leokadiaxx
10.02.22, 11:40
W firmie w której pracuje mój mąż zatrudniła się pani lat 30 z parciem na dziecko i męża. Postanowiła zrealizować swój cel po najmniejszej lini oporu.Stwierdziła że uda się tam gdzie najłatwiej czyli w pracy gdzie nie trudno się zbliżyć się do ustabilizowanych życiowo i znudzonych wieloletnimi związkami panów dając im powiew nowości i świeżości, dodatkowo korzystając że praca wyjazdowa i można się integrować do oporu. Pani ogólnie bez szału ale zadbana bo na łowach. Wlazła w moje małżeństwo co poskutkowało kryzysem i moją nerwicą, sama nie mogę uwierzyć że dałam się byle pani ale jest to niestety fakt. Mój biedny misio pobawił się podbudował ego ale nie rokował zajęła się innym panem w tym miejscu pracy. Zrobiła sobie z nim to upragnione dziecko.Wiem że tamta zostawiona kobieta leczy się psychiatrycznie. Dlaczego misie tak łatwo wchodzą w tego typu sytuacje to ja wiem żona nie rozumie ale czemu laski to robią z takimi panami nad tym się zastanawiam.
Stałam się ofiarą takiej pani bo ona chciała ułożyć sobie życie przy czym moje skomplikowała do tego stopnia że wpadłam w nerwicę z której nie mogę wyjść. Znacie podobne historie?