Dodaj do ulubionych

A taka historia

10.02.22, 11:40
W firmie w której pracuje mój mąż zatrudniła się pani lat 30 z parciem na dziecko i męża. Postanowiła zrealizować swój cel po najmniejszej lini oporu.Stwierdziła że uda się tam gdzie najłatwiej czyli w pracy gdzie nie trudno się zbliżyć się do ustabilizowanych życiowo i znudzonych wieloletnimi związkami panów dając im powiew nowości i świeżości, dodatkowo korzystając że praca wyjazdowa i można się integrować do oporu. Pani ogólnie bez szału ale zadbana bo na łowach. Wlazła w moje małżeństwo co poskutkowało kryzysem i moją nerwicą, sama nie mogę uwierzyć że dałam się byle pani ale jest to niestety fakt. Mój biedny misio pobawił się podbudował ego ale nie rokował zajęła się innym panem w tym miejscu pracy. Zrobiła sobie z nim to upragnione dziecko.Wiem że tamta zostawiona kobieta leczy się psychiatrycznie. Dlaczego misie tak łatwo wchodzą w tego typu sytuacje to ja wiem żona nie rozumie ale czemu laski to robią z takimi panami nad tym się zastanawiam.
Stałam się ofiarą takiej pani bo ona chciała ułożyć sobie życie przy czym moje skomplikowała do tego stopnia że wpadłam w nerwicę z której nie mogę wyjść. Znacie podobne historie?
Obserwuj wątek
    • ludzikmichelin4245 Re: A taka historia 10.02.22, 11:46
      Po linii najmniejszego oporu.
      • lauren6 Re: A taka historia 10.02.22, 13:00
        Weszłam w odpowiedzi tylko po to by sprawdzić kto pierwszy poprawi tego babola big_grin
      • bombalska Re: A taka historia 10.02.22, 23:55
        ludzikmichelin4245 napisał(a):

        > Po linii najmniejszego oporu.

        Kurcze, ja tez mowie "po najmniejszej linii oporu". Wszyscy tak mowia.
        • m_incubo Re: A taka historia 11.02.22, 08:20
          Nie wszyscy.
        • ukulelerege Re: A taka historia 11.02.22, 14:41
          bombalska napisała:

          > ludzikmichelin4245 napisał(a):
          >
          > > Po linii najmniejszego oporu.
          >
          > Kurcze, ja tez mowie "po najmniejszej linii oporu". Wszyscy tak mowia.
          >
          >

          Tak jak nie wszyscy mówią "ciężki orzech".
          • ukulelerege Re: A taka historia 11.02.22, 14:42
            ukulelerege napisał(a):

            > bombalska napisała:
            >
            > > ludzikmichelin4245 napisał(a):
            > >
            > > > Po linii najmniejszego oporu.
            > >
            > > Kurcze, ja tez mowie "po najmniejszej linii oporu". Wszyscy tak mowia.
            > >
            > >
            >
            > Tak jak nie wszyscy mówią "ciężki orzech".

            Ciężki orzech do zgryzienia.
    • huang_he Re: A taka historia 10.02.22, 11:47
      Ofiarą to stałaś się męża, a nie pani
      • katiemorag Re: A taka historia 10.02.22, 12:17
        Większość facetów jest po prostu znudzona w małżeństwie. Wystarczy odrobina zainteresowania, uśmiech, jakieś podteksty seksulanie i facet na to idzie. Im bliżej 40-50 tym łatwiej i nie trzeba się nawet natrudzić. Widzę to w pracy. Smutne.
    • elenelda Re: A taka historia 10.02.22, 11:47
      Znam. Dawno temu moja znajoma lubiła pobawić się cudzymi mężami. Twierdziła, że to nie ona przysięgała wierność.
      Pretensje powinnaś kierować nie do pani, tylko do partnera. To on Cię oszukał.
    • geez_louise Re: A taka historia 10.02.22, 11:49
      A dlaczego Ty zostałaś z takim panem?

      Każdy jest durny jak patrzy się z zewnątrz. Ze swojego punktu widzenia robimy dokładnie to, co musimy - baba biega za chłopami, choćby zajętymi i robi sobie dziecko, faceci pukają co się nadstawia, stare partnerki trzymają się misia i wpadają w nerwice.
      • hexella Re: A taka historia 10.02.22, 13:11
        schemat nudny do wyrzygu, można by powiedzieć klasyka gatunku (ludzkiego), wynikająca z wgranego oprogramowania biologicznego i społecznego.
        Znudzeni faceci połechtani czyimś zainteresowaniem pójdą w tango bez zastanowienia się nad konsekwencjami, a laska której tyka zegar nie będzie grymasić, a już na bank nie będzie miała moralnych rozkmin.
        • bene_gesserit Re: A taka historia 10.02.22, 15:15
          To bez wątpienia, ale - jeśli zastanawiamy się nad motywacją laski - to na co one liczą? Bo to najczęściej nie kończy się 'żyli długo i szczęśliwie'.
          • kamin Re: A taka historia 10.02.22, 17:47
            Ma dziecko i tatusia dla dziecka.
            Nawet jak związek nie wypali, to może na spokojnie szukać kogoś sensownego.
          • 3-mamuska Re: A taka historia 10.02.22, 18:30
            bene_gesserit napisała:

            > To bez wątpienia, ale - jeśli zastanawiamy się nad motywacją laski - to
            > na co one liczą? Bo to najczęściej nie kończy się 'żyli długo i szczęśliwie'.
            >

            Myślą ze są lepsze , pan będzie dla nich lepszy/ inny bo one są lepsze on starej żony.
            Ego…
          • hexella Re: A taka historia 10.02.22, 18:58
            myślę że przeceniasz takie "laski", one raczej nie szkicują sobie w głowie kilu alternatywnych scenariuszy tylko idą na żywioł. Poza tym początki są zwykle obiecujące, po co kombinować na wyrost. Zresztą "żyli długo i szczęśliwie" zdarza się nader rzadko w przypadku jakichkolwiek związków.
          • bulzemba Re: A taka historia 11.02.22, 08:04
            Facet ma pewną pozycję. Nie biorą się za golca bez funduszy tylko za takiego z pewnym kapitałem. Jeśli facet żyje w cywilizowanym środowisku to otoczenie nie pozwoli mu zupełnie dziecka olać.
            • umi Re: A taka historia 12.02.22, 15:13
              Sad but true...

              Ekonomia. Latwiej odbic czyjegos ustawionego zyciowo meza niz brac singla, moze jeszcze ostroznego, uwaznie dobierajacego patrnerke. A taki zonaty jak juz wpadnie, jest praktycznie usidlony. Do zony nei wroci, singlowac tez nie pojdzie, bo otoczenie by go wysmialo, a dla facetow opinia jednak jest wazna jesli chodzi o sprawy d-m i podboje. Wiec to latwy cel. Poniewaz ida na to d.bile, to nie ma ich co zalowac. Oszust i zdradzacz ma czego chcial.
              • m_incubo Re: A taka historia 12.02.22, 17:34
                Zgodzę się z ostatnim zdaniem, zazwyczaj mają właśnie to, czego chcą. A ich żony mają nerwice.
                Reszta to bzdury, których nie warto nawet komentować.
    • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 11:52
      To nie pani wlazła w twoje małżeństwo, tylko mąż z niego wylazł, nawet jeśli tylko jedną nogą.
      Panie wchodzą w różne sytuacje, bo mogą. Podobnie panowie.
      • 3-mamuska Re: A taka historia 10.02.22, 18:28
        m_incubo napisała:

        > To nie pani wlazła w twoje małżeństwo, tylko mąż z niego wylazł, nawet jeśli ty
        > lko jedną nogą.
        > Panie wchodzą w różne sytuacje, bo mogą. Podobnie panowie.
        >


        Tak tak a pani niewinna lilia , dziewica kr..wa.

