Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje

21.02.22, 22:18
Ciąg dalszy naszej historii: forum.gazeta.pl/forum/w,567,173061747,173061747,Patchwork_i_wakacje.html?so=0
- matka córek mojego męża postawiła sprawę jasno: ojciec ma zabrać na wakacje obie jej córki: 16 latkę, (która nie chce jechać z macochą, jej dzieckiem i wspólnym dzieckiem) oraz 12 - latkę.

Jeśli nie zabierze starszej córki, ona- matka nie wyraża zgody na wspólne wakacje swojej 12-letniej córki wraz z rodziną męża. Czyli 12-latka nie pojedzie, bo jej starsza siostra nie chce jechać z macochą.
Ojciec ma zabrać na wakacje tylko dzieci z poprzedniego małżeństwa.
Na wakacje ze swoją "nową" rodziną ojciec ma jechać oddzielnie, bo na wspólne wakacje była żona nie puści młodszej córki, jeśli starsza nie pojedzie.

Tak, wiem możemy wystąpić do sądu o zastąpienie zgody matki orzeczeniem sądu....tylko to nie do końca o to chodzi. Bo chodzi przede wszystkim o to, że młodsza córka męża dobrze się z nami czuje i chciałaby na te wakacje pojechać.
    • memphis90 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:22
      Ja bym poszła do sądu.
      • bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 06:00
        I dokumentnie skopiesz kontakt ze starszą?
        • kolteta Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 06:13
          Czy ja wiem... Modsza chce jechać, starsza nie. Starsza i tak macochy nie nawidzi. Chociaż moim zdaniem tam przydałby się mądry psycholog systemowy.
          • bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 06:25
            Do sądu jak już powinien iść OJCIEC nie macocha.
            • memphis90 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 07:24
              No ale to chyba oczywiste, że fizycznie pójdzie ojciec, a nie macocha, bo to on jest stroną prawną...?
        • memphis90 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 07:25
          Kontakt niszczą manipulacje mamci. Ona może sobie układać sprawy w swoim domu, wara jej od cudzego.
          • bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 07:40
            Jest już sytuacja po pożarze. A facet ma troje dzieci i powinien zadbać również o dobre relacje z najstarszym dzieckiem.

            W tej chwili wycieczka do sądu w sprawie średniej kompletnie pogrzebie resztki kontaktu z najstarsza. "Mam cię w nosie, interesuje mnie tylko to dziecko które tańczy jak mu zagram".
            • 152kk Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:59
              W tej chwili wycieczka do sądu w sprawie średniej kompletnie pogrzebie resztki kontaktu z najstarsza. "Mam cię w nosie, interesuje mnie tylko to dziecko które tańczy jak mu zagram".
              To jest nieprawda. Proponując wspólny wyjazd ojciec nie pokazał "mam cię w nosie" tylko: "jesteś dla mnie ważna, jesteś członkiem mojej rodziny". To, że córka odbiera to inaczej, bo jest nastawiana negatywnie przez matkę, to nie jest wina ojca (a może ma i swoje powody - tego nie wiemy). Czasami nie mamy na innych wpływu i trzeba się z tym pogodzić. Ojciec powinien nadal zabiegać o kontakty ze starszą córką - np. proponować jej odrębnie wyjazdy/spotkania, kontaktować się telefonicznie. Natomiast 16 latka to nie jest już takie malutkie dziecko. Ma prawo decydować za siebie. Ojciec może mieć tylko nadzieję, że z czasem wpływ matki zmaleje i córka zareaguje na jego starania.
              • bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:13
                152kk napisała:

                > Natomiast 16 latka to nie jest już takie malutkie dziecko. Ma
                > prawo decydować za siebie. Ojciec może mieć tylko nadzieję, że z czasem wpływ m
                > atki zmaleje i córka zareaguje na jego starania.


                Nie sądzę, raczej się "utwierdzi w tym*", co teraz myśli. (* jedno z wielu ulubionych słów przemocowców)
                Myślę, że starsza córka jest już stracona, ale warto zawalczyć o młodszą, żeby chociaż z nią były normalne kontakty, gdy już będzie pełnoletnia. Starsza robi się już kopią swojej matki.

                Jak to będzie wyglądać w praktyce? Wystarczy poczytać, co wypisuje hrabina, to ten sam typ.
                Obym był złym prorokiem, ale nie sądzę, żeby to się nie sprawdziło
            • memphis90 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:48
              >powinien zadbać również o dobre >relacje z najstarszym dzieckiem.
              Możesz przyprowadzić konia do wodopoju, ale nie zmusisz go, żeby się napił.
        • 152kk Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:52
          Dlaczego? Przecież sprawa będzie dotyczyć uregulowania kontaktu z młodszą, starszej w ogóle nie będzie dotyczyć (przynajmniej formalnie, a jak matka będzie działać - to już na to ani ojciec ani macocha nie mają wpływu - jak widać). Starszej - jak zakładam - nikt do wakacji z macochą nie zmusi i nie zamierza w tej sprawie iść do sądu.
          Czasami trzeba, nawet siłą (sądownie) uświadamiać rodzicom, że działają na szkodę swoich dzieci.
    • mamkotanagoracymdachu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:22
      Jakim prawem matka nie wyraża zgody na wakacje młodszej? Ojciec ma ograniczone prawa rodzicielskie?
      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:34
        tak, ojciec ma ograniczone prawa rodzicielskie do współdecydowania o istotnych sprawach dotyczących dzieci ( przy rozwodzie brak było porozumienia miedzy rodzicami co do sposobu wykonywania władzy rodzicielskiej i utrzymywania z nimi kontaktów i relacji)
        • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:39
          To bez znaczenia. Ograniczona władza rodzicielska nie oznacza tego, że drugi rodzic może nie wykonywać postanowień sądu odnośnie do kontaktów czy wakacji.
        • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:24
          Kuriozalne są warunki ex małżonki, prawo nie przewiduje takich rozwiązań, swoje warunki tak naprawdę może sobie w odwłok wsadzić. No, chyba, że facet pozwala jej sterować swoim życiem i swoimi relacjami z dziećmi.
          Kontakty, jeśli sąd nie wydał decyzji co do ich formy (np. w obecności matki, kuratora, w miejscu zamieszkania matki, itd.) ojciec realizuje tak, jak ma ochotę i matka ma guzik do gadania.
          Ograniczenie do współdecydowania o istotnych sprawach to tak naprawdę możliwość decydowania o wszystkim, poza takimi pierdołami jak w co się ubierają dzieci, co jedzą i co robią będąc u matki, bo może współdecydować (czyli matka nie może sama sobie decydować) o leczeniu, edukacji, miejscu zamieszkania, itd.
          Poza tym na miejscu ojca udałabym się do sądu o przywrócenie pełnej władzy rodzicielskiej, ponieważ po zmianie ustawy w 2015 roku brak porozumienia między rodzicami nie jest już przesłanką do ograniczenia jednemu z nich władzy rodzicielskiej.
          Mamusi przedstawiłabym sprawę w słowach prostych i bezkompromisowych, a w przypadku dalszego utrudniania, złożyłabym wniosek do sądu o zabezpieczenie kontaktu z młodszym dzieckiem na czas wakacji. Dziewczyna 16 letnia ma już częściową zdolność prawną i może samodzielnie decydować o kontaktach z rodzicami, ale jej zgoda lub brak zgody nie może warunkować kontaktów młodszej siostry.
          • mamkotanagoracymdachu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:59
            Oczywiście, ze tak. A jak ojciec odpuści teraz, to stracą relacje z obiema córkami. Czemu młodsza ma cierpieć przez fochy starszej siostry?
            • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 07:54
              Ojciec ma obowiązki wobec 3 dzieci. I niech kombinuje.
              Cała ta afera ma swoje źródło w dupowadości pana ojca, który dla świętego spokoju dawał ex żonie wolną rękę w sterowaniu relacjami z dziećmi.
              To teraz niech kombinuje.
    • katiemorag Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:34
      Jak raz odpuścisz to przegrasz. Nie wzruszaj się na smutne oczka misia bo traci córki. Twoja tez jest ważna a nie tylko fochy ex żonki. To walka o dominację ex żony. Czuje ze do tej pory mogła manipulować byłym mężem dziećmi a teraz traci grunt. Dlatego jak całe życie nie chcesz być numerem 2 to nie odpuszczaj. Nie chcą to niech nie jadą i tyle.
      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:38
        Młodsza chce jechać z nami, ale stanowisko matki i siostry jest jednoznaczne. Młodsza chyba pierwszy raz zobaczyła, że oczekiwania starszej siostry są najważniejsze dla matki. Jest nam żal młodszej córki, ale nasza rodzina tez jest ważna.
        • katiemorag Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:53
          Ale to nie Twoja wina ani męża, ze dziecko będzie miało traumę tylko toksycznej matki. Toksycy nie lubią tracić kontroli a ta kobieta najwidoczniej zawsze miała wpływ na wasze życie. Odciąć się jak najdalej. Masz swoją rodzine i ona ma być dla Ciebie najważniejsza.
        • bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 06:23
          Ale samopoczucie najstarszej masz w nosie.
          • memphis90 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 07:27
            Czlowiek nie musi obowiązkowo spełniać fochów innych ludzi. To jest prawie dorosla kobieta, jeśli chce się zachowywać jak przyrodni brat dwulatek, to jej wybór.
            • bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 07:35
              Prawie robi tu duża różnicę.
              • 152kk Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:08
                A co ty proponujesz?
                Nie jest korzystne również dla starszej takie izolowana od macochy i młodszego brata. Ona zapewne nie radzi sobie emocjonalnie z sytuacją, ale udawanie, że rzeczywistość jest inna niż jest (tj. udawanie, że ojciec nie ma nowej kobiety i dziecka) w niczym jej nie pomoże.
              • memphis90 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:40
                Nie jest też dwulatkiem.
            • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:02
              Prawie robi różnice. Przy czym to nie macocha sie powinna martwić, bo ona ma w dupie te dzieci...tylko ojciec. Ostatnia szansa na naprawę relacji ze starszą córką
              • lauren6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:31
                Przystawanie na szantaż ex żony w żaden sposób nie naprawi tych relacji, a jedynie może popsuć relacje z nową partnerką.
                • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:31
                  Ja to bym nie robiła sobie bobo z panem, który tak skopał relacje z poprzednim dzieckiem. Mysle, ze tu juz nie ma czego naprawiać.
                  • memphis90 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:46
                    Bez przesady, z poprzedniego wątku wynikało, że pan dzwoni, zabiega o kontakt, zabiera na wakacje -do tanga trzeba dwojga. Może dziewczyna jest manipulowana przez matkę, ale to już nie ojca wina.
                    • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:00
                      Napisała to autorka która tez dodała, ze uratowała tez dzieci przed beznadziejnym związkiem rodziców....
                      Pan taki kryształowy, taki dobry ojciec...i to macocha musi kombinowac co tu zrobić?
    • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:35
      Jeżeli ojciec ma zasądzony termin wakacji to matka nie ma nic do powiedzenia. Nie może też stawiać warunków dotyczących tego z kim i gdzie jadą, jak nie jest to wyjazd zagraniczny. Chyba, że ojciec stwarza zagrożenie dla dziecka. Natomiast fakt, że pani sobie nie życzy wyjazdu córki z nową rodziną ojca nie ma znaczenia.
      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:46
        G.r.uu dla zdroworozsądkowego człowieka jest to normalne...ale ta pani po prostu nie wypuści dziecka z domu, nie pozwoli mu się spakować....w teorii to wszystko fajnie się pisze, ale realia są inne.
        Co byś zrobiła, kiedy stoisz na progu drzwi , a matka mówi, że dziecko nie wyjdzie z domu? Będziesz wzywać policję? na chwile to pomoże, ale potem to dziecko musi do tego domu z matką i siostrą wrócić ( po tych wakacjach z ojcem) i co ono tam przeżyje?
        i odpowiadam: nie, nie powie, że chce mieszkać z ojcem, bo ma "prany mózg" od ładnych kilku lat...
        Takie sytuacje mogą dziecku tylko pokazać, że coś traci, że nie może wyjechać z ojcem, bo matka się nie zgadza.
        • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:50
          Współczuję Ci, to niestety pat, tu nie ma dobrego rozwiązania, każde jest dla tych dzieci - w dłuższej perspektywie - złe.
        • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:51
          Tak, w takiej sytuacji wzywa się policję. Wtedy z podkładką w postaci notatki z interwencji policji można iść do sądu. Ojciec może też sam złożyć wniosek o zmianę miejsca zamieszkania dziecka. A już na pewno powinien złożyć wniosek o przywrócenie wladzy rodzicielskiej. Jak ojciec się nie postawi to właśnie pokaże dziecku że matka może wszystko
          • katiemorag Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:55
            Ale nie wygrasz z taka kobieta. Jak wejdziesz jej na odcisk to nic nie wygrasz tylko nabawisz się nerwicy. Dla dzieci trauma, zeznawania w sądzie, psycholodzy, policja. Pani zacznie duża manipulacje dziecka. Najlepiej chyba odpuścić.
            • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:04
              Traumą jest odcinanie od ojca i manipulacja
            • berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:05
              I pokazać dziecku, ze ojcu nie zależy? Strasznie słaby wzorzec.
              • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:06
                Dokładnie. Matka powie: widzisz, nawet po ciebie nie przyjechał, woli nową rodzinę
            • 152kk Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:15
              Tu nie chodzi o to, żeby "wygrać z taką kobietą" tylko o to, żeby pokazać dziecku (w sumie prawie dorosłej kobiecie), że ojcu zależy i będzie się o nią starał, ale że jednocześnie to dziecko (i jego matka) musi się liczyć z rzeczywistością (tj. tym, że ojciec ma nową kobietę i dziecko) i że sposobem na uzyskanie tego czego chcemy jest rozmowa, negocjacje, a nie szantaż. Uleganie szantażom matki pokaże obu dziewczynom, że można przemocą narzucać swoje zdanie, że to jest dobry sposób komunikacji, a jednocześnie - że ojciec jest słaby (w konsekwencji - nie można na nim polegać, liczyć na niego)
              • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:33
                Tu nie chodzi o to, żeby "wygrać z taką kobietą" tylko o to, żeby pokazać dziecku (w sumie prawie dorosłej kobiecie), że ojcu zależy i będzie się o nią starał, ale że jednocześnie to dziecko (i jego matka) musi się liczyć z rzeczywistością (tj. tym, że ojciec ma nową kobietę i dziecko) i że sposobem na uzyskanie tego czego chcemy jest rozmowa, negocjacje, a nie szantaż. Uleganie szantażom matki pokaże obu dziewczynom, że można przemocą narzucać swoje zdanie, że to jest dobry sposób komunikacji, a jednocześnie - że ojciec jest słaby (w konsekwencji - nie można na nim polegać, liczyć na niego)

                Dokładnie tak.
            • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:32
              Ale nie wygrasz z taka kobieta.

              Stawianie w ten sposób sprawy to samospełniająca się przepowiednia.
              Oczywiście, że MOŻNA wygrać z taką osobą. Tylko od samego początku trzeba trzymać się zasady, że z terrorystami się nie negocjuje. Proste.
              Ojciec ma prawa rodzicielskie i ma obowiązek (!) z nich korzystać.
              Oj, ja wiem, że tatusiowie "dla świętego spokoju" odpuszczają, przystają na warunki ex. I to jest początek końca. Bo jak sobie uświadomią, że ich postawa niczego dobrego nie przyniosła, jest za późno.
              Większą niż wizyta policji traumą dla dzieci jest pozbawienie ich jednego z rodziców.
              Dzieci w sądzie nie zeznają, są ewentualnie rozmowy z psychologami z OZSSu.
              Pani manipuluje dziećmi i lepiej nie będzie.
              Odpuszczenie oznacza de facto porzucenie dzieci na pastwę niestabilnej emocjonalnie, przemocowej matki - pozbawianie lub ograniczanie człowiekowi kontaktu z osobami najbliższymi to przemoc, taka sama jak bicie czy przypalanie papierosami.
          • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:02
            ile razy mozesz to robić? raz juz zrobiliśmy, był sąd i wniosek o rozszerzenie kontaktów i przywrócenie władzy rodzicielskiej... i pani psycholog prowadzaca wywiad z córkami przy otwartych drzwiach na korytarz, gdzie siedziala matka....
            Straciliśmy wiele nerwów i pieniędzy... dzisiaj nie mamy już na to ochoty, zwłaszcza ze szansa powodzenia jest nikła.
            Nasza rodzina tez jest ważna, a młodszej możemy tylko pokazywać, ze to matka blokuje jej kontakty z ojcem ( własnie na takich przykładach - bo to córka sama z matka rozmawiała i mówiła jej z radością o wspolnych wakacjach; myslę, że nie spodziewała sie takiej reakcji matki)
            • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:08
              Dobra, to już mi wystarczy. Pozorna twoja troska. Teraz będziecie prowadzić wojenkę w sposób pokażemy ci za wszelką cenę drogie dziecko, że to matka ci wszystko blokuje. Obrzydliwe. Poza tym jakim to cudem dziecko omawia wakacje z matką a nie dorosły ojciec?
              • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:10
                Przecież blokuje... Takim cudem że w normalnej rodzinie dziecko mówi: a wiesz mamo, w tym roku chcemy jechać nad jezioro. A nie milczy i udaje że nie ma tematu
                • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:16
                  Ale to nie jest normalna rodzina. Poza tym nawet jakby była to jako matka oczekiwałabym od ojca kontaktu ze mną w sprawie omówienia wakacji, a nie wyręczania się dzieckiem. Ojciec ma ewidentnie wypipkane i wygodnie mu załatwić sprawy przez dziecko. Wiesz, taka nauka dla dziecka, że sama sobie załatw, a jak nie umiesz to siedź w domu.
                  • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:18
                    Dzieci do końca wierzą w normalna rodzinę. Wakacje są omówione w sądzie i tyle.
                    • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:22
                      Dzieci tak, ale dorośli powinni widzieć realnie. A wakacje są omówione w sądzie co do terminów, ale w szczegółach jednak warto by je omówić na gruncie ojciec-matka. Inna rzecz, że może warto zacząć tą kobietę traktować jak partnera do ustaleń i rodzica, bo z wpisu wyżej przebija się jasno, że ojciec nie widzi żadnego powodu do kontaktu z matką. Dzieci wysłał. Żenada.
                      • berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:26
                        Matka walczyła o stałe tygodnie wakacji. Jeżeli od ustalenia kontaktów wyjeżdżają zawsze w tym samym czasie, bo na inne terminy nie zgadza się matka, to co tu ustalać? Termin jest stały.
                        • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:30
                          Chociażby potwierdzić, że terminu się trzymam i gdzie zabieram dzieci. Ot taka drobna informacja, gdzie zabiorę dzieci.
                      • aragorna71 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 06:13
                        Hrabina nie projektuj swoich doświadczeń na inne rodziny. miałam i mam do czynienia z takimi matkami i uwierz choćby ojciec d...pe miodem jej smarował zawsze będzie źle. Nie wiem czy wiesz, ze jest kara pieniężna za każdy nieodbyty kontakt z winy matki. Walka jest trudna ale możliwa do wygrania.
                        • bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 07:22
                          Ale nieletnie dziecko nie jest partnerem do rozmowy w jakichkolwiek ustaleniach.

                          Dorosły facet ma obowiązek poinformować dorosła kobietę. Jego dziecko dorosłe nie jest.
                  • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:38
                    ako matka oczekiwałabym od ojca kontaktu ze mną w sprawie omówienia wakacji

                    Ale CO ma facet z EX żoną omawiać?
                    Termin wakacji omówiony w sądzie. Koniec. Żadnego więcej obowiązku ojciec (!) nie ma. Mamusia też każdy krok konsultuje z ex mężem? Jakoś nie sądzę i nie widzę, żeby ktoś od niej tego żądał.
              • mikawi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:11
                Obrzydliwe to jest zachowanie matki, która dla swojej nienawiści do ex męża jest gotowa poświecić dobrostan własnych córek. To jest obrzydliwe i podłe co ona robi.
            • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:37
              ile razy mozesz to robić?

              Do skutku.

              raz juz zrobiliśmy

              Raz? Uuuu to się postaraliście...

              i pani psycholog prowadzaca wywiad z córkami przy otwartych drzwiach na korytarz, gdzie siedziala matka....

              To się walczy z taką postawą pani psycholog, dokumentuje się warunki przeprowadzania badań i składa się skargę. Powołuje się własnego biegłego.

              Straciliśmy wiele nerwów i pieniędzy.

              Nerwy, rozumiem. A teraz nie tracicie?
              Pieniędzy - nie rozumiem. W sprawach rodzinnych adwokat tak naprawdę niewiele ma do powiedzenia. To jest walka na emocje, nie na paragrafy.
            • mimfa Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 13:39
              Więc wszystko już zrobiłaś i możesz z czystym sumieniem jechać na wakacje bez dziewczyn. Takiej odpowiedzi oczekujesz? To są dzieci Twojego męża i nie widzę problemów by zabrać dziecko na wakacje za pomocą policji. Tak się robi, mój znajomy musi to robić prawie za każdym razem, ale nie odpuszcza, bo by syna w ogóle nie widywał. W obecności tejże policji dmucha w alkomat, bo eks żona twierdzi, że jest pijany. Ma naprawdę niezłe jazdy, ale chce zabierać dziecko do siebie i to znosi. Fakt, że nie ma póki co żadnej innej partnerki i z nią dzieci, może to ma znaczenie, nie wiem.
        • pade Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:52
          Wystąpiłabym do sądu i poprosiłabym o mediacje.
    • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:38
      Nadal guzik możesz zrobić. I nadal to nie jest twoja decyzja i możliwość jej zmiany. To nadal sprawa ojca, matki tych dzieci i dzieci. Twoja sprawa jest wyłącznie twoje dziecko i jego wakacje. Ja bym nie ustąpiła, a ojciec niech idzie do sądu. Dlaczego chcesz załatwiać sprawy za dorosłego faceta?
      • starczy_tego Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:43
        Jak się ma wspólne dzieci, to sprawa spędzania wakacji jak najbardziej dotyczy tez nowej żony.
        • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:46
          No więc żona wakacje ustaliła z mężem. Żona i mąż zgodzili się co do tego, że na wakacje jadą we dwoje plus wszystkie dzieci. Teraz piłka jest po stronie męża i ojca jak on rozwiąże ten problem w swojej "poprzedniej" rodzinie. Aktualna żona nie ma w tym zakresie żadnych kompetencji, żeby negocjować z była małżonka i nie jej dziećmi.
          • starczy_tego Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:47
            Kompetencji nie, ale pożalić na forum się może wink
            • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:52
              Może, tylko to i tak niczego nie zmieni. Dla swojego dobra powinna postawić chłopa do pionu i pokazać drogę prawna, która może poprawić to gówno. Inaczej jeszcze długo smród jego poprzedniej rodziny będzie zatruwać powietrze jemu, jej i wszystkim dzieciom. Kiedyś najwyższy czas skończyć ten cyrk.
              • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:40
                Może, tylko to i tak niczego nie zmieni.

                Ty się też na forum żalisz, choć to niczego nie zmienia...
      • katiemorag Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:59
        Zgadzam się z Tobą. Pamietam chyba wątki tej pani ( bo bardzo podobna sytuacja ) z sąsiedniego forum. Pomyślałam jaka patologia i czemu ona się tak w to angażuje? Sytuacja w tej rodzinie jest dziwna. Nie masz czasami dość? Tyle lat od rozwodu a wy ciagle macie goowno, które się za wami ciągnie i nie załatwione sprawy.
        • bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 06:34
          Bo miś jest wygodny i pozwala by to dziewczyny poukładały mu życie.
          • wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 07:11
            Tez tak to widze.watkodajka wkłada rękę miedzy drzwi a miś łaskawie jej na to pozwala.
            • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 08:55
              ja sie po prostu chciałam wygadac. Nie uczestnicze w rozmowach z matką dzieci, wiem co sie dzieje, bo i maż i młodsza córka opowiadaja o szczegółach. Wszystkie dzieci sa wazne, i przy minimum dobrej woli da się pogodzić sprzeczne interesy. Zarówno nasz wspólny wyjazd, jak i ewentualny czas tylko ojca ze starsza, ale to jest mozliwe tylko przy kompromisie, a nie roszczeniach matki i szantażach i fochach starszej córki, i nieliczeniu się przez obie z potrzebami i uczuciami młodszej
              • wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:02
                Ja to rozumiem. Ja bym olała te fochy. Twoje dziecko tez zasługuje na wakacje z tata. Jak nie może mieć tyle urlopu i pieniędzy na dwa wyjazdy, to trudno. Straszę córki nie jadą i tyle. To matka łamie serce młodszej, nie wy.
    • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:44
      Jaką zgodę sądu? Nie ma sądownie ustalonego terminu wakacji?
      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:48
        ojciec ma ustalony termin wakacji, ( wkleję to, co odpisałam gruu) ale ta pani po prostu nie wypuści dziecka z domu, nie pozwoli mu się spakować....w teorii to wszystko fajnie się pisze, ale realia są inne.
        Co byś zrobiła, kiedy stoisz na progu drzwi , a matka mówi, że dziecko nie wyjdzie z domu? Będziesz wzywać policję? na chwile to pomoże, ale potem to dziecko musi do tego domu z matką i siostrą wrócić ( po tych wakacjach z ojcem) i co ono tam przeżyje?
        i odpowiadam: nie, nie powie, że chce mieszkać z ojcem, bo ma "prany mózg" od ładnych kilku lat...
        Takie sytuacje mogą dziecku tylko pokazać, że coś traci, że nie może wyjechać z ojcem, bo matka się nie zgadza.
        • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:53
          No tak, ale napisałaś, ze mąż chce iść do sądu, aby orzeczeniem zastąpić zgodę matki - a w sentencji wyroku jednak są ustalone terminy wakacji.

          Tylko co z tego, że są, jak będzie tak, jak opisałaś powyżej. Czy ona zostanie z matką czy pojedzie z wami - jedno i drugie skończy się dla niej dramatem. Współczuję.
        • 152kk Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:26
          Ja bym zrobiła tak będąc ojcem: przygotowałabym wcześniej wszystko do wyjazdu dzieci - obu córek (nawet kupiła ubrania i zapakowała) - zakładam, że oprócz wakacji dzieci przebywają wcześniej u ojca więc można zorientować się, czego potrzebują na wakacje.
          Około tydzień przed wakacjami napisałabym/zadzwoniła do matki , o której godzinie po nie przyjadę , żeby zabrać na wakacje (przy okazji poinformowałabym - gdzie jedziemy i jak można się ze mną kontaktować w tym czasie w sprawach dzieci). Nie wdawałabym się w rozmowę z kim jedziemy (matka już to wie, nie ma sensu dalej o tym dyskutować), ani w przepychanki - po prostu informacja - jedziemy z córkami na wakacje w terminie ustalonym, będziemy tu i tu...
          W ustalonym terminie przyjechałabym i gdyby matka odmówiła "wydania dziecka" wezwałabym policję i tyle.
          Wiem, że to będzie bardzo trudne dla dziecka, ale w ten sposób ojciec pokazuje dziecku, że jest pełnoprawnym rodzicem i że nie jest tak , że matka "wydaje" dziecko kiedy jej się podoba, tylko ojciec ma obowiązek (prawny również) tym dzieckiem się zająć w ustalonym terminie i ten obowiązek realizuje.
          • kobietazpolnocy Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:39
            Podoba mi się ten pomysł. Ale do tego potrzeba odwagi i determinacji, których tej rodzinie wyraźnie brakuje.

            Czasem trzeba ludźmi wstrząsnąć by podziałało na dłuższą metę, zgadzam się.
          • triss_merigold6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:14
            Jezusie, kupiłabyś ubrania 16-latce? Podziwiam odwagę.
            Czy jesteś w stanie sobie wyobrazić, że 16-latka może odmówić wyjazdu, wysiąść z samochodu, w ogóle nie wsiąść i policja nie zrobi jej absolutnie nic?
            • lauren6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:37
              To nie wsiądzie - jej wybór. Chodzi o 12 letnią dziewczynkę, która chce jechać z tatą na wakacje, a matka próbuje do tego wyjazdu niedopuścić.
    • berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:47
      Idźcie do sądu, powalczcie o normalną władzę rodzicielską. Jeżeli teraz odpuścicie, to exia będzie Ci jeszcze długo bruździć.
      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:53
        bylismy w sądzie - pisałam w poprzednim watku - jednoosobowa pani psycholog stwierdziła, ze dzieci nie potrzebują rozszerzenia kontaktów z ojcem, że obie córki, tego nie oczekują ( i o warunkach sporządzenia opinii tez pisałam). To jest kopanie się z koniem.
        Ja nie mam zamiaru podejmowac decyzji za mojego męża i sama też nic nie zrobię, bo nie mam kompetencji jak to wyżej napisano.... pisze to tylko z tego powodu, żeby sie wygadac.
        • berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:31
          Złożyliście skargę na nieprawidłowe przeprowadzenie badania przez psychologa?
          Ten kon ryje psychikę przyrodnich sióstr Twojego dziecka.
          • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:45
            nie, nie złożyliśmy, bo to generuje kolejne wysokie koszty finansowe... ani ja, ani mój mąz nie zarabiamy az tak wielu pieniedzy, zeby moc sobie na to pozwolić. Tych kosztów nie liczy sie w setkach, ale w tysiacach złotych. Po prostu nas na to nie stac ( mamy koszty utrzymania naszej rodziny, alimenty, kredyt)
            • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:43
              nie, nie złożyliśmy, bo to generuje kolejne wysokie koszty finansowe..

              Co Ty za bajki opowiadasz? Jakie koszty finansowe?
              • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:01
                koszty sądowe. Opinia pani psychoog to ponad 1300 zl w 2017 roku. Jak chcesz kolejnej opinii, bo zaskarżasz opinię, to za kolejną sąd doliczy w orzeczeniu koncowym. Adwokat to myslisz ze jaka kwota? 500 zł? nie, 3000 zł na wejscie + VAT + kolejne pare stówek za kazdą rozprawe wyznaczoną przez sąd
                • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 21:22
                  No, to przepłaciliście. I to mocno. I za adwokata, skoro nawet pełnej władzy rodzicielskiej nie wywalczył, i za biegłego, bo w ubiegłym roku stawka godzinowa biegłego sądowego z tytułem profesora wynosiła maksymalnie 105,49 zł.
    • triss_merigold6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:48
      Jeśli ojciec ma sądownie ustalony termin wakacji, to nic matce do tego, w jakiej konfiguracji zabiera dziecko/dzieci.
      • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:53
        I co zrobisz, jak matka dziecka nie wypuści z domu? Zadzwonisz po policję czy detektywa Rutkowskiego?
        • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:05
          W takiej sytuacji dzwoni się po policję.
          • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:15
            No i ta policja wyszarpie matce dziecko? Mnie nie chodzi o działania pozorowane, a o to, czy spędzą razem wakacje? No, nie - matka dziecka nie wyda (to a propos stwierdzenia, że matce nic do tego w jakiej konfiguracji dziecko spędzi wakacje).

            Pytanie czy mają wpisaną grzywnę za naruszenie postanowienia sądu (i czy byłoby bolesne dla matki).
            • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:18
              Bardzo często jest tak, że wezwanie policji jest skuteczne, jeśli dziecko chce jechać.a poza tym będzie do podkładka do sądu. Jeśli matka będzie siłowo uniemożliwiać córce wyjście to może nawet zostać zatrzymana
              • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:40
                Myślisz, że córka będzie pchała się z walizką do drzwi, a matka ma na nazwisko Reytan?
                • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:59
                  Myślę że świat nie takie rzeczy widział. Widziałam taka interwencje policji i oni bardzo sensownie rozmawiają z dziećmi żeby ustalić, co się dzieje
                  • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 06:06
                    Myśle, ze w tym
                    Przypadku sie mylisz, ale nie takie rzeczy świat widział.
                    • lauren6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:39
                      Może się myli, może nie. Ważne, że jest taka możliwość i warto z niej skorzystać. Tylko nieudacznicy z góry się poddają i zakładają niedasię.
                      • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:46
                        Istnieje coś takiego jak taktyka - nie ma to nic wspólnego z nieudacznictwem.
        • berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:07
          Policja za każdym razem, później do sądu. Raz trafili na słabego psychologa, ale to nie powod, żeby rezygnować.
          • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:16
            Jak wyżej.
      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:54
        wkleje ponownie: matka po prostu nie wypuści dziecka z domu, nie pozwoli mu się spakować....w teorii to wszystko fajnie się pisze, ale realia są inne.
        Co byś zrobiła, kiedy stoisz na progu drzwi , a matka mówi, że dziecko nie wyjdzie z domu? Będziesz wzywać policję? na chwile to pomoże, ale potem to dziecko musi do tego domu z matką i siostrą wrócić ( po tych wakacjach z ojcem) i co ono tam przeżyje?
        i odpowiadam: nie, nie powie, że chce mieszkać z ojcem, bo ma "prany mózg" od ładnych kilku lat...
        Takie sytuacje mogą dziecku tylko pokazać, że coś traci, że nie może wyjechać z ojcem, bo matka się nie zgadza
        • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 22:58
          No a teraz młodsza się z ojcem nie widuje? Też jej matka nie wypuszcza? A jak ferie? Nie była u was?
          • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:06
            Widuje się z ojcem, dzisiaj była u nas. Tydzien spędziła na obozie. Mówiła nam, że dzisiaj powie mamie, że jedziemy razem na wakacje, tata już ma rezerwację, że będzie ona i moja córka, i najmłodsza nasza córka.... no i mamusia wypowiedziała swoje zdanie ( córka napisała do ojca na messengerze jakie stanowisko ma matka). Myślę, ze dyskusja jutro dalej sie potoczy.....
            • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:08
              Rolą ojca jest wzmocnić ja w tym, że ma prawo do takiej decyzji a matka nie ma nic do gadania. I że to, co robi jest manipulacją. Może jej obiecać, że przyjedzie po nią bez względu na wszystko i zabierze ja na te wakacje. Może też wspólnej , że jak skończy 13 lat to może wyrazić chęć zamieszkania z Wami
              • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:12
                Rola ojca jest przede wszystkim skontaktowanie się z matką i omówienie wakacji, a nie wysyłanie dziecka z radosna nowina.
                • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:16
                  Wakacje są omówione w sądzie
                  • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:24
                    Nie, nie są omówione co do szczegółów. Poza tym jeżeli zrobiło się babie dzieci i te dzieci są pod jej opieka, a matka nie chla i nie zatacza się pod płotem zaniedbując dzieci to wypada również czasami się do niej odezwać w sprawie tych dzieci. Kontakt z taką baba nie urywa się po rozwodzie, bo dzieci nie znikają.
                    • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:29
                      Nie z każdym da się utrzymywać kontakty. W tej sytuacji nie ma potrzeby rozmów: ojciec informuje matkę o której przyjeżdża po dzieci i gdzie jadą. I koniec.
                      • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:32
                        Jakoś ojciec nie poinformował. Taki szczegół. Poinformował przez córkę. Poza tym nie wiemy jaka jest ta kobieta, nie każda jest patolka i nie każda nie chce kontaktu albo się nie da. Może trrzba było podejść jak do człowieka.
                        • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:01
                          Do wakacji to jeszcze trochę, ma w lutym ustalać godzinę przyjazdu?
                      • bombalska Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:28
                        Hola hola! Sprzeciw zglasza jedno z dzieci, nie byla zona. Dlaczego ignorujesz uczucia i potrzeby starszej corki? Dlaczego ona musi sie dostosowac, a obecna zona nie? Dlaczego dzieci z poprzedniego zwiazku traktujesz jak dzieci drugiej kategorii?
                        • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:32
                          Starsza córka nie chce jechać o ma do tego prawo. Młodsza chce jechać o też ma do tego prawo. A matka uważa, że prawo do swoich uczuć ma tylko jedno z dzieci. Najwyraźniej dla matki to młodsza jest dzieckiem drugiej kategorii.
                          • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:45
                            Eee nie. Matka po prostu wpadła w glupia furię, że raptem tatuś nie gra jak dotychczas. Ot, zwykła wojenka plus zazdrość, że jest nowe dziecko itd.
                            • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:49
                              To raczej wygląda w kontekście obu wątków że matka ma swoją ulubioną córkę a druga musi zasłużyć na miłość i się przypodobać matce k starszej siostrze, żeby móc być w ich drużynie
                              • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:56
                                jest dokadnie jak pisze g.r.uu
                        • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:49
                          i starsza córka, i była zona sprzeciw zgłaszają. Młodsza z nami nie pojedzie, bo ojciec ma zabrac tez starsza, która z macocha i nowym dzieckiem jechac nie chce czyli wniosek z tego jeden: ojciec ma zabrac na wakacje tylko dzieci z poprzedniego związku
                    • memphis90 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:05
                      >Nie, nie są omówione co do szczegółów
                      Nie musi omawiać szczegółów, tak jak eksia nie omawia szczegółów z swoich wakacji.
                • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:22
                  Hrabina Ty masz zaniki pamięci? Nie zrzuciliśmy na dziecko, tylko dziecko samo chciało matce opowiedziec o szczegółach wakacji i że jak ona sama mamie powie o konkretach to mama nie bedzie miała nic przeciwko. I sie dziecko zdziwiło, bo matka sie sprzeciwiła
                  W poprzednim watku pisałam, ze mąz zaproponował, ze zabierze obie córki na wakacje, a starsza wykrzyczała, że z macochą, jej corką i nowym dzieckiem nigdzie nie pojedzie.a młodsza powiedziała,ze jechać z ojcem chce i matka nie wyraziła sprzeciwu.
                  • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:28
                    Ja nic nie mam. Ja tylko nie rozumiem jak qwa można dopuścić do sytuacji, że dziecko, które z góry wiadomo, że jest podobno buntowane przez matkę wysyła się na 1 linie frontu, żeby załatwiło sprawy za dorosłych. I nie rozumiem qwa jak można mieć z kimś dzieci i nie wykonać nawet 1 telefonu do matki tych dzieci, że słuchaj ukształtowały nam się plany na wakacje. Żona ta kobieta nie jest, ale matka będzie zawsze i korona ojcu z głowy nie spadnie jak raz na ruski rok się z nią osobiście skontaktuje.
                    • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:30
                      A skąd wiesz że ona sobie życzy kontaktu z byłym mężem?
                    • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:32
                      a ja nie rozumiem, ze ty nie rozumiesz, ze ojciec przekazał już informacje na temat wakacji ????? a dziecko chciało matce opowiedzieć o szczegółach? poszedsł do nich , na osobista rozmowę o wakacjach miesiac temu: ze chce zabrac obie, gdzie , kiedy ( termin jak zwykle).....i skończyło się awanturą? Rozmowa była face to face, z dziecmi? co ma jeszcze zrobić??? Kupic kwiaty?
                      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:34
                        odpowiedz do hrabiny oczywiście
                      • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:35
                        To może pisz jaśniej, bo z tego nie wynika że rozmowa z matką już byla:

                        Widuje się z ojcem, dzisiaj była u nas. Tydzien spędziła na obozie. Mówiła nam, że dzisiaj powie mamie, że jedziemy razem na wakacje, tata już ma rezerwację, że będzie ona i moja córka, i najmłodsza nasza córka.... no i mamusia wypowiedziała swoje zdanie ( córka napisała do ojca na messengerze jakie stanowisko ma matka

                        Wcześniej też napisałaś, że rozmawialiście ze starsza córka. Więc albo się mylisz w zeznaniach albo nie wiem o co chodzi.
                        • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:40
                          Hrabino, nie pamietasz poprzedsniego wątku: wkleję znowu:rozmowa była z matką i obiema córkami miesiac temu. Podczas rozmowy ojciec powiedział,ze chce obie córki zabrac na wakacje wraz z nowa rodziną. Starsza wykrzyczała ze nigdzie z macochą ( padły wulgaryzmy na temat macochy i nowego dziecka) nie pojedzie, młodsza powiedziała wyraznie, ze chce z ojcem i nowa rodzina jechac. matka nie zrugała starszej córki za wulgaryzmy i nie sprzeciwiła się wyjazdowi młodszej córki z ojcem. Teraz, ki8edy młodsza przekazała matce szczegoły na temat wyjazdu, matka zdody na wyjazd odmówiła, jeśli ojciec nie zabierze tez starszej córki ( która nie chce jechac z macochą)
                          • 152kk Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:49
                            To, czy matka życzy sobie kontaktu z byłym mężem nie ma znaczenia. Zarówno matka jak i ojciec mają obowiązki wobec dzieci - i w celu realizacji tych obowiązków muszą się kontaktować. Jeżeli ojciec już zakomunikował konkretnie plany wakacyjne matce, to rzeczywiście nie ma więcej konieczności kontaktu. Trzeba tylko potwierdzić córkom, że plany są aktualne, bez względu na to, co mówi na ten temat mama i że ojciec przyjedzie po nie w ustalonym czasie.
                            To że matka dzieci działa na ich szkodę jest oczywiste, prawdopodobnie - jak zwykle - wynika to z jej niedojrzałości. Natomiast moim zdaniem również ojciec zachowuje się w kontaktach z matką niedojrzale - bo czeka na reakcję matki (matka nie zrugała starszej córki) zamiast sam reagować i sam regulować swoje kontakty z córkami - w czasie tamtego spotkania to on powinien powiedzieć od razu starszej córce, że oczywiście, jeśli nie chce jechać, to jej nie będzie zmuszał, natomiast wulgaryzmów nie toleruje i oczekuje szacunku. Oraz zapewnić obie córki, że oczywiście zawsze będzie je kochał i się z nimi spotykał, bez względu na to, co zdecydują co do wakacji.
                    • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:33
                      Jakie ukształtowały się plany? Ta rozmowa JUŻ była a termin wakacji ustalony jest przez sąd. Kropka.
                • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:47
                  Rola ojca jest przede wszystkim skontaktowanie się z matką i omówienie wakacji

                  Brednie. Wakacje zostały ustalone sądownie. Facet poza zapewnieniem kontaktu matki z dzieckiem (chociaż też bez sensu na wakacjach, które nie trwają rok, ale kilka-kilkanaście dni), nie ma absolutnie żadnego obowiązku ustalania z ex żoną szczegółów żadnych wyjazdów z własnymi dziećmi. To jest czas ojca z dziećmi, a nie ojca z dziećmi i ex żoną.
              • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:15
                Ależ oczywiście ,że powtarzamy jej ,że jest bardzo ważna, że ma prawo miec swoje marzenia i plany, swoje oceny, a zwłaszcza swoje uczucia, że ma prawo kochać ojca, bez względu na to, co mówi matka i siostra. I oczywiście, że ojciec przyjedzie po nią bez wzlędu na wszystko i bedzie ją chciał zabrac na wakacje. i nawet wezwie policję ( bo i ta był juz wzywana w poprzednich latach...)
                tylko, że ona musi wrócic do tego domu, a tam mama jej mówi, że ma siostrę i tata powinien je tylko obie zabrac na wakacje, a nie jechac z nową rodziną, ze mama dba o nie obie i jest jej bardzo przykro, ze tata sie tak zachowuje.... manipulacja level hard.
                • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:55
                  Przeciez obie strony manipuluja, z tego co piszesz - i Wy i matka. Powinniscie wszyscy (cala trojka doroslych plus byc moze partner matki, jesli jakis jest) miec kuratora albo jakiegos asystenta rodziny.
                  Robicie tej malej dokladnie taki sam konflikt lojalnosci jak matka. Biedne dziecko, jest miedzy mlotem a kowadlem.
                  • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 03:15
                    to co proponujesz? bo przez lata nie odzywaliśmy sie nic. Co mówiła matka, mąz zbywał milczeniem, nie komentował, nie oceniał i obróciło sie to przeciwko niemu, bo to co mówi mama to jest jedyne prawdziwe, no bo jak tata nie neguje.....
                    • 152kk Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:07
                      mąz zbywał milczeniem, nie komentował, nie oceniał i obróciło się to przeciwko niemu
                      No właśnie ani ty ani mąż kompletnie nie rozumiecie kompletnie, o co chodzi. Wchodzicie gładko w chore reguły gry, które narzuca matka. Ojciec nie ma komentować i oceniać matki (i tego, co ona robi/mówi) ani z nią walczyć, tylko ma dawać dzieciakom jasne komunikaty, co do swoich zamiarów i intencji. Czyli nie ma milczeć (ze strachu????) tylko mówić, co sam myśli, czego sam chce, oczekuje, proponuje itp. I realizować to, co obiecał.
                    • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:37
                      I musieliscie to akurat zmieniac, jak ona ma 16 lat i jest na wylocie doroslosci? Widzi wady rodzicow. Widzi, ze swiat jest nieidealny. Jest przewrazliwiona na punkcie wlasnego wygladu, miejsca w swiecie i hierarchii wsrod innych. Oraz ma wysokie poczucie misji (jak wiekszosc nastolatkow), szuka idei i przewodnika i nic jej sie nie zgadza. To jeszcze doprdololiscie patchwork. Nie szlo poczekac chociaz jak zacznei studiowac? Od razu byscie zjechali z priorytwtow na 10 miejsce w zyciu, po chlopaku, egzaminach i znajomych. I nie byloby takiego focha. Ale nie, musieliscie tu i teraz. No wiec macie cyrk. Z mlodsza tez bedzie, chyba, ze ona chce tak desperacko zasluzyc na okruchy uznania u chociaz jednego rodzica, ze nigdy sie nie postawi. Tylko potem podsumuje Was na terapii.
                      • mikawi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:51
                        Ale dlaczego młodsza ma się stawiać? Może zwyczajnie LUBI czas z ojcem i jego rodziną? Tak pisała tez choinka. Dżizas, sama mam pasierba i wyjeżdżał z nami wszędzie razem na wakacje nawet gdy nasz syn miał rok. I nie czuł się pominięty ani pokrzywdzony wakacjami z niemowlakiem. Teraz chłopak ma 16 lat, nasz syn 8 i maja super więź. Teraz tez jestesmy na wspólnych wakacjach i świetnie się bawimy
                • brubba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 08:40
                  To policja będzie też musiała wyciągać tę 16-latkę, nie może potraktować dzieci nierówno, bo wobec prawa mają identyczną sytuację.
                  Powodzenia z taką interwencją!
                  Radzę odpuścić w kwestii wakacji, ale kontynuować dobre relacje w innych okolicznościach.
                  Wojną o te wakacje tylko zniszczycie szansę na w miarę dobre stosunki.
                  • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:10
                    Nie, dzieci mają prawo a nie obowiązek wyjazdu. Policja nie zmusza dzieci do kontaktu tylko ma go umożliwić jeśli tego chcą a drugi rodzic blokuje.
                    • brubba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:32
                      Przecież ta matka nie musi nawet otwierać drzwi policji. Chyba, że mieliby prokuratorski nakaz wejścia do lokalu.
                      Po drugie: Czy myślisz, że normalna 12-latka wyrwie radośnie do tej policji i do ojca, który przychodzi w takiej asyście? Powie, że woli zostać.
                      Naprawdę, awantury, policje, eskalowanie nieporozumień to zła droga.
                      Lepiej budować dobre relacje małymi kroczkami, miłymi wspólnymi chwilami.
                      Zafundowanie dziecku serii afer z sądami i policją nie jest drogą do zbudowania dobrej z nim relacji.
                      • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:48
                        Afery funduje matka odmawiając realizacji postanowień sądu. Z doświadczenia wiem, że odpuszczanie kończy się znacznie gorzej, tutaj za dużo odpuszczania było wcześniej
                        • brubba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:10
                          Nikt, a zwłaszcza dzieci, nie szuka raczej praprzyczyn sytuacji. Ludzie oceniają to, co aktualnie widzą. Dziewczynka zobaczy scenę: "ojciec z żoną nasyłają na nas policję". Zobaczy też, że nie jest to działanie konieczne, bo tę policję nasyłają po nią, a nie po siostrę, czyli że uznaniowo sobie tę policję nasyłają...
                          Jak chcesz, to podburzaj dalej autorkę do awantury i wkopana się. Ja obstaję przy swoim zdaniu.
                          • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:53
                            . Dziewczynka zobaczy scenę: "ojciec z żoną nasyłają na nas policję".

                            Na ten moment dziewczynka widzi, że ojciec to miękka faja i skacze jak matka gra, widzi, że najlepszym sposobem na osiągnięcie celu jest szantaż i przemoc emocjonalna.
                            No, faktycznie, to lepsze niż wizyta policji, która zapuka do drzwi, zapyta o powód nierealizacji postanowienia sądu i sporządzi notatkę.
                            Naprawdę sądzisz, że patrol będzie dzieci siłą z domu wyciągał? Za dużo telewizji.
                            • brubba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 08:56
                              To uświadom mnie, jak taka wizyta policji wraz ze sporządzoną notatką doprowadzą do celu, jakim jest wyjazd młodszej córki na wakacje z rodziną ojca. Wszak o to chodzi choince. O sposoby na uzyskanie tego pyta.
            • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:10
              Wy jesteście qwa normalni? Zrzuciliscie na dziecko przekazanie matce sprawę wakacji? A ojciec to od czego jest? Powiem tak, jako matka nic bym dziecku nie powiedziała, a ojca solidnie opier...ła.
            • panna.nasturcja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:12
              To nie ona jest od tego żeby mówić matce o wakacjach tylko Twój mąż jest od załatwienia tego.
              Zarzucacie taki problem na dziecko?
              • berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:30
                Podekscytowany dzieciak mówi matce „będziemy pływać na kajakach” i matka strzyka jadem, a Wy to przyrównujecie do przekazywania informacji przez dziecko.
              • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:31
                Rozmowa o wakacjach z matką już była, termin wakacji matka tez zna. Mają jeszcze posła z listem wysyłać?
                • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:33
                  A kiedy była? Bo teraz wychodzą kwiatki, że matka się dopiero teraz od córki dowiedziała, że jadą. A wcześniej dowiedziała się starsza córka. Właśnie o to chodzi, wszyscy rozmawiali tylko jakby nie z matką. Co oczywiście nie znaczy, że matka powinna takim tekstem zasnąć.
                  • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:38
                    Hrabino, przypominam, co pisałam wczesniej: rozmowa była z matką i obiema córkami miesiac temu. Podczas rozmowy ojciec powiedział,ze chce obie córki zabrac na wakacje wraz z nowa rodziną. Starsza wykrzyczała ze nigdzie z macochą ( padły wulgaryzmy na temat macochy i nowego dziecka) nie pojedzie, młodsza powiedziała wyraznie, ze chce z ojcem i nowa rodzina jechac. matka nie zrugała starszej córki za wulgaryzmy i nie sprzeciwiła się wyjazdowi młodszej córki z ojcem. Teraz, ki8edy młodsza przekazała matce szczegoły na temat wyjazdu, matka zdody na wyjazd odmówiła, jeśli ojciec nie zabierze tez starszej córki ( która nie chce jechac z macochą)
                    • berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:44
                      Exia chce się pozbyć dzieci i mieć wolną chatę, a jednocześnie dopiec exowi. Niezły pat.
                      Egzekwujcie postanowienie sądu, jak trzeba to z policją. Siłą starszej nie wyciągną, jeżeli odmówi, ale młodsza będzie mogła pojechać.
                      • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:38
                        Jak sie chce pozbyć dzieci? te dzieci podobno wyjezdzaja na kolonie/obozy.
                        Moze exia widziz, ze młodsza jest faworyzowana przez ojca i tyle.
                    • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:48
                      Ok, czyli generalnie matka wiedziała, że jedziecie tu i tu, wtedy i wtedy i w takim składzie. Teraz dziecko jedynie ponownie poruszyło temat z matką. Jeżeli tak to ok. Jedyne co jest nie ok to to, że ojciec nie pociągnął tematu z matką jak to rozwiązać. W sensie, że w takim razie zabiera młodszą i to jest ustalone, ale prosi żeby matka wspomogla go w przekonaniu starszej do wyjazdu. A co na to ojciec? Bo ja myślę, że po takiej informacji od dziecka powinien natychmiast matkę postawić do pionu. Nie odpuściłabym.
                      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:59
                        ale Harbino droga co zrobisz takiej pani? jak ją do pionu postawisz? argumenty, że starsza tez moze jechac, ale nie chc,e jej nie przekonują. Ojciec ma zabrac swoje dwie córki , a nie jedną, jej córkom sie to należy, tak mówi.
                        Do niej nie docierają argumenty ze jej były mąz, ma nie tylko dwoje dzieci z nią, ale troje, a nawet czworo ( bo wychowuje tez moja córkę z pierwszego malżeństwa), i az troje dzieci chce z nim na wakacje jechac, a tylko najstarsza nie.
                        • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:31
                          Chociażby opier...ć.
                          A tak między nami i po cichu to ja trochę też babę rozumiem. Tzn rozumiem, że chce jak najlepiej dla swoich dzieci i nie dziwne, że nie liczy się z twoimi. Nie rozumiem tylko czemu dziecku takie teksty wali. On po rozwodzie był sam czy pojawiłaś się od razu? Bo to jakby też zmienia wszystko i w pewnym sensie tłumaczy jej zachowanie, chociażby w tym, że nie hamuje starszej córki w epitetach pod waszym adresem.
                          • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:34
                            I w ramach chcenia jak najlepiej zabrania młodszej córce spędzenia wakacji z ojcem, bo starsza nie chce jechać?
                            • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:42
                              Nie, nie zrozumiałaś. Nie powinna takich tekstów fundować dziecku, ale staremu może je fundować non stop. Nie ciosalabys byłemu kołków na głowie, gdyby chodziło o dobro twoich dzieci? Bo ja tak. I właśnie do tej pory to ciosanie się sprawdzało. Dzieci jechały tylko z ojcem na wakacje i wracały szczęśliwe. Teraz się zmieniło i babka po prostu siedzi w szoku, że jaka choinka i się zagalopowała w tym cyrku. Dodać do tego czas, w którym pojawiła się choinka w jego życiu plus nowe dziecko i mamy tornado.
                              • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:50
                                Ale ja obchodzi tylko dobro jednej córki, uczucia i potrzeby drugiej ma w głębokim poważaniu
                                • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:54
                                  otóz to!
                                • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:02
                                  Nie, nie, ona jeszcze próbuje wszelkimi sposobami wszystko zmienić i przywrócić dawny układ. Wiesz, walczy. Niech pierwsza rzuci kamieniem ta co by nie powiedziała staremu ty uju złamany tyle lat jeździłeś z tymi dziećmi sam na wakacje, a teraz ci się raptem odmieniło? Guzik mnie interesuje twoje nowe bobo, stare dzieci też masz. Po ludzku tak to wygląda. A z drugiej strony w domu Choinki mężu, ja się 8 lat usuwałam w cień, ale qwa teraz już nie będę, nasze dziecko też nie pies. I na środku ten chłop, który jak się nie obróci to dupa 😀
                                  • bcde Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:39
                                    >Niech pierwsza rzuci kamieniem ta co by nie powiedziała staremu ty uju złamany tyle lat jeździłeś z tymi dziećmi sam na wakacje, a teraz ci się raptem odmieniło? Guzik mnie interesuje twoje nowe bobo, stare dzieci też masz. Po ludzku tak to wygląda.

                                    Chętnie bym ci przypierdolił kamieniem. Po ludzku to tak nie wygląda. To tak wygląda tylko w przypadku tak podłych i durnych ludzi jak ty.
                                  • berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:58
                                    Powiedzieć staremu można, ale prać banię dzieciakowi, to jednak słabo.
                                  • memphis90 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:12
                                    No ja bym tak nie powiedziała, a już na pewno nie lata po rozstaniu. Bo gdyby chłop zostawił mnie dla jakiejś lasencji w czerwcu, a w lipcu chciał brać dzieciątka na "rodzinne " wakacje z lasencją, to być może odmówiłabym wydania dzieci/ wydała je na cale 2 miesiące ciurkiem, żeby zepsuć im seksmaraton... Ale coś czuję, że wygrałaby opcja 2.
                                    • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:39
                                      Ale rozumiesz, że ona dzieci puszczała z ojcem tylko teraz się Choince przypomniało, że też chce jechać? Jej nie chodzi o to, żeby dzidci na wakacje nie jechały z ojcem, a pojechały TYLKO z ojcem. Głupie, ale znamy tylko kawałek od nowej pani.
                                      • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:43
                                        Dokładnie. Te dzieci co roku miały jeden tydzien tylko z tatą. I teraz pojawiło sie nowe Bobo i koniec, nie ma tak dobrze.
                                      • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:46
                                        Ale to nie jest jej sprawa. Może jej się nie podobać, gdzie ojciec zabiera dzieci, z kim, itp. Ale dopóki nie ma zagrożenia dla zdrowia i życia dzieci to nie ma nic do powiedzenia. Gdyby Choinka była narkomanką, mogłaby blokować taki wyjazd sądownie. Dopóki jej się po prostu nie podoba coś to niech o tym pogada z koleżankami i tyle. Ex moje przyjaciółki próbował takie cyrki odwalać, że on będzie ustalał, z kim matka ma prawo jeździć z dzieckiem, pod czyją opieką je zostawiać itp. Sąd go szybciutko naprostował.
                                    • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:42
                                      Ale on miał zasadzony ten tydzien z dziecmi. Kurcze nie mieszka z nimi...tak trudno spedzic sam na sam z dziemci jeden !!! tydzien w roku?
                            • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:40
                              Starsza nie chce jechac z choinką i jej dzieckiem.
                              Nie mowiła, ze nie chce ojcem
                              Chciała tylko z ojcem...i miała do tego prawo.
                              To był ten wspólny tydzien dla nich.
                              • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:47
                                Jednocześnie starsza od kilku miesięcy nie chce się z ojcem nawet spotkać. Więc chyba nie o obecność macochy chodzi.
                              • nocnamagia Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:54
                                hanusinamama napisała:

                                > Starsza nie chce jechac z choinką i jej dzieckiem.
                                > Nie mowiła, ze nie chce ojcem
                                > Chciała tylko z ojcem...i miała do tego prawo.
                                > To był ten wspólny tydzien dla nich.
                                >

                                Otóż to, starsza może chcieć jechać z ojcem bez macochy. Może nawet ojciec chce spędzić tydzień z dziewczynkami sam na sam tylko choinka się temu przeciwstawia
                              • berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:25
                                Nie chce jechac z przyrodnim rodzeństwem, chce jak było wcześniej. Jej prawo chcieć, ale to najmniejsze tez ma prawo do wakacji z tatą. Życie.
                                • arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:34
                                  Ale najmłodsze ma pozostałe tygodnie wakacji do dyspozycji - bez jej udziału.
                                  • wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:44
                                    Nie, bo ojciec pracuje. Szesnastolatka to nie małe bobo, ojciec ma trzecia córkę i z nią tez chce spędzać urlop. Albo sie pogodzi z tym, albo nara. Najgorsze co mozna zrobić to pozwolic na emocjonalne szantaże.
                                    Wszystkim broniącym tu mamusiom życzę takiej synowej i matki ich wnuków. Zobaczymy , jak bedą śpiewać.
                                    • nocnamagia Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:57
                                      Jesteś pewna że ojciec chce spędzić urlop z niemowlakiem? Może wolałby jednak spędzić urlop że starszymi dziewczynkami i odpocząć od zajmowania się niemowlęciem, tylko nowa żona żąda wspólnego urlopu
                                    • arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:38
                                      Emocjonalny szantaż to odstawia nowa żona przede wszystkim. Bo jest zmęczona opieką nad dzieckiem (no, akurat nic dziwnego, małe dzieci są męczące, ale to nie jest jej pierwsze dziecko, więc powinna o tym wiedzieć) i chciałaby, żeby mąż ją odciążył.
                                      • wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 23:38
                                        I ma prawo wymagać zeby maz zajął sie córka. Manipulacje i szantaż odstawiają najstarsza córka i Ex- radzę zajrzeć do opisu zachowania.
                                        • arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 15:03
                                          Ależ niech wymaga. Ale przez cały rok, a nie akurat w tym tygodniu, kiedy ojciec ma zasądzone wakacje z córkami. Opis zachowania jest jednostronny, więc jaki niby ma być jak nie na korzyść wątkodajki? Ale parę razy jej się ulało i widać, że tak różowo nie jest.
                                          • wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 02.03.22, 10:22
                                            Chyba czytamy cos zupełnie innego. Widac an tym forum ile jest osob podatnych na szantaże i manipulacje.
            • iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:42
              Cóż za beznadziejni dorośli, którzy "rozmawiają" ze sobą w formie głuchego telefonu wszystko przepuszczając przez dzieci. Mojego eksa od lat uczę, że wszelkie ustalenia robimy między sobą i dopiero po dojściu do kompromisu wprowadzamy w temat młodą. Jeszcze czasami zbacza z kursu, ale nigdy nie robił aż tak + wie, że o naszym dziecku decydujemy my a nie jego żona.
        • panna.nasturcja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:11
          Z Twoich postów przebija bardzo wyraźnie, ze chcesz żeby mąż odpuścił walkę o córki i zajął się tylko Tobą i Waszym dzieckiem.
          I wyglada na to, ze mąż na to pójdzie.
          To on jes dorosły a nie nastolatka i to on ma o nią walczyć.
          Jeśli rozmowa z psychologiem odbyła się w niewłaściwych warunkach to się składa skargę.
          Ale to trzeba chcieć walczyć o dziecko a nie o to by dziecku udowodnić, ze to wszystko matki wina.
          • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:18
            Nie zrzuciliśmy na dziecko, tylko dziecko samochciało matce opowiedziec o szczegółach wakacji i że jak ona sama mamie powie o konkretach to mama nie bedzie miała nic przeciwko. I sie dziecko zdziwiło, bo matka sie sprzeciwiła
            W poprzednim watku pisałam, ze mąz zaproponował, ze zabierze obie córki na wakacje, a starsza wykrzyczała, że z macochą, jej corką i nowym dzieckiem nigdzie nie pojedzie.
          • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:20
            mylisz się i to bardzo, ale nie mam zamiaru cie przekonywac, że jest inaczej. Jesli nie dociera do ciebie,że maz występował o zwiększony kontakt z córkami , o przywrócenie pełni władzy rodzicielskiej to trudno. i pisałam juz, nie jestesmy milonerami, mamy swoje zobowiazania.
            Gdybym chciała, żeby mąz odpuscił walke o corki i zajął sie tylko mna, jak piszesz, nie byłoby corocznych wakacji z nimi, i tylko z nimi, nie byłoby spotkań, prezentów itp. zażadałabym, żeby był tylko ze mna, a jednak tak nie było. Jestes niesprawiedliwa w swoich sądach.
            • panna.nasturcja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:08
              Zażądałabyś? A co by miały twoje żądania załatwić, gdyby mąż był porządnym człowiekiem, któremu zależy na dzieciach a nie na walce z byłą żoną i udowadnianiu kto ma rację?
              Ty byś żądała i nie byłoby prezentów?
              Fatalnie to świadczy o twoim mężu, o tobie jeszcze gorzej.
              • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:16
                Po pierwsze nie zażadałam, po drugie mój maz jest porzadnym człowiekiem i kochajacym ojcem i zależy mu na dzieciach. Gdyby było inaczej juz dawno by odpuścił
                • panna.nasturcja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:22
                  Komentuję twój własny post o zażądaniu. I twoje własne słowa, że tak by było gdybyś zażądała.
                  SKoro uważasz, że tak by było to albo nie znasz męża albo on nie jest porządnym człowiekiem, innej opcji nie ma.
                • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:28
                  Ale to, że nie zażądałaś nijak nie stawia cię w pozycji dobrej pani. Jakże szczodrej. Zabrałaś tym dzieciom kiedyś ojca z domu? Bo dzisiaj to ja myślę, że tak, w końcu życie masz tylko jedno.
                  • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:40
                    Zabrała? Porwała? Użyła pigułki gwałtu?
                    • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:50
                      Wybierz sobie cokolwiek. Jeżeli wchodzisz w faceta z żoną i dziećmi w domu to bierzesz na klatę też konsekwencje, a nie potem jęczysz na forum, że wszyscy źli i niedobre ludzie nie chcą robić tak jak ja chce i się pogodzić z jego odejściem. Tak, to są konsekwencje wyborów i jeżeli wchodzę z tyłkiem w cudze małżeństwo i dzieci to dokonałam wyboru i nie dziwię się jak głupia dziunia, że mam pod górkę, bo nikt mnie nie docenił jako kochanki.
                      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:02
                        Brak słow. Wiesz o czym jest wątek? O tym, ze matka nie pozwala młodszej córce na wakacje z ojcem, bo starsza nie chce jechac.
                        • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:29
                          A wiesz dlaczego starsza nie chce jechać? To są właśnie te konsekwencje. Brak słów, że tego nie rozumiesz.
                          • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 03:08
                            a ty dalej swoje. młodsza chce jechac, matka sie nie zgadza, w tym jest problem, a nie w przyczynach rozstania rodziców
                            • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:42
                              Młodsza była za mała i za głupia zeby rozumieć sytuacje.
                              Ojciec wyprowadził sie do ciebie jak starsza miała 7 lat.
                              Serio nie kumasz, czemu ona ma żal do ojca i do ciebie?
                              I ze ma prawo miec ten żal?
                  • memphis90 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:24
                    >Zabrałaś tym dzieciom kiedyś ojca z >domu? Bo dzisiaj to ja myślę, że tak, w >końcu życie masz tylko jedno.
                    Kazdy sądzi po sobie, Hrabina, pytanie wiec brzmi- czy Ty ukradłaś ojca dzieciom z domu...? Bo zdaje się aktualny gaciowy to nieskalaną dziewiczą wyspą nie jest i też ma jakieś dzieci. Więc jak - wyrwałaś go tym dzieciom z rodziny, bo życie masz jedno...?
                    • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:42
                      Nie moja droga. Moim założeniem zawsze było, że nie interesują mnie żonaci i panowie tydzień po rozwodzie. I nie dlatego, że może jestem taka szlachetna tylko właśnie w trosce o dobro moje, bo konsekwencje takich czynów poważnie by uderzyły we mnie. A obecny skoro już o to pytasz to owszem ma córkę, a jego żona i mama tej córki nie żyje więc jakby inna sytuacja. Ale też nie wyciągnęłam go od razu z pogrzebu.
          • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:05
            Tez tak to widzę...tylko nie wiem po co te posty. Zeby sie przed obcymi osobami na forum usprawiedliwić " no chciałam dobrze, nie wyszło...niech się tez dziecmi ex rozwiedzie".
            NIe wiem po co autorka zakłada te watki. Dogadać ze starszą córką powinien się ojciec nie ona...z resztą chyba jednak starszą ma grubszy powód az tak nienawidzić macochy.
            I ja wiem, ze tutaj autorka zgrywa doskonałą macochę...ale jak jest wie tylko to dziecko
            • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:18
              po co czytasz i piszesz, Hanusinnamamo? zakładam i pisze, bo widocznie tego potrzebuję, może wygadania się, może innego spojrzenia, może potwierdzenia? a może wszystkiego po trochu. Forum nie jest tylko dla ciebie.
              • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:32
                Ok to co?? Mam cie pogłaskać tak? Ok.
                Tak choinko zrobiliscie co mogliscie, teraz olejcie to dziecko. Za chwile młodsza bedzie nastolatką, pewnie zacznie robić podobne numery i bedzie można skreslić ex-dziecko Nr2. I misiu będzie już w 100% twój.
                Lepiej?
                • princesswhitewolf Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:32
                  choinka naprawde po co sie spowiadasz socjopatce specjalizujacej sie we wbijaniu szpili. toz to wykorzystuje swoja anonimowosc by sie powyzywac. Przypadek psychiatryczny
                  • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:43
                    Miałam się bać? Mam już zaczynaś czy mogę jeszcze się kawy napić?
    • iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:37
      1. Niech ojciec wyślę w tym czasie starszą córkę na obóz
      lub
      2. niech spędzi wakacje z córkami poświęcając czas tylko im.
      Żądania eks żony są nie na miejscu być może, ale stanowcze veto ojca jest tak samo beznadziejne.
      • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 21.02.22, 23:54
        Nie zapominaj, że tam jest też ich wspólne dziecko. Oddzielne wakacje wymagają dodatkowego urlopu i funduszy, a tego mogą nie mieć.
      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:26
        ad. 1. starsza córka jedzie, jak co roku, na 2 obozy w sierpniu, w lipcu, na tydzień, gdzieś z matką i jej partnerem oraz siostrą.
        ad. 2 ojciec spędzał wakacje tylko i wyłącznie z córkami przez 8 poprzednich lat ( zawsze w tym samym terminie). Teraz mamy wspólne dziecko i chcemy wreszcie wyjechać na wspólne wakacje, bo będą dla nas łatwiejsze do ogarniecia i finansowo i logistycznie
        • iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 06:50
          Ja zrozumiałam z poprzedniego wątku, że spędzał "sam z córkami" a Ty byłaś obok tylko zajmowałaś się Waszym dzieckiem. Czy jednak jeździli sami a Ty nie?
          • sandrasj Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:46
            Sami, ich wspólne dziecko jest maleńkie
            • iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 21:35
              Zapewne nie sami skoro jest jeszcze 12 latka obecnej żony.
    • bombalska Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:23
      A dlaczego ojciec nie moze jechac sam z corkami z poprzedniego malzenstwa bez ogona w postaci obecnej zony i jej przychowku? Chyba najwazniejsze, zeby dzieci czuly sie komfortowo? Obecnosc obecnej zony nie jest im do szczescia potrzebna. Wrecz przeciwnie. Lepiej jak jej nie bedzie. Czego tu nie rozumiesz?
      • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:31
        Najwyraźniej młodszej córce jest bo chce na takie wakacje jechać.
      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:32
        Bo może nas na to nie stać?
        Bo jezdził z nimi i tylko z nimi przez ostatnich 8 lat, a obecna żona, ten ogon jak piszesz usuwała się w cień, akceptując, że dzieciom z poprzedniego małżeństwa potrzebny kontakt z ojcem? i jak dziewczyny napisały poprzednio to usuwanie się w cień było złe?
        Mamy wspólne dziecko, które jest tak samo ważne, jak dzieci z poprzedniego małżeństwa i tez zasługuje na wakacje z ojcem.
        • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:10
          Zly moment wybralas, zeby wylezc z cienia. Chyba najgorszy z mozliwych. I chyba zrobiliscie wszystko z gracja slonia w skladzie porcelany. Trzeba bylo chociaz kompromis znalezc, typu jedziecie w miejsce dla niej super atrakcyjne,a Ty dojezdzasz na kilka dni w trakcie,zeby sie oswoila i nie wisisz na ojcu, tylko migasz tak, zeby neurotyczny kot przywykl do sytuacji. Albo na polowe czasu fundujecie jej cos innego. Mozg nastolatka inaczej dziala, normalne sytuacje odbiera jako atak i to jest naukowo udowodnione.
          • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 03:12
            ale ile razy i jak długo mamy sie uginac przed nastolatka? bo ona nie chce, bo jej ciezko, bo ona nie rozumie, bo jest w trudnym wieku? no kurcze. Kazdy moment jest zły, nie ma dobrego.
            • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:28
              Jak ty tego dziecka nie lubisz.
              • chatgris01 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:22
                Nawet jesli, to nie jej dziecko, nie ma obowiazku jej lubic.
                • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:42
                  A mloda nie ma obowiazku jej rozumiec i jej potrzeb po tym, jak rozwalila jej rodzine. I moze sobei chciec wakacje tylko z ojcem i siostra, jak to miala obiecane przez lata.
                  Oko za oko suspicious Tylko potem jakos hooyowo wychodzi, nie?
            • niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:01
              wiesz, twoje dziecko tez kiedys bedzie nastolatka/iem i tez bedzie wyjatkowo upierdliwe. Byc moze do tego momentu twoj maz zalozy trzecia rodzine, i twoje dziecko bedzie mialo wydmychane na macoche.
              I byc moze wtedy twoj punkt widzenia bedzie zalezny bardziej od punktu siedzenia
              • araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:08
                niebieskie_korale napisał(a):
                > wiesz, twoje dziecko tez kiedys bedzie nastolatka/iem i tez bedzie wyjatkowo up
                > ierdliwe. Byc moze do tego momentu twoj maz zalozy trzecia rodzine, i twoje dzi
                > ecko bedzie mialo wydmychane na macoche.
                > I byc moze wtedy twoj punkt widzenia bedzie zalezny bardziej od punktu siedzeni
                > a

                Przecież autorka wątku ma 12-letni dziecko z poprzedniego związku i potrafili ułożyć z eksem stosunki między nimi i nową partnerką ojca.
                • niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:18
                  12-latek?? zartujesz...to jeszcze piekny okres ....
                  • araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:20
                    niebieskie_korale napisał(a):
                    > 12-latek?? zartujesz...to jeszcze piekny okres ....


                    No i mają ułożone relacje bo na to się pracuje - dla dobra dziecka.
                    • niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:56
                      Wiesz co to nie jest tak do konca. Ja rozumiem, ze byc moze byla zona buntowala corke, opowiadala o ojcu same zle rzeczy, ALE...dzieci nie sa glupie i bardzo duzo rozumieja. Jesli ojciec naprawde staralby sie byc z dzieci, swoim dzialaniem staralby sie przekonac swoje dzieci, ze jest i moga na niego liczyc zawsze i nigdy ich emocjonalnie nie opusci, nawet jak bedzie w nowym zwiazku, to dzieci zachowalyby sie inaczej. Jest jakis powod dlaczego corka nie chce kontaktow z ojcem i nie jest juz to male dziecko. To tylko moje trzy grosze
                      • po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:02
                        niebieskie_korale napisał(a):

                        > Jest jakis powod dlaczego corka nie chce kontaktow z
                        > ojcem

                        Jest powód - niemowlę oraz druga żona.
                        • niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:27
                          no w sumie tak....niecierpiaca jej macocha i rozdarty 10-miesieczniak
                          • laluna82 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 23:57
                            Niebiekie korale - musisz być bardzo skrzywdzona, jeśli tak jednoznacznie oceniasz autorkę. Niefajnie, wrogo określasz niemowlę . Jesteś stronnicza, a z jakiego powodu, to już zostaw dla siebie.
                            • niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 14:25
                              no przeciez macocha jej nie cierpi a 10-miesieczniak jest rozdarty....ja jestem skrzywdzona? stronnicza?
            • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:41
              Nie, kazdy nastepny rok bedzie lepszy. Ona sie odpepowinia. Za 10 lat mozesz sie zdziwic, bo nagle z tego nafoszonego kota wyrosnie dojrzala, konkterna kobieta, ktora wpadnie na kawe i wezmie mlodsze rodzenstwo do parku rozrywki ze swoim dzieckiem. Po prostu zapomnialas, ze trudno miec nascie lat i trudno przezywac rozczarowanie doroslymi, zagubienie w swiecie i szukanie swojego miejsca. W pelnych rodzinach tez czasem sie ciezko przechodzi ten czas. Dzieci eksperymentuja z akloholem, uzywkami, przestaja sie uczyc, nalogowo graja albo glupio eksperymentuja z plcia przeciwna. Po prostu trzeba byc i przezyc. Moze za grzeczna bylas i teraz nie rozumeisz innych.
            • mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 06:15
              Trudno się dziwić że masz ją gdzieś, to nie twoje dziecko. Tylko dlaczego szukasz poklasku na forum? Zabrałaś dziewczynkom ojca, teraz zabierasz ostatnie resztki, które im zostały w postaci tych paru dni wakacji.
              • bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 06:58
                mar_i_monte napisał(a):

                > Trudno się dziwić że masz ją gdzieś, to nie twoje dziecko. Tylko dlaczego szuka
                > sz poklasku na forum? Zabrałaś dziewczynkom ojca, teraz zabierasz ostatnie resz
                > tki, które im zostały w postaci tych paru dni wakacji.

                Muszę zaprotestować. Mężczyźni nie są jacyś bezwolni, sami podejmują swoje decyzje, a określenie "wrogie przejęcie" jest żartem, nie prawdą. Ja wiem, że osoby, jak Ty, traktują faceta, jak element inwentarza, u Ciebie jest koń, krowa, facet itd. Ktoś zabrał krowę, nie będzie mleka i sera? big_grin U ludzi to działa jednak inaczej.

                Po drugie, myślę, że facet wygrał los na loterii, że się rozstał z poprzednią panią, ewidentnie przemocową, jeżeli nie myślała przez te 8 lat o córkach i nie pozwoliła na szerokie kontakty z ojcem.
                Mam nadzieję, że starsza córka się urwie i nie zostanie zakładniczką swojej matki. Znam takie sytuacje, gdy mamusia nie pozwoliła na związki i dzieci zostały przy matce. Tak matka, nie znam ani jednego przypadku, gdy to ojciec zatrzymał dziecko przy sobie.

                Co do najmłodszej, ma swój rozum, wie, co jest dla niej dobre. Już ktoś napisał, że dziecko zostało zmanipulowane, ale to raczej ludzie mają różne problemy z własnego dzieciństwa i jakoś to projektują na innych. Dziecko chętnie się spotyka, traktuje wszystkich, jak rodzinę, jest mile widziane i traktowane jak domownik. Tego nie da się oszukać czy zmanipulować.
                • nocnamagia Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 07:15
                  Trudno uwierzyć żeby 16 latką w okresie buntu dała się manipulować matce. To już szybciej młodsza jest zmanipulowana przez macochę
                  • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 08:30
                    Chyba sobie żartujesz, że trudno uwierzyć. Przeczytaj poprzedni wątek i zechciej zauważyć, jakie socjotechniki po matce przejęła starsza w komunikacji z młodszą.
                • mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 07:20
                  Chyba każdy kto z grubsza ogarnia wątek widzi niekorzystny wpływ choinki na męża wpływa na niekorzyść córek. Poprzednia pani z tego co pisze choinka dotychczas w pełni realizuje szerokie kontakty orzeczone sądownie, a psycholog stwierdził, że jeszcze szersze nie są potrzebne. To ojciec chciał naruszać postanowienie sądu (zdarza się panom taki ruch taktyczny w celu zmniejszenia alimentów). Całe szczęście że matka dba o ich dobrostan. Choinka dba o siebie kosztem starszych dzieci, co w sumie jest zrozumiałe, niefajne jest tylko to wybielanie się i robienie z matki potwora (niestety ci mniej bystrzy podchwycili jej retorykę).
                  • bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 07:33
                    mar_i_monte napisał(a):

                    > psycholog stwierdził, że jeszcze szersze nie są potrzebne. To ojciec chciał naruszać postanowienie
                    > sądu (zdarza się panom taki ruch taktyczny w celu zmniejszenia alimentów). Cał
                    > e szczęście że matka dba o ich dobrostan.

                    Dba o dobrostan nie pozwalając dzieciom na szerokie kontakty z ojcem? I tak na poważnie? Widzę po wpisach, że sama jesteś przemocowa i narcystyczna, dlatego tak to rozumiesz

                    powiem krótko: GIŃ POCZWARO!
                    • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 08:31
                      Ależ ona jest bezstronna i bardzo bystra. wink
                      • bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 08:55
                        thank_you napisała:

                        > Ależ ona jest bezstronna i bardzo bystra. wink

                        Myślę, że jednak przesiewamy przez własne doświadczenia, ale nie tylko.
                        Pieniądze też są istotne, w pojedynkę, trudno jest utrzymać choćby rozsądny standard życia, żyjąc z dziećmi. Potem pojawiają się koleżanki i jakieś randomowe panie z forów, które mówią, jakie motywy kierują facetem i co on zrobi, jeśli ona zrobi coś pierwsza. To się kompletnie nie sprawdza, ale osoby radzące nie biorą tego do siebie, poradziły, ale przecież za nic nie odpowiadają, a wy sobie żyjcie z konsekwencjami. smile
                        Odpada normalna rozmowa z byłym partnerem, chociaż, w tym przypadku, pewno rozwiałaby obawy.
                        Teraz tamta matka też pewno gryzie pazury, pojawiło się nowe dziecko, więc ma kolejny stres, a dobre koleżanki ją nakręcają.

                        Zaburzonych pań, traktujących dzieci jak swoją własność, jest wiele, ale to już inny temat.
                  • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 07:48
                    Poprzednia pani z tego co pisze choinka dotychczas w pełni realizuje szerokie kontakty orzeczone sądownie, a psycholog stwierdził, że jeszcze szersze nie są potrzebne.

                    O błagam... Musiałabym mieć 5 lat, żeby wierzyć w takie bajki.

              • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 08:29
                Póki co to starsza z matką chcą odebrać 12-latce prawo do spędzenia z ojcem wakacji.
          • kautokeino Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:42
            umi napisała:

            "Zly moment wybralas, zeby wylezc z cienia."

            Z tym sie zgodze. Wyjsc z cienia trzeba bylo duzo wczesniej, zeby dziewczynki zdazyly sie oswoic z tym, ze ojciec ma nowa partnerke/zone i ze to nie jest chwilowe (dzis ta, za miesiac lub dwa inna). Teraz ponosocie konsekwencje dlugoletniej polityki udawania, ze po rozwodzie tata caly czas byl singlem.
            • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:45
              Nastolatek to najgorszy okres na wszystko. Albo dziecko (bo polowy nie rozumie, jak ta mlodsza, co nie znaczy, ze zawsze bedzie rozowo, ale teraz jest) albo mlody dorosly, ktory ma swoje zycie, problemy i dystans.

              BTW, autorka z mezem lubia mlodsza, bo jest niekonfliktowa. Ale ona bedzie tez miala 16 lat. A tam jeszcze jej rowiesnica jest, i bedzie miala tyle samo. Karma is a bitch suspicious
        • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:06
          A czemu się usuwałaś przez 8 lat?? Bo tego wtedy nie napisałaś?
          • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:31
            Napisała.
      • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:33
        Nie jej przychówku, a wspólnego- jej i ojca przychówku. Najważniejsze, żeby wszyscy w tej rodzinie czuli się komfortowo, ten przychówek też.
      • jowita771 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 07:01
        Eks żona na swoje wakacje z dziećmi ciągnie ogon w postaci nowego partnera. A przychówek autorki to też dziecko tego samego ojca i też ma prawo do wakacji z tatą. Urlopu i funduszy może nie być na dwa wyjazdy.
        • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:08
          Tylko, że równica jest taka, ze matka z tymi dziecmi mieszka na codzień. Ojciec nie...wiec wakacje są momentem kiedy mogą mieć tatę dla sobie na dłużej.
          Jakoś nie chce mi się wierzyć ze prawie dorosła dziewczyna "za nic" nienawidzi nowej żony tatusia...moim zdaniem to jest efekt "co się zasiało, to się zbiera".
          • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:32
            Jasne, że nie za nic - już matka się o to postarała, żeby miała za co nienawidzić. Weź nie udawaj Hanusina, bo to niesmaczne.
            • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:33
              Wiesz co jakby tatuś się nie postarał to by matka nie osiągneła takiego efektu.
              Ale spokojnie, za kilka lat młodsza córka też zacznie takie cyrki robić, wtedy ja też bedzie mozna ze spokojnym sumieniem wygumkować z zycia pana.
              • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:54
                Znawczyni się znalazła - matka uprawia standardową technikę wobec której dziecko jest BEZBRONNE. Ojciec może na uszach stanąć i nic nie wskóra.
              • princesswhitewolf Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:33
                >Wiesz co jakby tatuś się nie postarał to by matka nie osiągneła takiego efektu.

                tak tak oswiecaj nas dalej. Juz pisz jasnowidzko scenariusze.
      • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:58
        A dlaczego ojciec nie moze jechac sam z corkami z poprzedniego malzenstwa bez ogona w postaci obecnej zony i jej przychowku?

        Hmmm może dlatego, że to ŻONA i przychówek jest wspólny? Może odwróćmy i niech wyjedzie z żoną oraz wspólnym dzieckiem, bez ogona w postaci przychówku z byłego małżeństwa? Ładnie brzmi?
        • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:44
          NO i co ze wspólny? Zona i przychówek wspólny mają tatę przez cały rok. Dzieci z poprzedniego małżeństwa nie mają...chyba nalezy im się ten tydzien??
          Nowe Bobo ma tatusia wyłacznie dla siebie często.
          • berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:27
            Stare bobo mogłoby mieć częściej, ale ich matka nie wyraża zgody na kontakty inne, niż opisane wyrokiem sądu. Można i tak, ale ciężko się dziwić, ze relacja chooyowa.
          • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 21:32
            Nowe bobo i dzieci z poprzedniego związku to rodzina. Ja wiem, niektórych to szokuje, ale taki jest fakt.
            I normalni ludzie wychowują rodzeństwo w poczuciu przynależności do jednej rodziny.
            Tak, szok i niedowierzanie, ale da się i to wcale nie jest takie rzadkie.
            Jakby dziewczyny miały normalną matkę, to miałyby ojca częściej i nie byłoby powodu do histerii.
            Ale mają matkę idiotkę. Ojca też mało rozgarniętego, skoro przez 9 lat pokornie zwieszał głowę i skakał jak mu ex grała.
            Tylko to nie znaczy, że aktualna żona i wspólne dziecko mają znikać z pola widzenia lub redukować swoje potrzeby - wspólny wyjazd na wakacje - tylko dlatego, że ex żona jest durna, a facet jej się nie sprzeciwiał.
            Jest wspólne dziecko, układ się zmienił. Nie ma kasy na dwa wyjazdy, nie ma czasu na dwa wyjazdy. I koniec tematu.
            Albo wyjazd wspólny i jego ramach spędzanie czasu w różnych konfiguracjach, albo wyjeżdżają ci, którzy chcą i mogą, bo on żadna baba nie zabrania.
            • bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 07:18
              Nawet w normalnych rodzinach bywają wyjazdy dzielone. Np normalni ludzie nie ciągną na skałki dziecka w wózku.
              • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 07:52
                Nawet w normalnych rodzinach bywają wyjazdy dzielone.

                Owszem, JEŚLI jest na to czas i fundusze. Tu nie ma. Nie ma i już. Tak jak w wielu "normalnych" rodzinach.

                Np normalni ludzie nie ciągną na skałki dziecka w wózku.

                A skąd pewność, że w tym przypadku 16-latka ma takie zainteresowania?
                I skąd pomysł, że będąc na wspólnych wakacjach ojciec z córką 16-letnią nie może wyskoczyć na cały dzień na skałki, resztę towarzystwa zostawiając w bazie?
                I po raz kolejny - skąd pomysł, że 16-latka nie korzystająca z możliwości przebywania z ojcem w ciągu roku nagle przez tydzień wakacji będzie do niego przyssana 24/7 z przerwą na spanie i siku?
                • bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 19:37
                  Pokazuje, że bywają aktywności które wykluczają małe dzieci.
                  • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 23:04
                    Pokazuje, że bywają aktywności które wykluczają małe dzieci.

                    A czy ja zaprzeczam?
                    Napisałam:
                    I skąd pomysł, że będąc na wspólnych wakacjach ojciec z córką 16-letnią nie może wyskoczyć na cały dzień na skałki, resztę towarzystwa zostawiając w bazie?
                    Chyba jasne?
    • rycerzowa Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:32
      Tamtego wątku nie czytałam, ale z obecnego wynika, że ojciec ma przyznane prawo (i obowiązek!) spędzenia
      z dziećmi z poprzedniego małżeństwa części wakacji, zawsze w tym samym terminie.
      W tym roku wy oboje ustaliliście, że razem z nim i tymi dwoma dziewczynkami pojedziecie i wy - jego nowa rodzina. Dodatkowe 3 osoby, w tym roczne maleństwo.
      Razem na tym letnim wypoczynku ma być 6 osób.

      Po pierwsze - nie dziw się, że dla 16-latki to średnia atrakcja, mówiąc oględnie. Żaden wypoczynek.
      Nawet "rodzone" dużo młodsze rodzeństwo nie jest pożądanym towarzystwem dla nastolatków.

      Po drugie, to nie jest tak, że wy chcecie je obie zabrać na wakacje, tylko wy, jego nowa rodzina, wtranżalacie się w "ich" wakacje, w ustalony sądownie termin.
      Nie jest tak?

      Oczywiście, najfajniej by było zaliczyć obowiązek zapewnienia wakacji "poprzednim" dzieciom przy okazji zapewnienia wakacji "aktualnym". Ale to się nie zawsze udaje.

      Ex-żona chce wyegzekwować prawo swoich dzieci do spędzenia wakacji z ojcem, a nie z przyrodnią siostrzyczką i resztą jego nowej rodziny.
      Mniejsza z tym, czy ma rację. Ma prawo.

      Rozwiązaniem byłoby wakacje ojca ze starszymi córkami i (od)budowanie więzi ze starszą córką, co możliwe jest w grupie małej, a zupełnie niemożliwe w tłoku, a następnie ewentualne zabranie młodszej na wspólne wakacje z nową rodziną taty. Na takie rozwiązanie ex-żona by się pewnie zgodziła.

      Że to za drogo, i finansowo, i organizacyjnie? Trudno, nowa rodzina to są duże koszty, nie tylko materialne.
      • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:35
        Jest dokładnie odwrotnie: nawet jak na rację to nie ma prawa zakazywać córce wyjazdu z ojcem w ustalonym przez sąd terminie
      • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:37
        Otóż starsza córka może nie jechać jak jej się towarzystwo nie podoba. Młodsza jechać chce i jechać powinna. A nowa rodzina też ma prawo do wakacji, ma zobowiązania finansowe i kasy z dupy nie wytrzaśnie. A nowe dziecko ma prawo żyć na takim samym poziomie jak pozostałe dzieci ojca, dlatego w domu w wakacje też siedzieć nie musi. W tym całym cyrku każdy ma trochę racji i nikt nie chce ustąpić.
        • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:03
          Jak ja teraz ojciec kopnie w tylek, to juz nie odzyska. Tak samo by bylo, jakby matka wziela strone mlodszej. Inna sprawa, ze matka moze mieszac, natomiast nawet gdyby nie mieszala, to tez ma przes.rane, delikatnie mowiac. A mloda na zlosc, pozostawiona sobie, moze zrobic wszystko, z bardzo glupimi pomyslami, typu ucieczka z domu zeby wszyscy sie przejmowali wlacznie.

          Nie da sie zachowac dobrych relacji z ta mlodsza, z ktora chyba nie ma problemow plus zajac sie ta starsza na wylocie doroslosci? Przeciez to pewnie jej przedostatnie wakacje z ojcem.
          • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:10
            Trudno zachowac poprawne relacje w sytuacji, gdzie starsza w ogóle nie chce sie z ojcem spotkac, mimo ze ten pisze, ze spotka się z nia o kazdej porze i w kazdym miejscu, kiedy tylko bedzie chciala, jesli tylko da znać. Checi z jej strony nie ma żadnej. Na smsy nie reaguje, telefonów nie odbiera.
            • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:24
              Ale nawet wlasne nastolatki majac nascie lat potrafia nie chciec gadac z rodzicami, zamykac sie w pokoju, pyskowac i nie wiadomo co jeszcze. Tak samo po kulturalnych rozwodach dzieciak potrafi sie wymiksowac z kontaktu z jednym rodzicem.
              I to nie musi byc niczyje nastawianie, to jest trudny wiek po prostu. Zapomianias jak to jest miec nascie lat? A nawet jak bylas promocyjna (byc moze musialas byc, skoro mialas rodzicow po rozwodzie, takie dzieci sa czasem do rany przyloz, bo na sile nie chca byc porzucone) to mialas pewnie kolegow i kolezanki. I widzialas jak to wyglada - starzy nie rozumieja, sa wapnem, nie sa na luzie itd. Poza tym ona sie komunikuje, widac, ze szuka pomocy. On oboje dzieci ma udanych, sam jest kiepskim ojcem, dlatego macie problemy. Idzcie moze do normalnego psychologa (niestety, trzeba poszukac, bo niektorzy pryz takich sprawach forsuja wlasne poglady) ktory Wam powie jak sobie radzic z nastolatkiem. Ogolnie, niekoniecznie rozwiedzionych rodzicow. Moze to wystarczy? Ta mlodsza za pare lat tez moze zaczac dawac do wiwatu i Twoja wlasna tez, wiec i tak Wam sie to przyda. Matka jest tam hooyowa z tego co piszesz, ale rozmiesz, ze oan NIE MOZE zostawic tej starszej? Bo wtedy ta mlodsza bedzie miala wszystkich, a ta starsza zostanie z niczym - porzucona, niezrozumiana i nieszczesliwa. Teraz ma chociaz matke w teamie. Ktos jej musi bronic.
              • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 03:06
                kurcze no, nie jest kiepskim ojcem. Stara się. Bylismy u psycholga, babka naprawde fajna i z doswiadczeniem mega, bo z bardzo trudnymi przypadkami, my dla nej bylismy przyjemnoscia, tak nam sama mówiła. i powtarzala wielokrotnie, ze nic nie zrobimy, nie dotrzemy do dziecka, jesli nie bedzie z jego strony minimum kontaktu, chocby odpowiedzi na smsy, oddzwonienie na telefon. Mówiła, ze czasem trzeba na jakis czas odpuscic, dac czasowi czas, odsunac sie, ale napisac, ze ojciec jest, ze czeka, ze jest gotowy, ze kocha, ze jak tylko bedzie chciela....Ze to moze zadziałac, ale nie musi, ze nie można epatowac nadmiernie swoja obecnościa, ze córka może odczuje brak, ze moze zrozumie, ze może zatęskni.....ale to wszystko może....że to jest tak nieuchwytne, ze nie ma reguły, że może dojrzeje, że zrozumie, ale jednocześnie wcale tak sie może nie zdarzyć, że może być tak, ze dopiero jako osoba całkiem dojrzała pewnie rzeczy zozumie i bedzie potrafiła sobie to poukładac.
                • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:07
                  OK, to moze cos takiego:
                  Macie 2 tyg wolnego. W pierwszym tygodniu do poludnia maz zajmuje sie najmlodsza, Ty sie mozesz wyspac, isc do kosmetyczki i poczuc normalnym czlowiekiem.
                  Po obiedzie jedzie na rowery/basen/rolki/cokolwiek aktywnego i w miare taniego tylko z corkami z poprzedniego zwiazku (mozna zmienic kolejnosc i jada rano, a potem wraca wczesniej, ale moim zdaniem tak bedzie mniej fochow i latwiej to pogodzic).
                  W drugim tygodniu jedziecie na te rodzinne wakacje. Jesli przez ten pierwszy tydzien dogada sie ze starsza, to bierzecie obie, bo z mloda nie bedzie problemow. Jesli nadal nie bedzie chciala jechac, to przynajmniej odbuduje troche relacje i niezaleznie, co wyjdzie z mlodsza zalagodzicie konflikt.
                  A nastepne lata pewnie juz beda latwiejsze.
                  • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:22
                    Umi ja nie oczekuje wyręczania mnie w opiece nad moimi dziećmi, a tylko tego, zeby był z nami w nocy, w tym samym miejscu, w tym samym mieszkaniu, w dzień to ja sobie sama poradze i on moze się zajmować TYLKO I WYŁACZNIE DZIECMI Z POPRZEDNIEGO MAŁŻEŃSTWA. Tu sie wszystko rozbija o to, ze starsza i jej mama życza sobie, zeby i mnie i moich dzieci w ogóle nie było, ani przez moment podczas tych 2 tygodni. Ojciec ma im to obiecac, jesli tego nie zrobi to: A) starsza nie wyjdzie zza progu swojego mieszkania, powie, ze ona nigdzie z ojcem nie wyjdzie i B) młodszej mama nie pozwoli wyjść, bo ojciec ma się zajać dwójką dzieci, no a nie chce przeciez się zajac, bo nie chce starszej obiecac, ze nas nie bedzie.....
                    • iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:24
                      Czyli jest na smyczy, bo w nocy musi być z Tobą. O losie.
                      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:41
                        nie na smyczy, ale po to zeby czasem wstac do roczniaka jak sie obudzi w nocy.
                        Trudno to zrozumiec?
                    • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:34
                      Czyli ten tydzen na miejscu w domu przed wyjazem, z wracaniem na noc jest do zrealizowania? Bedziesz miala chlopa w domu na noc, a nawet rano moglby cos zrobic, np. snaidanie i zajac sie troche dzieckiem, a potem na caly dzien jechac do nich. Moze to by rozwiazalo troche sprawe i ochlodzilo emocje? Nie wiem, czy wyjdzie, ale przemyslcie moze chociaz taka ewentualnosc? Moze jakby miala ojca na caly dzien i siostre tez, otworzylaby sie i by sie dogadali? A na drugi tydzien pojedziecie i wtedy co wyjdzie, to wyjdzie, na to juz nie mam pomyslu, ale moze sie uda przez ten pierwszy tydzien poprawic relacje miedzy nimi?
                      • berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:15
                        Jak się przez 9 lat nie dogadali, a od września nie widują? big_grin big_grin big_grin
                        Młodsza chce spędzać czas u ojca, bawić z dzieckiem macochy i pobujać bombelka. Starsza nie ma ochoty ani na odwiedziny, ani na widywanie z ojcem. Jej wybór. Należy zostawić otwarty kontakt, składać życzenia, dawać prezenty z okazji urodzin/świat/dnia dziecka, ale piłka jest po jej stronie. Duża panna, czas żeby zrozumiała, że relacja wymaga zaangażowania z dwóch stron.
      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:43
        Ojciec "ma przyznane prawo (i obowiązek!) spędzenia
        z dziećmi z poprzedniego małżeństwa części wakacji, zawsze w tym samym terminie". tak, ma akie prawo i obowiązek jak piszesz, ale to nie oznacza, ze musi z dziecmi wyjechac gdzies na wakacje, może je zabrać do swojego domu i zapewniac im opieke prze te 2 tygodnie, chocby w miejscu zamieszkania. starsza nie chce spędzic tego czasu z ojcem, bez znaczenia czy jest w miejscu zamieszkania czy poza nim , o ile będzie macocha i nowe dziecko.
        A zeby (od)budować więź ze starszą córką, trzeba czasu spędzanego razem, a jeśli starsza córka nie widziała się z ojcem od wrzesnia ubiegłego roku, bo nie czuje takiej potrzeby, nie ma czasu i ochoty, to o jakim odbudowywaniu czy budowaniu wiezi mówisz?
        Zeby była więź trzeba czasu spedzanego wspólnie, a do tego trzeba checi dwóch stron: i ojca i córki. Ze strony córki checi brak, a 7 dni wakacji tylko z ojcem tej wiezi nie odbuduje, bo na to się pracuje latami.

        • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 00:57
          No nie Choinka. Teraz to ty głupio gadasz. U was się wszystko powaliło. Matka i dzieci są w szoku, że raptem wsyzysko się zmienia. Ty z kolei chronisz swoich zasobów i swojego potomstwa co doskonale rozumiem. A starsza córka jest wkurzona i zazdrosna, że pojawił się nowy bachor i teraz trzeba z nim jechać na wakacje. Posrana sytuacja, ale nie można też uznać, że wina jest jedynie po stronie matki i starszej córki, bo ona nie chce kontaktów z ojcem, a ojciec i ty jesteście kryształowi. Przy czym ty nie masz z tym dzieckiem żadnej więzi, bo do tej pory jej zbudować nie chciałaś. Dopóki wszyscy dorośli nie wyjdziecie ze swoich okopow dopóty będą cierpieć dzieci. Wszystkie, twoje też.
          • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:10
            a skad Ty wiesz, ze ja nie chciałam więzi z tym dzieckiem zbudować?
            chciałam i sie starałam, ale jeśli napotykasz na mur niecheci to malo jesteś w stanie zrobić.
            Miałam jej kupować drogie prezenty? Byłam soba i tyle. Nikogo nie udawałam. Traktowałam ją dokładnie tak samo jak jej młodszą siostrę i dzisiaj efekt jest taki, że młodsza czuje się jak domownik u nas.
            Napisze kolejny raz: zycie przynosi ciągłe zmiany i oczekiwanie, że nic się nie zmieni jest utopią. U nas pojawiło się dziecko - wybacz, ale swoich planów, nie będę uzgadniać z byłą zona mojego męża, mam tylko jedno życie i sama je planuję. Rozumiem, że dla starszej córki to kolejna, po rozwodzie rodziców, trudna sytuacja, ale przy minimum checi z jej strony mozna to poukładać z korzyscią dla niej. Ile razy i przez jak długo czas ojciec może zapewniac, ze ja kocha i zawsze znajdzie dla niej czas jaktylko ona bedzie chciała? i z nia wyjedzie, tylko z nią, jesli tylko da znać?
            Dziewczyny, do starszej córki, i do jej matki, nie dociera, mimo upływu lat, że miał miejsce rozwód i ze trzeba się odnaleźć w sytuacji, żeby uchronić siebie i jak najwiecej na tej trudnej sytuacji skorzystac.
            • panna.nasturcja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:20
              Dziecku nie są potrzebne zapewnienia, że ojciec je kocha, dziecku potrzebna jest miłość i opieka ojca. Twój mąż dzieci zostawił.
              Tak, ja wiem, że on się rozwiódł z żoną a nie dziećmi, ale z punktu widzenia małego dziecka (a ona była mała) to tata ją zostawił.
              Musiał mocno pracować na to, że nie ma z nią żadnej więzi, naprawdę.
              To Wy troje odpowiadacie za to, co się przydarza tym dzieciom. Tak, Ty też, bo skoro wiązałaś się z mężczyzną, który jest ojcem to musiałaś rozumieć, że dzieci są ważne i że on już zrobił im krzywdę.
              • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:11
                Ona miała wtedy 7 lat, bardzo trudny wiek, duzo juz rozumiała i teraz dużo pamięta.
                O ojciec i macocha musieli grubo zapracować na to aby dzieciak nadal miał do nich wielki żal po 10 latach.
                Autorka by chciała aby jej mąz machnął ręką na to dziecko...ja nie wiem czy bym chciała być z chłopem i MIEĆ Z NIM DZIECKO, który olewa swoje dzieci.
            • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:23
              choinka35wlesie napisała:

              > a skad Ty wiesz, ze ja nie chciałam więzi z tym dzieckiem zbudować?
              > chciałam i sie starałam, ale jeśli napotykasz na mur niecheci to malo jesteś w
              > stanie zrobić.

              8 lat niechęci? No chyba nie. 8 lat unikania wspólnych wakacji, weekendów? Nienormalne, już Ci o tym pisałam. Albo wygodne, bo dzieci małe.

              > Miałam jej kupować drogie prezenty? Byłam soba i tyle. Nikogo nie udawałam. Tra
              > ktowałam ją dokładnie tak samo jak jej młodszą siostrę i dzisiaj efekt jest tak
              > i, że młodsza czuje się jak domownik u nas.

              Bo jest młodsza. Poczekaj aż dorosnie.

              > Napisze kolejny raz: zycie przynosi ciągłe zmiany i oczekiwanie, że nic się nie
              > zmieni jest utopią.

              No więc właśnie, zachowanie dzieci też się zmienia.

              U nas pojawiło się dziecko - wybacz, ale swoich planów, ni
              > e będę uzgadniać z byłą zona mojego męża, mam tylko jedno życie i sama je planu
              > ję.

              Ależ nie musisz. Tylko nadal nie wyjaśniłaś, w którym momencie życia tego pana ty się pojawiłaś. Bo to jednak najważniejsza informacja i dużo wyjaśnia.

              Rozumiem, że dla starszej córki to kolejna, po rozwodzie rodziców, trudna s
              > ytuacja, ale przy minimum checi z jej strony mozna to poukładać z korzyscią dla
              > niej.

              A dlaczego tylko przy chęci z jej strony? A z twojej nie? A z ojca strony też nie?

              Ile razy i przez jak długo czas ojciec może zapewniac, ze ja kocha i zaw
              > sze znajdzie dla niej czas jaktylko ona bedzie chciała?

              Codziennie. Po to jest ojciec.

              i z nia wyjedzie, tylko
              > z nią, jesli tylko da znać?

              No to właśnie wam dała znać. Co ojciec robił w ferie? Mój jest z córką w górach, a twój gdzie ze swoją był?

              > Dziewczyny, do starszej córki, i do jej matki, nie dociera, mimo upływu lat, że
              > miał miejsce rozwód i ze trzeba się odnaleźć w sytuacji, żeby uchronić siebie
              > i jak najwiecej na tej trudnej sytuacji skorzystac.

              Dociera. Matka ma partnera i nie błaga twojego, żeby do niej wrocił. Co oznacza trzeba odnaleźć się w sytuacji? Tylko oni muszą? Wy już nie? Jakie korzyści mają tamte dzieci z tego, że masz z ich ojcem dziecko? To ja Ci odpowiem, żadne.

              I reasumując w poprzednim wątku jako tako miałam różne myślenie, w tym uważam, że tamten napisałaś łagodnie, a w tym po kawałku wychodzi akcentowanie własnej, twojej pozycji. Tylko to nie zadziała, na dłuższą metę skrzywdzisz też swoje dziecko. Zrozum wreszcie, że tu nie ma dwóch stron dobrej i złej a są po prostu strony, które muszą się dogadać.
              • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:47
                "8 lat unikania wspólnych wakacji, weekendów? Nienormalne, już Ci o tym pisałam. Albo wygodne, bo dzieci małe" - nie doczytałaś. Nie unikałam, w weekendy byłam, spędzałam czas, gotowałam, podawałam , chodziłam na spacery, na rower, na rolki, na basen....byłam. Nie jezdziłam na wakacje, za rada psychologa, do którego chodziłam, żeby zostawic dzieciom i ojcu wspólny czas, tylko dla nich, zeby sie odnależli na nowo, żeby nikt im nie przeszkadzał.

                " A dlaczego tylko przy chęci z jej strony? A z twojej nie? A z ojca strony też nie?" - dlatego, że i jej ojciec i ja ową chęć wykazujemy, a córka mimo zachet, nadal nie chce.

                "Co ojciec robił w ferie?" - córki były na obozach, teraz sa w domu, ojciec też. Mozna się spotkać, młodsza chce, starsza nie i co ojciec ma zrobić?

                "No więc właśnie, zachowanie dzieci też się zmienia" - i tu znowu się mylisz: zachowanie dzieci sie NIE ZMIENIA - młodsza chce się spotykać z ojcem, starsza nie chce.

                "Jakie korzyści mają tamte dzieci z tego, że masz z ich ojcem dziecko? To ja Ci odpowiem, żadne" - własnie my sie próbujemy dostosowac do sytuacji, coś się zmieniło, u nas, to rzutuje na dzieci z poprzedniego zwiazku, chcemy je zapewnić, że są wazne i kochane.

                "Jakie korzyści mają tamte dzieci z tego, że masz z ich ojcem dziecko? To ja Ci odpowiem, żadne" - a przepraszam, to dzieci maja miec jakies korzyści? bo nie rozumiem twojego toku myślenia? Ojciec je kocha, bo to jego dzieci.

                "Zrozum wreszcie, że tu nie ma dwóch stron dobrej i złej a są po prostu strony, które muszą się dogadać." - to gdzie widzisz nic porozumienia? ojciec ma jak zwykle zabrac dzieci z poprzedeniego malzenstwa na wakacje, a ja mam zostac z córka sama? Gdzie tu jest "dogadanie"? Kompromis to ustepstwa, wzajemne.
                • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:11
                  choinka35wlesie napisała:

                  - nie doczytałaś. Nie unikałam, w weekendy była
                  > m, spędzałam czas, gotowałam, podawałam , chodziłam na spacery, na rower, na ro
                  > lki, na basen....byłam. Nie jezdziłam na wakacje, za rada psychologa, do któreg
                  > o chodziłam, żeby zostawic dzieciom i ojcu wspólny czas, tylko dla nich, zeby s
                  > ie odnależli na nowo, żeby nikt im nie przeszkadzał.

                  I nikt nie mial do ciebie żadnego ale, a teraz raptem ma? Coś późno?
                  >
                  > - dlatego, że i jej ojciec i ja ową chęć wykazujemy, a córka mimo zache
                  > t, nadal nie chce.

                  Może niech ojciec zrobi coś dla córki i tak jak córka chce. Może ty coś dla niej zrób. Może zwyczajnie spróbuj porozmawiać i zrozumieć.

                  > "Co ojciec robił w ferie?" - córki były na obozach, teraz sa w domu, ojciec też
                  > . Mozna się spotkać, młodsza chce, starsza nie i co ojciec ma zrobić?

                  A czemu ojciec starszej gdzieś nie zabrał w ferie? Ona ma siedzieć u was w domu?
                  >
                  > "No więc właśnie, zachowanie dzieci też się zmienia" - i tu znowu się mylisz: z
                  > achowanie dzieci sie NIE ZMIENIA - młodsza chce się spotykać z ojcem, starsza n
                  > ie chce.

                  Zmienia, bo starsza teraz nie chce, wcześniej chciała.
                  >
                  > "Jakie korzyści mają tamte dzieci z tego, że masz z ich ojcem dziecko? To ja Ci
                  > odpowiem, żadne" - własnie my sie próbujemy dostosowac do sytuacji, coś się z
                  > mieniło, u nas, to rzutuje na dzieci z poprzedniego zwiazku, chcemy je zapewnić
                  > , że są wazne i kochane.

                  Czyny nie słowa.

                  > "Jakie korzyści mają tamte dzieci z tego, że masz z ich ojcem dziecko? To ja Ci
                  > odpowiem, żadne" - a przepraszam, to dzieci maja miec jakies korzyści? bo nie
                  > rozumiem twojego toku myślenia? Ojciec je kocha, bo to jego dzieci.

                  A to mają mieć tylko niewygody? Mają teraz mieć wakacje na kupie i siedzieć w domu z nowym bobo? Tak, nastolatki myślą w kategorii korzyści.
                  >
                  > "Zrozum wreszcie, że tu nie ma dwóch stron dobrej i złej a są po prostu strony,
                  > które muszą się dogadać." - to gdzie widzisz nic porozumienia? ojciec ma jak z
                  > wykle zabrac dzieci z poprzedeniego malzenstwa na wakacje, a ja mam zostac z có
                  > rka sama? Gdzie tu jest "dogadanie"? Kompromis to ustepstwa, wzajemne.

                  Nie wiem co ma zrobić ojciec. Ja siedzę w domu sama. Co będzie w wakacje nie wiem, ale dzieciak wakacje ma mieć. Powtórzę Ci kolejny raz, stare dzieci nie znikają wraz z pojawieniem się nowych, a nowe należy wprowadzać w taki sposób, żeby stare nie zeszły na setny plan i zbytnio tego nie odczuły. Naprawdę rozumiem, że chcecie jechać na wakacje wszyscy, ale to się nie uda stawiając temat na ostrzu noża. Takie wywrotki zwykle wymagają wcześniejszych działań, żeby to mogło zadziałać. A mogło, bo ojciec mógł wykorzystać chociaż kilka dni ferii. Gdzieś coś się wywaliło w momencie jak byłaś w ciąży, potem jak się urodziło dziecko i teraz to się pogłębia. Tupanie noga nic ci nie da. Czas oprzytomieć, uświadomić sobie w co i jak się weszło, uznać za zasadne, że skrzywdziło się tamte dzieci i ich matkę, przyjąć konsekwencje na klatę i może nawet przeprosić. A wszystko po to, że może to będzie wstęp do jakiejkolwiek rozmowy.
                  • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:18
                    o czym ty piszesz? bo ja o jednym i tym samym: zeby były czyny ze strony ojca, najpierw musza być słowa, ze jest chetny, ze ma czas... i te słowa i deklaracje ojca są, a na to musi byc odzew ze strony dziecka. Odzewu brak, nie odbiera telefonów, na smsy nie odpisuje. Co ma jeszcze ojciec zrobić? porwac ją z domu?
                    • panna.nasturcja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:19
                      Uszanować jej decyzję. Czas na czyny trwał wiele lat, ojcu się nie chciało.
                    • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:30
                      Jest odzew, pisalas w tym wczesniejszym watku, ze ona sie zali do ojca, mowi, ze jest z rozitej rodziny i co ja boli. To jest bardzo dobry punkt zaczepienia. Ona nie musi zaakceptowac ani Ciebie ani pasierbicy swojego ojca ani przyrodniego rodzenstwa. Musi je tylko tolerowac. Moze z czasem jak dorosnie zlapie dystans, moze nie. Ale z ojcem powinan meic relacje. i da sie toz robic, tylko nie bedzie latwe. i przydaloby sie troche profesjonalnych rad i empatii wobec i dziecka i tej skrzywdzonej matki przy okazji, bo i z nia jest chyba cos nie tego. Czasem ludzie odpuszczaja jak sie zauwazy i zrozumie ich bol, tylko trzeba to zrobic w madry sposob. Im by sie to chyba bardzo przydalo.
                      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:57
                        masz racje. uwazamy, ze i córce i matce potrzebny jest psycholog Ale, jak pisałam wczesniej, matka na indywidualnego psychologa dla dzieci sie nie zgodziła, a ten który był ( 1 spotkanie z ojcem i córkami, 1 spotkanie z matka i córkami) nie przyniósł efektu. Ale my to sobie mozemy uwazac, skoro matka traktuje i psychologa i psychiatre jako zbędnych lekarzy i absolutnie im niepotrzebnych, to fanaberie jakies, tak twierdzi. Nieprzepracowane traumy towarzysza im od lat ( np. matka od lat wstydzi się mówic o chorej psychicznie matce).
                        • jonathanfranzen48 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:09
                          Od rozwodu minęło 8 lat. Matka ma.nowego faceta i ma cię gdzieś. Zacznij od zaakceptowania tej dziewczyny. To taki duży dzieciak. Spróbuj ja polubić i zrozumieć. I jej przejdzie. Po prostu. O psychologu dla którego jak piszesz byliśmy przyjemnością szkoda pisać. Wyjątkowy dyletant. Teraz pełno takich , niestety
                        • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:51
                          Tobie jest potrzebny psycholog. I Twojemu facetowi. Ja o tym pisze. Nie umie zamknac spraw z byla, ktora chyba mocno przeczolgal (albo w ogole o nia nie chodzi, nie widzialam tych wpisow o nowym facecie, myslalam ze nie ma nikogo na stale. Jesli ma to sorry, ale juz nie wierze w jej diabelska zemste). A przede wszystkim nie umiecie sie komunikowac z ta starsza i ZLE sie nia zajmujecie. Mlodsza tez sie ZLE zajmujecie. Idzcie qrva na jakies warsztaty z komunikacji z dziecmi.
                • mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 06:21

                  > "Zrozum wreszcie, że tu nie ma dwóch stron dobrej i złej a są po prostu strony,
                  > które muszą się dogadać." - to gdzie widzisz nic porozumienia? ojciec ma jak z
                  > wykle zabrac dzieci z poprzedeniego malzenstwa na wakacje, a ja mam zostac z có
                  > rka sama? Gdzie tu jest "dogadanie"? Kompromis to ustepstwa, wzajemne.

                  W terminie określonym przez sąd jako wakacje ojca z dziećmi, powinien pojechać z córkami z pierwszego związku.
                  Dlaczego kompromis i ustępstwa próbujesz wymusić na dzieciach?
                  Nikt wam przecież nie broni jechać na wakacje rodzinne w dowolnym innym terminie, jeśli zabierzecie do tego Młodszą to świetnie i bardzo dobrze o was świadczy.
                  • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:03
                    pisałam juz o tym: dzieci moga jechac z ojcem tylko i wyłacznie w terminie ustalonym przez sad w wyroku rozwodowym, zawsze 2 pierwsze tygodnie wakacji, ani wczesniej ani pozniej, bez zadnego odstepstwa. Ojciec ma je zabrac tylko wtedy albo obie albo żadną. Jesli starsza nie chce jechac to młodsza też nie pojedzie. Sztywne, niezmienne zasady.
                    • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:49
                      Czy cos sie stanie jesli tych zasad jeszcze w tym roku nie bedzie lamal? Oprocz tego, ze bedziesz zmeczona? Nie moze z nimi jechac na cos bardzo budzetowego, jesli nie macie kasy, a potem z Toba tez na cos podobnego? Moze wtedy nawet latwiej bedzie ta jedna wziac na calosc? Nie rozumiem, czemu jej nei chcesz odpuscic. To jest dziecko, nie dorosla kobieta i nie jest swoja matka. Poza tym nie musisz odpuszczac calosci, wystarczy znalezc kompromis. Chociaz po to, ze nawet gdyby miala go odrzucic bedzie pamietala, ze ojciec calkiem sie na nia nie wypial.
                      Z ta to nie wiem, bo nie wiem czy matka gra starsza i WY macie racje, czy Wy gracie mlodsza, a matka chce rownego traktowania obu corek i wymusza je na ile moze. Moim zdaniem zastanych zasad sie nie zmienia, jesli lata fukcjonowaly i dzialay dobrze. On nie spedza znimi jakos duzo czasu, weekendy przede wszystkim macie dla siebie. Jednoczenie chyba na tyle duzo, zeby nie stracic kontaktu (bo 2 dni kazdego tygodnia ma). Czyli uklad jest dla Was korzystny i nie dziwie sie, ze taki zostal. Nie wiem, czy nie lepiej znalezc jakies salomonowe rozwiazanie na ten ostatni czy przedostatni rok. Troche mi to wyglada na przeciaganie liny. Ale w sumie nie rozumiem juz w ogole ani o co chodzi Tobie, ani tej matce, ani ojcu tych dziewcyznek. Te dzici chyba rozumiem - starsza jest skrzywdzona, nieszczesliwa a w ogole ma taki wiek i po prostu hooyowo sie czuje, a otoczenie obrywa. A mlodsza jest przyzwyczajona do tego, ze nie ma pelnej rodziny, wiec zaaklimatyzowala sie w tym, co ma i zylaby sobie bez problemow, gdybyscie jej ich wszyscy nie generowali.
                      • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:51
                        * z ta mlodsza to nie wiem, bo nie wiem
            • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:09
              I tak cię stale nienawidzi bez pwoodu?? Mimo ze chciałaś więź zbudować?
              • princesswhitewolf Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:33
                >I tak cię stale nienawidzi bez pwoodu?? Mimo ze chciałaś więź zbudować?

                zapewne ty tez masz wielu ludzi ktorzy wiezi z toba nie zbuduja
                • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:43
                  O mam psychofankę !!!
        • panna.nasturcja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:17
          choinka35wlesie napisała:

          > 7 dni wakacji tylko z ojcem tej wiezi nie odbuduje, bo na to się pracuje latami.

          Za relacje dziecko-dorosły odpowiada dorosły, to Twój mąż doprowadził do tego, że tej relacji nie ma.


          • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:30
            Bardzo, bardzo sie mylisz.Z
            Za relację dziecko-dorosly odpowiada dorosły czyli ojciec, tak? a co, jesli matka tej relacji , po rozwodzie, bardzo przeszkadza, bo czyni, ze swojej 7- letniej, starszej córki przyjaciółke i powierniczke? To przed nia sie wypłakuje, jej się tłumaczy, na nia zrzuca cieżar swoich dorosłych doswiadczeń, z nia omawia swoje plany i przy niej płacze? i jej obiecuje, ze jesze ojciec zobaczy, ze popamieta, ze jeszcze bedzie załował?

            A jeśli uważasz, ze trwanie w złym związku dla dobra dzieci.....to współczuję twoim dzieciom.
            Mój mąz kocha swoje dzieci, wszystkie bez wyjatku. i napiszę kolejny raz: żeby okazywać miłość tez potrzebny jest kontakt z druga osobą czyli córką, a jeśli ona tego nie chce to nić nie zrobisz.
            • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:36
              A jeśli uważasz, ze trwanie w złym związku dla dobra dzieci.....to współczuję twoim dzieciom.

              Ok, czyli uratowałaś te dzieci zabierając im ojca... Już wszystko rozumiemy. Po prostu teraz ciebie ściska w dołku co? No cóż, karma. Obyś kiedyś ty nie truła tak swojemu dziecku. Wszak jego ojciec już kiedyś poszedł to może pójść i kolejny raz. Ten wpis wywalił moją skalę obrzydliwosci do maksimum. Ależ ty tej kobiety nienawidzisz.
              • bcde Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:45
                >Ten wpis wywalił moją skalę obrzydliwosci do maksimum. Ależ ty tej kobiety nienawidzisz.

                Jesteś pierdolnięta.
              • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:51
                Matko i córko Hrabina, ty sie czytasz? Co mnie sciska w dolku? mój związek z ojcem mojej córki był zły wiec sie, rozwiodłam, podjęlam decyzję, ze nie chce z nim byc, nie chce, żeby moja vcórka widziała, ze rodzice sie nie kochają, ze sa dla siebie obcy. To samo zrobił mój mąż. Jaka karma?
                Ludzie podejmują decyzje. Rozwodze się z mężem/ zona, a nie z dziecmi.
                • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:16
                  Akurat to tak nie działa. Ktoś zawsze jest skrzywdzony. To wy podjęliście decyzję, ale nie tamta żona i tamte dzieci. Nie upraszczaj tematu i nie jeździj po tamtej kobiecie, która być może i miała chwilę załamania, nawet okropnego załamania. Nie jesteś od niej lepsza, bo mniej przeżyłaś i byłaś wspaniałą matka, która nie zrobiła sobie z dziecka powiernika i przyjaciółki i jak to tam leciało. Piszesz o tej kobiecie w okropny sposób.
                  • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:34
                    w jaki okropny sposób? Mam byc matka dla swoich dzieci, a nie przyjaciólką. Moje dzieci nie sa moimi powiernikami, im sie nie wyzalam, nie obarczam ich swoimi problemami. One sa tylko dziecmi. Dla swoich zalów znajduje osobe dorosła, emocjonalnie rozwinięta z ukształtowana osobowiścia, a nie dziecko na rozstaju, w konflikcie lojalności miedzy matka a ojcem.
                    U byłej zony tak jest, ze starsza córka jest powiernikiem , przyjacielem i wspóldecydentem. To nie sa obelgi, to sa fakty
                    • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:36
                      Już wiemy, że jesteś zajebista 👍 Powiedz nam tylko czemu taka zajebista istota musiała sięgać po męża takiej beznadziejnej kobiety?
                    • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:40
                      Masz komfortowa sytuacje, meza i pelna rodzine. Poprzedni rozwod nie wiem jak przebiegl, ale moze sama o tym zadecydowalas. Jak sie samemu decyduej (albo partner jest kiepski i nie ma czego zalowac) jest gorzej.
                      To nie jest odkrycie na miare Nobla, ze skrzywdzony czlowiek moze sie nie pozbierac. Matka dziewczyny ktora dobrze znalam w dziecinstwie po odejsciu jej ojca (wyprowadzil sie po prostu) zabila sie. Czy zrobila zle? Owszem. Natomiast widac nie miala sily postapic inaczej. Dziewczyna wyladowala u ciotki, o ojcu nie chciala mowic przez caly czas jak sie znalysmy. Takze ciesz sie, ze chociaz nie masz niczyjej smierci na sumieniu. Bo i tak moze byc. Sytuacja jest prawdziwa, sprzed wielu lat i pisze tylko dlatego, ze od lat nie mam z nia kontaktu i watpie, zeby w ogole skojarzyla ze to o niej.
                    • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:01
                      Gdyż ponieważ zyjesz w szczeliwym związku, a ojciec twojego dziecka mieszka z wami. Nie zostawił cię dla innej kobiety...
                      Czemu 16latka ma nie być współdecydentem?
                      • araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:04
                        hanusinamama napisała:
                        > Czemu 16latka ma nie być współdecydentem?


                        16-latka może sama zadecydować, że nie chce jechać z ojcem - tylko na też decydować za 12-letnią siostrę?
                    • iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:33
                      A Ty z nimi mieszkasz i wiesz czy wiesz tyle ile powie Ci mąż?
            • panna.nasturcja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:42
              To trzeba było ratować siedmiolatkę, zdecydowanie.
              Mąż olał, bo tak m u było wygodniej. Teraz zbiera plon.
              Argumenty finansowe mnie nie przekonują, nie sprowadza się na świat nowych dzieci jak się nie ma na utrzymanie już istniejących. Skoro matka tak niszczyła siedmiolatkę trzeba było o nią walczyc w sądzie, także o badania psychologiczne matki.
              A decyzja by osiem lat udawać, że nic się nie zmieniło była również twoja, miałaś w tym udział, nie chciało ci się pewnie niańczyć cudzych małych dzieci, teraz zbierasz skutki braku więzi.
              Nic nie pisałam o trwaniu w związku dla dobra dzieci, nie dopisuj sobie chochoła.
              Tak, za relację z córką odpowiada mąż, nie córka, póki jest dzieckiem. A zostawiał ją malutką.
              • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:58
                Po pierwsze - decyzję o walce o dzieci podejmuje ojciec nie nowa żona to nie jej odpowiedzialność. Po drugie to pisałam wielokrotnie na forum, jak wygląda walka o dzieci,kiedy z matką jest naprawdę problem i wydawałoby się że to kwestia jednej rozprawy, bo rzecz nie pozostawia wątpliwości. Więc jak matka "tylko" pierze mózg siedmiolatce to dla sądu to jest nic, drobiazg nieistotny zupełnie.
                • panna.nasturcja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:00
                  Już kilkakrotnie pisałam wyraźnie o OJCU. I że to była i jest jego odpowiedzialność.
                  I ja wiem, że to jest bardzo trudna walka. Nie zmienia to faktu, że ojciec jej nie podjął.
                  • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:04
                    Przeczytaj co napisałam. Podjął walke, przegrał. Zycie nie zawsze nie jest sprawiedliwe.
                    Komenda siedział w wiezieniu za coś czego nie zrobił. Był winny? Dzisiaj wiadomo, że nie był, a jednak.....
                    • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:15
                      NO nie jest. Dzieciak miał 7 lat jkak tatus sie spakował i odeszł do innej....serio sie dziwsz, ze ten dzieciak ma żal? Ze ma żal do ojca i do tej innej?
                • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:14
                  gruu nie obraź się ale wy macie jednak bardzo wyjątkową sytuacje. Nie kazda matka to psycholka i alkoholiczka.
                  Tutaj ojciec odszedł do innej jak dzieciak miał 7 lat...serio dziwisz się, ze ta dziewczyna nie lubi tej "innej".
                  Tak ja jestem dorosła i wiem, ze odszedł ojciec, nikt go siłą nie zabrał...ale to dziecko miało 7 lat.
                  Tatuś się musiał bardzo postarać, zeby dziecko tak go nie lubiło i jego nowej partnerki.
                  • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:12
                    I mimo tej wyjątkowej i grubej sytuacji sąd wcale nie widział poważnego problemu. Wiec tym bardziej nie zobaczy go w presji psychicznej
                    • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:29
                      Ale tu nie chodzi o sąd. Chodzi o więź z dzieckiem. To jest ostatnia szansa zeby cokolwiek naprawić, za chwile panna będzie miała totalnie wywalone....chociaż ja juz szansy nie widzę. Szkoda mi dzieciaka...
                      • triss_merigold6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:42
                        Daj spokój, ludzie odbudowują kontakty i relacje z rodzicem po latach, więc nie wieszczyłabym, że brak tego wspólnego wyjazdu będzie dożywotnim cierniem etc.
                        • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:34
                          Ale serio sądzisz ze tej wyjazd jest tutaj głownym problemem??
              • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:58
                Ratować 7 - latkę???? Mąz olał? Niczego nie olał!
                Matko, ludzie się rozstają, a przy dwójce dojrzałych emocjonalnie rodziców dzieci maja ogromną szanse dorastać kochane, akceptowane i dowartościowane.
                Opinia RODK mówiła, że oboje rodzice są wydolni wychowawczo, że nalezy dbac o swobodny i przyjazny kontakt z ojcem, co zapewni odpowiedni rozwój córek.
                Ty nie czytasz tego, co napisałam wczesniej wiec juz nie bede ci tumaczyc.
                • panna.nasturcja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:03
                  No skoro zaszło zjawisko parentyfikacji wobec dziecka siedmioletniego to tak, zdecydowanie należało dziecko ratować. Ale chłopu było wtedy wygodnie to się nie przejmował, problem mam teraz.
                  Przeczysz sama sobie. Bo albo matka była dojrzała emocjonalnie albo:

                  "a co, jesli matka tej relacji , po rozwodzie, bardzo przeszkadza, bo czyni, ze swojej 7- letniej, starszej córki przyjaciółke i powierniczke? To przed nia sie wypłakuje, jej się tłumaczy, na nia zrzuca cieżar swoich dorosłych doswiadczeń, z nia omawia swoje plany i przy niej płacze? i jej obiecuje, ze jesze ojciec zobaczy, ze popamieta, ze jeszcze bedzie załował?
                  "

                  To jest, według Ciebie, opis osoby stabilnej emocjonalnie?
                  Zakłamujesz rzeczywistość.
                  Owszem, ja czytam, nawet cytuję. Ty natomiast ewidentnie nie panujesz nad tym, co piszesz, bo twoje wypowiedzi są całkowicie sprzeczne.
                  • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:07
                    Nie, moim zdaniem matka nie jest i nie była dojrzała emocjonalnie. Gdzie to napisałam? napisałam, ze wg opinii RODK oboje rodzice wydolni wychowawczo. Gdzie sobie przeczę?
                    • panna.nasturcja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:16
                      OK, skoro ty nie kontrolujesz nawet tego, co piszesz to ta dyskusja faktycznie nie ma sensu.
                      Ty chcesz żebyśmy ci napisały, że macie z mężem rację, byłaś za dobra a teraz już możesz zażądać żeby się zajął tobą i twoimi dziećmi.
                      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:20
                        ja nie kontroluje? czy ty nie potrafisz mi wskazać moich sprzeczności?
                        bez odzewu.
                        • panna.nasturcja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:21
                          Wykazałam w poście wyżej,l z cytatami.
                          To nie była opinia RODK tylko twoje zdanie, opinię cytowałaś niżej.
                          • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:29
                            "a przy dwójce dojrzałych emocjonalnie rodziców dzieci maja ogromną szanse dorastać kochane, akceptowane i dowartościowane.
                            Opinia RODK mówiła, że oboje rodzice są wydolni wychowawczo, że nalezy dbac o swobodny i przyjazny kontakt z ojcem, co zapewni odpowiedni rozwój córek."

                            Z tego co napisałam wyżej nie wynika, ze matka jest dojrzała emocjonalnie.
                            Napisałam, że POTENCJALNIE przy dwójce dojrzałych emocjonalnie rodziców dzieci maja ogromną szanse .......CO NIE OZNACZA ZE W NASZYM PRZYPADKU OBOJE RODZICE SĄ DOJRZALI EMOCJONALNIE
                            • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:34
                              Ależ tylko ty jesteś dojrzała emocjonalnie 🤮
                              • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:36
                                Staram się.Ttez jestem po rozwodzie, moj byly mąz ma partnerke, ,mieszka z nia, moja córka wyjezdza z nimi na wakacje, spedza wekkendy i dni w tygodniu, i zadne z nas nie obarczyło naszego dziecka konfliktem lojalnosciowym.
                                • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:41
                                  A partnerka twojego byłego męża też weszła wam do małżeńskiego łóżka, a mąż się wyprowadził z dnia na dzien, a ty zostałaś postawiona przed faktem?
                                  • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:47
                                    a skąd wiesz jak było? Dzieci sa najwazniejsze i bez względu na to co się dzieje miedzy rodzicami i jak bardzo zostalismy skrzywdzeni jesli partner jest dobrym i kochajacym rodzicem nie mam prawa przenosic swoich zali na dziecko.
                                    Moj były mąz jest wspaniałym ojcem, był o wiele gorszym mężem, ale ja i moje uczucia, poczucie krzywdy sa bez znaczenia, najwazniejsze jest dziecko.
                                    • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:48
                                      Przestań pierd...ć. Widać, że koło takiej sytuacji nawet nie stałaś.
                                      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:50
                                        tak, ty wiesz najlepiej jak było
                            • panna.nasturcja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:36
                              W Waszym przypadku nikt nie jest dojrzały emocjonalnie.
                              Matka parentyfikuje starszą, wy młodszą.
                              • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:39
                                a w jaki sposób my młodsza?
                              • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:39
                                Wierzysz jej? Bo ja już po tym wątku nie. Panią po prostu coś zaczęło kłuć w tylek i właśnie daje temu upust jeżdżąc po matce tamtych dzieci. Jeszcze ze 2 wątki i młodsza córka też będzie zjechana. Po prostu stara rodzina nie pasuje jej już do obrazka.
                                • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:40
                                  smile
                                • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:42
                                  Hrabino Ty nie czytasz i nie kodujesz. Ja pisze jedno, do ciebie nie dociera.
                                  • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:47
                                    Dociera, dociera. Napisałaś już wystarczająco dużo. Tylko jakby unikasz najistotniejszej kwestii, która ja ci tu nakreślam cały czas i która jest głównym czynnikiem, przez który dostajecie po łbie. Dziecko dorosło i właśnie was wali w łeb za czyny, które teraz rozumie i jest wystarczająco duże i silne, żeby się odwdzięczyć.
                                  • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:17
                                    My doskonale rozumiemy. I ty rozumiesz...
                                    Starsza była na tyle duża ze wiedziała co się dzieje, pamięta i dlatego tak reaguje.
                                    Ojciec ja skrzywdził, nie toleruje baby do której odszedł (tak 7 latka ma prawo), przez tyle lat nie zrobił ojciec nic albo zdecydowanie zrobił za mało aby naprawić to jak spierdolił dziecku świat.
                                    Dostajecie dokładnie to na co sobie zapracowaliście.
                                    Szkoda dziecka
                                    • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:34
                                      A skąd wiedziała? Bo wiesz, ludzie się rozstają - i o ile nie ryje się dziecku głowy, tak dziecko wie dokładnie tyle - rozstaliśmy się, ale wy (dzieci) jesteście najważniejsze i będziemy dalej was tak samo kochać i o was dbać, zmienią się tylko okoliczności.

                                      Myślisz, że tak właśnie było? Myślisz, że tekst "rozbita rodzina" wymyśliła sobie 7-latka? big_grin
                  • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:22
                    Nasturcja, a matka co całe życie ma być stabilna? Matce się nie należy załamać kiedy z dnia na dzień małżonek się wyprowadza, bo się zakochał? I matka zostaje z tym pierdolnikiem emocjonalnym i dziećmi w domu? W końcu to nie ta matka podjęła decyzję o rozwodzie, a podjęto ją za nią i obok niej. Jej zostały tylko konsekwencje.
                    • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:35
                      Nie no wiadomo, ludzie odchodzą z dnia na dzień, ze wspaniałych i kwitnących związków przepełnionych szczęściem i radością. I tak pewnego dnia się budzą i postanawiają PORZUCIĆ te swoje skarby, a drugie połówki są zaskoczone, bo ich życie było przecież perfekcyjne! I właśnie z tego powodu, iż były cudowne i wspaniałe, postanawiają jeszcze wspanialej ryć dzieciom głowy.
                      • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:36
                        Ok małżeństwo było nieszczęsliwe ( co wiemy od choinki do której pan odszedł...cóż). Co nie zmienia faktu, ze nagle to matka została sama z dziecmi. I to ta 7latlka też została wtedy porzucona przez ojca.
                        Tatuś chciał szczęsliwszego życia, zrobił to kosztem dziecka. Tak miał prawo...ale teraz zbiera tego efekty. No nie on sam..bo ten dzieciak został mocno poturbowany
                        • araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:39
                          hanusinamama napisała:
                          > Ok małżeństwo było nieszczęsliwe ( co wiemy od choinki do której pan odszedł...
                          > cóż). Co nie zmienia faktu, ze nagle to matka została sama z dziecmi. I to ta 7
                          > latlka też została wtedy porzucona przez ojca.
                          > Tatuś chciał szczęsliwszego życia, zrobił to kosztem dziecka. Tak miał prawo...
                          > ale teraz zbiera tego efekty. No nie on sam..bo ten dzieciak został mocno potur
                          > bowany


                          Taaa... bo 'dla dobra dziecka' powinien trwać w tamtym małżeństwie. Hanusina wstępuje w szeregi Ordojurków big_grin
                          • jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:30
                            araceli napisała:

                            >
                            > Taaa... bo 'dla dobra dziecka' powinien trwać w tamtym małżeństwie. Hanusina ws
                            > tępuje w szeregi Ordojurków big_grin
                            >
                            ależ nie, mógł wnioskować o to, źeby dzieci zamieszkały na stałe z nim i z choinką, zwłaszcza, że matka, jak to choinka napisała, jest niedojrzała emocjonalnie i w ogóle.
                        • lauren6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:43
                          Może to kobieta odeszła od męża? Opanuj się z tymi ocenami cudzego życia.

                          Póki co to matka bardzo się stara, żeby jej córki miały skopaną relację z ojcem.
                        • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:08
                          Nie, dziecko nie zostało PORZUCONE przez ojca, ojciec chciał zwiększenia kontaktów, na które matka nie wyraziła zgody. Przestań histeryzować i dopisywać jakieś swoje wnioski z dupy, bo to jest już niestrawne.

                          Miliony ludzi się rozwodzą i nie robią dziecku sieczki z mózgu. Pojebane matki, zamiast minimalizować straty to je jeszcze potęgują - to w sumie niesamowite, bo mnie nie chciałoby pracować się na psychoterapię dla dziecka, któremu zryłam głowę tylko dlatego, bo moja urażona duma tak mi nakazała.
              • szpil1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 06:15
                panna.nasturcja napisał(a):

                >
                > Mąż olał, bo tak m u było wygodniej. Teraz zbiera plon.
                >

                Bardzo znaczące jest to co autorka pisze - byli u psychologa, psycholog kiepski, nie ma sensu iść znowu. Policji nie wezwą, bo to nic nie da. Do sądu nie pójdą, bo coś tam. Na wakacje osobno nie pojadą, bo koszty. Tego nie zrobią, tamtego też nie, bo, bo, bo.
                Ja to widzę tak, że autorka i mąż wykonują działania pozorowane - niby coś robią, ale nie bardzo. I nie zdziwiłabym się gdyby złość eks i córki wynikała właśnie z teg - tatuś pojawia się cały w bieli pozując na ojca roku i znika gdy tylko pojawiają się najmniejsze problemy.

                • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:37
                  Dokąłdnie. Robią aby nie było ze nie robili. No więc "zrobili co mogli" i czas olać starszą.
                  Winę zrzucamy na matke dziewczynek oraz na samo dziecko (wredną dziewuchę) i żyjemy sobie dalej sami, bez bagażu pana z poprzedniego małżeństwa.
            • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 01:58
              Ojciec tak srednio kocha, skoro sam im to zgotowal rozwalajac rodzine. A teraz wymyslil sobie szczesliwy patchwork w wieku, kiedy ta starsza nawet w pelnej rodzinie mogla by sprawiac problemy.
              Matka swoja droga nie lepsza, nie wytrzymala psychicznie ale moglaby sie troche ogarnac. Najgorzej maja dzieci, tak to jest, jak sie ma glupich rodzicow.
              • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:02
                To że ludzie się rozstają naprawdę nijak się ma do tego czy kochają dzieci. Za to ważne jest jak się rozstają i co dzieje się dalej
                • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:18
                  4 lata roznicy miedzy dziecmi, dzieci dwojka. Srednio wierze w zla zone i papierowe malzenstwo, raczej pan znalazl osobe, ktora okazala sie wazniejsza niz dzieci, tak jak jego osobiste plany sa od nich wazniejsze.
                  Teraz robi to samo, co zrobil i kiedys - kiedy jego osobiste cele sa zagrozone, reszta ma sie dostosowac. To przejdzie z doroslym, ale nie nastolatkiem. Od nastolatka sie dostanie rykoszetem, tzn. takiego nie stlamszonego.
                  • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:34
                    Małżeństwa z dwójką dzieci się nie rozpadają? Ludzie się rozstają z różnych powodów, niekoniecznie ktoś musi być zły. I to nijak się ma do miłości do dzieci. Uważasz, że każda ematka która odeszła od męża nie kocha dzieci, bo im rozbiła rodzinę? Przecież to bzdura. Po rozstaniu można poukładać normalnie życie tylko tu tej normalności zabrakło.
                    • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:42
                      Tylko jakby ci to wytłumaczyć rozpadają się z różnych powodów i przyczyna tego rozwodu jest jednak ważna. Przyczyna w postaci innej baby na boku zawsze będzie większym powodem do złości niż wspólna decyzja. Tym bardziej, że przyczyna wcale nie zniknęła i nawet się rozmnożyła. Matka nie broniła kontaktów z ojcem, dzieci jeździły na wakacje z tymże ojcem, widywały się. To były normalne kontakty. Zmieniło się teraz, nagle. Myślisz, że bez powodu się zmieniło? Bo ja jak na razie to widzę autorkę wątku w zupełnie innej postaci niż w wątku poprzednim. Myślę, że to nie chodzi tylko o wakacje, a o całokształt który zaczął się zmieniać. Być może też wysokość alimentów, częstotliwość czy sposób spotkań z córkami. Wiesz na zasadzie mam nowe bobo, muszę zmieniać pieluchy, a Choinke boli głowa więc córko ja na pizze nie pójdę albo muszę się zmywać. Standard w takich sytuacjach.
                      • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:57
                        Jakby mój facet odpieprzał takie akcje wobec dzieci, bo żona go zostawiła i poszedłby w "och coreczko, mamusia nas zostawiła, jak dobrze że mamy siebie" to bym kazała się puknąć w pusty łeb a jakby nie pomogło to na pewno bym z nim nie była nie mówiąc o wspólnych dzieciach. Jakby odesłał akcje w stylu: wprawdzie masz urodziny, ale nie spotkasz się z mamą, bo z postanowienia sądu wynika, że kontakt jest dopiero za tydzień tez. Moja przyjaciółka też nie truła synowi o tym, jak się czuła przyłapując jego ojca na sypianiu z facetem. I nie zakazywała spotkań, bo będzie obecny ten facet.

                        Człowiek, któremu zależy na dzieciach wychodzi poza własne krzywdy i rozmawia o nich z dorosłymi przyjaciółmi lub że specjalistami z nie robi sobie powiernika z dziecka. Co do spotkań z córkami to było powiedziane, że matka bardzo pilnuje żeby wszystko było jak w postanowieniach i ani odrobinę więcej. A ojciec tyle samo wart bo pokornie się godził, zamiast się postawić skutecznie.
                        • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:11
                          Te odpieprzane akcje wobec dzieci słyszysz spod klawiatury kochanki ojca będącej przyczyną rozpadu tej rodziny, która po latach zajarzyła, że jej pozycja jest żadna. To nie jest czarno białe. To jest typowy smród w takich sytuacjach, że najpierw fajnie mieć misia potem trrzba trochę poudawać, że nam pasuje a jak za długo to tupać nogą. I owszem, dzieci mają jak najbardziej prawo poznać kiedyś prawdę dlaczego ich rodzice się rozstali. Może to właśnie się stało. Starsza dorosła, zaczęły się inne pytania, rozmowy i matka powiedziala. A ta wyciągnęła wnioski i teraz ich wali po łbie za to co zrobili tak jak kiedyś oni walnęli ją. Gdyby ten post napisała kobieta która po latach od rozwodu związała się z tym panem to byłabym skłonna uwierzyć w złą matkę. Zresztą o czym tu mówić, już padło, że matka matki jest psychicznie chora. Czekaj niech się tylko Choinka rozkręci.
                          • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:13
                            Ależ ja piszę o osobach, które zostały porzucone i zdradzone. I tak, te osoby byłyby złymi rodzicami, gdyby swoje traumy przerzucały na dzieci.
                            • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:25
                              Tak, ale sama przyznasz, że relacja ze strony byłej kochanki nie jest zbyt wiarygodna. No niezależne źródło toto nie jest.
                              • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:35
                                Hrabina czy ty rozumiesz, ze tu emocjonalnie traca najbardziej dzieci z poprzedniego zwiazku?
                                ROZUMIESZ????
                                nie moje dzieci, nie ja, tylko te 2 dziewczynki?
                                Zreszta co bym nie napisała Hrabina wie najlepiej.
                                ta zła, wstretna macocha co sie rozmnożyła z tym ojcem nieudacznikiem, a ta wiesz, ze sa odcienie szarości w zyciu?
                                • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:09
                                  Hrabina 40 lat nie przepracowała swoich traum z dzieciństwa, zapewne też zafundowanych przez matkę, to co się dziwisz?
                                  • wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:46
                                    Tez tak to widzę. Fanatycznie broni kobiety, która być może odziedziczyła chorobę psychiczna po swojej matce. Może przez to od 9 lat nie może przepracować rozwodu. A teraz krzywdzi swoje dzieci.
                                    • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:51
                                      Nie wiesz, rzucę się na nią jak autorka, żeby przypadkiem ktoś nie uroil sobie, że mam jakieś traumy i inne problemy z dupy. Tylko prawda jest taka, że ja bardzo dużo już takich kwiatków widziałam i może to dziwne ale żaden miś nie zasłużył na moje wielkie współczucie, bo sam się przedstawiał jako kryształowy, a wszystko złe to była wina byłej. Otóż ja nigdy nie miałam problemu z powiedzeniem to może spójrz też na siebie.
                                      • niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 14:39
                                        i tutaj chyba jest klucz do calej sprawy. Bo jest to historia pisana przez obecna zone, ktora czerpie wiadomosci o bylej zonie od swojego obecnego meze, ktorego wybiela jak tylko moze.
                                        Powiem tak, wina na pewno lezy po czesci na wszystkich, ale wg choinki jedyna osoba, ktora jest bez winy jest jej maz, i to dla mnie jest na tyle podejrzane, ze wszystkie dowody w sprawie, ktore podaje choinka spadaja z podium zaufania.
                                • jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:33
                                  no, a tobie zależy na tym żeby postawić na swoim, tylko tak, żeby wszyscy byli zadowoleni i nikt nie miał do ciebie pretensji. No tak się nie da. Ktoś musi odpuścić. Albo ty albo córka.
                              • memphis90 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:31
                                Też jesteś kochanką aktualnie posuwanego ojca dzieciom, czyż nie...? Czy to działa tylko w stosunku do innych...?
      • memphis90 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:29
        >Mniejsza z tym, czy ma rację. Ma prawo.
        Nie ma prawa.

        >Rozwiązaniem byłoby wakacje ojca ze starszymi >córkami i (od)budowanie więzi ze starszą córką
        Tak bylo przez 8 (!!!) poprzednich lat.
    • bcde Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:10
      Choinka nie przejmuj się oskarżeniami wobec ciebie i twojego męża, wyssanymi z palca.
      Doskonałe i wszystkowiedzące ematki zgnoją cię słownie, mimo że gówno wiedzą o konkretnych ludziach.
      Młodsza córka męża ma 12 lat, więc można jej już pewne rzeczy wytłumaczyć. Do wakacji jest jeszcze trochę czasu, więc wniosek do sądu o zdecydowanie w istotnej sprawie dziecka ma sens, ale upewnijcie się, że dziecko faktycznie chce z wami pojechać.
      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:14
        Dziekuję ci bardzo za te słowa. Zastanawiamy co zrobić: czy wzywac policje czy występować do sadu. Sad niema uzasadnienia wczesniej, bo ojciec ma wyznaczony termin wakacji, po prostu przyjdzie pod drzwi i dziecko powinno wyjsc z walizka. A jak nie wyjdzie? wzywac policje? przeciez te dzieci to widzą, słyszą, rozumieją....juz teraz młodsza mówi: "tato ja pogadam z mamą sama, bo wy sie znowu pokłócicie....
        Tu nie ma dobrego rozwiazania.
        • panna.nasturcja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:18
          Sąd ma uzasadnienie wcześniej, jeśli matka zabrania a dziecko chce jechać na ustalone z ojcem wakacje.
          Jak najbardziej ma uzasadnienie wniosek o decyzję w sprawie istotnej dla dziecka.
          Ale nie złożycie, bo chcesz usłyszeć to, co napisałaś: że nie ma rozwiązania, więc dajecie spokój.
          • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:24
            o co ojciec składac wniosek do sądu?
            przeciez ojciec ma wyznaczony termin, przychodzi po dziecko, matka dziecka nie wydaje lub jak moze byc u nas: dziecko mówi, ze nie chce iśc ( pod presja matki) wiec co najwyzej mozna zadzwonic po policje, ta sporzadzi notatke i tyle.
            Sad to moze wydac orzeczenie zastepujace zgode matki, gdy ta nie wyraza zgody np. na wyjazd zagraniczny.
            • brubba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:12
              ... a w tej notatce policja zapisuje, że ojciec nie domaga się (rezygnuje) wydania na kontakt drugiego dziecka, mimo, że ma taki obowiązek - i jak to świadczy o ojcu?... A jeszcze niech ta notatka pojawi się w sądzie przy walce o jego rozszerzenie praw rodzicielskich... Wyjdziecie na głupków, sorry.
              Naprawdę nie ma innego wyjścia, jak odpuścić.
              Bo nawet, jeśli policja i sądy, po kilkumiesięcznej szarpaninie i wstrętnej atmosferze w obu rodzinach, zdecydują o wyjeździe młodszej na te wakacje - czy to będą w stanie być wymarzone wakacje?... Dla kogokolwiek?...
              To będzie jakaś masakra emocjonalna.
              Naprawdę czasem mądrzej jest zrobić krok w tył, żeby uniknąć radykalnej wywrotki i móc powoli kontynuować marsz w dobra stronę. Rada: odpuścić wakacje, dbać o inne relacje.
              • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:35
                Bardzo dobrze świadczy o ojcu, że szanuje decyzję każdej z córek. Kontakt z ojcem jest prawem a nie obowiązkiem
                • brubba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:00
                  Mylisz się.
                  • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:15
                    Nie, nie mylę się. Takie jest stanowisko sądu i tak wygląda również stanowisko policji przy takiej interwencji. Nie zmuszają dzieci do kontaktu tylko rozmawiają i sprawdzają, co się dzieje, czy na dzieci jest wywierana presja, jak się zachowują
                    • brubba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 08:59
                      Mylisz się twierdząc, że ojciec nie ma obowiązku wykonywania zasądzonych kontaktów. Właśnie po tym widzę, że masz małą wiedzę na tematy, o których bardzo arbitralnie dyskutujesz, a nie chcę Cię za darmo dokształcać, więc...
                      • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 09:22
                        Ma obowiązek, ale mało kto o tym wie.
              • memphis90 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:41
                >... a w tej notatce policja zapisuje, że >ojciec nie domaga się (rezygnuje) >wydania na kontakt drugiego dziecka, >mimo, że ma taki obowiązek
                16latek ma prawo do decyzji w kwestii widzeń z rodzicem, więc nie wynika z tego absolutnie nic.
                • brubba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 25.02.22, 09:01
                  O, to ciekawe! Możesz wskazać źródło tego prawa?
                  Bo dotychczas był obowiązek obu stron. Dopiero 18-latek mógł sam decydować o kontaktach. Coś się zmieniło?
            • pade Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:03
              choinka35wlesie napisała:

              > o co ojciec składac wniosek do sądu?
              > przeciez ojciec ma wyznaczony termin, przychodzi po dziecko, matka dziecka nie
              > wydaje lub jak moze byc u nas: dziecko mówi, ze nie chce iśc ( pod presja matk
              > i) wiec co najwyzej mozna zadzwonic po policje, ta sporzadzi notatke i tyle.
              > Sad to moze wydac orzeczenie zastepujace zgode matki, gdy ta nie wyraza zgody n
              > p. na wyjazd zagraniczny.

              Do wakacji jest jeszcze dużo czasu, ojciec może wystąpić do sądu o zwiększenie opieki nad dziećmi czy jak to się tam nazywa. Sąd powinien zlecić mediacje, a na nich można wszystko wyjaśnić i poukładać.
              Wzywanie policji to ostateczność bo tu chodzi o dzieci, o ich samopoczucie. Po co im trauma? Niech mąż nie odpuszcza tylko idzie do sądu.
        • bcde Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:29
          choinka35wlesie napisała:

          > Dziekuję ci bardzo za te słowa. Zastanawiamy co zrobić: czy wzywac policje czy
          > występować do sadu. Sad niema uzasadnienia wczesniej, bo ojciec ma wyznaczony t
          > ermin wakacji, po prostu przyjdzie pod drzwi i dziecko powinno wyjsc z walizka.
          > A jak nie wyjdzie? wzywac policje? przeciez te dzieci to widzą, słyszą, rozumi
          > eją....juz teraz młodsza mówi: "tato ja pogadam z mamą sama, bo wy sie znowu po
          > kłócicie....

          Mąż powinien jak najszybciej porozmawiać z byłą żoną, powiedzieć jej o planach na wakacje i zapytać czy ona wyraża zgodę na wyjazd młodszej córki. W miarę możliwości może to zrobić przy świadkach, jeśli akurat będą, a także potwierdzać pisemnie, np. sms-ami i mailami ustalając np. szczegóły. Jeśli była nie wyrazi zgody, to od razu wniosek do sądu. Jeśli powie, że jeszcze nie wie, to też wniosek do sądu. A jeśli jego ex skłamie, że się zgadza i w ostatniej chwili się nie zgodzi, to na wszelki wypadek spakujcie córkę u was (można kupić jej podstawowe rzeczy) i jeśli będzie chciała, to może wyjść z domu nawet tak jak stoi, a ojciec ją zabierze. Wtedy wcześniejsze sms-y i maile będą dowodem na to, że była leci w ch...
          • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 02:52
            bedzie z nia rozmawial, bedzie ja prosił zeby sie zgodziła i pusciła młodsza córkę. Najważniejsze jest to, zeby Mała powiedział, ze tak czy siak przyjdzie na te wakacyjne tygodnie do nas.
        • mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 06:31
          Jest dobre rozwiązanie, odpuść, niech ojciec spędzi czas z córkami zgodnie z wyrokiem sądu. Planowanie rodzinnych wakacji w czasie przeznaczonym dla córek wygląda na czystą złośliwość.
          • bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 06:48
            Bo nowa pani musi zaznaczyć teren.

            Tylko że ona nie walczy z byłą żoną swojego faceta, ani nawet z facetem (hehehe) tylko z jego najstarsza córką.

            To to dziecko jest tu problem i o nie facet (dobry żart) powinien się zatroszczyć.

            • memphis90 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:43
              To nie jest nowa pani, tylko partnerka/żona od 8lat.
          • wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:19
            Ty sobie chyba żartujesz?
      • bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 06:40
        Oj sorry. Myślałam że facet chce mieć kontakt również z najstarsza córką.
      • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:18
        Młodsza była za mała żeby pamietać...starsza pamięta, ze ojciec odszedł do choinki. Serio dziwisz się temu dziecku??
        • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:27
          Poczekaj parę lat, młodsza zrobi dokładnie to samo.
          • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:31
            NIe moze nie...młodsza nie pamieta jak tata z mamą byli jeszcze razem. Od poczatku żyła w układzie - osobno.
            Natomiast masz rację...za kilka lat bedzie nastolatką, z typowimi dla nastolatka problemami i może się okazac, ze choinka i jej będzie mieć dość.,
            Szkoda tych dzieci.
            • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:38
              Co ty bredzisz - przecież oni RAZEM chcieli wziąć te dzieci na wakacje - po co imputujesz, że choinka ma jej dość, ma ją w dupie, nienawidzi jej itp.? Gdyby miała ją w d... to by zrobiła jak mnóstwo innych kobiet - tupnęłaby nogą na męża, a mąż by się dostosował (tak tak, oczywiście, wcale to tak nie wygląda w większość wypadków). Ale lepiej robić najazd na choinkę i jej męża, bo oni zastanawiają się i kombinują jak zrobić, aby było dobrze. To, co robią, to wg was oczywiście dowód na ich wdupiemanie.

              Cóż za przewrotna konstrukcja logiczna.
              • pade Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:18
                Ja nie ogarniam co się w tym wątku dzieje. W tym i w poprzednim. Oboje rodzice starają się jak potrafią, autorce zależy na dzieciach męża, co jest rzadkie. A tu najazd hunów. Masakra.
                Ktoś tu coś odreagowuje, bo te ataki na autorkę są co najmniej nieuzasadnione.
                • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:25
                  Dokładnie - też nie ogarniam i jest mi bardzo, ale to bardzo szkoda autorki wątku. sad Już dawno nie widziałam takiego masowego odwracania kota ogonem połączonego z wielowymiarową histerią i manipulacjami (jedna z drugą czytały poprzedni wątek, gdzie padł szereg wyjaśnień, a w tym udają, że w ogóle nie wiedzą o co chodzi). Paskudne i wstrętne.
                • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:30
                  A gdzie ty widzisz ze zalezy ojcu lub autorce wątku?? Jej zalezy aby mąz spedzał cały urlop z jej dziećmi. Gdzie ty tu widzisz jakiekolwiek inne "zalezy"?
                  • pade Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:45
                    hanusinamama napisała:

                    > A gdzie ty widzisz ze zalezy ojcu lub autorce wątku?? Jej zalezy aby mąz spedza
                    > ł cały urlop z jej dziećmi. Gdzie ty tu widzisz jakiekolwiek inne "zalezy"?
                    >
                    Gdyby nie zależało w ogóle odpuściliby sobie wspólne wakacje.
                    Mało to ojców, którzy "rozwiedli" się z dziećmi?
                    A dużo jest macoch, które jeżdżą na wakacje z dziećmi mężów? Na forum dużo, ale w realu to trochę inaczej wygląda.
                • jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:32
                  pisze, że jej zależy. Ale jednicześnie nie odpuści tygodnia wakacji, być może ostatniego, bo dziecko prawie dorosłe. No i to się średnio klei z tymi deklaracjami. Tylko tyle aż tyle.
                  • princesswhitewolf Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:34
                    nie no hanusina wie lepiej niz sama zalozycielka watku czy zalezy czy nie... to wszak wiadomo
                  • pade Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:41
                    Jakiego ostatniego? Całe życie przed nimi. Moje dzieci (23 i 18) do tej pory jeżdżą z nami na wakacje. Są krócej niż kiedyś, ale jeżdżą.
                    Ta nastolatka ma dopiero 16 lat, do dorosłości to jej jeszcze baardzo daleko. A relacje można odbudować, jeśli obu stronom zależy.
                    • jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:51
                      Ale życie pisze różne scenariusze, ona się może przeprowadzić, oni się mogą przeprowadzić, ona może chcieć na wakacje wyjeżdżać ze znajomymi albo może pracować w czasie wakacji, a przede wszystkim może nigdy więcej nie chcieć jechać na wakacje z ojcem (kiedy to już będzie zależało od niej a nie od sądu czy matki), zwłaszcza, jeśli teraz czuje, ze ojciec mając do wyboru jechać z corka choinki lub własna raczej pojedzie z corka choinki, z która mieszka 51 tygodni w roku. Za rok i dwa ten najmniejszy bombelek będzie w wieku w którym wakacje muszą być o wiele bardziej pomyślane pod jego kátem niż teraz, kiedy go jeszc e można wpakować w nosidło czy wózek bo mu i tak w miarę obojętne. No nie wiem jak ty, ja słabo widzę osiemnastolatkę która się rwie do wakacji z dwóch-trzylatkiem, i to nielubianym. Nawet, jesli twoje dzieci by za tym przepadały, to ja doskonale sobie wyobrażam, ze ktoś ma inaczej. To, czy będą jakieś następne wakacje to zależy w dużym stopniu od tego, co ojciec zdecyduje teraz.
                    • arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:11
                      Pade: ale serio uważasz, że dla 16-latki wyjazd z niemowlakiem jest atrakcyjny? No na litość! Pomijając juz niechęć do macochy, to samo towarzystwo roczniaka w zasadzie z automatu plasuje takie wakacje na liście: Po moim trupie.
                      • alicia033 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 11:53
                        arthwen napisał(a):

                        > Pade: ale serio uważasz, że dla 16-latki wyjazd z niemowlakiem jest atrakcyjny?

                        a czemu nie miałby być atrakcyjny? Chyba nikt nie zamierza jej przyspawać do tego niemowlaka 24 godziny na dobę?
                        Mam taką różnicę między dziećmi i jakoś rodzeństwo w wieku niemowlęcym nie pozbawiło tych starszych zadowolenia z ciepłego morza, żagli i innych wakacyjnych rozrywek.
                  • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:01
                    Ale na te wakacje chce jechać młodsza córka, czemu to pomijasz? No, średnio to się klei.
    • jowita771 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 06:56
      Niech mąż powie, że jedzie z dziećmi bez Ciebie, a jak odbierze córki, to do nich dołączysz. Jeśli starsza się zbuntuje, to może ją odwieźć do matki, młodszą zabieracie.
      • bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 07:30
        A nie widzisz że to by był piękny dowód dla córek że ojciec je olewa i okłamuje?
        • jowita771 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 08:36
          Niech to powie byłej zonie, a nie córkom.
          • bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 08:46
            Ale to najstarsza córka nie chce być na wakacjach z macochą.

            Z drugiej strony uczenie dzieci wciskania ciemnoty rodzicowi jest po prostu chore.
            • jowita771 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:14
              Dlatego jak najstarsza się dowie, że jednak macocha jedzie i będzie chciała się wycofać, to ojciec może ja odwieźć do domu. W ten sposób starsza postawi na swoim, ale nie zepsuje jednocześnie (do spółki z mamą) wakacji młodszej.
              Zauważcie, że nowy partner mamy jeździ na wakacje z tymi dziewczynkami, to macocha i przyrodnie rodzeństwo córek matce nie pasuje.
              • lilia.z.doliny Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:42
                Zauważcie, że nowy partner mamy jeździ na wakacje z tymi dziewczynkami, to macocha i przyrodnie rodzeństwo córek matce nie pasuje.

                To akurat moze byc proste. Nowy partner mamy to ten, ktory je pokochal i im pomogl, a nie porzucil
                • starczy_tego Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:58
                  Pokochał jak swoje jeszcze dopisz 😂 No zbawca
                  • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:14
                    No wiesz ja znam bardzo blisko sytuację, gdzie tatuś kazał 3letniej córce przynieść walizkę, bo on się wyprowadza do nowej choinki. A nowy partner matki pokochał to dziecko i wychował jak swoje i mówiło do niego tato. Różnie bywa.
                • iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:40
                  + nie ma innych dzieci, którym matka poświęca czas.
              • mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 06:34
                Tak, wtedy matka nie popsuje młodszej wakacji. Wakacje wtedy popsuje obu dziewczynkom ich ojciec do spółki z choinką.
      • extereso Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:38
        Mam nadzieję że żartujesz. W życiu nie zrobiłabym czegoś takiego dzieciom. Gdybym była dzieckiem , natychmiast chciałabym wracać. To okropne pokazywać się dziecku jako klamca i krętacz.
      • iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:39
        I straci dzieci, bo więcej mu nie uwierzą + macocha też będzie potworem + była żona ograniczy mu prawa. Świetna rada.
        • jowita771 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:54
          Jak była zona będzie argumentowała ograniczenie praw? Powie w sądzie, że facet utrudnia jej manipulowanie dziećmi? Bo jak na razie to była próbuje ograniczyć mu prawa bez udziału sądu. Facet ma prawo spędzić z dziećmi wakacje, skoro starsza nie chce, to ok, nikt jej nie zmusza, ale młodsza chce, a matka nie pozwala. Nie z obawy o dziecko, tylko po to, żeby ojcu zrobić na złość.
          • iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:08
            Działanie podstępem będzie początkiem. Po co chociażby podpowiadać takie zagrywki skoro tata chce być czysty jak kryształ?
            • extereso Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:30
              No nie, jazdy uczciwy człowiek chyba powstrzymuje się od takiego krętactwa bez żadnych trudności.
    • chebellacosa92 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 06:58
      Aleś się władowała...
      • lilia.z.doliny Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:17
        Zastepca, nie zbawca. Ironia wymuszona i toporna. Probuj dalejł
    • kropkacom Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 07:19
      Zastanówcie się czy tak karkołomny plan (w tym roku wakacje wszyscy spędzamy w razem) był bardzo realny. Niebagatelną rolę grają też pieniądze. Z tego co sama piszesz. I nad tym możecie zawsze popracować. Aby was chociaż kasa nie pozbawiała elastyczności.
      • kropkacom Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 07:27
        A musicie być elastyczni, bo dzieci jest trójka.
    • lilia.z.doliny Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 07:23
      Och tak ! Napuszczenie psiarni.na matke bedzie cudownym ukoronowaniem zabawy, ktora trwa od ca dziesieciu lat. Dzieci sa najwazniejsze. Za to plodzimierz ma tydzien urlopu w roku, ale za to nie ma tez za duzo kasy. Powinien strzeluc sobie z rej rozpaczy kolejne bobo z kolejna pania, a potem wynajmowac busiki i sunac na wakacje z cala rozkoszna gromadka, jak ten pajac z ani mru mru
      • bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 07:33
        Bardzo mnie dziwi że z postów autorki wychodzi że to ona jest waleczna lwica a facet to takie ciepłe kluchy bez jej.
        • kropkacom Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 07:39
          Życie... big_grin
      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:13
        wiesz, jestesmy normalna rodzina, która ma zobowiązania finansowe, a jednoczesnie stara sie nie wydawac wszystkich pieniedzy, ktore ma, bo trzeba miec jakas poduszke finansową, w razie np. utraty pracy. Ludzie mają troje i czworo dzieci, ktorych potrzeby są zaspokajane. My tez staramy sie to robić. Mąz ma urlop, jak kazdy, ale prze 9 lat ten urlop zawsze bierze w jednym i tym samym terminie. Tez ma współpracowników, oni tez mają rodziny i swoje plany.
        Starsza córka jezdzi corocznie na 2 obozy w sierpniu, na wakacje z mamą jej partnerem i siostra, jezdziła tez ojcem. Dodatkowo jezdzi na obozy: miedzy swietami a sylwestrem i kolejny podczas ferii. Młodsza jedzie na jeden oboz podczas wakacji i jeden podczas ferii. i to jej potrzeby teraz sa da nas na pierwszym miejscu, bo starsza ma na ojca wywalone, ale zyczy sobie, zeby jechał na wakacje tylko z nimi, bo ona poswieci mu teraz ten tydzień ( od wrzesnia sie z ojcem nie spotkała).
        • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:21
          Wyliczaj jeszcze wiecej tym dzieciom. Zdecydowanie mają za dużo...po cholere im ojciec.
          • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:39
            Ja pierd... jakie dęte manipulacje.
          • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:42
            nie wyliczam Hanusimamusiu tylko pisze jak jest. nie widzisz dysproporcji? 4 obozy rocznie starsza, 2 obozy młodsza? o jak wspaniale jest sie przywalac i wykrecac kota ogonem.
            • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:07
              A to czemu ojciec na te dysproporcje pozwala? Finansuje dzieciom te obozy? To może niech zamiast płacić za 2 osoby starszej zapłaci za jeden młodszej i 1 starszej. Kota ogonem to odkręcasz ty za wszelką cenę próbując już nawet głupotami udowodnić, że matka z córką są taaakie obrzydliwe.
              • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:17
                A jaki ma wpływ na to, na jakie obozy matka wyśle córki?
                • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:55
                  A nie ma? To wychodzi na to, że ojciec nie partycypuje w tych obozach wogole. Można zapłacić od razu za obóz starszej i młodszej. Tylko czekaj.... Ojciec płaci zapewne tylko alimenty w zawrotnej kwocie 1000 zł albo i mniej. No to wtedy faktycznie nic mu do tego, że matka się nogami nakrywa, żeby dzidci coś z życia miały.
                  • po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:58
                    hrabina_niczyja napisała:

                    > Ojciec płac
                    > i zapewne tylko alimenty w zawrotnej kwocie 1000 zł albo i mniej.

                    Skąd to wiesz ?
                    • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:01
                      Bo jej dotychczasowi faceci tyle płacili/płacą. tongue_out
                      • po_godzinach_1 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:08
                        thank_you napisała:

                        > Bo jej dotychczasowi faceci tyle płacili/płacą. tongue_out

                        Chyba że tak...
                        • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:12
                          Nie widzę innego powodu dla wymyślania tego typu bredni.
                    • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:30
                      Z ematki? Niejedna tu się chwaliła.
                      • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:25
                        I tak sobie dopisalas, ze to także casus męża choinki. A gacie gdzie wcisnęłas? Bo o gaciach tez było na forum. I o tym, ze dziewczynki wychowane przez manipulantki wyrastają potem Na dorosłe kobiety, które nie mogą ulozyc sobie życia, bawią sie w seryjna monogamie, z panami z przeszłością. O tym tez jest sporo na forum. Wiec moze zbastuj hrabino, bo twoje rozhermetyzowanie jest dość śmieszne, biorąc pod uwagę argumenty, jakimi sie posługujesz.
                  • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:00
                    A może płaci 3 tys zł alimentów, a matka wysyła dzieci jak chce? I co, oprócz tego powinien płacić jeszcze za obozy? A pieniądze rozmnożyć jak wino w Kanie?
                • memphis90 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:54
                  No jak to - z pewnością ta matka obowiązkowo dzwoni do ojca i za każdym razem pyta o zgodę oraz omawia i konsultuje wszelkie szczegóły....
    • extereso Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 07:57
      Nie bardzo mogę postawić się w sytuację Autorki, się myślę co bym zrobiła gdyby inne były interesy niemowlaka i starszego dziecka. Nie raz tak robiłam, że choć łatwiej byłoby mi spędzić czas rodzinnie, to niekiedy starsze dzieci jechały z mężem ja zostawałam z roczniakiem. Na przykład chciały jechać pod namiot, młody był rehabilitowany, to jechali na tydzień we trójkę. Czyli jak jest duża różnica wieku, moim zdaniem mąż teraz należy się starszym córkom. Nie jest w porządku w trudnym wieku dzieci w trudnej sytuacji zmieniać reguły gry.
      • lilia.z.doliny Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 08:01
        To nie wchodzi w gre, bo teraz jest paczłork
      • bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 08:19
        extereso napisała:

        > Czyli jak jest duża różnica wieku, moim zdaniem mąż teraz należy się starszym córkom. Nie jest w porzą
        > dku w trudnym wieku dzieci w trudnej sytuacji zmieniać reguły gry.

        Dlaczego córkom, a nie córce? Młodsza pojedzie chętnie, a ze starszą można się dogadać na jakiś wspólny krótki wyjazd z ojcem sam na sam, z nią warto rozmawiać na ten temat, nie z matką. Wybiera, jak wybiera, rządzić wszystkimi nie będzie, ale może już ponosić część konsekwencji swoich wyborów
        • extereso Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:13
          Słuchaj, moje nastoletnie dzieci korzystały/korzystają z pomocy męża stale, stale , stale. tata, podwieź na próbę. Tatuś, a nie poszlibyśmy na koncert. Tata, półka odpada, jak mam to przymocować, pokaż, pomóź. . Tata, a pomożesz mi pokój pomalować? Kupiłbyś mi mój sok wyciskany? Zobacz, coś się dzieje z psem. Wyjmij mu kość z gardła. Proszę cię, jedźmy do weterynarza. I to razy trzy, dzień po dniu. Tak to po prostu jest, o tym się nie myśli. One też się odwdzięczają- zwłaszcza teraz, jak dorosły. Absolutnie to nie jest tak, że my skaczemy wokół dzieci- ale dawaliśmy im mnóstwo wsparcia, sił, pomocy. Teraz mamy samodzielne dzieci, bo nałykały się tego, co było im potrzebne. Z powodu decyzji rodziców- zakładam, że słusznej, tamte dzieci są tego pozbawione. To duża , wielka, strata. Tego się nie da zdalnie. Dla mnie tydzień skupienia na ich potrzebach to jakieś minimum.
      • starczy_tego Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 08:50
        I ile lat będzie się należał starszym córkom? Potrzeby najmłodszej są ignorowane. No jest to paczłork, i każdy musi się dostosować, zwłaszcza jak są ograniczone zasoby czasowe i materialne.
        • lilia.z.doliny Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 08:58
           No jest to paczłork, i
          No nie jest. To dwie rodziny, ktore nasz father of the year sobie zmontował. A żeby cos takiego stworzyć, trzeba mieć zaplecze finansowe, logistyczne i emocjonalne ktorego to zaplecza dzielnemu del.padre zabraklo. Nie ma ani kasy ani innych kompetencji, a jedynie szumiace mu w glowie " tu trzeba siać, trzeba siac".
          I bez jaj. Opisywana szesnastolatka to.autonomiczna dziewucha a nie muzułmańska zona nr 2,3 czy 4. Nie musi pokornie obcować z kolejnymi.damami serca i rodzenstwem pod rygorem.kary. moze zdecydowac i zdecydowala. Ze tatus nie wydoli? No nie. Nie pierwszy raz jest taki bezradny wobec okrutnego swiata. To, ze ja to ustawia wobec facetow na reszte zycia? Prawdopodobnie tak.
          No i powiedzenie " rodziny sie nie wybiera" dla niej nabralo nowego ukontekstowienia.
          • starczy_tego Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:01
            No może tak zrobić, ojciec sila do kontaktów nie zmusi. Może pokazać rogi i karać ojca brakiem kontaktu. na pewno wyjdzie to jej na zdrowie…
            • lilia.z.doliny Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:02
              Zdrowie emocjonalne to byl uprzejmy zyebac jej tatus.
              • starczy_tego Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:15
                Mamusi moze i zaszkodził, wiec mamusia za pomoca córek odgrywa się na tatusiu. Klasyk. Obstawiam ze córunia do nowego partnera mamusi już tak zapewne nie fika 🧐
                • bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:26
                  starczy_tego napisał(a):

                  > Mamusi moze i zaszkodził, wiec mamusia za pomoca córek odgrywa się na tatusiu.
                  > Klasyk. Obstawiam ze córunia do nowego partnera mamusi już tak zapewne nie fika
                  > 🧐

                  Zawsze można pogadać z Byłą, że owszem, pojedzie, ale ona najpierw musi się rozstać z obecnym, bo jest obcym człowiekiem dla ich wspólnych córek big_grin Może coś dojdzie do głupiej głowy?
                  • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:30
                    ona moze jezdzic na wakacje z partnerem bo potrzebuje pomocy przy dzieciach - taki jest argument. Ojciec ma jezdzic sam, bo dzieciom to sie nalezy, tez odpowiedz matki.
                    • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:34
                      No ona może i jak widać ona to robiła od początku. To ciebie teraz swędzi, że ona nadal może, a ty nie.
                    • starczy_tego Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:42
                      Pomoc przy 16 i 12 latce? Ahm 😀
                      • niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 15:41
                        Zupelnie szczerze?
                        Zdecydowanie wole miec maluchy niz 16 i 12 latke. Pomoc w szkole, zajecia dodatkowe, sport, znajomi, nie mowiac juz o emocjonalnym wsparciu.
                        Maluchy to pikus, dopiero potem zaczyna sie jazda pod gore...
              • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:19
                jak to fajnie tak jednostronnie podchodzic....tylko tatus winny, bo sie osmielił zostawic matke. Ludzie sie rozstaja i beda to robic, trzeba zminimalizowac krzywde dzieciom. Co bym tu nie napisała bedą tu takie, które sa przekonane, ze była zona moze robić wszystko i jest usprawiedliwona, ojciec nie moze nic, a juz nowa żona i nowe dziecko to gówno nic nie znaczące. i najlepiej, zeby siedziały w piwnicy.
                • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:30
                  Jak to fajnie jednostronnie obrobić dupe matce i starszej córce, bo raczyła się zbuntować. Kobieto, walisz w tym wątku w nie obie jak w bęben. Czyżby pan zaczął rozważać opcję wakacji tylko z córkami i postanowiłaś wyjść z piwnicy? Tylko jakoś 8 lat w tej piwnicy było ci wygodnie. Ale tak wiemy robiłaś to dla dobra jego dzieci 😀 Wlazłaś w kanał, urządziłaś się w tym kanale, rozmnożyłaś, a teraz oczekujesz, że wszystko się zmieni, bo TY urodziłaś dzidziusia.
                  • wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:10
                    Czy ciebie hrabina maz zostawił z dziećmi, że tak histerycznie reagujesz w tym poscie? Ona ma swoje dziecko i chce z nim i mężem spędzić wakacje. Koniec
                    • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:17
                      Ta sama hrabina nie mogła wyjść ze zdumienia, jak to tak, że ja się na wyjazd z facetem nie pchałam z naszym małym dzieckiem big_grin
                      • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:26
                        Ta sama autorka w poprzednim wątku brzmiała inaczej.
                        • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:48
                          a to ty mi pisałas, ze niedobrze robiłam, ze siedziałam za firanka i nie jezdziłam? czy czytalam twoje alter ego?
                          trwałam w tym wiele lat, teraz czas na zmiany. Okoliczności się zmieniły, zmieniła się sytuacja. Mamy roczne wspólne dziecko, równie wazne jak 2 córki męża, mam swoją córke z pierwszego malzenstwa, tez ważną i dlaczego probujemy to pogodzic, znależć kompromis.
                          • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:09
                            Tak ja. Pisałam Ci też, że raptem teraz wszyscy się uśmiechną i dostosują bo raczyłaś gwizdnąć i zmienić plany. Nie czytaj wybiórczo.
                        • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:18
                          Ale to w końcu jechanie macochy z dziećmi na wakacje jest takim złem czy brak macochy na wakacjach? Bo się gubisz trochę
                          • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:00
                            Ja się nie gubię. Ja po pierwsze już w tamtym wątku pisałam, że skoro przez 8 lat Choince było na rękę się ukryć to niech się teraz nie dziwi, że nikt nie klaska ze szczęścia na ich wspólny wyjazd. I nadal uważam, że sytuacja jest do dupy i oczywiście że ojciec ma dbać o wszystkie dzieci. Tylko w tym wątku okoliczności i wypowiedzi autorki się bardzo zmieniły. Więc trudno mi już patrzeć na nią jak na dobrotliwą panią co to chce dobrze i wszystkich ratuje tylko ludzie niewdzięczne. Ostatni raz napisze, stało się jak się stało ale czasu już się nie cofnie i trzeba żyć w tym co jest i najlepszym wyjściem jest wziąść na klatę odpowiedzialność za swój czyn sprzed 8 lat i nie wydziwiać na siłę i szukać winy wyłącznie w innych.
                    • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:47
                      Nie, tylko ojciec.
                    • lilia.z.doliny Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:23
                      Ona ma swoje dziecko i chce z nim i mężem spędzić wakacje. Koniec

                      Konstytucja nie zabrania chciec. Koniec.
                      • mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 06:44
                        Nikt jej nie zabrania spędzać wakacji z mężem i swoimi dziećmi. Problem w tym że dąży do tego żeby uniemożliwić samodzielny wyjazd dziewczynkom z ojcem na parę dni. Bo niby w żaden sposób "się nie da". I koniecznie musi się wtrynić w ich czas zamiast jechać kiedy indziej. Niech zgadnę, jeśli ojciec pojedzie sam z córkami a z nową rodziną osobno w innym terminie, to już nie będzie mowy o zabieraniu młodszej z nimi. "Kompromis" ma polegać na tym żeby tylko dziewczynki były stratne, na odebraniu dzieciom ich czasu wspólnego z ojcem. I to jeszcze z przyziemnych powodów finansowych: bo taniej wyjdzie niż dwa osobne wyjazdy.
                        • mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 07:13
                          Inna sprawa że argument finansowy dość naciągany, bo o ile może być droższe wynajęcie domku dla 5 osób plus dostawka niż raz trójki i potem w zupełnie innym terminie 3 + dostawka. A samochody dla 5 plus niemowlak i tak muszą być dwa.
                          • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 08:04
                            bo o ile może być droższe wynajęcie domku dla 5 osób plus dostawka niż raz trójki i potem w zupełnie innym terminie 3 + dostawka.

                            Wyjazd 5 osób + niemowlę jest co najmniej o 1/3 tańszy niż dwa wyjazdy 3+1 i 3. Nie mówiąc już o czasie, którego trzeba poświęcić 2 razy więcej.

                            A samochody dla 5 plus niemowlak i tak muszą być dwa.

                            A o samochodach 6-7 osobowych Pani słyszała? Można nawet wynająć taki. No takie cuda big_grin
                            • mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 08:29
                              Wynajęcie samochodu to znowu koszt - znacznie większy niż różnica w cenie jednego wyjazdu dla wszystkich kontra dwa wyjazdy po pół składu.
                              Masz rację że o chodzi czas ojca który trzeba by było przeznaczyć na dzieci innej kobiety. I o postawienie na swoim na zasadzie że nie będzie nastolatka rządzić i spędzać czasu sama z ojcem i siostrą.
                              • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 09:24
                                Wynajęcie samochodu to znowu koszt - znacznie większy niż różnica w cenie jednego wyjazdu dla wszystkich kontra dwa wyjazdy po pół składu.

                                Mówię o możliwości. A może Choinka z mężem taki samochód mają? Może mają znajomi / rodzina, więc mogą mieć nieodpłatnie? My na posiadamy samochód 7-miejscowy, koszt zakupu dokładnie taki sam jak innego samochodu osobowego smile

                                Masz rację że o chodzi czas ojca który trzeba by było przeznaczyć na dzieci innej kobiety. I o postawienie na swoim na zasadzie że nie będzie nastolatka rządzić i spędzać czasu sama z ojcem i siostr

                                Owszem, tak można na to spojrzeć.
                                Ale równie dobrze można wywnioskować, że ex żona usiłuje kontrolować swojego byłego męża, odciągać go od nowej rodziny i małego dziecka, a starsza córka gra w grę mamusi, szantażuje, obraża macochę, obraża przyrodnie rodzeństwo, usiłuje ograniczyć swojej młodszej siostrze kontakt z tatą i jego rodziną.
                                Z całym szacunkiem - mną żadna małolata nie rządzi. Niezależnie od relacji i pokrewieństwa.
                                Gdyby któreś z naszych dzieci wyskoczyło z takimi żądaniami, szantażami, zostałoby szybciutko spacyfikowane. W rodzinie wszyscy są równie ważni i ustala się kompromisy, a życie jest dynamiczne i wszyscy dostosowują się do zmienionej sytuacji. I nie ma opcji, że fochom jednej osoby podporządkowuje się 5 innych.
                                Napiszę jeszcze raz - podczas wspólnego wyjazdu spokojnie można znaleźć dla ojca i każdego z dzieci czas na zajęcia 1+1 lub 1+2.
                                I nie wierzę w to, że na wyjeździe ojciec + starsze dzieci, 16-latka spędzałaby z tatusiem 100% czasu. Zwłaszcza 16-latka, która nie ma potrzeby być z ojcem w ciągu pozostałej części roku, więc wspólne pasje i porozumienie dusz po prostu nie istnieją.
                                Raczej wyglądałoby tak, że 16-latka siedziałaby z nosem w telefonie lub innym gadżecie, wyżalając się koleżankom, że jest uwalona ze starym w jakiejś dziurze. No, chyba, że tatuś zafundowałby pannie Malediwy, to wtedy byłyby miliony słitfoci na tle szumiących fal.
                                • lauren6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 10:40
                                  1000/1000

                                  16 latka na takim wyjeździe prędko znajdzie sobie towarzystwo w swoim wieku i sama się sobą zajmie. Z macochą i jej dzieckiem będzie się widywać na posiłkach, może przez chwilę wieczorem, gdy panienka łaskawie wyjmie nos z komórki. Z ojcem pójdą pewnie na jakieś rowery, łódkę czy inne aktywne spędzanie czasu, a macocha z niemowlakiem pójdą na spacer. Nie rozumiem tej całej dramy "ło matko, co ta skrzywdzona przez życie nastolatka będzie robiła pod jednym dachem z niemowlakiem". Będzie normalnie żyć, bawić, spędzać aktywnie wakacje jak setki tysięcy innych nastolatek, które mają młodsze rodzeństwo.

                                  Zachowanie tej dziewczyny, w szczególności stosunek do macochy i najmłodszej siostry, jest nie do wybronienia. Żadna rzekoma trauma z dzieciństwa nie usprawiedliwia zwykłego chamstwa. Dziewczyna jest źle wychowana i zmanipulowana przez matkę.
                                • mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 19:36
                                  W normalnej rodzinie ustala się ze wszystkimi a nie narzuca rozwiązanie, które jest dla jednej ze stron nie do przyjęcia. Od wielu miesięcy starsza prosi ojca o spotkanie bez obecności macoszki a on ma to gdzieś. No to wyjazd też z macoszką. I niby zaskoczenie że córka "nie chce". W tym roku starsza "nie chce", za rok obie "nie będą chciały" a choince w to graj - po co ma dzielić zasoby ze starszymi córkami jak może je przejąć dla swoich dzieci?
                                  • niebieskie_korale Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 19:51
                                    juz nie robcie z tej choinki demona.
                                  • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:38
                                    "Od wielu miesięcy starsza prosi ojca o spotkanie bez obecności macoszki a on ma to gdzieś" - NIE WYPISUJ GŁUPOT!!!
                                    Starsza ma gdzies spotkania z ojcem, ma gdzies od co najmniej 2 lat, jeszcze kiedys spotykała się z nim, czasem 1 raz na miesiac, czasem 2, I NIGDY NIE BYŁO MNIE PRZY TYCH SPOTKANIACH!
                                    zawsze to było tak organizowane przez ojca, ze gdzies byli sami, na spacerze, w sklepie, bo starsza córka tak chciała. Robiliśmy to, zeby ONA dobrze sie czuła!!!!
                                    Teraz nie chce w ogóle sie spotykac ani w tygodniu, ani w weekendy. Nie chce od paru miesięcy. I nie zmusisz 16-latki do spotkań.
                                    Nie ma żadnej chęci z jej strony. ROZUMIESZ?
                                    Młodsza chce i chciała. Jak starsza nie przychodziła w weekendy, młodsza była z nami i jest nadal, i mam nadzieję, że będzie.
                            • jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 13:04
                              > A o samochodach 6-7 osobowych Pani słyszała? Można nawet wynająć taki. No takie cuda big_grin

                              można wynająć 7osobowy samochód, ale to kosztuje tyle, że równie dobrze można wynająć domek na dwa tygodnie a nie na tydzień.
                • guacamole2020 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:00
                  Prześledziłam ten wątek i któryś raz piszesz "Ludzie sie rozstaja". Jest to prawda natury ogólnej, tak jak "ludzie umierają". Ale jak "ludzie umierają" nie tłumaczy tego, że kogoś zabijesz, tak "Ludzie sie rozstaja" nie uzasadnia krzywdy, którą wyrządziłaś ty i ten człowiek tej konkretnej kobiecie i tym konkretnym dzieciom. A teraz w sumie, na zasadzie dysonansu poznawczego, piszesz tutaj nie mniej ni więcej, ale tyle, że "im się należy"
                  • triss_merigold6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:19
                    Hej, można uszanować wolę 16-latki, czyli nie chce to nie jedzie albo jedzie z ojcem i siostrą na jakiś weekend, a 12-latke zabrać na wakacje.
                    • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:30
                      Właśnie, tylko jak wynika z wątku ten weekend może nie nastąpić. Już w ferie nie było sposobności.
                    • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:04
                      Już były takie poprozycje. Nie bo nie.
                      • araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:06
                        hanusinamama napisała:
                        > Już były takie poprozycje. Nie bo nie.


                        Przecież to matka dziewczynek się na to nie zgadza. Albo jadą obie tylko z ojcem sam na sam albo wcale.
                    • araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:06
                      triss_merigold6 napisała:
                      > Hej, można uszanować wolę 16-latki, czyli nie chce to nie jedzie albo jedzie z
                      > ojcem i siostrą na jakiś weekend, a 12-latke zabrać na wakacje.

                      Matka dziewczynek się na to nie zgadza.
                    • mikawi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 12:11
                      triss_merigold6 napisała:

                      > Hej, można uszanować wolę 16-latki, czyli nie chce to nie jedzie albo jedzie z
                      > ojcem i siostrą na jakiś weekend, a 12-latke zabrać na wakacje.

                      A dlaczego ani 16 latka, ani matka dziewczynek nie zamierza uszanować woli młodszej siostry, która CHCE jechać na wakacje z ojcem, macochą i przyrodnim rodzeństwem? Uwaga wszystkich skupia się na potrzebach 16 latki. A co z młodszą dziewczynką????
          • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:41
            A młodsza siostra nie jest autonomiczna? Dlaczego ona ma mieć zakaz wyjazdu?
            • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:07
              gruu nie wiemy czy moze młodsza nie jest faworzyowana. Ta zła i niedobra matka mzoe to widzieć.
              Ojciec miał dogadane ze ten raz w roku zabiera swoje dzieci na wakacje...i nagle sie okazuje, ze na te wakacje ma tez jechac jego nowa zona, ich wspólne dziecko oraz dzieciak nowej żony z poprzedniego małżeństwa. I wszystko pięknie...jakby mieszkali w takim układzie razem.
              Ale nie mieszkają, dzieci Pana Tatę mają rzadko.
              Ja rozumiem, ze Pan ma okresloną ilośc urlopu oraz, że ma okreslone pieniadze na ten urlop...ale uwazam, ze taki wspolny wyjazd to robienie w wuja tych dzieci.
              • araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:12
                hanusinamama napisała:
                > i nagl
                > e sie okazuje, ze na te wakacje ma tez jechac jego nowa zona, ich wspólne dziec
                > ko oraz dzieciak nowej żony z poprzedniego małżeństwa. I wszystko pięknie...jak
                > by mieszkali w takim układzie razem.

                Jaka NOWA??? Oni są małżeństwem od 7 lat big_grin A to "ich wspólne dziecko" to RODZEŃSTWO dziewczynek.
              • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:22
                Nawet jeśli jest faworyzowana to trzeba mieć nawalone we łbie żeby za coś takiego karać dziecko.
                • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:25
                  NO trzeba. I dlatego pisze ze szkoda mi tych dzieci. Bo tu chyba nikomu na nich nie zależy.
    • joaaa83 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 08:58
      Skupiacie się na 12-latce, z którą macie dobre kontakty, a całkowicie zapomnieliście o 16-latce, która nie czuje potrzeby kontaktu. Ojciec spisał 16-latkę na straty czy jak to rozumieć? "Nie to nie, odpuszczam" - tak ojciec postanowił.

      Zabieranie na wczasy tylko młodszej może wywołać w starszej poczucie krzywdy, poróżnić siostry itd. No i z pewnością to pogorszy relacje ojca z 16-latką.

      Na Twoim miejscu w życiu nie odważyłabym się doradzać mężowi, takiego rozwiązania które Ty proponujesz. Zdajesz sobie sprawę, że po latach (kiedy Wasze wspólne będzie przeżywało bunt nastolatek, a starsza córka będzie młodą kobietą z własnymi dziećmi) mąż może mieć Ci za złe, że w ogóle ingerowałaś w ich relacje? Wasz rozkoszny bobasek też może kiedyś być zbuntowaną nastolatką i co, wtedy to będzie Twoja wina??



      • kobietazpolnocy Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:25
        Skupiacie się na 12-latce, z którą macie dobre kontakty, a całkowicie zapomnieliście o 16-latce, która nie czuje potrzeby kontaktu. Ojciec spisał 16-latkę na straty czy jak to rozumieć? "Nie to nie, odpuszczam" - tak ojciec postanowił.

        I słusznie. Ile można skakać wobec obrażonej panny? Ta metoda jak widać nie działa, więc czas działać inaczej.

        Zabieranie na wczasy tylko młodszej może wywołać w starszej poczucie krzywdy, poróżnić siostry itd. No i z pewnością to pogorszy relacje ojca z 16-latką.
        I o to właśnie chodzi. Niech ją zaboli, niech odczuje konsekwencje swojego wyboru.

        Tu nie chodzi o odcięcie na zawsze, tylko o, mocno opóźnioną, naukę, że każde słowo i zachowanie ma swoje konsekwencje. Nie chciała jechać? Nie pojechała. Lepszej nauki nie ma.
        • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:31
          No to właśnie ta mała ich uczy, że każde słowo i zachowanie ma swoje konsekwencje. Miałeś tatku romans z choinka, zostawiłeś nas z dnia na dzień zdradzałeś mamę to teraz ja ci wygarnę co mnie boli. Weszłaś choinko do mojego domu, nie liczyłaś się z nami jako dziećmi, że my w tym domu z ojcem jesteśmy to nie oczekuj, że będziemy liczyć się z twoim dzieckiem. Mocno opóźniona ta nauka ale cóż ona dopiero teraz dorosła na tyle, żeby zacząć ich uczyć.
          • araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:41
            hrabina_niczyja napisała:
            > to teraz ja ci wygarnę co mnie boli

            'Wygarnięcie' jest zdrowe. Życie w żalu i nienawiści to pierd.lenie sobie życia.
            • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:55
              Zanim przestanie się żyć w żalu i nienawisci potrzeba czasu. Dziecko dopiero wygarnelo, teraz potrzebuje czasu, żeby sobie z tym poradzić.
              • araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:56
                hrabina_niczyja napisała:
                > Zanim przestanie się żyć w żalu i nienawisci potrzeba czasu.

                9 lat to szmat czasu.
                • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:57
                  Nie jak się wychodzi z pozycji 7latki.
                  • araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:59
                    hrabina_niczyja napisała:
                    > Nie jak się wychodzi z pozycji 7latki.

                    Z każdej perspektywy.
                    • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:05
                      W takim razie jesteś głupim.
              • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:43
                Jak widać dla niektórych i 40 lat to za mało.
          • kobietazpolnocy Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:14
            Ty jesteś taki forumowy pajac i tego się trzymaj.

            Ale przy poważnych tematach, stajesz się szkodnikiem i trochę szkoda wątku i autorki na takie bezdennie głupie wpisy jak twoje, bo już nie są zabawne, tylko, no właśnie, szkodliwe.
        • joaaa83 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:32
          Jeżeli facetowi zależy, żeby odciąć się od 16-latki w białych rękawiczkach, czyli zrzucić winę na dziecko, to będzie to rzeczywiście najskuteczniejszy sposób.
          A jeżeli to pomysł obecnej żony, a facetowi brak obiektywnego spojrzenia na sprawę, to po latach może dostać olśnienia że to głównie obecna żona, a nie ex-żona manipulowała rodziną, tak aby tego kontaktu nie było.
          Ja tu widzę wyrachowaną manipulację autorki postu mającą się sprowadzić do wyłączenia jednego członka rodziny, czyli o jedną córkę mniej, oczywiści pod pozorem troski o o 12-latkę. Ale tutaj wiadomo, że chodzi o to aby starszą usunąć raz na zawsze.
          Ja bym się na takie gierki nie nabrała, myślę że matka 16-latki też wie o co chodzi, nie nabierze się też otoczenie i jedynym "złym" pozostanie ojciec, który może o taki stan rzeczy obwinić obecną małżonkę.


          • araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:35
            joaaa83 napisała:
            > Ja tu widzę wyrachowaną manipulację autorki postu mającą się sprowadzić do wyłą
            > czenia jednego członka rodziny, czyli o jedną córkę mniej, oczywiści pod pozore
            > m troski o o 12-latkę. Ale tutaj wiadomo, że chodzi o to aby starszą usunąć raz
            > na zawsze.

            Ta - chce ją usunąć zabierając na wakacje big_grin Jematka nigdy nie zawodzi w fantazjach!
            • joaaa83 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:56
              Kogo chce zabrać na wakacje? 16-latkę??? A w którym miejscu? Temat 16-latki już dawno został zamknięty. Ona nie jedzie, bo nie chce. Post jest o tym, że młodsza ma jechać i co zrobić, żeby pojechała, a w umyśle autorki: i kreować team dwuosobowy w składzie ex i 16-latka, a potem jatka my kontra oni.
              • araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:59
                joaaa83 napisała:
                > Kogo chce zabrać na wakacje? 16-latkę??? A w którym miejscu? Temat 16-latki już
                > dawno został zamknięty. Ona nie jedzie, bo nie chce. Post jest o tym, że młods
                > za ma jechać i co zrobić, żeby pojechała, a w umyśle autorki: i kreować team dw
                > uosobowy w składzie ex i 16-latka, a potem jatka my kontra oni.

                Tak - chce zabrać na wakacje więc pitolenie, że chce się pozbyć to tylko twoja chora fantazja tak samo jak fantazje o 'kreowaniu teamu'.

                Dlaczego 12-latce mają być odmówione wakacje, których CHCE?
              • pade Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:08
                Wiesz co, jakby mi z jednej strony mówiono, że mam nie naciskać, odpuścić, być w pobliżu, ale nic na siłę, a z drugiej, że mam walczyć i to jawnie, włącznie z wzywaniem policji to bym zgłupiała.
                Dla autorki ta pierwsza opinia, psychologa, może być wygodniejsza w tym sensie, że ona nie ma jeszcze umiejętności do obchodzenia się z nastolatkami, a na dodatek dziewczyna jest mocno buntowana przez matkę. Tak mocno, że odrzuciła ojca.
                Odpuszczenie jest ryzykowne. Z jednej strony na siłę nic się nie uzyska, z drugiej nie wiadomo co w głowie młodej siedzi. Może akurat potrzebuje by ojciec o nią zawalczył. A może nie. To jest bardzo trudna sytuacja i tu jest potrzebna pomoc z zewnątrz. Ale nie forum, tylko fachowców.
                Na miejscu autorki już teraz przekonywałabym męża do szukania i dobrego psychologa od młodzieży i mediatora.
                Może się nic nie stanie gdy odpuszczą sobie te wakacje, a może się stanie, nie wiadomo. Dlatego warto szukać pomocy. Zwłaszcza w sytuacji, w której matka buntuje córkę. Tu należałoby (przy pomocy z zewnątrz) odzyskać trochę wpływu.
          • nocnamagia Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:06
            joaaa83 napisała:

            > Jeżeli facetowi zależy, żeby odciąć się od 16-latki w białych rękawiczkach, czy
            > li zrzucić winę na dziecko, to będzie to rzeczywiście najskuteczniejszy sposób.
            >
            > A jeżeli to pomysł obecnej żony, a facetowi brak obiektywnego spojrzenia na spr
            > awę, to po latach może dostać olśnienia że to głównie obecna żona, a nie ex-żon
            > a manipulowała rodziną, tak aby tego kontaktu nie było.
            > Ja tu widzę wyrachowaną manipulację autorki postu mającą się sprowadzić do wyłą
            > czenia jednego członka rodziny, czyli o jedną córkę mniej, oczywiści pod pozore
            > m troski o o 12-latkę. Ale tutaj wiadomo, że chodzi o to aby starszą usunąć raz
            > na zawsze.
            > Ja bym się na takie gierki nie nabrała, myślę że matka 16-latki też wie o co ch
            > odzi, nie nabierze się też otoczenie i jedynym "złym" pozostanie ojciec, który
            > może o taki stan rzeczy obwinić obecną małżonkę.
            >
            >

            Mam podobne zdanie. Pisałam już w poprzednim wątku, że to autorka jest manipulantką, która w białych rękawiczkach chce się pozbyć 16 latki z życia jej ojca oraz podtrzymywać obraz exi jako tej wrednej baby. Akceptuje 12 latkę, bo z towarzystwa 12 latki jej córka czerpie korzyści. A wszystko pod przykrywką dobrej pani
    • kobietazpolnocy Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:09
      Powiem tak, jakby mężowi zależało na córkach, to by o nie walczył. To co opisujesz to nie jest walka tylko miękkojajeczne ustępowanie pieniaczce. Jemu chyba najbardziej zależy na świętym spokoju - wcale nierzadkie u niektórych mężczyzn, ale równie destrukcyjne jak wrzaski eks.

      Co ja bym radziła:
      - stanowczo reagować na wszelkie odchyły eks. Utrudnia kontakty: zgłaszać. Nie zgadza się na wyjazd: zgłaszać. Nie zgadza się na psychologa: zgłaszać. Psycholog do bani: składać skargę.
      Czyli: reagować i walczyć, za każdym razem.
      Bo na razie dajecie pieniaczce robić co chce bez żadnych konsekwencji.

      Co do starszej córki: uważam, że jak wprost mówi że nie chce jechać, to jej nie zabierać. Bo jej też przydałoby odczuć na własnej skórze konsekwencje własnych wyborów. Pokazać, że bierze się jej zdanie na poważnie. To jest starsza córka, najwyraźniej tak przepojona lojalnością wobec matki, że nie widzi, że działa głupio i szkodliwie, zwłaszcza dla młodszej siostry (i samej siebie zresztą też). Ale to wciąż niepełnoletnie dziecko, więc ma prawo być głupie i niedojrzałe. Obowiązkiem dorosłych jest za to odpowiednio reagować.

      I upierać się przy wspólnym wyjeździe: bo logistyka, bo czas, bo finanse, ale też fakt, że jesteście teraz rodziną. Starsza ma mnóstwo okazji by zacieśniać więź z ojcem na co dzień, ale nie chce. Myślę, że wspólny wyjazd bez niej (na jej własne życzenie) byłby akurat jej bardzo pomocny - na otrzeźwienie i zastanowienie się, czego ONA naprawdę chce.

      Z własnego doświadczenia powiem: milczenie wobec pieniaczy i agresorów jest złym rozwiązaniem. Tacy histerycy chcą by ich powstrzymywać i z nimi walczyć. Sami karmicie tego potwora. Eks nie jest raczej aż tak silna jak wam się wydaje. A dzieci chce wysłać razem, bo tak jej jest na rękę, chce mieć wolne od córek w domu.

      Naprawdę możecie wygrać, jeśli będzie wam zależało, tylko mąż musi zacząć działać.
    • furiatka_wariatka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:55
      A czemu nie odpuścisz, i niech po prostu ojciec jedzie sam na wakacje z dziećmi z poprzedniego malżenstwa. Przecież masz go na codzień, raz możesz go wpuścić. Niedługo dziewczyny i tak będą dorosłe. Nie wiem po co się upierasz, że wszyscy musicie jechać razem. Przeżyjesz chyba bez chłopa tydzień czy dwa.
      • kropkacom Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:27
        Bo tez chce wyjechać? A na dwa wyjazdy kasy nie ma.
        • mar_i_monte Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:55
          Brak kasy to nie problem tych starszych córek ani powód, żeby odbiera dzieciom czas ojca który ma być dla nich a nie dla niej.
          • memphis90 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:07
            To jest rodzina. Kontakty z rodzicem nie oznaczają, że ma on zawiesić życie na kołku i poświęcać się wyłącznie dziecku, to dziecko uczestniczy w codzienosci rodzica. W rodzinie nie ma "czasu tylko dla....", wyrytym na 2 tablicach kamiennych, nie do ruszenia "trudno, Stasiu, że właśnie rozciąłem sobie tętnicę, teraz jest godzina dla Malgosi, bądź uprzejmy nie krwawić na podłogę i wróć jutro w swoim czasie ".
            • jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:24
              Dla tych dziewczynek ani choinka ani jej pierwsze dziecko nie są rodziną.
              • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 10:24
                Dla tych dziewczynek ani choinka ani jej pierwsze dziecko nie są rodziną.

                Macocha zaliczana jest do osób najbliższych.
                Sąd Najwyższy stwierdził zatem, że za osobę najbliższą uznany powinien być pasierb w stosunku do macochy, bowiem łączy ich stosunek powinowactwa. Sąd Najwyższy zauważył, że takie samo zapatrywanie przedstawione zostało również w wyroku Sądu Najwyższego z dnia 10 listopada 1976 r. w sprawie o sygn. akt I KR 184/76 (publ. OSNKW 1977, Nr 3, poz. 27), a pogląd ten również zaaprobowano w literaturze i doktrynie prawniczej.
              • laluna82 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:05
                Ale są najbliższą rodziną ich ojca. Jeśli w takiej konfiguracji, jedna stona się odcina, to wali się całość, zwykle ze szkodą dla dziaeci z pierwszego małżeństwa. Warto?
            • iberka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 09:33
              Jak uczestniczy - jeden weekend w mcu? Heh. Autorka i jej 12 letnie dziecko nie są rodziną dzieci męża autorki, no nijak. Cały czas brakuje informacji ile czasu spędza z ojcem 12 letnia córka choinki.
              • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 16:47
                Autorka i jej 12 letnie dziecko nie są rodziną dzieci męża autorki, no nijak.
                Łączy ich stosunek powinowactwa.
                Tak jak np. Ciebie z teściami, bratową czy szwagrem (jeśli posiadasz) oraz ich dziećmi.
                Nie są spokrewnieni, są spowinowaceni dzięki ślubowi Choinki i jej męża.
                Mają też wobec siebie prawa i obowiązki wynikające z tego stosunku i opisane w KRiO.
                Myślę, że warto sobie z takich rzeczy zdawać sprawę ☺️
                • jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 18:08
                  jakiż to obowiązek KRiO nakłada na dzieciaka w stosunku do dziecka z pierwszego małżeństwa nowej żony ojca?
                  • koktailz6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 23:19
                    jakiż to obowiązek KRiO nakłada na dzieciaka w stosunku do dziecka z pierwszego małżeństwa nowej żony ojca?

                    Akurat ta jedna osoba jest wyłączona z układanki prawnej. Good4her

                    Teza brzmiała
                    Autorka i jej 12 letnie dziecko nie są rodziną dzieci męża autorki, no nijak.

                    Zatem, precyzując - autorka jest powinowatą dzieci męża, a one jej powinowatymi. Zgodnie z KRiO mają wobec siebie pewne prawa i obowiązki, są dla siebie osobami najbliższymi w świetle przepisów i orzecznictwa.
                    Teraz lepiej?
            • iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 20:52
              memphis90 napisała:

              > To jest rodzina. Kontakty z rodzicem nie oznaczają, że ma on zawiesić życie na
              > kołku i poświęcać się wyłącznie dziecku, to dziecko uczestniczy w codzienosci r
              > odzica.

              Już nie przesadzajmy z tym poświęceniem rodzica w tym wypadku, skoro kontaktów z dzieckiem nie ma od roku, w poprzednim roku wakacji wspólnych nie było bo nowa żona była w końcówce ciąży a w tym jest problem z wyjazdem na 7 dni.
              Bo tak mowiac szczerze to te 7 dni z roku mógłby ten wspaniały ojciec wykroić dla dziecka z którym mu się dramatycznie sypie relacja.
              • araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:47
                iuscogens napisał:
                > Już nie przesadzajmy z tym poświęceniem rodzica w tym wypadku, skoro kontaktów
                > z dzieckiem nie ma od roku, w poprzednim roku wakacji wspólnych nie było bo now
                > a żona była w końcówce ciąży a w tym jest problem z wyjazdem na 7 dni.
                > Bo tak mowiac szczerze to te 7 dni z roku mógłby ten wspaniały ojciec wykroić d
                > la dziecka z którym mu się dramatycznie sypie relacja.


                Kontaktów nie ma z zafochaną 16-latką. Młodsza córka nie daje się manipulować matce.
                • nocnamagia Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:09
                  araceli napisała:

                  >
                  > Kontaktów nie ma z zafochaną 16-latką. Młodsza córka nie daje się manipulować m
                  > atce.
                  >
                  >

                  Młodsza za to daje się manipulować macosze
                  • araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:10
                    nocnamagia napisał(a):
                    > Młodsza za to daje się manipulować macosze

                    No tak - macocha 'wmanipulowała' ją w lubienie ojca i jej big_grin
                  • g.r.uu Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:26
                    A nie może tej macochy zwyczajnie lubić?
                    • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:43
                      no wg nocnejmagii nie mozna, no bo jak???? No jak????
                      a ja sie rozpadłam na tysiac kawałków kiedy młodsza córka mi ostatnio powiedziała: "wiesz, ja cie lubie, ale nie moge tego powiedziec mamie i A ( siostrze) bo one beda na mnie złe".
                      Nosz k.......!
                      • nocnamagia Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:52
                        Nie udawaj takiej wrażliwej. Jakoś uczucia starszej córki cię nie obchodzą, bo nie masz z niej żadnego pożytku, a wręcz uważasz ją za swoją rywalkę
                        • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 24.02.22, 09:10
                          A ty jaki masz pożytek z tego pieprzenia w tym i w poprzednim wątku?
                          • nocnamagia Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 26.02.22, 08:08
                            Na razie to ty pieprzysz, zresztą jak zwykle. W obu wątkach jestem po stronie nastolatki olewanej przez ojca, ty zaś po stronie toksycznej manipulujacej macoszki
                            • thank_you Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 26.02.22, 09:02
                              Ziew, kogo obchodzi po czyjej jestes stronie?
                      • iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:54
                        Ty się nie rozpadaj, dorosła baba z Ciebie, nie rozczulaj się tak nad sobą. Piszesz że mąż jest takim wspaniałym ojcem tylko ma obie córki z poważnymi problemami. Widać przecież po całości, ze starsza nie radzi sobie emocjonalnie z całą sytuacją, matka jej nie pomaga, wręcz przeciwnie i te frustracje starszej przechodzą na młodszą. A ty robisz podział: dobra młodsza i zła starsza która trzyma front z rownie złą matką. Tylko że obie są dziećmi twojego męża. Ta problematyczna też.
                • iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 22:56
                  No to wiadomo jak nastolatka daje się manipulować matce to ojciec powinnien ją olać...
    • brubba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 09:58
      A ja powtórzę jeszcze to, co pisałam powyżej: odpuścić wakacje, dbać o jak najlepsze relacje w całej reszcie czasu, jaki spędzacie "międzyrodzinnie".

      1. Te wakacje w tym momencie to już nie są wakacje, tylko linia frontu. Te wakacje już teraz przestały być fajne. Już teraz jest skopsana szansa na fajne wspomnienia z tej sprawy, na dobrą atmosferę. Te wakacje to już głównie pole walki o dominację, a nie miły relaks.

      2. Awantury z sądami i policją jeszcze bardziej pogrążą projekt pt. "Wymarzone wakacje" i wniosą jeszcze więcej toksyny do życia dziewczynki, a ponieważ to wy będziecie wzywaczami tej policji, pozywaczami przed sądy, wy będziecie inicjatorami tego syfu - dziecko skojarzy was z mnóstwem negatywnych spraw i przeżyć. Wątpliwe, czy coś ugracie formalnie, a raczej pewne, że stracicie relacyjnie i emocjonalnie (i czasowo, finansowo).

      3. Znasz pojęcie "pyrrusowe zwycięstwo"? Te wakacje to byłoby właśnie to.

      4. Te wyszarpane siłowo wakacje mogą przynieść skutek odwrotny do zamierzonego - dziecko zniechęci się do Was i zajmie stanowisko podobne do starszej siostry.

      5. Nie stawiajcie spraw na ostrzu noża, działajcie metodą drobnych kroczków. Lepiej budować na tym, co się sprawdziło i dobrze wychodzi, a Wam dobrze wychodzą takie zwykłe, codzienne relacje, kiedy córka męża wpada do Was do domu, dobrze się bawi z Twoją córką, pośmieje się z ojcem, popatrzy na maleństwo, gdy czuje się z Wami bezpiecznie, naturalnie i dobrze i nie ma w tym żadnego kwasu i konfliktu. Na to stawiajcie. Budujcie jej dobre wspomnienia z Wami w tle.
      Dwadzieścia zaproszeń na świeżo pieczoną szarlotkę i dobra wspólna zabawa to więcej niż jedne wyszarpane policją wspólne wakacje. Tak jest zdrowiej dla Was wszystkich. Dobre relacje na co dzień znaczą więcej niż opłacona nerwówą letnia impreza. Stawiajcie na dobrą codzienność.
      • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:59
        staramy sie tak robić, zachecać, rozmawiac, uspokajać. Pytamy co w szkole, jak było na obozie, jemy kolację, śmiejemy się...jest normalnie, sympatycznie,ciepło. Młodsza dobrze sie czuje, jest spokojna, przytula się do ojca, mówią sobie, ze sie kochają, bierze na ręce małą....to jest zupełnie inna dziewczynka kiedy jest z nami sama. Masz rację, ten spokojny codzienny kontakt jest bardzo wazny.
        Ale trudno mi zrozumiec postawę matki i jej sowa, ze ona ma siostre i ze jak siostra nie chce jechac ona tez chciec jechac z nami nie powinna....
        • brubba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:09
          Rozumiem, to przykre, że nie może być milej, prościej, bardziej życzliwie, itd., ale jest jak jest i w tych warunkach należy szukać najsensowniejszych, choć niekoniecznie wymarzonych, rozwiązań.
          W Waszej sytuacji nie jest rozsądnie iść na wojnę o wakacje z młodszą. Dlaczego? Bo "lepsze jest wrogiem dobrego". Macie naprawdę sympatyczne stosunki, między młodszą a nową rodziną taty jest spokój, dobra relacja, otwartość. To bardzo dużo, to naprawdę osiągnięcie, które świadczy o Waszej dobrej woli i staraniach.
          Sytuacja z wakacjami to mina, na której łatwo się wyłożyć i zniszczyć wszystko dobre, co zbudowaliście. Nie idźcie w stronę sądów, policji i eskalacji konfliktu.
          Niektóre forumki zagrzewają do walki na śmierć i życie, ale tak to jest, że w internecie ludzie są bardzo kozaccy, od razu by "wystawiali walizki", wbijali z policją, by wyrywać dzieci opornym rodzicom, własnoręcznie obalali rząd, itd. W realu zazwyczaj siedzą jak trusie, i tylko na forach zagrzewają innych do boju.
          Ja tymczasem widzę w Tobie osobę z niełatwą konfiguracją rodzinną, mnóstwem wątków do ogarniania, no i mamę malutkiego dziecka. Tobie i Twojemu maluszkowi jest potrzebny spokój, a nie uczestnictwo w wyniszczającym nerwowo konflikcie. W dodatku szanse na dobre zakończenie tego konfliktu oceniam jako zerowe. Sytuacja jest tak skomplikowana, że każdy Wasz ruch będzie zły. Bo np. nie jest prawdą to, co twierdzą niektóre radzące, że ojciec ma tylko prawo do kontaktu z dzieckiem, a nie obowiązek. Jak obowiązek, to powinien walczyć o obie córki na tych wakacjach (źle by wyglądało, że nie chce dopełniać obowiązku wobec jednej). Jak w grę wejdzie starsza - macie w perspektywie najkoszmarniejsze wakacje życia. Nawet tylko z młodszą to by było przekichane, gdyby dziecko jechało na te wakacje z poczuciem winy i w lęku przed tym, co będzie po powrocie. Ale najprawdopodobniej młodsza zostałaby postawiona przed konfliktem lojalnościowym i w momencie "W" stwierdziłaby, że woli zostać z mamą i siostrą. Ta cała wojna nie ma szans i nie widzę tu wygranych.
          Jest dobrze między Wami a młodszą - i niech to trwa i się stopniowo, delikatnie pogłębia.
          A matka niech napisze oświadczenie, że starsza córka odmawia wyjazdu z ojcem, więc ona zgadza się przejąć nad nią opiekę i sama decyduje, że w tej sytuacji młodsza też nie jedzie, i nie rości pretensji o niedopełnienie obowiązku kontaktu przez ojca. Żeby nie było odwrócenia kota ogonem. Warto takie rzeczy mieć na piśmie, żeby po czasie nie zostało namącone na Waszą niekorzyść.
          • bo_jestem_jedna Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 21:35
            Madrze napisane; zgadzam sie… niestety.
    • tol8 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:14
      Jedzie ojciec z córkami na pół urlopu i wy z młodszą na drugie pół
    • rycerzowa Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:14
      Hej ludzie, nie bądźmy jak Orgio Iuris, i nie wypominajmy Choince rozwodu.
      Tak, ludzie się rozwodzą, to normalne. Nie o tym jest wątek.
      Wątek jest o tym, że dzieci dorastają.

      Choinka, masz jak najlepsze chęci, chciałabyś stworzyć patchwork, czyli "pozszywać" tę nową rodzinę.
      To się zwykle udaje tylko częściowo, co jest normalne.
      U was też przez lata się udawało.
      Ale starsza córka męża ma już 16 lat, to jest czas, gdy zaczyna się odchodzić od rodziny, również od "zwykłej", nie tylko patchworkowej. Mamy w albumie rodzinnym takie zdjęcie ze wspólnego rodzinnego spaceru, o którym mówimy, że "wtedy najstarszy syn był z nami ostatni raz". Bo pamiętamy ten moment, gdy 17-latek po prostu stwierdził, że wraca do domu, bo szczebioty jego młodszych siostrzyczek nie były dla niego żadną atrakcją.
      I więcej z nami na niedzielne spacery nie chodził. A był w zasadzie bezproblemowym, sympatycznym nastolatkiem.

      Wasza też chodziła z wami na rolki, gdy była w wieku rolkowym.
      Teraz nie chce do was przychodzić, bo to jest dla niej zwyczajnie nudne.
      Nie chce jechać na wakacje z maluchami, bo to dla niej byłaby udręka.
      Ona nie potrzebuje już "opieki" przez tydzień wakacji. Ona potrzebuje atrakcji w wakacje.

      Choinka, moim zdaniem sprawa jest prostsza, niż się niektórym wydaje.
      Dziewczyna nie chce spotykać się z ojcem, bo te spotkania zaczęły ją nudzić.
      Matka wymogła na niej zgodę na tydzień wakacji z ojcem, a ona zgodziła się pod warunkiem, że pojedzie jej siostra, żeby było mniej nudno. Nie ma nic nienaturalnego, gdy w podobnej do waszej sytuacji dorastające dzieci nie chcą spotykać się z rodzicem. W nierozwiedzionych rodzinach też nastoletnie dzieci preferują towarzystwo rówieśników.
      Stopniowo więź z rodzicami się rozluźnia, aż do całkowitego odejścia.

      Dlatego uważam, że ten tydzień wakacji tylko ze starszymi dziećmi jest ważny, bo jest dowodem, że ojciec chce być ze swoimi dziećmi. Potem starsza spotka się z nim najwyżej na urodziny lub święta. by odebrać prezent.
      Niedługo nadejdzie czas, gdy od czasu pogadają przez telefon "co słychać".
      Potem może zaprosi na ślub.
      Normalka.

      Ty i najmłodsza córka macie męża i ojca na co dzień i przez większą część wakacji.
      Odpuść zatem, podaruj tamtej dziewczynie ten tydzień. Dla was pozostało 51 tygodni.

      Czasem ludzie nawiązują kontakt z przyrodnim rodzeństwem w wieku dorosłym. Znam takie przypadki.
      Dbajcie więc, by nie zniszczyć na to szansy.
      • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:25
        Choinka chciała pozszywać tą nową rodzinę po tym jak ją wcześniej rozpruła. Naszywanie łatki na dziurę nie zawsze się udaje.
        • starczy_tego Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:42
          Czyli co, zakaz rozwodów?
          • araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:50
            starczy_tego napisał(a):
            > Czyli co, zakaz rozwodów?


            Ale tylko mężczyznom tongue_out
          • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:57
            Nie, ale uświadomienie sobie, że miało się w tym całym burdelu znaczącą rangę.
            • starczy_tego Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:07
              I co ma za tym pójść? Wieczne przepraszanie i chowanie się w cień? Uleganie szantażom niedługo pełnoletniej dziewczyny? No na pewno to super rozwiązanie
              • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:14
                Na początek wystarczy nie gnoić matki i dziecka na ematce, bo nie uśmiechnęły się na nagła zmianę kontaktów ojca z córką. A potem to nie wiem, może stać trochę z boku i pozwolić ojcu na swobodne relacje z córką? Bo jakoś tak dziwnie bywa, że te dobre ciocie co się usuwały pół życia dobre być przestają jak powiją potomstwo. Wtedy i na komunii dziecka można do ojca 20 razy dzwonić, że głową ją boli, a schabowego już zjadł więc ma natychmiast wracać.
                • starczy_tego Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:20
                  No przecież ona pisała ze staje z boku, i chodzi o tydzień wakacji. Usuwać się w cień nie będzie bo jest wspólne dziecko. Ma je w piwnicy chować żeby tylko nie urazić wrażliwej 16-latki? To nie jest jakaś kolejna flama tatusia, tylko żona od wielu lat i matka rodzeństwa przyrodniego. Jak starsza córka wciąż po tylu latach nie może tego zaakceptować, to wynika to z czystej złośliwości / trucia matki. Matka pewnie złego słowa na swojego gacha powiedzieć nie pozwoli, ale po drugiej żonie i rocznemu dziecku pewnie jedzie aż miło
                  • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:34
                    Ty nadal nie rozumiesz. Nie, nie musi chować nikogo w piwnicy i zrobiła błąd, że sama przez 8 lat siedziała w piwnicy. Tylko wtedy jej było wygodnie siedzieć w piwnicy, bo 3latka i 7latka na wakacjach to już nie wesołe leżenie w koronkach a konkretne obowiązki. Teraz raptem wyszła z tej piwnicy i ohooo drodzy państwo zmieniamy wszystko bo mi się odwidziało. To tak nie działa. Relacje buduje się od początku. Bycie żona i matka jakiegoś tam rodzeństwa tylko na papierze to za mało.
                    • starczy_tego Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:42
                      Czyli co proponujesz, ma do końca życia siedzieć w piwnicy bo zrobiła taki błąd na początku? Cokolwiek teraz choinka nie zrobi, to będzie zle
                      • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:06
                        Nie wiem co ma zrobić. Nie wiem jak tam jest naprawdę i obiektywnie. Nie wiem, bo ja bym po prostu w takie gówno nie wlazła a już na pewno nie robiła sobie dzieci. Ale robienie z matki i starszej córki potworów, a z siebie i całej reszty kryształowych ludzi sytuacji na pewno nie zmieni.
                        • starczy_tego Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:36
                          Ale sama przecież pisałaś ze masz chłopa z dziećmi? Sama wlazłas w takie gooowno a choince wypominasz?
                          • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:35
                            Ale ja nie wlazłam w chłopa, który po randce wraca do żony i dzieci. Po drugie mam chłopa z 1 dzieckiem, które z nim, z nami mieszka. A po trzecie nie ma żadnej kopniętej eksi i ma zasoby finansowe żeby utrzymać nie tylko to jedno dziecko i zasoby czasowe, żeby podzielić czas na kilka osób.
                  • jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:23
                    no właśnie, chodzi o tydzień wakacji. Tylko tydzień. Ona ma męża 51 tygodni w roku, do końca życia (chyba ze pojawi się choinka bis i pan znów odejdzie), a dla tej córki i dla ojca został tydzień, może dwa, w ogóle, bo za chwilę będzie za stara na wakacje o których decydują rodzice czy sąd.
                    Nie musi chować w piwnicy, przecież wakacji nie mają spędzić u nich w mieszkaniu. A laska już do nich nie przychodzi więc tym bardziej nie musi go nigdzie chować.
                    Staje z boku? No naprawdę łaskawa. Ale z perspektywy tej dziewczyny to jest tak, że jej ojciec jest na codzień z córką choinki a nie z nią. Nawet na wakacje prędzej pojedzie z czyjąś córką a nie swoją.
                    • starczy_tego Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:18
                      Tak, jedyna szansa na wakacje to teraz i nigdy, co wy macie z tymi ostatnimi wyjazdami? No jak córka będzie stawać okoniem i ignorować nowa rodzine ojca, to odbije się to na niej najbardziej. Głupia strategia
                      • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:12
                        Tu nie chodzi o wyjazd. Nie chce niech nie jedzie. Chodzi o głębszy problem, którego Choinka nie chce dostrzec, bo ona się okopała na pozycji walczyć z matką walczyć z córką i walczyć o wyjazd. Młoda pewnie zerwała kontakt z ojcem jak choinka urodziła. Rachunek sumienia na szybko czy ojciec i choinka przypadkiem za dużo nie oczekują i czy córka nie ma przypadkiem trochę racji i czy na pewno jej ten ojciec nie zaniedbał. Plus ogrom zrozumienia i szukanie sposobu na kontakt. Ale skoro były ferie, a oni stwierdzili ze przecież mogła do nich przyjść do domu, którego nie lubi no to mi zgrzyta.
                      • jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:18
                        no, rozrysuj to sobie. Zrob sobie kalendarz na kilka lat do przodu i zobacz w jakim miejscu wtedy będą szesnastolatka, bombelek itd. To nie jest wyryte w kamieniu, ale tak zwyczajnie na logikę, jeśli teraz pana nie stać na. osobne wakacje (tydzień!!) to za chwilę go będzie jeszcze mniej stać, bo bombelek będzie rósł i kosztował coraz więcej, teraz bombelek nie jest atrakcja dla 16latki i wiadomo, ze wakacje muszą brać pod uwagę jego potrzeby, ale za chwilę wakacje z bombelkiem będą dużo droższe i jego potrzeby coraz większe (będzie za duży żeby go nosić a za mały żeby samemu wszędzie łazić) i coraz mniej kompatybilne z potrzebami 17 czy 18 latki, bo teraz to go urządzi drzemka czy siedzenie w dmuchanym baseniku a za chwilę już nie. A potem to już decyzja będzie należeć do ńiej nie do sądu i pytanie, czy będzie jej zależało wtedy na kontaktach. Może tak, może nie, niewykluczone, ze tegoroczne wakacje jakoś na tej przyszłej decyzji i stosunkach zaważą.
                  • iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:00
                    starczy_tego napisał(a):

                    > No przecież ona pisała ze staje z boku, i chodzi o tydzień wakacji. Usuwać się
                    > w cień nie będzie bo jest wspólne dziecko.

                    No więc właśnie chodzi o 7 dni w roku a właściwie 7 dni na 2 lata, bo rok wcześniej też nie było wakacji wspólnych z ojcem. I naprawdę dla tego wspaniałego ojca takim problemem jest poświęcić dzieciom, które nie mieszkają z nim na co dzień 7 dni w ciągu 2 lat????
      • kobietazpolnocy Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:31
        Bardzo się mylisz, poza uwagą o rozwodzie, bo też się zgadzam, że nie ma sensu linczować kogokolwiek za odejście od żony.

        To że szesnatolatce nudzi się w towarzystwie rodzeństwa to naturalna sprawa. Mnie też się nudzi w towarzystwie wielu osób. Ale ta dziewczyna ponoć od września nie spotkała się z ojcem, bo jej nie pasuje. Miała mnóstwo okazji by zacieśniać więzi, ale uparcie odmawia. Szczerze mówiąc, w takiej sytuacji naprawdę nie bawiłabym się już dłużej w pełną zrozumienia terapeutkę.

        Pewnie, że chciałaby atrakcyjny wyjazd, ja też. No ale jest jak jest, czasu i pieniędzy więcej się z ludzi nie wyciśnie. Już najwyższy czas zacząć ją uczyć, że wszystkiego mieć nie można. Zresztą autorka pisze, że fajnych wyjazdów akurat jej nie brakuje.

        Mam wrażenie, że na tym forum ustawicznie myli się współczucie z wyrozumiałością.
        Jasne, współczucie jej się należy, bo widziała jak rodzice się rozstają.
        Ale jej zachowanie jest głupie i szkodliwe, i dlatego nie zasługuje (już) na wyrozumiałość.
        • furiatka_wariatka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:52
          A ja proponuję autorce wątku inne spojrzenie na sprawę, sama ma 12latke z poprzedniego związku. Niech więc sobie wyobrazi, że jej córka dostała od swojego ojca następująca propozycje: albo jedzie na wakacje z nim i jego nowa panią plus ich bachory, albo wcale. I jaki wtedy wątek założyłaby autorka tego wątku?
          Nie rozumiem czemu autorka nie odpuści tego tygodnia wakacji, wszak ona ma tego chłopa na codzień. Jej własna córka też pewnie chętnie odpocznie przez tydzień od tatusia, na którego została skazana przez matkę, a bobasowi na prawdę wszystko jedno. A dzieciom z poprzedniego malżenstwa na prawdę należy się przynajmniej tydzień w roku z ojcem sam na sam, bez zfochowanej macochy i jej bachorów.
          • wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:15
            Przecież jej córka jeździ z ojcem i jego nowa partnerką. Moim zdaniem nie negocjuje sie z „terrorystami”. 16sto latka musi pojąć ze emocjonalne szantaże i manipulacje na koniec uderza w nią samą.
            • furiatka_wariatka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:26
              Ciekawe co będzie jak jej córka będzie miała 16 lat?
              • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:35
                NO to bedzie jej dziecko. Wszyskie normalne dla tego wieku fochy i wojny przetrwa bo kocha. I ok...nie wymagam aby kochała obce dziecko.
                Szkoda tylko ze ojciec tego dziecka ma takie a nie inne podejscie. Chyba dawno połyżył laskę na te dzieci
            • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:34
              Nazywasz to dziecko terrorystką? Brawo ty!!
            • jednoraz0w0 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:27
              wkswks napisał(a):

              > Przecież jej córka jeździ z ojcem i jego nowa partnerką.

              zdaje się ze jej córka właśnie ma jechać, bo było, ze fajnie się dogaduje z młodszą. Nawet jeśli jedzie ze swoim ojcem to pewnie tez nie na całe wakacje.

              Moim zdaniem nie negoc
              > juje sie z „terrorystami”. 16sto latka musi pojąć ze emocjonalne szantaże i man
              > ipulacje na koniec uderza w nią samą.

              Szesnastolatka musiała przez ponad pół życia znosić konsekwencje wyborów choinki inicjatywy. Teraz czas, żeby oni ponieśli konsekwencje swoich wyborów. Pisanie „szantażystka” o nastolatce którą jeden rodzic opuścił a drugi manipuluje jest w kurwę nie fair.
              • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:32
                NO jest. Najgorsze, ze to dziecko oberwało najbardzij. No nawet jak zerwie się do konca ta więź...to tatuś ma nowe Bobo. A dziewczyna jak ojca nie miała tak miec nie będzie.
                • wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:02
                  Najstarsza córka jest emocjonalną szantażystką. To normalne w tym wieku, rola rodzica jest skorygowanie takiego zachowania. Teraz dostanie jasny przekaz- marudzisz, szantazujesz, obrażasz- nie jedziesz.
                  • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:14
                    Ale to kara ma być? No nie jedzie, bo nie chce. Gdzie tu jakieś pokazanie konsekwencji. Otóż nie jedziesz, bo nie chcesz.
                    • araceli Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 16:11
                      hrabina_niczyja napisała:
                      > Ale to kara ma być? No nie jedzie, bo nie chce. Gdzie tu jakieś pokazanie konse
                      > kwencji. Otóż nie jedziesz, bo nie chcesz.

                      Młodsza nie jedzie bo starsza nie chce (mamusia tak zarządziła). Karana jest młodsza - czego nie ogarniasz?
                      • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:20
                        Matka moze nie chciec dzielic dzieci i grania mlodsza. Oni tez graja, poczytaj sobie, co choinka pisze troche wyzej, tam gdzie jej napisalam o kuratorze. Nikt tam sobie nie radzi, ktos im powinien pomoc, zwlaszcza temu ojcu chyba. Bo jednak choinka moze nie umiec, nie jej dzieci i w sumie nie musi brac odpowiedzialnosci.
          • kobietazpolnocy Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:15
            To proste: bo terrorystom, pieniaczom i głupim nastolatkom się nie ustępuje. To raz.

            Dwa: autorka i jej dzieci też mają prawo do wakacji.
            • furiatka_wariatka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:29
              Mogą więc pojechać w tym czasie że swoją matka na wakacje. Nikt im wakacji nie odbiera. Bobas ma ojca na codzień więc tydzień bez niego przeżyje. A 12 łatką rzekomo chętnie jeździ na wakacje że swoim ojcem i macochą. Ciekawe jak długo... I komu tak na prawdę zależy na tych cudownych patchowkpwych wakacjach? Wydaje mi się, że tylko autorce wątku. Bobasowi jest na prawdę wszystko jedno, jej córka ma przecież swojego ojca i po co jej wakacje z gachem matki.
              • bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:50
                furiatka_wariatka napisał(a):

                > Mogą więc pojechać w tym czasie że swoją matka na wakacje. Nikt im wakacji nie
                > odbiera. Bobas ma ojca na codzień więc tydzień bez niego przeżyje. A 12 łatką
                > rzekomo chętnie jeździ na wakacje że swoim ojcem i macochą. Ciekawe jak długo..

                Sytuacja jest dość symetryczna. Starsza córka, niespecjalnie ma jakieś wspólne zainteresowania z ojcem, dlatego chce jechać z młodszą siostrą, ale dla zasady, bez balastu wink
                Ojciec chętnie pojedzie z młodszą córką i ze starszą, ale najchętniej z całą rodziną, bo w zasadzie też jest świadomy, że nie na wspólnych zainteresowań ze starszą córką i będzie się męczył we dwoje, dlatego woli wyjazd z całą rodziną, zresztą, chce jechać na urlop, a nie brać opiekę nad kapryśną z racji wieku nastolatką wink

                Odpowiadając na pytanie, jeżeli będą mieli wspólne zainteresowania, podobny sposób spędzania wolnego czasu, brak konfliktów, to z młodszą córką będzie jeździł razem jeszcze długo.

                Ze starszą można popróbować do wakacji wspólnych wyjazdów, choćby na jakieś kajaki czy wyjazd z góry? Może coś się wyjaśni, chociaż pewno problemem są pieniądze i ograniczony czas.
              • choinka35wlesie Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:08
                a nie rozumiesz, ze moja córka lubi partnerkę swojego ojca? lubi bo ani ja - matka ani mój były mąz nie manipulowaliśmy dzieckiem. Ani Ja tego nie robiłam wobec partnerki mojego byłego męza, ani mój były maz nie manipulował naszą córką i nie nastawiał jej przeciwko mojemu męzowi. Nasz rozwód to była nasza sprawa, sprawa dorosłych, a nie naszego dziecka. Powtarzaliśmy jej, ze bardzo ją kochamy, zawsze moze na nas liczyc, zawsze ją bedziemy wspierac i nadal wspólnie wychowywac, ale siebie juz nie kochamy i nie mozemy byc razem, nawet dla niej tego nie zrobimy.
                Dzisiaj efekt jest taki, ze moja córka ma kolejne 2, niespokrewnione z nią osoby, z ktorymi dobrze sie czuje, chetnie spedza czas, i które gdyby któregoś z rodziców brakło- z pewnością jej pomogą.
                • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:17
                  Tak, już wiemy, że jesteś idealna matka z idealna córka. Tylko po kij tworzyłaś rodzinę z chłopem od nieidealnej matki z nieidealnymi dziećmi.
                • arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 17:13
                  Ale też chyba powód rozstania był nieco inny u ciebie i byłego męża niż u twojego obecnego męża i jego żony, czyż nie? I twój były mąż z obecną partnerką nie ma świeżego bobo, nieprawdaż?
                  Do tego zauważ, że twoja córka to 12-latka - miedzy 12-latką, a 16-latką jest przepaść.
                • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:57
                  Ale moze partnerka Twojego exa nie odbila go z rodziny.

                  Albo w ogole nie chodzi o Ciebie tylko o to, ze nastolatka nie chce jechac z niemowlakiem (nie ona jedna) a matka ja popiera. Wam to nie pasuje, bo jest drogie. Nie da sie zrobic dwoch tanszych wyjazdow - jeden ojciec + starsza corka, drugi Wy z reszta dzieciarni?
        • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:33
          16 ma zaciesniać więzi z ojcem?? Serio??
          To niestety na nim ciązy ta odpowiedzialność, nie na dziecku.
          Myślę, że ten wyjazd nie jest głownym problemem. Tu tatuś musiał ostro zapracować na taką niechęć dziecka. Nawet jak mamusia dołożyła do pieca i oczerniała ojca...to najwiekszą robote odwalił ojcieć. I jakoś nie bardzo mu chyba zalezy odbudować tę więź
          • kobietazpolnocy Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:10
            hanusinamama napisała:

            > 16 ma zaciesniać więzi z ojcem?? Serio??
            > To niestety na nim ciązy ta odpowiedzialność, nie na dziecku.
            > Myślę, że ten wyjazd nie jest głownym problemem. Tu tatuś musiał ostro zapracow
            > ać na taką niechęć dziecka. Nawet jak mamusia dołożyła do pieca i oczerniała oj
            > ca...to najwiekszą robote odwalił ojcieć. I jakoś nie bardzo mu chyba zalezy od
            > budować tę więź
            >

            Nie wiem, co wiesz, hanusina. Ja czytam, co autorka pisze. Że to dziewczyna odmawia spotkań i reaguje wyraźną niechęcią.
            To co zarzucam ojcowi w tym wątku to bezjajeczność i ugodowość, która dla mnie tak naprawdę jest lenistwem. Już dawno powinien ustawić eksię do pionu i może nie byłoby jak jest.
            • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:54
              Jedne wakacje nic nie zmienia. Jakby z nia pojechal, moze by odzyskal kontakt. Wychodzi na to, ze eksia ma nowego chlopa, zyje sobie spokojnie i problem jest tylko z tym, ze starsza ma fochy. Wiec moze matka w ogole nie ma fochow, moze po prostu broni tego starszego dziecka i nie chce dzielic rodzenstwa. Choinka bez sensu pisze, co jakis czas dodaje szczegoly i jak sie nie ma wszystkich to sie ma mylne pojecie, ze chodzi o cos innego. A tam pewnie w ogole nie o to biega, co tu widac.
              • hrabina_niczyja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:56
                Choinka już się wypowiedziała. Problem ma Choinka, która się uparła, że ojciec z dziećmi nigdzie sam nie pojedzie, bo ona jest zmęczona małym dzieckiem. Starczy, można zamknąć wątek.
                • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:15
                  ja ja rozumiem, ze jest zmeczona i wcale sie nie dziwie. ale tam nadal ta 16-stka jest, to jej ojciec i choinka wiedziala o niej jak zaczynala zwiazek. wiec skoro wytrzymala tyle z dzieckiem, to tydzien nie gra roli. tym bardziej, ze one (corki z pierwszego malzenstwa) z ojcem widuja sie zadko.
                  Nie wiem, czy ona nie jest zmeczona plus uprzedzona i doszukuje sie nie wiadomo czego,a problem jest w tym ze nastoletnie dziecko nie widzi atrakcji w wyjezdzie z absorbujacym maluchem.
          • iuscogens Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 21:07
            Bo ogólnie trudno jest uwierzyć w obraz wspaniały, zaangażowany ojciec i zła, niewdzięczna 16-letnia terrorystka jeśli wiemy że problemem jest jeden wspólny wyjazd na 7 dni w ciągu dwóch lat.
        • swinki_trzy Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 11:58
          kobietazpolnocy napisał(a):

          . Ale ta dziewczyna ponoć od września
          > nie spotkała się z ojcem, bo jej nie pasuje. Miała mnóstwo okazji by zacieśnia
          > ć więzi, ale uparcie odmawia. Szczerze mówiąc, w takiej sytuacji naprawdę nie b
          > awiłabym się już dłużej w pełną zrozumienia terapeutkę.

          Wszystko wskazuje na to, że we wrześniu pojawiło się na świecie nowe rodzeństwo, co rzuca nowy obraz na sytuację. Na to, że od września z tatusiem nie chciała mieć nic wspólnego.
          A wspólne wakacje nastolatek z roczniakiem jawią się jako koszmar dla tych pierwszych, wrzucenie ich na minę. Może i choinka się powstrzyma i nie będzie wymagała od nastolatek opieki nad maluchem, ale bądźmy szczerzy - ten maluch będzie skupiał na sobie większość jak nie całe zainteresowanie zarówno tatusia jak i choinki, starsze dziewczyny pójdą w odstawkę. I takie to będą wspólne, pełne miłości, patchworkowe wakacje.
          • kobietazpolnocy Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:08
            No a jakby ten niemowlak urodził się w pełnej rodzinie? Też rezygnować z wyjazdu, bo szesnastolatka kręci nosem?

            Wiesz, ta dziewczyna ma nie tylko prawa, ale też obowiązki, choćby moralne. Nie, nie musi się zajmować rodzeństwem w pieluchach, ale nie powinna się też odcinać, tylko dlatego, że życie dla innych ludzi wokół niej toczy się dalej.
            Niech się zanurza w żalu i niechęci, ale to nie znaczy, że reszta rodziny ma tylko ze względu na nią (a raczej jej matkę, bo to jej uczucia tak naprawdę) być w ciągłym paraliżu.
            Life goes on, take it or leave it.
            • swinki_trzy Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:17
              Choinka mogła wcześniej wpaść na pomysł wspólnych wakacji. Odmieniło jej się dopiero po urodzeniu dziecka?
              Ten wrzesień nie od czapy się wziął, tatuś nie pomyślał, by zamiast słać córce smsy z pytaniem czy nie zechciała by się z nim spotkać, sam powinien ruszyć tyłek i pogadać z nią, że nowe dziecko w rodzinie nie oznacza odstawienia jej na boczny tor. Nie dziwię się nastolatce, nie dosyć że to porąbany wiek to jeszcze zafundowano jej kolejną rewolucję w życiu. Nowe dziecko miało prawo jak najbardziej się urodzić, nikt rodzeństwa o zdanie pytać nie musiał, ale wystarczyło by się zająć starszą, porozmawiać z nią, a nie zostawiać samą z problemem i dziwić się że nie pała radością na myśl o wspólnych wakacjach.
            • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:42
              Ciagnełabys na wyjazd 16latke i roczniaka???Po co?
              • lauren6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:44
                For fun
                • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 13:32
                  NO chyba tylko aby tej 16latce zrobic na złość.
              • berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:04
                A co ma zrobić jak ma dzieci w wieku 16-8-1? Któreś zostawić w oknie życia?
                • hanusinamama Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 14:11
                  NO jak sie decyduje na dzieci z taką róznicą wieku to chyba z pełną świadomoscia własnie takich niuansów.
                  Te dzieci przypominam nie mieszkają z tatą, mamą zasądzony tydzien wakacji wspólnie....
                  • berdebul Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 18:33
                    Przypominam, że to matka dziewczynek nie zgadza się na kontakty inne, niż zasadzone wyrokiem. Na zmianę tygodnia wakacji (współpracownicy pana muszą być zachwyceni…), czy dnia świąt - czyli pan z własnymi dziećmi nie spędził wigilii od lat, nie mówiąc o jego rodzicach/rodzeństwie, czyli najbliższych krewnych dziewczynek.
                    Można i tak, ale nie ma co się dziwić, ze relacja słaba.
                • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:02
                  Ilu wlasnych nastolatkow pojedzie na wakacje, na ktorych rodzice nancza oseska? Nie jest czasem tak, ze wtedy rodzice jada na rodzinne wakacje, a nielat szaleje na obozie? W dodatku tam nie ma wiezi miedzy dziecmi i chyba ta dziewczyna nie uwaza oseska za swoje rodzenstwo. Wiec juz w ogole ogien z woda.
                  • lauren6 Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:07
                    > W dodatku tam nie ma wiezi miedzy dziecmi i chyba ta dziewczyna nie uwaza oseska za swoje rodzenstwo.

                    Najwyższa pora nad tym popracować.
                    • arthwen Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 19:41
                      Tak, zabierając wakacje, do których przez 8 lat się przyzwyczajało, że są tam same z ojcem. Świetny pomysł na integrację!
                    • umi Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 20:55
                      Ta pora juz chyba minela, albo nigdy jej nie bylo. Juz sie gubie w tym watku, ale dziewczyny pisza, ze nastolatka zerwala kontakty z ojcem jak pojailo sie najmlodsze. Podejrzewam, ze nie bez powodu. Jakis tam blad popelnil, obstawiam, ze probowal silowo podporzadkowac sobie wszystkich i postawic na swoim, a z nastolatkiem tak nie wyjdzie. Zwlaszcza wychowywanym normalnie, nei w proskim drylu.

                      Poza tym nie wiem, czy ona nie uwaza sie tam za piate kolo u wozu. Wczesniej nie bylo nic o partnerze matki. Teraz jest ze i mama i tata maja kogos nowego, mlodsza siostra ma rownolatke, z ktora sie przyjazni, a ona jest sama w dodatku osesek rzadzi wszystkimi. Mysle, ze jesli chcieli ja zintegrowac z oseskiem, to wybrali bardzo zly sposob.
                      Poza tym jak czytam niektore wpisy chionki, to nie wiem, czy facet po prostu nie jest slabym ojcem, ale chooinka tego nie wiedziala, bo nie miala z nim dzieci. teraz ma i zaczal sie ten sam cyrk, ktory przy mlodszej mogla miec exia. Troche wyglada na to, ze ona goni na oparach, ale wina obardza nie wlasnego chlopa tylko corke z poprzedniego zwiazku, ktora chce chce tylko miec ojca na dwa tygodnie wakacji. I nie wiadomo, czy tydzien by jej nie wystarczyl, ale choinka jest ledwie zywa i nie odpusci, bo sama zwariuje. Mnie to wyglada na syndrom kiepskiego chlopa suspicious
          • bistian Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:19
            swinki_trzy napisała:

            > Może i choinka się powstrzyma i nie będzie wymag
            > ała od nastolatek opieki nad maluchem, ale bądźmy szczerzy - ten maluch będzie
            > skupiał na sobie większość jak nie całe zainteresowanie zarówno tatusia jak i c
            > hoinki, starsze dziewczyny pójdą w odstawkę. I takie to będą wspólne, pełne mił
            > ości, patchworkowe wakacje.

            Będą potrzebowały kaowca? big_grin
            • swinki_trzy Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 12:21
              To po uj te wakacje z tatusiem, którego tak jakby nie będzie?
              • wkswks Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 15:05
                To przecież nie chce jechać twojej sprawa. Problem jest taki, że poszkodowana jest młodsza córka, bo starszej odwala.
                • bulzemba Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 27.02.22, 17:51
                  Nie "starszej odwala" tylko faceta choinki nie stać by poświęć córkom dwóch tygodni. I nie piszę tu o pieniądzach a czasu i energii.
    • zacja Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 22.02.22, 10:49
      Dziewczyna ma 16 lat, więc prawdopodobnie to ostatni rok, kiedy możliwe sa wspólne wakacje. W przyszłym roku zamiast jechać z matką czy ojcem - wybierze wyjazd z grupą znajomych albo z chłopakiem i nie będzie już pola do konfliktów. Jedyne, co możecie osiagnąć przez wszczynanie teraz wojenki, dzielenie młodszej i starszej córki męża - to zrobienie na koniec złego wrażenia i popsucie relacji ojca z córkami na lata. Jeśli ojca naprawdę nie stać, żeby pojechać z każdą rodziną na wakacje osobno, niech to szczerze wyłoży. Niech się spotka z eks i córkami i powie: "Stać mnie tylko na jedne wakacje i chciałbym pojechać ze wszystkimi dziećmi, zwłaszcza że najstarsza córa dorośleje i w przyszłym roku może uznać, ze jest już za duża na wakacje z tatą. Naradźcie się z mamą, co zrobicie - czy ze mną i choinką pojedziecie obydwie, jedna czy żadna z was". To jedyne rozsądne wyjście, wprawdzie niekomfortowe dla córek, bo nie daje im pola negocjacji, ani dla eksi, bo jeśli pojedzie tylko młodsza, to ona i tak sama bedzie musiała organizowac coś starszej - ale co zrobić, skoro nie macie kasy?
      • jasnozielona_roslinka Re: Ciąg dalszy....Patchwork i wakacje 23.02.22, 15:12
        Ma to sens co piszesz, tylko że tego pana chyba stać na podwójne wakacje (i ma też czas) a z opisu choinki wynika , że chodzi o to zeby było taniej i tak jak ona chce. Więc robią to dla poduszki finansowej i dla tego zeby pan mógł wszystkie dni urlopu spedzić z nową rodziną, bez poświęcenia nawet tygodnia wyłącznie dla dzieci z poprzedniego związku:
        "wiesz, jestesmy normalna rodzina, która ma zobowiązania finansowe, a jednoczesnie stara sie nie wydawac wszystkich pieniedzy, ktore ma, bo trzeba miec jakas poduszke finansową, w razie np. utraty pracy. Ludzie mają troje i czworo dzieci, ktorych potrzeby są zaspokajane. My tez staramy sie to robić. Mąz ma urlop, jak kazdy"
        To pewnie ostatnie wakacje jakie ta starsza nastolatka spędzałaby z ojcem, ale ich najwyraźniej nie spędzi i takie wspomnienie jej pozostanie.
Pełna wersja