Tak mi się przypomniało - akurat wczoraj dzwonili rodzice męża i powiadomili,
że jeszcze dokupili ziemi do działki, którą nabyli już wczesniej - dla nas
oczywiscie. I żeby nie było, że jestem już tak maksymalnie niewdzięczna: mamy
dom z dużą działką, która pochłania mnie bez reszty, a i tak do ideału
jeszcze jej sporo brakuje

, po moich Rodzicach odziedziczyliśmy dwie
działki - pracowniczą i rekreacyjną (na tej nie byliśmy juz 4 lata). Płacimy
za nie podatki i mamy wyrzuty sumienia, że leżą odłogiem, ale sprzedac jakoś
nie mogę... No i teraz ten prezent. Tłumaczyliśmy, ze nie chcemy, nie lubimy
itp. Działkę kupili prawie dwa lata temu, urządzają ją (postawili nawet
domek!!!), a my tam byliśmy raz!. Dodam, ze działka leży b. blisko ich
mieszkania... Tak naprawdę to mi ich żal, bo za te pieniądze mogliby (a i
powinni nawet) kupić sobie nowy samochód, albo gdzieś powyjeżdżać, coś
pozwiedzać, czy ja wiem?
Tak czy siak, tym przykładem otwieram listę najbardziej chybionych prezentów
(teść już kopie staw na działce - dla naszej córeczki - nie muszę pisać, jaki
miałam obrazek przed oczami, jak o tym usłyszałam...)