marianna211272
30.01.22, 18:52
Jestesmy razem juz 2 lata znamy dluzej partner w porzadku drobrne nieporozumienia ale do przeskoczenia on powyzej 50 lat ja niewiele ponizej.Wspolne wyjazdu duzo czasu razem Oboje z dziecmi juz wyrosnietymi dwojka na wlasnym ,dwojka moich jeszcze w domu. Podzial z ex meze 50 na 50 dzieci mieszkaja w domu my zmieniamy dni w ktorych jestesmy w domu.Partner zna moje dzieci spedza z nami swieta niedziele imprezy o ile jest moj dzien bycia z dziecmi.W innych dniach pomieszkuje u partnera.I tu problem wyloszczam problem.Przede mna partner mial partnerke obecnie ex z ktora byl 3 lata pomieszkiwal u niej zzyl sie bardzo z dwoma corkami obecnie 18,22 lat.Poniewaz partner prawie traktuje je jak corki urodziny swieta ecc spedza z nimi ( ja nie zreszta od niedawna o mnie wiedza) jego ex ma tez kogos.O ile na 25 grudnia przymknelam oko bo stwierdzilam :ok rozumiem dla niego to rodzina bedzie ze mna 24 ,26/12teraz dostalam cholery.Pasierbica ( byla) ma slup w sierpiniu w RPA partner chce jechac dla mnie to za duzo co innego cerimonia wesele tu na miejscu ale wyjazd conajmniej tygodniowy z rodzina ex dla mnie odpada.Partner mowi ze rozumie ale widze, ze chodzi skwaszony ,kilka razy zazartowal ze szuka paszportu,wyslal mi link do atrakcji turystycznych w Rpa ecc A na koniec sie dowiedzialam ze powinnam z kim przepracowac swoja zazdrosc No ja to widze inaczej okreslilam granice ta sytuacja jest nie do przeskoczenia dla mnie.Moze jestem nabuzowana wy jak to widzicie.Teraz jest usualmente ze nie jedzie ale do sierpnie duzo sie moze zmienic bo widze ze partner czyje sie niezrozumiany i ryrozniony zaproszeniem