Dodaj do ulubionych

Nasza fikcja edukacyjna

05.12.21, 22:20
Nasza krajowa, polska.
Jako matematyczka jestem już mocno poirytowana. Całym tym rozsypującym się systemem edukacyjnym w połączeniu z pandemią.
Organizacja mojej szkoły polega teraz na tym, że to nauczyciele chodzą, nie dzieci. W przeładowanych placówkach nie da się pandemicznie rozwiązać tego inaczej. I gdzie te dzieci mają mieć doświadczenia z chemii i eksperymenty z fizyki? Wychodząc rano z pokoju nauczycielskiego wracam dopiero po ostatniej lekcji, zatem zabieram cały majdan ze sobą: książki, karty pracy, testy, jedzenie i picie. Teraz usiłuję ciągnąc ze sobą przybory geometryczne. A jak nosić bryły? W mikołajowym worku na plecach? Wchodząc do każdej sali muszę za każdym razem zalogować się do komputera, dziennika elektronicznego, multipodręcznika, chmury. Nie powinnam narzekać: mamy komputery, rzutniki, ksero. I to wszystko najczęściej działa. Ale lekcja zaczyna (przez te formalności i szybkie pakowanie) się kurczyć (jakby 4 godziny matematyki tygodniowo do realizacji obecnej podstawy to było szaleństwo).
Mam 30 godzin dydaktycznych tygodniowo (matematyków na rynku pracy jak na lekarstwo). Moje lekcje są dobre, mam wieloletnie doświadczenie, ale nie są takie jakie chciałabym, żeby były, bo nie mam czasu, żeby je udoskonalić. Irytuje mnie to bardzo. Nie mam wystarczająco czasu, żeby skupić się na konkretnym uczniu. Do tego dochodzi wychowawstwo, któremu trzeba się poświęcić i ciągle mam wyrzuty, że jako wychowawca za mało przeznaczam czasu dla swoich uczniow. Chciałabym mieć czas na przygotowywanie dzieciaków do konkursów, na realizację fajnych projektów (pomysłów mam całą głowę) i nie mam czasu.
I tacy nauczyciele uczą nasze dzieci.Przemęczeni i poirytowani. Ale pan minister nie chce zobaczyć na czym polegają główne problemy edukacji. Zamiast konkretnej i rzeczowej dyskusji, mam przypinanie kolorowych kwiatków na sypiący się budynek.
Jako społeczeństwo łudzimy się, że edukacja jest w lepszej kondycji niż służba zdrowia. Nie jest.

Tak mi się ulało przy niedzieli.
Obserwuj wątek
    • manala Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 22:39
      Cóż mogę powiedzieć...
      Z drugiej strony są przemęczeni uczniowie oraz ich podirytowani rodzice.

      Polska szkoła nie jest przyjazna dzieciom. To nieustanny ciąg testów, kartkówek, sprawdzianów. Dzieciaki uczą się aby zdać i zapomnieć. Nie dziwię się im. Te wszystkie idiotyczne treści są na wyciągnięcie palca dostępne w ich smartfonach... Nauczyciele też bywają pozbawieni jakiejkolwiek refleksji...Ostatnio znajoma matematyczka w następujący sposób skomentowała bardzo słabe oceny całej klasy (nie z jej przedmiotu) - 'dzieci są coraz głupsze' Nie. Dzieci nie są głupsze. Są przemęczone. Są po 1.5 roku zdalnej nauki. Są też młodsze i mniej dojrzałe emocjonalnie. Nauczyciel, który regularnie stawia słabe oceny całej klasie jest po prostu do kitu - sorry.
      • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 22:46
        manala napisała:

        > Cóż mogę powiedzieć...
        > Z drugiej strony są przemęczeni uczniowie oraz ich podirytowani rodzice.
        >
        > Polska szkoła nie jest przyjazna dzieciom. To nieustanny ciąg testów, kartkówek
        > , sprawdzianów. Dzieciaki uczą się aby zdać i zapomnieć. Nie dziwię się im. Te
        > wszystkie idiotyczne treści są na wyciągnięcie palca dostępne w ich smartfonach
        > ... Nauczyciele też bywają pozbawieni jakiejkolwiek refleksji...Ostatnio znajom
        > a matematyczka w następujący sposób skomentowała bardzo słabe oceny całej klasy
        > (nie z jej przedmiotu) - 'dzieci są coraz głupsze' Nie. Dzieci nie są głupsze.
        > Są przemęczone. Są po 1.5 roku zdalnej nauki. Są też młodsze i mniej dojrzałe
        > emocjonalnie. Nauczyciel, który regularnie stawia słabe oceny całej klasie jest
        > po prostu do kitu - sorry.

        Ależ oczywiście, że dzieciom stawiamy poprzeczkę zbyt wysoko. Cały system edukacji nadaje się do zmiany. Ale potrzebna jest dyskusja na ten temat, a jej nie ma.
      • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 23:10
        Przemęczone graniem po kilka godzin dziennie i niekiedy kilkanaście w weekend. To info od samych uczniów klas ósmych. Ich brakiem zaangażowania przejmują sie chyba tylko nauczyciele. Rodzice martwia sie tylko ocenami.
        • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 23:16
          Moje dziecko nie gra ani kilka, ani tym bardziej kilkanaście godzin dziennie. A i tak jest zmęczone...
        • manala Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 23:22
          Moja 8-klasistka praktycznie nie grywa. Za to w weekend musi się uczyć jakiś debilnych treści choćby z EDB. Gościu jak nie pyta, to robi kartkówkę, jak nie kartkówka to sprawdzian. Jutro odda im sprawdziany (1 osoba na 20 dostała 4 - reszta niżej) i tego samego dnia mają pisać poprawę.
          Wolałabym aby uczyła się matmy, polskiego i angielskiego.
          Ja nie wiem nawet czy w ogóle warto walczyć o te lepsze oceny. Bo z tego co słyszę, to zdrowsze dla dziecka będzie pójście do jakiejś słabej szkoły, niż do takiej z ambicjami gdzie po sprawdzianach pojawiają się całe rzędy pał, i gdzie dobre dotychczas dzieciaki zaczynają się łamać psychicznie. Depresja? Jako rodzic ucznia mam depresję jak sobie pomyślę, że jeszcze jakieś HITy w przyszłym roku czekają. Jako nauczyciel też mam depresję.
          • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 08:19
            Te debilne treści z EDB to mogą kiedyś komuś zycie uratować.
            • nikita1908 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 08:42
              Edb to bardzo ważny przedmiot, życiowy i jak najbardziej powinny być z niego kartkówki…
              • triss_merigold6 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 08:55
                Tia... i tak samo twierdzą pani od plastyki, muzyki, wf-ista i co tam jeszcze jest z michałkow, a potem zdziwienie, że depresje uczniów, samookaleczenia i próby samobójcze.
                • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:29
                  Bo te depresje to od plastyki i WF.
                • mizantropka_20 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 07:23
                  Trisss.... jeśli możesz, to ujawnij kto cię tak skrzywdził (brak pytajnika celowy)....
              • memphis90 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 12:08
                Skoro to przedmiot "życiowy", to po co kartowki...? Musisz mieć sprawdzian z tego, czy bezpiecznie jest wchodzić na lód...?
                • alfa36 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 01:12
                  Hmmm, do znajomej dyrektor zadzwonił rodzic z pretensjami, że nie wie, co się u niej w szkole dzieje, bo na edb uczniowie ćwiczyło udzielanie pierwszej pomocy. Nauczyciel zapewniał, że dezynfekowal, co się dało. Dyrektorowi się dostalo, że nie wie, co nauczyciel wyprawia w środku pandemii.
            • turzyca Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 12:16
              >Te debilne treści z EDB to mogą kiedyś komuś zycie uratować.

              Teoretycznie owszem, jestem zaskoczona, jak sensowny jest program, tylko... tylko to powinno być rozłożone na wszystkie klasy szkoły podstawowej i robione w postaci zajęć praktycznych, a nie wtłoczone do przeładowanego planu lekcji klasy ósmej.
              • lifecolor Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 12:20
                To chyba zależy od nauczyciela. U mojej córki są na każdej lekcji praktyczne ćwiczenia i oceny właśnie z ich wykonania.
              • manala Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 13:27
                Popieram. To jest przedmiot, który powinien być oparty na zajęciach praktycznych. Wtedy miałby sens. Wystukiwanie na pamięć typów ewakuacji i innych bzdur ma się nijak do ratowania życia.
            • lwica_24 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:54
              Tak, tylko powinny by c to ćwiczenia praktyczne a o to trudno. Przykład pierwszy z brzegu - defibrylator AED. Jak sama nazwa wskazuje - defibrylator automatyczny, użycie proste a konia z rzędem laikowi, który go użyje. Najczęściej widząc człowieka w stanie zagrożenia zycia ( lub tylko leżącego) przeciętny Kowalski przyjmuje bezpieczną pozycje obserwatora, a wiedząc jak użyć to, bardzo proste urządzenie, i nie bojąc się ( że zrobi sobie lub komus krzywdę) odbiera szansę na przeżycie.
              może więc oswoić z defibrylatorami?
        • no_name33 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 07:17
          fogito napisała:

          > Przemęczone graniem po kilka godzin dziennie i niekiedy kilkanaście w weekend.
          > To info od samych uczniów klas ósmych. Ich brakiem zaangażowania przejmują sie
          > chyba tylko nauczyciele. Rodzice martwia sie tylko ocenami.

          Są takie dzieci, ale najczęściej one się nie przejmują i kiedy czują się źle. Te, którym zależy są wykończone.
          • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 07:27
            no_name33 napisała:


            > Są takie dzieci, ale najczęściej one się nie przejmują i kiedy czują się źle. T
            > e, którym zależy są wykończone.

            Dokładnie.Są przeładowane.
            Przeczytałam ostatnio opinię, że szkoła oczekuje rzeczy niemożliwych i od uczniów i od nauczycieli.
          • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 08:20
            Wykończone po części presją rodziców na oceny.
            • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 08:42
              He? Zawsze winne dzieci, które grają w gry, albo rodzice, którzy cisną na oceny. System i nauczyciele nie mają z tym nic wspólnego...
              • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 08:48
                Ja nie mam. Ja sie cieszę jak mi sprawdziany na 3 piszą. To rodzice maile dramatyczne wysylaja ze ma byc 5. No niestety czasami te 3 to jest sukces dziecka i trzeba to zaakceptowac.
                • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:52
                  Tak, i z trzema sprawdzianami oraz pięcioma kartkówkami w tygodniu ty oraz inni nauczyciele nie macie nic wspólnego? Dziecko nie jest zmęczone od dostania oceny dostatecznej, tylko od uczenia się na te wszystkie sprawdziany po 7 lekcjach w szkole.
                  • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 10:40
                    Ilosc sprawdzianow jest okreslona w statucie szkoly. Ja robie jeden na miesiąc. Takie sa wymogi. Jak ktos sie uczy na bieżąco to nie panikuje przed sprawdzianami.
                    • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 10:46
                      Jak się uczy na bieżąco to się nie zmęczy? Nie mówię o panice, tylko o tym, z czego wynika zmęczenie dzieci
                    • manala Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 13:30
                      Śmieszne. Ciekawe kiedy ma się uczyć na bieżąco jak wraca po 15 do domu, musi odrobić lekcje i przygotować się do sprawdzianów/kartkówek. Do tego przeczytać lektury.
                      • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:43
                        Ja sie uczylam na bieżąco. Nie panikowalam z powodu sprawdzianów..ale ja komórki nie mialam.i gier w zasięgu ręki.
                        • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 18:01
                          Jeszcze raz, bo uparcie powtarzasz swoją mantrę - nie chodzi o panikę, tylko o czas. Bieżąca nauka też go zabiera. Jeśli jest jej dużo, to powoduje zmęczenie. Dorosły pracujący 8 godzin dziennie ma prawo być zmęczony, dziecko, które pracuje często więcej i jeszcze jest poddawane wiecznemu ocenianiu i presji, zmęczone być nie może. Jeśli jest, to na pewno gra w gry 🤦
                          • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 20:00
                            No ale co w zwiazku z tym. Rozumiem ze po pracy 8h lezysz przez nastepne 8 a potem idziesz spac na kolejne 8h. Ja nigdy tak nie robilam i nadal nie robię. Jak ktos sobie wiecznie odpuszcza to potem nie ogarnia. Taka prawda
                            • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 20:06
                              Nie robię tak. Ale nikt dorosłym nie odmawia prawa do bycia zmęczonymi obowiązkami.
                              Przy czym ja sporą część obowiązków pozapracowych mogę sobie przełożyć, odpuścić, albo zrealizować w okrojonej formie i później nadrobić. Dziecko jest bardziej ograniczone w tym zakresie. A w momencie gdy ktoś napisze o zmęczonym dziecku, ty natychmiast wytaczasz argument zmęczenia grami.
                          • kira02 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 08:16
                            Rozmawiam o tym z moją koleżanką z pracy. My pracujemy średnio 8 h dziennie, później mamy spokój. Zazwyczaj robimy w pracy to samo, rzadko zdarzają się szkolenia i zmiana obowiązków. Uczniowie wracają do domu po 7-8h nauki (cały czas nowe treści), po czym nie mają prawa do odpoczynku, swojego hobby, poleniuchowania (ważne dla higieny psychicznej!), tylko muszą odrabiać lekcje i uczyć się do kolejnych kartkówek i sprawdzianów. Dorosły po roku takiej pracy by się wypalił, oni muszą dawać radę. Ja chodziłam do podstawówki w latach 90. i przykro mi, ale takich rzeczy nie było. Jakoś nie czuje się przez to mniej wykształcona. Wręcz przeciwnie, najwięcej pamiętam z materiału z podstawówki, bo to podstawowa wiedza, przydatna na codzien.
                            • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 09:48
                              Ja tam nie mam spokoju po 8h pracy.
                              • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 09:54
                                Jesteś dorosła, tak dla przypomnienia.
                                • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 09:55
                                  Nie mówiąc już o tym, że część obowiązków masz na własne życzenie. Dzieci wyboru nie mają
                                  • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 10:55
                                    Nie wiem jak Ci to powiedziec ale tez bylam dzieckiem.
                                    • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 11:21
                                      Każdym dzieckiem byłaś?
                                      To, że ty nie byłaś zmęczona oznacza, że nikt nie był i nie jest?
                                      • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 13:52
                                        Przeciętnym dzieckiem bylam. Nie rozumiem tego jojczenia nad zmeczeniem dzieci. No chyba ze wszystkie chore przewlekle
                                • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 10:54
                                  No i? Niektorzy twierdza ze po 8h to spokój dorosli mają.
                                  • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 11:20
                                    Bo są dorośli, którzy po 8 godzinach pracy nie muszą nic robić. Robią, bo chcą/ lubią, nie dlatego, że ktoś ich zmusza. A nawet jak mają jakieś obowiązki to mogą je odłożyć w czasie lub scedować na innych. Dzieci nie mogą.
                                    • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 13:53
                                      Pewnie bezdzietni faceci.
                        • perspektywa Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 20:08
                          Super, że byłaś tak doskonale poukładana i obowiązkowa. Ja w dzieciństwie też nie miałam komórki i gier w zasięgu ręki ale miałam np. książki i nie były to niestety książki szkolne. Moją matkę w liceum matematyk wyrzucił z lekcji jak siedząc w ostatniej ławce zaczęła płakać, bo w "Trędowatej" umierała Stefcia Rudecka. Tak więc super, że byłaś tak idealna. Większość ludzi jednak nie jest.
                          • lwica_24 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 20:26
                            Kiedy ja chodziłam do liceum o komórkach nikt nie słyszał. Gry były tylko planszowe. Miałam róznych nauczycieli, młodych, w średnim wieku i...przedwojennych. W podstawówce miałam nauczycielke matematyki po bardzo traumatycznych przejściach ( Pawiak). Nie była miła. Przezyłam, bez większych traum.
                            • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 20:32
                              Przecież nikt nie mówi o traumach. Ale nie odmawiajmy dzieciom prawa do odczuwania zmęczenia! Są od 6 do 8 godzin dziennie w szkole, a potem jeszcze pracują w domu (zadania domowe, nauka, lektury). Część z nich ma również obowiązki domowe.
                              • lwica_24 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 15:14
                                Jestem o lata świetlne od bycia zwolenniczką siedzenia w szkole 8 godzin i więcej, ale jeśli uczeń 6 klasy i starszy jest 6-7 godzin to nic nadzwyczajnego. Gdy chodziłam do szkoły były lekcje także w soboty.
                                Prace domowe są, były i bedą. Powinny być inne, ale służą utrwaleniu materiału.
                                Czy program jest przeładowany - nie wiem. Nie śledzę. Widzę natomiast żenująco niski poziom egzaminów maturalnych ( i 30% zdawalność).
                                Lektury są do doooopy, do bani, do odstrzału, ale młodziez musi czytać. Kiedyś, przypominam, tez czytało się lektury. I tez nie wszystkie były fantastyczne, chociaż na szczęście Janów Pawłów i zapisków więziennych nie było.
                                • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 17:21
                                  A czy ja mówię, że kiedyś się nic nie robiło?
                                  Ja wiem, że nauka jest obowiązkiem dziecka i musi się z niego wywiązać. Ale serio uważasz, że dziecko 12 letnie, które kończy lekcje codziennie o 15, a potem jeszcze musi odrobić pracę domową, nauczyć się/powtórzyć materiał, przeczytać lekturę nie ma prawa być zmęczone?
                        • chebellacosa92 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 06:46
                          fogito napisała:

                          > Ja sie uczylam na bieżąco. Nie panikowalam z powodu sprawdzianów..ale ja komórk
                          > i nie mialam.i gier w zasięgu ręki.
                          Uczyć się na bieżąco - dobre sobie. Na przykład w jeden z dni tygodnia syn ma osiem krowiastych przedmiotów- gdyby chciał powtórzyć na bieżąco wszystkie lekcje plus lekcje na dzień następny zajęłoby mu to około dziesięciu godzin. Ja od zawsze uważam, że szkoła to strata czasu - po co ślęczeć długie godziny w szkole, lepiej pójść na zajęcia na dwie, trzy, żeby dowiedzieć się, czego należy się nauczyć. I tak główna nauka odbywa się w domu.
                          • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 07:07
                            Jak ktos odsypia w szkole nocke przy kompie to tak to moze faktycznie wygladac.
                            • kira02 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 08:18
                              Trzeba mieć wiele złej woli, zeby uparcie tylko widzieć nocne granie.
                              • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 09:50
                                Nie mam złej woli tylko opisuję fakty. Uczniowie sie sami spowiadaja. Dziewczeta zasypiaja z komorkami w rekach na social media a chlopcy najczesciej grają. Gdzies pomiedzy jeat nauka. Oczywiscie sa uczniowie ktorzy nie graja i nie wgapiaja sie w komorki godzinami ale takich jest niewielki procent.
                    • natalia.nat Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 13:56
                      fogito napisała:

                      > Ilosc sprawdzianow jest okreslona w statucie szkoly.

                      Widocznie jest ich za dużo w tym statucie. Poza tym wszystko da się ominąć. W podstawówce mojego dziecka w statucie był zapis, że w tygodniu mogą być 3 sprawdziany, więc nauczyciele którzy chcieli wcisnąć kolejne sprawdziany, zapisywali je jako kartkówki, bo kartkówek mogła być nieograniczona ilość. W gimnazjum był zapis że jednego dnia może być tylko jeden sprawdzian, a więc w tygodniu mogło ich być 5 i oczywiście dodatkowo kartkówki, które nie miały limitów. No, łaskawcy.
                    • kurt.wallander Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 14:10
                      Ty robisz 1 na miesiąc. A patrzyłam ostatnio do dziennika maturzystki i sprawdziany z takiej matematyki ona ma co tydzień. A to przeciez nie jedyny ważny dla niej przedmiot. A do tego nauczyciele nierozszerzanych przedmiotów nie dają odetchnąć nawet w klasie maturalnej
                    • chebellacosa92 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 06:42
                      fogito napisała:

                      > Ilosc sprawdzianow jest okreslona w statucie szkoly. Ja robie jeden na miesiąc.
                      > Takie sa wymogi. Jak ktos sie uczy na bieżąco to nie panikuje przed sprawdzian
                      > ami.
                      Dobre sobie -statut szkoły. W szkole mojego dziecka tym statusem można tylko się podetrzeć. Sprawdziany są i cztery w tygodniu. A jak się nie podoba to nauczyciel zmienia nazwę na "kartkówka" i tyle. Mam syna w siódmej klasie, jest totalnie umordowany. Materiału od groma, w dodatku podręczniki napisane fatalnym językiem. Nauczyciele korzystają z gotowych sprawdzianów - dzieciak umie, ale pytanie są tak idiotycznie skonstruowane, że nie wie, o co chodzi. Rozpacz mnie ogarnia, kiedy widzę, jakich głupot musi się dzieciak uczyć na pamięć.
                      • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 07:09
                        Przeciętne intelektualnie dziecko jest w stanie zdać material na 3 sluchajac jedynie w szkole.
                        • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 07:14
                          Słuchając w szkole nauczy się nazw i położenia parków narodowych czy symboli pierwiastków chemicznych?
                          • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 09:51
                            Tego sie mozna i na lekcji i na przerwie nauczyć. Albo w autobusie. Ale trzeba chciec i mieć wycwiczona pamięć.
                            • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 09:56
                              A siku i śniadanie kiedy? Przejście z klasy do klasy? Przerwa jak sama nazwa wskazuje jest przerwą, nie czasem nauki.
                              • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 10:56
                                Niektorzy to znajda kazda wymowke zeby sie nie uczyc. A wystarczy po prostu chciec.
                                • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 11:22
                                  Ooooo tak, chcieć to móc.🤦
                            • extereso Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 12:38
                              To już są żarty. Idzie przerwa, koledzy zaczynają się wygłupiać a dziecko emamy ma wyjąć listę pierwiastków lub czasowników nieregularnych...

                              • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 13:54
                                Sa dzieci uczące sie na przerwach. Ale pewnie to nie sa dzieci ematki.
                                • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 15:14
                                  Na przerwach to się uczą te, co poprzedniego dnia zapomniały, że dziś kartkówka i usiłują choć trochę wiedzy złapać
                                • extereso Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 17:31
                                  Mam nadzieję że nie mój albo że zdarza mu się to wyjątkowo. Sama nie wpadłam na to nigdy, gadałam że znajomymi, flirowalam z chłopakami, zwierzalam się dziewczynom i ich słuchałam. Stopnie miałam bardzo dobre i przynajmniej nie żałuję że przerwy spędziłam nad dopływami Wisły.
                          • lwica_24 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 15:58
                            Symboli pierwiastków chemicznych nauczylam się w VII klasie bawiąc. I w taki sam sposób nauczylam mojego syna zaszczepiając mu miłość do chemii, tyle, że był kilka lat młodszy.
                            Do dziś mam wycięte z kartonu koła z nazwą pierwiastka po polsku, , jego liczbą atomową z jednej strony i łacińską z drugiej i jego symbolem.
                            Kartoniki były w róznych kolorach - metale niebieskie, niemetale , gazy żółte a gazy szlachetne ciemniejsze żółte.
                            • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 17:22
                              Ale co to zmienia? Mój syn uczył się z kolorowych kwadratowych karteczek. Fajnie. Tylko to nadal nauka.
                        • no_name33 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 11:20
                          fogito napisała:

                          > Przeciętne intelektualnie dziecko jest w stanie zdać material na 3 sluchajac je
                          > dynie w szkole.

                          Chyba, że ma w klasie 3 serii, którzy przeszkadzają, a nauczyciel nie potrafi nad nimi zapanować.
                          • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 13:56
                            U mnie w klasach cisza. Pracujemy.
                            • extereso Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 17:31
                              No myślę !
                  • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:04
                    little_fish napisała:

                    > Tak, i z trzema sprawdzianami oraz pięcioma kartkówkami w tygodniu ty oraz inni
                    > nauczyciele nie macie nic wspólnego? Dziecko nie jest zmęczone od dostania oce
                    > ny dostatecznej, tylko od uczenia się na te wszystkie sprawdziany po 7 lekcjach
                    > w szkole.

                    My robimy selekcję na przedmioty, których trzeba jeszcze pouczyć się przed sprawdzianem i sprawdziany na które uznajemy, ze wystarczy wiedza z lekcji.
                    • nikita1908 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 07:20
                      My robimy selekcję? Uczysz się z dzieckiem?
              • zolza79 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:51
                Hm...dziś usłyszałam od siódmoklasistki, że mama ją zabije i kiedy może poprawić 4 ze sprawdzianu. Inny uczeń wyznał, że siedział w niedzielę do 2 w nocy i się uczył, bo tata mu powiedział, że wyląduje na kasie w Lidlu. Rano odpisywałam na e-maila mamie, która boi się , że 4 rozprawki od września w klasie 7 to za mało. Kij ma dwa końce...
                • natalia.nat Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 13:02
                  Tak, kij ma dwa końce. To szkoła zaczęła ten maraton testowania i oceniania: dzień w dzień kartkówki i sprawdziany. Gdyby ktoś w pracy był non stop oceniany i kontrolowany, zahaczałoby to już o mobbing, a uczniami nikt się jakoś nie przejmuje. Skoro oceny nie są ważne, a dzieci i rodzice niepotrzebnie się przejmują, to po co ich tyle stawiać? Zamiast marnować czas lekcji na sprawdziany i wyścig szczurów, można go spożytkować na o wiele bardziej pożyteczne i rozwojowe treści. Tylko komu by się chciało.
                  • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 13:10
                    A nawet jeśli nauczyciel potrzebuje ocen może je dawać za rzeczy mniej stresujące - referaty, projekty, prezentacje.
                    • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:07
                      little_fish napisała:

                      > A nawet jeśli nauczyciel potrzebuje ocen może je dawać za rzeczy mniej stresują
                      > ce - referaty, projekty, prezentacje.

                      Zależy z jakiego przedmiotu
                  • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:06
                    Dla mnie ocena jest informacją skierowaną do ucznia (i do mnie) czy dany materiał jest opanowany, co szwankuje itp.
                    • natalia.nat Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 18:04
                      kub-ma napisała:

                      > Dla mnie ocena jest informacją skierowaną do ucznia (i do mnie) czy dany materi
                      > ał jest opanowany, co szwankuje itp.

                      Ale to uczeń musi poprawić ocenę, nikogo nie interesuje, czy nauczyciel wytłumaczył zagadnienie czy może zadał przeczytanie rozdziału w domu bądź zrobienie 30 zadań, choć temat zaledwie liźnięty, bo pół lekcji była kartkówka. Co to ja dzisiaj się urodziłam i od dzisiaj mam dziecko w szkole? Tak jak i moi znajomi, wszyscy mamy bardzo podobne spostrzeżenia. A mało tutaj na forum jest wątków krytycznych w tym temacie? To, że czasem od wielkiego święta coś zadziała jak należy, to o niczym nie świadczy. Cały ten patologiczny system edukacyjny jest do wyburzenia i zbudowania od zera. I jak najbardziej dotyczy to również nauczycieli.

                      • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 18:18
                        natalia.nat napisała:

                        > Cały ten patologiczny system edukacyjny jest do
                        > wyburzenia i zbudowania od zera. I jak najbardziej dotyczy to również nauczyci
                        > eli.

                        I o tym piszę od pczątku smile
                  • kira02 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 08:21
                    100/100 moim zdaniem wszystkim po roku zdalnej nauki padło na beret i zaczął się maraton sprawdzianów.
                    • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 08:50
                      Maraton się zaczął w październiku że strachu przed zdalnym i tak sobie trwa. Moje dziecko ma w piątek sprawdzian z historii, a na kolejnej lekcji (we wtorek) kartkówkę z tematów które zdążyli omówić między zakończeniem poprzedniego działu, a sprawdzianem. Gdyby nie wycieczka to najpierw mieliby kartkówkę z nowych tematów, a na następnej lekcji sprawdzian ze starego działu. To jakieś kompletne idiotyzmy
                      • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 14:58
                        little_fish napisała:

                        > Maraton się zaczął w październiku że strachu przed zdalnym i tak sobie trwa. Mo
                        > je dziecko ma w piątek sprawdzian z historii, a na kolejnej lekcji (we wtorek)
                        > kartkówkę z tematów które zdążyli omówić między zakończeniem poprzedniego dział
                        > u, a sprawdzianem. Gdyby nie wycieczka to najpierw mieliby kartkówkę z nowych t
                        > ematów, a na następnej lekcji sprawdzian ze starego działu. To jakieś kompletne
                        > idiotyzmy

                        Zgadzam się. Mi też tak właśnie wypadło i odpuściłam kartkówkę, bo to czysta przesada.
                        • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 15:19
                          Bo naprawdę wiele zależy od nauczyciela. Moje dziecko ma takich, którzy rozumieją, że dzieci to też ludzie, którzy pojmują, że najpierw kartkówka z nowego, potem sprawdzian ze starego to nie jest konieczność. No i ma też takich z pomysłami od czapy 😊
              • annaboleyn Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 13:30
                little_fish napisała:

                > He? Zawsze winne dzieci, które grają w gry, albo rodzice, którzy cisną na oceny
                > . System i nauczyciele nie mają z tym nic wspólnego...

                Spokojnie. To Fogito. Od dłuższego czasu wypisuje tu takie bzdury o dzieciach w szkole i stawia w tak idiotycznym świetle nauczycieli (do których podobno się zalicza), że spokojnie można jej wypowiedzi traktować jako folklor forumowy
                W skrócie: dzieci to kłamliwe, bezczelne i podłe istoty, które godzinami siedzą w smartfonach, wszystkie, co do jednego są nieinteligentne i nic nie umieją. Jednocześnie traktują Fogito jako jedyną przyjaciółkę w świecie dorosłych, dzwonią do niej, piszą i stoją pod oknami, formując kolejki społeczne, w celu poskarżenia się na rodziców -idiotów i nauczycieli -debili, bo tylko Fogito jest inna wink
                • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:46
                  Cos cie boli ewidentnie. Moze jakks lekarz pomoże.
                  • annaboleyn Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 18:00
                    fogito napisała:

                    > Cos cie boli ewidentnie. Moze jakks lekarz pomoże.

                    Boli? Nie. Śmieszą mnie twoje wymysły i urojenia. Ale widzę, że tu wszyscy tak samo traktują te twoje smętne deklaracje o nauczaniu, więc pośmieję się w towarzystwie. Nauczycielką jest autorka postu startowego. Ty jesteś jakimś żartem. Boli cię to? Trzeba się było uczyć smile

                    • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 20:03
                      To ty masz urojenia. Ale nie jestem lekarzem wiec daruje sobie komentarz. Moze ktos ci w koncu pomoże.
                      • annaboleyn Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 21:54
                        Darowanie sobie komentarza też cię przerosło smile
                        • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 23:14
                          I vice versa.
                          • annaboleyn Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 09:01
                            fogito napisała:

                            > I vice versa.

                            Boże, jaka ty jesteś mało lotna. To ty napisałaś, że darujesz sobie komentarz. Nie ja. Po czym nie darowałas wink teraz dotarło? Czy nadal zbyt skomplikowane?
                            Zrobiłaś z siebie pośmiewisko, kolejny raz tutaj.
                            Uspokajające jest tylko to, że w każdym wątku, w którym się odezwiesz - natychmiast całe forum cię punktuje, konfrontuje i udowadnia bez pudła, że żaden z ciebie nauczyciel czy pedagog. Ludzie jednak mają instynkt wink
                            • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 09:54
                              Bycie posmiewiskiem na tym forum to brzmi jak komplement. Gdybym wpisywala sie w typowy profil ematki to zaczelabym sie martwić.
                              • annaboleyn Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 13:35
                                fogito napisała:

                                > Bycie posmiewiskiem na tym forum to brzmi jak komplement. Gdybym wpisywala sie
                                > w typowy profil ematki to zaczelabym sie martwić.

                                To strasznie smutne, że mimo to przychodzisz właśnie tutaj, snuć swoje rzewne opowieści o rzekomych sukcesach pedagogicznych, zbierasz od wszystkich, po czym wyrzucona drzwiami - wracasz oknem. Szanuj się trochę, wiem, że dla ciebie to trudne wink
                                • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 13:57
                                  Bawie sie. Bo to takie zetknięcie z bytami ktorych w realu nie spotykam. Taka wizyta w galerii osobliwości w wielu przypadkach.
                                  • annaboleyn Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 14:08
                                    fogito napisała:

                                    > Bawie sie. Bo to takie zetknięcie z bytami ktorych w realu nie spotykam. Taka w
                                    > izyta w galerii osobliwości w wielu przypadkach.

                                    Ta, jasne. Chodzisz i się zwierzasz. Jak to ci ciężko. Jakie dzieci debilne. Jak dużo pracujesz. Jakie sukcesy smile
                                    Nie masz koleżanek, faceta, rodziny?
                                    Nie bawisz się, niestety, tylko szukasz współczucia, atencji i nie wiem, czego jeszcze.
                                    Budzisz wyłącznie politowanie big_grin
                                    I przestań mi się tłumaczyć, trochę godności, ktoś z ciebie drze łacha, a ty się pilnie usprawiedliwiasz i opowiadasz o swoich motywacjach big_grin
                                    • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 14:19
                                      Takiej kreatury jak ty to nie mam szansy spotkac w realu i obserwuje jakie jeszcze obelgi wymyslisz.
                                    • taniarada Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 17:33
                                      Kim ty jesteś by kogoś pouczać .Drżeć łacha cudowne.
                                      • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 18:41
                                        Czujesz się pouczana 🤔
            • slonko1335 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 09:08
              ja pierdziu w tym wątku piszą nauczyciele, że są zwyczajnie wykończeni 30 godzinnym tygodniowym pensum a przecież uczniowie starszych klas spędzają w szkole więcej czasu od nich i mają prawo tez być tym wykończone....
              • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 09:18
                Dokładnie tak.
                Oczywiście jedni i drudzy muszą jeszcze popracować w domu. Z tym że nauczyciel ma większą swobodę w rozłożeniu sobie tej pracy po lekcjach. Ba, nawet na lekcjach może manewrować, a uczeń nie bardzo
              • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 09:56
                Nauczyciel pracuje wiecej niz 30h. Ja kończę uczenie coziennie o 20:00 a w kazdy weekend poprawiam po 5-6h.
                • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 09:58
                  Przypominam, że robisz to na własne życzenie. Dzieci nikt nie pytał czy dadzą radę.
                • triss_merigold6 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 10:10
                  To Twój problem, źle organizujesz sobie pracę.
                  • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 10:56
                    Zapewne.
                • slonko1335 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 10:16
                  uczeń też pracuje więcej niż te grubo ponad 30 godzin w szkole, ty przygotowujesz się z przedmiotu w którym jesteś wykształcona i który znasz, uczeń przygotowuje się z kilku różnych które dopiero poznaje, wiec ma dużo trudniej, dodatkowo twoje pensum wynosi połowę tego co pensum ucznia, wszystko poza nim masz dodatkowo płatne i na wiekszośc sama się zgadzasz, uczeń jakby nie ma wyjścia..
                  • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 10:57
                    Ale coz w zwiazku z tym. Tez bylam uczniem i nauka to byla sielanka w porownaniu z pracą.
                    • slonko1335 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 11:23
                      ja też byłam, nigdy nie miałam tylu godzin w szkole i tak nasrane sprawdzianami i durnymi pracami jak dzieci maja teraz i jeszcze raz mowa jest o tym, że uczeń ma prawo być zwyczajnie zmęczony bo spędza w szkole dużo więcej czasu niż nauczyciel, podobnie po szkole pracuje więcej niż nauczyciel i musi się nauczyć z wielu dziedzin i wielu rzeczy na raz które są dla neigo obce w przeciwieństwie do nauczyciela który podobno jest specjalistą w swoim przedmiocie i raczej materiał ma w paluszku a raczej powinien mieć bo z tym też różnie bywa... Skoro nauczyciel przy jednym przedmiocie i 30 godzinach w szkole jest wykończony uczeń nie musi ślęczeć nad komputerem całe noce żeby też być.
                    • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 11:26
                      Ale bierzesz pod uwagę fakt, że nie każdy jest tak genialny jak ty? Że większość ludzi ( zatem i dzieci) jest przeciętna, a część jest poniżej przeciętnej? I że oni też muszą ogarnąć te wszystkie szkolne obowiązki i mają być prawo zmęczeni?
                • bib24 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 10:21
                  nauczyciel ma jeden przedmiot, który po studiach powinien mieć w małym palcu. jak nie widzisz różnicy to jesteś tak tępa jak się wydajesz z postów.
                  • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 10:58
                    Tepa to ty jestes bo nie umiesz napisac niczego konstruktywnego tylko walisz mięsem.
                    • bib24 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 12:02
                      dobra mam pewność jesteś tępą idiotką bez wyobrażni.
                  • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 15:14
                    bib24 napisała:

                    > nauczyciel ma jeden przedmiot, który po studiach powinien mieć w małym palcu.

                    Ma w małym palcu, ale nauczanie - oj, to zupełnie inna bajka.
                    Uczniowie mają za dużo na głowie. Ktoś oszalał radośnie dokładając do koszyka bez umiaru.
              • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 15:01
                slonko1335 napisała:

                > ja pierdziu w tym wątku piszą nauczyciele, że są zwyczajnie wykończeni 30 godzi
                > nnym tygodniowym pensum a przecież uczniowie starszych klas spędzają w szkole w
                > ięcej czasu od nich i mają prawo tez być tym wykończone....

                Nikt nie twierdzi, że dzieci nie są zmęczone. Oczywiście, że tak
                • slonko1335 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 15:17
                  No niektórzy twierdzą że dzieci sa zmęczone siedzeniem przed komputerem, to że pracują więcej niż dorośli ludzie jakoś wielu osobom umyka jednak.
                • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 15:21
                  Fogito twierdzi, że nie są. A jeśli są, to dlatego, że grają po nocach. Albo za wolno się uczą i nie wykorzystują czasu na przerwie, bo im się nie chce 🤦
                  • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 15:27
                    A dziecko musi mieć czas i na granie i na nudę i na pasje i na pomoc w domu.
                    Nie musi znać wszystkich parków w Polsce smile
                    • slonko1335 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 16:11
                      Tym bardziej że to zwykle wiedza zzz. Moja wkuwala na pamięć każdy park, gdzie się znajduje, cechy charakterystyczne, obszar, rok utworzenia, symbol, zwierzęta, rośliny występujące. Miała z tego sprawdzian przez cala lekcje. Po jaka cholerę nie wiem. Po kilku tygodniach nic z tego nie pamiętała...
                      • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 17:20
                        To znaczy ze uruchomila pamięć krótkotrwała a to jest żadne nauczenie.. na sprawdziany takie podejscie aie przyda ale na mature juz nie.
                        • slonko1335 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 17:29
                          jak większość gdy musi się uczyć takich bzdur na pamięć...
                          • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 18:48
                            No jak dla ciebie to glupoty to z takim nastawieniem nie ma co polemizowac.
                            • slonko1335 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 18:55
                              A po cholerę dziecku w podstawówce wiedza kiedy powstał i jaki obszar zajmuje Biebrzański park narodowy? Wiesz z pamieci? Ja nie i w zyviu do niczego ta wiedza nie byla mi potrzebna a jakby byla to sprawdzilbym w 2 sekundy ... takich sensownych rzeczy ucza sie dzieci w polskiej szkole ...
                              • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 19:06
                                W brytyjskiwj ucza sie jeszcze wiecej takich glupot. Do tej pory pamietam projekty syna dotyczące parkow narodowych w Polsce.
                    • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 17:17
                      Wszystko jest kwestia proporc.ji
                    • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 17:24
                      Nauczyciel był innego zdania. Oczywiście, dziecko nie musi też otrzymać pozytywnej oceny i nie musi przejść do następnej klasy. Tylko chyba nie o to chodzi w szkole, prawda?
                      • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 18:49
                        Kazde na 3 da rade. Bez 5 mozna zyc.
                        • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 18:56
                          Żeby dostać 3 też trzeba się tych parków nauczyć. Jak się nauczyć na 3?
                          • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 19:10
                            3 to 50%. Z palcem w nosie sie nauczysz jak nie masz deficytow intelektualnych.
        • bib24 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 08:34
          a to ty! musisz w jakiejś super dziwnej szkole pracować, skoro jesteś wyłącznie otoczona patologią i debilami.
          • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 08:38
            A to tylko patologia i debile graja w gry? Reszta sie pilnie uczy godzinami...
            • 152kk Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:27
              Moje nastoletnie dziecko ma doskonałe oceny. Uczy się w domu niezbyt dużo (jeśli chodzi o zakres szkoły podstawowej), bo nie ma takiej potrzeby - to co na lekcjach to pamięta z lekcji + odrabia prace domowe. Dużo czasu poświęca na zajęcia dodatkowe. Więc z naszego punktu widzenia materiał nie jest przeładowany (mogłaby opanować znacznie więcej i w niektórych zakresach właśnie to robi), ale jego zakres i sposób przekazywania jest często bez sensu. Przemęczenie wynika z nudy - bezproduktywnego odbębniania po 7, 8 godzin w szkole - bo większość z tego co robią w szkole to nie jest nauka (które powinna być odkrywaniem, ścieraniem się poglądów, refleksją, rozwojem) tylko dupogodziny podczas których nauczyciele starają się wtłoczyć uczniom, a następnie zweryfikować pamięciowe opanowanie informacji często kompletnie niepotrzebnych, albo takich które które samo dziecko, lub z pomocą rodziców, może znaleźć w necie. Zmęczenie rozumiem doskonale bo mnie dupogodziny w pracy również bardziej męczą, niż intensywna praca. Szkoła wychowuje idiotów do obsługi szczotek, a nie otwartych i ciekawych świata ludzi.
              • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:30
                Mozna przejsc na ED i problem odsiadywania godzin z glowy.
                • 152kk Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:50
                  Tak, oczywiście, teoretycznie każdy może przejść na ED.
                  Tylko że ja i mąż pracujemy zawodowo (nie jako nauczyciele). A ponadto nie mamy kompetencji w każdym zakresie (tylko może w niektórych). Zatem ED domową moglibyśmy prowadzić jedynie zatrudniając nauczycieli. Państwo zabiera nam 1/3 zarobków (m.in. na edukację) i nie stać nas niestety na płacenie dodatkowo za ED,a nawet gdyby było nas stać - dlaczego mamy płacić dwa razy za to samo? To, że jesteśmy za biedni na ED (chociaż w innych kwestiach państwo uważa, że za bogaciwink oznacza, że nie mamy prawa do komentowania, na co idą nasze podatki (tj. czy są wydawane sensownie - na porządną edukację, czy bezsensownie - na pozorowaną)?
                  Pomijając już taką kwestię, że uważam, że w nowoczesnym państwie edukacja powinna być powszechnie dostępna przynajmniej na poziomie podstawowym, a szkoła to nie powinna być tylko edukacja, ale również przygotowanie do życia w społeczeństwie..
                  • dzikka Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 10:01
                    a ile to dziecko nastoletnie ma? Bo zdecydowana różnica pomiędzy np 11 a 15 letnim jeśli chodzi choćby o materiał szkolny.....
                    • 152kk Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 10:59
                      13.
                      W moim wpisie nie chodziło o ilość materiału i zdolności poszczególnych dzieci (mojego) tylko o to, że w większości zakres i sposób przekazywania wiedzy jest bez sensu.
                      To, czy konkretne (moje) dziecko jest w stanie opanować obecny materiał nie ma w sumie znaczenia - podałam tę info tylko po to, żeby dyskusja nie skoncentrowała się na wytykaniu mi że mam lenia i debila w domu.
                      Natomiast istotne jest to, że każdy człowiek (dziecko) ma mnóstwo talentów i szkoła powinna być od tego, żeby je wydobywać, uświadamiać, rozwijać. I od tego, żeby uczyć zdobywać informacje, analizować je i przetwarzać. Jak również uczyć kooperacji, dzielenia się pracą. A nie tak jak teraz - podawać informacje "na tacy", żądać uczenia się ich na pamięć i wytykać braki oraz premiować chorą konkurencję.
                      • 152kk Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 11:03
                        Nasz system edukacyjny prowadzi do tego, że młodzi ludzie decydują o ścieżce dalszej edukacji (szkoła średnia, wyższa, zawodowa) nie mając pojęcia, jakie mają zdolności, talenty, predyspozycje. Nie wiedzą, czego chcą, o czym marzą, w czym mogą być dobrzy. I dotyczy to zarówno młodzieży "piątkowo/szóstkowej" jak i tej 'dwójkowo/trójkowej"
                        To jest prawdziwy dramat, a nie to, jakie kto ma oceny.
                        • dzikka Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 12:09
                          Zgodzę się, dlatego wg mnie opcja z gimnazjum , przynajmniej pod względem zwiększenia świadomości zainteresowań, była o wiele lepsza. I zgodzę się, że podstawa programowa a przede wszystkim jej realizacja jest koszmarna. I zgodzę się, że szkoła tłamsi a nie rozwija. Zdarzają się oczywiście perełki ale zazwyczaj zawsze obok tego stoi nauczyciel pasjonat.
              • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:54
                Fajnie. Moje dziecko ma w tym tygodniu kartkówkę ze stolic wszystkich państw europejskich - niestety nie z pamięta tego z lekcji.
                • 152kk Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 11:05
                  Ale po co ma to w ogóle pamiętać? W pięć sekund nazwę każdej stolicy na całym świecie znajdzie mu wujek google.
                  • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 11:18
                    Spytaj nauczyciela geografii. Była już kartkówka z rzek Polski i Europy i parków narodowych w Polsce.
                    • memphis90 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 12:13
                      Ja ostatnio zrobiłam za moje dziecię geografię, bo miało tyle zadan/kartkówek/projektów, że przyszło z płaczem, że nie da rady. Geografia polegała na tym, że wypisywałam i zaznaczałam na mapce w ćwiczeniach WSZYSTKIE parki narodowe ORAZ krajobrazowe leżące wzdłuż Wisły i Odry. Plus opis parku krajobrazowego - powierzchnia, rok założenia itd. Oczywoscie można to było zrobić posługując się internetem, bo w podręczniku takich treści nie ma... Pytanie - po co komuś taka wiedza, jak rozmieszczenie i nazwy parków KRAJOBRAZOWYCH w Polsce???
                      • triss_merigold6 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 12:17
                        Ja robiłam szlak podróży Słowackiego (gdzie ta ikona z ludkiem walącym głową w murek), bo starszak jest zawalony przedmiotami zawodowymi, które są trudne, egzaminy z kwalifikacji w ich wypadku też są trudne.
                      • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 12:19
                        Ja za mojego zrobić nie mogłam, gdyż miał z tego kartkówkę - mapka, numerki i trzeba podpisać nazwą parku
                    • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:10
                      little_fish napisała:

                      > Spytaj nauczyciela geografii. Była już kartkówka z rzek Polski i Europy i parkó
                      > w narodowych w Polsce.

                      Nie, no trochę tych stolic wypadałoby znać po szkole podstawowej (nie wszystkie), kilka rzek w Polsce też. I ze trzy Parki.
                      • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:37
                        Na kartkówkę są wszystkie. 23 parki. Trzy to żaden problem. Stolicę też wszystkie. Rzeki wybrane, w sumie 20
                        • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:55
                          Cwiczenie pamieci to jest istotny element edukacji. Bez tego mozg sie rozleniwia jak miesnie bez ćwiczeń.
                          • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 18:02
                            Oczywiście.
                          • bib24 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 19:31
                            buahahaha. ale chrzanisz.
                            • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 20:05
                              Bo? Bo ty masz kiepską pamięć i nigdy jej nie wycwiczylas. No jak wiekszosc współczesnych uczniów. Zapamiętanie czegokolwiek ich przerasta. Nie dziwne zatem ze kazda kartkówka i sprawdzian to taki dramat
                              • bib24 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 22:06
                                nie masz pojęcia jaką mam pamięć. a pierd.olisz jak standardowy głupi nauczyciel.
                                • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 23:15
                                  A ty p..lisz jak standardowy michalkowy rodzic.
                  • kurt.wallander Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 14:13
                    152kk napisała:

                    > Ale po co ma to w ogóle pamiętać? W pięć sekund nazwę każdej stolicy na całym ś
                    > wiecie znajdzie mu wujek google.

                    Na sprawdzianie w szkole nie mozna korzystać z wujka Google'a.

                    Moja w liceum ma sprawdzian z największych miast na świecie. Nie rozszerza geografii.
                • novembre Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 15:39
                  Moja znajoma miała z tego test na pierwszym roku politologii. Na wuj dziecku takie kucie? uncertain
                  • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:12
                    novembre napisała:

                    > Moja znajoma miała z tego test na pierwszym roku politologii. Na wuj dziecku ta
                    > kie kucie? uncertain

                    Moim zdaniem kończąc szkołę podstawową wypadałoby znać stolice np. naszych sąsiadów, czy np. Francji.
                    • triss_merigold6 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:21
                      To jest akurat proste do nauczenia się, zgrywa się z historią i przynajmniej częścią lektur. Każdy, kto gra w gry strategiczne z elementami historii alternatywnej ogarnia mapę Europy.
                      • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:52
                        Ale bierzesz pod uwagę, że nie każdy gra w gry strategiczne?
                        • triss_merigold6 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 18:15
                          Biorę, np. ja nie grałam, a stolice pamiętam.tongue_out
                          • lwica_24 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 18:19
                            Zaraz, zaraz.... jeżeli człowiek nawet na poziomie podstawówki myli Słowację ze Słowenia, nie wie gdzie jest Półwysep Apeniński. nie zna europejskich (!) stolic to jest nieukiem. A potem dziwimy się, że szuka się Helsinek w Danii .
                            • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 18:36
                              Żeby nie być nieukiem musi się uczyć, to chyba logiczne, prawda? No i o tym właśnie piszę, że musi się uczyć. I ma prawo być zmęczony.
                          • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 18:35
                            Pamiętasz, bo się nauczyłaś. Nikt się ze znajomością parków narodowych i stolic europejskich raczej nie rodzi.
                            • lwica_24 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 18:52
                              Ależ oczywiście. Nie pamiętam w jaki sposób sie uczyłam, ale z pewnością nie w taki, ze miałam na kartce po lewej stronie wypisane kraje a po prawej stolice i wykuwałam na pamięć.
                              • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 19:00
                                No to szkoda, że nie pamiętasz, może niektórym by to pomogło.
                                • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 19:51
                                  Mój uczył się korzystając z internetu. Wyszukał stronę, która pomagała w nauce.
                                  Ja stolic europejskich nauczyłam się za pomocą drewnianej układanki smile
                                  • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 19:54
                                    Oczywiście że można znaleźć różne sposoby, jednak jest to nauka, a nie rozrywka czy odpoczynek i może powodować zmęczenie. Zwłaszcza, że te stolice czy parki to tylko jedna z wielu rzeczy do opanowania na różne przedmioty
                                    • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 20:05
                                      Nauka stolic może być ciekawa choć męcząca. Nauka wszystkich parków to dla mnie droga przez mękę smile
                                      • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 20:08
                                        Niestety, nie można było sobie wybrać 😁
        • kurt.wallander Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 14:05
          fogito napisała:

          > Przemęczone graniem po kilka godzin dziennie i niekiedy kilkanaście w weekend.


          Ta, jasne. Każde wyjście, juz nie wspominając o jakims dłuższym całodniowym wyjeździe, muszę konsultowac z dziećmi, czy im nie koliduje z planami nauki do licznych sprawdzianów. Przeważnie koliduje sad
          • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:47
            Co innego mowia uczniowie. Ale pewnie sa to dwa światy równolegle.
            • bib24 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 19:32
              jesteś oderwana od rzeczywisctosci
              • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 20:07
                A może jednak to ty jestes.
                • bib24 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 22:07
                  of kors. ciekawe jak szybko bys padła w normalnej pracy.
                  • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 23:17
                    Jako ze mam za soba 5 lat w amerykańskiej korporacji to moge napisac, ze tam to byla sielanka i dupogodziny a nie praca w porównaniu z tym co jest w szkole i po szkole.
    • iwoniaw Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 22:40
      kub-ma napisała:

      > Jako społeczeństwo łudzimy się, że edukacja jest w lepszej kondycji niż służba
      > zdrowia. Nie jest.

      Tak może mysleć tylko ktoś, kto nie ma dzieci w szkole albo w ogole się ich edukacją nie interesuje. Masz niestety rację. W dodatku resztki nauczycieli, którzy jeszcze maja energię, doświadczenie i umiejetności są argumentem (także dla ministra) "no proszę, jednak można".
      Osobiście już dobrych parę lat temu pożegnałam pomysł "a może by tak jeszcze kolejne dziecko" na myśl, że musialabym je przeprowadzić przez system edukacji, który widać, do czego zmierza i jak bardzo się rozpada 😐
      • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 22:52
        A najgorsze jest to, że nie ma żadnych, ale to żadnych widoków na jakąkolwiek zmianę na lepsze. Ani w kształceniu nauczycieli, ani w podstawie programowej, ani w finansowaniu oświaty.
        • manala Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 22:59
          Zmiany to idą nie w tą stronę, w którą powinny...
          • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 23:06
            manala napisała:

            > Zmiany to idą nie w tą stronę, w którą powinny...

            Ano właśnie. Żeby już edukację całkiem pogrzebać.
      • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 22:54
        A wiesz, że jedyne momenty, kiedy w głowie pojawia mi się myśl "i na co mi to było" w odniesieniu do drugiego dziecka, następują wyłącznie w chwili kiedy gaszę różne edukacyjne pożary i uświadamiam sobie, że jeszcze kilka lat przede mną. Gdy tymczasem starszy kończy w tym roku edukację szkolną...
    • zielonakonwalia90 Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 22:43
      Trzymaj się smile
      • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 22:54
        Dzięki smile
        Uwielbiam uczyć. Z dziećmi dogaduję się (szanuję je). Ale chyba zapomniałam, że siebie też muszę szanować.
    • andaba Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 22:44
      Ja odliczam lata do końca edukacji córki.
      Dziewczynkę by pasowało wykształcić jako tako...
      • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 22:50
        andaba napisała:

        > Ja odliczam lata do końca edukacji córki.
        > Dziewczynkę by pasowało wykształcić jako tako...

        Ja się cieszę, że mój młodszy już w klasie ósmej. Do matury może jakoś pociągnie. Później .. jakoś się uodpornię smile
        • anilorak174 Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 23:05
          Ja mam 6 latka... I ogarnia mnie wielki strach przed szkołą od przyszlego roku (na razie przedszkole jest fantastyczne).
          • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 23:09
            anilorak174 napisała:

            > Ja mam 6 latka... I ogarnia mnie wielki strach przed szkołą od przyszlego roku
            > (na razie przedszkole jest fantastyczne).

            Wiesz, mamy wielu świetnych nauczycieli, szczególnie w klasach 1-3. Teraz kwestia czy na takich trafią nasze dzieci i na jak długo ich wystarczy.
            • manala Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 23:25
              Potwierdzam. Nauczyciele 1-3 (przynajmniej ci, na których trafiały moje dzieci) byli normalni.
              • anilorak174 Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 23:27
                Wiem, że 1-3 to jeszcze luz. Potem jest gorzej.
            • anilorak174 Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 23:26
              Mam tez starsze dzieci (2 klasa szkoły średniej i 8 klasa podstawowki). U nich z roku na rok widzę, ze jest coraz gorzej... Boję się o najmlodszego.
          • simply_z Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 23:19
            od 5 zaczyna się koszmar..do3, 4 klasy dzieci jeszcze lubią szkołę. Zreszta studia też tak teraz wyglądają..ciąg testów, prezentacji, punktów, byle zdać, zrobić schemat itd.
          • berdebul Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 08:03
            Jak Cię stać, to wyciągnij z publicznego systemu, jest szansa, że wyjdzie niepokaleczone i z wiedzą.
          • afro.ninja Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:07
            Moje dziecko chodzi do innej szkoły niż ja, a w sumie takiej samej. Na przestrzeni kilkudziesięciu lat nie zmienilo się w polskiej edukacji NIC.
            • triss_merigold6 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:10
              Yyy... jest gorzej. Ja miałam mniej godzin zarówno w podstawówce, jak i w szkole średniej i po VII i VIII klasie nie byłam tak zmęczona.
              • perspektywa Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:57
                Kończyłam lekcje w szkole średniej nax o 15.30. Syn dwa razy w tygodniu kończy o 18.20. Chyba mnie posrało, że zgodziłam się na wybór tej szkoły. Myślałam, jakoś to będzie skoro chce tam iść, a teraz wykańczam się nerwowo.
    • fibi00 Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 23:28
      A jak inaczej rozwiązałabyś tę sytuację?
      Choć ja pamiętam jeszcze z czasów swojej podstawówki że tak jak to jest teraz- mieliśmy swoją salę, w której mieliśmy wszystkie lekcje poza informatyką. Dyżurni przed lekcjami takimi jak geografia, biologia, fizyka, chemia, historia chodzili do pokoju nauczycielskiego z pytaniem czy na lekcję x będą potrzebne jakieś przybory, mapy itp. I jeśli były potrzebne to zabierali je do sali a po lekcji odnosili. Tak, wiem straszne czasy. Wiem że sale przedmiotowe są najlepszym rozwiązaniem i obecna sytuacja jest dla ciebie męcząca ale jako matka jednak bardzo się cieszę że moje dzieci chodzą do szkoły stacjonarnie, że nie mają lekcji online. Jakoś trzeba przetrwać też trudny czas.
      • no_name33 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 07:22
        fibi00 napisała:

        > męcząca ale jako matka jednak bar
        > dzo się cieszę że moje dzieci chodzą do szkoły stacjonarnie, że nie mają lekcji
        > online. Jakoś trzeba przetrwać też trudny czas.

        A ja się nie cieszę. Lekcje stacjonarne to jakaś fikcja. W zeszłym tygodniu w klasie było 8 uczniów. Na większości lekcji nie robili nic, bo się nie opłaca. Na jednej z lekcji pani pozwoliła włączyć film - jakieś mordobicie sad

        To i tak nie ma sensu. Po co ma chodzić? I tak dzieciaki siedź w telefonach, nic sensownego nie robią.
        • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 08:23
          8 uczniow to bajka. Na angjelskim mozna zrobic wszystko. Ja i dla 2 uczniow robie lekcje. Filmów nie wlaczam nigdy. Na to maja czas w weekendy.
        • memphis90 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:52
          Może u Was lekcje to fikcja, u nas normalnie chodzą, uczą się, piszą sprawdziany. Jeśli u Was nauka polega na tym, że dzieciaki na lekcjach bawią się komórkami, to nie jest to argument za zamknięciem szkół w całej Polsce, szczególnie, że tym bardziej będą bawić się komórkami będąc online.
          • iwoniaw Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 10:44
            No otóż, to że w jakiejś szkole nie odbywają się lekcje, tylko zabawa telefonami i oglądanie filmów nie zwiazanych z tematem lekcji, nie oznacza, że to jakaś norma. Absolutnie nie. U moich dzieci jest normalna nauka, nawet powiedzialabym, że widmo ewentualnego zamkniecia/kwarantann sprawia, że w porównaniu z przedpandemicznymi czasami nauczyciele (a i uczniowie, zwłaszcza ci bliżej matury) robią wszystko, by zrealizować jak najwięcej materiału i w zw. z tym luzackie podejście typu "dziś mikołajki/dzień chlopaka/dzień świstaka, więc może zagrajmy w kalambury zamiast poćwiczyć działania na wektorach" praktycznie zanikło.
          • no_name33 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 13:16
            memphis90 napisała:

            > Może u Was lekcje to fikcja, u nas normalnie chodzą, uczą się, piszą sprawdzian
            > y. Jeśli u Was nauka polega na tym, że dzieciaki na lekcjach bawią się komórkam
            > i, to nie jest to argument za zamknięciem szkół w całej Polsce, szczególnie, że
            > tym bardziej będą bawić się komórkami będąc online.
            >

            Ale rozumiesz, że w zasadzie nie obchodzą mnie inne dzieci? Tylko moje?

            Nie widzę sensu w zrywaniu się rano, targaniu ciężkiego plecaka, po to, żeby siedzieć na lekcjach i marnowac czas. I tak musimy nadrabiać wszystko w domu, więc byłabym wdzięczna za tę większą ilość czasu. Inne dzieci mnie nie obchodzą. Mogą nawet całą dobę siedzieć w tefonach, a potem kopać rowy. Mają rodziców, którzy są za nie odpowoedzilani.
            • iwoniaw Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 13:19
              Super, tak samo innych obchodza ich dzieci, a nie twoje. Czego zatem nie ogarniasz w stwierdzeniu, że w innych szkolach edukacja jest na lepszym poziomie, rodzice są z niej zadowoleni i nie chcą zamykania szkół, zwlaszcza z powodów, które ich w ogole nie dotyczą?
            • triss_merigold6 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 13:30
              ED.
      • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 07:25
        Oczywiście, że musi być stacjonarnie. Zdalne jest fikcją.
        Dostosowanie do warunków pandemicznych nie byłoby tak uciążliwe, gdyby cała reszta funkcjonowała ok. Ale nie funkcjonuje. I dokładając do tego takie rozwiązania, spiętrzyliśmy to do maksimum. Maksimum dla dzieci, maksimum dla nauczycieli.
        Pokój nauczycielski niestety nie pomieści tych pomocy naukowych, poza tym w tym pokoju fizycznie mnie nie ma.
        • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 08:25
          Ja w podobnej sytuacji w pokoju nauczycielkim jestem czesto. No ale ja przyborów nie targam.
        • afro.ninja Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:04
          Jak dla kogo ta fikcja. Dziecko z lekcji, gdzie jest 30 osob tez niewiele wyniesie. Szkoła daje kontakty społeczne, ale nauki w tym bardzo niewiele.
          • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:32
            30 osob to w liceum. I jak tak malo wynosza to dlaczego ciagle tam chodza.
            • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 10:14
              Moje dziecko w podstawówce też ma 30 osób w klasie
              • triss_merigold6 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 10:23
                Moje nie, ani jedno ani drugie nie miało nigdy tylu osób w klasie. W szkole średniej ma w klasie chyba 25 osób.
                Ponad 30 w klasie to ja miałam w podstawówce.
                • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 10:49
                  Wszystko zależy od szkoły, więc nie ma sensu autorytarna wypowiedź, że "30 osób to w liceum". W podstawówce też zdarzają się takie klasy. W LO syna jest ich 33 albo 35 w klasie
                  • extereso Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 10:58
                    U mojego też 32. Klasy są wypełnione do granic możliwości w wielu szkołach. Stąd tłok na korytarzach i w łazienkach. O dziwo jakoś nauczyciela potrafią nawiązać osobiste w odbiorze młodzieży relacje z uczniami, ale na pewno kosztem dużego wysiłku.
            • natalia.nat Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 13:42
              fogito napisała:

              > 30 osob to w liceum. I jak tak malo wynosza to dlaczego ciagle tam chodza.

