Dodaj do ulubionych

Dziecko - intrygant, znacie?

25.10.21, 11:58
Jak starsza córka miała kilka lat, może z pięć, to pierwszy raz zobaczyłam wredne dziecko, wcześniej myślałam, że takie zachowania u dzieci nie występują. To była dziewczynka, może w wieku mojej córki, która bywała na tym samym placu zabaw. Jej zachowanie zawsze wyglądało tak samo: przychodziła, obserwowała przez chwilę dzieci, potem wybierała jakieś, które bawiło się z drugim, podchodziła, odciągała to dziecko i zaczynała nadawać na to, z którym tamto się wcześniej bawiło. Dziewczynka nie interesowała się dziećmi, które bawiły się w pojedynkę, chodziło o "odebranie" komuś towarzysza zabawy, przyłączenie się nie wchodziło w grę. Raz podeszła też do mojej córki i próbowała "podkraść" ją mówiąc: "nie baw się z nią, bo ona jest gruba". Ta "gruba ona" to był córki towarzysz z placu zabaw, który faktycznie był okrągły i wyglądał jak dziewczynka, dlatego "ona". Moja córka nie zrozumiała, dlaczego ma się nie bawić, popatrzyła na podjudzaczkę, potem na kolegę, wzruszyła ramionami i pobiegła kontynuować zabawę. Ta dziewczynka zachowywała się tak zawsze, gdybym nie widziała, to bym nie uwierzyła, że dziecko może być takie wredne. I teraz mam czasem kontakt z dziewczynką o podobnym charakterze. Dziewczynka ma jedenaście lat, dwa lata temu, między drugą a trzecią klasą, zmieniła szkołę, bo "nie dogadywała się z kolegami w poprzedniej". W klasie wcześniej fajnej, dość zgranej, jak na takie małe dzieci, pojawiły się zgrzyty. Podjudzanie jednych dzieci przeciwko innym, intrygi, są na porządku dziennym u tej dziewczynki, np. mówi Kasi, że Weronika jest brzydka, Kasia nie komentuje, intrygantka idzie do Weroniki i mówi: "Kasia powiedziała, że jesteś brzydka". I robi się kwas między Weroniką i Kasią. Albo wysmarowała czekoladą krzesło kolegi, żeby potem się naśmiewać, że zrobił kupę w spodnie. Sytuacje maja miejsce w klasie młodszej córki, jak dziecko opowiada, to mi się włos jeży. Starsza córka mówi, że niezła toksyna z tej koleżanki i to fakt, myślę tak samo. Młodszej mówię, żeby jak najmniej rozmawiała z toksyną, ale wyjaśniała każde niedomówienie i broniła się w razie intryg. Poradziłam też, że jeśli będzie świadkiem jakiegoś incydentu, to może koleżankę dyskredytować mówić głośno, że przecież to nie pierwszy taki wybryk, kłamała już tyle razy, odwracała kota ogonem, więc pewnie teraz też to robi. Pewnie niepedagogicznie, ale trudno. Co jeszcze można zrobić?
Obserwuj wątek
      • zuzanna_a Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 13:03
        dokładnie. ja mam trzech synów i mam nadzieję, ze mi żaden takiej do domu nie przyprowadzi.

        w klasie mają taką jedną - jestem pełna "podziwu" jak ta mała manipulantka owija sobie wokół palca dorosłych, jak perfekcyjnie potrafi grać i uzyskiwać wszystko czego chce. oczywiście słodycz jaka wylewa się z jej ust usypia czujność każdego, natomiast świństwa jakie robi koleżankom i intrygi jakie potrafi rozkręcić - zadziwiają. Niestety - skutki tych zdarzeń są długofalowe, bolesne dla ofiar, szczególnie tych wrażliwych dzieci.

        chłopcy dadzą sobie po razie i potrafią na drugi dzień normalnie gadać. Kwasy między dziewczynami ciągną się czasem po parę lat.
          • wkswks Re: Dziecko - intrygant, znacie? 26.10.21, 07:23
            U syna w klasie na 8 chłopców jest dwóch takich. Obgadywanie to nic, potrafią doprowadzić do bijatyk. O dziwo jeden z nich jest bardzo lubiany, również przez mojego syna i jest lojalny, chociaż zdarza mu sie „podgryźć”. Ale potem przeprasza. Drugi jest najmniej lubiany w klasie i faktycznie trochę na uboczu, co zapewne nakręca jego zachowanie.
    • alpepe Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 12:06
      Ale z drugiej strony pomyśl, jak przesrane musi mieć takie toksyczne dziecko w domu, samo się takie nie ulęgło.
      Moja córka miała nieco podobną przyjaciółkę-intrygantkę, sama jest osobą dość ugodową i spokojną, ale i odporną na jakieś gierki, po prostu ich nie widzi. Ta dziewczynka wyrosła w bardzo dziwnej rodzinie. W sumie nie ma się co dziwić, że próbowała potwierdzać swoją wartość skłócaniem innych i zaborczością.
      • jowita771 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 12:13
        Domyślam się, że skądś to ma i możliwe, że z obserwacji dorosłych, zwłaszcza, że chyba ma ku temu okazje i korzysta, bo mówi czasem coś, np. powtarza całe zdania, które ewidentnie pochodzą z rozmowy między dorosłymi.
      • eliszka25 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 13:30
        Po części pewnie tak jest, ale moim zdaniem to jednak kwestia charakteru. Przez 15 lat mieliśmy takich jednych sąsiadów. Mieli czwórkę dzieci - trzech synów i najmłodsza córka. Rodzice sympatyczni, pomocni, synowie takie trochę urwisy, ale fajni i lubiani, a córeczka od najmłodszych lat manipulantka, która potrafiła skłócić nie tylko dzieci na podwórku, ale nawet własnych braci bliźniaków. Schemat działania na podwórku był podobny do opisanego w poście startowym. Zanim ta dziewczynka dorosła do wieku, w którym sama wychodziła na podwórko, dzieciaki z sąsiedztwa bawiły się razem. Czasem dosłownie wszystkie bez względu na wiek, częściej w jakichś tam grupkach, ale żadnych większych problemów nie było. Pojawiły się gdy do dzieci dołączyła ta dziewczynka. Grupki się z czasem porozpadały, ona musiała mieć zawsze rację, jeśli z kimś się bawiła, to nikt inny nie mógł dołączyć do zabawy. Potrafiła nawet polecieć do starszego brata na skargę i nakłamać, że jakieś dziecko ją pobiło żeby brat je odstraszył od zabawy itp. Mój młodszy syn jest nieco starszy niż ona, więc był niejako w oku cyklonu i stąd moje obserwacje. Inni rodzice, w tym ja, zaczęli w końcu interweniować u rodziców dziewczynki, bo wśród dzieci zrobiło się w pewnym momencie bardzo nieprzyjemnie.

        Dom normalny, pozostałe dzieci zupełnie inne, a ta dziewczynka toksyczna, jak nie wiem co.
        • 152kk Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 19:25
          Myślę, że nie do końca wiesz, jak to było u nich w domu. Oczywiście nie twierdzę, że zaburzenia osobowości, albo choroby psychiczne nie mogą występować u dzieci, ale to jednak symptomatyczne, że dopiero obcy ludzie musieli uświadomić rodzicom, że z ich dzieckiem jest coś nie tak. Gdy w rodzinie jest wszystko w porządku i tylko jedno z dzieci ma tak poważne zaburzenia, że są widoczne dla obcych, to rodzice chyba sami powinni się zorientować, że odstaje od reszty? A jak się nie zorientowali - to podejrzewam, że jednak w rodzinie nie wszystko było ok - tylko rodzice dobrze umieli ukrywać patologię, a córeczka po prostu tym emanowała na zewnątrz bo - paradoksalnie - prawdopodobnie była najmniej zaburzona z nich wszystkich.
          • eliszka25 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 20:32
            Znaliśmy się dość blisko przez 15 lat. Ich bliźniaki chodziły z moim starszym synem do klasy. Chłopaki się odwiedzali, zapraszali na urodziny, my się odwiedzaliśmy, więc trochę ich jednak znałam/znam. Moim zdaniem nie jest to rodzina patologiczna, choć dzieciaki trochę rozpuszczone. Myślę, że u córki oni tego „nie zauważali”, bo była najmłodsza, jedyna dziewczynka i cieszyli się „jak sobie radzi z braćmi”.

