Dodaj do ulubionych

Najbardziej nietrafione prezenty

04.11.04, 19:22
Tak mi się przypomniało - akurat wczoraj dzwonili rodzice męża i powiadomili,
że jeszcze dokupili ziemi do działki, którą nabyli już wczesniej - dla nas
oczywiscie. I żeby nie było, że jestem już tak maksymalnie niewdzięczna: mamy
dom z dużą działką, która pochłania mnie bez reszty, a i tak do ideału
jeszcze jej sporo brakuje smile, po moich Rodzicach odziedziczyliśmy dwie
działki - pracowniczą i rekreacyjną (na tej nie byliśmy juz 4 lata). Płacimy
za nie podatki i mamy wyrzuty sumienia, że leżą odłogiem, ale sprzedac jakoś
nie mogę... No i teraz ten prezent. Tłumaczyliśmy, ze nie chcemy, nie lubimy
itp. Działkę kupili prawie dwa lata temu, urządzają ją (postawili nawet
domek!!!), a my tam byliśmy raz!. Dodam, ze działka leży b. blisko ich
mieszkania... Tak naprawdę to mi ich żal, bo za te pieniądze mogliby (a i
powinni nawet) kupić sobie nowy samochód, albo gdzieś powyjeżdżać, coś
pozwiedzać, czy ja wiem?
Tak czy siak, tym przykładem otwieram listę najbardziej chybionych prezentów
(teść już kopie staw na działce - dla naszej córeczki - nie muszę pisać, jaki
miałam obrazek przed oczami, jak o tym usłyszałam...)
Obserwuj wątek
    • yenna_m Re: Najbardziej nietrafione prezenty 04.11.04, 19:44
      najbardziej nietrafiony prezent?
      dwa delfinki - luzem: jeden maly i drugi duzy - wyrzezbione w kamieniu.
      tesciowa nam podarowala

      w sumie, gdyby mi podarowala dzialke - wcale bym sie nie obrazila wink

      a tu masz babo placek - dwa delfinki wink
      • prabuckaa Re: Najbardziej nietrafione prezenty 04.11.04, 20:08
        Ja dostalam radio-rybę od mamy swojego chłopaka mialam wtedy 20 lat koszmar!!!
        myślałam że padne ze smiechu ale oczywiscie zachowałam fason ( aha prezent był
        na Swięta Bożego Narodzenia) do tej pory sie z tego smieje. Żebyście to widziały
        :o)
        • ezaw1 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 10:05
          Bardzo bym chciała kupić radio-rybę potrzebuję do lazienki
      • meg241 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 04.11.04, 20:09
        My na ślub dostalismy duża szklana kule ze żwirkiem i niby pływajacymi
        swieczkami. Stoi bezuzyteczna na szafie i czekamy az sie zbijesmile)


        Magda
    • bebepep Re: Najbardziej nietrafione prezenty 04.11.04, 21:52
      a ja "niechcacy wspominalam" mezowi, ze bardzo lubie perfumy davidoff good life
      for woman. z delegacji przywiozl mi davidoff cool water. siostrze sie
      spodobaly...

      od tesciowej dostalismy na jedna gwiazdke kaczke z porcelitu. nie zbieram
      zadnych "pie..w" do odkurzania, mieszkanie ozdabiam jedynie tkaninami i
      roslinami. przekladalam z kata w kat, az wreszcie po prostu wyrzucilam.

      tak samo jak nastepny prezent od tesciowej: pieprzniczke i solniczke toczone z
      drewna, wielkosci ok. nogi od barokowego stolu.

      sama najchetniej daje w prezencie rzeczy, ktorych sie nie odstawia w kat, tylko
      konsumuje: swietna herbate, dobre alkohole, pralinki itp idt.
    • erinaceus Re: Najbardziej nietrafione prezenty 04.11.04, 22:48
      No to jeszcze ja:
      lampa solna
      obraz ze skóry: róża z gitarą
      mechaniczne akwarium - taka lampka, podświetlana, z przesuwającym się
      obrazkiem rybek - made in China
      z tego samego kraju pudełko z pozytywką - stylizowane na szkatułkę - plastkiowe
      z jakimiś złoceniami
      tyle mi się przypomniało - to podarki dla męża od pacjentów = może nie powinnam
      się śmiać, bo chyba ze szczerego serca, ale...
      • wegatka Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 00:15
        Dawniej zwykle nie robiliśmy sobie prezentów gwiazdkowych, ale gdy nasza córka
        miała ponad rok, umówiliśmy się z teściową, że zrobimy dziecku przyjemność i
        dla każdego będzie jakiś upominek pod choinką. Miały to być jakieś niedrogie
        drobiazgi. Ja wtedy dostałam od teściowej taki turystyczny zestawik nici
        nawiniętych na malutkie szpuleczki w okrągłym pudełeczku. Super prezencik -
        śmieję się z tego do dziś.
        A inny, też fajny prezent ta sama teściowa dała mojej przyjaciółce z okazji
        ślubu. Zamiast kwiatów kupiła jej szklaną kulę na czarnej nóżce, a wewnątrz
        kuli były sztuczne róże w zarąbisto zielono-czerwonym kolorze. Jak twierdziła
        moja teściowa, to była taka ładna pamiątka do postawienia w salonie, bo kwiaty
        by zaraz zwiędły. A biedna koleżanka trzymała tę kulę głęboko pod meblami, żeby
        jej nikt nie zobaczył i nie posądził o "wspaniały" gust smile
      • wana Re: Najbardziej nietrafione prezenty 16.11.04, 12:25
        Co to jest róża z gitarą?
        Pozdrawiam
        wana
      • sojanka Re: Najbardziej nietrafione prezenty 29.12.04, 10:03
        Hej, jak nie pozbyłaś się tej lampy solnej i tego akwarium to ja je chętnie od
        Ciebie odkupie, albo na coś zamienię. Pisz na sojanka@konto.pl
    • cubus1 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 00:55
      Ze swoich wlasnych to dostalam od cioci na gwiazdke jej starego laptopa.Ja
      chcialam odrazu wyrzucic ale maz stwierdzil ze zostawimy jako zabytek.
      Od meza dostalam na gwiazdke Palmtopa ktorego raz uzylam, na druga gwiazdke
      aparat ktorego raz uzyla tesciowa i w konsekwencji ktory jej podarowalam.Teraz
      sama sobie okreslam prezent...
      A mojej mamie kupilam za pierwsze zarobione pieniadze super zestaw do masazu
      stop ktorego chyba w ogole nie uzyla.Do tej pory glupio mi...
      Strasznie trudno jest robic prezenty i okropnie jest dostawac te nietrafione.
      Ja tylko raz dostalam swietny, trafiony prezent ktorego sobie sama nie
      wybralam.O ironio byl to brat meza i byly to perfumy...
    • evee1 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 02:22
      Moja mama dostala od siostry mojego meza, ktora uwaza sie za swiatowa kobiete
      (i skadinad jest calkiem w porzadku) sweterek. W kolorze jasno niebieskim (moja
      mama od zawsze ubiera sie w beze, brazy i zielenie). W rozmiarze nr 46 (moja
      mama jest ma rozmiar 38 i to widac). Z plama na biuscie. Zawiniety w
      bozonarodzeniowy papier. W lipcu.
      Hm, moja mama nigdy nie przepadala za moja szwagierka, ale teraz to juz niz sie
      nie da zrobic...
    • basia755 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 09:03
      Ale sie posmiałam. To ja tez się dołączam. Bardzo chciałam dostać na urodziny
      pewną książkę. Mąż o tym wiedział swietnie, mówił mi też, że już jej szuka. A
      dostałam.... zestaw do manicure na baterie. Kupował to kolega męża, który
      najwidoczniej dał sie przekonać koledze, że taki prezent sprawi mi więcej
      radości niż książka. Bardzo byłam rozczarowana. Książki nie mam do dziś a
      zestaw jest juz rozebrany na części pierwsze przez dzieci. Dodam, ze ani razu
      go nie użyłam
      • lucasa Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 09:23
        ja dostalam kiedys od znajomej wielki, szklany przycisk do papieru. ze to
        przycisk, to sie dowiedzialam od kogos innego, bo ja sama nigdy tego nie
        uzywalam ani nie widze potrzeby. to nie wszystko. w srodku, w szkle byl
        zatopiony swiety obrazek. a calosc podana mi w torebce papierowej (jaka pakuja
        w sklepie) a w srodku rachunek za ten przycisk i za kartke, ktora tez dostalam.
        A
        • milaku Re: Najbardziej nietrafione prezenty 08.11.04, 21:14
          Dostaję wiele "wspaniałych" bibelotów od mojego teścia ale ten najbardziej
          pamiętny to drewniana rzeźba starego górala grajacego na kontrabasie. facet
          usypia nad instrumentem i napewno lepiej zbiera na sobie kurz niż gra. Figurka
          ma ze 25 cm wysokości i codziennie zastanawiamy sie z mężem gdzie ją postawić
          zeby nie było jej widać a jedniocześnie jak teść zapyta to szybko pokazać jak
          znamienite miejsce zajmuje. Teraz stoi w naszej sypialni bo tam nikt z gości
          nie wchodzi a dla nas to przecież ważne miejsce.Czasem jak wstaję w nocy do
          łazienki to się jej wystraszę bo jeszcze nie przyzwyczaiłam się do tej "ozdoby"
          no i dzięki temu grajkowi teść jest z nami obecny nawet w sypialni ......
      • olamad Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 22:14
        Apropos rzeczy, któr kupują nam nasi mężowie w zastępstwie (uważają, ze będą
        lepsze). Gdy urodziłam Ulę, wysłałam Mojego po laktator ręczny Aventa (miałam
        okazję sprawdzić jak działa). I co dostałam? Laktator Chicco na baterie - "bo
        pani w sklepie powiedziała, ze ona używała taki używała przez cały okres
        karmienia" Nigdy go nie użyłam, bo na moich cyckach w ogóle sie nie sprawdził.
        Specjalistką od nietrafionych prezentów jest moja teściowa: zawsze dostawałam
        ubrania w jej rozmiarze (48-50), ja noszę 40-42. Część z nich przydała się w
        ciazy i bezposrednio po.. Mimo, ze schudłam, ona dalej obdarowywała mnie tymi
        workamismile) Myślenie życzeniowe, jak myślicie???
    • opieniek1 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 09:26
      ja też od teściowej- dostałam kiedyś pod choinkę piżamę frotte, białą w
      czerwone kropki, rozmiar 42- noszę 36. Jakość zerowa, kupiona na bazarze. No i
      oczywiście mnóstwo prezentów ślubnych do niczego się nie nadających, np. lampa
      z drewnianą podstawką, wyrzeźbioną ze słoni, jeden stał na drugim. Do tego
      abażur z innej parafii. Moje dziecko też ostatnio dostało lampę- akwarium i
      lampę- delfina. Boże, jaki kicz. Jemu się podoba, więc trzyma w swoim pokoju.
    • kasiarzynap Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 09:54
      Witajcie!
      Ja w ubiegłoroczne święta dostałam od mojej tesciowej białe body
      wyszczuplające - w prawdzie triumpha, ale usmialiśmy się z mężem z tej
      dyskretnej aluzji i jak to nazwaliśmy "gorsetu", a muszę dodać, że moja
      teściowa była z prezentu bardzo dumna, ponieważ sobie kupiła taki sam gorset
      tyle, że czarny (a tęższa jest od mnie o jakieś 20 kg) :o)
    • mkosacka Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 10:00
      A ja jestem tego zdania że "darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby" i jak
      się coś dostaje to należy się cieszyć, bo pomyślcie sobie jakbyście się czuły
      jakbyście nic nie dostały.
      Pozdrawiam Magda
      • lucasa Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 10:07
        mkosacka napisała:

        > A ja jestem tego zdania że "darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby"

        ja tez, ale nadal nie wiem co zrobic z tym przyciskiem... smile))

        a pewnie my tez dalismy komus nie raz "nietrafiony" prezent smile))
        A
        • mkosacka Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 10:12
          smile wynieś do piwnicy, albo np. uzyj jako ciężarek do przygniecenia kapusty w
          czasie kiszenia, albo wywal nikt się nie dowiesmile))))
          • lucasa Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 10:18
            mkosacka napisała:

            > smile wynieś do piwnicy, albo np. uzyj jako ciężarek do przygniecenia kapusty w
            > czasie kiszenia, albo wywal nikt się nie dowiesmile))))

            no wlasnie mi glupio przez ten obrazek w srodku smile))) a rozwazalam juz rozne
            warianty smile moze podczas przeprowadzki sie gdzies zawieruszy??? smile))
            A

            • mkosacka Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 10:26
              Mam inny pomysł
              Może wystawicie te wszystkie przedmioty na allegro. Może ktoś sie skusi a przy
              okazji zarobicie
              Pozdraiwam magda
              mam ten komfort ze tesciowa zawsze pyta co chcemy dostac i nie ma problemu a
              jak nic nie potrzebuje w danej chwili to mówie ze nic nie chce a ona daja kaske
              Fajnie nie smile
            • mama5plus Re: Najbardziej nietrafione prezenty 28.12.04, 15:53
              lucasa, oddaj do Armii Zbawienia wink
        • yenna_m Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 10:18
          lucasa napisała:

          > mkosacka napisała:
          >
          > > A ja jestem tego zdania że "darowanemu koniowi nie zagląda się w zęby"
          >
          > ja tez, ale nadal nie wiem co zrobic z tym przyciskiem... smile))
          >
          > a pewnie my tez dalismy komus nie raz "nietrafiony" prezent smile))
          > A

          Przyznam, że nie byloby mi przykro, gdybym nie dostala niczego zamiast tych
          nieszczęsnych delfinkow.
          Raz: tesciowa zaoszczedzilaby te pieniądze.
          Dwa: nie mialabym kaca morlanego wywalając te delfinki (ale dobre pare lat po
          obdarowaniu) - usprawiedliwiam się jedynie, że wywalilam z powodu alergii
          dziecięcych, bo zlikwidowalam wówczas częśc bibelotow. Tych najmniej
          potrzebnych i najmniej efektownych wink
          A trzy - w sumie jestem przyzwyczajona do nie otrzymywania prezentow od
          tesciowej. W sumie nawet tak wole, bo jesli cos mi sie podoba, to przeciez
          jestem dorosla i moge sobie to kupic sama. No i mamy z teściową inne rozumienie
          estetyki. Dlatego też nie obdarowuje tesciowej "prezentami od serca".

          Jesli juz - wole kupic tesciowej dobre lody, wino czy czekolade. Zawsze
          mniejsze prawdopodobienstwo towarzyskiej prezentowej wpadki smile
    • polaola Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 10:03
      Kiedys ze znajomymi uzadzilismy party z zabawa w najbardziej kiczowaty prezet.
      Regula byly takie: kazdy losuje nazwisko osoby ktora ma obdarowac, pretent ma
      byc nie drozszy niz 10-20 zl, a na prywatce wybieramy zwyciesce konkursu.
      Byly takie prezenty:
      jamnik kiwajacy glowa na tyl samochodu,
      termometr scienny na deseczce w ksztalcie jelenia na rykowisku,
      zapalniczka w ksztalcie lwa, gdy sie ja zapalilo to lwu swiecily sie oczy na
      czerwono
      i pare innych (w stylu lampy-akwarium, kul z rozami itp)
      ale wygrala robiona na drutach nakrywka na rolke papieru toaletowego smile)
      • bedada Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 10:07
        A my dostaliśmy od 19 letniej kuzynki mojego męża z okazji ślubu zegar ścienny
        przedstawiający trójwymiarowego Jezusa na krzyżu! Leży w szafie na samym dnie ,
        bo wyrzucić jakoś głupio.
        • lika13 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 11.11.04, 21:46
          Sorry ale się posikałam!!!
          Chichram się juz od kuli z obrazkiem ,ale to mnie dobiłosmile)))
      • yenna_m Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 10:22
        polaola napisała:

        > Kiedys ze znajomymi uzadzilismy party z zabawa w najbardziej kiczowaty prezet.
        > Regula byly takie: kazdy losuje nazwisko osoby ktora ma obdarowac, pretent ma
        > byc nie drozszy niz 10-20 zl, a na prywatce wybieramy zwyciesce konkursu.
        > Byly takie prezenty:
        > jamnik kiwajacy glowa na tyl samochodu,

        pomyslec, ze moja siostra dlugi czas jako dziecko marzyla o takim jamniku wink

        > termometr scienny na deseczce w ksztalcie jelenia na rykowisku,

        hehe smile chyba bym powiesila smile i sie ucieszyla nawet smile

        > zapalniczka w ksztalcie lwa, gdy sie ja zapalilo to lwu swiecily sie oczy na
        > czerwono

        ło matko! tez chcę taką!

        > i pare innych (w stylu lampy-akwarium, kul z rozami itp)

        to by się spodobało moim dzieciom smile

        > ale wygrala robiona na drutach nakrywka na rolke papieru toaletowego smile)

        łał! smile

        PS: Do takich kiczów-reliktów socjalizmu to mam jednak duuuży sentyment. W
        koncu to jakis element dziecinstwa tongue_out
      • malgog Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 10:25
        Mój mąż, który niezły jajcarz jest to własnie zażyczył sobie takiego kiwającego
        psa do samochodu,
        bezguście totalne i o to własnie mu chodziło
        dostał dwa - jamnika i boksera
        ale starsze dziecko główki pieskom pourywało i szlus ...

        Ja natomiast dostałam kiedyś od koleżanki obrus bezplamowy (czy jak to się
        nazywa) okrągły a nie mam niestety takowego stołu, tylko prostokątny
        swoją drogą wogóle nie używam obrusów a już z czegoś sztucznego to nawet nie
        wiedziłam, że coś takiego istnieje
        pa
      • mamania Re: Najbardziej nietrafione prezenty 06.11.04, 21:43
        polaola napisała:
        > ale wygrala robiona na drutach nakrywka na rolke papieru toaletowego smile)

        ja sie nie dziwię smile)))
        powiedz chociaż jak to cudo wygląda
        wysilam sie wysilam, ale az tak bujnej wyobraźni to nie mam smile

        • polaola Jak wyglada przykrywadelko na rolke papieru toal.? 12.11.04, 10:18
          Jakby to opisac ....
          To taki kapelusik-spudniczka z falbanka na dole (welna: mieszanka kolorow
          pastelowych).
          Wciaga sie ta przykrywke na rolke papieru tooletowego i wtedy cala ta
          instalacja wyglada naprawde slodko.
          Kazdy cos takiego powinien miec !!!
    • 26magda3 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 10:22
      dostałam na urodziny od teściowej bardzo ładną elegancką piżamkę w moim
      ulubionym granatowym kolorze - niestety jakieś 3 rozmiary za dużą (żeby było
      śmieszniej to mój rozmiar teściowa dostała od mojego męża). No wieć teściowa
      jak się zorientowała, ze rozmiar nie ten to zaproponowała, że pójdzie wymienić.
      No i wymieniła - rozmiar mój ale kolor bordowy i grubo nakrapiany jakimś
      brokatem - po jednym mierzeniu cała byłam w bordowych kropkachsmile))) granatowym
      podobno mniejszych nie było - szkoda bo pierwsza wersja naprawdę mi się
      podobała.
      Dobrze że teścowa nie ma okazji sprawdzić czy używam prezentu od niejsmile))

      może ktoś chce???? oddam za darmo - rozmiar 38-40
    • mkosacka Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 10:37
      Moskwa I S. Petersburg są ślicze byłam sprawdziłam i nie ma sie czego bać jak
      chcecie wiecej info to moge wam podać kontakt do mojej koleżanki Jest tłumaczem
      j. rosyjskiego i organizuje takie wycieczki po Rosji możecie sie wszystkie u
      niej wypytac i jak sie skrzknie pare osób to zorganizowanie takiej wycieczkiw
      ychodzi duzo dużo taniej bez posrednictwa biura poróży
      pozdrawiam magda
      Ja byłam na takiej wycieczce z roku (filologia rosyjska) sami to
      zorganizowaliśmy i 2 tyg. w Rosji 4 klata temu wyniosły mnieokoło 200 dolarów
      ze wszystkim tzn przejazd zakawterowanie w akademiku i własne wyzywienie
      • mkosacka Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 10:39
        sory to nie tu miałam to wysłać
    • triss_merigold6 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 10:48
      O kurcze, nie przebiję Was, aż tak obciachowych prezentów nie dostałam (no,
      raz, duużo za duże majtki).
      Za to dostawałam od ex-teściowej prezenty tzw. praktyczne: jakieś serwetki,
      pudełka, ręczniczki, komplet szklany nietłukący, jakieś badziewne sztućce,
      fartuszki.
      Powiem szczerze: wolałabym nic nie dostać. Nie lubię tandety, gażdecików,
      różnych śliczności do stawiania na regale... Czuję się zażenowana dziękując a
      przykrości zrobić nie chcę.
      Za te parę złotych lepsza byłaby np. dobra herbata z herbaciarni czy kawałek
      mydła z bloku (są takie cuda z zatopionymi kawałkami owoców, nasionek).
      • marini2 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 11:14
        |Ja NIGDY nie chodziłam w kapciach. NIGDY!!!!! a od siodty mojego męża
        regularnie co rok na gwaidkę dostaje KAPCIE. Mam już cąlą kolekcję- kiedyś
        myślałam że może zrobie jakieś kapciowe party.
        Monika
    • erinaceus Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 11:36
      To jeszcze jedno - nie jest to prezent, ale w morzu bezguścia, braku dobrego
      smaku i wyczucia, powinno zostać zanotowane. Widziałam zdjęcie w Przekroju lub
      Polityce (nie pamiętam już) - znicz, który wybrywa melodię Ich Troje: Wstań,
      powiedz nie jestem sam... Poryczałam się ze śmiechu, ale tu chyba trzeba nad
      czyjąś głupotą ciężko zapłakać...
      • wegatka Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 12:30
        Może faktycznie ktoś miał idiotyczny pomysł, ale nie mogę się przestać śmiać smile
    • redorek Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 13:03
      Nad zniczem faktycznie należałoby zapłakac, tylko dlaczego ja durna duszę się
      ze śmiechu??

      Dostrzegam pewna zależność - dlaczego te wszystkie idiotyczne prezenty
      dostajemy od teściów lub w ogóle od rodziny ze strony męża?

      Ja też mam na koncie od tesciowej: koszulę nocną białą w granatowe kropki,
      zupełnie nieelastyczna i w stylu raczej dla osoby po 70, miejsce nabycia:
      stragan przybyszy zza wschodniej granicy. Mój mąż chyba padłby trupem gdyby
      mnie w niej spotkał w łóżku, jedyna dla mnie deską ratunku byłoby przyznanie
      sie że to dar od jego mamy...
      Mam jeszcze od niej serwetki na regały, w życiu nie użyte, bo to nie w moim
      stylu. Wiem że miała żal że nie uzywam tych "darów".
      Teść też postanowił dorzucic cos od siebie - taki szklany walec do postawienia
      na regale, w w nim jakas sztuczna róża i cos tam jeszcze, no i oczywiście pełno
      jakiejs żółtej wody w środku. Stoi na szafie( przykryty bardzo gruba warstwa
      kurzu), czekam az się zbije przypadkiem - choc może lepiej nie bo ta ciecz
      pewnie będzie śmierdziec. Swoja drogą nie wiedziałam że jeszcze robią takie
      rzeczy.
      Mój mąż tez jest pomysłowy - kupił swoim rodzicom wspomniany już wyzej aparat
      do masażu stóp, uzyli go może ze 2 razy, stoi i sie kurzy, przypuszczam ze po
      prostu im sie nie chce go używać.

      Aha, od paru lat dajemy sobie juz tylko pieniądze na imieniny (ufff), tylko nie
      wiem czemu mój mąż nagle z tym przyrzadem wyskoczył...
      • kssia Re: Najbardziej nietrafione prezenty 15.11.04, 23:57
        Cześć

        Ja na szczęscie nie dostaje zbyt często nietrafionych prezentów. Jeden prezent -
        gwiazdkowy zaważył jednak na moich stosunkach rodzinnych. Miałam wtedy może z
        7 lat (były to lata 80 i o fajne maskotki było jeszcze trudno)dostałam od mojej
        ciotki psa rasy Pudel zrobionego z folii aluminiowej i przerazającymi slepiami,
        no istny koszmar z dziecięcych snów. Nie to w tej całej historii było
        najgorsze - najgorsze było to że jej córki dostły śliczne małe pluszowe misie.
        Do dziś dnia nie lubię tej ciotkiwink))))))))))))))))))))))))))))
        Druga historia jest związana z moją teściową i spódnicą od niej, która od 2 lat
        wisi w szafie i ani raz jej nie załozyłam. Trzeba wiedzieć , że moja teściowa
        nie jest zwolenniczka kupowania prezentów woli dawać kasę i "nakazauje" sobie
        samemu kupić. Prawdziwym więć bohaterstwem sie kobitka wykazała kupując mi tą
        spódnicę.Spódnica w sumie ok, ładny kolor rozmiar w porządku tylko w stylu
        raczej mojej teściowej. Chciałam jednak nagrodzić heroizm teściówki i włozyć
        spódnicę do pracy (tam nawet lepiej wyglądac poważniesmile))Pierwszy dzień po
        świętach sie nie odważyłam ale sobie odpiecałam żę ją włożę dnia nastepnego.
        Niestety wszytsko wzieło w łeb bo w pracy powitały mnie dwie kolezanki w wieku
        emerytalnym ubrane zgadnijcie w co? W spódnicę "mojej" teściowej. Jakby tego
        było mało wyskoczyłam sobie na niedalekie targowisko po drugie śniadanie a tam
        spódnice mojej teściowej otoczyły mnie ze wsząd , ziorały na mnie z każdego
        straganu. Tego juz nie przetrawiłam i pozostawiłam nieszczęsną spódnicę w
        czeluściach mej szafysmile)))))))) Jak zachowam figurę to bedzie jak znalazł za
        jakieś 30 latwink))
        pozdrawiam
    • marta_i3 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 13:04
      Przed moimi urodzinami teściowa zakomunikowala mi, że dostanę obrus
      plamoodporny. Troszkę mnie zatkało bo ani nie używam takich obrusów i ani mi
      się nie podobają. Po drugie zawsze mi się wydawało, ze na urodziny daje się
      osobiste prezenty a nie obrus na wspólny stół. Więc niewiele myśląc zapytałam,
      dlaczego nie podaruje obrusu swojemu synowi na urodziny, przecież stół jest tak
      samo jego jak i mój. Ostatecznie dostaliśmy ten obrus na rocznicę slubu.
      Marta
      • moniuszko1 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 18.11.04, 17:36
        Brawo! Uśmiałam się do łez.
        U mnie też tak jest: mąż dostaje od teściowej prezenty typu:sweter, koszula, a
        ja: "durnostojkę" na regał, "gustowny" wazonik lub paterę na owoce zupełnie nie
        w moim stylu. On ma ubrania, w których chodzi, a "moje" przezenty idą od razu
        na antresolę.
    • kolorko Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 13:17
      A ja o pomyłkowym prezencie- miałam chyba z 8 lat i z wypiekami na twarzy
      rozpakowywałam prezenty choinkowe. Jakiez było moję zdumienie, gdy po
      otworzeniu jednego ujrzałam gigantycznych rozmiarów ( z perspektywy dziecka tak
      mi się wydawało) biustonoszwink Okazało sie , że kupiła go ( z wielkim trudem-
      kryzys) moja starsza siostra dla mamy i pomyłkowo podpisała prezentwink
      A swoją drogą ,mamy pamiętające kryzysowe czasy- alez sie wtedy wymyślało
      prezentywink)
      • kasia_de Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 15:10
        Widzę, że aparaty do masażu stóp to najbardziej chybione prezenty wink kupiłam
        taki mojej mamie, wykonuje pracę "stojącą" więć czesto wieczorm moczy nogi w
        misce. pomyślałam, ze milej jej będzie w takim ustrojstwie z masażem wodnym wink
        I co? urządzenie porasta kurzem a mama... moczy nogi w misce...
        Kasia
        • mama_kakaszka Re: Najbardziej nietrafione prezenty 11.11.04, 23:29
          to ja mam więcej szczęścia, bo z mężem obdarowaliśmy takim masażerem znajomych
          z okazji ślubu i ostatnio mamę męża z okazji imienin i oba przyrządy są używane
          z radoćcią, a że mieszkamy z teściami to też sobie czasem pomasujemy. Ania
    • ikaikaj Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 15:41
      moim faworytem jest prezent,ktory dostalam od wujka...
      jako,ze mieszkam za miastem i nie mam oswietlonej drogi wujo podarowal mi i
      mojemu partnerowi takie gornicze latarki na gumkach,zakladane na glowe,zebym
      widziala gdzie ide wieczorem, trzymajac np psy na smyczysmile))))))))))
      • opieniek1 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 15:55
        niezły... naprawdę wujek się postarał, ryczałam ze śmiechu. Swoją drogą, gdzie
        on to kupił?
        • ikaikaj Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 15:58
          ach,zebym to ja wiedziala...ale jak potrzebujesz to oddam ci swoje!wink))))
      • olamad Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 22:23
        Popłakałam się ze smiechu.. no nie mogę, lampki górnicze...hehesmile))))))))))
      • edka05 górnicze latarki 29.12.04, 10:51
        aaaale się usmiałam. hahahaha !!!!
    • akinow51 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 05.11.04, 23:01
      Papużki faliste!!!!!!!!. Jak można podarować komuś zwierzęta??/ Koszmar, to są
      żywe istoty a nie przedmiot, które można po pewnym czasie wyrzucić. Dostałam je
      od swojego chłopaka przyszłego męża. Kocham wszystkie zwierzęta je też
      pokochałam, więc nie miałam serca oddać ich do zoologika nie wiedząc, w jakie
      ręce się dostaną . I tak męcze się od 4 lat z strasznie wrzeszczącymi i
      śmiecącymi papużkami. Naszczęście mój mąż też się z nimi już męczy nie tylko ja
      i zrozumiał, jaki to był poroniony pomysł.
    • fiszerowa Re: Najbardziej nietrafione prezenty 06.11.04, 00:21
      Mistrzem w ofiarowaniu idiotycznych prezentow jest moj tesc. I nie pisze tego
      zlosliwie. Cala rodzina ryczy ze smiechu nad jego pomyslowoscia. Przebojem jest
      elektryczne urzadzenie do usuwania wlosow z nosa i uszu wink)), ktore dostal moj
      maz.
      Ale takimi prezentami w ogole sie nie przejmuje. Wrzucam do jakiejs szuflady a
      one same sie potem gubia.

      A z innej beczki. Tak na serio nietrafionym prezentem byla kuchenka mikrofalowa
      ktora dostalismy w prezencie slubnym od chrzestnego mojego meza. Problem
      polegal na tym, ze my przed slubem juz dawno ze soba mieszkalismy i mielismy
      cale wyposazenie mieszkania - co nie bylo zadna tajemnica. Prezentu tak w ogole
      sie nie spodziewalismy, bo wesela nie bylo a jedynie obiad po powrocie z
      podrozy poslubnej. Chrzestny popisal sie po prostu bezmyslnoscia - takie
      prezenty nalezy uzgadniac, wystarczylo zadzwonic do kogos i zapytac czy mamy
      przypadkiem kuchenke.
      Najgorsze bylo to, ze jak on wszedl z tym pudlem to bylismy z mezem tak
      zaskoczeni, ze nawet nie potrafilismy udawac ze sie cieszymy. No i wujkowi
      oczywiscie bylo przykro, ze my sie nie cieszymy. Naprawde idiotyczna sytuacja.
      No i jeszcze mielismy problem zeby te kuchnie gdzies sprzedac. Okazala sie byc
      najprostszym modelem, ktorego nikt nie chcial.
    • coronella Re: Najbardziej nietrafione prezenty 06.11.04, 10:40
      moja tesciowa jest mistrzem w "trafionych" prezentach dla mojej corki

      - zima obsypuje nas body z krotkim rekawem
      - latem kupila zimowy kaplet- czapka i szalik, zima oczywiscie za maly
      - na roczek corka dostala sukienke, 100% poliester, rozmiar.....122

      i duzo, duzo innych smile
      • opieniek1 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 06.11.04, 10:53
        to chyba jasne, teściowa kupuje okazyjnie, zimą letnie rzeczy, latem zimowe- po
        prostu taniej!
        Moje dziecko dostało od teściowej na roczek sokowirówkę i obraz Matki Boskiej-
        srebrny. "Bo przecież wy nie macie, a powinien w domu być" I tak wprowadza do
        naszego domu religię- przez dziecko. Nie zastanawiając się czy mamy ochotę.
        Obraz leży na dnie szafy a sokowirówki użyliśmy może ze 2 razy.
        • zaba_i_kijanka Re: Najbardziej nietrafione prezenty 06.11.04, 13:46
          Mój teść robi praktyczne prezenty - jego zdaniem oczywiście. Więc dostaliśmy
          linke holowniczą, pąpke do kół - która po kilku użyciach się zepsuła, kupuje
          zapakowane dla siebie trzy dezodoranty (zapach odpowiada jemu) sobie bierze
          jeden a pozostałe dzieli między synów, dresy od przybyszów za wchodniej
          granicy, buty sportowe-bo była promocja. Kupił nam też dobry prezent ale
          połowicznie: rok temu biegałam szukałam do kupienia odkurzacz, musiał być
          przedewszystkim nie duży i rosądny cenowo, znalazłąm wkońcu TEN model (mieliśmy
          kupić po świętach), i co za kilka dni pod choinką znajdujemy odkurzacz..... ale
          taki jakiś ogromny niezmieścił się w miejsce przeznaczone na niego w szafie sad(
        • renik.w Re: Najbardziej nietrafione prezenty 06.11.04, 14:50
          Najbardziej ubawił mnie obraz matki boskiej i sokowirówka na roczek dla
          dziecka !!! smile)))
          Nietrafionych prezentów mam mnóstwo - kremy , serwetki z gazet itp .. od
          teściowej.
          Tio co się nagminnie powtarza - co roku na gwiazdkę dostawałyśmy (Ja i moja
          mama ) od jej bratowej (czyli rodzina mojego wujka) tandetny zestaw dezodorant
          lub co gorsza perfumy + mydło kupione pewnie w geancie za 10 zł w promocji
          świątecznej - zawsze służyły nam do psikania w kibelku ... smile)
        • edka05 Re: obrazy religijne 29.12.04, 11:08
          Nie mam nic przeciwko dewocjonaliom, jezeli sa one w dobrym guscie i dobrej
          jakosci, np. obrazy olejne. My z mężem od jego ciotki, dostaliśmy kilka lat
          temu z okazji nowego mieszkania makatkę ścienną z Matka Boską karmiąca, która
          to makatka wykonana jest z jakiegos włókna poliestrowego, porostu potwornosc -
          oczywiscie lezy na dnie szafy. Oczywiście teściowa przy kazdej wizycie upomina
          się - dlaczego tego nie powiesimy ? Odpowiedź jak wyżej.
    • guga74 Re: Najbardziej nietrafione prezenty 06.11.04, 14:04
      Hihi, prezent ślubny - porcelanowa(?) figurka Japonki - nijak nie mogłam znaleźć dla niej miejsca. W końcu postawiłam ją na meblach w kuchni, ale za bardzo zaglądała mi do garów podczas gotowania. Potem "odwiedziła" mieszkanie rodziców,a w końcu wylądowała w altance na działce. Chyba jej tam dobrze smile
    • mama_lukaszka Re: Najbardziej nietrafione prezenty 06.11.04, 14:52
      Moja ciocia, gdy odwiedziła mnie po porodzie (moim) to podarowała mi -
      pończochy samonośne z koronką!
      Ja jestem przyzwyczajona do dziwnych prezentów w mojej rodzinie, ale mojego
      męża szlag trafił - miałam kłopoty od połowy ciąży i seks poszedł w odstawkę.
      Wiadomo też było, że po porodzie przyjdzie nam jeszcze z tą przyjemnością
      trochę poczekać a mojemu mężusiowi takie pończochy kojarzą się jednoznacznie.
      No i obraził się na ciocię, że ona tak specjalnie ale to już inna historia ...

      Pozdrawiam

      mama lukaszka i brzuszka
    • mayessa Re: Najbardziej nietrafione prezenty 06.11.04, 15:51
      Pokazałam ten wątek mojemu narzeczonemu. I się dopisuję.W swoim i jego imieniu.
      Na pierwszą rocznicę naszego bycia razem kilka lat temu dostałam od niego taki
      plastikowy patefon (wiecie- z tą wielką trąbą jak w starych filmach) (ok.35-40
      cm wysokości), który wygrywał kawałek melodii z Titanica. Co za tandeta!!!!
      Powiedziałam mu o tym dopiero po pewnym czasie a niedawno dałam go mojej małej
      chrześnicy. A on, żeby się teraz na mnie zemścić kazał mi tu napisać ,że
      najbardziej nietrafionym prezentem, który mu dałam była wielka puszka piwa FAX
      włożona do kufla.
      • aleksandrynka Re: Najbardziej nietrafione prezenty 08.11.04, 11:59
        Specjalnie kupiłam kiedyś to piwo z kuflem, bo kolekcjonujemy kufle... Jest
        wspaniały!
        Widzicie? Gusta, guściki...
Inne wątki na temat:

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka