cisco1800
02.11.21, 20:59
Byłam dziś w CH zwrócić sukienkę, i weszłam prosto na miejsce wypadku. Kobieta spadła z poziomu +4 na -1. Miejsce odgrodzone taśmą, ekrany... Tam gdzie upadła ta kobieta często z córką kupowałyśby bubble tea. I tak mi jest zimno na samą myśl, że ktoś mógł tam akurat stać. Że np moja córka lub ja. Że tak mało brakuje do nieszczęścia. I jakoś nie mogę dać sobie rady z przepracowaniem tego. Z CH wyszłam szybko