Dodaj do ulubionych

Do forumowych kociar

30.03.22, 06:30
Mam zagwostkę i liczę na Waszą pomoc.
Musimy wyjechać na 11 dni. W domu 3 letnia kotka. Jak rozwiązać opiekę nad nią?
Opcja nr 1- 2 razy dziennie będzie do kotki przychodzić tesciowa. Nakarmi, pobawi się. Pierwsza wizyta około 11tej jakieś 2h, druga po 17tej też 2h.
Opcja nr 2- kotka przeprowadzi się do teściowej. Dziewczyny się znają, bo w czasie naszej nieobecności to właśnie teściową kotka ogarnia. Dodam, że teściowa mieszka na naszym "starym" mieszkaniu.
I teraz tak, teściowa skłania się do opcji nr 1 bo zmusi ją to do codziennego spaceru a tego niby jej brakuje. Z tym, że jest otwarta na opcje nr 2.
Aha, z domu teściowej do naszego jest 25 minut spacerkiem.
Co byście wybrały?
Obserwuj wątek
    • ajaksiowa Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 06:35
      Zależy od tego w jakich relacjach jesteś z teściową,jeżeli w zimnych,wybierz opcję nr 2 😉😉😉
      • lemonka5 Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 06:54
        Jeśli konsultacja z kotem nie przyniesie rozwiązań, zostawiłabym decyzję teściowej.
        I, jakby co, piszę poważnie. Zdanie kota liczy się najbardziej.
        • wrednezielonookie Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 07:09
          I właśnie tu jest problem, bo z kotem ciężko się dogadać 😉 lubi swoje 4 kąty, lubi jak jest człowiek w domu- oczywiście daleko od niej. My na kanapie, ona na drapaku przy drugiej ścianie. Przychodzi na mizianie kiedy ona chce, najlepiej o 4tej w nocy. Taka kotka-kotka. Ale chce dla niej jak najlepiej i stąd to pytanie
          • lotka_5 Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 18:41
            Moja kotka jest przytulasem i zakochana we mnie na maksa. Podczas ostatnich wakacji wyjechaliśmy na 4 dni, a kotkę przewieźliśmy do rodziców. Najgorszy błąd. Nie jadła przez cały nasz wyjazd. Nie załatwiała się przez ten czas. Nie dała się dotknąć nikomu. Przeżyła bardzo mocno. Myślę, że dużo lepiej zniosłaby moją nieobecność gdyby została w domu i była odwiedzana. Po powrocie nie schodziła ze mnie przez 2 tygodnie.
            Więc myślę, że jak kot jest wrażliwy i miziasty to niech zostanie na swoim. Wystarczy mu jedzenie i czysta kuweta ogarniana przez dochodząca osobę.
      • wrednezielonookie Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 07:11
        Taaaa relacji nie na żadnych. Nie przepadamy za sobą i nie wchodzimy sobie w drogę. Kontakt tylko przez męża. Więc może faktycznie kotka u niej😉
        • pasquda77 Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 07:35
          Kotka zostaje w domu, teściowa odwiedza, koty nie lubią zmiany miejsca pobytu.
          • thea19 Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 12:24
            koty są różne. Wszystkie moje tymczasy bezproblemowo zmieniały miejsce zamieszkania. Obecna kota to wybitna turystka - bierzemy ją ze sobą i w każdym domu czuje się rewelacyjnie bo sa nowe miejsca do zwiedzania.
    • anilorak174 Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 07:37
      Podczas naszej nieobecności do naszego kota przychodzi co dzien czy 2 dni osoba do opieki. Nie rozwazalismy przeprowadzki kota.
    • gryzelda71 Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 07:51
      Nie bardzo rozumiem nad czym się głowisz
      Teściowa przecież powiedziała co woli.
      • wrednezielonookie Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 07:54
        Tesciowa to typ osoby,który jednego dnia woli to a drugiego tamto. A jeszcze następnego słyszę "zróbcie to, co uważacie za słuszne mi wszystko jedno "
        • gryzelda71 Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 10:03
          Rany..... a co kot na to.
    • 1matka-polka Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 08:07
      Kot moze zostac przez pare dni sam. Nasz zostaje sam tak do 4 dni. Ale jest wychodzacy i nie ma kuwety w dpmu. Tesciowa nie musi codziennie przychodzic.
      • kubek0802 Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 08:14
        Mój kot ma 14 lat i od zawsze minimum tydzień urlopu w roku spędza u teściowej. Dochodząca jest ewentualnie moja mama jak wyjeżdżamy na 3-4 dni.
    • zuzanna_a Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 09:14
      Ja bym skupila sie na potrzebach kota a nie tesciowej 😈

