Dodaj do ulubionych

Andrzejki i mąż

03.12.21, 14:45
Wstyd mi było opisywać tę sytuację, ale tyle dzisiaj wątków ze zdradami, że zaryzykuję.
W zeszły weekend byliśmy z mężem na imprezie andrzejkowej w lokalu. Mieliśmy osobną lożę na kilkanaście osób, klub był pełny, było ogólnie dużo ludzi. Piliśmy drinki, tańczyliśmy itd. W którymś momencie poszliśmy usiąść i siedzieliśmy przodem do parkietu. Na parkiecie wywijała pewna kobieta, na oko dobrze po 60, może miała nawet 70 lat. Zapamiętałam jej gęste rude włosy. No i widziałam jak łypie okien na mojego męża. Mąż jest dość przystojny i ma ogólnie miłą twarz, zawsze się uśmiecha. Nawiązali chyba kontakt wzrokowy, aż mi się dziwnie zrobiło.
Minęła może godzina, mąż poszedł do toalety. Po 15 minutach kiedy dalej nie wracał wstałam i poszłam go szukać. Po drodze spotkałam kolege i pytam czy widział K. A on na to, że stoi za winklem i gada z tą staruszką. Myślałam, że padnę. Przed wc patrzę, a on gada z nią i się jakoś pochyla. Byłam w szoku, podeszłam i patrzę, a baba cała rozanielona. Powiedziałam do męża, że musimy iść i wróciliśmy do stolika. Generalnie mamy teraz cichsze dni. Zastanawiam się, czy dla niektórych facetów jest jakaś granica wieku, czy pochlebia im spojrzenie nawet 120 latki. Aha, mąż ma 36 lat.
Obserwuj wątek

Nie pamiętasz hasła

lub ?

 

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się

Nakarm Pajacyka