Dodaj do ulubionych

po respiratorze

29.12.21, 12:02
kuzynka w szpitalu leżąc na oddziale została zarażona COVID.
niestety trafiła pod respirator
czy znacie kogoś kto leżał pod respiratorem?
czego się można spodziewać.... teraz i na przyszłość, po wyjściu.
czy te osoby były świadome? pamiętają ten czas?
Obserwuj wątek
    • kitty4 Re: po respiratorze 29.12.21, 12:33
      3 osoby z mojego otoczenia trafiły pod respirator przy Covid-19. Żadna tego nie przeżyła. Wszystkie trzy miały choroby współistniejące - wszystkie trzy z cukrzycą.
      • lauren6 Re: po respiratorze 29.12.21, 12:44
        Gdyby to była tylko cukrzyca... Wczoraj w telewizji wypowiadała się lekarka z oddziału covidowego. Mówiła, że trafiają do nich ludzie z 5-6 chorobami współistniejącymi, do tego źle leczonymi.

        Profilaktyka chorób przewlekłych leży. Diagnostyka leży. Prowadzenie przewlekle chorych ludzi leży. No to mamy wysoką śmiertelność na covid I pod respiratorami.
        • daniela34 Re: po respiratorze 29.12.21, 13:07
          Niestety to jest jedna z przyczyn tak koszmarnej śmiertelności w Polsce. Ludzie mają rozpapraną, zle leczoną cukrzycę i nadciśnienie i tak to hula. I to oczywiście jest wina fatalnego stany służby zdrowia w Polsce. Ale jest to też trochę skutek tego, że ludzie są "mądrzejsi" od lekarzy i leczą się po swojemu (tej tabletki nie biorę, bo coś tam, tej nie lubię, cukru nie mierzę, bo nie lubię się kłuć." To nie są historię wyssane z palca. Moja wlasna osobista ciotka nie mierzy cukru, bo nie lubi się kłuć. A przed wizytą u diabetologa wpisuje w dzienniczku wyniki z głowy, czyli z niczego. U dietetyka robiła tak samo. A tabletek na nadciśnienie czasem nie brała, a bo tak...
          Ludzie, którzy są mądrzejsi od lekarzy w kwestii szczepień są też mądrzejsi od nich w kwestii leczenia innych chorób.
          • 35wcieniu Re: po respiratorze 29.12.21, 13:30
            Ja tak robię z ciśnieniem ale powiedzmy że regularność działała z podobną skutecznością więc nie mam wyrzutów wink
          • zuzanna_a Re: po respiratorze 29.12.21, 13:34
            dokladnie. moja babcia to w ogóle idzie w taki freestyle, że kupuje sobie torcik wedlowski i dwie wuzetki - i wali jakąs końską dawkę insuliny z dupy obliczoną.
            w dzienniczku wpisuje jakieś bzdury wyssane z palca.
            ma tez taką mądrą sąsiadkę, która jak ją boli serce to chodzi po sąsiadkach i pyta czy nie mają czegos na serce - i wszystko jedno czy betabloker, czy coś na nadciśnienie czy po bypassach - doktor dał na serce to bierze na serce. i głupie sąsiadki jej dają. cud że baba jeszcze żyje.

            ale winny będzie lekarz że źle leczona - zarówno jedna jak i druga a i pewnie 10 innych bo tam w bloku co jedna to mądrzejsza.

            dwa dni temu pod respirator z covidem trafiła moja ciocia, która saturację na poziomie 78 leczyła domowo czosnkiem, oczywiście nieszczepiona. wszystkie choroby jakie ma zresztą leczy chałupniczo albo tabletkami od zięby.
            a potem się dziwić że ludzie umierają.
            • bi_scotti Re: po respiratorze 29.12.21, 20:29
              zuzanna_a napisała:

              > moja babcia to w ogóle idzie w taki freestyle, że kupuje sobie torci
              > k wedlowski i dwie wuzetki - i wali jakąs końską dawkę insuliny z dupy obliczo
              > ną.

              Sorry, usmialam sie smile Million lat temu mialam w PL (well, PRL) sasiadke, ktora miala jakies problems z watroba. W zwiazku z tym lykala przez wszelkimi imprezami Rapacholin (jako ... profilaktyke big_grin), potem zarla jak swinka co tylko mogla zmiescic na talerzu. Nastepnego dnia (despite this prophylactic Rapacholin) watroba jej puchla, ona przykladala jakies termofory czy inne cuda, poprawialo sie. I przy kolejnym party (imieniny, urodziny, whatever ...) - the same game wink Pamietam jej opowiesci w windzie gdy sie skarzyla mojej matce a moja matka tylko czasem miala odwage suggest Niejedzenie tego, co te watrobe podraznialo. Odpowiedz zawsze byla taka sama "pocierpie, pocierpie ale co sobie posmakuje to moje" big_grin Jako i pewnie Twoja babcia z tymi WZtkami & torcikiem wedlowskim wink Cheers.
          • iwoniaw Re: po respiratorze 29.12.21, 13:39
            daniela34 napisała:

            > Ludzie, którzy są mądrzejsi od lekarzy w kwestii szczepień są też mądrzejsi od
            > nich w kwestii leczenia innych chorób.

            Tak właśnie jest. No ale jeśli na tak "leczoną" chorobę ktoś umrze albo "tylko" mu się pogorszy, to wiadomo, kogo obwiniać - ci lekarze to nic nie wiedzą, truli by tylo tymi lekami, w szpitalach każdego wykończą, konowały jedne.

            Oprócz kwestii (nie) brania leków i (nie) monitorowania innych parametrów jest jeszcze kwestia stosowania się do "miękkich" zaleceń (typu: absolutnie nie jedz X, nie ma mowy o dźwiganiu Y kg, wykonywanie czynności Z z pewnością nie pomaga zdrowiu) - ileż to razy sama słyszałam, gdy ktoś powołujacy się na zalecenia lekarza czegoś odmawiał/z czegoś się tĺumaczył i był komentowany już to jako "rozczulający się nad sobą" (ja/moja prababka w tym wieku to xyz i żyję i nie jojczę"), już to jako robiacy afront ("wzgardzasz karkóweczką cioci Frani")...
            • daniela34 Re: po respiratorze 29.12.21, 13:54
              O, to też. Rzeczona ciocia na przykład przy rozregulowanej cukrzycy z radością skonsumowała dwa ogromne Napoleony (takie ogromne ciastka z różowym kremem na bezie). Mnie (zdrową i lubiącą slodycze) by zemdliło. Ciotka zjadła i nawet nie drgnęła. No ludzie!
              A ruszać się? Broń Boże. W związku z tym ciotkę w szpitalu sanatoryjnym dla pacjentów kardiochirurgicznych wyprzedzał na spacerach nawet 90-letni dziadek.
          • martishia7 Re: po respiratorze 29.12.21, 13:50
            Moja babunia, świeć Panie nad jej duszą, chodziła do trzech kardiologów (prywatnie! stać ją było, miała dobrą emeryturę), a jeden o drugim nic nie wiedział. Od każdego miała zestaw leków, które brała wedle uznania, typu: "Doktor X jej przepisał tabletkę A, rzeczywiście po kilku dniach brania przeszły jej te kołatania, to teraz już bierze połóweczkę, co się będzie lekami truć".
            Ostatnio mnie zaskoczył jeden znajomy z pracy, pochwalił się, że zatoki go coś brały, miał resztkę antybiotyku z poprzedniego leczenia, to sobie wziął i od razu mu lepiej. Zrugałam na drobne.
            • daniela34 Re: po respiratorze 29.12.21, 14:05
              O to jest też dobre. I pewnie, że jest to też wina systemu (dramatyczny brak geriatrów, którzy kontrolowaliby całościowo leczenie seniorów) ale też pacjenci sami robią sobie takie kombinacje, że głowa boli.
              Dla równowagi, żeby nie obwiniać tylko pacjentów- na oddziale urologii nikt nie był w stanie kontrolować tego, żeby moja mama dostawała leki przyjmowane na choroby przewlekłe na czas. Musiała pilnować tego sama i się upominać. Tylko, że ona była jest, że tak powiem, sprawna na umyśle. Nie każdy pacjent w wieku bardziej zaawansowanym jest.
              • snajper55 Re: po respiratorze 29.12.21, 14:30
                daniela34 napisała:

                > O to jest też dobre. I pewnie, że jest to też wina systemu (dramatyczny brak ge
                > riatrów, którzy kontrolowaliby całościowo leczenie seniorów) ale też pacjenci s
                > ami robią sobie takie kombinacje, że głowa boli.
                > Dla równowagi, żeby nie obwiniać tylko pacjentów- na oddziale urologii nikt nie
                > był w stanie kontrolować tego, żeby moja mama dostawała leki przyjmowane na ch
                > oroby przewlekłe na czas. Musiała pilnować tego sama i się upominać. Tylko, że
                > ona była jest, że tak powiem, sprawna na umyśle. Nie każdy pacjent w wieku bard
                > ziej zaawansowanym jest.

                Podawanie leków w szpitalu to jest tragedia. Radzę, w miarę niewielkich możliwości, kontrolować co się dostaje. Niepodawanie leków zażywanych przed szpitalem to jest standard. Niepodawanie leków niezbędnych (np immunosupresja) też się zdarza. Inne dawki czy zamiast 1x1 podawanie 1x2 - też. Szczególnie trzeba uważać, gdy na oddziale jest osoba o tym samym nazwisku.

                S.
            • lauren6 Re: po respiratorze 29.12.21, 15:26
              > Moja babunia, świeć Panie nad jej duszą, chodziła do trzech kardiologów (prywatnie! stać ją było, miała dobrą emeryturę), a jeden o drugim nic nie wiedział

              To akurat norma. Ciąże też prowadziłam w 2-3 miejscach.
              Co do babci to jeżeli dwóch lekarzy dało jej dwie różne diagnozy to nic dziwnego, że poszła do trzeciego wink
              • martishia7 Re: po respiratorze 29.12.21, 18:57
                Ja też! Ale to nie było w myśl zasady "ufać i sprawdzać". DIagnozy były podobne, leki bywały te same (pod różnymi nazwami handlowymi), a brała po uważaniu i nastawieniu do danego doktora na daną chwilę...
            • hanusinamama Re: po respiratorze 29.12.21, 18:08
              MOj dziadek tak się załatwił. Łaził sam po milionie lekarzy, kazdy leczył go inaczej i na inne rzeczy. Jak trafił do szpitala z czarną nogą, mama z siostra przegrzebały dom i znalazły wszystkie lki plus rozpiski co brał. Lekarz się za głowe złapał.
              Nawet prywatne wizyty piowinny być wpisaywane do jakiegoś rejestru, a dziadek chodził tylko na NFZ.
              • martishia7 Re: po respiratorze 29.12.21, 18:58
                e-recepta i podobne docelowo ma temu służyć, ale problemów jest multum, a samo środowisko też średnio chętne...
          • lauren6 Re: po respiratorze 29.12.21, 15:32
            > Ludzie mają rozpapraną, zle leczoną cukrzycę i nadciśnienie i tak to hula. I to oczywiście jest wina fatalnego stany służby zdrowia w Polsce.

            Znajomy moich rodziców przez lata pracował w Niemczech. Na emeryturze wrócił do Polski. Choruje na cukrzycę. Mówi, że co 3 miesiące jeździ do DE m.in. po to, by wykupić tam leki na cukrzycę, bo w Polsce kosztują 450 zł, a tam płaci 10 euro.

            Ja się nie dziwię, że w Polsce cukrzyca jest tak źle leczona, mamy dużo przypadków stopy cukrzycowej czy ciężkie przebiegi covid przy cukrzycy jeżeli leki są drogie i pewnie wielu emerytów po prostu nie stać na wykupienie recept.
            • daniela34 Re: po respiratorze 29.12.21, 15:39
              Nie jest tak źle. Po ukończeniu 75 lat leki są albo za darmo albo za grosze. Wcześniej mają sporą refundację. Nie wiem co bierze twój znajomy, ale nie, 450 zł nigdy nie płaciliśmy za leki mamy (insulina, tabletki, paski).
              • snakelilith Re: po respiratorze 29.12.21, 16:01
                Ten znajomy jako emeryt nie jest pewnie ubezpieczony w Polsce, a w Niemczech, więc chodząc do lekarza w PL prywatnie płaciłby pełną cenę lekarstw. W Niemczech ubezpieczeni płacą za każde lekarstwo na receptę 5 euro, za dwa lekarstwa więc 10 euro. Bardzo głupie co ten pan robi, bo w razie poważnej choroby, pobytu w szpitalu w Polsce, gdy nie będzie mógł do Niemiec, dostanie rachunek, że się popłacze. Znam kogoś w podobnej sytuacji, kto po pierwszym pobycie w polskim szpitalu szybko się oficjalnie przemeldował, co związany było jednak z koniecznością podatków z niemieckiej emerytury, takie są reguły dla mieszkających poza granicami De. Czasem chytry jednak podwójnie traci.
              • novembre Re: po respiratorze 29.12.21, 16:34
                Leki cukrzycowe ponoć znikają z listy refundacyjnej od stycznia, mama mi mówiła. Ciekawe, ile zapłaci za paski i metforminę ;/
                • alicia033 Re: po respiratorze 29.12.21, 16:50
                  novembre napisała:

                  > Leki cukrzycowe ponoć znikają z listy refundacyjnej od stycznia,

                  Znika tylko kilka ale możliwe, że akurat te, które stosuje twoja mama:
                  ktomalek.pl/blog/nowa-lista-refundacyjna-ktore-leki-zdrozeja-od-1-stycznia-2022-r/w-2659?bgar=aHR0cHM6Ly93d3cuZ29vZ2xlLnBsLw%3D%3D#cukrzyca
                  więc niech mama się dowie od lekarza, jakie ma możliwe zamienniki.

                  I wchodzi wreszcie refundacja igieł do penów.
            • mandre_polo Re: po respiratorze 29.12.21, 15:40
              Przede wszystkim słaba jest świadomość skąd się bierze cukrzyca czy inne choroby które zabijają a my zna ich uniknąć
              • mandre_polo Re: po respiratorze 29.12.21, 15:42
                Ludzie po wycięciu woreczka żółciowego wracają do swoich nawyków bo już nie boli i zero refleksji skąd ten zabieg, jak wygląda obecnie proces trawienia
            • hanusinamama Re: po respiratorze 29.12.21, 18:10
              Akurat na cukrzyce sporo jak nie wiekszość tych leków jest bardzo tania albo refundowana w całości. Od lat babci wykupuje recepty i za paski, insulinę nic nie płące, płace za leki na naciśnienie ale to też są groszowe sprawy, nie wiecej niz 20 zł na miesiąc.
          • kocynder Re: po respiratorze 29.12.21, 21:05
            Niestety, Danielo, masz 100% racji... Znajomy kardiolog opowiadał: trzy miesiące temu na oddział trafił w stanie ciężkim pacjent z "wieńcówką", młody człowiek, ale, zdawałoby się nie bachor, bo 32 lata. Stentowanie, walka... Udało się? Niby tak. Ostatnio ten sam człowiek trafił ponownie na kardiologię, stan bardzo ciężki, znów cała noc walki o jego życie. Wyniki laboratoryjne - niejednoznaczne. Po wybudzeniu w wywiadzie pan przyznał dlaczego. Otóż... Trener osobisty z siłowni powiedział mu, że nie powinien brać przepisanych leków, bo to sama chemia, a zdrowy tryb życia i zestaw ćwiczeń (oczywiście pakiet opracowany "specjalnie" dla tego mężczyzny, przez tegoż trenera) wystarczą... No i jednak nie wystarczyły...
        • mandre_polo Re: po respiratorze 29.12.21, 15:38
          O tym że obecnie umiera się z nadmiaru pożywienia milczy się. Ludzie idą do lekarza który jest też otyły i mają stosować diety bo zgony z powodu krążenia, cukrzycy, trawienia? Lekarz zlecił badania z łaski, dopytuje co zapisać? No ludzie w jakim kraju jeszcze diagnostyka jest na tak fatalnym poziomie!? Oszustwa i kłamstwa to teraz norma
    • aqua48 Re: po respiratorze 29.12.21, 12:36
      Jeśli leży się pod respiratorem to raczej w śpiączce farmakologicznej. I nie nie pamięta się nic. A czego można się spodziewać nawet pewnie lekarze nie wiedzą, każdy przypadek jest inny.
      • zuzanna_a Re: po respiratorze 29.12.21, 13:51
        respirator jest też podłączany do osoby przytomnej, w zasadzie wspomaga oddech jeśli ten zanika, tlen podaje się przez maskę.
        to krok przed leczeniem na klasycznej intubacji w śpiączce farmakologicznej gdzie respirator wykonuje całą pracę.
        • frequenter.light Re: po respiratorze 29.12.21, 16:35
          to też jest respirator?
          • andaba Re: po respiratorze 29.12.21, 16:38
            Nie do końca, ale respirator można podłączyć na takim trybie i wspomagać oddech przez maskę.
            • aqua48 Re: po respiratorze 29.12.21, 16:44
              Tlen można też podawać osobie przytomnej przez tzw "wąsy".
              • andaba Re: po respiratorze 29.12.21, 17:02
                Ale to jest co innego - tlen przez wąsy to tlen przez wąsy i nic innego (może być też przez maseczkę), przez respirator (cepap, airvo) można podawać tlen wspomagając oddech - do tego są specjalne, szczelne maseczki.
          • cruella_demon Re: po respiratorze 29.12.21, 20:50
            To się nazywa respirator nieinwazyjny. Różne warunki muszą być spełnione, np. szczelność maski, wydolność płuc, ale jednak bliżej mu do optiflow, niż respiratora.
            To coś pośredniego pomiędzy tlenem a respiratorem.
        • fifiriffi Re: po respiratorze 30.12.21, 16:07
          zuzanna_a napisała:

          > respirator jest też podłączany do osoby przytomnej, w zasadzie wspomaga oddech
          > jeśli ten zanika, tlen podaje się przez maskę.
          > to krok przed leczeniem na klasycznej intubacji w śpiączce farmakologicznej gdz
          > ie respirator wykonuje całą pracę.


          Tlen nie respirator 🤣🤣🤣🤦‍♀️
      • premeda Re: po respiratorze 29.12.21, 16:55
        W śpiączce się pamięta, przynajmniej ciocia wszystko pamiętała.
    • catseverywhere Re: po respiratorze 29.12.21, 12:43
      Znam. Babcia mojego meza trafila nieprzytomna pod respirator. Jak odzyskala przytomnosc i zobaczyla ze jest pod respiratorem, to z szoku zaczela wyrywac wenflony. Teraz znowu jest nieprzytomna, na opiece paliatywnej. Tak naprawde to juz teraz czekamy tylko na telefon z tragiczna wiadomoscia, ze to koniec. Jestesmy zalamani.
    • eukaliptusy Re: po respiratorze 29.12.21, 13:45
      Zanik mięśni, będzie potrzebowała fizjoterapii. Zależy ile czasu dowodzi pod respiratorem, ale dojście do sobie to jest kwestia tygodni jeśli nie miesięcy.
      Możliwe tez PTSD.
    • ren.s Re: po respiratorze 29.12.21, 13:45
      Znam osobę, która wyszła spod respiratora (po 2 tygodniach), mimo, że lekarz przyjmujący na oddział stwierdził, że praktycznie trupa mu przywieźli. Mężczyzna 60+ z cukrzycą. Po roku nie wrócił do pełni zdrowia sprzed covida.

      Twierdzi, że miał realistyczne sny?/wizje? w czasie gdy był pod respiratorem.
      • joasia33 Re: po respiratorze 29.12.21, 15:22
        To prawda z tymi snami. Byłam pod respiratorem kilka dni, a dziwaczne sny - niesny pamiętam do dziś, choć minęło 9 lat.
    • malenka9 Re: po respiratorze 29.12.21, 14:11
      W szpitalu ją doprowadzono do takiego stanu, ze az podlaczono ją pod respirator? Gdzie ten szpital?
      • malenka9 Re: po respiratorze 29.12.21, 14:17
        Chodzi mi o rozwój infekcji...Zero leków przeciwirusowych, zero głupiego naproxenu? Może jeszcze dano paracetamol, ktory tylko przedluza infekcję. .chyba, że podlaczono ją do tego respiratora celowo, by zatuszować inne błędy w sztuce.
        • la_mujer75 Re: po respiratorze 29.12.21, 14:21
          Taaa... "Głupie konowały" mordują w szpitalach, aby dostać kasę!
          Mam nadzieję, że nie chodzisz do tych "durnych konowałów" , tylko wystarcza ci cieciorka w nodze.
          • iwoniaw Re: po respiratorze 29.12.21, 14:22
            Przecież to antyszczepski troll, który pojawił się tu tylko po jedno - po co karmić?
            • malenka9 Re: po respiratorze 29.12.21, 14:33
              iwoniaw napisała:

              > Przecież to antyszczepski troll,



              Taaa. Nie leczyc, a szczepic słabymi szczepionkami, szczepska trollico.
              • malenka9 Re: po respiratorze 29.12.21, 14:37
                Aha, i jeszcze jedno, Covid można leczyć tanimi lekami, tylko by dotrzeć do opublikowanych badań naukowych, trzeba znać język angielski. Jeżeli się nie zna, to sie poprzestaje na "wiedzy" z gazeta.pl i zostaje się trzęsącym się jak galareta szczepem.
            • la_mujer75 Re: po respiratorze 29.12.21, 14:40
              Wiem, ale mam dziś ciężki dzień. Żegnałam wujka, który miesiąc leżał w szpitalu pod respiratorem.
              Wstrząsające. I też przeciwnik szczepionek.
              • iwoniaw Re: po respiratorze 29.12.21, 14:42
                la_mujer75 napisała:

                > Wiem, ale mam dziś ciężki dzień. Żegnałam wujka, który miesiąc leżał w szpitalu
                > pod respiratorem.
                > Wstrząsające. I też przeciwnik szczepionek.
                >


                Współczuję 😢 trzymaj się.
              • heca7 Re: po respiratorze 29.12.21, 17:56
                Ehhhh, wiem. Macie ciężki okres sad Trzymaj się.
                • la_mujer75 Re: po respiratorze 29.12.21, 18:21
                  Ja się bardziej martwię, co będzie potem... Aż mnie serce boli na myśl o siostrze. Ja jej nie zastąpię wujka.
                  • heca7 Re: po respiratorze 29.12.21, 18:52
                    Wiem sad Wspierali się nawzajem a teraz została sama. Jeszcze w takim świątecznym czasie.
        • hanusinamama Re: po respiratorze 29.12.21, 18:11
          NO bo przeciez nie umiera się na covid..tylko lekarze uśmiercają zeby miec dodatek covidowy...
        • zerlinda Re: po respiratorze 30.12.21, 20:13
          malenka9 napisała:

          > Chodzi mi o rozwój infekcji...Zero leków przeciwirusowych, zero głupiego naprox
          > enu? Może jeszcze dano paracetamol, ktory tylko przedluza infekcję. .chyba, że
          > podlaczono ją do tego respiratora celowo, by zatuszować inne błędy w sztuce.

          Kolejna lekarka na naszym forum! Witamy, witamy. Prosimy o więcej "mundrości"🤣🤣🤣
      • la_mujer75 Re: po respiratorze 29.12.21, 14:19
        Bo covid w krótkim czasie potrafi tak zniszczyć płuca, że zostaje jedynie respirator.
        • malenka9 Re: po respiratorze 29.12.21, 14:31
          >Bo covid w krótkim czasie potrafi tak zniszczyć płuca, że zostaje jedynie respirator.


          Nieleczony, tak. Ale dlaczego nie leczono go w szpitalu?
          • la_mujer75 Re: po respiratorze 29.12.21, 14:39
            No, spiseG, prawda? Celowo nie leczą!
            • malenka9 Re: po respiratorze 29.12.21, 14:44
              la_mujer75 napisała:

              > No, spiseG, prawda? Celowo nie leczą!
              >

              To raczej bezmyslne stosowanie procedur, a czasami znieczulica.
              Polecam
              uwaga.tvn.pl/reportaze,2671,n/poznan-pacjenci-ludzie-umieraja-w-nocy-bo-nie-ma-personelu,330801.html

          • marta.graca Re: po respiratorze 29.12.21, 14:41
            A nie wpadłaś na to, że zanim ktoś chory trafia do szpitala jego stan tak się pogorszy, że musi od razu trafić pod respirator?
            • malenka9 Re: po respiratorze 29.12.21, 14:46
              marta.graca napisała:

              > A nie wpadłaś na to, że zanim ktoś chory trafia do szpitala jego stan tak się p
              > ogorszy, że musi od razu trafić pod respirator?
              >

              No ja wiem, ze czytanie ze zrozumieniem cię przerasta, ale tutaj to juz przeszlas samą siebie.
              • marta.graca Re: po respiratorze 29.12.21, 15:09
                🤦
          • hanusinamama Re: po respiratorze 29.12.21, 18:17
            A zapytaj się jego rodziny. Pisałam dzisiaj. W wigilie wieczorem sąsiada córka pisała do mnie sms czy mam domowy test na covid bo tata chyba ma covid, wzieła go ode mnie w 1 dzień świat rano. Dzisiaj się dowiedziałam, ze facet umarł wczoraj. Karetka z dusznościami zabrała go w 2 dzień świąt.
      • renka12renka12 Re: po respiratorze 29.12.21, 14:44
        tak. została zabrana na SOR z innego powodu. zrobiono przy okazji wymaz i ujemny. zostawiono na oddziale z powodów nie-covidowych. po 10 dniach zgorączkowała i zrobiono wymaz. okazał się dodatni. zrobiono Tk i zajęte płuca, włączono antybiotyk. w kolejnym dniu konieczny respirator. przeniesiona na covidowy oddział. prawdopodobnie została zarażona na SOR lub oddziale. nie wiem.
        jakie to ma znaczenie?
        pytanie było: co czują ludzie pod respiratorem? na co przygotować się po wyjściu?

        • malenka9 Re: po respiratorze 29.12.21, 14:53
          ku...rwa antybiotyk przy wirusówce przy plucach zajetych wirusem? Po co? By jeszcze bardziej oslabic uklad immunologiczny? . Mój wujek umarl na covid, lezac pod respiratorem. Był w spiaczce farmakologicznej. Podobno sie nie czuje.
          • andaba Re: po respiratorze 29.12.21, 15:23
            Nie, po to, by uniknąć nadkażeń bakteryjnych.
            Człowiek leżący na OIOM-ie jest ma milion miejsc, przez które wnikają bakrterie - rura, cewnik, wkłucia, często otarcia, odleżyny, pokłute paluchy przy kilkakrotnym na dobę pomiarze cukru, obniżoną odporność to on ma już z powodu choroby, byle bakteria go uśmierci.
            • la_mujer75 Re: po respiratorze 29.12.21, 15:28
              Dokładnie.
            • malenka9 Re: po respiratorze 29.12.21, 15:42
              andaba napisała:

              > Nie, po to, by uniknąć nadkażeń bakteryjnych.


              UNIKNĄĆ? Antybiotyki to nie landrynki. Damy profilaktycznie antybiotyk, oslabimy nim dodatkowo organizm, NA DOKLADKE, zeby sie upewnic, ze pancjent nie przeżyje, damy kroplówkę z paracetamolem, zeby infekcja trwala wystatrczajaco dlugo, by dac covidowi szanse na mega namnażanie. A pozniej bedziemy sie dziwić, ze układ immunologiczny pacjenta nie poradzil sobie z WIRUSEM.

              IDIOKRACJA
              • andaba Re: po respiratorze 29.12.21, 15:43
                O, widzę, że specjalistka wysokiej klasy. No to nie dyskutujemy, chylę czoła przed twoją wiedzą.
                • malenka9 Re: po respiratorze 29.12.21, 18:36
                  >O, widzę, że specjalistka wysokiej klasy. No to nie dyskutujemy, chylę czoła przed twoją wiedzą.

                  Nie musisz chylić czoła, wystarczy, ze się dokształcisz. Antybiotyk jest na trwające zakażenie bakteryjne. Dodatkowo osłabiać nim ludzi, którzy własnie staczają ciężką walkę z covidem i tłumaczyć to szpitalnym brudem i syfem to zbrodnia. Teraz rozumiem, dlaczego w Polsce tyle osób umiera z powodu i nie chylę czoła przed takim bezmyślnym personelem medycznym.
                  • malenka9 Re: po respiratorze 29.12.21, 18:37
                    * Teraz rozumiem, dlaczego w Polsce tyle osób umiera z powodu covidu i nie chylę czoła przed takim bezmyślnym personelem medycznym.
              • malenka9 Re: po respiratorze 29.12.21, 15:44
                Aha, brud szpitalny to powinno sie sprzatac, a nie leczyc go antybiotykiem.
                • bib24 Re: po respiratorze 29.12.21, 15:45
                  najlepiej zamiatać bakterie. po co się mają po podłodze szlajać.
                  • paskudek1 Re: po respiratorze 29.12.21, 19:05
                    bib24 napisała:

                    > najlepiej zamiatać bakterie. po co się mają po podłodze szlajać.

                    Kurna wiem że temat poważny ale nie dałam rady. Boskie 🤣🤣🤣
        • tanebo001 Re: po respiratorze 29.12.21, 14:56
          przygotuj się głównie na utrudnienia w komunikacji - gardło boli. Poza tym taka osoba ma problemy w poruszaniu się - będzie potrzebny wózek, chodzik, krzesełko pod prysznic, basenik.
    • asia.sthm Re: po respiratorze 29.12.21, 14:22
      Znam wtedy 35 latka. Z covidem pod respiratorem przeleżał około 2 tygodni potem na intensywnym parę i chyba jeszcze miesiàc na covidowym. To było na poczátku pandemii luty/ marzec 2020.
      Schudło mu się 25 kilo i bardzo długo dochodził do siebie.
      Teraz właśnie wyszedł ze szpitala po usunięciu 58 kamieni żółciowych. Ponoć po gwałtownym chudnięciu kamienie sà nieuniknionym następstwem, ale tu jakiś rekord.
      Liczymy, że to już koniec pocovidowych utrapień. Oby.
    • joyce_byers Re: po respiratorze 29.12.21, 14:47
      Nie, nie znam jeżeli chodzi o covid i respirator. Gdyby sprawa dotyczyła respiratora w wyniku wypadku samochodowego na przykład.
      Dlaczego mając covid nie wychodzą? Bo podłączani są pod respirator wtedy, gdy jest już źle o płuca są w większej mierze zajęte. Saturacja kiepska itd. Respirator ma pomóc i odciążyć płuca. Ale nie likwiduje zapalania płuc. Na tle wirusowego zapalania płuc rozwija się zawsze infekcja bakteryjna. Oczywiście lekarze leczą antybiotykami wg antybiogramu. Aleee to leci piorunem. Potem sepsa - niewydolność układu krążenia, nerek.
      Sumując - na 50 osób spod respiratora gdzie podłączono pacjenta z powodu covid wychodzą może 3 osoby. Wiek nie ma znaczenia. Liczy sie zajętośc płuc. Tak wygląda niestety covid.
      Szanse - brak.
      • zuzanna_a Re: po respiratorze 29.12.21, 15:04
        No niestety tak jest.
        Zdrowe płuca po wypadku to coś zupełnie innego, są sprężyste, gotowe podjąć pracę. Unika się też długiego leżenia pod respiratorem. w takich przypadkach zresztą respirator nie jest podłączany z powodu płuc, a i one dość szybko są gotowe podjąć sie pracy. To jest element terapii, człowieka się doprowadza do odpowiedniego stanu i można przejść na własny oddech. to są zupełnie inne mechanizmy.

        Z covidem sprawa ma się tak, że oddech pod respiratorem powoduje nie wytarza się naturalnie ciśnienie ujemne - w płuca jest tylko wtłaczane powietrze, a wydech jest bierny. Dodatkowo pod ogromnym, nienaturalnym ciśnieniem. Szpital to też siedlisko zarazków - intubacja, tracheotomia, rurki, wenflony - tam naprawdę nietrudno o zakażenie, zapewnienie sterylności elementów i o zakażenie bakteryjne, sepsę. Każdy dzień powoduje że te szanse maleją. Zajęte płuca covidem są jak mokra galaretowata gąbka. Nie mają żadnej sprężystości, niestety ta walka jest bardzo nierówna, szczególnie wśród starszych osób. We włoszech na początku pandemii podawano informacje, ze tylko 2% wychodziło żywych po respiratorze.

        Kolejne badania będą pewnie z Polski, bo taki pomór tylko u nas jest. W dniu kiedy u nas umiera 800 osób w wyszczepionym izraelu umiera zero.
        Ale oczywiście te dane też do nikogo nie przemawiają. Ilość umierających niezaszczepionych też. Ich wybór.
        • alicia033 Re: po respiratorze 29.12.21, 15:14
          zuzanna_a napisała:

          > W dniu kiedy u nas umiera 800 osób

          ale wiesz, że te 800 to skumulowana statystyka za okres świąteczny?

          > Ale oczywiście te dane też do nikogo nie przemawiają.

          cóż, zacznijcie wreszcie wymagać od pisiego (nie)rządu opieki medycznej.
          • zuzanna_a Re: po respiratorze 29.12.21, 15:21
            ale wiesz, że te 800 to skumulowana statystyka za okres świąteczny?

            a tak, normalnie umierało 500. ale pry obecnych liczbach 800 dziennie będzie na pewno.

            cóż, zacznijcie wreszcie wymagać od pisiego (nie)rządu opieki medycznej.


            opieka medyczna jest sparaliżowana przez przepełnione szpitale i brak wystarczającej liczby lekarzy. A pulmunologów jest w Polsce nieco ponad 2000. Jak tą ilością mają obsłużyć pacjentów? I jednocześnie zapewnić opiekę tym pacjentom, którzy potrzebowali ich niezależnie od epidemii na raka/ POCHP/ muko?
            No jak? Czego wymagasz od rządu - pisiego czy jakiegokolwiek innego? mają wyczarować sobie tych lekarzy ?
            No proszę, podaj konkretne przykłady jak wg ciebie ma prawidłowo funkcjonować opieka medyczna jeśli jej przepustowość jest od lat przygotowana na X zawałów, wypadków, chorób itd a nagle codziennie przybywa kilka tysięcy ciężko chorych?
            • alicia033 Re: po respiratorze 29.12.21, 16:23
              zuzanna_a napisała:

              > a tak, normalnie umierało 500. ale pry obecnych liczbach 800 dziennie będzie na pewno.

              eh, te mokre sny kowidian...

              > opieka medyczna jest sparaliżowana przez przepełnione szpitale i brak wystarczającej liczby lekarzy.

              I kto za to odpowiada? Kto tu rządzi od 6 lat?
              Btw. jakimś "cudem" prywatnie sektor lekarzy ma się jak pączek w maśle, nawala wyłącznie na etacie w publicznej służbie zdrowia.
              Piszę wyłącznie pro forma, nie liczę, że taki ciężki przypadek kowidoobłędu, jak ty, cokolwiek z tego zrozumie.
          • la_mujer75 Re: po respiratorze 29.12.21, 15:26
            Mój wujek umarł 22 grudnia. Tego dnia umarło 775 osób. To nie była kumulacja poświąteczna.
      • snajper55 Re: po respiratorze 29.12.21, 15:04
        joyce_byers napisał(a):

        > Nie, nie znam jeżeli chodzi o covid i respirator. Gdyby sprawa dotyczyła respir
        > atora w wyniku wypadku samochodowego na przykład.
        > Dlaczego mając covid nie wychodzą? Bo podłączani są pod respirator wtedy, gdy j
        > est już źle o płuca są w większej mierze zajęte. Saturacja kiepska itd. Respira
        > tor ma pomóc i odciążyć płuca. Ale nie likwiduje zapalania płuc. Na tle wirusow
        > ego zapalania płuc rozwija się zawsze infekcja bakteryjna. Oczywiście lekarze l
        > eczą antybiotykami wg antybiogramu. Aleee to leci piorunem. Potem sepsa - niewy
        > dolność układu krążenia, nerek.
        > Sumując - na 50 osób spod respiratora gdzie podłączono pacjenta z powodu covid
        > wychodzą może 3 osoby. Wiek nie ma znaczenia. Liczy sie zajętośc płuc. Tak wygl
        > ąda niestety covid.
        > Szanse - brak.

        Drobna uwaga - respirator nie odciąża płuc. Można powiedzieć, że odciąża mięśnie oddechowe ale płuca dalej zajmują się wymiana gazów, jak bez respiratora. Płuca zastępuje ECMO.

        S.
    • aandzia43 Re: po respiratorze 29.12.21, 15:05
      Znam, trzy tygpdnie, młoda dziewczyna, żyje.
    • marweg25 Re: po respiratorze 29.12.21, 15:15
      Znaczną większość ludzi z covidem, którzy wymagają respiratora umiera. Generalni trzeba się szykować raczej na pogrzeb. Tylko niewielkiemu odsetkowi udaje się wyjść żywym ze szpitala. Niestety są duże powikłania np. udary itp. Jedyna znana mi osoba, która wyszła spod respiratora ale jako warzywo. Zmarła po 3 miesiącach w domu opieki ( osobą przed 40stka . Inni zmarli jeszcze w szpitalu.
    • lwica_24 Re: po respiratorze 29.12.21, 16:06
      1. Respiratory nie urodziły sie razem z koronawirusem. Mnóstwo ludzi leżało pod respiratorem przed erą covidu. Część przezywała część nie. Tak samo jak w przypadku koronawirusa.
      Nie pamięta się niczego (spiączka farmakologiczna).
      • alicia033 Re: po respiratorze 29.12.21, 16:18
        lwica_24 napisała:

        > 1. Respiratory nie urodziły sie razem z koronawirusem. Mnóstwo ludzi leżało pod respiratorem przed erą covidu.

        przypomnij no, ilu z nich, przed erą kowida, wpychaliście pod respirator z powodu zapalenia płuc?
        • lwica_24 Re: po respiratorze 29.12.21, 17:33
          Co to znaczy "wpychanie na respirator"? ok, ilu pacjentów było podłaczanych do respiratorów, o to chodzi? Jesli tak to odpowiem tylu ilu wymagało. Są standardy .
          • hanusinamama Re: po respiratorze 29.12.21, 18:26
            I z tego co wiem, to jak odmosisz to cie nie wepchną. Ostatnio pod ecmo podłączyli kolesia, który nie chciał pod respirator. On w covid nie wierzył a respiratory zabijają...no to sobie "zwiększył" szanse tym ecmo.
        • aqua48 Re: po respiratorze 29.12.21, 22:45
          alicia033 napisała:

          > przypomnij no, ilu z nich, przed erą kowida, wpychaliście pod respirator z powo
          > du zapalenia płuc?

          Na przykład mój teść leżał trzy tygodnie pod respiratorem właśnie z powodu ciężkiego zapalenia płuc. Przed covidem rok to było. Na jego sali na OIOM wszystkie łóżka były podobnie zajęte, wszyscy pacjenci w bardzo ciężkim stanie.
          Nikt go tam nie wpychał.
      • renka12renka12 Re: po respiratorze 29.12.21, 20:15
        Ma mieć tracheotomie
        Z tego co zrozumiałam powinna być przytomna. Wiec będzie mieć respirator i rurkę w krtani i maja ja wybudzić. Dla mnie to trochę koszmarne. Czytam, ze człowiek wie co się dzieje, słyszy, boli go ale nie może mówić..
        Ta kuzynka jest niepełnosprawna i wszyscy jesteśmy przerażeni.
        Niby śpiączka osłabia organizm.
        Ale oczywiście jak będzie zle, to ja uśpią.

        Co do antybiotyków. To tez uważam, ze podawanie ich na zapas przy wirusie jest głupota. Ale ja na prawdę nie jestem lekarzem, nie znam się, przecież nikt nie będzie dyskutował z lekarzem na oiomie….
        Ciężko nam wszystkim
        Nie wiemy na co przygotować się po powrocie w domu.
        • malenka9 Re: po respiratorze 29.12.21, 20:20
          Trzymam kciuki za kuzynkę. Pozdrawiam
    • 71tosia Re: po respiratorze 29.12.21, 17:32
      tak znam, kolega 60+, przez kilka dni pod respiratorem, nic z tego nie pamieta. Dosc szybko dochodzil do siebie po odlaczeniu od respiratora, ale po kilkunastu dniach nastapil jednak kryzys i znowu wyladowal w szpitalu. Skutki Covid odczuwa nawet po kilku miesiach od infekcji (szybko sie meczy), ale co go bardzo dziwi porawiala mu sie pamiec (skutek intensywnego dotleniania?)
    • cruella_demon Re: po respiratorze 29.12.21, 20:58
      Po pierwsze niewielka ilość ludzi pod respiratorem przeżywa. To mit że respirator jest takim cudem ratującym życie. Człowieka zaintubowanego zwykle trudno rozintubować, zwykle respirator to takie przedłużenie życia i wcale nie jest lekarstwem bo płuca pod respiratorem dostają, przyzwyczajają się np chorych z pochp czy innymi chorobami płuc zwykle nie daje się rozintubować.
      Natomiast tych które się dało? Wymagają rehabilitacji, logopedy. Takiego człowieka można trochę porównać do takiego po udarze. Zwykle nie pamiętają i czasu po rozintubowaniu też nie bo dochodzi zespół abstynencyjny (coś jak delirium) po sedacji.
      Pamiętajmy że śpiączka farmakologiczna to narkotyki.
    • anorektycznazdzira Re: po respiratorze 29.12.21, 22:56
      Znam pośrednio, bo mam znajomych lekarzy w szpitalu covidowym. Część ludzi spod respiratorów na szczęście przeżywa i wychodzi, chociaż tych pod respiratorami nazywają krytycznymi i rzeczywiście świadczy to o największym ryzyku. Ci, którzy wychodzą wymagają rehabilitacji. "Na rurach" są w śpiączce, więc najpierw uczą się od nowa oddycha, potem jeść, potem chodzić. Wspomnienia są tu najmniejszym problemem (zasadniczo nie mają), ale roboty potem trochę jest.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka