cud_bogini_w_bikini 21.01.22, 19:47 Zapłaciłam, nie pojawię się tam więcej. P Odpowiedz Link Zgłoś Obserwuj wątek Podgląd Opublikuj
mamkotanagoracymdachu Re: Bistro - finał 21.01.22, 19:48 Czyli rozwiazanie lose-lose, oni tracą klienta, a Ty fajna miejscówkę. Szkoda. Odpowiedz Link Zgłoś
cud_bogini_w_bikini Re: Bistro - finał 21.01.22, 19:49 Napiszę za chwilę jak zareagowały panie. Masakra Odpowiedz Link Zgłoś
triismegistos Re: Bistro - finał 21.01.22, 19:56 Jeśli nie świsnęłaś tych kurczaków to nie rozumiem. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkotanagoracymdachu Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:08 cud_bogini_w_bikini napisał(a): > Napiszę za chwilę jak zareagowały panie. Masakra Napisz, ciekawa jestem. Odpowiedz Link Zgłoś
ewka.n Re: Bistro - finał 21.01.22, 19:55 mamkotanagoracymdachu napisała: > Czyli rozwiazanie lose-lose, oni tracą klienta, a Ty fajna miejscówkę. Szkoda. No ale jakby się postawiła, to by się potem obawiała, że jej będą "pluć do zupy". Trudna sytuacja. Odpowiedz Link Zgłoś
mieszkanienaturalnie Re: Bistro - finał 21.01.22, 19:49 A coś więcej? Po prostu zapłaciłaś i się obraziłaś, czy starałaś się wyjaśnić sytuację? Odpowiedz Link Zgłoś
hanusinamama Re: Bistro - finał 21.01.22, 19:55 NIe zapłacialbym za skarby świata. Odpowiedz Link Zgłoś
latarnia_umarlych Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:02 Ani ja, w życiu. Co za pazerne, głupie cwaniary. Odpowiedz Link Zgłoś
krolewska.asma Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:01 Kto bogatemu zabroni Biedny by zgłosił do uokik Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:12 Poniekąd rozumiem podejście. "Macie, chamy, udlawcie się tą stówą, finalnie stracicie więcej, niż ja". Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:14 No trudno. Powiedz jak sie to odbylo. Odpowiedz Link Zgłoś
cud_bogini_w_bikini Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:23 Poprzedniego posta wysłałam za szybko. Pojawiłam się w restauracji, a pani ucieszyła się, że przyszłam i od razu zaproponowała, że jedzenie ze środy dopisze mi do dzisiejszego rachunku. Nie miałam w planach niczego zamawiać i tylko jasno wyjaśniłam, że pomyłka nie wynikała z mojej winy. Pani się uniosła, usłyszałam, że jest zmęczona ilością zamówień a ja powinnam sprawdzić zamówienie przed wyjściem z restauracji. Oczywiście po wyjściu ponoszę koszty, zwrotu nie przyjęłyby. Druga pani włączyła się do rozmowy tłumacząc, że przecież nie mogą być stratne. Zorientowały się tuż po moim wyjściu i planowały dopisać mi posiłek przy następnej wizycie. Głośna rozmowa spowodowała pojawienie się mam pracujących na kuchni, od jednej usłyszałam "fajnie to tak zabrać jedzenie i nie zapłacić; każdy by tak chciał". Zapłaciłam, ale w bistro się nie pojawię. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:26 O qwa, byłaby taka awantura, że by się baby nogami zakryły. Ni huhu bym nie zapłaciła. Weź mi wytłumacz czemu zapłaciłaś? I czemu pozwalasz po sobie tak jeździć obcym w sumie ludziom? Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:30 Bo jest wrazliwa i potrzebuje zeby ja ktos wspieral. Mam taka przyjaciolke. Ciagle musze z nia chodzic jak trzeba gebe otworzyc. Zloty czlowiek ale ma taki feler ze jest uosobieniem lagodnosci i dobroci. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:44 Człowiek wrażliwy może się przejąć, rozpłakać, być mu przykro, ale to nie znaczy, że każdy może z niego zrobić frajera, a on się potulnie zgodzi na wszystko. Wbrew pozorom też jestem wrażliwa, nie lubię się kłócić i bardzo źle się czuję po takich awanturach, ale no kurde są granice. Nie będą ludzie sobie po mnie jeździć jak po lodowisku. Też mam taką przyjaciółkę i nie nazwałabym ją wrażliwa, raczej wytresowaną na dawanie ludziom tego czego chcą. Ona nawet facetowi za taxi po randce zapłaci. Odpowiedz Link Zgłoś
kira02 Re: Bistro - finał 22.01.22, 08:50 Dokładnie hrabina, bo autorka zostala tak wytresowana przez matkę, ze nie walczy o siebie, o swoje prawa. Do bogini, to możesz jeszcze zmienić, na początku bedzie ciężko, ale możesz pracować nad sobą, jesli oczywiście zechcesz. A zachowanie właścicielek totalnie nieprofesjonalne. Nie chciały być stratne o dwie porcje kurczaka, a straciły dobrą, stałą klientkę. 🤦🏻♀️🤦🏻♀️🤷 Odpowiedz Link Zgłoś
leosia-wspaniala Re: Bistro - finał 22.01.22, 09:44 >Dokładnie hrabina, bo autorka zostala tak wytresowana przez matkę, ze nie walczy o siebie, o swoje prawa. Ale mnóstwo kobiet z naszego pokolenia zostało wychowanych na zasadzie: dziewczynce nie wypada/siedź cicho/bądź grzeczna. I ja rozumiem niechęć do konfrontacji, też ich nie lubię, nie umiem w dżihady, a kłótnie przeżywam i staram się je zawsze łagodzić, nie cierpię być z kimś w konflikcie. Ale jednak są granice... Autorka może być cicha i wrażliwa, to żaden grzech. Ale czym innym jest nieśmiałość i wrażliwość, a czym innym dawanie sobą pomiatać. Powiedzieli jej, że każdy by tak chciał? Powtórzyłabym, że właśnie NIE CHCIAŁAM, niech sprawdzają, co pakują. I że każdy chciałby tak zarabiać - dorzucając klientom towar i każąc płacić. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Bistro - finał 22.01.22, 11:55 Zgadzam się. Każdy "argument" pań można było zbić na miejscu i to niekoniecznie będąc mistrzem ciętej riposty. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Bistro - finał 22.01.22, 13:54 Mnie też tak wychowywano, przynajmniej próbowano, ale od baaardzo dawna jestem dorosła i kieruję się we własnym życiu czym innym, niż cudzewartości i reguły. Jechanie całe życie na wychowaniu z domu rodzinnego jest słabe. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Bistro - finał 22.01.22, 14:41 m_incubo napisała: > Mnie też tak wychowywano, przynajmniej próbowano, > Mnie tez usilowano ale to jest tez kwestia wrodzonego charakteru, tak mysle. Odpowiedz Link Zgłoś
szare_kolory Re: Bistro - finał 22.01.22, 19:45 Amen. To samo było u mnie a jednak nadal i matka i teściowa są zdumione kiedy zderzają się z reakcją na to, co chcą wymusić. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:27 Szkoda ze zaplacilas. Ale trudno. Powiedz tylko jakie to bistro i gdzie. Zeby przypadkowo sie na nie nigdy nie nadziac. Odpowiedz Link Zgłoś
cud_bogini_w_bikini Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:28 Myślałam o tym, ale nie chcę zdradzać miasta, bo trochę piszę tutaj o innych sprawach. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:30 Wystaw im opinie w rankingu restauracji (i opisz tak jak tu) Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:31 To to zmien nick i nie zorientujemy sie. Ostrzez nas przed tymi paniami. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta.bukiet123 Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:54 To chociaż napisz do managera restauracji i zagroź, że wystawisz stosowne opinie, jeśli nie otrzymasz zwrotu pieniędzy. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:01 Nie no jaja. Najpierw zapłaciła za coś za co nie powinna, a teraz będzie pisała o zwrot kasy 😄 Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:04 hiacynta.bukiet123 napisała: > To chociaż napisz do managera restauracji i zagroź, że wystawisz stosowne opini > e, jeśli nie otrzymasz zwrotu pieniędzy. Podejrzewam, że tam nie ma żadnego managera, skoro to rodzinny bar. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta.bukiet123 Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:11 Właśnie doczytałam, że rodzinny. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:48 Jakiego managera- tam są 2 corki i mamcia na kuchni... Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Bistro - finał 22.01.22, 03:49 hiacynta.bukiet123 napisała: > To chociaż napisz do managera restauracji i zagroź, że wystawisz stosowne opini > e, jeśli nie otrzymasz zwrotu pieniędzy. Przecież to rodzinna firma wiec raczej nic to nie da. Odpowiedz Link Zgłoś
cud_bogini_w_bikini Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:27 Oczywiście one wiedzą, że się pomyliły. Jednocześnie przygotowywaly 2 zamówienia. I jedna z nich włożyła moją sałatkę na pudełka przygotowane przez drugą dla innego klienta, sądząc, że to moje zamówienie. Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:27 Opisz to przynajmniej w internecie. Odpowiedz Link Zgłoś
picathartes Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:33 Obsmarowałabym w internecie od stóp do głów. Ze szczegółami. Odpowiedz Link Zgłoś
alpepe Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:28 I niech cię ręka boska broni przed złamaniem swojego postanowienia. Chamstwo i głupota tam panuje. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkotanagoracymdachu Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:29 😳 Po czymś takim to W ŻYCIU bym nie zapłaciła. Ale tez nie wróciłabym. Odpowiedz Link Zgłoś
ewcia.1980 Re: Bistro - finał 22.01.22, 09:43 mamkotanagoracymdachu napisała: > 😳 > > Po czymś takim to W ŻYCIU bym nie zapłaciła. Ale tez nie wróciłabym. No ja dokładnie tak samo. Gdyby trzy kwoki mnie zaatakowały sugerując, że jestem złodziejem czy oszustem to odwróciłabym się na pięcie i wyszła. I tak więcej nie pojawiłabym się tam więc chociaż nie byłabym stratna. Oni natomiast podwójnie. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:32 Panie chyba sobie jaja robią. Napisałabym stosowną opinię w necie. Nigdy w takiej sytuacji nie byłam obciążona kosztami pomyłki. Ba, jak kiedyś pomylili sie w knajpie (akurat sprawdzilam torby idac do auta), to dostalam jeszcze gratis salatkę i jakies sosy, nikt mi nie kazal placic ani oddawać. Aha, jeśli mają takie nastawienie, to cholera wie co wsadzaly do tych obiadów, więc nie ma co żałować. Panie nie umieja w biznesy - jeden niezadowolony klient potrafi sporo namieszać, za to niezadowolony a potem udobruchany gratisem i przeprosinami - moze przyprowadzic kilku nowych. Odpowiedz Link Zgłoś
picathartes Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:40 > Panie chyba sobie jaja robią. Napisałabym stosowną opinię w necie. Nigdy w takiej sytuacji nie byłam obciążona kosztami pomyłki. Ba, jak kiedyś pomylili sie w knajpie (akurat sprawdzilam torby idac do auta), to dostalam jeszcze gratis salatkę i jakies sosy, nikt mi nie kazal placic ani oddawać. Ależ dokładnie tak. Każde nieporozumienie zawsze rozstrzygam na korzyść klienta i jeszcze dodam jakiś gratis, który mi finansowo różnicy nie robi, a zawsze klienta udobrucha. Klient zawsze wraca i często przyprowadza kogoś nowego. Z punktu widzenia małego biznesu - jednorazowy towar/ usługa naprawdę nie uderzają mocno po kieszeni, wręcz są finansowo niezauważalne. Za to cały pakiet usług/ częste zamówienia robią już dużą różnicę i panie mocno się na tym mogą przejechać. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:43 Szkoda ze autorka nie chce rozglosic po internecie co to za lumpiary prowadza ten przybytek. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:45 Dokladnie tak. Maja pewnie dwukrotna przebitke, wiec stracilyby moooze z 50 pln. W aktualnej sytuacji tracą kilkaset złotych miesiecznie zysku tylko od tej jednej klientki. Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:22 To był kurczak i frytki, te składniki nie były warte 70 zl. Straciły 20zł, jeśli rzeczywiscie jakis ekologiczny kurczak to 30zł. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:47 Nie przejadą się. One są cwane i cwano zagrały. Wiedziały, że autorka zapłaci i jeszcze przeprosi. No i w sumie to mają 120 zeta, a opinii w necie ona i tak nie napisze. Jedynie więcej nie przyjdzie. No to nie przyjdzie, przyjdzie kolejny jeleń. Odpowiedz Link Zgłoś
fragile_f Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:50 Sama utrata stalego klienta to pare stow miesiecznie w plecy, wiec troche zaboli. Btw - w zyciu bym nie zaplacila, poszlabym tam tylko w celu opieprzenia na zywo. Odpowiedz Link Zgłoś
picathartes Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:51 Przejadą. Małe biznesy nie mają aż tak wielu klientów. I te stracone kilkaset złotych miesięcznie + zła opinia, bo przecież autorka to pewnie wśród znajomych i sąsiadów rozpuści, gęba do gęby, plotka do plotki, i w eter pójdzie, jeszcze im się czkawką odbije. Ważne tylko, by to rozdmuchać na całą okolicę. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:58 Uuu ile ja kochana takich cebularzy widziałam. Działają do tej pory. I klientów nadal mają. Łapią nowych naiwnych, bo cwańszy to od razu gębę otworzy i wtedy, a to przepraszamy, a to nieporozumienie, oczywiście, że na zdrowie pani zje te kurczaki. Właśnie takie garkuchnie w tym się specjalizują. Babka na zapleczu, matka przy kasie i córka do lansu. Kiedyś Gesslerowa nawet takim pomagała. Cacy cacy, opinie dobre, a gdybym ich nie znała to może też bym się dała złapać. Okropne baby to były. Odpowiedz Link Zgłoś
picathartes Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:31 > Uuu ile ja kochana takich cebularzy widziałam. Współczuję. W jakiejś niefajnej branży (okolicy) się obracasz? Mnie w ogóle takie cuda nie spotykają. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:38 Ojojoj a to już trzeba w patologicznej okolicy czy branży się obracać, żeby przez 40 lat życia takie ewenementy widzieć? Odpowiedz Link Zgłoś
picathartes Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:41 No nie wiem. Też mam czterdziestkę i jeszcze na takie ewenementy nie trafiłam. A Ty piszesz, że sporo takich widziałaś Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:54 Bo może nie zwracałaś uwagi albo mało korzystałaś z usług. Ja sporo i sporo też słuchałam od innych na zasadzie jedna baba drugiej babie, a pracowałam zawsze z ludźmi. Zresztą na samej ematce co jakiś czas są takie wątki. Odpowiedz Link Zgłoś
fitfood1664 Re: Bistro - finał 22.01.22, 09:02 tak, tak, na pewno ze slumsów nadaje, śmieszą mnie takie pańcie którym się wydaje że niemiłe rzeczy to tylko w niemiłych okolicach się zdarzają i nie mów że masz czterdziestkę na karku bo nie uwierzę, albo pod kamieniem zyjesz skoro doświadczenia brak Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Bistro - finał 22.01.22, 10:46 Ona mieszka w Szwajcarii, tam chyba faktycznie rzadko takie kwiatki, mogla sie dotad nie natknac. Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: Bistro - finał 21.01.22, 22:43 picathartes napisał(a): > > Ważne tylko, by to rozdmuchać na całą okolicę. > Ja tak rozdmuchuje "hotel***" w którym miałam turnus sanatoryjny ( był wątek na forum). Też rodzinna firma, nogami jeszcze w poprzednim ustroju. W piątek wieczorem zepsuło się ogrzewanie, i udawali głupów, że nic się nie stało. W niedzielę wieczorem dostałam piecyk, ale bez wytłumaczenia, o przeprosinach nie było mowy. Ostatecznie ogrzewanie wróciło w poniedziałek, jedna kuracjuszka wyjechała w trakcie, bo się przeziębiła. A wszystkich gości było 3!! To jest polska szkoła obsługi klienta. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:02 hrabina_niczyja napisała: > No i w sumie to mają 120 zeta, a opinii w necie ona i tak n > ie napisze. Jedynie więcej nie przyjdzie. No to nie przyjdzie, przyjdzie kolejn > y jeleń. Musze sie z tym zgodzic. Autorka pierdola nawet w necie bedzie sie bala wystawic oceny. Nic na tym nie Straca Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Bistro - finał 21.01.22, 22:53 jammer1974 napisała: > Musze sie z tym zgodzic. Autorka pierdola nawet w necie bedzie sie bala wystawi > c oceny. Nic na tym nie Straca Nic? No to policzmy: co najmniej 2 razy w tygodniu obiad dla 4 osób w "garkuchni" w której kurczak z frytkami kosztuje 60 zeta. Czyli licząc tylko te 2x w tygodniu, to jest koło 2k straty miesięcznie - panie doprawdy zrobiły interes życia. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 21.01.22, 23:03 Przez to ze autorka nie poinformuje internetu zaraz sobie znajda Innych glupich. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Bistro - finał 21.01.22, 23:05 Poinformowanie internetu nie wymaga ani grama asertywności, więc nie wiem, czemu nie miałaby tego zrobić. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 21.01.22, 23:15 Tez nie wiem. Ale wiem ze tego nie zrobi. To znaczy domyslam sie. Dziala irracjonalnie od poczatku. Nie slucha rozsadnych rad. Idzie jak cma do ognia. Wiec dlaczego teraz nagle mialaby sie racjonalnie zachowac i ich obsmarowac. Odpowiedz Link Zgłoś
madzioreck Re: Bistro - finał 22.01.22, 11:39 Ponieważ wcześniej racjonalne działanie wymagało mniejszej lub większej konfrontacji, poklepanie w klawiaturę jej nie wymaga. Taka różnica. Odpowiedz Link Zgłoś
gama2003 Re: Bistro - finał 21.01.22, 23:18 Otóż to. Jeśli autorka zrobi to co powinna - napisze ostrzeżenie o tej firemce w necie, to kwota się paniom zwielokrotni. Potraktowały autorkę jak niemal złodziejkę, która sobie przywłaszczyła. Mimo, że stała przed nimi, grzecznie się stawiła rozwiązać sprawę. Gdyby mile zareagowały, że tak. Pomylka, głupio im, bo są stratne. I może namówiły autorkę na kolejne zamówienia, może dodatkowe,w domyśle, by sobie stratę odrobić. Już nie mówię o zwyczajnym machnięciu ręką i zatrzymaniu stałwj klientki. Wierzę, że autorce jest przykro. Mało komu w głowie się mieści takie traktowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 23:28 No a knajpa odpisze, że dlaczego pani takie opinie pisze skoro dobrowolnie przyszła pani do nas osobiście i zapłaciła za te dwie dodatkowe porcje. I co dalej? Piszącą opinię staje się zupełnie niewiarygodna. Odpowiedz Link Zgłoś
gama2003 Re: Bistro - finał 21.01.22, 23:57 To niech napisze, że została niegrzeczne zakrzyczana iż chciałaby za darmo to dodatkowe, nie swoje zamówienie. Zresztą autorka nic nie napisze, bo nie będzie brać na sumienie kolejnych strat finansowych tych biznesmenek. A one będą na sto procent jej historię nad pierogami miesiącami przeżywać. I obrabiać tyłek. Odpowiedz Link Zgłoś
nuclearwinter Re: Bistro - finał 22.01.22, 08:51 Moim zdaniem jakby napisała tak jak tu na forum, to brzmiałaby bardzo wiarygodnie. W takich opiniach od razu widać czy pisze je bezczelny roszczeniowy pieniacz, czy osoba która nie umie walczyć o swoje i została zakrzyczana. Ewentualna odpowiedź obsługi też zwykle daje wiele do myślenia. Ja bym jak najbardziej napisała. Odpowiedz Link Zgłoś
sophia.87 Re: Bistro - finał 22.01.22, 08:58 Dokładnie, jakby napisała, że została zakrzyczana przez cztery panie, to większość ludzi by zrozumiała dlaczego zapłaciła Odpowiedz Link Zgłoś
iza232 Re: Bistro - finał 22.01.22, 16:43 hrabina_niczyja napisała: > Nie przejadą się. One są cwane i cwano zagrały. Wiedziały, że autorka zapłaci i > jeszcze przeprosi. No i w sumie to mają 120 zeta, a opinii w necie ona i tak n > ie napisze. Jedynie więcej nie przyjdzie. No to nie przyjdzie, przyjdzie kolejn > y jeleń. Niestety masz świętą rację Odpowiedz Link Zgłoś
stephanie.plum Re: Bistro - finał 22.01.22, 18:16 "jeśli mają takie nastawienie, to cholera wie co wsadzaly do tych obiadów, więc nie ma co żałować" słuszna uwaga, one przecież w żadnej sytuacji "nie mogą być stratne". Odpowiedz Link Zgłoś
ga-ti Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:33 O ku.wa, grubo. Tekst matki powala. Nie wiem, co bym zrobiła, myślę, że po tekście przez telefon o zapłacie chyba bym pojechała i odwiozła te porcje. Tak, czy siak straciłabyś smaczną miejscówkę. Ale może niewielka strata, po co dorabiać takich chamów. Ja wróciłam do sklepu z reklamacją, bo mi kaszankę policzyli jak baleron i usłyszałam, że czego ja oczekuję, panie sklepowe są zmęczne, tyle klientów, każdemu może się pomylić, a wogóle to mogę tu przyjść popracować i się przekonać jaka to trudna praca. Więc nie tylko nie usłyszałam 'przepraszam', a dostałam zjebkę. Odpowiedz Link Zgłoś
kotumila Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:37 "jest zmęczona ilością zamówień" Jprdl. Należy jej pomóc w takim razie. Odpowiedz Link Zgłoś
huang_he Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:39 Żałuję... Żałuję, że rzadko na coś takiego trafiam, jak się przydarza innym ludziom. Bo jakbym była przy tobie, to przysięgam - rękę bym ci chyba złamała, a nie pozwoliła zapłacić. Odpowiedz Link Zgłoś
vickylove Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:40 cud_bogini_w_bikini napisał(a): > Poprzedniego posta wysłałam za szybko. > > Pojawiłam się w restauracji, a pani ucieszyła się, że przyszłam i od razu zapr > oponowała, że jedzenie ze środy dopisze mi do dzisiejszego rachunku. Nie miałam > w planach niczego zamawiać i tylko jasno wyjaśniłam, że pomyłka nie wynikała z > mojej winy. Pani się uniosła, usłyszałam, że jest zmęczona ilością zamówień a > ja powinnam sprawdzić zamówienie przed wyjściem z restauracji. Oczywiście po wy > jściu ponoszę koszty, zwrotu nie przyjęłyby. Druga pani włączyła się do rozmowy > tłumacząc, że przecież nie mogą być stratne. Zorientowały się tuż po moim wyjś > ciu i planowały dopisać mi posiłek przy następnej wizycie. > > Głośna rozmowa spowodowała pojawienie się mam pracujących na kuchni, od jednej > usłyszałam "fajnie to tak zabrać jedzenie i nie zapłacić; każdy by tak chciał". > > Zapłaciłam, ale w bistro się nie pojawię. panie wziely cie na tzw huki.i zakrzyczaly bo wiedzialy ze nie maja racji oraz ze jestes pierdołowata. ja po pierwsze w zyciu bym nie zadzwonila ,skoro pomylily sie i wsadzily mi cudze zamowienie,ich strata-ja nie ukradlam a wiadomym jest ze jedzenia nikt nie bedzie na drugi dzien zwracal .powinny dopisac to sobie do strat. jesli ktoras probowalaby sie rzucac ,piłka bylaby krotka-uslyszalyby kilka zolnierskich slow a potem opisalabym je w necie tak,ze nakrylyby sie nogami. szkoda mi takich ludzi jak ty,bo pyskate chamy zawsze cie zrobia na szaro. nie wiem,moze zainspirowana odpowiedziami w tym i poprzednim watku,popracuj nad asertywnoscia.lepiej pozno niz wcale. Odpowiedz Link Zgłoś
bigimax4 Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:45 Głośna rozmowa spowodowała pojawienie się mam pracujących na kuchni, od jednej usłyszałam "fajnie to tak zabrać jedzenie i nie zapłacić; każdy by tak chciał". HAHAHAH , i to jest to mile rodzinne bistro ? a ty jestes ostatnia frajerka, Odpowiedz Link Zgłoś
cisco1800 Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:56 Qrfa po takim tekście odwrocilabym się na pięcie i wyszła. Co za chamstwo Odpowiedz Link Zgłoś
iza232 Re: Bistro - finał 22.01.22, 17:11 cisco1800 napisał(a): > Qrfa po takim tekście odwrocilabym się na pięcie i wyszła. Co za chamstwo A ona jeszcze im za to zapłaciła😆 Odpowiedz Link Zgłoś
terazzza_z_cenzurogradu Re: Bistro - finał 22.01.22, 19:21 bigimax4 napisał: > Głośna rozmowa spowodowała pojawienie się mam pracujących na kuchni, od jednej > usłyszałam "fajnie to tak zabrać jedzenie i nie zapłacić; każdy by tak chciał". > > HAHAHAH , i to jest to mile rodzinne bistro ? a ty jestes ostatnia frajerka, Z każdego miłego, rodzinnego bistra wyjdzie wcześniej czy później jego prawdziwa twarz... Odpowiedz Link Zgłoś
kropkaa Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:51 No wyszło szydło z worka: żadne tam fajne bistro, tylko przybytek chamic, cwaniar i prostaczek. Takiego tatałajstwa nie odwiedziłabym nigdy więcej. Niech upadają na zdrowie, czego należy im życzyć. Można chyba podejrzewać, że jakość jedzenia nie miała pierwszeństwa przed ceną, bo tak to zwyle bywa w takich miejscach. Odpowiedz Link Zgłoś
magdallenac Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:53 Po prostu nie mogę uwierzyć, że zapłaciłaś...Te baby są właścicielkami biznesu, czy tylko tam pracują? Odpowiedz Link Zgłoś
magdallenac Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:13 Jezu...🤦♀️Takie biznesmenki od siedmiu boleści, jak można sobie tak strzelić w kolano i za 100 stracić dobrego, regularnego klienta?? Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: Bistro - finał 21.01.22, 22:46 magdallenac napisała: > Po prostu nie mogę uwierzyć, że zapłaciłaś... Wiesz, myślę że gdyby to było mydło, spódnica, czy książka to spokojnie oddajesz i nie płacisz. A tu szło o jedzenie, stąd trudniejsza sprawa ☹️ Odpowiedz Link Zgłoś
basiastel Re: Bistro - finał 21.01.22, 23:21 Ale to problem pań z bistro, że wcisnęły komuś jedzenie, które nie było zamówione. Autorka kupiła przecież obiady dla rodziny. Co miała zrobić z dodatkowymi 2 porcjami. Zachowała się uczciwie, zadzwoniła. Ja bym paniom powiedziała, że mogą odebrać jedzenie ode mnie z domu, ew. mogę je dostarczyć, kiedy będę znów coś zamawiała. Odpowiedz Link Zgłoś
magdallenac Re: Bistro - finał 21.01.22, 23:30 Nie, właściciel restauracji takie sytuacje powinien mieć wliczone w bilans zysków i strat. Kiedy sprzeda niedogotowanego, albo za bardzo wysmażonego steka, kiedy klient znajdzie coś w żarciu, kiedy na stół wjedzie nieprawidłowe zamówienie, kiedy kelnerka zapomni powiedzieć klientowi z alergią, że w żarciu jest gluten, kiedy w końcu panie się pomylą i wręczą klientowi niewłaściwe pudełko. Wtedy manager/właściciel po prostu kasuje całe zamówienie, przeprasza i ma nadzieję, że niezadowolony klient nie pójdzie w internety, aby napisać złą opinię. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:00 Po czymś takim nie zapłaciłabym grosza i nie zamówiła u nich nigdy więcej, w dodatku opisałabym całą sytuację w necie, dodając stosowną opinię. Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:07 Nie rozumiem. Jeśli im odwiozłaś, to w ogóle nie ma mowy o płaceniu, a jeśli nie odwoziłaś i nie chciałaś nic zamówić, to po kiego grzyba tam poszłaś? Odpowiedz Link Zgłoś
nangaparbat3 Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:10 I to ich obowiązkiem jest sprawdzać, co pakują i wydają. Możliwe, że im wściekłość z powodu podwyżek prądu i gazu mózgi zalewa, to akurat nie byloby dziwne, ale przez noc powinny były ochłonąć, przemyśłeć i zainwestować w stałą klientkę. Nie chcą - ich strata. W sumie smutna historia. Odpowiedz Link Zgłoś
widosna Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:10 O ja pierdzielę! Wcześniejszy warek czytałam. Rozumiem dlaczego zadzwoniłaś, rozumiem, ze czułaś się nieswojo. Po tym tekście, tym bardziej szefowej z kuchni (matki) moja noga by tam nie postała i na pewno wyraziłaby swoją opinie w internecie. Grzecznie opisała sytuacje. I jeszcze dodała jak bezczelnie one potraktowały Cię dzisiaj. Jeden niezadowolony klient, odstraszy potencjalnych siedmiu. I im się to należy. Odpowiedz Link Zgłoś
welcome_back Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:27 Nie zapłaciłabym, oczywiście nie kupiłabym tam już nigdy więcej. Mogłyby Cię cmoknąć, to był ich błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
borsuczyca.klusek Re: Bistro - finał 21.01.22, 22:05 Porażające i chyba jednak rzadko spotykane chamstwo. Aż mną zastrzesło a nie jestem stroną w sprawie. Zrób przynajmniej coś dla innych i napisz im adekwatną opinię gdzie tylko się da. To naprawdę nie uchodzi by tak traktować klienta. Odpowiedz Link Zgłoś
basiastel Re: Bistro - finał 21.01.22, 23:01 Bezczelne te kobiety, aż trudno uwierzyć. Tym bardziej bym nie zapłaciła. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Bistro - finał 22.01.22, 03:47 Pojawiłam się w restauracji, a pani ucieszyła się, że przyszłam i od razu zaproponowała, że jedzenie ze środy dopisze mi do dzisiejszego rachunku. Hehhe pisałam w poprzednim wątku ze monolog i tłumaczenie im jest bez sensu. Mogłaś nie iść i nie płacić. A teraz obsmaruj ich w necie. Jak panie wyskoczyły, trzeba było się odwrocić na pięcie i wyjść. Odpowiedz Link Zgłoś
taje Re: Bistro - finał 22.01.22, 04:20 Trzeba było odmówić płacenia za jedzenie ze środy i zrezygnować z piątkowego zamówienia. Panie straciłyby podwójnie i może nauczyłyby się nie cwaniakować. Odpowiedz Link Zgłoś
anomaliapogodowa11 Re: Bistro - finał 22.01.22, 17:21 Zgadzam się,opinia w necie,bez litości .Osobiście nigdzie bym nie dzwoniła,nie odkręcał a,bo to był ewidentnie błąd sprzedawcy.Co mnie obchodzi,kto zmęczony??tłumaczenie z d..,a komentarz mamuśki,to już manipulacja poczuciem winy:/I oczywiście stracili by mnie jako klienta i jeszcze każdemu znajomemu bym odradzała usługi tego tkz bistro. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Bistro - finał 22.01.22, 04:46 Najmniejszym problemem tej całej sytuacji jest chamstwo obsługi i astronomiczne ceny za zwykle jedzenie. To co mnie wprawia w stupor to twoja całkowita bezwładność, idziesz jak owca na rzeź. Zrób z tym coś, albo przekazuj takie sprawy do załatwiania komuś z bliskich, bo aż żal czytać. Odpowiedz Link Zgłoś
nuclearwinter Re: Bistro - finał 22.01.22, 08:57 Tak, czyta się to okropnie, moje wewnętrzne poczucie sprawiedliwości tupie nogami ze złości Nie można dawać bezczelnym cwaniakom powodów do triumfu. Tu jakiś szybki kurs asertywności jest potrzebny czy coś. Odpowiedz Link Zgłoś
gama2003 Re: Bistro - finał 22.01.22, 10:44 Mam tak samo. A jestem dud... wołowa. Staram się zrozumieć, ale za każdym razem wychodzi mi dobrowolne zrobienie z siebie jelenia. I zapłacenie komuś za zrobienie mi sytuacyjnej krzywdy. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Bistro - finał 22.01.22, 10:52 nuclearwinter napisała: > Tak, czyta się to okropnie, moje wewnętrzne poczucie sprawiedliwości tupie noga > mi ze złości Nie można dawać bezczelnym cwaniakom powodów do triumfu. Tu jak > iś szybki kurs asertywności jest potrzebny czy coś. Czuje to samo, aż bym się do tego bistro wybrała 😈Na miejscu Bogini pomyślałabym nad jakąś forma pracy nad sobą, bo przecież jej wszyscy na głowę mogą wejść Odpowiedz Link Zgłoś
chatgris01 Re: Bistro - finał 22.01.22, 10:57 mid.week napisała: > bo przecież jej wszyscy na głowę mogą wejść I chyba wchodza (z tego, co kojarze z jej poprzednich watkow, zwlaszcza pracowych). Odpowiedz Link Zgłoś
konsta-is-me Re: Bistro - finał 22.01.22, 08:02 Po tekście o tym że to ja mam sprawdzać i dopisywanie do rachunku wysmialabym panią a po "fajnie to zabrać jedzenie i nie płacić" ktoś musiałby mnie powstrzymywać, żeby nie wepchnąć pani tego kurczaka w d.... W życiu bym nie zaplacila !! Znowu zapytam - DLACZEGO to zrobiłaś? Dlaczego zapłaciłaś ??? Żeby wyjść na ofiarę przed samą soba ?? Jeśli nie chciałaś się kłócić, trzeba było po prostu wyjść, po oświadczeniu paniom że są bezczelne. Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Bistro - finał 22.01.22, 10:46 Jeśli nawet przyszłabym z wolą zapłacenia - to po scenie panie by dostały TYLKO jadowitą acz zgodną z prawdą opinię na wszystkich możliwych mediach! I, oczywiście, ani złotówki! I byłaby to moja ostatnia wizyta w obrzydliwej garkuchni prowadzonej przez oszustki. Tak, wymuszanie by ktoś zapłacił za ICH błąd jest oszustwem! Odpowiedz Link Zgłoś
mrawka Re: Bistro - finał 22.01.22, 13:01 "fajnie to tak zabrać jedzenie i nie zapłacić; każdy by tak chciał". Trzeba było odpowiedziec : Fajnie tak dokładac klientom dodatkowe dania i żądać za to zapłaty i interes się kręci. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Bistro - finał 22.01.22, 13:52 Tzn rozumiem, że ty zapłaciłaś PO usłyszeniu tego wszystkiego i po takiej rozmowie?? W poprzednim wątku miałam inne stanowisko, bo może nie wyglądam, ale wbrew pozorom staram się życzliwie podchodzić do drugiej strony w takich sytuacjach i zazwyczaj się to udaje. Natomiast na takie dictum (każdy by chciał żreć i nie płacić) nie zapłaciłabym absolutnie i z całą pewnością miałyby darmową "reklamę" wszędzie gdzie to możliwe. Odpowiedz Link Zgłoś
terazzza_z_cenzurogradu Re: Bistro - finał 22.01.22, 16:33 cud_bogini_w_bikini napisał(a): > Zorientowały się tuż po moim wyjściu i planowały dopisać mi posiłek przy następnej wizycie. Jak ja jednak doskonale znam takie przyjacielskie, rodzinne, mitologiczne biznesy: 21.01.22, 16:59 (poprzedni wątek) "Zaskoczona znienacka mogłaby być gdyby przy następnej wizycie te dwa kurczaki były dopisane do rachunku, zupełnie bez słowa wyjaśnienia. A i to nie wiem czy tłumaczyłoby zaskoczenie wystarczająco, bo przecież na pewnym poziomie zażyłości takie rzeczy rozumie się bez słów..." Hehehehheeheheheh... Odpowiedz Link Zgłoś
kotumila Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:28 Gdybym miała zgadywać, postawilabym na najbardziej absurdalny scenariusz: ochrzanily Cię od progu, że jesteś tak późno, bo przecież wyraźnie powiedziały, że kasa ma być następnego dnia, a Ciebie znowu zamurowalo Koniecznie napisz, co naprawde odstawily te pomysłowe panie. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:34 A któraś z tych pań jest włascicielką? Bo jesli nie, to pierwszą rzeczą powinna być skarga do własciciela Odpowiedz Link Zgłoś
cud_bogini_w_bikini Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:36 Panie właścicielki pracują same u siebie (to jedna z nich się pomyliła) i zatrudniają własne matki. Odpowiedz Link Zgłoś
verdana Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:39 To w takim razie pozostaje tylko internet. I poinformowanie znajomych, gdzie nie nalezy chodzić. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:47 Dokładnie. Obsmarowałabym je aż miło. Ostatnio zamawiałam w bistro pierogi, za długi czas oczekiwania na zamówienie (prawie pół godziny) dostałam dodatkową porcję. Tym paniom z wątku chyba się czasy pomyliły. To nie prl, żeby klienta z buta traktować. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:53 Ale zaraz, to nie ty pisałaś o innym załatwieniu sprawy w poprzednim wątku? Skoro autorka zapłaciła to po co teraz te histerie z obsmarowywaniem? Żeby odreagować za własną pierdołowatość? Tu były dwie drogi- zadzwonić 2 raz i poinformować, że się jednak nie zapłaci albo pojechać i nie płacić i stanowczo zareagować na pokrzykiwanie. Wtedy można sobie opinie skrobnąć albo i nie. Ale teraz? Jak zapłaciła? Jakieś to takie zrobię wam na złość skoro dałam wam dobrowolnie kasę. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:57 Autorka pierdola ale obsmaruje nie za wlasna pierdolowatosc tylko chamstwo i brak profesjonalizmu wlascicielek bistro. Odpowiedz Link Zgłoś
kk345 Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:06 Jakie "na złość"? W interesie innych klientów, na tym polegają opinie konsumenckie. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:09 hrabina_niczyja napisała: > Ale zaraz, to nie ty pisałaś o innym załatwieniu sprawy w poprzednim wątku? Sko > ro autorka zapłaciła to po co teraz te histerie z obsmarowywaniem? Żeby odreago > wać za własną pierdołowatość? Tu były dwie drogi- zadzwonić 2 raz i poinformowa > ć, że się jednak nie zapłaci albo pojechać i nie płacić i stanowczo zareagować > na pokrzykiwanie. Wtedy można sobie opinie skrobnąć albo i nie. Ale teraz? Jak > zapłaciła? Jakieś to takie zrobię wam na złość skoro dałam wam dobrowolnie kasę > . No widzisz Hrabina, nie miałam szklanej kuli i nie przewidziałam takiego chamstwa. Nikt mnie nigdy w ten sposób nie potraktował, chyba, że dzieścia lat temu i już nie pamiętam. A opinia za bezczelność i obrażanie klientki. Należy im się jak psu kiełbasa. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:13 Ale czego nie przewidziałaś? Przecież chamstwo to wylazło już przez telefon w stwierdzeniu to proszę zapłacić, ale najpóźniej jutro. Z czym tu było dalej polemizować i na co liczyć? Że jak się pojedzie to odpuszcza? Do przewidzenia było, że będzie jak było, czyli chamsko. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:25 To Ty masz ciągle do czynienia z porąbanymi ludźmi, więc masz doświadczenie. Ja mam takowe tylko w budowlance i na szczęście przeszłe, bo nauczyłam się jak się nie dać robić w bambuko. Dla mnie ta rozmowa przez telefon to w ogóle jakaś pomyłka. I ze strony pani z bistro (klient ma przyjechać i zapłacić) i autorki (zgodziła się na to). Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:45 Ty mi nie wjeżdżaj wycieczką personalną ! A w czym niby jesteś taka lepsza? Że mozesz sobie na ematce pojeździć swoimi mądrościami po ludziach, a w rzeczywistości kupka tłumaczącej się osóbki? Żenada Pade, żenada. Ja z tobą dyskutuje o sytuacji opisanej w wątku, ale jak widać chyba cię przerasta i nijak nie jesteś w stanie zakumać, że człowiek w porządku podziękowałby za telefon i życzył smacznego, więc pojeżdżasz sobie personalnie jak po kobyłce. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:58 Ciebie czytanie przerasta, a co dopiero zrozumienie. Weź kobieto ze czterdzieści razy przeczytaj to, co wyżej napisałam, może coś w końcu zrozumiesz. Przyczepiłaś się do mnie jak rzep (nie przewidziałaś, nie przewidziałaś) to się odwinęłam, a czego Ty się spodziewałaś? Że się będę przed Tobą tłumaczyć z każdego słowa? Odpitol się ode mnie Hrabina i zjedz snikersa, bo Ci nerwy puszczają. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 22:04 Schowaj sobie tę agresję w kieszeń. I może lepiej się odwijaj też w realu, bo potem na forum odreagowujesz w formie nienormalnej. Polecam też 5 snikersów, ale tobie, jednocześnie wyrażając obawę, że i tak nie zadziałają. Zbyt dużo frustracji się z ciebie wylewa. Czyżbyś dziś zbyt długo musiała się komuś pokornie tłumaczyć? Chyba tak. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Bistro - finał 21.01.22, 22:28 hrabina_niczyja napisała: > Schowaj sobie tę agresję w kieszeń. I może lepiej się odwijaj też w realu, bo p > otem na forum odreagowujesz w formie nienormalnej. Polecam też 5 snikersów, ale > tobie, jednocześnie wyrażając obawę, że i tak nie zadziałają. Zbyt dużo frustr > acji się z ciebie wylewa. Czyżbyś dziś zbyt długo musiała się komuś pokornie tł > umaczyć? Chyba tak. jesuu, jak w przedszkolu jesteś gupia - a ty pięć razy gupsza! Hrabina, daruj sobie, to jest żałosne Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 22:38 Brawo! Nie ma to jak komuś pojechać po rajstopkach, a potem jak się już samemu ma pojechane po rajstopkach to odwrócić kota ogonem i szukać żałości nie tam gdzie trzeba. A to najpierw samemu należy nie zachowywać się żałośnie. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Bistro - finał 22.01.22, 15:44 hrabina_niczyja napisała: > Ty mi nie wjeżdżaj wycieczką personalną ! A w czym niby jesteś taka lepsza? Że > mozesz sobie na ematce pojeździć swoimi mądrościami po ludziach, a w rzeczywist > ości kupka tłumaczącej się osóbki? Żenada Pade, żenada. Ja z tobą dyskutuje o s > ytuacji opisanej w wątku, ale jak widać chyba cię przerasta i nijak nie jesteś > w stanie zakumać, że człowiek w porządku podziękowałby za telefon i życzył smac > znego, więc pojeżdżasz sobie personalnie jak po kobyłce. O dokładnie tak. Autorka nie musiała się obsłudze tłumaczyć ,profesjonalnie powinno być taka ze ok stało się proszę się nie przejmować, życzymy smacznego na koszt firmy i zapraszamy ponownie. Za chwile będzie brak klientów i panie będą się zastanawiać co się stało. Odpowiedz Link Zgłoś
lauren6 Re: Bistro - finał 21.01.22, 22:02 Hrabina ma rację, że chamstwo właścicielki biło już z pierwszej rozmowy telefonicznej. Autorka zrobiła bardzo głupio, że pojechała tam na dywanik. Straciła czas, nerwy, kasę i dała się poniżyć bezczelnym babom. Nie tak trzeba było to rozegrać. Akurat Ty pisałaś o "uczciwym" załatwieniu sprawy, co w kontekście całej tej sytuacji jest kuriozalne. Nie zgrywaj oburzonej obrotem spraw, bo sama wysłałaś autorkę na tę minę. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Bistro - finał 21.01.22, 22:27 Oczywiście, to moja wina, ze autorka jest ofermą. Napisałam przecież, że uczciwość to pozwalanie na to, żeby mnie ktoś wykorzystał. Cała reszta była tylko dla zamydlenia oczu. Jeśli ktoś czyta co piąte zdanie, to faktycznie może wyciągnąć takie wnioski, ale za to, to ja już nie odpowiadam. ps. pierwsze dwa zdania tego postu to była ironia Odpowiedz Link Zgłoś
nimaletko Re: Bistro - finał 22.01.22, 00:41 No ale to prawda, sugerowałaś bogini rozmowę i podlizywanie się paniom z bistro (to słodzenie o wysokiej jakości usług, podkreślanie jak bardzo smakuje jedzenie) - czytałam to ze zdumieniem. A już sugestia, żeby pytać panie o to, jakie widzą rozwiązanie - kuriozalna. Bogini nic tu nie musiała rozwiązywać, to panie z bistro miały problem i same go spowodowały. Rozwiązań i kompromisów to można szukać, gdy problem i wina są wspólne, a nie kiedy panie bez twojej wiedzy ładują ci do torby czyjeś zamówienie i każą za nie płacić 120 zł. A podlizywać to się można jak potrzebujesz, żeby ci ktoś przysługę zrobił (na zasadzie "cham z ciebie, ale cię potrzebuję, więc we własnym interesie powchodzę ci w tyłek"), a nie jak jesteś klientką, którą potraktowano po chamsku. Odpowiedz Link Zgłoś
panna.nasturcja Re: Bistro - finał 22.01.22, 01:33 Dokładnie tak. Bogini nie miała żadnego problemu żeby go rozwiązywać a już zwłaszcza poprzez opowiadanie paniom bajek jakie to są kompetentne i świetne. W ogóle nie powinna tam dzwonić a skoro już zadzwoniła i została tak potraktowana to jechać. Panie są cwaniakami i oszustkami, takich miejsc się nie wspiera. Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Bistro - finał 22.01.22, 08:41 nimaletko napisał(a): > Rozwiązań i kompromisów to można szukać, gdy problem i wina są w > spólne, Tyle ze wszystkie pozostałe rady z góry zakładały, że bogini ma tam jest NIGDY więcej nie chodzić, zrezygnować z tamtejszych usług. Bez żadnej próby porozumienia. A jeśli to niewielka miejscowość, to pewnie wyboru w takich bistro nie ma. Ja osobiście idąc, miałabym nadzieje, ze przez telefon to był wymysł tylko jednej pani, a pozostałe obsztorcowaly ją potem. Ze panie się zreflektowaly i jednak są gotowe winę wziąć na siebie. Jeżeli nie - dopiero wtedy "adie", bez płacenia odwrocic się na pięcie i wyjść. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Bistro - finał 22.01.22, 09:11 iwles napisała: > Tyle ze wszystkie pozostałe rady z góry zakładały, że bogini ma tam jest NIGDY > więcej nie chodzić, zrezygnować z tamtejszych usług. Bez żadnej próby porozumie > nia. > A jeśli to niewielka miejscowość, to pewnie wyboru w takich bistro nie ma. > Ja osobiście idąc, miałabym nadzieje, ze przez telefon to był wymysł IMO chodzi nie o samą rozmowę a o to, że całkiem zbędne są wywody o emocjach klientki i "słodzenie", po pierwsze dlatego że to obcy ludzie a proponowany dialog brzmi jak z terapii malzenskiej oraz dlatego że to konflikt na fakty a wplatanie tam swojego samopoczucia, przymilanie się tylko osłabia argument "to nie moja odpowiedzialność", "nie ja popełniłam błąd". Poza tym to dla mnie brzmi jak próba manipulacji i wywołuje tylko irytacje. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 22.01.22, 09:49 Pade jest couchem, u nich nie da się szybko, konkretnie i w jednym zdaniu 😉 Odpowiedz Link Zgłoś
nimaletko Re: Bistro - finał 22.01.22, 11:47 Aaa, coach. To nie mam więcej pytań i kończę dyskusję. Miałam ostatnio wątpliwą przyjemność zaliczenia sesyjki z coachem - kolejny wymysł mojej korporacji. Język i sposób prowadzenia rozmowy były tak niedorzeczne, że pożegnałam się po pierwszej sesji. Nie moja bajka. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Bistro - finał 22.01.22, 10:53 Trzeba mieć dużo złej woli, żeby tak odczytać to, co napisałam. ""jestem państwa stałą klientką (fakt stwierdzony przez autorkę), wasze jedzenie bardzo mi smakuje (ocena autorki), nie chciałabym rezygnować z waszych usług (dywagacja, bo autorka nie napisała czy chce rezygnować czy nie), dlatego proszę, żeby się panie zastanowiły jak rozwiązać tę sytuację. To nie ja popełniłam błąd tylko obsługa (fakt), obarczanie mnie opłatą za omyłkowo spakowane jedzenie jest nie w porządku (fakt+ocena), tak samo jak sugestia, żebym specjalnie nadłożyła drogi i przyjechała do państwa zapłacić za kurczaka, którego nie zamawiałam (fakt+ocena). Odwożenie go do państwa na następny dzień nie miałoby sensu, bo jedzenie nie byłoby już świeże (fakt), a państwo przecież słyną z jakości -autorka twierdziła, że jedzenie jest smaczne, więc to słodzenie nie jest niezgodne z prawdą (trzeba troszkę posłodzić, a jednocześnie stanowczo nakreślać po czyjej stronie jest błąd i, że to nie fair ganiać klienta tam i z powrotem). Jakie panie proponują rozwiązanie, bo jak wspominałam, dalej bym chciała korzystać z waszych usług, ale jednocześnie nie chciałabym czuć, że zostałam obarczona konsekwencjami nie swojego błędu". Jeżeli dla kogoś użycie słowa 'czuć' jest gadaniem o emocjach (wystarczy zamienić czuć na być, skoro to słowo aż tak razi), stwierdzanie faktów plus ocena sytuacji (tę ocenę podzielił każdy w tamtym i w tym wątku) jest manipulacją, a przytoczony monolog, który równie dobrze mógłby być mailem - dialogiem z terapii małżeńskiej, to chyba jest mocno przewrażliwiony. Zwłaszcza, że to była tylko propozycja a nie nakaz skorzystania z mojej wypowiedzi. Propozycja, którą można skrócić, przekształcić, przystosować do siebie. Takie deliberowanie nad jednym postem, a nawet wmawianie mi (Lauren), że to ja wsadziłam autorkę na minę jest totalnie absurdalne. Czepianie się jednej z moich m/w kilkunastu wypowiedzi w tamtym wątku też o dobrej woli nie świadczy. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Bistro - finał 22.01.22, 12:08 Myślę, że doskonale wiesz, że tekst/ wypowiedź odczytuje się nie tylko schematycznie i wprost ale też poprzez wydżwięk i emocje jakie wzbudza. Nie, nie chodzi o słowo "czuć", ale o np. o dobór agumentów i technik. Całość twojej propozycji bazuje na wzbudzeniu konkretnych emocji w odbiorcy i jest świadomym manipulowaniem. Najpierw wjeżdzą mały szantażyk ( bo przestanę u was zamawiać), za chwilę kapka lizusostwa (ojejku ale pyyyyszne) potem volta (może jednak będę zamawiała u was jak sie dogadamy). Dalej klasyk z podrecznika handlowca i negocjatora pt. "zostaw piłkę po stronie przeciwnka" czyli - co panie teraz proponują? Itd, itd. Całośc jest dla mnie niestrawna, brzmi nieprzystająco do sytuacji, wychodzi przerost formy nad treścią. Psychobełkot. Nie prowadzę baru, wiec nie wypowiem się z perspektywy pań zza lady, ale jako osoba odbierająca popularne kiedyś i podobnie brzmiące telefony od akwizytorów stwierdzam, że odłozyłabym słuchawkę i zablokowała numer. Podobnie odbieram twoje zamilowanie do stosowania argumentu "złej woli" "przewrażliwienia" kiedy nie pasuje ci odpowiedż Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Bistro - finał 22.01.22, 12:58 mid.week napisała: > Myślę, że doskonale wiesz, że tekst/ wypowiedź odczytuje się nie tylko schematy > cznie i wprost ale też poprzez wydżwięk i emocje jakie wzbudza. Nie, nie chodzi > o słowo "czuć", ale o np. o dobór agumentów i technik. Całość twojej propozycj > i bazuje na wzbudzeniu konkretnych emocji w odbiorcy i jest świadomym manipulow > aniem. > Najpierw wjeżdzą mały szantażyk ( bo przestanę u was zamawiać), za chwilę kapka > lizusostwa (ojejku ale pyyyyszne) potem volta (może jednak będę zamawiała u wa > s jak sie dogadamy). Dalej klasyk z podrecznika handlowca i negocjatora pt. "zo > staw piłkę po stronie przeciwnka" czyli - co panie teraz proponują? Itd, itd. C > ałośc jest dla mnie niestrawna, brzmi nieprzystająco do sytuacji, wychodzi prze > rost formy nad treścią. Psychobełkot. Nie prowadzę baru, wiec nie wypowiem się > z perspektywy pań zza lady, ale jako osoba odbierająca popularne kiedyś i podob > nie brzmiące telefony od akwizytorów stwierdzam, że odłozyłabym słuchawkę i zab > lokowała numer. > Podobnie odbieram twoje zamilowanie do stosowania argumentu "złej woli" "przewr > ażliwienia" kiedy nie pasuje ci odpowiedż Ja za Twój odbiór nie odpowiadam. A skoro mowa o wydźwięku, to Twoje wypowiedzi budzą we mnie zdumienie. Skąd to Twoje tak ogromne, od jakiegoś czasu, zainteresowanie moimi postami na forum? Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Bistro - finał 22.01.22, 13:06 pade napisała: > Ja za Twój odbiór nie odpowiadam. > > A skoro mowa o wydźwięku, to Twoje wypowiedzi budzą we mnie zdumienie. Skąd to > Twoje tak ogromne, od jakiegoś czasu, zainteresowanie moimi postami na forum? > jako coatch możesz to uznać to za feedback albo wyrzucić informacje do kosza albo się obrazić, Twoj wybór Rozmawiam tu z wieloma osobami, nie jesteś jakimś wyjątkiem. Jeśli czujesz się ofiarą mojego prześladowania to niesłusznie, ale > Ja za Twój odbiór nie odpowiadam. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Bistro - finał 22.01.22, 13:31 mid.week napisała: > > jako coatch możesz to uznać to za feedback albo wyrzucić informacje do kosza al > bo się obrazić, Twoj wybór Nie prosiłam o feedback. Ale ok, uznałaś, że musisz mnie oświecić. No to ja się z Twoim feedbackiem nie zgadzam. A nie zgadzanie się nie oznacza obrażania się. Z naszej prywatnej wymiany wiadomości doskonale wiesz, że od dawna nie zajmuję się coachingiem. Używanie tego argumentu, jest z Twojej strony zwyczajnie nie w porządku. > Rozmawiam tu z wieloma osobami, nie jesteś jakimś wyjątkiem. Jeśli czujesz się > ofiarą mojego prześladowania to niesłusznie, ale Nie, nie czuję się ofiarą. Nie wiem w co Ty grasz, ale mnie ta gra nie interesuje. EOT. > > > Ja za Twój odbiór nie odpowiadam. - Celem jest konflikt społeczny, nieważne jaki. Ludzie mają się kłócić, nieważne o co. Tak długo jak są zajęci konfliktem pomiędzy sobą, nie dojdzie do konfliktu między zjednoczonymi ludźmi a systemem. I to jest cel sam w sobie. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Bistro - finał 22.01.22, 17:05 pade napisała: > > Nie, nie czuję się ofiarą. > Nie wiem w co Ty grasz, ale mnie ta gra nie interesuje. > EOT. Fajnie, że sie nie czujesz się ofiarą, nie wiem jednak po co piszesz zdania, które to sugerują np.: A skoro mowa o wydźwięku, to Twoje wypowiedzi budzą we mnie zdumienie. Skąd to Twoje tak ogromne, od jakiegoś czasu, zainteresowanie moimi postami na forum? Nie wiem też dlaczego jeszcze wcześniej użyłaś stwierdzenia, że się "przypieprzam" do ciebie. Teraz zaś twierdzisz, że prowadzę grę - ta wypowiedż imo też przywodzi na myśl jakieś bliżej nieokreśone i niecne zamiary. Ja ci odpiszę, że nie mam ich wobec Ciebie, i niepotrzebnie masz wrażenie, że z tobą pogrywam, a ty post dalej stwierdzisz, że nic takiego nie napisałaś, bo nie padło słowo "pogrywać" Od naszej prywatnej wymiany informacji upływ czasu można już chyba liczyć w całych latach? Z tego co pamiętam to mówiłaś, że od dawna nie zajmujesz się zupełnie innym zawodem, który ci nie pasował i go całkowicie porzuciłaś. Co to coutchingu to miałaś wtedy swoje plany odłożone do realizacji po przeprowadzce. Pisałaś tu sama, że już mieszkasz w nowym domu więc... Z resztą kilka osób na forum używało tego określenia w stosunku do ciebie, nigdy nie zauważyłam żebyś je dementowała, ale nagle kiedy ja napisałam nazwę zawodu uznałaś, że to nie fair? Po pierwsze: co jest dokładnie nie w porządku? Nie widze niczego obrażliwego w używaniu nazwy czyjegoś zawodu. Nie była to też poufna informacja, całe forum to wie. Po drugie: coutchem, archiektem, stomatologiem i kierowcą jest się chyba nawet wtedy kiedy się aktualnie nie coutchuje, projektuje, boruje i prowadzi auta. Zawód to zawód i tyle. Po trzecie: z twojej reakcji na moj wpis z jednoczesnym jej brakiem na używanie tego samego słowa przez innych wnioskuję, że nie z nazwą zawodu masz problem, ale z moją osobą. Tu jest forum, jeden pisze inny mu odpowiada, dostaje się feedbacki. Nie umiem ci obiecać, że zawsze bede się z tobą zgadzać, wiec jeśli moje uważasz za "nieproszone" i ich nie chcesz czytać to proponuje, żebyś mnie wygasiła. Możesz też napisać co do mnie masz, bo mimo ciagłego zaprzeczania, kolejnymi uwagami w kolejnych watkach sugerujesz, ze jednak czujesz się traktowana "nie fair" a z tej strony , że tak kolokwialnie stwierdzę "chuj wie czemu". Odpisuję ci tak jak innym - w róznych miejsach, w rózny sposób. Polecałam ci jakieś sklepy i wyposażenia w wątkach okołobudowlanych, przekazywałam różne namiary, w kilku światpogladowych wyrażałam dokładnie takie same opinie jak ty, ale jak się z tobą nie zgadzam to sie wypowiadam krytycznie. A jak krytykuje to treść wpisu a nie "przypieprzam się" do ciebie jako osoby. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Bistro - finał 22.01.22, 18:13 "Od naszej prywatnej wymiany informacji upływ czasu można już chyba liczyć w całych latach?" tiaa, jasne, w końcu październik 2021 był całe lata temu, ba, wieki całe Nie ma czegoś takiego jak coutch. Nie wiem o czym ty piszesz w tym poście (i nie tylko) i nie mam ochoty na dalszą wymianę zdań z tobą. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Bistro - finał 22.01.22, 18:42 pade napisała: > "Od naszej prywatnej wymiany informacji upływ czasu można już chyba liczyć w ca > łych latach?" tiaa, jasne, w końcu październik 2021 był całe lata temu, ba, wie > ki całe > Nie ma czegoś takiego jak coutch. Nie wiem o czym ty piszesz w tym poście (i ni > e tylko) i nie mam ochoty na dalszą wymianę zdań z tobą. > tak właśnie myślałam Odpowiedz Link Zgłoś
nimaletko Re: Bistro - finał 22.01.22, 11:54 mid.week napisała: > IMO chodzi nie o samą rozmowę a o to, że całkiem zbędne są wywody o emocjach kl > ientki i "słodzenie", po pierwsze dlatego że to obcy ludzie a proponowany dialo > g brzmi jak z terapii malzenskiej oraz dlatego że to konflikt na fakty a wplata > nie tam swojego samopoczucia, przymilanie się tylko osłabia argument "to nie mo > ja odpowiedzialność", "nie ja popełniłam błąd". Poza tym to dla mnie brzmi jak > próba manipulacji i wywołuje tylko irytacje. Bingo. Dokładnie to miałam na myśli. Nie było tam miejsca na dialog, przymilanie się było całkowicie zbędne i nie na miejscu, a cała wypowiedź oznaczała, że autorka przyjmuje na siebie część winy i pragnie wspólnie znaleźć rozwiązanie wspólnego problemu. A w rzeczywistości błąd nie był po stronie autorki i należało to właśnie przekazać, spokojnie, ale stanowczo. Bez rozmydlania wypowiedzi wtrętami o emocjach, przywiązaniu do firmy, itp itd. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Bistro - finał 22.01.22, 12:12 nimaletko napisał(a): > Bingo. > Dokładnie to miałam na myśli. > Nie było tam miejsca na dialog, przymilanie się było całkowicie zbędne i nie na > miejscu, a cała wypowiedź oznaczała, że autorka przyjmuje na siebie część winy > i pragnie wspólnie znaleźć rozwiązanie wspólnego problemu. A w rzeczywistości > błąd nie był po stronie autorki i należało to właśnie przekazać, spokojnie, ale > stanowczo. Bez rozmydlania wypowiedzi wtrętami o emocjach, przywiązaniu do fir > my, itp itd. Po stronie autorki był błąd. Na samym początku. Mam po raz piętnasty pokazać palcem? Bardzo wygodnie jest tego nie widzieć, bo wtedy narracja się rozjeżdża i nie można sobie pojeździć po coachu, co? Odpowiedz Link Zgłoś
mamkotanagoracymdachu Re: Bistro - finał 22.01.22, 12:17 Nie było żadnego błędu po stronie autorki. Kto otwiera wszystkie 17 pudełek odbierając kilka dan na wynos przy kasie?? Można z ciekawości podejść do tego bistro i policzyć klientów, którzy to robią. W życiu nie widziałam takiej praktyki. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Bistro - finał 22.01.22, 12:32 mamkotanagoracymdachu napisała: > Nie było żadnego błędu po stronie autorki. Kto otwiera wszystkie 17 pudełek odb > ierając kilka dan na wynos przy kasie?? Można z ciekawości podejść do tego bist > ro i policzyć klientów, którzy to robią. W życiu nie widziałam takiej praktyki. > Nie o tym mówię. Błąd polegał na tym, że po telefonie do bistro, oddała jedzenie sąsiadce, mimo, iż dostała info, że ma zapłacić za pomyłkę bistro. I właściwie nie wiadomo, czy podczas tej rozmowy zgodziła się zapłacić czy nie, bo pisze, że coś wybąkała. Cokolwiek to znaczy. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 22.01.22, 13:41 > Błąd polegał na tym, że po telefonie do bistro, oddała jedzenie sąsiadce, mimo, > iż dostała info, że ma zapłacić za pomyłkę bistra To ona oddala to mieso sasiadce juz po telefonie do bistra? No to mnie juz jej zupelnie nie zal. Niewyobrazalna glupota. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Bistro - finał 22.01.22, 13:49 jammer1974 napisała: > > > Błąd polegał na tym, że po telefonie do bistro, oddała jedzenie sąsiadce, > mimo, > > iż dostała info, że ma zapłacić za pomyłkę bistra > > To ona oddala to mieso sasiadce juz po telefonie do bistra? No to mnie juz jej > zupelnie nie zal. Niewyobrazalna glupota. Tak, napisała, że po telefonie oddała jedzenie sąsiadce. I pewnie dlatego summa summarum zapłaciła, bo było jej zwyczajnie głupio. Odpowiedz Link Zgłoś
kotumila Re: Bistro - finał 22.01.22, 14:44 pade napisała: > jammer1974 napisała: > > > > > > Błąd polegał na tym, że po telefonie do bistro, oddała jedzenie sąs > iadce, > > mimo, > > > iż dostała info, że ma zapłacić za pomyłkę bistra > > > > To ona oddala to mieso sasiadce juz po telefonie do bistra? No to mnie ju > z jej > > zupelnie nie zal. Niewyobrazalna glupota. > > Tak, napisała, że po telefonie oddała jedzenie sąsiadce. > I pewnie dlatego summa summarum zapłaciła, bo było jej zwyczajnie głupio. > Przecież one były na to przygotowane. Nawet jej powiedziały, że nie przyjelyby "zwrotu". Zupełnie nieistotne, co zrobiła z kurczakiem. Bez sensu się na tym fiksować. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 22.01.22, 14:25 jammer1974 napisała: > > > Błąd polegał na tym, że po telefonie do bistro, oddała jedzenie sąsiadce, > mimo, > > iż dostała info, że ma zapłacić za pomyłkę bistra > > To ona oddala to mieso sasiadce juz po telefonie do bistra? No to mnie juz jej > zupelnie nie zal. Niewyobrazalna glupota. Wy się dobrze czujecie? Ja po takim telefonie to bym rzuciła te kury do śmieci albo jakby były dobre zeżarła na drugi dzień czy tego samego. Nie czuje się w obowiązku nabożnie przechowywać kurczaków, bo ktoś mi je pomyłkowo zapakował. Odpowiedz Link Zgłoś
nimaletko Re: Bistro - finał 22.01.22, 15:38 Mnie też rozwalają te rozkminy. Kobita została bardzo nieprofesjonalnie potraktowana przez usługodawcę, a obwinia się ją, że nieswoje zamówienie oddała sąsiadce. Nie ma ŻADNEGO znaczenia co zrobiła z tym jedzeniem. Przedsiębiorca z branży gastronomicznej bierze tego typu pomyłki na klatę i wpisuje w straty - bo nie ma innego wyjścia. To nie dywan czy meble, które w razie pomyłki można przesłać do właściwej osoby. Pomylone zamówienie zostaje u osoby, do której trafiło (i może z nim ona zrobić co tylko chce), a koszt ponosi firma lub pracownik, który się pomylił (to już nie sprawa klienta) - tu nie ma czego rozkminiać. Panie zachowały się strasznie nieprofesjonalnie i prostacko. Odpowiedz Link Zgłoś
3-mamuska Re: Bistro - finał 22.01.22, 15:40 nimaletko napisał(a): > Mnie też rozwalają te rozkminy. > Kobita została bardzo nieprofesjonalnie potraktowana przez usługodawcę, a obwin > ia się ją, że nieswoje zamówienie oddała sąsiadce. > Nie ma ŻADNEGO znaczenia co zrobiła z tym jedzeniem. Przedsiębiorca z branży ga > stronomicznej bierze tego typu pomyłki na klatę i wpisuje w straty - bo nie ma > innego wyjścia. To nie dywan czy meble, które w razie pomyłki można przesłać do > właściwej osoby. > Pomylone zamówienie zostaje u osoby, do której trafiło (i może z nim ona zrobić > co tylko chce), a koszt ponosi firma lub pracownik, który się pomylił (to już > nie sprawa klienta) - tu nie ma czego rozkminiać. > Panie zachowały się strasznie nieprofesjonalnie i prostacko. Idealne podsumowanie. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkotanagoracymdachu Re: Bistro - finał 22.01.22, 13:46 Ja zrozumiałam, ze oddała przed telefonem. Najpierw oddała, a potem wpadła na to, żeby zadzwonić (chociaż nie wiem po co). Najwyraźniej zakładając, jak każdy normalny człowiek by zakładał, ze bistro życzy jej smacznego, bo kurczaka przyjąć i przerobić legalnie nie mogą - sanepid by się raczej nie ucieszył. Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Bistro - finał 22.01.22, 13:51 mamkotanagoracymdachu napisała: > Ja zrozumiałam, ze oddała przed telefonem. Najpierw oddała, a potem wpadła na t > o, żeby zadzwonić (chociaż nie wiem po co). Najwyraźniej zakładając, jak każdy > normalny człowiek by zakładał, ze bistro życzy jej smacznego, bo kurczaka przyj > ąć i przerobić legalnie nie mogą - sanepid by się raczej nie ucieszył. cud_bogini_w_bikini Re: bistro - taka sytuacja do oceny 21.01.22, 09:13 Żałuję, że nie napisałam tutaj od razu. Nie wpadłam na pomysł oddania jedzenia dzień po. Mogłam je nawet w lodówce ptrzetrzymać. Niestety oddałam sąsiadce tuż po telefonie. I od razu zaczęłam szukać w tej sytuacji winy w sobie (mogłam sprawdzić, moglam wrócić-tak fizycznie to nie było możliwe, nie dysponowałam w momencie odkrycia pomyłki samochodem itd). Szukanie winy w sobie to efekt wychowania przez moją matkę. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkotanagoracymdachu Re: Bistro - finał 22.01.22, 13:53 Faktycznie, po. To dziwne, bo po tym telefonie to ten kurczak by mi ością w gardle stanął, nie chciałabym mieć z nim nic wspólnego. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 22.01.22, 14:36 mamkotanagoracymdachu napisała: > To dziwne, bo po tym telefonie to ten kurczak by mi ością w gardle stanął, nie > chciałabym mieć z nim nic wspólnego. A pani autorka brnela w te parodie dalej bez mrugniecia okiem. Odpowiedz Link Zgłoś
nimaletko Re: Bistro - finał 22.01.22, 15:51 Nie, jedynym błędem było to, że ją zatkało podczas rozmowy telefonicznej i nie odmówiła wtedy zapłaty. Ale tu wystarczyło oddzwonić i szczerze powiedzieć, że tak ją zaskoczyło to "wezwanie" do zapłaty, że zaniemówiła, ale teraz oddzwania, bo absolutnie nie zamierza płacić za nie swoją pomyłkę. I tyle. To, że oddała jedzenie sąsiadce, nie ma żadnego znaczenia dla sprawy. I nie zmienia faktu, że panie z bistro zachowały się bardzo nieprofesjonalnie i w dodatku prostacko. Jako przedsiębiorcy z branży gastronomicznej muszą być przygotowane na ponoszenie konsekwencji takich pomyłek - jedzenia nie da się przesłać od jednego klienta do drugiego, pomylone zamówienie zostaje u osoby, do której trafiło, a koszt pomyłki wrzuca się w stratę, no trudno. To, że panie nie są gotowe ponieść takiej straty (bo zbyt chciwe albo biznes za mało dochodowy), nie oznacza, że mogą ją (tę stratę) przerzucać na klientów. Odpowiedz Link Zgłoś
latarnia_umarlych Re: Bistro - finał 22.01.22, 15:56 pade napisała: > > Po stronie autorki był błąd. > Na samym początku. > Mam po raz piętnasty pokazać palcem? > Bardzo wygodnie jest tego nie widzieć, bo wtedy narracja się rozjeżdża i nie mo > żna sobie pojeździć po coachu, co? > Po stronie bogini nie było ŻADNEGO błędu, nie wiem dlaczego próbujesz ją obarczyć winą. Mogła kurczaki wyrzucić za okno, schować do lodówki czy dać psu. Nie ma to żadnego znaczenia, bar nie przyjąłby zwrotu. Oraz nie miał prawa obarczać jej odpowiedzialnością za swoją pomyłkę, prawo jest jednoznacznie po stronie bogini. Odpowiedz Link Zgłoś
m_incubo Re: Bistro - finał 22.01.22, 16:11 Jej chodzi o to, że błędem był brak odmowy zapłaty podczas rozmowy telefonicznej. Owszem, to był błąd. Odpowiedz Link Zgłoś
latarnia_umarlych Re: Bistro - finał 22.01.22, 16:48 m_incubo napisała: > Jej chodzi o to, że błędem był brak odmowy zapłaty podczas rozmowy telefoniczne > j. Owszem, to był błąd. > Piszesz nieprawdę. "Nie o tym mówię. Błąd polegał na tym, że po telefonie do bistro, oddała jedzenie sąsiadce, mimo, iż dostała info, że ma zapłacić za pomyłkę bistro. I właściwie nie wiadomo, czy podczas tej rozmowy zgodziła się zapłacić czy nie, bo pisze, że coś wybąkała. Cokolwiek to znaczy." Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Bistro - finał 22.01.22, 11:03 nimaletko napisał(a): > No ale to prawda, sugerowałaś bogini rozmowę i podlizywanie się paniom z bistro > (to słodzenie o wysokiej jakości usług, Nie napisałam tego, nie zmyślaj. podkreślanie jak bardzo smakuje jedze > nie) - czytałam to ze zdumieniem. > A już sugestia, żeby pytać panie o to, jakie widzą rozwiązanie - kuriozalna. > Bogini nic tu nie musiała rozwiązywać, to panie z bistro miały problem i same g > o spowodowały. Rozwiązań i kompromisów to można szukać, gdy problem i wina są w > spólne, a nie kiedy panie bez twojej wiedzy ładują ci do torby czyjeś zamówieni > e i każą za nie płacić 120 zł. To zależy jak na to spojrzeć. Autorka zorientowała się, że ma za dużo porcji, zadzwoniła do bistro, panie kazały jej za to jedzenie zapłacić - czyli nie powiedziały "rób z jedzeniem co chcesz", a ona zaraz po telefonie beztrosko oddała je sąsiadce. To było głupie z jej strony (wg mnie) i stąd moja propozycja szukania rozwiązań. > A podlizywać to się można jak potrzebujesz, żeby ci ktoś przysługę zrobił (na z > asadzie "cham z ciebie, ale cię potrzebuję, więc we własnym interesie powchodzę > ci w tyłek"), a nie jak jesteś klientką, którą potraktowano po chamsku. Można ten fragment pominąć, serio. Pierwsze słyszę, żeby każdej wypowiedzi na forum towarzyszył nakaz natychmiastowej wykonalności i całkowitego odwzorowania. Odpowiedz Link Zgłoś
nimaletko Re: Bistro - finał 22.01.22, 12:09 Serio będziesz się wypierać własnych słów, które można w parę sekund odnaleźć na forum? Owszem, doradzałaś słodzenie i podlizywanie się - bo tym właśnie są wtręty o wysokiej jakości jedzeniu i o tym, że jest się stałą klientką, której tak bardzo to jedzenie smakuje. I doradzałaś to nieasertywnej osobie, a nie jest wiedzą tajemną, że takie osoby w sytuacjach konfliktowych mają tendencję do zagadywania "przeciwnika", nadmiernego tłumaczenia się i łagodzenia swojego przekazu. I jedyną sensowną radą dla nich jest "spokój, stanowczość i krótki, jasny przekaz". Żadnego wdawania się w szczegóły i tłumaczenia, bo wtedy traci się z oczu sedno sprawy, a wraz z nim przekonanie, że "to nie mój błąd". Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Bistro - finał 22.01.22, 12:26 nimaletko napisał(a): > Serio będziesz się wypierać własnych słów, które można w parę sekund odnaleźć n > a forum? Proszę bardzo o cytat odnośnie wysokiej jakości usług. Tylko nie guzdrz się za bardzo, w końcu to tylko parę sekund > > Owszem, doradzałaś słodzenie i podlizywanie się - bo tym właśnie są wtręty o wy > sokiej jakości jedzeniu i o tym, że jest się stałą klientką, której tak bardzo > to jedzenie smakuje. > I doradzałaś to nieasertywnej osobie, a nie jest wiedzą tajemną, że takie osoby > w sytuacjach konfliktowych mają tendencję do zagadywania "przeciwnika", nadmie > rnego tłumaczenia się i łagodzenia swojego przekazu. > I jedyną sensowną radą dla nich jest "spokój, stanowczość i krótki, jasny przek > az". Żadnego wdawania się w szczegóły i tłumaczenia, bo wtedy traci się z oczu > sedno sprawy, a wraz z nim przekonanie, że "to nie mój błąd". > "trzeba troszkę posłodzić, a jednocześnie stanowczo nakreślać po czyjej stronie jest błąd i, że to nie fair ganiać klienta tam i z powrotem)" I znowuż, bardzo wygodne jest pomijanie dalszej części wypowiedzi i skupianie się na jednym wyrażeniu z wielu innych zdań. Bardzo wygodne. Tyle, że to właśnie jest manipulacja. Zgadzam się z Tobą, że przekaz powinien być krótki, jasny i stanowczy. Tyle, ze ja wyraźnie napisałam co ja bym powiedziała, ja, czy to naprawdę jest niezrozumiałe? Czy ja gdziekolwiek napisałam "Cud, idź i im powiedz to i to? Nie. Więc wkładanie mi tego w usta jest kolejnym przykładem manipulacji. Podałam przykład wypowiedzi. Ja tak czasem rozmawiam, i jak pisałam w tamtym wątku, potrafię zagadać "przeciwnika" i uzyskać to, co chcę. Każda z osób wypowiadających się w tamtym wątku pisała o tym, co by powiedziała, co zrobiła, albo czego nie zrobiła. I wypowiedzi były przeróżne. Skąd to przypieprzanie się akurat do mnie? Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Bistro - finał 22.01.22, 12:47 Pade, przecież zrobiłam cos zupełnie odwrotnego niż wyrywanie z kontekstu - opisałam ci jaki wydżwięk ma twoja wypowiedż w całości. Opisałaś - "brak dobrej woli" oraz "przewrażliwienie". Jak ci się wyciaga pojedyńcze cytaty z ciebie to odpowiadasz "manipulacja". Dyskutujemy nie o tobie a o konkretnym przyładnie prowadzenia dialogu, więc jeśli się do czegoś "przypieprzam" to do tekstu a nie osoby. Jużci to raz pisałam (co też nazwałaś manipulacją) że od jakiegoś czasu wszelkie niezgadzające sie z toba wpisy odbierasz osobiście jako atak oraz, ze cięzko sie z toba rozmawia. Podtrzymuję. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Bistro - finał 22.01.22, 12:27 nimaletko napisał(a): > I jedyną sensowną radą dla nich jest "spokój, stanowczość i krótki, jasny przek > az". Żadnego wdawania się w szczegóły i tłumaczenia, bo wtedy traci się z oczu > sedno sprawy, a wraz z nim przekonanie, że "to nie mój błąd". > Dokładnie. Sposób prowadzenia rozmowy nalezy dopasowac do własnych mozliwości. Jak kogoś zatyka w rozmowie telefonicznej i nie potrafi prowadzić rozmowy z dystansu, na dającym poczucie bezpieczeństwa prywatnym terenie to nie dla niego oratorskie przepychanki. Dostanie w odpowiedzi "a ja się czuję przez panią okradziona" i już po negocjacjach. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Bistro - finał 22.01.22, 12:16 pade napisała: > nimaletko napisał(a): > > > No ale to prawda, sugerowałaś bogini rozmowę i podlizywanie się paniom z > bistro > > (to słodzenie o wysokiej jakości usług, > > Nie napisałam tego, nie zmyślaj. > Rany boskie, serio? Ta wypowiedż ciagle wisi, znów mamy zła wolę bo: a państwo przecież słyną z jakości (trzeba troszkę posłodzić, nazwano podlizywaniem się? Odpowiedz Link Zgłoś
pade Re: Bistro - finał 22.01.22, 12:47 jesuu, Mid, chodziło mi o jakość jedzenia autorka rozpisywała się o tym, jakie wszystko świeże, robione na miejscu, produkty lokalne, od rolnika Odpowiedz Link Zgłoś
kocynder Re: Bistro - finał 22.01.22, 10:52 Szkoda że choćby tutaj odmawiasz podania co to garkuchnia oszustek. W końcu nawet mając miasto i okrąg zamieszkania 24 km (12 km w każdą stronę) raczej nikt cię osobiście nie znajdzie... Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:46 Wez sobie znajdz kogos z duza buzia kto zalatwi za ciebie takie sprawy. Bo takie chamidla zawsze beda Cie atakowac. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:49 A to można kogoś takiego wynająć sobie? No bo średnio widzi mi się, żeby ktoś chciał chodzić i załatwiać sprawy za innych. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:55 Ja tak chodze z moja przyjaciolka. Zloty czlowiek do rany przyloz, ale pierdola saska. Moze ma jakiegos przyjaciele, wygadanego meza, kogos z rodziny. Zaoszczedzilaby 120 zl i poszlyby na dobra kawe za te kase. Odpowiedz Link Zgłoś
vickylove Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:59 hrabina_niczyja napisała: > A to można kogoś takiego wynająć sobie? No bo średnio widzi mi się, żeby ktoś c > hciał chodzić i załatwiać sprawy za innych. raczej trzeba miec pyskatego czlonka rodziny-za mojego tate tak zalatwiala sprawy mama,zreszta ona do dzis jest mocno asertywna a ja ja przebijam dwukrotnie.moja babcia tez daje rade xd szkoda mi strasznie pierdołowatych ludzi ,pokroju autorki watku.w sumie sa uczciwi i dobrzy a dostaja po tzw garach non stop. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:01 Ja bywam takim pitbullem dla znajomych Taka dżihadystka do wynajęcia Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:06 Trzeba miec wlasnego pitbulaa w rodzinie i trzeba go szanowac. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:09 No mnie dokarmiają, miziają i cenią Egzekwuję należności, załatwiam reklamacje, wymuszam działanie na instytucjach. Odpowiedz Link Zgłoś
aqua48 Re: Bistro - finał 22.01.22, 10:04 Ja podobnie załatwiam reklamacje, obniżki i wymuszam działanie Moje dzieci zawsze mówiły - niech mama załatwi to jeszcze jakiś gratis dostaniemy. I na ogół tak się działo. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:09 Poważnie? No to ja bym się w życiu nie zgodziła. Strasznie mnie dołują takie przepychanki, a już darcie mordy zabija mnie na dobry tydzień. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:26 Poważnie, jestem w tym dobra i skuteczna, a skuteczność mnie nie dołuje, wręcz przeciwnie. W dodatku rzadko drę mordę - jak trzeba to potrafię, dużo wyjazdów na wschód mnie nauczyło Zwykle załatwiam zimnym spokojem. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:46 Nie no sobie samej to spoko, ale innym to już średnio mnie to rajcuje 😄 Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Bistro - finał 21.01.22, 22:01 E tam, możesz sobie wtedy siebie wyobrażać jako dobrego superbohatera, który odchodzi z poczuciem wykonanej misji, a w tle wszystko płonie Odpowiedz Link Zgłoś
stasi1 Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:54 Kiedyś w Warszawie znajome zamówiły coś na obiad. trochę zdziwione że jakieś te porcje duże ale je zjadły. Z rachunków wyszło że jednak dostały coś innego niż zamówiły no i zapłacił za to Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:04 No jak bym nie odróżniała żeberek od schabowego to też bym zapłaciła. W innym wypadku bym poinformowała obsługę, że dostałam nie swoje danie. Odpowiedz Link Zgłoś
basiastel Re: Bistro - finał 21.01.22, 23:39 Jak nie reklamowały i zjadły, to zapłacić powinny. To zupełnie inna sytuacja/ Odpowiedz Link Zgłoś
leosia-wspaniala Re: Bistro - finał 22.01.22, 10:52 To zależy, co zamówiły. Jak zamówiły pierogi, a dostały schabowego i zjadły go, to powinny zapłacić. Jak zamówiły schabowego, który okazał się bardzo duży, a okazało się, że dostały schabowego XXL, dwa razy droższego, a nie zwykłego, to już nie ich wina. Odpowiedz Link Zgłoś
stasi1 Re: Bistro - finał 23.01.22, 18:22 Dokładnie już nie pamiętam o co im poszło. ale przed zaczęciem jedzenia się trochę zdziwiły że coś nie tak ale zjadły. I później okazało się że było to nie to zamówiły tylko droższe. no ale zapłaciły Odpowiedz Link Zgłoś
gronostajka Re: Bistro - finał 21.01.22, 20:58 pisz opinię w internecie (skoro już dołożyłaś za te niechciane kurczaki, to przynajmniej ostrzeż innych). Panie to naciągaczki i chamki. Tfu! Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:10 Dlaczego nie odwiozlas im tego jedzenia? Nie rozumiem tego. Co zrobiłaś z tymi porcjami? Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:16 Że co? Miała im robić jeszcze za kierowcę? Ja to się dziwię, że wogóle tam pojechała, bo powinna zadzwonić i poinformować, że na kasę niech nie liczą. A kurczaki mogła zjeść, dać psu, zasadzić w doniczce albo wyrzucić. To akurat bez znaczenia dla sprawy co się stało z kurczakami. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:19 No nie..... Skoro i tak pojechała, to powinna im odwieźć te porcje. Już wczoraj przez telefon dowiedziała się jakie panie mają nastawienie i nie wiem na co liczyła. Trzeba było więc to im oddać i zobaczyć ich miny a nie dać się zrobić na szaro. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:47 Tak po prawdzie to nie powinna tam wogóle jechać. Odpowiedz Link Zgłoś
memphis90 Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:56 Nie mogła, bo przecież kurczaki zeżarła sąsiadka. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Bistro - finał 21.01.22, 22:06 To napisałam niżej co sądzę o przyjmowaniu prsez sąsiadkę ni w pięć ni w dziewięć żarcia za 120 zł. Trzeba było nie dawać sąsiadce i nie odwozić do bistro. Tylko czekać na odbiór. A skoro pojechała jednak to nie po to by płacić a oddać . Same niedorzeczności . Cyrk M. P. Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta.bukiet123 Re: Bistro - finał 21.01.22, 22:38 Ja na miejscu tej sąsiadki pomyślałabym pewnie, że to jakiś gratis, skoro często zamawiamy. Przecież to tylko kurczak z frytkami x 2, w życiu by mi nie przyszło do głowy, że to mogło kosztować 120zł. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 21.01.22, 23:00 ja bym sobie tak pomyslala. W zyciu by mi nie przyszla do glowy Inna wersja. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkotanagoracymdachu Re: Bistro - finał 21.01.22, 23:14 Nie ma co „myśleć”, sąsiadce pewnie została przedstawiona faktyczna sytuacja knajpa się pomyliła, przecież nie będą odbierać tego jedzenia, po co ma się marnować. Nie widzę tu nic nadzwyczajnego. Odpowiedz Link Zgłoś
basiastel Re: Bistro - finał 21.01.22, 23:44 Ja tyle płacę za 2 porcje kaczki z liczi w knajpce nieopodal. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Bistro - finał 22.01.22, 07:30 basiastel napisała: > Ja tyle płacę za 2 porcje kaczki z liczi w knajpce nieopodal. To jest bardzo istotna informacja w tym wątku. Dziękujemy że się z nami nią podzieliłaś. Odpowiedz Link Zgłoś
kanna Re: Bistro - finał 22.01.22, 10:00 Oddanie porcji sąsiadce tez jest dziwaczne... Dzwoni się do restauracji z informacją, że zapakowali za dużo i kiedy odbiorą. Porcje się chowa do lodówki i oddaje, jak przyjadą. Zdecydowanie się ich nie wozi. Odpowiedz Link Zgłoś
hrabina_niczyja Re: Bistro - finał 22.01.22, 10:17 Otóż nie. Dzwoni się do restauracji, że zapakowali za dużo i czeka co restauracja odpowie. Jak odpowie, że podjedzie odebrać to proszę bardzo. Jak życzy smacznego to ok. A jak każe zapłacić to stanowczo za nieswoje błędy płaciła nie będę i się robi z tym co chce. Klient nie ma żadnego obowiązku szukać rozwiązań w tej sytuacji i naboznie przechowywać kurczaka. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkotanagoracymdachu Re: Bistro - finał 22.01.22, 10:24 Ale po co? Po co komu kurczak, którego wzial do domu inny klient, przecież nie sprzedadzą takiego? Odpowiedz Link Zgłoś
hiacynta.bukiet123 Re: Bistro - finał 22.01.22, 10:27 Jeżeli mają w ofercie sałatkę z kurczakiem to sprzedadzą. Odpowiedz Link Zgłoś
mamkotanagoracymdachu Re: Bistro - finał 22.01.22, 10:28 Nie no, pewnie ze się da, ale to przecie totalnie niehigieniczne. Nie wiadomo, co klient robił z kurczakiem, rownie dobrze mógł oblizac albo nie dajboze!! dać dziecku do obmacania. Odpowiedz Link Zgłoś
mid.week Re: Bistro - finał 22.01.22, 10:41 mamkotanagoracymdachu napisała: > Ale po co? Po co komu kurczak, którego wzial do domu inny klient, przecież nie > sprzedadzą takiego? Po prostu jak za coś nie zapłaciłaś to tym nie dysponujesz wedle uznania. Nieważne po co restauracji te porcje. Wypada poinformować a reagowac jak napisała wyżej hrabina. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.amy.farrah.fowler Re: Bistro - finał 22.01.22, 14:04 Sprzedać nie, ale mogą uznać, że np. zjedzą same. Odpowiedz Link Zgłoś
azja_pl2 Re: Bistro - finał 22.01.22, 18:02 Po co restauracja ma takie jedzenie odbierac? Zeby opylic nastepnemu klientowi? Restauracja zachowala sie mega nieprofesjonalnie. Odpowiedz Link Zgłoś
mama-ola Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:17 Przeczytaj poprzedni wątek - tam są odpowiedzi na te pytania. Całkiem na początku. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:19 A dlaczego ma im odwozić jedzenie? Poza tym chciałabyś takiego wystygniętego kurczaka kupić, z ktorym inny klient nie wiadomo co w domu robił? Powinna sprawę olać, przy następnej wizycie na próbę dopisania do rachnku powiedzieć, że chyba panie powaliło, nie płaci za niezamówione rzeczy, a jak je przerasta kompletowanie zamówień to niech szukają mniej wymagającej intelektualnie pracy. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:23 A co mnie obchodzi co one z tym kurczakiem zrobią? Po co zatem dziś jechała? Wczoraj jej powiedziały że ją obciążą. Zamiast zjadać jedzenie i potulnie pojechać tam dziś płacić., powinna była to im dziś oddać. Skoro i tak pojechała, to na pewno nie trzeba bylotego robić w celu płacenia tylko utarcia im nosa ze spokojem. Odpowiedz Link Zgłoś
kotumila Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:20 Nie ma to znaczenia bo: "... powinnam sprawdzić zamówienie przed wyjściem z restauracji. Oczywiście po wyjściu ponoszę koszty, zwrotu nie przyjęłyby". Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:24 Co znaczy nie przyjęłyby? Zlapalyby ją we cztery i siłą wybierały kasę z jej portfela? Weszłaby, oddała jedzenie i poszła. Gdzie tu przeszkoda? Odpowiedz Link Zgłoś
kotumila Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:44 To cytat ich słów przytoczonych przez autorkę. Zakrzyczalyby ją tak czy inaczej, a ona by ustapila. Nic by nie zmieniło odwiezienie zimnych dań, bo babska nie miały najmniejszego zamiaru wziąć na siebie konsekwencji własnego błędu, a autorka nie miała zamiaru się kłócić, lecz do końca liczyła na to, że komunikacja zaszwankowala lub też się zreflektuja. Odpowiedz Link Zgłoś
lot_w_kosmos Re: Bistro - finał 21.01.22, 22:01 Przeczytałam tamten wątek. To farsa i ciąg błędów. Od chwili odkrycia pomyłki, przez idiotyczne oddanie żarcia sąsiadce za 120 zeta ( sąsiadka też półmądra, wzięła i ani się zająknęła skąd i za ile?) Aż po jazdę i oczekiwanie w tym bistro nie wiadomo czego.... W sumie autorce należy się współczucie, bo z takim podejściem zawsze będą ją kopać. Bieda. Odpowiedz Link Zgłoś
dr.amy.farrah.fowler Re: Bistro - finał 22.01.22, 14:02 Kilkanaście kilometrów w jedną stronę?! Ale owszem, powinna zacząć od telefonu z poinformowaniem o pomyłce i zapytaniem, co ma z tymi porcjami zrobić - i tu mamy 2 możliwości, albo panie przyjeżdżają i odbierają, albo machają ręką i wątkodajka może sobie zrobić z tym co chce (zjeść, wyrzucić). Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:13 Szczerze mówiąc nie spodziewałam się takiego chamstwa z ich strony. Obsmaruj ich. A najlepiej, gdybyś mogła zainteresować tematem lokalne media. Oj, nie zostawiliby na babach suchej nitki. Odpowiedz Link Zgłoś
terazzza_z_cenzurogradu Re: Bistro - finał 23.01.22, 11:57 iwles napisała: > > Szczerze mówiąc nie spodziewałam się takiego chamstwa z ich strony. > Obsmaruj ich. A najlepiej, gdybyś mogła zainteresować tematem lokalne media. List niech napisze do samego prezydenta. Prezydenta USA oczywiście! Odpowiedz Link Zgłoś
iwles Re: Bistro - finał 23.01.22, 20:08 terazzza_z_cenzurogradu napisała: > > > List niech napisze do samego prezydenta. Prezydenta USA oczywiście! > > I po co te głupie teksty? Tu zawsze z góry zakładasz, że ktoś jest chamem i chce cie oszukac? To współczuję. Odpowiedz Link Zgłoś
terazzza_z_cenzurogradu Re: Bistro - finał 23.01.22, 20:17 iwles napisała: > terazzza_z_cenzurogradu napisała: > > > > > > > List niech napisze do samego prezydenta. Prezydenta USA oczywiście! > > > > > > > I po co te głupie teksty? Nie mam pojęcia po co wypisujesz te bzdury. Odpowiedz Link Zgłoś
szpil1 Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:13 Ja jestem ciekawa jak często tym paniom udaje się tak pomylić i wymusić zapłatę od nieasertywnych klientów. Odpowiedz Link Zgłoś
g.r.uu Re: Bistro - finał 21.01.22, 22:02 Tak samo często jak tym co wysyłają fakturę za obowiazkowy wpis do rejestru przedsiębiorców... To ta sama metoda. mnóstwo ludzi oleje, ale zawsze parę jeleni upolują Odpowiedz Link Zgłoś
ludborka Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:19 Moim zdaniem dobrze, że zapłaciłaś. Ktoś musiał mieć klasę w tej sytuacji. Generalnie ich strata. Żeby stałego klienta zamienić na 100 zeta to trzeba mieć nierówno pod sufitem. Cóż. Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:30 Płacenie oszustkom to nie jest pokazywanie klasy tylko frajerstwa. Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:33 palacinka2020 napisała: > Płacenie oszustkom to nie jest pokazywanie klasy tylko frajerstwa. Otoz to. Niestety Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:33 ludborka napisała: > Moim zdaniem dobrze, że zapłaciłaś. Ktoś musiał mieć klasę w tej sytuacji. Ale to nie byla klasa tylko troche lajzowatosc i brak rozwagi. Nikt na tym Nic nie zyskali. Wszyscy stracili. Autorka ma fatalne samopoczucie i 120zeta na minusie. Panie wlascicielki niczego sie nie nauczyly. Odzyskaly 120zeta a stracily moze nawet i dziesiec razy wiecej. Zle rozegrana sprawa, straty po obu stronach. Zadna ze stron nie pokazala klasy. Jedna chamstwo druga pierdolowatosc. Odpowiedz Link Zgłoś
homohominilupus Re: Bistro - finał 22.01.22, 07:40 Sąsiadka zdecydowanie zyskała Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 22.01.22, 13:45 A tak. Sasiadka jedynie w tym ukladzie zyskala. Odpowiedz Link Zgłoś
gama2003 Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:19 Przeczytałam i mnie zmroziło. Scena jak z baru mlecznego lat osiemdziesiątych. Pewnie też bym oniemiała na takie teksty. Ale równocześnie bym czuła się jeleniem a nie klientem. Nie zapłaciłabym. Durne prawdopodobnie stracily klienta, który nie dostał kurczaków i teraz Ciebie. Bravo. Branża gastronomiczna w obecnych czasach tak traktująca klienta to majstersztyk. I nie wierzę, że było tam jedzenie warte grzechu. Takie cwaniary kombinują na każdym kroku. Nie żałuj miejscówki i wystaw opinię. C Odpowiedz Link Zgłoś
palacinka2020 Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:26 Matko i córko, jak można być aż tak nieasertywnym... Na tekst "nie mozemy być stratne" odpaliłabym, że ja też nie mogę być stratna zpowodu ich błedu z pakowaniem. 120 zl to nie jest kwota, na którą możnaby machnąć ręką Odpowiedz Link Zgłoś
jasnozielona_roslinka Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:32 Żadne miłe bistro tylko chamki bez kultury Po pierwsze w ogóle bym nie dzwoniła jakby mi ktoś pomylił w zamówieniu, zdarzało się że ktoś inne danie mi przywiózł, niekompletne i też nie zgłaszałam. Zakładam że czasem restauracje mylą sie na moja korzyść, czasem na niekorzyść. Jakbym zadzwoniła i powiedziałyby mi że mam dopłacić, to najnormalniej powiedziałabym, że za rzeczy niezamówione nie zamierzam. I już na tym etapie bym się tam nigdy nie pojawiła. Czego ty oczekiwałaś? Skoro przez telefon żądały zapłaty na już, to na miejscu myślałaś, ze je przekonasz? Bo jesteś taka stanowcza? no raczej nie 120 zł ... jak to mawia moja babcia... kto bogatemu zabroni.. Ale lepiej żebyś biednemu dała a nie roszczeniowym babom, które chyba nie rozumieją, że za swoje błędy to one powinny płacić a nie kto inny. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:39 mialam podobna sytuacje, ale u rzeznika kociastym od 4lat kupuje wolowine w sasiedniej wiosce, mieso pierwsza klasa, ekohodowla, wlasny uboj i takie tam, firma mala, rodzinna system jest taki, ze sprzedawca pakuje zamowienie do kartonu, mazie jakis znaczej i wydaje to pudelka najczesciej szef kupilam te wolowine (tak ze 3kg bo mial byc zapas) i cos tam jeszcze, zaplacilam, szef podal mi pudelko, ciao, ciao rozpakowuje a tam spory kawal schabu, zeberka, gotowe szaszlyki,wedlina, typowy zestaw grilowy, ktory byl raczej wiecej wart niz moje 3kg wolu zadzwonilam, ze pomylka, poprosili o adres, za godzine z kawalkiem miecho zostalo dowiezione, z przeprosinami, a to co mi dali przez pomylke mam zatrzymac oddalam, bo akurat miesa jadamy malo a juz napewno nie wieprzowine, podziekowalam szef pamietal, nastepne zakupy mialam gratis (byl tylko wprawdzie 1kg wolowiny i dwie kostki masla) w ramach przeprosin w przypadku Bogini, ponownie bym zadzwonila, powiedziala, ze moga sobie nie moje jedzenie zabrac, placic nie zamierzam Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:50 Tak sie zachowuja profesjonalisci. Odpowiedz Link Zgłoś
mysiulek08 Re: Bistro - finał 21.01.22, 22:13 na dodatek na koncu trzeciego swiata 🤣 Odpowiedz Link Zgłoś
jammer1974 Re: Bistro - finał 21.01.22, 22:28 Tzn gdzie. Bo Polska to podobno piaty swiat Odpowiedz Link Zgłoś
brubba Re: Bistro - finał 21.01.22, 21:53 Zwariować można z tą fatalną jakością obsługi klienta. Usługodawcy ciągle się mylą, źle wykonują swoją pracę, nie pilnują procedur, czym wpędzają ludzi w arcygłupie sytuacje, a na koniec jeszcze zwalają winę na usługobiorcę. To proste: zamawiasz dania, płacisz, a sprzedający wydaje ci zamówienie. Jego sprawą jest prawidłowe wydanie zamówienia. To jest jego zakres obowiązku. Zakresem obowiązku menedżera jest kontrolowanie spełniania tego obowiązku przez wydającego zamówienie. Klient ma tylko wziąć dane mu paczki, a nie menedżerować i sprawdzać poprawność wydawania zamówień. To nie Tobie za to płacą. Byłaś bardzo przyjazną klientką, że poświeciłaś swój czas i pieniądze na rzecz nadrabiania szkód popełnionych przez nierzetelnego pracownika. Straciłaś na tym nie tylko 120 zł, ale i co najmniej godzinę czasu poświęconego na załatwianie dopłaty. Zakładając, że jesteś typową ematką, twoja godzina pewnie kosztuje ze 120 zł.minimum. Do tego trochę benzyny. Do tego druga godzina na rozkminy o sprawie. Ukradli ci przez swoje brakoróbstwo jakichś pięć stówek. Masz z nimi rachunek na 500-. Powinni giąć się przed Tobą w lansadach za takie poświęcenie - i co?... Każda pańcia zrobiła minę pokrzywdzonej cnoty, z Ciebie zrobiono kozła ofiarnego, zero wdzięczności. Przykre. Wykazałaś zadziwiającą ilość dobrej woli i działań na rzecz tych bab. Nie były tego warte. Nie warto nadrabiać własnym wysiłkiem i kosztem czyjegoś pracowego lenistwa i bezmyślności. Odpowiedz Link Zgłoś
niemoralna Re: Bistro - finał 21.01.22, 22:17 Jak masz sprawdzić przy odbiorze ? Otwierać kazde pojedyncze pudełko i katrzsc dokladnie co jest w środku? Przeciez po otworzeniu takich pojemników często juz jakieś potrawy płynne po otworzeniu i ponownym zamknięciu są już nieszczelne i potrafią wycieknąć, tak nie otwiera sie ich przed zjedzeniem .Nikt tego nie robi, ewentualnie zerka do torby . Często pojemniki w gastronomi sie zmieniają to dida4tkowa ilość zapakownych pudelek na szybko wytłumaczyłaby sobie , że coś się tam nie zmieściło w jednym , lub zmiana objętości pojemników stad dodatkowe. Nawet sama pisałaś ze na gorze byly twoje surówki takpo otworzeniu torby nic ci by nie mówiło. Nie zapłaciłabym ni cholery . Powiedziałabym wprost ,ze wina leży tylko i wyłącznie po stronie lokalu i proszę nie obciążać mnie kosztami za pomyłkę ewidentnie po stronie obsługi ,ale to byłoby odrazu podczas rozmowy tel, lub po ochlobieciu z tego szoku. Nic nie stoi na przeszkodzie odebrać odemnie nie moje zamówienie bo to leży w ich interesie, nie moim . A co z nim zrobia to niech obarcza kosztami lokal za pomyłkę, nie mnie . Adios . Spokojnie ,ale konkretnie. Odpowiedz Link Zgłoś
black_magic_women Re: Bistro - finał 21.01.22, 22:34 Przypomina mi się mój wątek o kaloryferach w hotelu. Niestety, zrobiłabym tak jak ty, zapłaciła i powiedziała do widzenia na zawsze. Za to jak ktoś mnie pyta czy było ok, to nie waham się powiedzieć, że nie polecam i dlaczego. Odpowiedz Link Zgłoś