pegowska.m
06.08.21, 23:47
Co byście doradziły 17-letniej dziewczynie w takiej sytuacji. Rodzice plus trójka dzieci. Najstarszy 19-latek zrobił w tym roku maturę, dostał się na farmację w mieście oddalonym o ponad 200 km od rodzinnego domu i zapowiedział, że przyjedzie najwyżej na święta na 2 dni. Całe wakacje pracuje, stara się o stypendium socjalne, w domu zamierza pojawiać się bardzo rzadko. Średnia, to wspomniana dziewczyna, licealistka i najmłodszy 16-latek, niepełnosprawny w stopniu poważnym, wymagający całodobowej opieki chłopiec. Do tej pory opiekowali się nim rodzice i dwójka starszego rodzeństwa. W większości rodzeństwa, bo rodzice dużo i ciężko pracują (po 10-12 godzin), żeby w domu było jako tako. Po tym jak najstarszy syn wyjechał i wiadomo, że wracał będzie b. rzadko, wszystko spadło na średnią córkę. Trwa to dopiero od maja-czerwca, a ona już ma dosyć i jest gotowa na tak radykalny krok, jak ucieczka z domu. Po prostu czuje się przemęczona opieką nad młodszym bratem i brakiem życia prywatnego. Rodzice konserwatywni, wykluczają oddanie najmłodszego dziecka do domu opieki. Uważają, że moralnym obowiązkiem ich oraz sprawnego rodzeństwa jest opieka na niepełnosprawnym członkiem rodziny. Skoro jeden członek rodziny się wykruszył, to we trójkę muszą dać radę... Co byście doradziły tej dziewczynie? Zacisnąć zęby i przeczekać te 2 lata, a po maturze - podobnie jak starszy brat - zmyć się z domu? Walczyć jakoś tu i teraz, ale jak? Czy jeszcze inne rozwiązanie.
Nie, opiekunki i inne wysokopłatne usługi nie wchodzą w grę, rodzice zarabiają po 3000-3500 zł pomimo długich godzin pracy, takie są realia biedniejszej części kraju.