        Do tanga trzeba dwojga zawłaszcza jeśli ma świadomość żony. Wiec jest taką samą szmatą jak pan.
        Wkurza mnie takie wybielanie kochanki.
        I żeby nie było ze bronię takiego kurw…arza.
        • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 19:02
          Czy ja wybielam kochankę?
          Ja twierdzę, że to mąż jest odpowiedzialny za swoje małżeństwo, nie kochanka, nie teściowa, nie mamusia. Naprawdę, TYLKO mąż. Ale to naprawdę, naprawdę!
          Brak kręgosłupa moralnego kochanki nie ma tu nic do rzeczy.
        • arthwen Re: A taka historia 10.02.22, 23:44
          Wiesz, kochanka jej nie obiecywala wierności. Za to mąż owszem.
        • bulzemba Re: A taka historia 11.02.22, 08:06
          Tylko że z kochanką męża raczej zdradzona żona dzieci nie ma a z niewiernym mężem może ja dziecko łączyć.
        • vivi86 Re: A taka historia 11.02.22, 08:13
          Mnie wkurza wybielanie męża. Biedny zagubiony misiaczek, rzućmy się na tą k...... Tyle, że to on ślubował pani, nie ona.
          • gorzka.gorycz Re: A taka historia 12.02.22, 17:37
            Ale nikt go nie wybiela. Facet zwykła świnia, ale pani zwykła sucz.
    • wapaha Re: A taka historia 10.02.22, 11:52
      leokadiaxx napisała:

      Wla
      > zła w moje małżeństwo

      Sama nie wlazła, miś ewidentnie pomógł

      co poskutkowało kryzysem i moją nerwicą, sama nie mogę uw
      > ierzyć że dałam się byle pani ale jest to niestety fakt.

      ty się dałaś ? proszę cię...

      . Dlaczego misie tak łatwo wchodzą w tego typu sytuacj
      > e to ja wiem żona nie rozumie ale czemu laski to robią z takimi panami nad tym
      > się zastanawiam.

      z jakimi ?
      zdobycz to zdobycz, cel to cel


      > Stałam się ofiarą takiej pani

      nie mysl tak o sobie - oszalałaś ?

      bo ona chciała ułożyć sobie życie przy czym moje
      > skomplikowała do tego stopnia że wpadłam w nerwicę z której nie mogę wyjść.

      najpierw wyjdź na klatkę i wystaw walizki


      • snajper55 Re: A taka historia 10.02.22, 13:24
        wapaha napisała:

        > leokadiaxx napisała:
        >
        > Wlazła w moje małżeństwo
        >
        > Sama nie wlazła, miś ewidentnie pomógł

        Poczekaj. Pani prezentuje dość typową postawę - "Wredna suka zabrała mi misia", "Dałam sobie zabrać misia". Jeśli męża traktuje się jak misia a nie męża, to suce łatwo misia zabrać, traktując go jak człowieka.

        S.
        • mgla_jedwabna Re: A taka historia 10.02.22, 14:27
          100% racji. Każdy facet woli czuć się zdobywcą niż misiem.
          • bene_gesserit Re: A taka historia 10.02.22, 15:16
            Gorzej, jeśli rzeczywiście jest misiem, a nie zdobywcą big_grin
            • mgla_jedwabna Re: A taka historia 11.02.22, 14:19
              Być naprawdę a czuć się to co innego. Im bardziej jest misiem, tym bardziej atrakcyjna jest perspektywa poczucia się zdobywcą. Typowy chad ma to na codzień i pani, która by mu to dała, nie oferuje mu limitowanego i pożądanego towaru.
        • nangaparbat3 Re: A taka historia 10.02.22, 14:48
          Pani to pisze już po wszystkim, dużo w niej złości, ale i potrzeby zdystansowania się, może stąd ten "Miś"? Ale jeśli "MIś" już wcześniej był "misiem", to masz rację.
    • andaba Re: A taka historia 10.02.22, 11:53
      Biedny misio uwiedziony...

      Nigdy nie rozumiem pretensji do pań w takich sytuacjach, no dobra, wredne, ale baby, która się rzuca na żonatego chłopa to by mi bardziej żal było - to stopień desperacji, którego nie jestem w stanie pojąć.
      • ritual2019 Re: A taka historia 10.02.22, 11:56
        To nie desperacja tylko normalne dzialanie. Polowanie samicy na samca.
        • andaba Re: A taka historia 10.02.22, 12:12
          Ale żonaty?
          Kijem bym nie dotknęła.
          • ritual2019 Re: A taka historia 10.02.22, 12:20
            Ty nie, ale sa takie ktore owszem.
            • andaba Re: A taka historia 10.02.22, 12:25
              No i to właśnie dla mnie jest desperacja.
              Bo brać żonatego chłopa, z jego babą, dziećmi i innymi zobowiązaniami to jest gorsza opcja, niż puścić się z anonimowym gościem na dyskotece, jak już koniecznie się chce mieć dzidziusia.
              • wapaha Re: A taka historia 10.02.22, 12:36
                andaba napisała:

                > No i to właśnie dla mnie jest desperacja.
                > Bo brać żonatego chłopa, z jego babą, dziećmi i innymi zobowiązaniami to jest g
                > orsza opcja, niż puścić się z anonimowym gościem na dyskotece, jak już konieczn
                > ie się chce mieć dzidziusia.


                niekoniecznie
                z czysto biologicznego punktu widzenia :
                1. pan może mieć zdrowe dzieci
                2. pan dba o dzieci
                3.pan ma środki na dzieci
                • umi Re: A taka historia 10.02.22, 13:26
                  Chyba tylko 1 i 3. Bez 2. Nie dba o dzieci ten, kto zdradza ich matke. Rozp.prza im tym zycie, kobiety sa bardziej emocjonalne i potem staja sie klebkiem nerwow.

                  A chodzi zwykle o pkt 3, tylko srodki z dzieci starych maja byc przelane na nowe. Po to sie odbija wagonik, ze sie nie chce pracowac samemu i bardzo chce sie czyjes gotowe. Najlatwiej malzenstwa ze stazem.
                  • andaba Re: A taka historia 10.02.22, 13:33
                    Moim zdaniem najwyżej punkt 1, o ile pan nie jest milionerem, bo nawet jak ma środki to one zostają rozwodnione przy konieczności płacenia alimentów.

                    A już uważanie za dobrego ojca wiarołomnego męża jest głupotą, powiedzenie, że facet interesuje się dziećmi, dopóki sypia z ich matką, nie wzięło się znikąd. Kolejną może spotkać to samo. I kolejne dzieci.
                    • g.r.uu Re: A taka historia 10.02.22, 13:48
                      O zdradzających matkach masz tak samo kategoryczne zdanie?
                      • iwoniaw Re: A taka historia 10.02.22, 13:58
                        g.r.uu napisała:

                        > O zdradzających matkach masz tak samo kategoryczne zdanie?

                        Ile znasz przypadków, że jakis facet zabiegał o mężatkę z powodu ujrzenia w niej idealnego materiału na matkę swych przyszłych dzieci i była to jego główna motywacja? Jak myślisz, skąd tu dysproporcja?
                        • g.r.uu Re: A taka historia 10.02.22, 14:00
                          Nie chodzi o to, z jakiego powodu zabiegał tylko o to, że mężatki jak najbardziej też zdradzają i odchodzą. Motywacje osoby wolnej są zdecydowanie mniej istotne niż tej, która ma zobowiązania. Tutaj kochanka też nie szukała chyba idealnego materiału tylko jakiegokolwiek.
                          • iwoniaw Re: A taka historia 10.02.22, 14:11
                            No zdradzają i odchodzą. Nie zauważyłam, żeby ktoś tu gloryfikował takie postawy.
                        • snakelilith Re: A taka historia 10.02.22, 15:41
                          iwoniaw napisała:


                          > Ile znasz przypadków, że jakis facet zabiegał o mężatkę z powodu ujrzenia w nie
                          > j idealnego materiału na matkę swych przyszłych dzieci i była to jego główna mo
                          > tywacja? Jak myślisz, skąd tu dysproporcja?

                          Stąd, że u kobiet z wiekiem rośnie presja posiadanie potomstwa, a u panów maleje. Panowie jak zdradzają, to uciekają od rodziny i dzieci, a nie szukają następnej. To, że często lądują jednak na nowo w pieluchach jest tylko wyrazem braku inteligencji.
                          • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 15:48
                            Bardzo celne podsumowanie.
                          • iwoniaw Re: A taka historia 10.02.22, 15:50
                            No więc właśnie 😉
      • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 12:26
        Ale co to ma wspólnego z desperacją?
        • iwoniaw Re: A taka historia 10.02.22, 13:32
          m_incubo napisała:

          > Ale co to ma wspólnego z desperacją?
          >

          ? No moim zdaniem wszystko, tu się z andabą zgodzę w 100%. Naprawdę, na świecie nie brakuje zdrowych facetów sklonnych do seksu bez zabezpieczeń, wyjmowanie cudzych mężów w tym celu jest dość desperackie, bo to z założenia goście z rysą na charakterze, skoro tak się dają bez problemu.

          Co nie zmienia faktu, że autorka moim zdaniem dość dziwacznie formułuje problem, bo jeśli ma przez kogoś nerwicę, to przez własnego męża, który poleciał na panią jakąś nawet niespecjalną chić zadbaną (żeby ona była choć jak z kawału "nasza ładniejsza"... 😉), więc dziwowanie się, że jakaś obca baba realizuje swoje plany (skutecznie w końcu) inaczej niż z poszanowaniem naszego i innych żon dobrostanu jest tu co najmniej humorystyczne, biorąc pod uwagę, że prawdziwy problem to pani autorka ma (wciąż) we własnym domu...
          • wirtualny_byt2 Re: A taka historia 10.02.22, 21:10
            Odbijanie piłeczki i przygadywanie bez sensu. Tłumacz desperatkę i przyganiaj żonie, że połasiła się na byle co. Wzięła byle co, bo niczego innego nie dawali! A nie każda dziewczyna potrafi sobie powiedzieć: no to zostanę starą panną, no to nie założę rodziny własnej. Zwłaszcza jak się pochodzi z domu z problemami i w perspektywie się ma opiekę nad rodzicami z depresją. Materiału na idealnego męża jest na świecie tyle, że gdyby uczyć dziewczyny, że jak wyjść to tylko za takiego...., wspólnota światopoglądów.... zero tolerancji dla.... bla bla bla, to w kulturze zachodniej byłoby nas jeszcze mniej niż jest.
      • jednoraz0w0 Re: A taka historia 11.02.22, 13:06
        > Biedny misio uwiedziony

        słyszałam od kilku facetów w kilku niezależnych okolicznościach, że nie ma faceta, którego się nie da uwieść.
    • kropkacom Re: A taka historia 10.02.22, 11:53
      Tia... Biedny misio... Podziękuj temu misiu big_grin
      • kropkacom Re: A taka historia 10.02.22, 11:55
        A tak serio zupełnie, któraś jeszcze tu na poważnie ma taki tryb myślowy: biedny misio i zła pani?
        • andaba Re: A taka historia 10.02.22, 12:25
          Niestety, to nie umarło. Mam przykłady takich akcji i to z ostatnich lat.
          • memphis90 Re: A taka historia 10.02.22, 14:18
            O, czyli Ty wyznajesz ideologię "bezwolny misio, zła pani "... Nawet nie zauważyłaś, że w pytaniu nie chodziło o przykłady "takich akcji" , tylko o myslenie tak, jak prezentujesz....
            • andaba Re: A taka historia 10.02.22, 15:09
              Ty do mnie??????????
    • ritual2019 Re: A taka historia 10.02.22, 11:54
      Dobrze abys uswiadomila sobie ze to tylko twoj misiu jest odpowiedzialny a nie ta kobieta. Gdyby on nie dal jej pozwolenia to ona nie zrobilaby by nic.
    • bywalczyni.hosteli Re: A taka historia 10.02.22, 11:54
      Słaby troll.
      Następny proszę
      • asia.sthm Re: A taka historia 10.02.22, 12:05
        bywalczyni.hosteli napisała:

        > Słaby troll.
        > Następny proszę

        Chyba jeszcze ferie sie nie zaczely, a tu juz wysyp historii do konkursu na Szczyt Banału.
        Ja bym wolała Scyt Scytów az do scytowania
        • damartyn Re: A taka historia 10.02.22, 12:56
          👍
        • memphis90 Re: A taka historia 10.02.22, 14:19
          Ferie to się niektórym skończyły i to 2 tyg temu....
          • asia.sthm Re: A taka historia 10.02.22, 15:45
            Ferie czy nie ferie attention whore czy krolowe dramatu lubia wyjsc na scene potarzac sie w reakcjach.
            Zeby jeszcze potrafily sie pohamowac w tworzeniu banalow od ktorych az mdli. No ale 5 minut z fleszem kazdemu sie nalezy big_grin
          • lauren6 Re: A taka historia 10.02.22, 16:44
            Spokojnie, najma złapie się na każdy trolling i popłynie.
    • toniebylamja Re: A taka historia 10.02.22, 11:57
      Pani Panią... ale co ten Twój misio ? Jakiś ubezwłasnowolniony jest? Podejrzewam, że jest myślącą, suwerenną jednostką. Zastanawia mnie tylko jakie on poniósł konsekwencje. Ty przez jego podreperowanie jego jestestwa borykasz się z nerwicą. C'amon! Nie daj się misiowi i niech to on poniesie konsekwencje a nie Ty.
    • hanusinamama Re: A taka historia 10.02.22, 11:57
      Siłą wlazła powiadasz?? Misiu się pobawił ( i panią i tobą skoro ty masz nerwy zszargane). To nie misio to niewierny mąż.Stałaś się ofiarą zdrajcy, niewiernego skurczybyka..im szybciej przejrzysz na oczym tym lepiej dla ciebie...Bo jak nie ta inna, skoro "Misio" tak chętnie się bawi w ten sposób
    • ichi51e Re: A taka historia 10.02.22, 12:00
      postaw się na jej miejscu. Gdzie miała szukac jak nie wśród znajomych?
      • ajaksiowa Re: A taka historia 10.02.22, 12:13
        ,,Jakby suczka nie dała toby piesek nie wziàł,,
        • hanusinamama Re: A taka historia 10.02.22, 13:13
          Ale serio w to wierzysz??
      • gdanskamarylka Re: A taka historia 10.02.22, 12:15
        Poszłaś chyba za daleko w usprawiedliwianiu pani. Jasne, pan szuja, ale wpierdzielanie się między wódkę a zakąskę jest kiepskie.
        • aniani7 Re: A taka historia 10.02.22, 12:24
          Oczywiscie, ze to daje "piekny" obraz pani, ale pana jeszcze bardziej. Tacy faceci powinni byc traktowani jak odpad radioaktywny.
        • ichi51e Re: A taka historia 10.02.22, 13:12
          nie było moim zamiarem usprawiedliwić ale na logikę gdzie miała szukac jak nie po chetnychznajomych?
          • hanusinamama Re: A taka historia 10.02.22, 13:15
            Ja się z tobą zgadzam. Co za różnica czy w pracy czy np w klubie sportowym??
            Tzn ja sie w żadne ukłądy damsko-męskie w pracy nie pchałam ( niezaleznie czy pan żonaty czy nie), bo to moim zdaniem powoduję tylko kłopoty potem...
    • aniani7 Re: A taka historia 10.02.22, 12:09
      Masz marnego meza. Kiedys moja matke spotkala podobna historia. Pani otwartym tekstem poleciala, ze bierze sie za mojego ojca, na co moja matka odpowiedziala, ze zyczy jej powodzenia. Pani przychodzila w peniuarach i innych takich (byla sasiadka) i po pol roku z pretensja powiedziala mojej matce, ze ona nie rozumie, czy jest tak obrzydliwa dla mojego ojca, bo kiedy ona wchodzi do pomieszczenia, on albo wychodzi, albo odwraca sie do niej tylem. Pamietam te sasiadke, byla przepiekna, ale i to jej nie pomoglo.
      • alpepe Re: A taka historia 10.02.22, 12:49
        Możesz doprecyzować z peniarami? Jakoś mi to się technicznie nie skleja.
        • aniani7 Re: A taka historia 10.02.22, 13:31
          Czym chata bogata big_grin
          • huang_he Re: A taka historia 10.02.22, 13:41
            Wypisz wymaluj moja babcia 50 lat temu 😁
            Mam nawet te peniuary zachowane i czasem się mężowi prezentuję. Ale po sąsiadach nie chodzę. Moja babcia zapewne nawet hydraulikow w tym przyjmowała
          • alpepe Re: A taka historia 10.02.22, 13:48
            Nie o to mi chodziło, tylko, gdzie technicznie patrząc, łaziła ta sąsiadka w peniuarach? Przychodziła do was do mieszkania? Przechadzała się po klatce schodowej?
            • aniani7 Re: A taka historia 10.02.22, 13:54
              To byla najblizsza sasiadka, tak wychodzila, kawalek korytarza i byla u nas.
              • umi Re: A taka historia 10.02.22, 14:27
                Qva to jednak musi byc genetyka.
            • magdallenac Re: A taka historia 10.02.22, 14:37
              Nie klei mi się ta historia...Może babka była psychicznie chora i dlatego w halce latała po klatce? Gdyby do naszego mieszkania rodzinnego gdzie była dwójka małych dzieci, ładowała się co chwilę baba w przezroczystościach, to rodzice po którymś razie poprosiliby męża tej nimfy o troskliwe się nią zajęcie.
              • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 15:51
                Mnie również. Bajki pisać też trzeba umieć.
                • aniani7 Re: A taka historia 10.02.22, 16:27
                  I widzicie, zycie pisze ciekawsze scenariusze niz Wam sie wydaje big_grin
      • primula.alpicola Re: A taka historia 10.02.22, 13:31
        I Twoja matka, łagodnie uśmiechnięta, przyjmowała Peniuarową Wróżkę w swoim domu..? Wow.
        • aniani7 Re: A taka historia 10.02.22, 13:52
          Tak, taki typ. Moja matka jest bardzo twarda i chciala "rywalce" udowodnic, ze nic z tego. Poza tym wychodzila z zalozenia, ze nikogo na sile sie nie przytrzyma. Za to ja ja uwielbialam big_grin Byla moja najcudowniejsza ciocia. Takze po smierci mojego ojca, byla dla mnie bardzo ciepla i troskliwa.
          • annaboleyn Re: A taka historia 10.02.22, 18:25
            >Moja matka jest bardzo twarda i chciala "rywalce" udowodnic, ze nic z tego. (...) Byla moja >najcudowniejsza ciocia.

            Jestem trochę zmęczona i słabo u mnie z kojarzeniem, czy któraś dobra dusza może mi wyjaśnić co ja właśnie przeczytałam...?
            • aniani7 Re: A taka historia 10.02.22, 18:26
              Nie musisz rozumiec.
              • magdallenac Re: A taka historia 10.02.22, 18:34
                No właśnie. Po co masz rozumieć? Czytaj po prostu.
                • annaboleyn Re: A taka historia 10.02.22, 21:14
                  Ja nie muszę rozumieć, historia nie musi się kleić, zmyślać nie trzeba umieć, w sumie się zgadzam big_grin
          • magdallenac Re: A taka historia 10.02.22, 18:35
            Fajnie mieć mamę i ciotkę w jednym. Twój ojciec poślubił własną siostrę?
            • primula.alpicola Re: A taka historia 10.02.22, 19:23
              Może ta w peniuarze to ciocia?
        • g.r.uu Re: A taka historia 10.02.22, 13:54
          Ja też z uśmiechem przyjmuje uwodzicielskie próby sąsiadki wycelowane w mojego faceta. W peniuarach nie biega, ale zachwycona jest tak widocznie, że czekam, kiedy jej mąż nie wytrzyma i będziemy mieli na osiedlu akcję jak z ordo iuris big_grin
          • aniani7 Re: A taka historia 10.02.22, 14:07
            Sasiadka miala takiego meza, ktory byl w stanie wszystko wytrzymac, podobno ich jedyny syn takze nie byl jego. Moze Twoja sasiadka tez tak dobrze wybrala?
          • kloi0505 Re: A taka historia 10.02.22, 15:11
            Serio któraś jest chętna na ojca piątki dzieci?
            • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 15:52
              Tak, na pewno wink
              • magdallenac Re: A taka historia 10.02.22, 16:01
                Momencik, momencik...Moja własna, osobista szwagierka rok temu wyszła za mąż za ojca czwórki- razem mają szóstkę, co prawda w opiece naprzemiennej, ale co drugi tydzień armagedon.
                • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 19:10
                  Cóż, ja też wyszłam za mąż, mając już trójkę, ale tak ogólnie, to branie się za obrączkowanie wielodzietnych (tych zaangażowanych) nie jest standardem. To raczej tacy, co płodzą i uciekają mają z jakiegoś powodu niesamowite branie, jak ortopeda od Rosati, Rzeźniczak, Wiśniewski, Zamachowski (big_grin)
            • g.r.uu Re: A taka historia 10.02.22, 16:59
              A czy ja napisałam, że ona na związek chętna? smile Poza tym z jakiegoś powodu częśc kobiet bardzo leci na facetów zaangażowanych rodzicielsko, szczególnie jak w domu mają takiego, który na dziecko ma wywalone
    • mamkotanagoracymdachu Re: A taka historia 10.02.22, 12:10
      Czyli zostałaś z misiem i czekasz, czy następna pani będzie skuteczniejsza, czy może jednak znów się znudzi i Ci Twojego misia zwróci? Tak, ma to sens.
      • leokadiaxx Re: A taka historia 10.02.22, 12:45
        Tak dałam się bo zamiast ją olać wpadłam w nerwicę. Na 100 to może z 5 takich misiów nie ulegnie zainteresowaniu chętnej pani, taka jest prawda. Mój finalnie podbudował sobie tylko ego ale nie popłynął tak żeby robić sobie dziecko i zostawić rodzinę jednak chętnych nie brakuje więc nie piszcie proszę że jestem ofiarą męża bo niewielu facetów od razu spuści taką panią na drzewo i nigdy nie wejdzie w taką sytuacje, życie, nie bądźcie naiwne.
        • alpepe Re: A taka historia 10.02.22, 12:51
          No ale miś ci się wymydlił, czy co cię ubodło, skoro został przy tobie, a mimo to jesteś nieszczęśliwa? Przecież twoja nerwica to twój problem, bo myślałamś, że zaobrączkowany, to zaklepany, a tu zonk. No, ale summa summarum ci się wagonik nie odczepił, więc w czym masz teraz problem, w za dobrej pamięci, czy jak?
          • leokadiaxx Re: A taka historia 10.02.22, 12:56
            Masz rację ale w teorii, też mi się wydawało że mnie nie ruszy, ale ciało zareagowało inaczej. Czyli dopóki coś nas nie spotka nawet największy banał, bo to banalna historia jakich wiele nie wiemy co nam to zrobi.
            • alpepe Re: A taka historia 10.02.22, 13:00
              Ja wiem jedno, mamy jedno życie i nie warto go spędzać na smutkach i nerwicy, jeśli można żyć inaczej. Fakt, ja się rozstałam z moim mężem dawno i przyczyną nie była zdrada, a teraz jestem z kimś innym w związku i widzę, że może być tak po prostu i zwyczajnie bardzo dobrze.
        • g.r.uu Re: A taka historia 10.02.22, 13:08
          Alez jesteś ofiarą męża, po co go wybielasz?
        • hanusinamama Re: A taka historia 10.02.22, 13:16
          I fakt, ze twoje ego ucierpiało na mężu-misiu nie robi wrażenia??
        • memphis90 Re: A taka historia 10.02.22, 14:26
          >nie piszcie proszę że jestem ofiarą męża bo >niewielu facetów od razu spuści taką panią na >drzewo
          Takiego wybrałaś - takiego masz. Było wybrać spuszczającego.
          • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 15:54
            memphis90 napisała:

            > Takiego wybrałaś - takiego masz. Było wybrać spuszczającego.
            >
            To przekonanie w kategorii "święta naiwność" zdecydowanie jest w ścisłej czołówce big_grin
            • primula.alpicola Re: A taka historia 10.02.22, 16:01
              Cichutko, m_incubo, pozwól ratować psychikę🙃
              • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 19:11
                Już nie chciałam się czepiać słówek i mówić, że wybieranie "spuszczającego" też może mieć różny finał wink
                • primula.alpicola Re: A taka historia 10.02.22, 19:25
                  😂
                  • bi_scotti Re: A taka historia 11.02.22, 00:28
                    Przede wszystkim, o ile rzeczony Mis w ogole istnieje & the story has any legs, to tenze Misio powinien byl trzymac dziob na klodke i nie byloby sprawy. Honesty jest definitely przereklamowane! Przelecial pania coworker, mial 5 minut of fun, bylo, minelo, powrot do zony, life goes on. Na cholere on sie spowiadal? Skoro udalo mu sie NIE zaplodnic rzeczonej pani, nalezalo sie zastowac do starej, dobrej zasady: what happens in Vegas, stays in Vegas! Simple. Cheers.
                    • m_incubo Re: A taka historia 11.02.22, 08:23
                      Jest jeszcze opcja, że to nie miś się zechciał wyspowiadać, tylko ktoś żonie uprzejmie doniósł lub sama potencjalna kochanka zaczęła przechodzić z tragarzami... W peniuarach, jak to było gdzieś wyżej wink
    • gorzka.gorycz Re: A taka historia 10.02.22, 12:45
      Misio do odstrzału, niestety.

      A z pani zwykła sucz.
    • chatgris01 Re: A taka historia 10.02.22, 12:45
      Przypraw misiowi rogi i bedzie 1:1 cool
      • milva24 Re: A taka historia 10.02.22, 14:20
        Jestem za!
      • aniani7 Re: A taka historia 10.02.22, 16:31
        Najgorsza mozliwa zemsta, juz szybciej polecialabym z kolezanka, kuzynka na Malediwy za pieniadze misia.
        • bene_gesserit Re: A taka historia 10.02.22, 16:34
          Moim zdaniem nie o to tu chodzi. Owce tej pani umilkną, jeśli ręka sprawiedliwości dosięgnie tę panią.
        • milva24 Re: A taka historia 10.02.22, 16:51
          Ale to nie chodzi o zemstę. Powiedzmy, że powstrzymuję swe żądze że względu na więzy małżeńskie po czym się okazuje, że mąż bzyka na boku. W tym momencie rozważałabym żeby sobie też pobzykać.
          • leokadiaxx Re: A taka historia 10.02.22, 16:55
            Może jestem wkurzona że zachorowałam i szukam winnych a w końcu łatwo ich wskazać bo wiem co było przyczyną mojego przewlekłego stresu. Widocznie mam podatny organizm/osobowość na tego typu zaburzenia, jeden zachoruje od stresu inny nie.
    • mae224 Re: A taka historia 10.02.22, 12:55
      Ale jest bezwolny ten misio? Nie zwalaj winy.
    • kafana Re: A taka historia 10.02.22, 12:56
      Pani co najwyżej pokazała Ci jakim ciulem jest Twój maz. W sumie powinnaś podziękować.
      • leokadiaxx Re: A taka historia 10.02.22, 12:58
        Zła wiadomość jest taka że większość facetów okazuje się ciulami gdy nawinie się taka pani.
        • przy.kosci80 Re: A taka historia 10.02.22, 13:12
          Dokładnie, 9 na 10 facetów wda się w flirt.
          • milva24 Re: A taka historia 10.02.22, 14:22
            Flirt flirtem, z powodu samego flirtu to autorka chyba nie miałaby nerwicy.
        • hanusinamama Re: A taka historia 10.02.22, 16:05
          Tak se tłumacz.
        • igge Re: A taka historia 10.02.22, 16:40
          Nie uogólniaj.
        • gulcia77 Re: A taka historia 10.02.22, 17:01
          Mimo skali, w dalszym ciągu to o nich jedynie świadczy. Człowiek, ze swej natury, jest istotą ułomna.
        • bi_scotti Re: A taka historia 11.02.22, 00:33
          leokadiaxx napisała:

          > Zła wiadomość jest taka że większość facetów okazuje się ciulami gdy nawinie si
          > ę taka pani.

          Nope, zla wiadomosc jest taka, ze ludzie a w szegolnosci faceci sa wybitnie zbyt gadatliwi! Geeez ... o ilez (rowniez Twoje) zycie byloby prostsze gdyby niektorzy nie czuli tego jakiegos crazy parcia na "wyznawanie grzechow"! Dziecka nie splodzil, choroby wenerycznej nie zalapal, fortuny nie przepuscil, common sense odzyskal - powinien byl trzymac jezyk za zebami i ... tylko nam byloby zal, ze watek sie nie napisal tongue_out Life.
    • g.r.uu Re: A taka historia 10.02.22, 13:06
      życie skomplikował Ci mąż, to on miał zobowiązania wobec Ciebie i je olał. Pytanie, czemu związałaś się z takim misiem i go trzymasz nadal. Widocznie coś w nim widzisz, więc dlaczego Cię dziwi, że inna też?
      • leokadiaxx Re: A taka historia 10.02.22, 13:10
        Tak wiem bo twój to nigdy w życiu, z nikim i absolutnie nie będzie go łechtać zainteresowanie chętnej kobiety mimo że jesteście w długim związku małżeńskim, ponieważ dobrze wybrałaś, proszę cię.
        • wapaha Re: A taka historia 10.02.22, 13:16
          leokadiaxx napisała:

          > Tak wiem bo twój to nigdy w życiu, z nikim i absolutnie nie będzie go łechtać z
          > ainteresowanie chętnej kobiety mimo że jesteście w długim związku małżeńskim, p
          > onieważ dobrze wybrałaś, proszę cię.


          póki co to ty masz rogi
          • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 15:58
            Nie, ona jest krok do przodu - bo ona już WIE, że ma rogi wink
            • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 15:59
              Poza tym komentarz średnio na miejscu, nie uważasz?
              • iwoniaw Re: A taka historia 10.02.22, 16:46
                m_incubo napisała:

                > Poza tym komentarz średnio na miejscu, nie uważasz?
                >

                Mniej na miejscu niz sugerowanie rozmowczyni, że jej chłop tez jest złamasem nawet jesli nic na to nie wskazuje póki co? 😀
                • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 19:14
                  Ale my wiemy, że nie wskazuje? big_grin
                  Przekonania, że rogi przyprawiane są zawsze innym, głównie dlatego, że źle wybrali, litościwie nie skomentuję.
        • hanusinamama Re: A taka historia 10.02.22, 13:18
          Żadna z nas nie pisze, ze nasz to nigdy w życiu.
          Piszemy ci, że skrzywdził cię mąż, on ci wierność przysięgał.
          Zabawił sie, ego podbudował...no szkoda ze twoim kosztem
          Pani pewnie nie ostatnia jego przygoda...a możliwe, ze nie pierwsza.
          • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 16:00
            Za to sporo pisze, że one dobrze wybrały.
            Widziałam ja nieraz tych dobrze wybranych mężów, w różnych okolicznościach smile
            • hanusinamama Re: A taka historia 10.02.22, 16:06
              Taaa?? A to podobno ja nie mam dziwne znajomości...
            • bene_gesserit Re: A taka historia 10.02.22, 16:08
              m_incubo napisała:

              > Za to sporo pisze, że one dobrze wybrały.
              > Widziałam ja nieraz tych dobrze wybranych mężów, w różnych okolicznościach smile

              Nieno, to raczej nie o to chodzi, że one nie widzą (mniej lub bardziej świadomie) co miś robi na delegacji.

              Raczej o coś takiego 'mi to się nie zdarzy, bo jestem INTELIGENTNA/znam się na ludziach/ nie wzięłam pierwszego z brzegu/jestem tak świetna, że mogłam wybierać w świetnych kandydatach' itd itd. A że przy okazji gorliwego zapewniania samej siebie, że zdrada misia to rzecz, która zdarza się wyłącznie innym dokopie się autorce wątku i milionom zdradzonych...

              Cusz, twój facet zdradził, to tak naprawdę dlatego, żeś głupia. Niby misio winien, ale ten - ty w końcu wybrałaś jakiś odpad, conie.
              • hanusinamama Re: A taka historia 11.02.22, 10:34
                NIkt nie pisał, ze zdradził bo jest głupia. Głupia jest ze wine zrzuca na obcą babe wybielająca ruchacza.
                Nigdy nie napisałam, ze mój mąz wżyciu mnie nie zdradzi...tym bardziej nie pisałabym głupot, ze nie zrobi tego bo jeste mądra, piękna czy inne głupoty.
            • g.r.uu Re: A taka historia 10.02.22, 18:35
              Ale tych konkretnych widziałaś?
              • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 19:19
                Takich z krwi i kości, supermężów, których żony zawsze mówiły, że mąż to ich najlepszy przyjaciel itp itd.
                Uważasz, że ematki mają mężów z innej planety? Wątki pod zmienionym nickiem mówią co innego.
                • hanusinamama Re: A taka historia 11.02.22, 10:35
                  No i nadal ten jnajlepszy przyjaciel może zdradzić...serio nie widzę w tym nic dziwnego.
                  Natomiast głupie i naiwne jest sądzić, ze został zmuszony, wzięty siłą...wina kochanki,.
                  • umi Re: A taka historia 12.02.22, 15:19
                    Kazdy moze zdradzic, nei kazdy pojdzie w to dalej. Niemniej, jak Ci tylek rosnie od paczkow i zaczyna byc groznie, bo waga niszczy Twoje zdrowie, a Ty je bardzo lubisz, to chociaz zezarcie kolejnego bedzie Twoja wlasna wina, to jesli ktos codzinnie macha Ci przed nosem i proponuje, bedzie jednak nieco (bardzo) wspolwinn, nie? Nadal to Ty jestes lakoma i Twoja wina, ale sprowadzacz na zla droge jest winny niezaleznie od Ciebie. Przyzwoity czlowiek nie macha paczkami nalogowemu paczkozercy, jesli ich zjadanie moze go zabic. WYkorzystywanie qrestwa niektorych facetow tez jest qrestwem. Dwie lajzy sa w tym ukladzie, nie jedna.
        • umi Re: A taka historia 10.02.22, 13:20
          Dorobil Ci rogi? To wiedz, ze jest taka sama lajza jak ta baba. Qrestwo to charakter jest. Nie ja pierwsza i nie ja ostatnia zaliczyl, mozliwe ze to poroze juz wczesniej mialas. A i tamta pewnie dalej sie bedzie puszczala, ten typ tak ma.
          • leokadiaxx Re: A taka historia 10.02.22, 13:25
            Nie mam na to dowodów ale pani mocno zaznaczyła swoją obecność w moim życiu.
            • umi Re: A taka historia 10.02.22, 13:29
              No to olej. Qva to byla i tyle. Jesli chcesz wiedziec, czy maz lajza, mozesz tropic, ale jesli tylko probowala go odbic i sie nie dal, tylko wykorzystal lechtanie ego, to po co ta nerwica? Patrz na nia z wyzszoscia i mysl sobie "stara flama" tongue_out Dziecko ma matke qve, troche wstyd bardzo taka miec. Zwlaszcza jak sie samemu jest doroslym, lipa dowiedziec sie, ze mamusia rozwalila czyjas rodzine. A tatus jak pies, za kazda suka leci.
              • g.r.uu Re: A taka historia 10.02.22, 13:32
                Tatuś rozwalił, nie mamusia, bo to tatuś za rodzinę odpowiadał.
                • umi Re: A taka historia 10.02.22, 14:24
                  Mamusia tego nowego dziecka. Rozwalila poprzednia rodzine.
                  To jak z kierowca mafii. Mimo, ze nikkogo nie zabil wlasnymi rekami, to dzieki niemu doszlo do morderstwa.
                  O tatusiu tez napisalam stosownie do przewiny - pies co poleci za kazda suka. To dosc obrazliwe jest.
                  • g.r.uu Re: A taka historia 10.02.22, 14:27
                    Rozwalił ją wyłącznie tatuś. Gdyby nie chciał to jej działania nie przyniosłyby efektu.
                    • umi Re: A taka historia 10.02.22, 14:30
                      Nie, rozwalilby sam, gdyby zostal np. hazardzista. Albo damskim bokserem. Jesli mial pomoc, to rozwalili we dwoje. Jesli kogos namowisz do samobojstwa, jestes wspolwinna, mimo ze nie Ty go zabijesz. Facet moze miec parszywy charakter, ale jakby nie mial okazji, tragedia moglaby sie nie wydarzyc. Dalejmialby parszywy charakter i to, ze nic by nie zrobil byloby tylko z powodu braku okazji. Niemniej, rodzina bylaby cala. Ten, kto ma wspoludzial, jest winny tez. I nic go nie wybieli. Jak chce byc niewinny, moze nie robic krzywych akcji.
                  • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 16:02
                    Nie, to jest przede wszystkim dość naiwne.
        • g.r.uu Re: A taka historia 10.02.22, 13:30
          A dlaczego ma go nie łechtać? Mnie też jest miło, jak mi faceci okazują zainteresowanie. Najwyraźniej jednak wybrałam na tyle dobrze, że nie mam nerwicy. A jakby postanowił coś w tym stylu to uznam, że umowa o monogamii została wypowiedziana i skorzystam z zawodników z ławki rezerwowych wink
          • bergamotka77 Re: A taka historia 11.02.22, 00:28
            g.r.uu napisała:

            > A jakby postanowił coś w tym stylu to uznam, że umowa o monogamii została wypowiedziana i skorzystam z zawodników z ławki rezerwowych wink

            O i to jest zdanie do sygnaturki.
        • kropkacom Re: A taka historia 10.02.22, 13:53
          > Tak wiem bo twój to nigdy w życiu, z nikim i absolutnie

          Bywa. tongue_out
          • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 16:03
            Bywa, owszem, ale mimo wszystko rzadko.
            • g.r.uu Re: A taka historia 10.02.22, 17:00
              Bez przesady, że aż rzadko. Jednak nie jest tak, że w każdym związku są zdrady
              • m_incubo Re: A taka historia 10.02.22, 19:21
                Nie napisałam, że w każdym. 🤷‍♀️
                • hanusinamama Re: A taka historia 11.02.22, 10:36
                  Ale ze w większości...co też jest przesadą.
            • hanusinamama Re: A taka historia 11.02.22, 10:36
              O czym ty piszesz?? Ze rzadko który nie zdradza...chyba masz cięzkie przejścia za sobą i przekłądasz swoje fobie na innych
              • m_incubo Re: A taka historia 11.02.22, 10:52
                Nie mam żadnych ciężkich przeżyć, raz mi się trafił ewidentnie niewierny facet (o którym wiem, oczywiście), średnio mnie to obeszło, nie mam z tego powodu żadnych traum, nie mam też żadnych fobii, poza dużym strachem przed pająkami.
                Mówię na podstawie własnych obserwacji - znajomych, ludzi z pracy, klientów, rodziny, kolegów, facetów, którzy bardzo wytrwale do mnie uderzali mając żony i dzieci - tych mogę liczyć w dziesiątkach. To cię dziwi?
                Ja jestem zdumiona, że ty nie masz nic do powiedzenia w tym temacie, wszak miewasz na podorędziu szwagra, kuzynkę i przyjaciółkę jako przykład w każdym wątku i w każdym możliwym przypadku życiowym. A tu nic? Heh wink
                • gryfna-frelka Re: A taka historia 11.02.22, 11:35
                  Mam podobne obserwacje - z bliska - ze faceci o ktorych ostatnie co pomyslalabym to zdrada, niestety zdradzaja. Owszem tego nie widac, zony nie sa swiadome itd ale no... rzeczywistosc jest jaka jest.
                • ludzikmichelin4245 Re: A taka historia 11.02.22, 11:52
                  m_incubo napisała:


                  > Mówię na podstawie własnych obserwacji - znajomych, ludzi z pracy, klientów, rodziny, kolegów, facetów, którzy bardzo wytrwale do mnie uderzali mając żony i dzieci - tych mogę liczyć w dziesiątkach. To cię dziwi?

                  Też mam sporo tego rodzaju doświadczeń, myślę, że to wspólne doświadczenie większości singielek. Ostatnio podrywał mnie facet, którego żona stała literalnie może 5 metrów obok. I nie, nie chodziło o żartobliwy, niewinny flirt, który naidinterpretuję, a o bardzo jednoznaczne wyznanie.

                  A że nie należę do jakichś szczególnych piękności (co ewentualnie mogłoby tłumaczyć u pana jakiś piorun sycylijski i chwilowe zaćmienie umysłu), to myślę, że każdą taką propozycję należałoby przemnożyć przez przynajmniej kilkanaście kobiet, do których taki rzeczony gość standardowo masowo uderza.

                  Nie twierdzę, że zdradza każdy mężczyzna (bo pewnie trzeba też uwzględnić duża grupę, która próbuje, ale nieskutecznie) ale widziałam wystarczająco, żeby w dużym stopniu zrazić się do stałych związków.
                • g.r.uu Re: A taka historia 11.02.22, 12:33
                  Musisz być wyjątkowo atrakcyjna. Ja bym nie naliczyła dziesiątek uderzających do mnie facetów nawet jakbym zajmowała wszystkich z całego życia i nie dzieliła na wolnych i zajętych. Ewentualnie to ja jestem wyjątkowo nieatrakcyjna wink
                  • m_incubo Re: A taka historia 11.02.22, 13:12
                    Atrakcyjność nie ma raczej nic do rzeczy, ale znowu - mówię na podstawie własnych obserwacji. Wyżej ludzik też pisze.
                    Nawet nie trzeba być do tego singielką, mężczyźni generalnie nie są wybredni.
                    • magdallenac Re: A taka historia 11.02.22, 13:37
                      To tylko do mnie nikt nigdy nie podbija. 😄 Nie mam RBF, jestem w miarę oględna, dużo bywam, więc okazji jest sporo, a ostatni raz kiedy ktoś mnie podrywał, to pewnie z 15 lat temu. Aż się zaniepokoiłam.
                  • ludzikmichelin4245 Re: A taka historia 11.02.22, 13:57
                    g.r.uu napisała:

                    > Musisz być wyjątkowo atrakcyjna.

                    Zupełnie nie. Raczej stawiałabym po prostu na bywanie towarzyskie bez pary.

                    Dla mnie dość przygnębiająca jest też ilość męskich profili bez zdjęcia na apkach czy portalach randkowych, z których zdarzało mi się okresowo korzystać.


    • umi Re: A taka historia 10.02.22, 13:11
      Okeey, ale co ten mis zrobil (wiem, ze nie istnieje, tez obstawiam trolla, ale moze jednak tak tongue_out)? Dawal sie adorowac, a potem ja kopnal w tylek? Czy ja zaliczyl?
      Jak mawia ktos kogo znam (pozdrawiam tongue_out) - qva przyszla, qva poszla (przepraszam co wrazliwsze czytajace, to jest cytat). Podbudowal sobie nia ego i kopnal w d.pe? To nie taki glupi. Pani i tak byla ochotniczka, po co przezywasz? Jesli sie puscil, juz glupszy i wtedy wiekszy problem. Ale wciaz nie tak glupi, zeby rozwalac sobie nia zycie. Z wpisu wnosze, ze o ile istneijecie wszyscy, baba sie tylko lasila, po czym zostala spuszczona po brzytwie. No wiec jej dobrze tak.
      Glupszy ten wmanewrowany w dziecko. I dziecka szkoda - ojciec debil, matka bez charakteru. Strach pomyslec, co wyrosnie.
      • kloi0505 Re: A taka historia 10.02.22, 15:34
        Widać, którą mąż zdradza 😀, bo aż się pieni.
        • umi Re: A taka historia 12.02.22, 15:09
          Nie musial jej zdradzic, moze jest neurotyczna tylko.

          Zdradzasz, czy odbijasz? Bo tekst o pienieniu nie na miejscu. Utozsamilas sie i zabolalo? Chyba oczywiste, ze nikt nie lubi ludzi, ktorzy krzywdza innych? I chyba oczywiste, ze oni dla otoczenia beda nieszkodliwi tylko poki ono im nie wiejdzie w droge. Wtedy i innych zaczna krzywdzic.
      • rexona_sport Re: A taka historia 10.02.22, 19:42
        Dołączam się do pytania, czy mąż bzykal ale nie zrobił dziecka i skończyło się nerwicą żony czy żona z natury nerwowa i nie radzi sobie z możliwością ze inne w myślach rozbierają jej misia 🙄
    • figa_z_makiem99 Re: A taka historia 10.02.22, 13:16
      Jest wielu panów, którzy mają przelotne miłostki i żony o tym nie wiedzą, często są to kobiety, które znają żonę i nie mają wyrzutów sumienia, ani poczucia wstydu. Miałam przelotnie do czynienia z panem, który zachwalał swoje umiejętności łóżkowe i wręcz chełpił się tym, że przyjaźni się z byłymi kochankami, ma je legalnie w znajomych na FB i lubią jego żonę, na FB żony można było zobaczyć rodzinną sielankę i sądzę, że nie wiedziała o kochankach. I pan dziwił się, że nie chcę skorzystać, bo "przecież wszyscy tak robią". Są ludzie, którzy nie mają zasad i myślą tylko o sobie, skoro koleżanka żony może pójść do łóżka z misiem, to dlaczego nie obca kobieta?
      • melisananosferatu Re: A taka historia 10.02.22, 13:18
        Mnie jedna taka zapytala kiedys 'to ty nie masz kochanka? To jak ty zyjesz?!'.
      • wapaha Re: A taka historia 10.02.22, 13:19
        figa_z_makiem99 napisała:

        > Jest wielu panów, którzy mają przelotne miłostki i żony o tym nie wiedzą, częst
        > o są to kobiety, które znają żonę i nie mają wyrzutów sumienia, ani poczucia ws
        > tydu. Miałam przelotnie do czynienia z panem, który zachwalał swoje umiejętnośc
        > i łóżkowe i wręcz chełpił się tym, że przyjaźni się z byłymi kochankami, ma je
        > legalnie w znajomych na FB i lubią jego żonę, na FB żony można było zobaczyć ro
        > dzinną sielankę i sądzę, że nie wiedziała o kochankach. I pan dziwił się, że ni
        > e chcę skorzystać, bo "przecież wszyscy tak robią". Są ludzie, którzy nie mają
        > zasad i myślą tylko o sobie, skoro koleżanka żony może pójść do łóżka z misiem,
        > to dlaczego nie obca kobieta?


        ta,
        znam takiego casanove
        jak mijam jego żonę to jest mi głupio- bo wiem jakie pan mąż ma hobby
        • figa_z_makiem99 Re: A taka historia 10.02.22, 13:25
          Tak, a jak się przypadkiem wyda, miś opowiada żonie kocopoły, jak to kochanka się na niego uwzięła i on nie miał wyjścia, pomóc chciał biednej dziewczynie i tak mu w głowie zamąciła.
    • melisananosferatu Re: A taka historia 10.02.22, 13:17
      Kochajacy maz nie polasi sie na wdzieki zadnej flamy, porzadna kobieta nie uwodzi zajetych (tak, to rowniez dotyczy mezczyzn).
      • primula.alpicola Re: A taka historia 10.02.22, 13:33
        Hmmmm, bardzo kategoryczne stwierdzenie.
        • bene_gesserit Re: A taka historia 10.02.22, 15:25
          Kategoryczne, ale dla niektórych związków prawdziwe.
          • primula.alpicola Re: A taka historia 10.02.22, 15:36
            Kluczowe: dla niektórych.
            • bene_gesserit Re: A taka historia 10.02.22, 16:00
              Ależ tak jest dokładnie ze wszystkim.
              • primula.alpicola Re: A taka historia 10.02.22, 16:02
                Oczywiście.
        • melisananosferatu Re: A taka historia 10.02.22, 16:06
          To moje zdanie poparte tzw zyciowym doswiadczeniem. Nikomu nie zabraniam miec innego.
        • rexona_sport Re: A taka historia 10.02.22, 19:42
          Wg mnie normalne stwierdzenie
      • bi_scotti Re: A taka historia 11.02.22, 00:39
        melisananosferatu napisał(a):

        > Kochajacy maz nie polasi sie na wdzieki zadnej flamy, porzadna kobieta nie uwo
        > dzi zajetych (tak, to rowniez dotyczy mezczyzn).

        No bo albo sie jest decent person, albo sie nie jest. Regardless of ... wlasciwie everything: wiek, gender, staz malzenski, urode, zdrowie, $$$ ... How else? smile Life.
        • melisananosferatu Re: A taka historia 11.02.22, 10:23
          Dokladnie tak. Decent person takich rzeczy nie robi. Ludzie nie sa doskonali , ja oczywiscie nie jestem ale ja moja niedoskonalosc pokazuje gdy zjadam pol paczki migdalow w czekoladzie zamiast 5 sztuk, gdy wkurzam sie o pierdoly, gdy zamiast czytac czy cwiczyc ogladam kotki na insta. Zdradzanie partnera, intencjonalne uwodzenie kogos, o kim wiemy, ze jest zajety- to sk...stwo a nie 'wady'.
    • primula.alpicola Re: A taka historia 10.02.22, 13:19
      Parę takich historii znam, ale skończyły się tym, że pan wracał skruszony i z podkulonym ogonem i bardzo się starał o odpuszczenie win.
      Jesteś ofiarą męża, a nie pani. Odpłać mu pięknym za nadobne, może to Ci poprawi nastrój?
      • bene_gesserit Re: A taka historia 10.02.22, 15:27
        Ja też, ale skończyły się tym, że pan odchodził z hukiem do nowej pani i po paru latach z hukiem się z nią rozstawał, zrobiwszy kolejne dzieci. W dwóch przypadkach dla kolejnej, w jednym - bo miał dosyć. Wszyscy bardzo niezadowoleni z zasądzonych alimentów.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka