k1234561
02.11.21, 01:24
Na podstawie wątku o poznańskiej mentalności,ale nieco inaczej - otóż taka sytuacja z wczorajszego święta.Jak co roku spotkanie rodzinne u mojej teściowej w składzie :teściowa,jej 3 synów,ja -synowa,wnuki sztuk 6 i brat śp.mojego teścia z synem ,partnerką tegoż syna i dwojką dzieci.Dzieci u nas generalnie starsze nastolatki większość w wieku studenckim.No i tak sobie siedzimy przy stole,rozmowa taka pt.co słychać i nagle wujek wypala do mnie ,że :"ty chyba jesteś tęższa niż w zeszłym roku?"Zamurowało mnie.A ponieważ mistrzem ciętej riposty nie jestem i w dodatku mam mega introwertyczny charakter to zdołałam z siebie wydusić : tak?naprawdę?Mąż tego nie słyszał ,bo był zajęty rozmową z kuzynem.Zrobiło mi się mega przykro i smutno.Parę lat temu schudłam dosyć mocno ok.13 kg i jak dotąd wagę utrzymuję z wahnięciami +,- 2kg.Generalnie mam też budowę taką ,gdzie mam mocno rozbudowane biodra,z wcięciem w tali,bez brzucha.Moim wielkim kompleksem są właśnie te biodra i posladki .Jednak staram się ograniczać w jedzeniu,ćwiczę prawie codziennie,ale cóż taka moja budowa i gena nie wydłubię,ale staram się jak mogę wagę utrzymywać.Może faktycznie mi się przybrało nieco ale komentowanie tego przy stole to dla mnie osobiście nie mieści się w głowie.Poza tym tak zwyczajnie po ludzku było mi bardzo ,bardzo przykro.Dodam jeszcze ,że ta rodzina przyjezdna jest z okolic Poznania.Nie wiem czy tam komentowanie wyglądu tak prosto w oczy komuś jest normalne?Rodzina ta , przyjeżdża do nas od lat,co roku na Wszystkich Świętych.