swiecaca
31.12.21, 14:35
nie znoszę gdy kobiety odmawiają awansów, ale sama mam taką rozkminę aktualnie. mój szef chce, abym została jego zastępczynią. merytorycznie i ludzko nie jest to dla mnie żadnym problemem, niewiele by się zmieniło w aktualnym układzie, miałabym tych samych ludzi pod sobą. miałabym większe możliwości decyzyjne/pełnomocnictwa, to też nie jest problemem, bo jak szefa nie ma to go zastępuję, nie boję się tego. kasa zapewne większa, nie wiem o ile. zapewne samodzielny pokój (obecnie siedzę z kimś). co na nie. firma jest tego typu, że jak przychodzi nowe kierownictwo to nieraz wymienia wszystkich dyrektorów - już to widziałam wielokrotnie jak tam pracuję, a więc to chwiejny stołek. z drugiej strony mój dyr ostał się przez te wszystkie zmiany. po drugie wyższe stanowisko oznacza więcej kontaktów z gronem, które nie jest mi bliskie duchowo i politycznie. po trzecie i tak myślę o zmianie pracy. a może to ostatnie to argument na tak? zgarnę więcej kasy przed odejściem? gorzej, jak nowej pracy nie uda mi się znaleźć... no i w sumie zapewne więcej obowiązków bo na moje obecne stanowisko nikt nowy nie przyjdzie, trzeba będzie rozdzielić to wśród aktualnych pracowników.
jak byście zadecydowały?