Dodaj do ulubionych

Emamy emigrantki

18.01.22, 19:36
Pewno macie rodzinę i przyjaciół w Polsce. Jestem bardzo ciekawa w jaki sposób różni się życie Waszych nastolatków od ich mieszkających w Polsce rówieśników. Wiadomo, każdego inaczej, ale chodzi mi o styl życia, obowiązki, wolny czas. Czysta ciekawośćsmile
Obserwuj wątek
    • kozica111 Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 19:39
      Zdalne zycie, zdalna szkoła, zdalna miłość.
      • kropkacom Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 19:41
        W Polsce? Bo u ans dzieciaki normalnie chodzą do szkoły.
    • kropkacom Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 19:40
      A jak to wygląda w Polsce? big_grin Czy nie przypadkiem różnie? Tak z czystej ciekawości.
      • extereso Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 19:49
        No przecież wiadomo. Ale te odpowiedzi, które są niżej właśnie są dla mnie ciekawe. Już wiem wiem, że jesteś spostrzegawcza i mądra, można normalnie pogadać. Przepraszam, że trafiło na Ciebie, kropka, ale już mnie te wszystkie złośliwostki na ematce zaczęły wkurzać.
        • kropkacom Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 19:58
          Wybacz, ale daj coś od siebie na drugi raz a nie twórz ściągawkę dla trolli.

          Ja mogę stwierdzić, że szkole średniej dużo dzieciaków sobie dorabia. Zwłaszcza latem ale to duże miasto. Nie wiem jak w małych czy na wsi. Popularne są kursy tańca a co za tym idzie bale. Chociaż już chyba coraz mniej. Tak z egzotyki tongue_out
          • extereso Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 20:07
            No, to jest egzotyczne i fajne te tańce.
            Mnie się wydaje że na tyle dużo piszę, żeby nie być o trolling posądzona, ale nich będzie. Nie chcę tu tego wątku kontynuować, bo jak mówię,w większości to jest uwaga ogólna: często mam wrażenie, że na ematce jest jakiś dziwny pęd do punktowania się nawzajem i zaczęlo mi to przeszkadzać. Może to tylko moja obserwacja.
    • magdallenac Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 19:45
      Jeśli chodzi o różnice, to chyba w Polsce nie ma takiego ciśnienia na sport, dzieci poruszają się komunikacją publiczną, u nas są wożone, a po ukończeniu 15 lat starają się o warunkowy permit na prawo jazdy. W ogóle, kiedy teraz się nad tym zastanawiam, to tych różnic jest tyle, że musiałabym się przesiąść na laptopa😀
      • extereso Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 19:50
        Ale jak to widzisz, co córka na tym zyska a co straci?
      • myelegans Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 04:06
        poruszac komunikacja publiczna to moga w miescie, na suburbiach komunikacji nie ma....

        u nas dzieci chodza na piechote do szkoly, albo jezdza rowerami jak pogoda dopisuje...
        po 16 roku zycia jest permit na prawo jazdy... syn 17 latek jezdzi samochodem do szkoly (16km), zyskuje 45min wiecej snu.
        nie ma parcia na sport sensu stricte, tylko, zeby byly zajecia dodatkowe: arts, performance arts, gry na instrumencie, ale sporty sa wszedzie i na roznych poziomach od rekreacyjnych po kluby w roznym stopniu zaawansowania
    • ritual2019 Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 19:45
      Moja corka gdy miala 16 lat zaczela pracowac, oczywiscie chodzila do szkoly ale, miala juz prace na czesc etatu, pozniej doszla kolejna. Teraz ma 19 lat i ma 3 prace studiujac dziennie. Nie umiera z przemeczenia 🤣
      Oprocz tego jako 13-14-latka mogla uzyskac parade w tym antykoncepcje bez informowania (o zgodzie nie mowiac) rodzicow. Edukacja w zupelnie innym systemie, bardziej przyjaznym. Wolny czas, obowiazki itp to chyba zalezy od konkretnej osoby i rodziny.
      • extereso Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 19:51
        No tak, pewno nasze dzieciaki są bardziej od rodziny zależne.
      • arwena_11 Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 22:15
        Na pewno nie umiera z przemęczenia, skoro na studiach ma coś ok 15h w tygodniu. Spróbowałaby ciągnąć trzy prace i studiować dziennie w Polsce.
        • ritual2019 Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 22:35
          Ma wiecej niz 15h tygodniowo, poza tym ma duzo pracy (studia) poza zajeciami na uczelni. Studenci to nie szkola podstawowa.
          Natomiast w pl jak to w pl, na zajeciach studenci spwdzaja mnostwo czasu, 50% niepotrzebnie. Tak bylo kiedys tak jest teraz.
        • myelegans Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 04:08
          arwena_11 napisała:

          > Na pewno nie umiera z przemęczenia, skoro na studiach ma coś ok 15h w tygodniu.
          > Spróbowałaby ciągnąć trzy prace i studiować dziennie w Polsce.

          Nigdy nie mialam tyle czasu dla siebie jak podczas studiow w Polsce i kierunek bardziej scisly niz humanistyczny, tez pracowalam cale studia i zarabialam bardzo przyzwoite pieniadze
    • 3-mamuska Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 19:48
      Różnica jest raczej tylko między duże miasto a wieś/ malutkie miasteczko.
      Tak żyją podobnie.
    • kaka-llina Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 20:02
      Jak wygląda życie nastolatkow w Polsce wiem praktycznie tylko z emamy a to raczej mało wiarygodne źródło.. Ale jeśli chodzi o różnice moich UK dzieci (nie dokońca nastolatki bo 12 i 9 lat) to moge kilka rzeczy napisać.. Po pierwsze szkoła jest od-do codziennie tak samo nie przejmujesz sie planem lekcji i jakimiś dziwnymi godzinami lekcji, mundurki, nie ma problemu z nastolatką, która wymyśla przedziwne "outfits" bo w domu czy na spotkanie z kolezankami to ja mam kompletnie gdzies w co jest ubrana.Prktycznie zero prac domowych, wraca się ze szkoły i sie o tym nie myśli. Bardzo niewielu rodziców targa dzieci na zajęcia dodatkowe, nie ma takiej potrzeby, wszystko jest w szkole (ewentualnie jakies skauty i tyle). Nastolatki raczej spotykaja się w domach, te łażace wieczorami same to z reguły nie sa dobre wieści (bardzo mi brakuje mojego blokowo -podwórkowego dzieciństwa).
      To co mnie bardzo zaskoczyło ostatnio to najgorszy koszmar pisowców i innych kofederatów, to to że w szkole mojej córki (y8, czyli drugi rok szkoły średniej) jakieś 70% określa się jako gay, trans albo generalnie wszelkie możliwe konfiguracje i jest to ok, własciwie bycie straight jest bardzo niemodne, pewnie większości to z wiekiem przejdzie ale ci, którym nie przejdzie na pewno nie maja takich problemów jak dzieci w Polsce. (tak moja córka tez się określa jako gay, od ponad pół roku ma dziewczynę)
      • lalla-li Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 20:10
        12 latka ma dziewczyne?
      • extereso Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 20:12
        To serio ciekawe, zwłaszcza ten ostatni wątek. No dobra, w Polsce każde z moich dzieci ma kilkoro znajomych osób homoseksualnych, dla których to nie jest żaden problem ani żadna specjalna charakterystyka. Więc pokoleniowa zmiana się dokonuje, ale jednak inaczej niż Ty piszesz.
      • mamaafg Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 21:38
        Moje dzieci, co prawda mlodsze, tez chodza do szkoly w uk i jestem zdziwiona tym "zero prac domowych". W klasie syna sa takie homeworki ze pol dnia nieraz schodzi (w y2), nie slyszalam jeszzcze o szkole bez zadan domowych w uk. Podobnie dziwi mnie ze "rodzice nie targaja dzieci na zajecia dodatkowe". U nas jest takie cisnienie na to, ze moja trzylatka jest jedna z niewielu dzieci wciaz bez zadnego clubu. U starszaka to juz jest calkowita norma, czesto kilka razy w tygodniu, najrozniejsze zajecia. W szkole sa jakies cluby ale kiepski wybor, w porownaniu do profesjonalnych clubow, mysle ze u syna zdecydowana wiekszosc dzieci uczeszcza na dodatkowe zajecia poza szkola. I zeby nie bylo z3 pisze tylko o maluchach, nastolatki znajomych i rodziny tez.
        Odnosnie watku glownego. Wydaje mi ze polskie nastolatki maja wiecej swobody, sa bardziej samodzielne. Tutaj dzieciaki sa w kolko podwozone i odbierane, bardzo pozno, w porownaniu do polskich dzieci, zaczynaja poruszac sie same po miejscie.
        • extereso Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 21:42
          A to wynika jak w Stanach że słabego transportu miejskiego i odległości?
          • ritual2019 Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 21:50
            extereso napisała:

            > A to wynika jak w Stanach że słabego transportu miejskiego i odległości?

            W Anglii do secondary schools zaczynaja chodzic 11-latki i wiekszosc ogarnia to samodzielnie. W szkolach podstawowych sa dzieci q wieku 4-11 i tu jednak sporo jest zaprowadzanych i odbieranych, ale to tez zalezy od roznych czynnikow.
            • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:02
              >szkolach podstawowych sa dzieci q wieku 4-11 i tu jednak sporo jest zaprowadzanych i odbieranych,

              Tu gdzie mieszkam wszystkie do konca 5 tej klasy musza byc odbierane. Dopiero 6 klasa moze chodzic samemu jssli rodzic wyrazi zgode.
              • ritual2019 Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 09:06
                princesswhitewolf napisała:

                > >szkolach podstawowych sa dzieci q wieku 4-11 i tu jednak sporo jest zaprow
                > adzanych i odbieranych,
                >
                > Tu gdzie mieszkam wszystkie do konca 5 tej klasy musza byc odbierane. Dopiero 6
                > klasa moze chodzic samemu jssli rodzic wyrazi zgode.

                Napisalam ze to zalezy od roznych czynnikow. Mamy znanomych mieszkajcych na wsi i tam wszystko jest blisko, takze szkola, dzieci juz w y3 chodza same. Jednak szacuje sie czy dziecko jest odpowiednio dojrzale, jak wyglada droga do domu itp. W duzych miastach jest inaczej, w Londynie tym bardziej
        • ritual2019 Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 21:47
          Clubs chyba zaleza od szkoly, sa takie ktore maja calkiem niezla oferte. Sporo dzieci ma. W szkole podstawowej to homework jest niezbyt duzo, glownie kladzie sie nacisk na czytanie w domu. Natomiast w secondary a to juz dzieci nastoletnie tez zalezy od szkoly. Moje syn ma sporo ale bez przesady, a jest teraz w y10.
          Co do odwozenia, przywozenia to tez zalezy od rejonu. W szkole podstawowej moich dzieci sporo wracalo pieszo lub rowerem, zwlaszcza w y5 i y6. W secondary to raczej wiekszosc wraca samodzielnie.
          • kaka-llina Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 22:14
            Czytania nie wliczam jako homework to mi sie raczej oczywiste wydaje, ze maja czytać. Sami sobie wpisuja w dzinnik (tzn młodszy, starsza już sie nie musi spowiadać ile przeczytała)
        • leyla76 Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 21:52
          To w Szwajcarii jeżeli chodzi o samodzielność jest kompletnie inaczej. Szczerze, to po przeprowadzce z UK przeżyłam szok kulturowy. Przyzwyczajona, ze dzieci sie zaprowadza i odbiera ze szkoły. W uk nikt dziecka nie wypuścił, nie widząc rodzica. Szkoły ogrodzone, wejście tylko przez główne wejście i jeszcze trzeba było sie wpisywać do księgi gości.
          Szwajcaria juz 4 latki są namawiane do samodzielnego chodzenia do szkoły. Zero ogrodzenia, w naszej szkole nawet sekretariatu nie ma . Jeden budynek dzieli szkoła i straż pożarna. Pierwszy dzień w szkole szwajcarskiej mojego wtedy 6cio latka , nie mówiącego słowa po francusku. Poszłam odebrać do szkoły i spotkałam go w połowie drogi do domu, bo skończyli 5 min wcześniej i wszyscy poszli do domu. Dodam, ze był to nas. Trzeci dzień w Szwajcarii.
          • ritual2019 Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 21:56
            Bo w uk bardzo istotny jest safeguarding, keeping children safe in education.
            Jednak dzieci w szkolach podstawowych tez chodza same, w statszych klasach czyli y5 i y6 za zgoda rodzicow.
          • extereso Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 21:57
            Brzmi super. Co prawda trzeba by się przyzwyczaić ale świetnie.
        • kaka-llina Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 22:10
          Serio nie mam prac domowych a na pewno nie było w infants w juniors "zalecają", zeby coś tam w internecie robić ale nie ma konkretnych zadań, córka w sredniej ma prace domowe ale ogarnie w "homework club" w szkole do domu juz nic nie przynosi. Kluby rózne w szkole są codziennie na dobrym poziomie, dzieci najcześciej zostaja tą godzine dłużej w szkole w klubie i sorry ale to już jest póxno jak wracają nie bede ich targała jeszcze gdzies poza tym. Niżej jest o dowożeniu do szkoły, no akurat moje zawsze chodzą i chodzili ale fakt korki w czasie school run sa tragiczne! Dzieci do y5 (przynajmniej u mnie) musza być odprowadzane i odbierane. Moja córka jak tylko zaczęła y5 zaczęła sama chodzić ( a miała dosyć daleko bo jakieś 25 minut pieszo) młodszego do końca tego roku szkolnego muszę prowadzić ale od września będzie chodził sam (on akurat 5 minut jedna ulicą więc nie problem).
          I do pytania wyzej tak moja 12 letnia córka ma dziewczynę od ponad pół roku, jakis problem?
          • majenkir Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 22:34
            kaka-llina napisała:
            > I do pytania wyzej tak moja 12 letnia córka ma dziewczynę od ponad pół roku, jakis problem?



            A co z nią robi, że to dziewczyna a nie przyjaciółka po prostu?

            Ach, jakie to ludzie chca być nowoczesne 🤣
            • lalla-li Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 23:31
              Tez mnie to ciekawi? Bo jakby tak 12 latka miala chlopaka i seks z nim, to loo matko patologia. No ale jak dziewczyne to spoko. Przynajmniej w ciaze nie zajdzie.
              • 3-mamuska Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 23:39
                Tez mnie to zastanawia….
                Serio 12-latka już o dziewczynie myśli?

                Nie dziwnie się ze ksiądz potem głupio się tłumaczy ze 12-latek chciał sam 🤦‍♀️Skoro już takie dorosłe i gotowe na dziewczyny/chłopaków.
                • boogiecat Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 16:57
                  3-mamuska napisała:

                  > Tez mnie to zastanawia….
                  > Serio 12-latka już o dziewczynie myśli?
                  >
                  > Nie dziwie się ze ksiądz potem głupio się tłumaczy ze 12-latek chciał sam 🤦‍♀
                  > ️Skoro już takie dorosłe i gotowe na dziewczyny/chłopaków.
                  >

                  ze lot?

                  jesli dobrze zrozumialam- jak najbardziej normalne "chodzenie" z sympatia/zakochanie w wieku lat dwunastu utozsamiasz z dorosloscia, ktora to mialaby czynic oczywistymi "glupie tlumaczenia" pedofilow/ gwalcicieli?

                  no po prostu dziwki nie mozna zgwalcic

                  wybacz, ale taka mentalnosc to jakies chore sredniowiecze; szkodliwe, pozbawione szacunku do dzieci, juz nie mowiac o jakimkolwiek zrozumieniu
              • bi_scotti Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 23:42
                lalla-li napisał(a):

                > jakby tak 12 latka miala chlopaka i seks z nim, to loo
                > matko patologia. No ale jak dziewczyne to spoko.

                Eeee ... zaraz sex! C'mon, gdy sie ma 12 lat to sie miewa pierwsze/drugie/trzecie milosci wink Trzyma sie za reke, sa jakies pierwsze kisses, marzenia, dlugie rozmowy czy texts nonstop, jakies drobne upominki, zazdrosci o to, ze spojrzal(a) czy powiedzial(a) this or that wink Czy to az takie zaskakujace, ze preteen jest "in love"? Raczej normalna sprawa, podobnie jak to, ze zakochuje sie zgodnie ze swoja sexual orientation. Kiedys jest ten "first time" gdy Amor strzeli wink Cheers.
                • kaka-llina Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:00
                  Dzięki bi scotti bo te komentarze mnie zaskoczyły, żadna z was w wieku 12 lat ie miała chłopaka, który prosił was " O chodzenie"? no to tama sama zasada i tak to jest jej przyjaciólka i pewnie jej przejdzie, jak nie przejdzie to nie ma dla mnie wiekszego znaczenia, tak gadają trzymaja sie za ręce, pocałunków nie było jeszcze (akurat mam córkę co mi wszystko mówi , czasami nawet za dużo)
            • kaka-llina Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:09
              majenkir napisała:

              > kaka-llina napisała:
              > > I do pytania wyzej tak moja 12 letnia córka ma dziewczynę od ponad pół ro
              > ku, jakis problem?

              >
              >
              > A co z nią robi, że to dziewczyna a nie przyjaciółka po prostu?
              >
              > Ach, jakie to ludzie chca być nowoczesne 🤣
              >
              >

              Wiesz ja "chodziłam" z pierwszym chłopakiem jak miałam 12 lat... nic sie wtedy nie robi, za rękę sie trzyma i tańczy wolne tańce na szkolnej dyskotece.. Was porabało kompletnie? Nigdy zadna nie "chodziła" z nikim
              w tym wieku? te wszystkie seks bomby od zawsze za którymi sie wszyscy uganiali? Nie było letnich chłopaków na kolonii, właśnie wolnych tańców itd..?
              • majenkir Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:19
                Ja nie chodziłam, moje dzieci też nie chodziły.
                • bi_scotti Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:33
                  majenkir napisała:

                  > Ja nie chodziłam, moje dzieci też nie chodziły.
                  >

                  We are all different people wink Moja Najstarsza byla na swojej pierwszej double date big_grin chyba w Grade 7 - ona z pewnym Devon + jej best friend z chyba Mathew ale glowy nie dam - dawno temu to juz jednak bylo. Czworka zgodnie zaliczyla jakies movie + lody po. W tym czasie my, rodzice, zaliczalismy individual shopping na pobliskim Mall big_grin Kazdemu wedlug potrzeb wink Tego kina juz nie ma ... Mall zostal odnowiony i sie zrobil bardzo posh-posh, Devon zostal real estate agent, best friend jest graphic artist, no idea co sie wydarzylo z (chyba) Mathew. A wspomnienia zostaly smile Cheers.

                  PS. Daruje Wam opowiesci o Srednim i Najmlodszym - very similar smile
        • zurekgirl Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:04
          W podstawowce w UK, w ktorej pracuje, nie ma prac domowych, dzieci maja tylko czytac, zupelnie dowolne ksiazki. W szkole sredniej corka ma prace domowe. Jest w y9, w tym roku robi dwa GCSE i tego sie uczy, ma okolo 40 min pracy domowej tygodniowo z kazdego przedmiotu, ale zapowiedziane, ze dwa przedmioty do egzaminu to priorytet. Nie mam potrzeby zatrudniania korepetytora. Chodza na basen, a przed covidem targalam ich na tance, pilke i judo, ale im sie odwidzialo. Odczuwam w UK calkowity brak cisnienia, co mnie cieszy niezmiernie.
          • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:07
            >Nie mam potrzeby zatrudniania korepetytora.

            Czyli nikt nie idzie do grammar ani prywatnej szkoly? Tylko do panstwowych?
            • kaka-llina Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:12
              Grammar tez sa państwowe moja jest w grammar bez korpetytora, nie wiedziałam, że to jakies mega osiagniecie... (Ale o ja nie w Londynie)
              • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:19
                Sa Grammar i Grammar co widac po tym co robia dalej i ilu dostalo sie do Oxbridge czy chocby Russel Group. Tak tu to mega osiagniecie tu gdzie mieszkam bo jest 12 osob na jedno miejsce w Tiffins Grammar. Inne Grammar sa poza catchment area. Co roku moze sie dostaje 2 dziewczynki i 2 chlopcow z naszej Outstanding podstawowki. Tylko 3-4 na 100 dzieci.
                • kaka-llina Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:38
                  No tak ja jestem w Kent i u nas to raczej normalne, ze dzieci masz w grammar (absolutnie nie licze na to że moja córka dostanie sie do Oxbridge) chociaż syna mam nadzieje wysłac do tutejszej grammar "maths school" i zobaczymy...
                  • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:47
                    Ah Kent! Tam jest pare grammar. U nas jest tylko Tiffins i to jest szkola z pierwszej 20 tka topowych szkół w UK liczac private i state. Aby sie dostac to dzieciak musi byc dobre dwa lata so przodu z materialem.

                    Inne dobre to katolickie ale nie wiem czy chce by sie modlil
                    • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:49
                      macie w primary Rainbow Maths jako czesc programu? U nas to w domu walkuja i tak 1/4 klasy juz jest na planets....
            • ritual2019 Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 09:09
              princesswhitewolf napisała:

              > >Nie mam potrzeby zatrudniania korepetytora.
              >
              > Czyli nikt nie idzie do grammar ani prywatnej szkoly? Tylko do panstwowych?

              ??? Jesli dziecko potrzebuje korepytycji zeby dostac sie do Grammar to znaczy ze nie nadaje sie do takiej szkoly.
              Chlopak mojej corki studiuje w Oxford, chodzil do panstwowej szkoly, tyle ze to on udzielal korepytycji a nie je bral. GCSE mial 9, zadnego grade nizej.
              • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 09:15
                Wypowiadasz sie znowu na tematy o ktorych nie masz pojecia. Do Tiffins sa egzaminy z zakresem materialu ktory nie jest w szkole. To cos zupelnie innego. Obejrzyj Bonds czy CPG books przygotowywujace.

                Moj syn ma ocene Exceeding i z matmy i z angielskiego i komputerow. Ale przy 12 na jedno miejsce to za malo.
                • ritual2019 Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 09:26
                  princesswhitewolf napisała:

                  > Wypowiadasz sie znowu na tematy o ktorych nie masz pojecia.

                  🤣🤣🤣🤣

                  > Moj syn ma ocene Exceeding i z matmy i z angielskiego i komputerow. Ale przy 12
                  > na jedno miejsce to za malo.

                  🤣🤣🤣🤣🤣🤣
                  • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 09:40
                    Nie masz pojecia co to sa 11+ egzaminy.
                    Poczytaj sobie

                    Ty naprawde z jakiejs wsi w UK jestes chyba, gdzie nikt nie wysyla dzieci do independent ani competitive schools

                    Powiem ci wiecej. Nie dalej niz w sobote rozmawialam z jedna matka ktora ma dziecko w Tiffins. Ku mojemu zaskoczeniu powiedziała mi ze wiecej niz polowa kazdej klasy ma tutoring w szkole sredniej by sie utrzymac i nie miec zaleglosci z programem. I to juz byl szok
                    • niemoralna Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 11:12
                      princesswhitewolf napisała:

                      >
                      > Ty naprawde z jakiejs wsi w UK jestes chyba, gdzie nikt nie wysyla dzieci do in
                      > dependent ani competitive schools
                      >
                      Ale jesteś prosta z tym komentarzem 😕 nie nikt nie wysyła, tylko same Pańce z Londonu tam swoje dziubaski posyłają
                      Pisze tobie kobieta powyżej, że chłopak jej córki studiuje na Oxfordzie i obyło się bez żadnych korków a ty się ciskasz i klepiesz swoje pogardy . Wielka Pani z wielkiego miasta szczurami oblężonego
                      • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 11:31
                        >Pisze tobie kobieta powyżej, że chłopak jej córki studiuje na Oxfordzie i

                        a co maja studia do dostawania sie do szkoly sredniej? Czy ty w ogole umiesz czytac uwaznie?

                        Idz i nie bredz wiecej
                        • niemoralna Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 12:50
                          Księżniczko chodzi o korepetycje! Rythuał do tego nawiązywała na przykładzie chlopaka własnej córki,, że bez korków również można wbić się na wyżyny edukacyjne i korepetycje nie są tutaj regułą ,ani niezbędne jak ty w swoim wcześniejszym wpisie byłaś i jesteś przekonana , że bez korków nie ma szans na renomowana szkole . Inteligentnemu uczniowi w dostaniu się do bardzo dobrej szkoly wysokiej w rankingach wystarczy wklad własnej wiedzy
                          • ritual2019 Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 12:56
                            Korepetycje sa po to zeby uzupelnic braki. Uczen ktory ma braki, kuleje itd raczej nie jest wybitny.
                            • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 13:08
                              to jest myslenie polskie : korepetycje= braki
                              Tu to tak nie wyglada
                              ja mowie o tutoring przygotowujacym do 11+ ( GEM CL Assesments)

                              To sa grupy dzieci ( pare osob) i robia zadania przygotowywujace. Testy nie sa takie jak program w szkole. Szkoly przygotowywuja do SAT egzaminow ktore sa dla Ofsted a nie do 11+ exams.
                              Ale co tam...nie przetlumacze.
                              Wiecej o tym

                              Tu na moim ulubionym forum

                              albo tu


                              jesli ktos tego nie wie to albo nie ma dzieci w tym wieku albo nie mieszka w UK
                          • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 13:14
                            niemoralna serio opowiadasz rzeczy bez znajomosci tematu. To nie jest test na inteligencje ale na wiedze. Chyba geniusz dostaje sie do szkoly renomowanej bez pojecia o czym jest test. I spadla mu wiedza z nieba.

                            Nie nie musisz miec korepetycji. Ale jesli nie to siedzi dzieciak i robi godzinami testy sam. A ilu jest tak zmotywowanych 9-10 latkow? No ile?
                            Poczytaj
                            W praktyce taki tutor dokladnie wie jak sie przygotowac do egzaminu czyli zna "klucze". Bo testy sa w oparciu o klucze

                            A niby skad mialby brac ta wiedze skoro egzaminy sa inne niz program? np czescia egzaminu jest non verbal reasoning ktorego nie ma w programie szkolnym

                            Nie znam ludzi nie przygotowywujacych sie do egzaminow. Sama by dostac sie na MBA na Univ of San Francisco musialam zdawac GMAT i bylam na kursie przygotowywujacym. Nie znam nikogo kto albo nie byl na kursie albo sam nie siedzial i nie robil testow.
                            • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 13:23
                              ludzie nawet sie do matury przygotowywuja, ktora opiera sie o program szkolny, a ty mi mowisz tu ze inteligentne dziecko dostanie sie bez przygotowywania z programu w ok 50% nie wystepujacego w szkolnym programie. Dobre
                              • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 13:31
                                a tu lista topowych szkol panstwowych w UK. Tiffins jest na gorze listy.

                                britannia-study.com.my/state-schools/best-state-secondary-schools-in-the-uk
                              • rosapulchra-0 Re: Emamy emigrantki 21.01.22, 17:34
                                Moja najstarsza przez kilka lat była tutorem z matematyki, dopóki nie przeszła do innej branży.
                      • rosapulchra-0 Re: Emamy emigrantki 21.01.22, 16:48
                        niemoralna napisała:

                        > princesswhitewolf napisała:
                        >
                        > >
                        > > Ty naprawde z jakiejs wsi w UK jestes chyba, gdzie nikt nie wysyla dzieci
                        > do in
                        > > dependent ani competitive schools
                        > >
                        > Ale jesteś prosta z tym komentarzem 😕 nie nikt nie wysyła, tylko same Pańce
                        > z Londonu tam swoje dziubaski posyłają
                        > Pisze tobie kobieta powyżej, że chłopak jej córki studiuje na Oxfordzie i oby
                        > ło się bez żadnych korków a ty się ciskasz i klepiesz swoje pogardy . Wielka
                        > Pani z wielkiego miasta szczurami oblężonego


                        Nienormalna - twój komentarz świadczy o tobie.
              • azjazameryki Re: Emamy emigrantki 21.01.22, 18:54
                ritual2019 napisał(a):

                > princesswhitewolf napisała:
                >
                > > >Nie mam potrzeby zatrudniania korepetytora.
                > >
                > > Czyli nikt nie idzie do grammar ani prywatnej szkoly? Tylko do panstwowyc
                > h?
                >
                > ??? Jesli dziecko potrzebuje korepytycji zeby dostac sie do Grammar to znaczy z
                > e nie nadaje sie do takiej szkoly.
                > Chlopak mojej corki studiuje w Oxford, chodzil do panstwowej szkoly, tyle ze to
                > on udzielal korepytycji a nie je bral. GCSE mial 9, zadnego grade nizej.
                I to jest dobre podejście. Jeśli młody człowiek ma być ciągnięty za uszy to serio nie warto. Mówię jako matka ,która się oparła szaleństwu tutoringu w Singapurze i potem na początku życia w Stanach ( wszyscy mówili ,że sobie nie poradzi bez wsparcia tutora) . Poradziła sobie świetnie. Od połowy 10 klasy była taki tutorem w bibliotece ( za darmo ) i centrum nauki ( za kasę ) i nie mogła się nadziwić , że do centrum nauki walą tłumy a w bibliotece czasem się kogoś pojawi .wink
      • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:00
        >Bardzo niewielu rodziców targa dzieci na zajęcia dodatkowe

        To chyba zalezy gdzie. W Londynie wszystkie szkoly maja rozmaite kluby poszkolne od sportowych po zainteresowania muzyczne, gry, robotki, ogrodnicze itd itp i wiekszosc dzieci na nie chodzi. Dzieciaki chodza tez na korepetycje do tutorow by sie dostac so lepszych szkół.
        • kaka-llina Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:02
          No ale one są w szkole, takie tez mam i tak dzieci zostaja dłużej, zeby uczestniczyć. Ale nie zapisuje nigdzie indziej i nie wożę dzieci.
          • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:05
            No ale sa. To nie jest tak ze nie chodza dzieci.
            • kaka-llina Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:14
              No ok źle się wyraziłam, chodziło mi o to, ze dzieci ida do szkoły, wracają o konkretnej godzinie i mnie średnio obchodzi co sie dzieje (nigdzie nie zapisuje, nie woże, nie płace dodatkowo)
              • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:21
                U nas uczestnicza w jakichs kursach cotygodniowych plywackich poza szkola, pare jest w klubie pilkarskim co sie spotyka w parku ( dziewczynki tez), chodza do centrum muzycznego by grac na gitarze pianinie itd, Ja woze co sobota do polskiej szkoly, a takze chodzi na szachy w gminie.
                • kaka-llina Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:31
                  Polską szkołe olałam bo wybitnie katolicka, plus na głównej stronie pisali, że żeby sie zapisac trzeba wypełnic "forme" no mmm stwierdziłam, ze jak maja dzieci uczyc polskiego to raczej kiepsko im pójdzie... Basen oczywiscie jest (raczej obowiązkowy, nie?)różne sprtowe, zmienia sie to czesto ale raczej nie widze dzieci do 4-5.
                  • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:41
                    No sa w sezonie jesiennym i letnim zajecia z basenu jako czesc curriculum, ale u nas to pare jest takich plywaczek co to na dodatkowych zajeciach smiga w wodzie. Niestety moje dziecko nie lubi. A staralam sie i wozilam pare razy 🙄. Jego ojciec ma gen Ryby po prostu. Plum i daaaleko plywa. Ale moje dziecko ma w tym wzgledzie moj gen 😭. Za to mam programistę co nauczycielka ICT jest w szoku bo w Pythonie i Java juz programuje i szachiste.

                    Tak, niestety wiele polskich szkol ktore sa dluzej juz w UK jest troche takich husaria, piora, matka boska i nie rzucim ziemi.

                    Ale tu w Londynie powstalo tez duzo nowych po 2003 roku i ta do ktorej chodzimy to zupelnie inna bajka. Mlody prezny i profesjonalny zarzad.
      • sueellen Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:00
        Hehehe, też się określam jako lesbijka w liceum ( w Polsce) i udawalysmy z koleżanką parę. Prawda była taka że miało to spławiać namolnych kolesi na imprezach. Moja matura liczy sobie już ponad 20 wiosen więc opisuje czasy 20-25 lat temu w Polsce..
        • kaka-llina Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:03
          Podejrzewam, że to podobnie teraz tutaj... Ale mi nie przeszkadza, zdecydowanie wole to niz nagonki i strefy wolne od lgbt, bo to może kogoś naprawde skrzywdzić...
      • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:05
        >.Prktycznie zero prac domowych, wraca się ze szkoły i sie o tym nie myśli.

        No to w szkole mojego 9 latka nie ma takich luksusow. Czytanie, zeszyt ze zadaniami ze spellingu co tydzien ( sporo tego), do wypelnienia matematyka w dzienniczku co tydzien, Na komputerze: EdShed spelling min 10 min na tydzien, Bedrock min 10 na dwa razy na tydzien ( English), Times Table Rockstar ( 5 min codziennie), Matletics 20 min na tydzien.

      • bigimax4 Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 09:48
        To co mnie bardzo zaskoczyło ostatnio to najgorszy koszmar pisowców i innych kofederatów, to to że w szkole mojej córki (y8, czyli drugi rok szkoły średniej) jakieś 70% określa się jako gay, trans albo generalnie wszelkie możliwe konfiguracje i jest to ok, własciwie bycie straight jest bardzo niemodne,


        proponuje poszukac jakiejs prawdziwej szkoly , a ni ejakiegos lewackiego scieku nastawionego na seksualizacje 12sto latkow, niech zgadne ,szkola multikulti
    • jammer1974 Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 20:51
      Moja corka jest mniej obciazona w podstawowce. Nie ma zadan domowych. Nie musze sie z nia uczyc. Wiec nawet nie uchwycilam momentu kiedy nauczyla sie czytac i pisac. A nauczyciele to sie tylko martwia zeby dziecko sie nie przemeczylo. Nie wiem czy to dobrze czy zle. Ale jest jak jest. Dlatego corka ma Mnostwo wolnego czasu i tylko 2 zajecia dodatkowe konie i taniec. Max 2 zajecia - taka nasza decyzja. I wiekszosc ma 1 albo 2. Nie wiecej.
    • bi_scotti Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 22:11
      Na wolowej skorze by nie spisal wink
      Wiec na poczatek podrzucam one thing: volunteering. Wszyscy high school students jako graduation requirement (w Ontario, edukacja jest w gestii prowincji wiec kazda prowincja ma ciut po swojemu) maja obowiazek complete 40 hours of community service czyli volunteering. Czesc, jak to w zyciu, odbebnia byle dostac papierek dla szkoly ale wielu traktuje bardzo powaznie, zbieraja bez porownania wiecej niz tych prescribed 40 hours, czesc staje sie "volunteers for life" smile
      Moze to sie zmienilo ale pamietam, ze w PL tzw. prace spolecznie-uzyteczne byly traktowane jako konieczne zlo i ogolenie raczej wysmiewano sie z tzw. spolecznikow. Jako osobiscie "volunteer for life" wink bardzo popieram wszelkie dzialania szkolno-przymusowo-wychowawcze promujace tego typu "spedzanie wolnego czasu" przeciez nie tylko przez teens wink
      Cheers.
      • sueellen Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 23:46
        W UK też bardzo popularne. W secondary school dzieciaki dostają za to house points i jest w tym względzie spora konkurencja. Moja rzuciła się na volunteering już po pierwszym tygodniu w nowej szkole ❤️
        • kaka-llina Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:19
          sueellen napisała:

          > W UK też bardzo popularne. W secondary school dzieciaki dostają za to house poi
          > nts i jest w tym względzie spora konkurencja. Moja rzuciła się na volunteering
          > już po pierwszym tygodniu w nowej szkole ❤️
          Od kiedy moga/ Moja jest y8 i jeszcze nic nie słyszałam? Ja Sama jestem od lat wolontariuszką w Age.uk I&A i z pewnościa bym cos córce znalazła ale to chyba trzeba miec przynajmniej 16 lat?
      • extereso Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 06:09
        Fajnie.u nas wprowadzono punkty wolontariat za wolontariat i cześć dzieciaków traktuje to jako do odbebnienia pańszczyznę, jak my kiedyś. Dużo szkody to zrobiło.
    • wkswks Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 23:21
      Mniejsze klasy niz w Polsce.
    • sueellen Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 23:43
      Moje dzieci uprawiają sporty - w szkola kładzie na to duży nacisk. Są drużyny koszykarskie, football, taniec, basen, gimnastyka... Obie zostają po szkole na zajęciach sportowych. Starsza świetnie pływa i miała treningi przed szkołą ale teraz zaczyna zajęcia o 08:30 i wymieklam bo na basenie trening zaczyna się o 05:30. Zrezygnowałam. Oprócz Tego gra na skrzypcach, młodsza na fortepianie. Młodsza jest też w girl guiding ( coś jak harcerstwo). Jesteśmy też w trakcie zakupu konia na spółkę że znajomymi. Wychodzi taniej niż nauka jazdy (£40 za 30 min). Sporo tego, ale zupełnie inaczej niż było w Polsce za moich czasów. Ja latałam głównie na korki i języki obce. Moje dzieci więcej się ruszają ( i chwala Bogu). Poza tym mieszkamy na wsi daleko od szkoły w związku z tym w weekendy urządzamy "sleepovers". Albo jakieś dzieciaki nocują u nas albo moje dzieci wybywaja na weekendy. Nie ma odwiedzania po szkole w tygodniu, z resztą nie byłoby czasu.
      • sueellen Re: Emamy emigrantki 18.01.22, 23:50
        A i jeszcze - mundurki z których dzieciaki są dumne.
        Starsza marynarka, biała koszula, krawat i czarne półbuty. Na mundur jest kładziony duży nacisk i niewłaściwy odcień szarości skarpet jest nieakceptowalny. Nawet ozdoby do włosów muszą być w kolorach szkoły. Nie do pomyślenia w polskiej szkole 😉
        • kaka-llina Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:16
          Jak ja uwielbiam mundurki!!! była tu kiedys jakaś długasna dyskusja na ten temat, ale ja kurcze uwazam to za najlepszy wynalazek (zwłasza teraz jak mam poczatkująca nastolatke)
          • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:43
            Ja tez lubie bo jest spokoj z ciuchami.

            Ale spodnie to mogliby jakies madrzejsze wymyslec. Biale kieszenie od srodka w czarnych spodniach itd.
      • asfiksja Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 09:51
        >Jesteśmy też w trakcie zakupu konia na spółkę że znajomymi
        Wowsmile Macie już coś na oku? Ktoś wam doradza?
        Możesz napisać, jak wychodzi kosztowo pensjonat i kowal?
        • sueellen Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 01:00
          Znajoma ogarnia bo się na tym zna. Na razie wiem, że £400 miesięcznie kosztuje stajnia która wybraliśmy z tym że latem jest taniej niż zima. Plus pokdkowanie, dentysta, ubezpieczenie, szczepienia, strzyżenie... Liczę, że jeśli w 3 rodziny się zrzucimy wyjdzie nas po £200 miesięcznie ale to tylko moje marzenia. Może wyjść więcej, zwłaszcza zimą. Ostatecznie dostanę pelna kwotę za kilka tygodni. Jeszcze nie wybraliśmy konia. Gdybyśmy sami dbali o niego codziennie to oczywiście wyszłoby taniej ale u nas to niestety nie wchodzi w grę bo pracujemy wszyscy.
          • asfiksja Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 18:25
            >£400
            Tanio. Jeśli to jest z halą to już w ogóle.
            >Plus pokdkowanie, dentysta, ubezpieczenie, szczepienia, strzyżenie...
            No i chyba plus treningi? Jeśli treningi w cenie to zazdroszczęsmile
      • 3-mamuska Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 02:06
        Sporo płacicie za lekcje. Myśmy płacili 40£ za pełna godzinę l a niemal na wsi 27£ za godzinę.
        Myślałam ze na wsi taniej. Zreszta mam jakaś stronę na fb reklamują się i chyba taniej maja.
    • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:57
      Większy nacisk na wychowanie w spoleczenstwie (PSHE) i tolerancje religijna RE. Odpowiedzialnosc spoleczna, dbanie o otoczenie itd. Wychowuja ich na malych Anglikow z szacunkiem dla krolowej i instytucji monarchii parlamentarnej.

      Kultura osobista nacisk i dyscyplina wieksza. Nie rozrabia sie na lekcjach bo bedzie resit i dalej. To zachowanie, mowienie dziekuje prosze itd to jest rownie wazna co angielski i matma.

      Ocen nie ma w podstawowce sa opisowe ale sa testownani caly czas.

      Przynajmniej w naszej podstawowce jest sporo nauki w domu glownie na kompie. Ale do ogarniecia. To sie rozni miedzy gminami i primary schools.Duzo przebierania. W tym roku byl Roamn day, Tudor day, teraz bedzie Egyptian day. Tance tudorskie, lunche egipskie...boze....

      Ostatnio latawca robili.


      • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 00:57
        *Roman
    • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 01:38
      Przypomnialo mi sie. Zasadnicza roznica we wakacje jest. W zwiazku ze sa one krotsze od ok 20 lipca do konca sierpnia to spedza sie je na wyjezdzie z rodzina. Kolonie nie sa tu znane.
      Sa jednak znane polkolonie. Koosa i Sports England i mase innych organizatorow polkolonii jest.

      Skauci czasem wyjezdzaja ale harcerstwo tu nie jest to niebywale popularne.

      Wiecej jest przerw miedzysemestralnych i w polowie semestru ale wakacje sa krotsze.

      • bi_scotti Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 01:48
        No summer camps w UK? Powaznie? Wot siurpryza wink Cheers.
        • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 02:09
          Nie wlasnie . . Starsze dzieci takie 11+ bardziej juz maja opcje wyjazdów, ale tez nie na skale jaka w US jest.

          Oni tu summer camp terminu tez uzywaja na polkolonie...

          • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 02:12
            Scroll here down to United Kingdom. Wyjasniaja: en.m.wikipedia.org/wiki/Summer_camp

            Starsze dzieci bardziej juz ale do 11 roku zycia nie jest to popularne i ogolne
        • ritual2019 Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 09:01
          bi_scotti napisała:

          > No summer camps w UK? Powaznie? Wot siurpryza wink Cheers.
          >
          Oczywiscie ze sa. Moje dzieci jezdzily, syna nadal jezdzi.
          • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 09:09
            Najma To ja poprosze linka do kolonii ponizej 11 roku zycia bo chetnie wysle dziecko.
            • ritual2019 Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 09:28
              princesswhitewolf napisała:

              > Najma To ja poprosze linka do kolonii ponizej 11 roku zycia bo chetnie wysle dz
              > iecko.

              To jest watek o nastolatkach. Ty zdaje sie nastolatka jeszcze nie masz, ale sie wypowiadasz.
              • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 10:03
                ale wpisujesz sie pod moja wypowiedzia a nie na samym dole. A ja wyraznie zaznaczylam ze do 11 roku zycia nie jest to popularne

                Jak zwykle sie nie orientujesz. Coraz czesciej odnosze wrazenie ze twoje dzieci w UK nie chodzily do podstawowki. Nie wiesz co to 11+ egzaminy, nie wiesz ze dzieciaki z primary nie jezdza na kolonie i jesli tak to niebywale rzadki przypadek
                Normalnie jakbyscie przyjechali jak dzieci byly w szkole sredniej
          • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 09:12
            Nie znam ani jednego dziscka z primary co by jezdzilo na kolonie czy summer camps

            Cytuje:

            en.m.wikipedia.org/wiki/Summer_camp

            Summer camps are not a major part of childhood in the United Kingdom in the way they are in North America. The UK school summer holiday is shorter, typically six weeks for state schools. Children are more likely to go on a long (e.g. two- or three-week) holiday with their family during this period rather than a camp just for children. (UK employees get longer holiday leave from their jobs than their US counterparts, facilitating long family summer holidays.)
            • ritual2019 Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 09:29
              To ze nie jest to tak popularne jak w Ameryce nie znaczy ze nie istnieje i ze nie korzysta sie.
              I jeszcze raz to watek o roznicach w zyciu nastolatkow a nie dzieci w szkole podstawowej.
              • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 10:03
                to napisz to na dole a nie pod moja wypowiedzia.
                • ritual2019 Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 10:10
                  OJP 🤣🤣🤣
                  • princesswhitewolf Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 10:19
                    za duzo nie pij.
    • evee1 Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 06:17
      W Au (przynajmniej w stanie Victoria) system szkolenia jest dosc podobny do tego w UK, wiec moje dzieci nawet niespecjalnie zauwazyly roznice kiedy sie przeprowadzilismy (byly w 2 i 4 klasie szkoly podstawowej).
      Dzieci tez sa czesto wozone, ale to glownie ze wzgledu na odleglosci. Do szkoly sredniej dzieci ida majac 12 lat i wtedy wiekszosc juz dojezdza sama autobusami i pociagami, czesto dosc daleko.
      Znakomita wiekszosc dzieci i mlodziezy nie boi sie w ogole chodzic do szkoly. Mlode to czesto wrecz kochaja szkole i wakacje sa meka dla rodzicow.
      Wakacje letnie sa krotsze i trawaja od Bozego Narodzenia do konca stycznia. Za to w ciagu roku jest troche wiecej przerw miedzysemestralnych (w sumie trzy, miedzy kazdym z 4 "terms"). Szkoly prywatne maja na ogol dodatkowe 1-2 tygodnie wakacji latem i zima.
      Nie ma czegos takiego jak kolonie. Sa obozy sportowe, ale to dla tych dzieci, ktore trenuja jakis sport, ale trwaja gora tydzien, moze dwa. Za to mozliwa jest opieka jednodniowa (cos jak "lato w miescie" w PL), ale jest bardzo droga, wiec sporo rodzicow bierze wakacje w czasie wakacji dzieci.
      Wiekszosc dzieci zaczyna prace w okolicach 15-16 roku zycia. Na ogol jest to pare godzin w tygodniu po szkole czy w weekend.
      Teraz o studiach.
      Nie ma stypendiow za nauke. Nie wiem zreszta, czy teraz sa w PL, ale za moich czasow na studiach byly takie od pewnej sredniej.
      Oblozenie na studiach zalezy bardzo od tego co sie studiuje. Mam wrazenie, ze jest chyba podobnie do tego jak w PL, czyli kierunki jak medycyna czy inzynieryjne wymagaja duzego nakladu pracy, natomiast filologie, socjologie, itp juz znacznie mniej. Roznica jest taka, ze o ile w PL jest bardzo duzo przedmiotow obowiazkowych (na przyklad na politechnice oprocz wykladow i laboratoriow, mielismy tez obowiazkowe cwiczenia), tutaj wiecej pracy trzeba wlozyc samemu w studiowanie. No i niektorzy wkladaja te prace, a niektorzy nie wkladaja, z tym, ze to czesto przeklada sie na efekty.
      Na studiach nie ma pojecia roku na jakim sie jest. Do zrobienia dyplomu wymagane jest zaliczenie ilus tam przedmiotow, ktore mozna sobie wybierac z jakiejs tam puli (dla danego kierunku) i mozna robic wiecej lub mnie w ciagu semestru. Jest to o tyle dobre, ze wiekszosc studentow nie mieszka w domu i musi pracowac, zeby sie utrzymac.
      Nie ma studiow bezplatnych i za kazdy zaliczany przedmiot sie placi, plus coroczna oplata za "facilities". Nie ma egzaminow probych ani poprawkowych. W przypadku powtarzania przedmiotu trzeba niestety za niego znowu placic.
    • kobietazpolnocy Re: Emamy emigrantki 19.01.22, 10:13
      Polskie nastolatki to znam głównie z forum i netu, ale co do duńskich:
      - duży nacisk na niezależność. Większość nastolatków dorabia, odkłada pieniądze. Nie są aż tak uzależnieni finansowo od rodziców jak w PL. Potrafią sami sobie sfinansować wakacje zagranicą z własnej pracy, oczywiście bez luksusów, ale mimo wszystko.
      Poza tym dość szybko wyprowadzają się z domu, w zasadzie w momencie rozpoczęcia studiów/końca tutejszych liceów, itd.
      - jest olbrzymie przyzwolenie na picie i palenie wśród młodych ludzi. Alkohol, poza najmocniejszym, można kupić już od 16 r. ż., ale społeczne przyzwolenie na picie jest już wcześniej. Może nie w domu pod okiem rodziców, ale na imprezach z rówieśnikami, jak najbardziej. No i obowiązkowo na koniec liceum, kiedy towarzystwo jeździ po okolicy udekorowanymi na tę okazję pseudo-ciężarówkami odwiedzając domy każdego z uczniów i chleje w biały dzień z pełną aprobatą dumnych dorosłych. Dziewczyny dorównują chłopakom. Przyznam, że wciąż nie jestem w stanie zaakceptować aż takiej pobłażliwości.
      - Seks jest też chyba bardziej tolerowany niż w Polsce. Co do mniejszości seksualnych, itd., teraz panuje moda na bycie non-binar, trans, itd., ale to chyba raczej fenomenon dużych miast. No i co jakiś czas mówi się, że nie zawsze nie każdemu jest łatwo, zdarzają się samobójstwa, mobbing z tych powodów - więc pewnie jest lepiej niż w PL, ale z pewnością nie idealnie.
      - Szkoła: nauka jest, stosunkowo mało prac domowych, na pewno mniejszy zapieprz niż w Polsce. Jednocześnie zdecydowanie bardziej równe podejście do nauczycieli. Tu się nie jest na Pan/Pani, tylko po imieniu, w klasach nieraz harmider i brak dyscypliny, niektórzy nauczyciele też potrafią przyjść do pracy w szortach i wyciągniętych tshirtach.

      Koniec końców wyrastają z nich potem zamożni, nieco rozpieszczeni młodzi ludzie, którzy w wieku nastu lat mają już często za sobą mnóstwo wyjazdów za granicę, nie tylko do pobliskiej Szwecji, jakieś tam pieniądze i są przyzwyczajeni do pracy zarobkowej. Nie nazwałabym ich leniwymi. Raczej przyzwyczajonymi do tego, że się ich słucha. Co ma swoje zalety, ale też wady, zwłaszcza gdy zaczyna się poważną pracę na pełen etat bądź wybywa do pracy do innego kraju.
      • extereso Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 11:32
        Brzmi ciekawie. Skoro jest takie przyzwolenie na eksperymenty z używkami, ciekawe co się dzieje potem. Tak na duńskich ulicach wszyscy wyglądają jakby mega zdrowy tryb życia prowadzili ( no, w większości). Czyli może im mija to ostre imprezowanie 🤔
      • bi_scotti Re: Emamy emigrantki 24.01.22, 13:42
        Wyciagam watek, bo obejrzalam sobie ten to film, niby juz nie najnowszy (2014) ale poniewaz storyline jest Danish-Canadian no i glowna bohaterka jest Danish teenager to go tu wspomniam smile Sporo z uwag Kobiety z Polnocy pobrzmiewa very clear w tym filmie - very good commentary od ematki - dziekuje (tak?)! Cheers.
    • lilia.z.doliny Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 07:37
      Uk- asertywmosc ( nie jest odbierana jako bezczelnosc tylko orawo do wlasnego zdania), krotsze wakacje letnie, nienachalne zajecia pozalekcyjne, duza swoboda swiatopogladowa i.medyczna. dostep do antykoncepcji, prawo do tajemnucy lekarskiej. To tak na szybko
    • andace Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 12:21
      W NL (pisze na podstawie siostrzeńców męża) chłopaki mają dość dużo dodatkowych zajęć sportowych, grają w drużynach piłki nożnej, hokej, łyżwy (w tym treningi i zawody w weekend) w zależności od chęci i predyspozycji dodatkowe zajęcia (jeden chodzi na na zajęcia artystyczne, drugi do kółka teatralnego i występuje w profesjonalnych przedstawieniach). Do szkoły dzieci dojeżdżają na rowerach.

      Co mnie bardzo zaskoczyło to „sztywność” systemu - to szkoła decyduje o dalszej edukacji na postawie predyspozycji i ocen ucznia i po podstawówce uczeń jest kierowany do nauki zawodu w czymś pośrednim między zawodówką/liceum kierunkowym lub do dalszej edukacji ogólnej która daje dostęp do studiów. Od decyzji szkoły nie ma odwołania.
      Pamietam że siostrzeniec skupiał się na nauce żeby mieć pewność że dostanie decyzje o dalszej nauce w odpowiedniej szkole bo chce iść na studia.
      • hungaria Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 13:23
        Jest odwołanie, trzeba zdać jakiś specjalny egzamin. Czytałam o syryjskim chłopcu, którego zakwalifikowali do niby-zawodówki, a on zdaje się marzył o medycynie czy inżynierii. Zawziął się i zdał ten egzamin najlepiej w historii (w nauce pomagała mu sąsiadka Holenderka), poszedł do liceum.
        • andace Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 14:30
          Jest egzamin na koniec podstawówki ale nie tylko wyniki z tego egzaminu się liczą. Ich system jest ogólnie skomplikowany bo są w zasadzie 3 opcje - coś jak zawodówka, technikum i liceum i to definiuje późniejszą możliwość studiowania i wybór kierunków.
          Z tego co rozmawiałam z Holendrami to odwołanie można składać ale szkoła może ale nie musi je uwzględnić, i jeżeli wcześniejsze egzaminy i oceny są przeciętne to nawet dobre zdanie egzaminu nic nie gwarantuje, więc to motywuje do nauki.
          Czytałam że 50-60% uczniów trafia do „zawodówek”.
    • novembre Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 13:38
      Mój nastolatek (w CH) niemal nie ma prac domowych. Lektura jedna na semestr. Nie ma zakuwania pamięciowego, żadnych dat z historii, raczej mechanizmy, przyczyny. Dużo prac grupowych, po 2, 3 osoby, prezentacji, współpracy.
      Ubranie nikogo w szkole nie interesuje, o ile nie pokazujesz bielizny. Kolor włosów, czapka z daszkiem na lekcji - nie ma znaczenia.
      Koledzy mojego syna mieli pozakładane konta oszczędnościowe w dzieciństwie, więc teraz na osiemnastki jest wysyp pierwszych samochodów.
      Wśród dziewczyn nie widuję wytapetowanych twarzy ani tipsów, chociaż hybrydy owszem. Ale nie szpony smile.
      Duuużo większy luz niż w Polsce generalnie.
      Podobnie młoda we wczesnej podstawówce. Chodzi sama, uczona samodzielności przez system (teraz rano jak jeszcze ciemno, na 8 rano ją odprowadzam, ale resztę opędza sama). Presji na zajęcia dodatkowe nie ma, młoda sobie wybrała kung fu i pływanie, to chodzi. Bardzo popularne są Freundebuch, czyli te takie pamiętniki, w których się pisze, jaki masz kolor oczu i kim chcesz być jak dorośniesz smile.
      Dużo mniej presji, duży szacunek do dziecka w szkole, partnerskie traktowanie.
      Jak sobie wspomnę panią Czesię, ostatnią wychowawczynię młodego z Warszawy, do tej pory mnie telepie ;/.
      • extereso Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 16:37
        Brzmi wszystko tak fajnie. U mojego syna w szkole jest naparze świetna kadra, wsparcie dla ich indywidualnych wyborów, poglądów. Ale na tyle mnie to zadziwia, że to raczej wyjątek niż norma. W ogóle to, że kogoś obchodzą ich poglądy jest niestety wyjątkiem. Więc wygląda na to, że inne wszystkie tu opisywane systemy są przyjaźniejsze niż polski. Dla mnie to cud że mamy taką fajną młodzież pomimo systemu a nie we współpracy ☹️
    • boogiecat Re: Emamy emigrantki 20.01.22, 17:03
      Ja tylko na szybko i lajtowo napisze, ze mnie wciaz bawi widok francuskich malotatow chodzacych na przerwe na kawe tongue_out

      nie pamietam czegos takiego z Polski i wydaje mi sie, ze w polskich liceach nie ma automatow kawowych (tutaj natomiast zabroniona jest sprzedaz automatyczna cukru)
      • gulcia77 Re: Emamy emigrantki 24.01.22, 14:03
        Kawa u Francuzów jest normą "od zawsze". Moja babcia, która do Polski przyjechała mając 14 lat sama piła kawę "od zawsze" mnie nauczyła równie wcześnie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka