służbowe spotkanie nie wybierze miejsca, do którego nie może wygodnie dojechać i ma iść piechotą 30min.

                        Zmiany, jakie forsują nawiedzeni aktywiści miejscy powodują zmiany w profilu osób, które do danych miejsc chodzą. I nie zawsze są to zmiany korzystne - chyba, że chcecie całe dzielnice wykarczować z normalnej działalności i zostawić jako turystyczne skanseny z kawą po 25PLN, to wtedy niech tak będzie. Tylko niech normalni ludzie nie mają żadnej konieczności, żeby się tam udawać (vide jakies urzędy/archiwa etc) - wtedy ma to szansę zadziałać.
                        • erzulie Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 11:36
                          Nie, wysportowani się nie pocą, bo dla nich 10km na rowerze to zapewne mniejszy wysiłek niż dla ciebie przejście tego kilometra z Korony. Nie mówiąc, że zwyczajnie łżesz, żeby co do tezy pasowało. Jeżeli dla ciebie przejście kawałek Zamoyskiego, Rynku Podgórskiego i kładki nie jest przyjemna trasą, to chyba oczekujesz, ze parking wybudują ci na bulwarach. Tylko ze wtedy tez będzie jakieś ale, bo oszołomów nie dogodzisz.

                          Restauracja na tobie nie zarobi, zarobi na kimś innym. O to się nie martw Kazimierz nie narzeka na brak klientów, bo restauratorzy tam wiedzą, że zdecydowana większość klientów nie przyjeżdża tam samochodami, a ci którzy u nich jedzą wolą zjeść w ogródku, a nie na parkingu.

                          Tak, tak. Bo wiadomo, ze Kazimierz to znane w całym Krakowie zagłębie fryzjersko-dentystyczne. Cały Kraków zjeżdżał tu w tym celu 😂 Przestań już zmyślać, mieszkałam tu naprawdę długo i wiem, ze kłamiesz.
                          Kazimierz już jest praktycznie wyludniony, ale na pewno nie dla tego, że Bieżanow czy Zielonki nie mogą ty zaparkować na chodniku.

                          Nie, przedsiębiorcy WIEDZĄ, że mało kto przyjeżdżał do knajpy na Kazimierz samochodem, bo znalezienie tu miejsca parkingowego graniczyło z cudem. Może 20 lat temu dało się tu jeszcze, choć z trudem, zaparkować, potem już nie. Prostestowały autopojeby z Podgórza, którzy podczepili się pod przedsiębiorców z Kazimierza, bo wiedzieli, że ich ”argumenty” są tak denne, że nikt tego nie kupi.
                          Wiem, że najchętniej wykarczowalibyście całe miasto pod parkingi, żeby móc przyjechać samochodem ze swojego zadupia i nawet na 100 metrów dudy nie ruszyć, tylko ze przy waszym pomyśle, już rzeczywiście nie byłoby po co, bo kto lubi spacerować po parkingach. Bez takich ”normalnych ludzi” sie obędzie.
                          • a23a23 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 12:06
                            erzulie napisała:

                            > Nie, wysportowani się nie pocą, bo dla nich 10km na rowerze to zapewne mniejszy
                            > wysiłek niż dla ciebie przejście tego kilometra z Korony.

                            Mój nos mówił co innego. Ale może nie byli wystarczająco wysportowani, nie wiem.

                            > Jeżeli dla ciebie przejście kawałek Zamo
                            > yskiego, Rynku Podgórskiego i kładki nie jest przyjemna trasą

                            Kładki nie lubię, jeśli muszę, to przez most piłsudskiego idę. Ale i tak żadna to przyjemność.

                            > Restauracja na tobie nie zarobi, zarobi na kimś innym.

                            No ale przecież o tym cały czas piszę. Wyrzucając "kierowców" z pewnych dzielnic powodujecie, że określone miejsca na nas nie zarobią. Być może zarobią na kimś innym, ale to wymaga już najczęściej zmiany profilu. Wymuszonej zmiany profilu.


                            > Tak, tak. Bo wiadomo, ze Kazimierz to znane w całym Krakowie zagłębie fryzjersk
                            > o-dentystyczne. Cały Kraków zjeżdżał tu w tym celu

                            Nie wiem, czy cały - długie lata chodziłam do dentystki przyjmującej na końcu Skawińskiej. A dentysta/fryzjer to tylko przykłady usług, jeśli nie będzie można dostać się do nich w prosty sposób, to oczywiście jako klientów będę mieli tylko najbliższych mieszkańców. Bo turyści jednak innych usług potrzebują.

                            > 😂 Przestań już zmyślać, mie
                            > szkałam tu naprawdę długo i wiem, ze kłamiesz.

                            Pracowałam długie lata na Kazimierzu i wiem jak było, a jak jest teraz.

                            > Nie, przedsiębiorcy WIEDZĄ, że mało kto przyjeżdżał do knajpy na Kazimierz samo
                            > chodem, bo znalezienie tu miejsca parkingowego graniczyło z cudem. Może 20 lat
                            > temu dało się tu jeszcze, choć z trudem, zaparkować, potem już nie.

                            Dokonywałam tego cudu wielokrotnie. I przed atakiem oszołomów-aktywistów żaden cud to nie był, teraz jest dużo, dużo gorzej. Powtórzę, bo już to pisałam - dużo gorzej niż w czasie, kiedy parkowanie płatne nie było (strefę wprowadzili w 2010? albo coś koło tego).

                            • ludzikmichelin4245 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 12:21
                              a23a23 napisała:


                              > o gorzej niż w czasie, kiedy parkowanie płatne nie było (strefę wprowadzili w 2
                              > 010? albo coś koło tego).
                              >

                              Przecież to jest 11 lat. Zobacz, ilu przybyło mieszkańców i ile samochodów. Obecnie przez Kraków przetacza się milion samochodów dziennie, wyobrażasz sobie, co będzie za kolejne 10 lat?
                              • ludzikmichelin4245 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 12:28
                                I o ile rozumiem, że nie zmusimy do zbiorkomu kogoś, kto danego dnia ma do rozwiezienia bombelki, dwutygodniowe zakupy dla 4osobowej rodziny i odstawienie teściowej do szpitala, ale nie wiem jak niby rozwiązać teoretyczną potrzebę, by każdy z 800 tys mieszkańców (nie licząc gmin ościennych) był w stanie dojechać wszędzie samochodem.
                                • sumire Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 13:34
                                  ludzikmichelin4245 napisał(a):

                                  > I o ile rozumiem, że nie zmusimy do zbiorkomu kogoś, kto danego dnia ma do rozw
                                  > iezienia bombelki, dwutygodniowe zakupy dla 4osobowej rodziny i odstawienie teś
                                  > ciowej do szpitala, ale nie wiem jak niby rozwiązać teoretyczną potrzebę, by ka
                                  > żdy z 800 tys mieszkańców (nie licząc gmin ościennych) był w stanie dojechać ws
                                  > zędzie samochodem.

                                  Dodajmy jeszcze studentów. 20 lat temu mało który miał samochód, teraz ma prawie każdy. Ziarnko do ziarnka i potem mamy stanie wszędzie w korkach.
                              • dr.amy.farrah.fowler Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 13:33
                                Dzwoniły dane statystyczne i kazały przekazać, że:

                                - nie milion, tylko 250 tysięcy
                                - populacja Krakowa rośnie wolno (a największe skoki w ciągu ostatnich dziesięcioleci to było po prostu przyłączanie ościennych miejscowości)
                                - największe skoki liczby samochodów to lata 91/92, potem już tak nie rosło
                                - liczbę poruszających się samochodów ogranicza demografia (przynajmniej dopóki nie ma autonomicznych).
                            • erzulie Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 12:28
                              Może się spocił, jak jechał w upale w samochodzie? Albo się spocił bo jest takim kartoflem, ze nawet po stu metrach oś samochodu spływa potem?
                              Twoje subiektywne odczucia są mało ważne, może lubisz spacerować po parkingach czy autostradach. Nie podoba ci się to trudno, mało komu podoba się jedzenie w ogródku przy twoim samochodzie.

                              Taak, tak, dwa razy w roku jeździłaś do dentystki na Skawińskiej, więc wiadomo, ze muszą być miejsca parkingowe na Placu Nowym 😄 Zaparkuj na Krakowskiej czy tez za daleko?
                              Pisałam, przestań bredzić, ja tam mieszkałam blisko 20 lat i wiem, jak było z parkowaniem i przed strefa i po strefie. I po prostu kłamiesz.
                              • a23a23 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 13:12
                                erzulie napisała:

                                > Może się spocił, jak jechał w upale w samochodzie?

                                Tak, rowerzysta się spocił, jak jechał w samochodzie.

                                >Albo się spocił bo jest taki
                                > m kartoflem, ze nawet po stu metrach oś samochodu spływa potem?

                                Nie wiem, kolega był zapalonym aktywistą miejskim, działał w tych waszych stowarzyszeniach i przekonywał nas jak to fajnie i super.

                                > Taak, tak, dwa razy w roku jeździłaś do dentystki na Skawińskiej, więc wiadomo,
                                > ze muszą być miejsca parkingowe na Placu Nowym

                                Nie, wystarczyłoby, żeby były tam, gdzie były - czyli na Skawińskiej. Za to teraz są tam jakieś idiotyczne kopert na 5min, nie licząc usuniętego całego pasa, na którym się parkowało wzdłuż Rybaki.

                                > Pisałam, przestań bredzić, ja tam mieszkałam blisko 20 lat i wiem, jak było z p
                                > arkowaniem i przed strefa i po strefie. I po prostu kłamiesz.

                                Pracowałam tam długo przed strefą i po strefie. Przed strefą byłam w stanie bez problemu zaparkować. Potem strefa i znacznie łatwiejsze parkowanie (bo płatne), sporo osób zostawiało auta na Podgórzu (teraz Podgórze też już płatne). I też było w porządku. A potem były akcje aktywistów i teraz jest jak jest.

                                I tak, strefę wprowadzili ponad 10 lat temu i od tego czasu liczba aut pewnie wzrosła. Ale liczba miejsc parkingowych zmalała - więc nawet jeżeli liczba aut byłaby stała, to i tak byłoby gorzej parkować.
                        • sumire Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 11:44
                          a23a23 napisała:

                          > Pocą to się głównie super-wysportowani rowerzyści. Naprawdę, olbrzymia przyjemn
                          > ość jeść obiad w towarzystwie takiego "aktywisty", przekonującego każdego, że p
                          > rzecież to takie fajne i eko.
                          .
                          >
                          > Nie coraz mniej, a w inny sposób. I ok, okazało się, że tak samo można załatwić
                          > wiele służbowych spraw online - ale przy tym np restauracja, do której chadzal
                          > iśmy już na nas nie zarobi. I o ile ja sama/moje "biuro" to nie jest w sumie ża
                          > den obrót, tak takich "firm" jak ja jest mnóstwo - a to już powoduje konkretne
                          > zmiany.
                          >
                          > > Nie wszystko musi być dla kierowców super dostępne.
                          >
                          > Ale zrobienie tego "niedostępnym dla kierowców" nie spowoduje (w większości prz
                          > ypadków), że przesiądą się na rower, a zmienią miejsce, do którego chodzą do re
                          > stauracji, fryzjera, dentysty, lekarza, na zakupy itd.

                          Ale co to znaczy "niedostępne dla kierowców"? Bo z niektórych wypowiedzi w tym wątku wynika, że dla niektórych 10-minutowy spacer to już poważne ograniczenie dostępności. Co dokładnie oznacza ta "niedostępność" dla kierowców?

                          > Zmiany, jakie forsują nawiedzeni aktywiści miejscy powodują zmiany w profilu os
                          > ób, które do danych miejsc chodzą.

                          Jakie to mianowicie zmiany?
                        • ludzikmichelin4245 Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 12:13
                          a23a23 napisała:

                          > Zmiany, jakie forsują nawiedzeni aktywiści miejscy powodują zmiany w profilu os
                          > ób, które do danych miejsc chodzą. I nie zawsze są to zmiany korzystne - chyba,
                          > że chcecie całe dzielnice wykarczować z normalnej działalności i zostawić jako
                          > turystyczne skanseny z kawą po 25PLN, to wtedy niech tak będzie. Tylko niech n
                          > ormalni ludzie nie mają żadnej konieczności, żeby się tam udawać (vide jakies u
                          > rzędy/archiwa etc) - wtedy ma to szansę zadziałać.

                          Turystoza i gentryfikacja dzielnic wynikają raczej ze specyfiki nieruchomości. Jeżeli najem przestaje być dostępny cenowo (bo ceny są wywindowane przez ruch turystyczny), to i mieszkańcy się wynoszą.


                          • sumire Re: Kraków - miasto świateł 03.08.21, 14:16
                            Otóż to.
                            Nigdy nie słyszałam o dobrej knajpie w Krakowie, która upadłaby z powodu braku parkingu bezpośrednio pod drzwiami.
                            O takich, które zamykają się z powodu horrendalnej podwyżki czynszu albo tego, że właściciel budynku postanowił zmienić go na apartamentowiec - słyszy się w Kraku dość regularnie. Vide słynna historia Dolnych Młynów, paru lokali na Miodowej, na Rakowickiej. Już nie wspominam o Starym Mieście, na którym mieszkańcy nie bywają, bo nie mają po co, chyba że potrzebują odwiedzić oddział banku, sklep z pamiątkami albo Starbucksa, bo praktycznie tylko to tam zostało. I też przecież nie brak "dostępności dla kierowców" do tego się przyczynił, tylko skuteczne wykurzanie najemców. Oraz mieszkańców.
    • jdylag75 Re: Kraków - miasto świateł 02.08.21, 12:36
      Jesli podróżujesz w północnej części miasta to mamy własnie 5 czy 15 dużych remontów i małych remontów wszystkich wylotówek, przebudowy wszystkiego co się da razem z kładzeniem nowych chodników, w mysiej dziurze i w związku z tym ruch wahadłowy na przelotówkach od jesieni wyłaczą tramwaj na Krowodrzę-Górkę.
      Nie da się mieszkac i pracować, ani uczyć.
      Szczytem było wczorajsze (niedziela!!!!!) zakorkowanie Mackiewicza, był puszczony cały ruch z 29-go do centrum, przy zachowaniu rytmu niedzielnego świateł, przejeżdżają wtedy 3 samochody na lewoskrecie.
      Ruch miał być tak puszczony tylko w nocy, ale się przeciągnęło.
      • krolewska.asma Re: Kraków - miasto świateł 02.08.21, 12:41

        Akurat jestem na południu- tu nie widziałam żadnego remontu ( tylko jedna uliczka wewnętrzna na osiedlu)
        Problemem są światła zawieszone co 5 metrów
        I zmieniają się co kilka sekund
        Serio nigdzie nic widziałam takich świateł - czy jesteście pewni ze one nie są zepsute ?

        Co za masakra
        • jdylag75 Re: Kraków - miasto świateł 02.08.21, 13:53
          Ło-matulu, głask, głask.
          My wczoraj z małżonkiem spędziliśmy 40-minutowa miła pogawedkę w aucie na Mackiewicza, temat był na tyle pasjonujący, ze nawet zleciało.
          Natomiast opadu rąk, śmiechawki i wnerwa oświadczyłam 4 dni pod rząd na Jasnogórskiej, gdzie jakas mila firma rozebrała rondo, rozpoczeła chgw-co, porozstawiała przypadkowo słupki i w związku z tym ani raz nie jechałam tak samo, co wiecej jadąc do galerii Bronowickiej w sobote pod wiczór skręciłam na zakazie w lewo bo inaczej nie dało sie wyjechac na Jasnogórską, a kolejny lewoskręt w Modlicy. Chłop mój wracając Jasnogórską w nd rano do domu w szoku wyznał ze chyba jechał kawałek pod prąd....