      Moj kot by tesknil. Lazi za mna krok w krok, ciagle jest obok, popoludniu czeka pod drzwiami wejsciowymi. Umarlby z samotnosci, dwie godziny to nic. Kot czesto woli slyszec czyjas niezobowiwzujaca obecnosc caly dzien anizeli miec godzine intensywnej zabawy a potem samotnosc. Ja mojego woze do matki, wszystko
      tam zna, mruczy po przyjezdzie i lubi tam byc, wiec ma miejsce na wyjazdy.
    • rb_111222333 Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 09:49
      To, co teściowa chce, to jej ma być wygodnie, bo po pierwsze robi wam przysługę, a po drugie - jeśli będzie tak jak ona chce, to jest większa szansa na podobną przysługę w przyszłości. Chodzenie do kota dwa razy dziennie, na dwie godziny to jest kosmos i super zaangażowanie dochodzącego opiekuna. Jak jej się znudzi, to przecież może wdrożyć opcję nr 2 czyli zabranie kota do siebie.
    • zielonyjeziorak Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 10:01
      Zależy od kota. Mój ewidentnie lubi towarzystwo i woli się do kogoś znanego przeprowadzić na czas wyjazdu. Z pomocą dochodzącą wytrzymuje do 3 dni, dłuższe okresy wybitnie siadały mu na psyche, więc zrezygnowaliśmy. Btw. mój kot często z nami podróżuje i w ogóle nie ma problemu z nowym miejscem.
    • 3-mamuska Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 10:14
      Masz kot uciekł gdy został wywieziony na czas przeprowadzki do koleżanki. Kilka naście tygodni żył na ulicy w końcu ktoś go odniósł do weta.
      Na szczęście z chipem szybko zadzwonili ze go maja. Wiec dla mnie opcja wynoszenia kota gdzieś jest nie do przyjęcia.
    • madame_edith Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 10:22
      To naprawdę zależy od kota. Moja kocica wybitnie nienawidzi opuszczać naszego mieszkania i nie ma mowy, żeby ją ruszać. Raz ją gdzieś wzięłam ze sobą na jedno popołudnie. Gdybym jej przytomnie nie przypięła zawczasu GPS to byśmy jej chyba nie znaleźli. Uciekła w panice i wlazła w taką dziurę, że bez tego urządzenia była nie do odnalezienia. Nigdy więcej.
      A są przecież koty, które można wziąć na urlop.
    • wena-suela Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 10:33
      Moja jest bardzo towarzyska. Wychowana z psem, przejęła jego obyczajewink Lubi być z nami, lubi czyjąś obecność. Wchodzi do łózka, przytula się na kanapie. Wolałaby przeprowadzkę i bycie z kimś. Do 3 dni, pomoc dochodząca, ale dłużej nie.
    • igge Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 12:47
      Obie opcje ok. Kot zna i lubi teściową więc dobrze będzie się czuł mieszkając u niej. Raczej. Chyba, że nie lubi przeprowadzek.
      Dwa razy dziennie wizyty po dwie godziny każda to też dobre rozwiązanie.
      Wybierzcie to, co Wam pasuje.
      Albo to, co pasuje teściowej.
      My wybieramy zawsze zamieszkanie u nas zastępczego opiekuna. Czyli zwierzaki zostają u siebie. Ale mamy zwierząt zdecydowanie więcej i opieka jest bardziej skomplikowana.

    • yenna_m Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 12:50
      Kot woli opcję nr 1.
    • nenia1 Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 12:53
      Koty tak samo jak ludzie, są różne. Pytanie czy znasz możliwą reakcję twojego kota. Jeśli dobrze się odnajduje w nowym terenie, to może jechać do teściowej. Jeśli się stresuje tak, że spod kanapy nie wyjdzie, to lepiej niech zostanie w domu. Generalnie koty nie lubią większych zmian, więc raczej jestem za opcją nr 1.
    • szare_kolory Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 13:48
      Dużo zależy od tego jakim typem jest teściowa. To jednak z jej zdaniem liczyłabym się bardziej, bo to ona wyświadcza przysługę. Piszesz, że ona jednego dnia chce to, a drugiego tamto, ale jednak najpierw powiedziała, że ona chętnie przyjdzie i zaopiekuje się kotkiem u Was. Ja tam zawsze wolę wyłapać potencjalne minusy sytuacji i tu widzę takie (ponieważ chyba mam teściową podobnie zmienną, moja w dodatku jest nieodpowiedzialna - nie wiem jak Twoja):
      - na początku pewnie będzie przychodzić, potem raz na 2-3 dni. Bo kto to przecież sprawdzi? W przychodzenie dwa razy dziennie nie uwierzę big_grin
      - jeśli zabierze kota do siebie: masz pewność, że go "przypadkiem" nie wypuści? Moja teściowa nie takie numery wyczyniała "przypadkiem" - więc moja czujność się wzmaga, a wyobraźnia podpowiada różne scenariusze wink
      Nie ma dobrych rozwiązań w takiej sytuacji.
      • kota.helga Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 14:50
        Onegdaj moja teściowa w trakcie naszego 5-dniowego wyjazdu była poproszona (i się ofkors zgodziła bez zastrzeżeń) o otwieranie kotom drzwi balkonowych rano i wieczorem (=musiała wyjść ze swojej części domu, przejść na drugą i otworzyć drzwi na 10 min, ewentualnie zawołać, gdyby towarzystwo nie czatowało pod drzwiami) oraz dosypanie karmy raz dziennie + dolanie wody. Poza tym koty miały się zajmować same sobą, towarzystwo nawet łowne.

        Jak to się skończyło? Zostały natychmiastowo wyemigrowane z domu do pomieszczeń gospodarczych i miały się same żywić - tak z dumą ogłosiła po naszym powrocie big_grin

        P.S. Masz kogoś, kto może przychodzić równolegle/na zakładkę z teściową?
        • kota.helga Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 14:51
          Pytanie/sugestia z postscriptum -> do autorki wątku
    • mamtrzykotyidwa Re: Do forumowych kociar 30.03.22, 16:38
      Niech sobie teściowa robi, jak chce.
      Zostaw na wierzchu kontener do transportu kota, żeby go mogła zabrać do domu, jak jej się znudzą te spacerki dwa razy dziennie, albo żeby mogła kota odnieść do domu, jak już go będzie miała dosyć u siebie.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka