klaviatoorka1
25.12.21, 08:21
Pochwalcie się, jakie miałyście okazję zaobserwować okołoprezentowe wtopy świąteczne w tym roku.
Moje typy: ( i zgadnijcie, na co załapałam się osobiście)
1. Butelka czerwonego wina dla pary- ona okazjonalnie skosztuje kieliszeczek słodkiego likierku, on preferuje polską tradycyjną wódkę czystą
2. Zestaw maseczek koreańskich dla osoby stosującej takie maseczki, jednak z cerą suchą dojrzałą, a nie trądzikową, młodzieńczą i tłustą, co wyraźnie jest napisane na opakowaniu
3. Zestaw serwet lnianych, ręcznie haftowanych kolorowym haftem góralskim (WTF?! ) dla osoby, która nie uznaje żadnych tkanin na stole ( darczyńca zresztą też nie)
4. Biały szlafrok i puchate kapcie dla osoby, która żyje w domu z wieloma psami i kotami, sierści u niej pełno wszędzie, a podłoga pozostawia wiele do życzenia
5. Złota biżuteria dla osoby, która nigdy nie nosi nic złotego, za to obwiesza się starannie wybranym srebrem podkreślając jego piękno przy każdej okazji
Nie wiem jak interpretować, co autorzy mieli na myśli, albo jak bardzo ulegli przedświątecznej gorączce prezentowej? po co upierać się przy wymianie prezentów, jeśli nie zamierza się im poświęcić ani minuty zastanowienia, po co wydawać grube pieniądze na nieprzydatne buble dla w sumie bliskich osób, z którymi się mieszka bądź często widuje w ciągu roku?