Dodaj do ulubionych

Kot, a urlop

17.03.22, 07:47
Co robicie z Waszymi kotami, kiedy wyjezdzacie? Mowie o wyjazdach dłuższych niz 3 dni.
Ktos przychodzi i mieszka u Was w tym czasie? Czy raz dziennie wpada nakarmic kota i ogranac kuwete, pobawic sie? Na jak dlugo zostawiacie kota?
Ja ostatnio tylko watki o kotach generuje, ale mam na tymczasie jednego i sprawdzam, czy go na stale zostawiac. Patrze na rozne aspekty zycia z kotem.
Obserwuj wątek
    • kubek0802 Re: Kot, a urlop 17.03.22, 07:52
      1-3 noce przyjeżdża moja mama. Jak dłużej to kot wyjeżdża do teściowej.
    • kandyzowana3x Re: Kot, a urlop 17.03.22, 07:53
      Zapraszamy wtedy kogoś do nas, kto pomieszkuje z kotami .
    • leanne_paul_piper Re: Kot, a urlop 17.03.22, 07:53
      Moja kotka ma dwa domy. No dosłownie jakby była na opiece naprzemiennej😉. Jak ja siedzę w Afryce, to moja mama się nią zajmuje. A jak mama jest w Ameryce, to przyjaciółka mamy. Oby ten układ funkcjonował jeszcze długie lata, bo naprawdę to wygoda mieć takie zaufane osoby.
    • e-ness Re: Kot, a urlop 17.03.22, 07:59
      Mój najstarszy kocur jeździł z nami wszędzie, hotele, pensjonaty, domki nie stanowiły problemu, bo on zachowuje się jak pies.
      Reszta ekipy tez sobie fajnie radziła, ale z nimi był stres, ze gdzieś nam uciekną - wiec zawoziliśmy ich do moich rodziców.
      Obecnie planuje wynająć „opiekunkę” do całej brygady psio, kocio, krolikowej

      Na 2 noce zostawiały same bez nadzoru, koty i królik,
      • kautokeino Re: Kot, a urlop 17.03.22, 14:32
        My wzielismy kota ze soba raz, bardzo wygodne rozwiazanie. Kot tez wygladal na zadowolonego, jedynie przy pakowaniu powrotnym mial lekkiego stresa i spedzil 3h na walizkach, zebysmy przypadkiem nie zapomnieli go zabrac z powrotem.
    • welcome_back Re: Kot, a urlop 17.03.22, 08:25
      Do kotów w mojej rodzinie jeżdżą raz - dwa razy dziennie. Mają więcej zwierzaków, ale reszta klatkowe. Koty prychają, potem się łaszą, potem sobie przypominają, że to ta służąca od żarcia i świeżego żwirku i jest ok. Potem wracają rodziny, koty sfochowane, wiadomo wink Ale tylko nieco bardziej niż zazwyczaj big_grin
    • zurekgirl Re: Kot, a urlop 17.03.22, 08:34
      Mam kota od roku. Takiego lazacego za mna jak pies. W tym czasie byl zostawiony sam dwa razy po 10 dni i raz na 4 dni. Za pierwszym razem wpadal kolega raz dziennie na pol godziny. Ogarnial zwir, zarcie, wode i zabawe. Nastepnym razem sasiadka. Z tym ze ona dwa razy dziennie, bo miala blisko i lubila. A ostatnim razem kolezanka, jednego dnia na 10 minut, drugiego na dwie godziny itd. Kot na ciele ani umysle nie ucierpial ani troche.nie strzelal focha po naszym powrocie. Powyzszych trzech przypadkowych catsitterow nie znal i mial rowno w nosie kim sa i czy sie znaja na kotach. Karmili i rzucali pileczke, wiec lubil i korzystal. Nie lubie naduzywac znajomych, wiec pewnie w ktoryms momencie pojawi sie opcja catsittera z agencji albo jakiejs strony. Mojemu kotu jedna wizyta dziennie na pol godziny wystarcza.
    • anilorak174 Re: Kot, a urlop 17.03.22, 08:48
      Do naszego kota ktos przychodzi najdalej co 2 dzień.
    • pasquda77 Re: Kot, a urlop 17.03.22, 08:55
      Na jedną noc zostaje sama, na dłużej przychodzi któraś z dwóch zaufanych koleżanek kociar -rano i wieczorem.Najdłużej była bez nas 7 nocy, zniosła bez problemu ten czas.
    • asiaiwona_1 Re: Kot, a urlop 17.03.22, 09:02
      Nasze koty jeżdżą zwykle z nami na wakacje.
      Jak trafia nam się wyjazd samolotem to ściągamy do domu kogoś z rodziny, kto zamieszka z kotami. Raz "opiekunka" mogła przyjechać później niż nasz wyjazd, wiec przez 2 dni koty były same - to znaczy ze 3 razy dziennie przychodziła sąsiadka z córką, aby nakarmić, wygłaskać i sprzątnąć kuwetę. Miałam ogromne wyrzuty sumienia, że koty same w domu siedzą wink
    • alicia033 Re: Kot, a urlop 17.03.22, 09:06
      Mam układ z dozorca, za dodatkową opłatą zajmuje się zwierzakami.
      • koko8 Re: Kot, a urlop 17.03.22, 13:50
        Tak samo.
    • pyza-wedrowniczka Re: Kot, a urlop 17.03.22, 09:26
      Na weekend zostaje sam bez problemu. Jak wyjeżdżamy na dłużej, to zaglądają rodzice/przyjaciółka raz dziennie. Nasypią jedzenia, sprzątną kuwetę, pogłaszczą. Kot (i poprzednie też) bez problemu znoszą nasze urlopy.
    • arwena_11 Re: Kot, a urlop 17.03.22, 09:34
      Na dłuższe wyjazdy rodzinne z kotem mieszka teściowa. U nas. Rozpieszcza go strasznie. A i tak jest rozpuszczony. Mam już dorosłe dzieci, więc jak wyjeżdżamy z mężem sami, to kotem się opiekuje córką lub syn. Zależy kto akurat jest w domu. Na krótkie wyjazdy rodzinne kot jeździ z nami. Na działkę również.
    • 3-mamuska Re: Kot, a urlop 17.03.22, 09:36
      Wpada znajoma ogarnia kuwety, miski ,koty jak chcą z nią interakcji. Raz dziennie i tyle.
    • mamkotanagoracymdachu Re: Kot, a urlop 17.03.22, 09:37
      Przychodzą moja mama, moja siostra lub sąsiadka, codziennie lub co 2 dni, na kilka godzin - wymieniają jedzenie, wodę, żwirek i ogladają sobie coś tam na Netflixie z kotami na kolanach, zeby wyrobić dzienną dawkę miziania. Mam 3 koty i żadnych problemów z wyjazdami. Gorzej z psem, tego musze odwozić do mojej siostry lub brać ze sobą.
    • madame_edith Re: Kot, a urlop 17.03.22, 10:13
      Wymieniamy się z sąsiadami przysługą zaglądania do kota na czas nieobecności. Kot po powrocie obrażony, a jakże, ale mu szybko mija. Od kiedy mamy psa to chyba nawet lubi święty spokój jak nas nie ma 🤦‍♀️
    • czyscicka Re: Kot, a urlop 17.03.22, 11:19
      A ja zaczęłam natchniona jednym z profili na Instagramie jeździć z kotem na wszystkie wyjazdy w Polsce. Ile jest fajnych miejscówek, gdzie można mieszkać z kotem i ślicznych miejsc do odwiedzenia, gdzie można wejść ze zwierzakiem. Kot okazał się rewelacyjnym towarzyszem w podróży. Gorzej znosi rozłąkę z nami niż wyjazd. Jak tylko zrobi się cieplej zaczynamy z kotem spacerować w plecaku, a kto wie może i na smyczybig_grin
      • arthwen Re: Kot, a urlop 17.03.22, 13:57
        Mam dwa norwegi, 18 kg żywej wagi w sumie, z plecakiem to ciężko trochę wink
        • czyscicka Re: Kot, a urlop 17.03.22, 17:26
          Nasz Maine coon ma 11 kg smile Plecak do 12 kg smile Wcale nie jest tak ciężko big_grin Są też takie na dwa koty !
        • alicia033 Re: Kot, a urlop 17.03.22, 17:57
          ja mam cztery. Dachowce ale w sumie ponad 20 kg wagi.
          Jak sobie wyobrażę wszystkie cztery na smyczach... No, byłby widok ale raczej nigdzie byśmy nie doszli.
          • arthwen Re: Kot, a urlop 18.03.22, 16:27
            U nas spacer na smyczach kończy się tak, że rudy leci, a bury się zapiera wszystkimi łapami, tudzież robi Rejtana i trzeba go nieść.
    • princy-mincy Re: Kot, a urlop 17.03.22, 11:25
      U nas albo kotka jechała do mojej mamy albo była dokarmiana przez sąsiadkę- nawet 14 dni. To było lato, kotka wychodząca, więc sąsiadka po prostu brała jej karmę do siebie i karmiła ją u siebie na tarasie.
      Jak teraz oni wyjeżdżają to latem też kotek na dworze a zimą jest w domu i chodzimy co 1-2 dni.
    • tairo Re: Kot, a urlop 17.03.22, 11:34
      Na krótsze wyjazdy, do dwóch tygodni, mam kilka osób (sąsiedzi, przyjaciele), które mogą przychodzić ogarnąć codziennie.
      Na dłużej niż tydzień zwykle zapraszam kogoś, kto pomieszka z kotami i przy okazji zajmie się roślinami, chętnych nie brakuje, przy czym są to osoby, które znam osobiście lub mają poręczenie od kogoś zaufanego.
      • tairo Re: Kot, a urlop 17.03.22, 11:35
        Opcja ostateczna to catsitter z rekomendacji znajomych.
    • asia_i_p Re: Kot, a urlop 17.03.22, 13:47
      Ja wywożę do moich ciotek, tam mieszka jej brat i mam wrażenie, że jakoś się rozpoznają za każdym razem po tym roku niewidzenia.
    • arthwen Re: Kot, a urlop 17.03.22, 13:56
      U nas testowane były różne opcje, ale ostatecznie wyszło, że musi ktoś przyjść i mieszkać. Bo jak nikt z kotkami nie spi (w domu nie śpi, tak bezpośrednio do łóżka spiącego się nie pchają) to kotki ochorowują zostawienie. Przychodzenie po 3 razy dziennie nie wystarczyło.
      Maksymalnie 10 dni, bardziej ze względu na tymczasowych opiekunów niż koty..
    • mandre_polo Re: Kot, a urlop 17.03.22, 14:44
      Zostawiony na dłużej miauczy pod drzwiami. Szkoda sąsiadów męczyć kilkoma nocami no wtedy jest największy wrzask. Nasz generalnie wszystkich pilnuje. Nie zabieramy bo ma nadwrażliwość uszu, podróż przez całą Polskę odpada. Na wyjazdy 2 h zabieramy ale nie do hotelu bo nie obrażam sobie sprzątania - rozsypuje zawartość kuwety.
      Po powrocie obrażony bo nie lubi zostawać sam w nocy
    • tol8 Re: Kot, a urlop 17.03.22, 15:19
      Jeżdżę wymiennie z dziećmi, zawsze ktoś musi być
    • aamarzena Re: Kot, a urlop 17.03.22, 15:31
      Zabieram kota że sobą, albo przychodzą moi rodzice 1-2 x dziennie. Nakarmią, napoją, sprzątną kuwetę, pobawią się i wyglaskaja. Przy krótszych wyjazdach kot nie narzeka i jest zadowolony. Najdalej po 4-5 dniach kota stroi fochy, dematerilizuje się napędzając mamie stracha, że zaginęła (niewychodzaca), albo fuka i gryzie.
    • kaki11 Re: Kot, a urlop 17.03.22, 16:04
      Najczęściej jak wyjeżdżamy naszymi zwierzętami zajmują się sąsiedzi. Standardowo są rano i wieczorem, nakarmią, pomiziają kota, wymienią kuwetę czy czasem wyprowadzą psa itd. nie ma problemu.
      Zdarzało się, że nocował u nas teść ale ostatnio chyba jak jeszcze nie mieliśmy kota. Od kiedy go mamy najdłużej nie było nas 12 dni.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka