argentea
08.12.21, 11:16
Mój ósmoklasista wczoraj wystąpił z pomysłem, że pójdzie na imprezę sylwestrową do kolegi. Kolega mieszka dość daleko od nas, choć w tym samym mieście. Nie znam go (oprócz ze zdjęcia) ani jego rodziców ani ich lokum. Odmówiłam uzasadniając, ze moim zdaniem 13 lat, nawet prawie 14, to za mało na spędzanie nocy poza domem. Powiedział, że jak chcę, to mogę poznać tych rodziców. Skończyło się jego mega-dąsem, dziś się do mnie nie odzywa. Co robi emama w takiej sytuacji? Jestem boomerem?