            No i przede wszystkim nie zapędzałabym się z chorobami psychicznymi. Ludzie są po prostu różni, dzieci też i nie wszystko wynika z tego, jak wychowują je rodzice. Mam dwóch synów i są tak diametralnie różni z charakterów, że czasem aż trudno uwierzyć, że nikt ich nie podmienił w szpitalu. Za to są do siebie tak podobni fizycznie, że jak byli młodsi, to moja mama podpisywała zdjęcia na odwrocie, żeby wiedzieć, który jest który.
            • 152kk Re: Dziecko - intrygant, znacie? 26.10.21, 10:02
              No że dzieci są różne to wiem doskonale. I że łagodniejsze albo bardziej "przebojowe" to też. Ale jeżeli w rodzinie z kilkorgiem dzieci jedno odstaje bardzo na niekorzyść - tj. wykazuje takie zachowania, które - jak sama napisałaś - córeczka od najmłodszych lat manipulantka, która potrafiła skłócić nie tylko dzieci na podwórku, ale nawet własnych braci bliźniaków. - to już moim zdaniem nie jest typ osobowości tylko jakieś zaburzenie (niekoniecznie choroba psychiczna - ale jednak osobowość nieprawidłowa). I niezauważanie tego przez rodziców - no jest jednak dziwne. Ja mam kilkoro znajomych z dziećmi mającymi różne zaburzenia - i nie przypominam sobie przypadku, żeby rodzice nie zauważyli nietypowych zachowań (nawet nie tak skrajnie uciążliwych dla otoczenia, jak w opisanym przez ciebie przypadku - po prostu odstających od normy). Może źle mam złe skojarzenia - ale jednak rodzina z 3 synów wszystko ok i najmłodszą córeczką - potworem - to jednak budzi we mnie jakieś takie przeczucie, że w tej rodzinie płeć dziecka miała znaczenie. Albo i płeć i wiek. Może rodzice mieli takie wyobrażenie małej księżniczki i tak ją próbowali wychowywać, a jak dziecko z charakteru rogate - to nie przyjmowali tego do wiadomości? I dziewczynka czuła się "niewidoczna" więc tak próbowała zyskać "widoczność" - przez skrajne zachowania?
              Sama zauważasz, że dzieci są różne - zatem - każde trzeba różnie/indywidualnie wychowywać i nie ma jednej metody, która działa na każde dziecka. W rodzinach wielodzietnych to też może być problem, szczególnie dla najmłodszego "rodzynka" (brak czasu, przyzwyczajenie do schematów wychowawczych).
              O patologii to nie miałam na myśli takiej typowej - tj. pije, bije. Tylko takiej ukrytej - manipulacja, nieadekwatne oczekiwania/wyobrażenia wobec dzieci, stereotypowe postrzeganie itp. przemoc psychiczna. Może użyłam zbyt mocnego słowa, tego rodzaju przemoc przeważnie nie jest uświadomiona ani przez rodziców ani przez dzieci ani przez otoczenie.
              • 152kk Re: Dziecko - intrygant, znacie? 26.10.21, 10:15
                Z moich prywatnych obserwacji - to takie dzieciaki - manipulatorzy wyrastają w rodzinach w których manipulacja, pogarda dla innych i postawa "bić frajerów" to jest właśnie model życia. Sama mam w bliskim otoczeniu taką rodzinę - rodzice niby wszystko ok, żadna "jawna" patologia - pracujący, dbający o dom i dzieci. Ale oni po prostu zachęcają swoje dzieciaki do takich obrzydliwych zachowań, oczywiście nie wprost (bo są na tyle inteligentni, że zdają sobie sprawę że takie zachowania nie są akceptowane społecznie), ale jak się obserwuje zachowania rodziców, ich postawę, jak się posłucha "między wierszami" - to wszystko staje się jasne. Niestety w takiej sytuacji nic się nie da zrobić - bo w oczy ci ludzie przyznają ci rację, obiecają porozmawiać z dzieciakami, a w domu powiedzą całkiem co innego, niestety sad
    • no_name33 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 12:13
      Znam takie dzieci. Manipulacja level master. Nieświadomość ich rodziców piękna.

      W przypadku jednej koleżanki przez kilka lat zastanawiam się kiedy to pier.olnie.

      Jak już się to stało, to z takim hukiem, że koleżanka na psychotropach.
      Dzisiaj jak rozmawiamy, to koleżanka mówi, że symptomy były już widoczne gdy jej córka miała 7 lat, ale koleżanka to bagateliziwała.
        • no_name33 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 19:50
          kora.bez.loginu

          manipulacja otoczeniem, owijanie sobie wszystkich wokół palca, granie na uczuciach, taki wyrachowany plan na wszystko.

          Kiedyś np. rozmowie (kiedy byłam na kawie) córka koleżanki powiedziała do mnie: ciociu (no tak się zwracała do mnie, bo znam ją od urodzejia) a wiesz, że ja schudłam 1,5 kg?

          A jak to zrobiłaś?

          Postanowiłam sobie. Ja zawsze mam to, co sobie postanowię. Tak sobie wyobrażam w głowie i to się potem spełnia.

          Potrafiła zrobić sobie krzywdę fizyczną, żeby np.wzbudzic współczucie, żeby wrobić kogoś, kogo nie lubi. Knuła intrygi, czasem taki chytry uśmieszek pojawiał się na jej twarzy jak ktoś zrobił to, co chce.

          No i wiele takich sytuacjach kwestii...

          Kiedyś na pikniku rodzinnym widziałam, jak udawała, że się potyka, żeby tylko upaść na czyjąś pracę i ją zniszczyć (widziałam jak trenuje za namiotem).

          Dzisiaj koleżanka mówi, że najgorsze jest to, że wszystko co sobie zaplanowała od 7 roku życia, zrealizowała... a nikt nie brał poważnie jej paplaniny.

          Koleżanka już nie daje się nabrać, ale pozostali z rodziny - tak.
    • hiacynta.bukiet123 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 12:34
      Byłam w przedszkolu i na pewno nie była to zerówka, więc musiałam mieć nie więcej, niż 5 lat. Któregoś dnia dziewczynka podobna do tej z opisu naopowiadała pozostałym, że rzekomo ukradłam jej skakankę, bo widziała, jak poprzedniego dnia zabierałam ją do domu. Nic takiego nie miało oczywiście miejsca, ale wystarczyło, żeby pozostałe nie chciały się ze mną bawić. Ty wiesz, że ja to do dziś pamiętam? Najgorszy był wtedy strach, że "powiedzą pani".
      Nie mam pomysłu, co robić z takimi dziewczynkami poza obnażaniem ich manipulacji. Myślę, że twoja strategia jest dobra.
      • jowita771 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 14:00
        Mnie się przypomniało, że ja też miałam w dzieciństwie do czynienia z wyjątkowo wredną dziewczynką, która mieszkała po sąsiedzku. Jak już byłam dorosła, to nawet było mi jej żal, bo jej się wyjątkowo nie układa, ma życie tak skopane, że jest to wręcz nie do wiary. Jej mąż odsiaduje w więzieniu wyrok 25 lat, szczegółów nie napiszę, ale sprawa była dość głośna, inne rzeczy też idą fatalnie. I myślałam sobie, że ona taka biedna, a potem dowiedziałam się, że ona nadal jest takim podłym człowiekiem, jakim była w dzieciństwie. Pracowała jakiś czas temu z dziewczyną, która była w bardzo ciężkiej sytuacji i bardzo potrzebowała tej pracy, żeby stanąć na nogi po odejściu od przemocowca. I ta wredna zaczęła tamtą dręczyć na różne sposoby, np. włożyła jej odchody do torebki, zastraszała. Zastraszanie i znęcanie się w jej wykonaniu to akurat znam z dzieciństwa, nie raz od niej oberwałam, bo była starsza i większa.
    • rainbow_dash Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 12:40
      mam takie w rodzinie, dziewczynka oczywiście. Odkąd jest świadoma (czyli od około 2 r.ż) ma taki oto schemat działania: wyzywa, drapie, bije, zaczepia chłopców (brata i kuzyna), a gdy oni zaczynają się denerwować lub jej oddzadzą, zaczyna zanosić się histerycznym płaczem i leci do babci lub matki. Które oczywiście ją żałują i karcą chlopców. Jestem jedyną, sorry, wraz z moim mężem jesteśmy, w kontrze i punktujemy małą intrygantkę. Nie znoszę goowniary.
      • jowita771 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 13:26
        W rodzinie jest o tyle trudniej, że dorośli z otoczenia nie są obiektywni. W szkole to co innego. I szczerze mówiąc nie bardzo wierzę, że nauczyciele nie zauważają i dają się nabrać. U starszej córki w klasie był chłopiec mocno manipulujący, córka twierdziła, że nauczyciele tego nie widzą, a ja z rozmowy z wychowawczynią wiedziałam, że owszem, widzieli. Problem był w tym, że chłopiec był wybitnym uczniem i miał rodziców zaangażowanych w życie szkoły i pewnie dlatego nauczyciele nie walili wprost, że widzą jego zagrania, tylko pacyfikowali go delikatniej. Pozostałe dzieci mogły odnieść wrażenie, że nauczyciele "dali się zrobić w konia". U tej małej to jest może nawet jeszcze bardziej widoczne, nawet ja w czasie krótkiego pobytu u nas w domu czy odwożenia jej samochodem wyłapywałam te akcje, a co dopiero nauczyciele.
        • hanusinamama Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 14:07
          U mojej córki tak jest. Jest dziewczynka któa co jakis czas wybiera ofiarę. I do tej ofiary jest zniechęcana reszta grupy. Wyłapałam to po jakims czasie. Widziałam w akcji 2 razy. Tez bardzo zdolne dziecko. Jedynaczka, rodzice zapracowani- w domu ma nianie. Były rozmowy z resztą dzieci ( bo z rodzicami dziewczynki nic nie dały), zeby nie dawały sie tak podpuszczać. W szkole w ławce jej ulubione zajęcie to ruganie kolegi/koleżanki i wyśmiewanie, ze ktoś robi coś np wolniej.
    • cegehana Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 12:53
      Dość częste. Plusem jest to, że tak postępujące dzieci cechuje wysoka inteligencja emocjonalna. Minusy są oczywiste. Co robić - reagować i demaskować bierna agresję, mówić wprost, ze to i to zachowanie odbierasz jako złośliwe (wtedy dziecko nie może już zgrywać niewiniątka a inne dzieci mają jasna sytuację np. trudniej je wpędzić w poczucie winy, zmanipulować).
    • daniela34 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 13:00
      Tak, znam. Mieliśmy w rodzinie. Dziś to dorosła kobieta, ale intryguje nadal. Jej mechanizm to: "biedna ja, zły świat, wszyscy mnie krzywdzą." Za pierwszym razem można uznać, że tak, za dwudziestym razem już trudno uwierzyć, że wszyscy dookoła są źli i podli. I to zawsze wygląda tak samo: najpierw jest euforia, wielka przyjaźń, braterstwo dusz, "przyjaciółko ma, oddam ci nerkę albo inny parzysty narząd", a potem zawsze jest krzywda. Dotyczy: przyjaciół, partnerów, rodziny, pracodawców, współpracowników, osób podwładnych.
        • daniela34 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 19:10
          Może. Nie jest zdiagnozowana. My się trzymamy od lat z daleka i tylko co jakiś czas dochodzą do nas wieści o najnowszych akcjach, tym bardziej trudno stawiać mi diagnozy. Ale za czasów dzieciństwa i nastoletnich manipulowała z dużą wprawą.
      • rosapulchra-0 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 20:48
        To chyba jest "normalny" mechanizm u takich osób. Nie powinnam pisać, bo zaraz mi znowu ktoś rzygnie, że to robię, ale moja teściowa zachowywała się dokładnie wg napisanego schematu przez ciebie, z tym że ona dodatkowo bardzo szkodziła ludziom, przez których czuła się pokrzywdzona. Pisała donosy do urzędów, skargi do spółdzielni mieszkaniowych, a nawet potrafiła wezwać policję do domu opieki, w którym miała zapewniony pobyt za darmo. Do naszego domu też wezwała policję i pogotowie skarżąc się, że ją głodzimy i zabraliśmy jej leki.
        • irma223 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 23:58
          A to nie elementy demencji aby? Wielokrotnie słyszałam/widziałam takie akcje, zazwyczaj w wykonaniu osób 80+. Najbliższe, najbardziej dbające otoczenie jest złe i krzywdzi i trzeba to ludziom z dalszego otoczenia uświadomić. Weryfikacja zazwyczaj trwa latami, czasami człowiek dowiaduje się prawdy dopiero po odejściu "prześladowanego staruszka", ale czasami zdarzy się, że przez przypadek usłyszy się więcej, niżby "prześladowany staruszek" sobie życzył. Owi "krzywdzeni staruszkowie" kilka lat wcześniej byli naprawdę dobrymi, kochającymi i kochanymi w rodzinie i w otoczeniu, dlatego zazwyczaj łatwo w relację "krzywdzonego staruszka" uwierzyć. Gdy oglądam czasem te łzawe reportaże o krzywdzonych staruszkach, zawsze sobie zadaję pytanie, czy owi staruszkowie z reportażu naprawdę są krzywdzeni, czy tylko dziennikarz naiwny jak dziecko.
      • m_incubo Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 20:53
        Miałam dokładnie taką samą koleżankę, gdy jeszcze pracowałam na etacie.
        Biedna, zawsze pod górkę, zawsze pokrzywdzona, miała złą matkę, siostrę, chłopaków. Koleżanki dobierała sobie wśród nowych dziewczyn s pracy, no stare już ją znały i z każdą miała zatargi.
        Przede wszystkim bardzo zawistna osoba. Jej zdaniem ona zawsze była pokrzywdzona, a innym wiodło się dobrze niesłusznie, nie zasługiwali na to.
    • ela.dzi Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 13:13
      Aż tak to nie. Jedynie w klasie syna jest konfabulant, który odwraca kota ogonem i robi z siebie ofiarę. Rodzice wierzą mu bezgranicznie, nawet gdy sprawa trafiła do dyrekcji wypierali winę swojego dziecka.
    • rb_111222333 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 13:21
      Niestety już się spotkałam, w przedszkolu mojej córeczki. 5-letnia dziewczynka, która dyktowała grupie kto się może z kim bawić, robiła jakieś kluby, do których mogli należeć tylko wybrani, oczywiście część dzieci była wykluczona.
    • kropkawkropke78 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 13:44
      Spotykałam na każdym etapie edukacyjnym, często takie działanie doryczyło mnie i sprawiało mnóstqo przykrości. Mam szczególny radar i wyczuwqm takie osoby na kilometr. Przy tym nie umiem zrozumieć, dlaczego inne osoby ulegają takim manipulantkom skoro knucie widać na kilometr? Pamiętam nawet czego dotyczyło pierwsze knucie, jakiego doświadczyłam ... no ludzie... Bawiłam się z innymi dziewczynkami kiedy podeszła taka gwiazda i zawyrokowała "Kropka jest głupia, bo nie chodziła z nami do przedszkola. Dlaczego się z nią bawicie?" Fakt, nie chodziłam do przedszkola, tylko do szkolnej zerówki. I wszystkie bawiace się dziewczyny pokornie posłuchały intrygantki, wyrokując, że jestem głupia. Mnie to dotknęło, czasy takie, że ani poskarżyć się nauczucielce ani rodzicom (tacy rodzice).
      Swoją córkę staram się wychować tak, by takie uwagi spływały po niej jak woda po kaczce. Póki co się udaje.
    • sophia.87 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 13:51
      Miałam taką koleżankę w SP, manipulowala innymi dziećmi i matką, ojciec i starsza siostra byli odporni. Ja natomiast bylam (i jestem☺) zbyt egocentryczna by się nią przejmować, no i miałam w klasie przyjaciółkę, która jest nią do dziś.
      Co ciekawe, panna trafiła w wieku 20+ na jeszcze lepszego manipulatora, do tego uzależnionego, ratowala go i holowala chyba z 10 lat, teraz jako mocno przeczolgana samotna matka podobno jest zupełnie inna osobą
    • blaszany_dzwoneczek Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 14:17
      Moja córka ma taką koleżankę w klasie. Była to najlepsza koleżanka córki zanim poszły do szkoły, do tej samej klasy. Po niedługim czasie, chyba już w 1 klasie, ta koleżanka upatrzyła sobie inną dziewczynkę i zaczęła się z nią przyjaźnić, nastawiając przeciwko mojej inne dziewczynki z klasy. A potem ta druga przyjaciółka poszła w odstawkę, potem kolejna i kolejna. Zadziwiające jest dla mnie nie to zmienianie aktualnych przyjaciółek, ale to palenie mostów za sobą. Za każdym razem wygląda to podobnie: okazuje którejś wielką przyjaźń, zabiega o nią, a jak już to osiągnie, to po jakimś czasie - pyk - przerzuca się na kolejną "ofiarę", a wcześniejszą przyjaciółkę traktuje jak powietrze i próbuje spiskować przeciwko niej. Teraz są w ósmej klasie, została jej ostatnia dziewczynka, której jeszcze nie zraziła do siebie, reszta nie chce mieć z nią do czynienia. Ta ostatnia jest aktualnie zmanipulowana i wrogo nastawiona przez manipulantkę do swojej poprzedniej wieloletniej przyjaciółki. Zastanawiamy się córką, czy wystarczy jej ta ostatnia dziewczynka do końca roku szkolnego, może tak, bo nie ma już alternatywy, a zaraz szkoła średnia, ileż nowych możliwości... uncertain
    • volta2 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 17:22
      no niestety, gdybym nie zobaczyła na własne oczy, to bym nie uwierzyła, że takie dziecko może być, i to na dodatek bardzo sprawnie działające, sprawniej niż dorosły, bo dorośli ludzie jednak częściej używają mózgu i wyfiltrują szybciej, dziecko jest z natury naiwne, łatwiej go sprowadzić na pożądany tor myślenia/działania
    • koronka2012 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 17:31
      Dla mnie to co opisujesz to są bardzo niepokojące sygnały i zrobiłabym o wiele więcej niż tylko uświadamianie własnych dzieci.

      Rozmowa z wychowawczynią i absolutne domaganie się akcji ze strony szkoły i włączenia w to pedagoga, bo póki dzieci są małe to wygląda dość niewinnie ale to narasta jak widać i może się bardzo nie fajnie skończyć. Córka mojej koleżanki została zaszczuta w szkole przez takie koleżaneczki i skończyła z fobią (nie tylko szkolną), gdzie kilka lat nie wychodziła z domu.

      Z takich dzieci wyrastają hejterzy którzy potrafią doprowadzić kogoś słabszego do samobójstwa więc trzeba o wiele ostrzej reagować
    • loginwieczniezajety Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 19:01
      Znam. Dziecko, które już pierwszego dnia szkoły namówiło inne, znane sobie dziecko, żeby kopnęło moje. Obserwuję je od kilku lat. Częste manipulowanie dziećmi, podbieranie koleżanek, tworzenie zamkniętych kółeczek. Jego (jej, no dobra, dziewczynka) pozycja w klasie się zmienia, w trzeciej było bardziej lubiane, teraz znów działa głównie na marginesie grupy trzymającej klasę. Jest na mojej czarnej liście urodzinowej i jest zapewne tego świadome.
    • heca7 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 19:11
      Tak. W klasie syna była taka dziewczynka. Wulgarna, wyjątkowo agresywna. Cokolwiek jej się nie spodobało rzucała się z pięściami, kopała i wyzywała. Klęła jak szewc. Wystarczyło przechodząc obok jej ławki niechcący zrzucić linijkę. Podniesienie i przeprosiny nic nie dawały, dostawała szału, kopała plecak takiej osoby. Ogólnie kopanie plecaków i rzucanie nimi było jej ulubioną rozrywką. Dzieci w klasie jej nie znosiły i się jej bały. Wywoływała awantury na świetlicy i stołówce. Manipulowała, kłamała, oskarżała bezpodstawnie. A już szczytem wszystkiego okazała się tragiczna i hmmm widowiskowa śmierć jej matki. Oczywiście wszyscy byli wstrząśnięci i zszokowani. Na osiedlu każdy wiedział. Smarkula ze dwa tygodnie może szczerze żałowała a potem odkryła coś co jej się wyjątkowo spodobało- współczucie, które może do woli wykorzystywać. Odkryła, że na śmierci własnej matki może jechać ile chce i jak chce. Ktokolwiek próbował się bronić przed jej atakami wpadała w histeryczny szloch , biegła do nauczycielki i szlochała jej w rękaw. A te łykały to jak młody delfin i ze świętym oburzeniem opieprzały oponenta. Dzieci miały dość, przychodziły do domu i mówiły rodzicom co się dzieje. Że X wykorzystuje perfidnie śmierć własnej matki żeby jej nauczyciele żałowali i się nad nią litowali. Stała się nietykalna bo biedna półsierotka. Co jakiś czas czepiała się mojego syna a ten ma tą trudność , że bardzo słabo mówi- przedrzeźniała go wiedząc, że on nie może szybko zripostować. Aż wreszcie nie wytrzymał a , że ma takie zaburzenia z pogranicza Aspergera to nie oglądając się za siebie wygarnął jej szczerze bez cenzury co o niej myśli i że na śmierci matki jedzie. Pognała do nauczycielki (akurat było zastępstwo). I szlochała jej znów w rękaw. A ta pinda nauczycielka pognała do pokoju nauczycielskiego i opowiedziała o złym chłopcu co to X przez niego strasznie płakała. I babom w szkole odbiło, mnie próbowano wezwać do szkoły żebym przepraszała za syna, nauczycielki wszystkie w szkole znały jego imię i obrabiały mu doopę. Jedna przylazła na zastępstwo i kiedy X rzuciła w mojego butelką na lekcji udawała , że nie widzi. Mój odrzucił zahaczając nauczycielkę- dostał uwagę- że ją to bolało. Odpisałam - a mojego syna nie bolało kiedy X najpierw, podczas lekcji trafiła w jego głowę?! Gdzie pani wtedy była skoro syn siedzi w przodu???
      Jakieś trzy miesiące później X wyprowadziła się z osiedla. Kiedy wychowawczyni o tym powiedziała klasie wszyscy zaczęli bić brawo i się cieszyć.
    • asfiksja Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 19:29
      Dzieci mają bardzo słabo rozwiniętą korę przedczołową, odpowiedzialną m.in. za knucie intryg. To, co ty interpretujesz jako uknutą intrygę dziecko robi po prostu jako utrwalony schemat, przyzwyczaiło się tak robić i tyle. Dorosły dorabia ideologię według swojej dorosłej mentalności, od czego już tylko krok do konstatacji "to jest zue dziecko".
      Jeśli chodzi o wykorzenienie złych przyzwyczajeń to należy je zastępować pożądanymi i przez pewien czas utrwalać, systematycznie gromadzić doświadczenia dobrych zachowań i nagradzać je.
      • chatgris01 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 19:34
        asfiksja napisał:

        > Dzieci mają bardzo słabo rozwiniętą korę przedczołową, odpowiedzialną m.in. za
        > knucie intryg. To, co ty interpretujesz jako uknutą intrygę dziecko robi po pro
        > stu jako utrwalony schemat, przyzwyczaiło się tak robić i tyle.


        A czy to nie może być kopiowanie postępowania dorosłych z najbliższego otoczenia?
        • fitfood1664 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 26.10.21, 10:04
          manipulowanie otoczeniem i sprawdzanie oddziaływania własnej osoby na toż otoczenie to naturalny etap rozwoju każdego człowieka, uważny rodzic skoryguje przez co zapędy manipulanta wygasną, nieuważny nie będzie zwracał uwagi i zachowania umrą śmiercią naturalną bo otoczenie je skoryguje, patologiczny rodzic będzie mniej lub bardziej świadomie wspierał takie działania dzięki czemu rozwiną się one do perfekcji
      • kocynder Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 21:15
        Wiesz co? Jako była ofiara takiej intrygantki (osiem lat podstawówki) powiem ci tyle: jest mi bardzo wszystko jedno czy wredny bachor jest taki, bo ma nierozwinięta korę przedczołową, czy dlatego, że mamusia się pokłóciła z tatusiem czy też dlatego, że po prostu jest skrzywiony psychicznie. Gdyby taki szczeniak płci dowolnej trafił na moje dziecko i8 próbował się znęcać (tak, manipulowanie, żeby wykluczyć z grupy to JEST znęcanie!) najpierw szkoła miałaby jesień średniowiecza, gdyby nie pomogło - mamunia i tatunio bachora mięliby jesień średniowiecza, a gdyby i to nie pomogło - to bachor miałby z tyłka boisko do piłki nożnej. I może spranie kilkakroć by przemówiło do kory przedczołowej, żeby odpuścić. Wiem, niepedagogiczne, teraz trzeba się nad biedactwem pochylić, zrozumieć, pierdy-mierdy. A chała. Guzik by mnie obchodziło, że wrażliwa psychika hodowanego na psycho-sadystycznego parszywca ucierpi, jak dostanie manto. Bo dla mnie, wyobraź sobie, ważniejszy byłby dobrostan MOJEGO dziecka. O wrażliwą psychikę manipulanta nie miałabym ani zamiaru ani ochoty się martwić.
        • jolie Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 21:30
          Bardzo dosadnie, do bicia bym się nie posunęła, ale rozumiem podejście. I owszem, w nosie mam przyczyny podłego zachowania innych dzieci, jeżeli cierpi moje dziecko. Są dzieci toksyczne i wredne, mniejsza o przyczyny tej wredoty, nie mam na to czasu i energii psychicznej i nie życzę sobie terapeutyzowania takich dzieci kosztem moich. Przerabiałam coś takiego w klasie ze średnim synem. Był tam chłopak, który próbował mojego prześladować, bo wtedy (klasa IV) był niski i drobny. Od razu poleciałam do szkoły - wychowawczyni zlała temat, to poszłam do dyrekcji. Rozmowy z rodzicami tego chłopca nic nie dawały.
          • conena Re: Dziecko - intrygant, znacie? 26.10.21, 09:45
            a ja nie rozumiem tego podejścia. bardzo krótka droga do przelania swoich nieprzepracowanych problemów na dziecko.
            akurat przerabiamy to w klasie u młodszego dziecka - tatuś, który ewidentnie był klasową ofiarą twierdzi, że jego dziecko jest gnojone, łamane, tłamszone, izolowane, wyśmiewane i już nie pamiętam co jeszcze, bo chłopaki grają w piłkę, a jego syn nie. i teraz najlepsze - jego syn nie lubi grać w piłkę! śmieszne? może, ale mnie to wcoorwia, bo mieliśmy specjalne zebranie, gdzie pan wylewał żale tego typu, po czym wnioskował o rozwiązanie klasy. i mamy poważny problem.

            żeby nie było - rozumiem traumy, nie doświadczyłam ich osobiście, ale staram się rozumieć. natomiast na własnej skórze odczuwam do czego takie agresywne odreagowanie własnych traum prowadzi. a poziom emocji, jak widać, mimo upływu lat nie opada.
            • jolie Re: Dziecko - intrygant, znacie? 26.10.21, 15:23
              Yyyyy, sugerujesz, że byłam klasową ofiarą i dlatego ostro zareagowałam, gdy mojemu dziecku BEZ POWODU jeden osobnik dokuczał? Nie, nigdy nie byłam klasową ofiarą. I uważam, że i tak zareagowałam za późno, bo doszło do tego, że ten agresor zaczaił się na syna w parku i rzucił go w krzaki. Dopiero wtedy syn puścił parę z ust, bo zaczął bać się powrotów do domu ze szkoły.
          • kocynder Re: Dziecko - intrygant, znacie? 26.10.21, 20:45
            Napisałam wszak, że PIERW próba perswazji w szkole. Czyli kolejno: wychowawczyni, dyrekcja. Gdyby to się okazało nieskuteczne - interwencja u rodziców, pierw w miarę spokojna, potem zdecydowanie ostra. I dopiero gdyby to nie zadziałało (czyli na ŻADNYM etapie dziecko - ofiara nie otrzymałoby od zobowiązanych do tego dorosłych pomocy, natomiast wsparcie otrzymywałby jego oprawca - no to wówczas mając głęboko wszędzie "prawa" małoletniego sadysty - dokładnie pokazałabym temuż, na jego własnej osobie jak to fajowo, jak ktoś ci spuszcza łomot. I jestem dziwnie przekonana, że jeśliby moja interwencja u mamuni i tatunia skutków nie odniosła - to interwencja u własnej d... skutki by przyniosła natychmiastowe.
            I nie wiem jak byś się zachowała, gdyby w kwestii znęcania się nad twoim synem wychowawczyni zlała temat, a dyrektorka zaczęła ci tłumaczyć o korze przedczołowej, o tym, że ów "znęcacz" jest biedniutki, bo mamusia mu nie kupiła lego, a w ogóle to twój syn na pewno go prowokuje. Albo to są takie zwyczajne żarty między chłopakami. I spieprzaj, nie truj dudy.
        • no_name33 Re: Dziecko - intrygant, znacie? 26.10.21, 09:26
          kocynder napisała:

          > O wrażliwą psychikę mani
          > pulanta nie miałabym ani zamiaru ani ochoty się martwić.
          >

          Dokładnie tak! Mam dość tego cackania się z psycholami. Po 7 latach doświadczeń szkolnych nie wierzę w zadne "kory przedczołowe".
          Dość skupiania się na agresorach, a kto wdsprze ofiary?

          Nic nie tlumaczy negatywnych zachowań. Nic.
          Jestem dzieckiem z takiego domu, że powinnam być nieczułym psycholem, a jednak...

          Moje życie to jak scenariusz jakieś filmu pt. Ucieczka z piekła. Moja matka musiała się ukrywać przed ojcem przemocowcem i manipulantem, trafiłam do szkoły w najgorszym okresie życia, powinnam odreagowywać w środowisku szkolnym, a nawet nigdy nie przyszło mi to do głowy.

          Nie miałam żadnego wsparcia psychologicznego, a powinnam ten horror przepracować.

          Jak słyszę to usprawiedliwiane okrutnych dzieci, to wiem, że one są na straconej pozycji. Bo dorośli nie potrafią postawić im granic. Jakby się bali twardo powiedzieć, że wyrządzają zło.

          Nie mam litości dla takich.
    • trampki_w_kwiatki Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 20:46
      Znam. Była okropna jako dziecko, podkładała świnie, kradła i niszczyła ulubione zabawki innych dzieci, chowała mi co lepsze ubrania, udawała, że została pobita przez kogoś, żeby ten ktoś poniósł karę.
      Dziś jest ostrą manipulantką, lubi odbijać żonatych facetów dla sportu, im wierniejszy mąż, tym większe wyzwanie. W pracy dąży po trupach do celu. Świetnie zarabia, ma beznadziejne życie prywatne.
    • 71tosia Re: Dziecko - intrygant, znacie? 25.10.21, 21:31
      nie, nie spotkalam kilkuletnich intrygantow, za to spotkalam kilka mam, ktore z z upodobaniem mowily o kilkulatkach ze 'sa wredne' w przeciwienstwie do ich wlasny wspanialych dzieci. Zdanie o takich mamach mam raczej wyrobione.

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka