Dodaj do ulubionych

Intensywne dziecko

    • blue_meerkat1 Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 00:16
      'Nie rozumiem jego zachowania, nie jestem w stanie zaspokoic jego potrzeb, i chce tez bronic moich, tak podstawowych jak chwila spokoju na wypicie herbaty, co przy 7-latku powinno byc mozliwe'

      A ja napisze ze ciesze sie ogromnie ze piszesz tez o swoich potrzebach, nie tylko syna, i fajnie ze szukasz rownowagi w zaspokajaniu obydwu. Trzymaj sie! Tak jak poprzedniczki polece duzo zajec sportowych dla syna, duzo czasu na dworzu i rutyne. Przerwy sensoryczne/kacik 'spokojnych 10 min na wyciszeniec- mizna zaczynac od 5 i stopniowo zwiekszac. Audiobooki ( u nas audiobook + sluchawki sprawdzily sie fantastycznie). A takze przyzwyczajanie dzieci ze czescia rutyny jest chwila na wyciszenie (dla dzieci i dla rodzica) i do tego ze rodzic tez ma prawo usiasc i odpoczac, zwlaszcza jesli macie odmienne temperamenty. A jak wyglada zachowanie w przedszkolu/szkole?
    • 18lipcowa3 Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 09:48
      zmęczyłam się od samego czytania
    • maly_fiolek Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 10:12
      Koledzy, i to jak najwięcej - najlepiej na całe dnie - i u nas i u nich.
      U mnie cuda zdziałało smile.
    • ela.dzi Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 10:31
      Powtórzę za innymi - jak najwięcej ruchu. Ale też dodatkowo rozmawianiem i tłumaczenie dziecku, że w danej chwili potrzebujesz odpoczynek i ma się zająć sam sobą. To nie jest niemowlę, mama też musi w spokoju wypić herbatę.
      • pade Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 11:17
        Nie zgodzę się.
        Moja córka taka była w dzieciństwie. Nie usiedziała na pupie przez cały dzień, jako niemowlę bardzo mało spała. Czułam, że nie mam jednego dziecka tylko troje. Po spokojnym starszym synu był to dla mnie szok. Totalny szok.
        My nie chodziłyśmy na plac zabaw. My chodziłyśmy na wszystkie place zabaw na osiedlu. Podczas jednego wyjściabig_grin Moja córa wpadała na jeden placyk, powspinała się, pozjeżdżała, lecimy dalej. Na następnym pobawiła się chwilę i biegiem do przodu. Ona nie chodziła tylko biegała a w domu była we wszystkich miejscach na raz.
        Jak wspominam dzieciństwo córki to zastanawiam się, jakim cudem nie zwariowałam. Bo byłam bliska załamania nerwowego wiele razy.
        Ja mam taki temperament jak Ty autorkosmile I też czułam, że jeszcze trochę a zniknę, bo moja córka mnie po prostu zjebig_grin
        Rady mam dwie: wyciszać dziecko, bo wybieganie tylko nakręca. Ruch mu jest potrzebny, owszem, dużo ruchu, ale potem musi być czas na wyciszenie, uspokojenie. I druga sprawa, Ty. Ustal z mężem, że ileś tam godzin w tygodniu jest tylko dla Ciebie, bez dzieci. Robisz sobie kąpiel, czytasz, ćwiczysz, co tam chcesz. W domu lub na zewnątrz, a mąż zajmuje się dziećmi i to tak, żeby nie było nawoływania "mamomamo a coś tam".
        To jest niezbędne dla Twojego zdrowia psychicznego.
        Trzymaj się mocnosmile
        • ichi51e Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 11:43
          zgadzam się ze wyciszanie - latanie jak kurczak z odcięta głowa to często jest znak ze dziecko wycisza się wyłącznie przez zajechanie. Dobra jest joga dla dzieci albo karate. Męczące ale połączone z nauka wyciszania. Hamak. U nas tez projektor się sprawdził (hit tegorocznej wigilii) niestety z reka na sercu mogę polecic wyłącznie pioruńsko drogiego mathmosa inne okazały się nic nie warte.
        • ela.dzi Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 12:49
          Nie wiem o co Ci chodzi. Moje też nie usiedzi, po treningu idzie jeszcxe na dwór ganiać, bo inaczej rozniesie chałupę. Nie oznacza to, że jeśli nie ma możliwości rozładowania energii tu i teraz czy poświęcenia mu uwagi, to ma cały czas zawracać głowę. Odetchnę, możemy dalej razem funkcjonować.
          • pade Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 18:34
            O to "jak najwięcej ruchu".
            • ela.dzi Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 19:56
              No u mnie to się sprawdziło, więc o co chodzi ? Autorka i tak będzie musiala przetestować różne rozwiązania i znaleźć te, które będą jej odpowiadać.
    • howkeye Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 11:27
      My naszemu sześciolatkowi kupiliśmy do ogródka zjeżdżalnię , placyk zabaw ze ścianką wspinaczkową, ma huśtawkę. W domu ma trapez na którym uwielbia się bujać, duża piłkę do ćwiczeń i mniejszą z tzw uszami na której skacze, do tego ma tzw kokon - huśtawkę w której może się schować i ostatnio kupiliśmy mu deskę do balansowania z przyssawkami. Staramy się dużo w domu rysować, grać w gry planszowe, układać układanki. Czasami marudzi i skacze po kanapach ale na szczęście rzadko. Poza tym chowam cześć zabawek i po jakimś czasie je wyjmuję i wtedy jest spokój na godzinę.
      • wkswks Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 18:40
        Opowiadasz o dwulatku?
        • howkeye Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 19:23
          Piszę o sześciolatku
          • wkswks Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 19:39
            Moja córka ma 6 lat. Potrzebuje duzo więcej i w towarzystwie rowieśniczek a nie tylko domownikow.
    • kotejka Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 12:01
      moj sredni bylwyjatkowo zywotnym dzieckiem
      jak pies mysliwski musial sie wybiegac, bo inaczej staje sie nieznosny
      wybiegany - aniol nie dziecko
      teraz ma 13 lat i jest swietnym sportowcem z sukcesami
      ruch to jego zywiol
      im wiecej go ma, tym lepiej sie organizuje
      moj najmlodszy - siedmiolatek
      od dziecka niespiacy
      ma energii za trzech - po 7 gozinach w przedszkolu idziena karate, potem na basen, gdzie plywa przez godzine i nadal nie pada
      ale tylka nie zawraca
      to ze dziecko potrzebuje ruchu -dla mnie jest jasne
      to fizjologiczna potrzeba
      niezbedna dla rozwoju
      ale dlaczego wybiegany nadal sie zneca nad matka?
      siedmiolatek powinien zrozumiec, ze mozna na chwile zamilknac, isc porysowac i dac matce odetchnac
      mam w klasie kilkanascioro takich siedmiolatkow, z roznym temperamentem
      ale jestem w stanie nad nimi zapanowac
      jesli naprawde jest nie do okielznania, to warto go zdiagnozowac moze?
      jak wyklucza jakies nadruchliwosci i nadpobudliwosci, to bedzie mogla egzekwowac od niego ludzkie zachowanie
      jak potwierdzą, to bedziesz wiedziala, jak sobie i jemu pomoc
    • howkeye Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 12:20
      Może potrzebuje pobudzenia układu przedsionkowego - pomoże kołysanie, kręcenie się, huśtanie, owijanie np kocem. To dzieciom pomaga się wyciszać.
      • geoardzica_z_mlodymi Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 12:24
        Z huśtaniem ostrożnie - znam delikwentów, na których nie było mocnych po huśtaniu, takiego przyspieszenia doświadczali. Spokojnie natomiast można polecić dociskanie, przeciskanie przez wąskie tunele, przykrywanie obciążeniową kołderką na kwadrans itp.
        • kiddy Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 14:44
          Moj syn w huśtawce kokonie czyta, gra, a czasem po prostu tam siedzi. Gdy ją zdejmujemy, szybko okazuje się, że ma ona dla niego ogromne znaczenie, pomaga mu się wyciszyć, dostarcza bodźców. U nas jest kokon właśnie po to, żeby delikwent się nie rozpędzał wink . Są też surowe zasady korzystania z huśtawki, np. zakaz odbijania się nogami od ściany czy mebli, zakaz huśtania się nad głową innych dzieci, pod groźbą konfiskaty huśtawki. Zasady są regularnie przypominane, bo młody ma też problemy z koncentracją, i jakoś to działa.
          Na marginesie, huśtawka pomogła mojej córce w pracy nad koordynacją i nadwrażliwością układu przedsionkowego. Młoda nie chciała się w ogóle huśtać, nawet kołysanie wywoływało u niej lęk, a teraz siedzi w huśtawce i szaleje, czasem przyłapuję ją na niedozwolonych piruetach wink
        • howkeye Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 14:46
          Po huśtaniu/ bujaniu na trapezie nie sądzę, żeby dziecko było mocno pobudzone, u nas zdaje egzamin.
          • geoardzica_z_mlodymi Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 14:57
            Pracowałam sensoryczne z dziećmi, dla niektórych efekt był odwrotny, dlatego lepiej dobrać bodźce pod okiem terapeuty SI.
    • disco-ball Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 12:22
      Judo, ścianki wspinaczkowe z tata lub instruktorem
    • furiatka_wariatka Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 12:50
      Zapraszanie kolegów to nie do końca dobry pomysł, bo jednak wtedy odpowiadasz nie tylko za bezpieczeństwo swojego dziecka, ale i za gości. Mogą razem strasznie wariować i ostatecznie coś sobie zrobic, lub dosłownie roznieść dom. Ja bym po prostu zapisała go na dodatkowe zajęcia sportowe, w zasadzie cokolwiek co masz w okolicy.
    • gulcia77 Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 13:07
      Szkoła sportowa. My tak zrobiliśmy, co znakomicie zdało egzamin. Teraz to się sam "animuje". Jak zgłodnieje, to się objawia. 😉
      • kiddy Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 15:25
        W przypadku opisywanego dziecka to jest droga do nikąd, wcześniej o tym pisałam. Z opisu wynika, że to jest dziecko poszukujące silnych bodźców. Samo to, że dużo mówi, może być dostymulowywaniem się. Idealnym, bo jest pod ręką, i bezpiecznym, bo chłopiec dostosowuje ilość i natężenie bodźców.
    • howkeye Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 21:34
      A najlepsze to jest to , ze gdy mamy gości to włącza się wersja demo i wszyscy dziwią się czego my od dziecka chcemy. Układa sam zabawki, bawi się spokojnie. Ale gdy przyjedzie ulubiony dziadek to wtedy nie ma przebacz ganianie do upadłego.
    • sandrasj Re: Intensywne dziecko 30.12.21, 23:55
      Jak dla mnie to dziecko ma zaburzenia SI i możliwe że zespół nadpobudliwości psychoruchowej. Diagnozę bym zrobiła, żeby się dowiedzieć czy taka uroda czy jednak przydałaby się terapia.
      • blue_meerkat1 Re: Intensywne dziecko 31.12.21, 10:20
        'Diagnozę bym zrobiła, żeby się dowiedzieć czy taka uroda czy jednak przydałaby się terapia'

        Mozliwe - z tym ze terapia obejmowalaby prawie wszystkie punkty opisane w tym watku, z tym ze moze bardziej ustrukturyzowane. ADHD to neuronietypowosc, nie choroba.
    • picathartes Re: Intensywne dziecko 31.12.21, 07:13
      Mam podobne dziecko i w ogóle wszystko podobne, bo młodszy brat to czterolatek, ja pracuję coraz więcej, a małż do domu wraca tuż przed 19:00, czyli też jestem "samotną matką". Podam Ci moje sposoby, może któreś okażą się przydatne?

      Jak sama zauważyłaś, ruch i wysiłek fizyczny to dobry sposób. Ja albo zabieram dzieci na rower (np młodszy ze mną na rowerze cargo, a starszak 10km musi na swoim zaliczyć), na spacer po lesie, gdzie młode przeskakują przez strumień, wspinają się na wzgórza i po drzewach.
      Jeśli mogę młodszego z mężem zostawić, starszak i kolega biorą rowery, a ja i ta druga mama idziemy biegać, zatrzymujemy się na placu zabaw na pół godziny odbębnić trening siłowy, i wracamy biegiem do domu połowa drogi pod górę; to 10km na rowerze plus ganianie na placu zabaw, dziecko pada na pysk i po powrocie do domu jest w stanie tylko leżeć na podłodze i lego układać big_grin

      Jeśli dzieciaki sobie dokuczają i szaleją po domu, zostają - dosłownie - wykopane z domu. Na szczęście mamy wielki ogród. Młode są już nauczone - gdy matce podnosi się ciśnienie, pada komenda "na dwór", i tak jak stoją muszą wciągnąć buty, założyć pierwszą kurtkę, która jest pod ręką i wypad na dwór, póki się nie zmęczą.
      Ja mogę wtedy w spokoju coś ugotować czy ogarnąć w domu.

      Co do wyjść na dwór, mamy zasadę: w każde przedpołudnie i każde popołudnie dzieci muszą być na dworze (albo gdzieś, w muzeum, na basenie, z innymi dziećmi, etc), niezależnie od pogody. Wyjątki robimy tylko jeśli mamy gości, ktoś jest chory, albo leje jak z cebra i nikomu nie chce się nosa z domu wyściubić.

      Jeśli starszak gada jak najęty - staram się przynajmniej połową ucha słuchać. I reagować. Na pytania odpowiadać. To strasznie męczące, ale nie ma nic cudowniejszego niż ciekawe świata dziecko, które non stop pyta i chce się nowych rzeczy dowiedzieć i uczyć.
      (kiedyś przeczytałam w książce "Curious", że dzieci rodzą się ciekawe świata. Niektóre dzieci są obdarzone niesamowitą ciekawością świata, chłoną wiedzę jak gąbka i jeżeli się ich ciekawość pielęgnuje i zaspokaja, otwiera się przed nimi niesamowite możliwości na przyszłość. Jeśli się natomiast tę ciekawość ignoruje, po kilku latach prób i ciągłych pytań bez odpowiedzi oraz "daj mi spokój" dziecko uczy się, że zadawanie pytań nie ma sensu. I po kilku latach daje sobie spokój, niestety często na zawsze.)

      Jak mam dość gadaniny, wyciągamy dziecięce encyklopedie - mamy dwie naukowe i dwie historyczne. Rozsiadamy się na kanapie i czytamy, a młody chłonie wiedzę jak gąbka. Wtedy ja gadam big_grin

      Jak chcę młodego uciszyć, daję mu proste działania matematyczne. Całą listę. Młody przez swoją ciekawość i pytania, a moje wyjaśnienia nauczył się sam z siebie liczyć (w szkole są na etapie 2+2; młody jest na etapie 12x12) i liczby uwielbia. Będzie siedział przez 45 minut i liczył i robi się praaaawie cicho smile

      Lego jest świetnym skupiaczem uwagi. Wystarczy młodemu wymyślić projekt (zbuduj rakietę i stację kosmiczną, samochód wyścigowy i warsztat, etc) i młody kombinuje z całego pudła luźnych klocków. Jak dam hasło "pobaw się klockami", raczej nic z tego nie będzie. Ale daj mu projekt - jest cisza przez 1-2 godziny. Ostatnio młodszy czterolatek też się w małe lego wciągnął smile

      Jak gotuję i mi mocno przeszkadza, dostaje deskę, nóż i marchewki/ ogórki do krojenia. Oczywiście połowę zje, ale przynajmniej jest cicho big_grin

      Generalnie przy takim "męczącym" dziecku się nastawiłam, że póki młody nie pójdzie spać, nie mam spokoju i nic wymagającego skupienia nie planuję*.
      Przy takim założeniu moje dzieci o 19:00 są w piżamach i łóżkach. Od niedawna starszak ma pozwolenie na światło do 20:00, pod warunkiem, że przegląda po cichu książki, układa lego, rysuje itp w swoim pokoju. Młodszak słucha audiobooka przed snem.
      Wstają wcześnie - starszak o 6, młodszak o 7, ale to akurat jest dla nas ok. Wieczorem mamy dużo ciszy i spokoju.

      *jeśli muszę coś pilnego i wymagającego skupienia zrobić, dzieciaki najpierw odsyłam do lego. Potem na 45 minut do wanny, bo kąpać się uwielbiają i jest spokój. Jeśli dalej muszę pracować, młode po kąpieli muszą posprzątać cały swój bałagan (z moją pomocą oczywiście) i po posprzątaniu mogą obejrzeć coś na netflixie. To dla nich coś mocno specjalnego. Generalnie mamy zasadę "no screen" w domu i Netflix oglądają tylko godzinę tygodniowo, ale jeśli mi się faktycznie pracy papierkowej nawarstwi, po rytuale lego-kąpiel-sprzątanie mogą trochę bajek pooglądać.

      Może coś z tego Ci pomoże? I nie przejmuj się, niektóre dzieci takie są. Nie ma co z tym walczyć smile Po prostu nastaw się, że nic ambitnego nie zrealizujesz póki młode nie pójdzie spać smile

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka