beeaaa
25.12.21, 22:36
Wczoraj po 18 latach małżeństwa odkryłam, że żyję pod jednym dachem z egoistyczną świnią. Miałam poślizg i poprosiłam męża przed wigilią o pomoc w kuchni. Mąż wielce obrażony zgodził się, pomagał i odburkiwał. Myślałam, że jaśnie pan musi odreagować i że mu przejdzie. Ale gdzie tam! obraza była wielka i spił się jak świnia przy stole wigilijnym. Na złość, żeby mi dać nauczkę.
Do wczoraj nie miałam pojęcia, jak bardzo rozpuściłam starego dziada. Przyzwyczaiłam się, że to ja stoję przy garach, bo on nie umie, bo nie ma czasu, bo jest zmęczony, bo to i tamto. I przez te wszystkie lata jak ja sterczałam w kuchni, to on czytał gazety albo oglądał telewizję i czekał na michę. Mam nadzieję, że młode mężatki nie będą takie głupie jak ja. Każdy facet chętnie jest świnią, jak mu się na to pozwoli.