              Jeżeli uczniowie mało wynoszą, to przede wszystkim wina nauczania. I w takiej sytuacji to nauczyciel powinien być rozliczany za efekty swojej pracy
              Przez jakiś czas miałam dziecko we francuskim systemie edukacji. Kiedy któregoś razu okazało się że uczniowie napisali słabo test, to właśnie nauczyciel był wzywany na dywanik do dyrektora i to on musiał się tłumaczyć, rzecz niespotykana w polskiej szkole. I tam cała nauka zamyka się w murach szkoły. U nas wszystko jest przerzucone na uczniów i rodziców i na czas domowy, a szkoła tylko sprawdza czy się umie, i tego jakoś nigdy nie odpuści, na to się zawsze czas znajdzie. Więc ani dzieci po szkole nie mogą się odciąć, zająć się swoimi sprawami i zwykłym nic nierobieniem, co jest też potrzebne do rozwoju, ani rodzice odpocząć po robocie, bo w ten czy inny sposób musza się cały czas angażować w sprawy szkolne. Chora sytuacja.
              • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:17
                natalia.nat napisała:


                > Jeżeli uczniowie mało wynoszą, to przede wszystkim wina nauczania. I w takiej s
                > ytuacji to nauczyciel powinien być rozliczany za efekty swojej pracy

                Nie do końca jest takie przełożenie. jednak do tanga trzeba dwojga.

                > Przez jakiś czas miałam dziecko we francuskim systemie edukacji. Kiedy któregoś
                > razu okazało się że uczniowie napisali słabo test, to właśnie nauczyciel był w
                > zywany na dywanik do dyrektora i to on musiał się tłumaczyć, rzecz niespotykana
                > w polskiej szkole.

                Zapewniam Cię, że spotykana. Całą karierę zawodową byłam rozliczana z wyników
                • natalia.nat Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:41
                  Pozostanę jednak zdecydowanie przy swoim zdaniu. "Napatrzyłam się" przez wszystkie etapy edukacyjne na styl pracy nauczycieli w szkołach mojego dziecka i mam też w swoim bliskim otoczeniu nauczycieli. W jednym i drugim przypadku nigdy z żadnych wyników (słabych ocen swoich uczniów) nie byli rozliczani - "Uczniom poszło źle? Widocznie za mało się uczą." Mam zresztą porównanie, jak edukacja wygląda na zachodzie i że da się to robić jak należy.
              • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:48
                Francuska szkola to akurat marny poziom reprezentuje. Szczegolnke z matematyki. Nie nasladowalabym.
                • natalia.nat Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 18:18
                  fogito napisała:

                  > Francuska szkola to akurat marny poziom reprezentuje. Szczegolnke z matematyki.
                  > Nie nasladowalabym.

                  Milion razy wolę francuski system (i poziom). Marzy mi się, żebyśmy się choć trochę do niego zbliżyli. Ale możemy brać przykład z innych, jeszcze lepszych systemów.
                  A poziom matematyki w polskiej szkole widać jak na dłoni w wynikach matury podstawowej z tego przedmiotu.
                  • lwica_24 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 18:21
                    Francuski system jest marny. Poziom matematyki ( i , niestety, języków) żałosny.
                    • natalia.nat Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 19:11
                      Ja mam inne zdanie. I oceniam całokształt, choć nie całość, bo w tym systemie byłam krótko. Na etapie wczesnej szkoły podstawowej nie zauważyłam, żeby poziom był niższy od polskiego, za to cała nauka zamykała się w murach szkoły, co było ogromnym plusem. Szkoła zajmowała się nauczaniem, nie rodzic, a nauczyciele byli rozliczani ze swojej pracy i być może dlatego się starali. Chciałabym takiego podejścia w polskiej szkole.
                      No i przecież, jedną z bolączek polskiej szkoły, o której jest mowa nawet w tym wątku, jest właśnie przeładowany i zbyt szczegółowy program, o to właśnie chodzi żeby go odchudzić i uczyć się najbardziej przydatnych rzeczy, i niech to będzie nawet kosztem poziomu. Bo i tak tego poziomu nie widać w corocznych wynikach matur.
                      • lwica_24 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 19:42
                        Cenię Cię, że jako jedna z nielicznych potrafisz kulturalnie dyskutować i, mając inne zdanie, przytaczasz argumenty a nie "Buha, ha itd", ale ad rem.
                        Prawdą jest, że nauka jest sprawą szkoły a nie rodziców. Podobnie jak w szkołach amerykańskich. I to jest plus.
                        Mankamentem natomiast był poziom - zwłaszcza niski z przedmiotów ścisłych i języka - tu angielskiego.
                        Mój syn wyjeżdzał do Anglii na kursy językowe. Byli uczniowie z całego świata i.... Francuzi znali angielski najsłabiej. Uwarunkowania kulturowo-historyczne? Nie wiem. Może.
                        To samo, tylko w innych sytuacjach, dotyczyło znajomości przedmiotów ścisłych uczniów z klas humanistycznych ( art). I odwrotnie - absolwenci kierunków przyrodniczych mieli słaba wiedzę z przedmiotów humanistycznych. Znów przytoczę przykład kolegów syna tym razem z doktoratu, ale, ale...może w tym szaleństwie jest metoda/ Pozdr.
                        • natalia.nat Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 23:20
                          Nie zamierzam dyskutować z nieswoimi doświadczeniami, przytaczam moje spostrzeżenia i porównania. Dla mnie jeżeli chodzi o wygodę dla dziecka i rodziców, przewidywalność i podejście do nauczani, jest mega przepaść między tymi dwoma systemami. A że angielski znamy lepiej, to chyba nie ma w tym nic specjalnie dziwnego. Wynika to przede wszystkim z innych motywacji, z planów wyjazdu w przyszłości zagranicę i świadomości, że w takiej sytuacji język to podstawa i nie musi to być wcale jakaś specjalna różnica w poziomie nauczania, bo najczęściej te wysokie umiejętności językowe zawdzięczamy lekcjom poza szkołą. W tej konkretnej dyskusji ten argument zupełnie niczego nie dowodzi. A tego naszego wyższego poziomu nauczania niestety jakoś nie widać w corocznych wynikach matur. I nie musimy wszystkiego kopiować jak leci. Wiadomo od lat co jest problemem polskiej szkoły. Zacznijmy po prostu to naprawiać.
                  • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 20:08
                    Niewatpliwie jest zle w polskiej szkole z matematyka ale we francuskiej jeszcze gorzej w tej kwestii.
                    • natalia.nat Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 23:22
                      fogito napisała:

                      > Niewatpliwie jest zle w polskiej szkole z matematyka ale we francuskiej jeszcze
                      > gorzej w tej kwestii.

                      Ale za to we francuskiej jest lepiej z całą resztą i przede wszystkim z tym, o czym jest ten watek, czyli z systemem i podejściem do nauczania.
                      • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 06:10
                        Moze lepiej dla rodzicow bo maja problem zdjety z glowy ale czy na pewno. Moj syn od zawsze jest w systemie brytyjskim wiec wiem jak moga te inne systemy funkcjonowac. I wiem tez ze to przeciazenie polskich dzieci w szkolach to czesto mityczne jest.
                        • natalia.nat Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 12:07
                          fogito napisała:

                          > Moze lepiej dla rodzicow bo maja problem zdjety z glowy ale czy na pewno.

                          Tak jest lepiej dla wszystkich i tak jest przede wszystkim normalnie. Nauczanie to nie jest sprawa rodziców, tylko szkoły i nauczycieli, którzy biorą za to wynagrodzenie.

                          I wiem tez ze to przeciazenie polskich dzieci w szkolach to czesto mityczne jest.

                          Bzdura. Mityczne to może jest dla kogoś po drugiej stronie barykady, któremu się wydaje, że istnieje tylko jego przedmiot, któremu pasuje że nie musi uczyć, a tylko wymagać żeby się umiało i który nie jest rozliczany z jakości swojej pracy. Kiedy patrzy się tylko na czubek własnego nosa, niewiele się widzi.
                          • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 15:08
                            Mam syna po drugiej stronie barykady i widze ile on pracuje i pracował w systemi brytyjskim. Gdyby polscy uczniowie mieli tyle egzaminów w roku to pewnie popadaliby jak muchy.
                            • natalia.nat Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 17:29
                              fogito napisała:

                              > Mam syna po drugiej stronie barykady i widze ile on pracuje i pracował w system
                              > i brytyjskim. Gdyby polscy uczniowie mieli tyle egzaminów w roku to pewnie popa
                              > daliby jak muchy.

                              A co to ma do rzeczy? Lepiej więcej egzaminów niż codziennie sprawdziany i kartkówki. Chyba nie rozumiesz o czym jest tutaj dyskusja. I to raczej ta sama strona barykady.
                      • bib24 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 10:25
                        to jest w ogóle jakieś błędne wyobrażenie o polskiej edukacji. bo niby polskie dzieci lepiej znają angielski? a jaki % tych dzieci nauczyło się angielskiego w państwowej szkole bez korepetycji i dodatkowych kursów? 5% czy mniej? bo szkolą to akurat języków nie umie nauczyć w ogóle. szkoła tylko ciśnie a dzieci musza się uczyć poza szkolą.

                        i to jest powód do chwalenia się że jesteśmy lepsi?
                        • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 15:10
                          Szkola nie uczy. Ucza nauczyciele. A ci sa różni. Jak sie nie płaci godziwie to niewielu chce palcem kiwnac. Odwalaja minimum. Tak zresztą jak uczniowie.
                          • natalia.nat Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 17:33
                            fogito napisała:

                            > Ucza nauczyciele. A ci sa różni. Jak sie nie płaci godziwie toniewielu chce palcem kiwnac. Odwalaja minimum.

                            Dlatego powinni być oceniani za jakość i wyniki swojej pracy. To że mało zarabiają, nie jest winą uczniów.

                            > Tak zresztą jak uczniowie.

                            Ale oni są za to oceniani. Chociaż w wielu przypadkach to nauczyciele olewają swoją pracę, a uczniowie ponoszą za to karę.
                            • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 18:52
                              Tam poza egzaminami sa tez kartkówki, eseje i mase rzeczy na ocene bieżącą.
                              • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 19:04
                                Skoro się uczą na bieżąco to te egzaminy to pikuś wg twojej filozofii.
                                • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 19:12
                                  Dla mojego syna tak. Przyzwyczajony. Ale polscy uzniowie polegliby na starcie.
                            • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 19:03
                              To trzeba taka szkole wybrac zeby w niej dobrzy nauczyciele uczyli.
      • paskudek1 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 08:31
        Tylko widzisz, lata zdejmowania odpowiedzialności z dzieci za wszystko co się stało złego w szkole sprawiły, że bezpieczniej dla wszystkich jest NIE WYSYŁAĆ uczniów po nic. Po prostu. Jak jest dobrze to jest dobrze. Ale jak nie daj bogowie stanie się cokolwiek złego - od zepsucia pomocy dydaktycznych po kontuzję ucznia, bo mu wpadło do głowy żeby zeskoczyć z ostatnich dwóch schodków, to robią się nomen omen schody dla wszystkich wokoło. Nauczyciel tłumaczy się gęsto czemu puścił dzieci same dyrektor czemu nie zabezpieczył schodów itp itd.
        Pomijam już kwestię że właśnie przez procedury covidowe większość nauczycieli widzi pokój nauczycielski dwa razy w ciągu dnia. Po przyjściu do pracy i tuż przed wyjściem.
    • skumbrie Re: Nasza fikcja edukacyjna 05.12.21, 23:35
      A teraz wklej to do mejla i wyślij do ministra i mediów. Jak zrobi to 30% nauczycieli, będzie to miało więcej sensu niż pisanie wylacznie na forum czy w grupach nauczycielskich.
    • runny.babbit Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 08:12
      Masz oczywiście rację, tyle że #nikogo. Ogólnie jaki kraj idziemy na zderzenie ze ścianą, bo która z branż budżetówki działa dobrze?
      Ktoś spytał co trzeba by zmienić- na cito podwyżki dla nauczycieli, bo już nie ma komu uczyć, a tak to może ktoś chętny się znajdzie. Dofinansowanie infrastruktury- część bolączek szkolnych, typu chory plan lekcji, wynika z prozaicznych powodów- nie ma wystarczającej liczby sal. Potrzebujemy więcej, ale mniej licznych klas, oczywiście więcej nauczycieli. Wywalić że szkoły religię. Odchudzić podstawę i naprawić szkody zrobione przed deforme Zalewskiej, tak by przedmioty ścisłe były logiczną całością ( obecnie to jeden wielki chaos). To takie minimum moim zdaniem.
    • extereso Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 08:23
      Sama nie wiem. Ja narzekam na kwestie organizacyjne, tłok, brak miejsca, nawet sale są niedogrzane! łazienek za mało. Ale nauczyciele i lekcje bardzo spoko. Ludzie bardzo narzekają na przeciążenie i uczenie się po nocy, u nas tego nie ma, syn nie uczy się dużo, raczej mało. Stopnie ma dobre. Myślę że to po części dlatego że do jego szkoły trafiły dzieci z bardzo wysokimi średnimi, ambitne, on jest chyba dość rzadkim egzemplarzem innego tam podejścia i na pewno sobie pływa trochę, z tym, że mnie to nie martwi, skoro umie pływać to ok.z kierunkowych przymiotów uczy się raczej. Więc zmieniłabym na pewno warunki lokalowe szkoły, obcięła trochę lekcji, dosypała kasy nauczycielom, bo dobrze uczą. To tak na początek.
    • afro.ninja Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:01
      Za mało w polskiej szkole działania, a za dużo sprawdzania. Lepiej by na takiej bilogii zrobili projekt, zamiast sprawdzianu z którego zaraz wszystko zapomną. I to dotyczy większości przedmiotów. Do nauczycieli w sumie nic nie mam, przecież oni muszą tak uczyć, inaczej się nie da. W życiu bym nie chciała tak pracować, bo to nie jest przekazywanie wiedzy, tylko ciągłe sprawdzanie. A jeszcze ten hałas i biurokracja.
      • ursula.iguaran Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:36
        Ale to nieprawda przecież. Nikt nauczycielom nie każe robić sprawdzianów z każdego działu. Mają mieć kilka ocen żeby mogli ocenić na konieć. Ale nie ma obowiązku stawiania ich tylko za sprawdziany, tak samo można ocenić aktywność, projekt, plakat zrobiony na lekcji. A dziecko z robienia projektu często wiecej zapamięta niż ucząc się do sprawdzianu. Mózg tak działa.
        • afro.ninja Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 10:18
          U nas tak się nie da. Sprawdzian za sprawdzianem. Najważniejsza jest ocena ze sprawdzianu. Zero projektów, zero doświadczeń, podstawa programowa.
        • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 10:48
          Alez owszem sa wymogi w kwestii sprawdzianów. Musi byc minimum 3 w semestrze z angielskiego np.
          • skumbrie Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 14:08
            Guzik prawda. Jako rada tak sobie wpisaliście do statutu i stąd minimum trzy oceny w semestrze. Z prawa oświatowego wynika jedno - ocena cyfrowa na koniec roku szkolnego. Reszta to radosna twórczość szkół wink
            • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 14:45
              Inna sprawa, że statut może przewidywać liczbę ocen w semestrze (np 3) , ale nie wszystkie muszą być ze sprawdzianów. Są też inne możliwości oceniania uczniów...
              • skumbrie Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 15:51
                Zgadza się.
                • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 16:06
                  I większości przypadków wcale nie jest to żadna regulacja statutem tylko wola nauczyciela. W jednej szkole są nauczyciele, którzy oceniają wyłącznie sprawdziany i kartkówki, jak i tacy, którzy oceniają zadania domowe, wypowiedzi na lekcji, prezentacje i inne aktywności
              • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:52
                Wszystko zalezy od ilosci godzin w tygodniu konkretnego przedmiotu.
            • fogito Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:50
              Toz mowie ze sa wymogi w szkole. U mnie takie. Ale to akurat sluszna decyzja.
              • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 17:55
                W TEJ SAMEJ SZKOLE są nauczyciele, którzy oceny wystawiają tylko za sprawdziany i kartkówki oraz tacy, którzy oceniają też inne rzeczy. Więc to nie wymogi szkoły to regulują.
        • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 18:22
          Zależy od przedmiotu. Na matmie moje dzieciaki mają oceny za różne aktywności. Ale jeżeli Twojemu dziecku na koniec roku miałabym postawić piątkę z matematyki, to muszę mieć pewność, że na tę piątkę umie.
    • triss_merigold6 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:05
      Te dyskusje już były, kończyły się roztrząsaniem, który element podstawowy programowej MUSI zostać i że edukacja jest nieważna bez wrycia na pamięć schematu rozmnażania roślin nagonasiennych oraz różnicy między kolumną jońska a dorycką.

      Podstawy programowe są do odchudzenia - to raz. Odsunąć akademicką profesurę od wpływu na w/w na rzecz metodykow nauczania - dwa. Więcej metodyki, mniej fajerwerków - trzy.
      Religia won - to jasne.
      W szkole ma być bezpiecznie, żadnej edukacji włączającej kosztem normalnych dzieci, one nie są zabawkami terapeutycznymi dla świrów.
      • berdebul Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 10:02
        Podstawy są do ułożenia od nowa i wyrównania w bloki, bo jak na fizykę, czy chemię trafia uczeń bez narzędzi matematycznych, to można im co najwyżej pokazać śmieszne eksperymenty z kolorowymi paskami pH.
        • iwoniaw Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 10:53
          berdebul napisała:

          > Podstawy są do ułożenia od nowa i wyrównania w bloki, bo jak na fizykę, czy che
          > mię trafia uczeń bez narzędzi matematycznych, to można im co najwyżej pokazać ś
          > mieszne eksperymenty z kolorowymi paskami pH.

          Ojejku jejku - ten uczeń/student, to na chemię (czy cokolwiek innego) trafia z łapanki czy wbija się przemocą? Gdyby uczelniom zależało na poziomie przyjmowanych kandydatów, to mogłyby sobie ustalać kryteria naboru wg logicznych parametrów typu "chcesz kandydatów operujacych narzędziami matematycznymi, żądaj od nich matury rozszerzonej z matmy i to nie na 20 % zdanej". No ale jesli priorytetem jest zapewnienie odpowiedniej liczby godzin kadrze "za moich czasów było dobrze, teraz jest źle", to owa kadra mialaby choć tyle przyzwoitości, by nie wybrzydzać na poziom narybku, za którym idzie kasa będaca jedynym powodem jego przyjęcia.
          • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 10:59
            Chyba chodzi o lekcje chemii w podstawówce, nie o studia 😊
            • iwoniaw Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 11:28
              little_fish napisała:

              > Chyba chodzi o lekcje chemii w podstawówce, nie o studia 😊

              Na lekcje chemii w podstawówce zdecydowanie wystarczą te "narzędzia matematyczne", które uczniowie maja w programie matematyki klas 1-6. Fakt, problem może się pojawić, gdy tej matematyki po prostu nie ma, bo nauczyciel złamał nogę i sytuację ratowano zastępstwami realizowanymi przez panią od historii i pana od wf, oboje jakby średnio obeznani z metodyką "cudzego" przedmiotu. A że nauczycieli brakuje coraz bardziej, to juz i ma nawet genialną reformę podstawy jest jakby za późno...
        • skumbrie Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 14:45
          >Podstawy są do ułożenia od nowa i wyrównania w bloki, bo jak na fizykę, czy chemię trafia uczeń bez narzędzi matematycznych, to można im co najwyżej pokazać śmieszne eksperymenty z kolorowymi paskami pH.

          I więcej wyniesie ze śmiesznych eksperymentów niż z opisu matematycznego, ktorego w podstawówce spokojnie mogłoby nie być.
      • paskudek1 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 13:38
        Ooo tak, metodyka nauczania jest konieczna. Widzę to jak koleżanka ma nagle zastępstwa w klasie 3 np i musi poprowadzić matematykę. Co z tego że ona to umie? Nie naucza na co dzień, i wyraźnie ma problem z przekazaniem dzieciakom podstaw z matmy. Ona WIE jaki jest wynik, ona zwyczajnie nie umie im tego wyjaśnić tak, żeby oni, na swoim poziomie zrozumieli.
    • arwena_11 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:09
      Zarówno w podstawówce jak i gimnazjach moich dzieci też tak było. To nauczyciel chodził od klasy do klasy a nie dzieci z ciężkimi plecakami.
    • perspektywa Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:15
      Mojemu synowi nic nie pomoże. Sądziłam, że jak pójdzie do szkoły średniej nie będę w ogóle zajmowała się szkołą, a moje działania ograniczą się do obecności na zebraniach. Nie, nie, nie. Nic z tego. W zeszłym roku walka z nauczycielką wariatką, która wystawiała na zdalnym oceny z kapelusza. Nie do uwierzenia, a jednak. Wystawiała oceny nie pytając ucznia. W tym roku plan lekcji zmienia się jak w kalejdoskopie. Aktualnie koliduje z dodatkowymi zajęciami chociaż we wrześniu wszystko pasowało. Co chwilę zdalne. Ciągle zastępstwa. Chorują na covid i nauczyciele, i uczniowie. Jestem psychicznie umordowana. Jak dojdzie w przyszłum roku kolejne 1,5 rocznika to syn będzie kończył lekcje chyba o 20-tej. Najgorsza jest ta ciągła niepewność i te ciągłe zmiany planu. Nie można zaplanować żadnego hobby, żadnego angielskiego. Jakaś masakra. Bardzo żałuję wyboru tej szkoły, ale zmiana nie wchodzi w grę.
    • triss_merigold6 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 09:16
      Mogę powiedzieć tylko, że współczuję - dzieciom, nauczycielom, sobie jako rodzicowi dzieci w wieku szkolnym. Jak pomyślę, że młodsza dopiero w IV klasie i 90% tego horroru przed nią, to mi słabo.
    • wapaha Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 11:54
      Szacun , że masz przyrządy i bryły oraz że piszesz o doświadczeniach ( chemia, fizyka )- co znaczy że przedpandemicznie to było. W szkole potomstwa- sale fizyki/chemii/biologii zamieniono na zwykłe lub świetlice-na moje pytanie o doświadczenia/eksponaty-nauczyciel niemal popukał się w głowę..
      Może pomyśl o pracy w prywatnej placówce-gdzie mogłabyś się realizować , mieć frajdę z pracy ?
      • triss_merigold6 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 12:06
        W prywatnej placówce dostanie gorsze warunki zatrudnienia i finansowe, nie dostanie 13-tki, nagród jubileuszowych ani roku urlopu na poratowanie zdrowia. Nieprzypadkowo w niepublicznych szkołach też jest młyn kadrowy, co roku potrafią się zmieniać nauczyciele.
        • wapaha Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 13:04
          Czy to ogół-o czym piszesz-czy wyjątek ?
          • asia_i_p Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 13:43
            Chyba niestety ogół. Pensje są takie, że normą jest, że pracownika szkoły nie stać, żeby jego własne dziecko się w niej uczyło.
            • wapaha Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 15:51
              a to nie wiedziałam
              moja wiedza zdeaktualizowała się uncertain
              • zielonakonwalia90 Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 19:18
                Od bardzo dawna w prywatnych szkołach zarabia się bardzo mało. Oczywiście są wyjątki ale generalnie mniej niż w państwowych. Są mniejsze klasy, pewnie lepsze wyposażenie ale zarobki w stylu 2 do 3 tysięcy, zależy od wieku, doświadczenia i tak dalej. Nie ma 13 pensji, różnych dodatków. Rotacja nauczycieli jest ogromna, bo to nie jest praca marzeń.
    • gaskama Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 14:19
      Fajnie, że są tacy nauczyciele, jak Ty. Piękny zawód. Ja zrezygnowałam jeszcze w latach 90-tych. Mówiono, że będzie lepiej. Najwyraźniej nie wyszło. A byłam naprawdę dobrą nauczycielką, fakt, że akademicką. Bardzo lubiłam dydaktykę. Ale nie za kieszonkowe.
    • annaboleyn Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 18:03
      Bardzo Ci współczuję, tym bardziej, że to "ułatwienie" nie rozwiązuje absolutnie niczego.
      Plus jest taki, że Twoi uczniowie mają naprawdę fajną, zaangażowaną, mądrą nauczycielkę.
      Minus - że niczego nie zmienia to w Twoim przemęczeniu i w chorym systemie.
      Trzymaj się tam.
      • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 19:54
        Dzięki wielkie smile
    • lwica_24 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 18:16
      Zaprzyjaźniona matematyczka mająca wychowanków-olimpijczyków, lubiana przez uczniow od września tego roku żyje wyłacznie (!) z korepetycji. Ma zarejestrowaną działaność gospodarcza, płaci podatki nie rusza 4liter z domu, część lekcji prowadzi on-line i zarabia 5 razy więcej.
      Kto stracił? Uczniowie....
      Brakuje fizyków, chemików, biologów, językowców. Coraz częściej historyków.
      Ameryki nie odkryłam.
      • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 19:54
        Brawo dla matematyczki smile
    • ren.s Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 18:48
      Jako matematyczka jestem już mocno poirytowana. Całym tym rozsypującym się systemem edukacyjnym w połączeniu z pandemią.

      Też uważam, że system jest w rozsypce. Podstawy przeciążone, uczniowie mają po 40 godzin tygodniowo (technikum), sa bardzo zmęczeni.

      Do tego pandemia - w mojej szkole dochodzi już do tego, że uczniowie mają okienka, bo nie ma kto ich uczyć. Nieszczepieni nauczyciele co chwila lądują na kwarantannie, pozostali już odmawiają zastępstw, bo sami mają 30, 30 parę godzin i zwyczajnie nie dają rady.

      Jakość nauczania i opieki nad uczniami jest fatalna (chcesz wycieczkę zorganizować? Proszę bardzo, jedziesz sama z 30 uczniami, bo 2 nauczycieli to za dużo, nie będzie miał kto uczyć).

      Mam 30 godzin dydaktycznych tygodniowo (matematyków na rynku pracy jak na lekarstwo). Moje lekcje są dobre, mam wieloletnie doświadczenie, ale nie są takie jakie chciałabym, żeby były, bo nie mam czasu, żeby je udoskonalić. Irytuje mnie to bardzo

      Mam tak samo, czuje nie tylko irytację, ale tez bezsilność. Pracuję już jakieś 30 lat i nie pamietam, żebym była tak sfrustrowana. Jedynie młodzież mnie motywuje, też mają pod górkę, ale starają się.
      • marzeka11 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 19:02
        Podpiszę się pod tym, co napisała Ren.s.
        Podobnie, pracuję już 30 lat, w szkole w sumie cały czas "jakoś" reformowanej, gdzie brak pomysłu i ciągłości, a doszliśmy do poziomu tego, że system przestaje działać, w czym pandemia jeszcze "pomaga".
        Patrząc z perspektywy, "wypracowałam" sobie łącznie 5 polonistek, co uważam pozytyw mojej pracy (z 2 nawet wspólnie pracuję jako egzaminatorka). Za to świadomość , że zostało 5 lat, działa pocieszająco. Ale widzę, jak w niektórych miastach już, ale w całym systemie w kraju niedługo, będą bardzo duże braki kadrowe.
        • ren.s Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 19:24
          Ale widzę, jak w niektórych miastach już, ale w całym systemie w kraju niedługo, będą bardzo duże braki kadrowe.

          Te braki kadrowe ma zmniejszyć wzrost pensum. Ale to rozwiązanie tymczasowe. Jeśli nie przyciągnie się młodych po studiach do zawodu, to wróżę klęskę. System runie tak czy inaczej.
          Swoją drogą bycie dyrektorem szkoły obecnie to nie lada wyzwanie.
          • marzeka11 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 19:47
            Tyle że te zmiany narobią jeszcze większego bałaganu- bo będą miasta/miasteczka, gdzie wpłyną na to, że nie dla wszystkich będą godziny (a wygląda to tak, że troska najpierw o tych najdłużej zatrudnionych) , chwilowo może czasowo będzie to jakieś rozwiązanie. No właśnie JAKIEŚ.
            • ren.s Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 20:06
              Tyle że te zmiany narobią jeszcze większego bałaganu- bo będą miasta/miasteczka, gdzie wpłyną na to, że nie dla wszystkich będą godziny (a wygląda to tak, że troska najpierw o tych najdłużej zatrudnionych) , chwilowo może czasowo będzie to jakieś rozwiązanie. No właśnie JAKIEŚ.

              Słuszna uwaga. Generalnie propozycje zmian to tylko plasterek maskujący problemy.
          • runny.babbit Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 21:27
            Czym przyciągnąć młodych, kiedy właśnie po to by nie dawać podwyżek, podwyższa się pensum? Spychologia i tyle.
    • srubokretka Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 18:56
      Moim dzieciom juz od lat nauczycielka od matematyki nie jest potrzebna do uczenia sie.
      Nauczyciele sa potrzebni w razie zacmienia, jak nie mozna z czyms ruszyc samemu. Sa potrzebni do dawania dobrego przykladu, stwarzania dobrej atmosfery w klasie, rozwiazywania konfliktow, uczenia zycia w spoleczenstwie. Sucha edu. mozna zalatwic za pomoca programow komp.
      Niestety komputer/robot zastapi w przyszlosci wiekszosc z zawodow. Nauczyciele podczas "pandemii" zostali szybciutko wyeliminowani. Przykre.
      Niestety jest to jedyne rozwiazanie tej smutnej petli narzekania. Narzekaja rodzice , narzekaja dzieci i nauczyciele. Ten trojkat nienawisci bedzie zniszczony i odbudowany. Jendak ofiar jest sporo, bedzie wiecej. Czy po reformie bedzie miejsce dla nauczycieli?? Napewno nie w takiej ilosci i formie jak dotad.
    • ga-ti Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 20:30
      U moich dzieci taki pomysł by nauczyciele chodzili był w zeszłym roku, ale właśnie padł, bo trzeba by targać ze sobą cały majdan, odnosić go do klasy, bo może inna pani będzie musiała z niego skorzystać, odnieść, wyrobić się na dyżur i przynieść inny majdan, lekko niewykonalne.
      Moje dzieci chodzą od klasy do klasy. I chyba nie narzekają.

      Kub-ma, a tak szczerze, nauczyciele nie podnieśliby krzyku gdyby nagle okroić im nadgodziny i dać każdemu gołe 18 godzin? Bo to trochę jak z pielęgniarkami, zarabiają jako tako gdy robią dwa razy tyle godzin, ile powinny. To nie wina pielęgniarek, czy nauczycieli, oczywiście, ale takie trochę naczynia połączone, kasy mało, więc ratują się nadgodzinami, kosztem sił, wydajności, poziomu pracy. Z drugiej strony pracowników brak, więc ktoś musi te godziny wyrabiać. A i organ prowadzący szkoły się cieszy, bo nie trzeba zatrudniać dwóch nauczycieli, odprowadzać wszelkich składek, jeden ogarnie dwa etaty.

      • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 20:41
        Tylko wiesz, co innego kilka nadgodzin, żeby dorobić do wypłaty, a co innego półtora (czy więcej) etatu.
      • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 20:47
        Żeby pracować w miarę komfortowo bez większej zadyszki, to 2-3 nadliczbowe są ok. Oczywiście wtedy finansowo jest gorzej. Ale jeżeli jest się matematykiem z doświadczeniem, to nadliczbowe w szkole bierze się ze względu na uczniów, nie ze względów finansowych.
      • ren.s Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 20:52
        Kub-ma, a tak szczerze, nauczyciele nie podnieśliby krzyku gdyby nagle okroić im nadgodziny i dać każdemu gołe 18 godzin? Bo to trochę jak z pielęgniarkami, zarabiają jako tako gdy robią dwa razy tyle godzin, ile powinny. To nie wina pielęgniarek, czy nauczycieli, oczywiście, ale takie trochę naczynia połączone, kasy mało, więc ratują się nadgodzinami, kosztem sił, wydajności, poziomu pracy. Z drugiej strony pracowników brak, więc ktoś musi te godziny wyrabiać. A i organ prowadzący szkoły się cieszy, bo nie trzeba zatrudniać dwóch nauczycieli, odprowadzać wszelkich składek, jeden ogarnie dwa etaty.

        No tak to właśnie wygląda w budżetówce. Szpital czy szkoła - te same problemy. System wysiada. To dotyczy chyba całej budżetówki.
        • marzeka11 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 21:58
          Tyle że nauczyciel obłożony nadmiarem godzin "wysiada", moje koleżanka ma ponad 30 godzin, 10 klas- nie wyrabia (uczy przyrody i geografii). Inna koleżanka ma 32 godziny (2 szkoły) + 10 na tzw. korkach- widzę, jak trudno to ogarnąć.
          • marzeka11 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 22:00
            Nadmiar godzin może i zwiększa dochody, ale jakim kosztem. Jak koszmar wspominam np. czas kilku lat, które wyglądały tak: 27 godzin + w maju ustne matury + 2 weekendy sprawdzanie jako egzaminator pisemnych matur.
            Już w życiu do tego nie chcę wrócić.
        • paskudek1 Re: Nasza fikcja edukacyjna 06.12.21, 22:14
          Cały problem polega na tym że liczy się wyłącznie godziny dydaktyczne a kurwa wszystkim wydaje się, że całą pozostałą robotę robią jakieś cholerne krasnoludki. Myślisz że dlaczego nauczyciele zapieprzają po kilku szkołach? Bo mają taki kaprys? Nie, bo w jednej nie mają najczęściej etatu. Albo odwrotnie, w jednej zapieprzają po korek bo im daje się nadgodziny a dla drugiego nauczyciela przedmiotu nie ma etatu to jest chore.
          • ga-ti Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 09:34
            Z tym się zgadzam.
            Gdyby człowiek godnie zarabiał inaczej by to wyglądało.
            I nie tylko nauczyciel, zupełnie inna branża, po swoich 8 godzinach człowiek wpada do domu, łyka coś obiadopodobnego i zapieprza dalej, bo ma kolejną robotę. Kosztem swojego zdrowia i kosztem domowników przecież też. Gdyby przez te 8 godzin zarobił tyle, by żyć spokojnie mógłby zdecydowanie zwolnić.
            • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 15:16
              ga-ti napisała:

              > Z tym się zgadzam.
              > Gdyby człowiek godnie zarabiał inaczej by to wyglądało.
              > I nie tylko nauczyciel, zupełnie inna branża, po swoich 8 godzinach człowiek wp
              > ada do domu, łyka coś obiadopodobnego i zapieprza dalej, bo ma kolejną robotę.
              > Kosztem swojego zdrowia i kosztem domowników przecież też. Gdyby przez te 8 god
              > zin zarobił tyle, by żyć spokojnie mógłby zdecydowanie zwolnić.

              Dokładnie tak.
              Pracować, żeby żyć, a nie odwrotnie
    • kafana Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 01:05
      Pocieszę Cię- w innych pracach ludzie tez się męczą. Za to zgadzam się totalnie za mało wam płaca.

      Ja bym to wszystko pchała w jakimś wózku;p
      • ga-ti Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 09:30
        Torba na kółkach wink ale schodów w szkołach zwykle dużo jest, więc i tak dźwigać trzeba.
        • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 09:38
          Ja mam dużą walizkę na kółkach 😁
          • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 15:17
            Też miałam walizkę smile Zrezygnowałam, bo zrobiła się za mała smile
            • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 15:24
              Ja muszę z moją uważać, bo nie mam umiarkowania w dokładaniu sprzętów. I potem się do dziecka na 3 lub 4 piętro wtarabanić nie mogę 😁
              • kub-ma Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 15:28
                No tak. Twój kręgosłup daje radę?
                • little_fish Re: Nasza fikcja edukacyjna 07.12.21, 17:26
                  Nie ma wyjścia. Jak nie wezmę sprzętów nie zrobię zajęć.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka