Dodaj do ulubionych

Myślę o oddaniu kota

04.04.22, 08:08
Pierwszy raz w życiu. I mam nadzieję, że do tego nie dojdzie. Niestety jesteśmy zdesperowani.
Stasio ma ok. 9 lat. Jest bardzo wrażliwym na stres kotem. Od jakiegoś czasu posikuje na meble. Ostatnio jednak bardzo się pogorszyło i mam wrażenie, że wogóle nie sika do kuwety- obsikuje meble, koc, poduszki..
Przebadany przez weta. Feliway nie pomaga
Mamy dość.
Pomóżcie
Obserwuj wątek
    • alicia033 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 08:22
      Pierwsza rzecz: komu chciałabyś go oddać? Po drugie: przebadałabym u innego weterynarza. Od dawna tak ma?
      • marusiatoja47 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 08:25
        Posikuje gdzieś od 3 lat. Bardzo nasiliło w się w ostatnie pół roku
        • igge Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 01:55
          Jak nie zdrowie to zastanowiłabym jakie zmiany pojawiły się w ciągu ostatniego pół roku.
          Kot, to nawet na byle co reaguje stresem, a co dopiero na np zmianę składu rodziny i przykładowo niemowlaka.
          • georgia.guidestones Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 02:03
            igge napisał:

            > Jak nie zdrowie to zastanowiłabym jakie zmiany pojawiły się w ciągu ostatniego
            > pół roku.
            > Kot, to nawet na byle co reaguje stresem, a co dopiero na np zmianę składu rodz
            > iny i przykładowo niemowlaka.
            lawinowe przyjmowanie kolejnych zwierzat do 'stada', w tym psa.
            • igge Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 02:08
              Tak zazwyczaj, to koty lepiej znoszą nowego psa adoptowanego niż nowego kota.
              Aczkolwiek wszystko zależy. Diabeł tkwi w szczegółach.
      • migafka357 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:12
        Sprawdzilabym zdrowie u drugiego weta, a jak wyjdzie, że jest zdrowy, to do behawiorysty. Skoro masz jeszcze 2 inne koty i psa, to prawdopodobnie to właśnie jest przyczyną. Od zaraz zorganizowałabym sikającemu kotu jego własną przestrzeń, gdzie pozostałe zwierzęta nie mają wejścia.
        • szmytka1 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:58
          Marysia mieszka na 40paru metrach, ciężko o przestrzen. Niech odda to kocisko jak.ma.gdzie i nie męczy i.kota i siebie.
          • sarah_black38 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 19:59
            szmytka1 napisała:

            > Marysia mieszka na 40paru metrach, ciężko o przestrzen. Niech odda to kocisko j
            > ak.ma.gdzie i nie męczy i.kota i siebie.

            Kot musi wychodzić. Zaraz mądre panie mnie zjedzą, ale mój kot robił kupy gdzie popadnie jak był niewychodzący. Kiedy zaczęłam kota wypuszczać ( mieszkam w domu na spokojnym osiedlu) robienie klocków gdzie popadnie przeszło jak ręką odjął.

            Wypuść kota na podwórko, albo oddaj komuś kto je ma i nie męcz zwierzaka.
            • georgia.guidestones Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 01:46
              sarah_black38 napisała:

              > szmytka1 napisała:
              >
              > > Marysia mieszka na 40paru metrach, ciężko o przestrzen. Niech odda to koc
              > isko j
              > > ak.ma.gdzie i nie męczy i.kota i siebie.
              >
              > Kot musi wychodzić. Zaraz mądre panie mnie zjedzą, ale mój kot robił kupy gdzie
              > popadnie jak był niewychodzący. Kiedy zaczęłam kota wypuszczać ( mieszkam w do
              > mu na spokojnym osiedlu) robienie klocków gdzie popadnie przeszło jak ręką odją
              > ł.
              >
              > Wypuść kota na podwórko, albo oddaj komuś kto je ma i nie męcz zwierzaka.
              >
              >
              w takim typowym bloku-mrowkowcu z PRL to tak średniawo z tym wychodzeniem (zależy tez od okolicy, ale dajmy na to jakis wiezowwiec na 15 pieter itp),

              faktycznie lepiej oddac, jak sie nie pomyslalo o tym wczesniej (sorry, kot posikiwal wczesniej, mozna bylo cos z tym robic), przed powiekszaniem zwierzynca.
            • arthwen Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 15:39
              Kot nie musi wychodzić i żaden z moich całkowicie niewychodzących kotów nie załatwiał potrzeb poza kuwetą, za wyjątkiem choroby (a tu krótka piłka - wet, diagnoza, dobranie leczenia i po 2 dniach posikiwanie się skończyło).
              • georgia.guidestones Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 16:07
                arthwen napisał(a):

                > Kot nie musi wychodzić i żaden z moich całkowicie niewychodzących kotów nie zał
                > atwiał potrzeb poza kuwetą, za wyjątkiem choroby (a tu krótka piłka - wet, diag
                > noza, dobranie leczenia i po 2 dniach posikiwanie się skończyło).
                No ale chyba nie mieszkalas z cala rodzina w m2 czy ciasnym m3 bedac do tego hoarderką, i zwierząt, i gratów.
                • arthwen Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 22:30
                  Dwa koty mieliśmy mieszkając na 38 metrach w 3 osoby wink
                  Gratów też w sumie trochę było...
                • alicia033 Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 22:35
                  georgia.guidestones napisała:


                  > No ale chyba nie mieszkalas z cala rodzina w m2 czy ciasnym m3 bedac do tego h
                  > oarderką, i zwierząt, i gratów.


                  zwróć uwagę, że arthwen odnosi się do posta idiotki, mającej jednego kota.
    • woman_in_love Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 08:26
      Rozumiem i przytulam. Trzymaj się dzielnie, bo cię teraz zagryzą.

      PS: Wystaw mu walizki i kuwetę za drzwi. To znaczy pod śmietnik.
    • chatgris01 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 08:31
      Nie da sie go odseparowac w jednym pomieszczeniu, urzadzonym pod niego i latwym do umycia? Ewentualnie cos w rodzaju woliery. Zeby mogl tam byc, jak nie jest z kims z Was.

      Moj po kamicy pecherza przechorowanej rok temu tez nie sika do kuwety, tylko po podlodze, na szczescie poszedl na kompromis-klade mu w tych miejscach jednorazowe podklady i sika na nie.
      • chatgris01 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 08:33
        Ale tak jak juz wyzej dziewczyny radza, zaczelabym od konsultacji u innego weterynarza.

        Mialam posikujaca kotke, po latach okazalo sie, ze miala wodonercze, a druga nerke niedorozwinieta.
      • mid.week Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:44
        miałam to napisać - zamykać w łazience i jednocześnie przebadać ponownie.
        • igge Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 02:02
          Ja też o tym zamykaniu chciałam napisać ale kiedyś forumki mega skrytykowały zamykanie kota tak by nie miał innej opcji niż kuweta, więc już wolę nie proponować ograniczenia czasowego kotu wolności.
      • snajper55 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 12:22
        chatgris01 napisała:

        > Nie da sie go odseparowac w jednym pomieszczeniu, urzadzonym pod niego i latwym
        > do umycia? Ewentualnie cos w rodzaju woliery. Zeby mogl tam byc, jak nie jest
        > z kims z Was.
        >
        > Moj po kamicy pecherza przechorowanej rok temu tez nie sika do kuwety, tylko po
        > podlodze, na szczescie poszedl na kompromis-klade mu w tych miejscach jednoraz
        > owe podklady i sika na nie.

        To może żwirek w kuwecie przestał mu odpowiadać? Może łapki zrobiły mu się bardziej wrażliwe i żwirek go uwiera? Może przeszkadza mu zamknięta kuweta?

        S.
        • chatgris01 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 13:17
          Nie, bo kupe caly czas robi do kuwety. A zwirek ten sam od wielu lat (Cats Best, on nie jest twardy).
          Ewidentnie mu sie pozmienialo przez te chorobe, wczesniej przez 10 lat nigdy nie zdarzylo mu sie siknac poza kuwete.
          • nenia1 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 20:01
            chatgris01 napisała:

            > Nie, bo kupe caly czas robi do kuwety. A zwirek ten sam od wielu lat (Cats Best
            > , on nie jest twardy).
            > Ewidentnie mu sie pozmienialo przez te chorobe, wczesniej przez 10 lat nigdy ni
            > e zdarzylo mu sie siknac poza kuwete.
            >
            Podejrzewam, że kuweta kojarzy mu się z bólem przy oddawaniu moczu.
            • chatgris01 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 20:16
              Mozliwe, choc czasem, jak idzie na kupe, to z rozpedu sie tez wysika. Ale rzadko, woli jednak na podklad.
              Nie wiem, czy mu to przejdzie, na razie jest jeszcze w trakcie leczenia (ale juz, tfu, tfu, duzo lepiej).
              • nigdynigdynigdy84 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 23:47
                A może kładź ten podkład w kuwetę? Zawsze łatwiej sprzątnąć a i skojarzy że siku do kuwety.
                • chatgris01 Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 08:23
                  Za lekki big_grin
                  Raz wlozylam, kot wlazl owszem, ale przewazylo i kuweta sie przewrocila (to takie wysokie z dziura w gornej pokrywce), i kot sie straszliwie przerazil (a on ogolnie jest bojacy, od zawsze).
                  Klade wiec przed kuweta i przed wanna, tam zawsze chodzi. Ze sprzataniem problemu nie ma, on przewaznie dobrze celuje, wiec wystarczy zwinac podklad, przetrzec kafle chusteczka dezynfekujaca i polozyc nowy.
          • igge Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 02:05
            Też miałam wzorowo kuwetkowego kota, któremu pozmieniało się po jakiejś, nie pamiętam jakiej, chorobie pęcherza, dróg moczowych. Struwity chyba kocurek miał.
            W każdym razie był ból przy próbie sikania, leczenie ale już przestał do kuwety robić..
            Na kanapę nasikał itp
    • palacinka2020 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 08:32
      A kto ci wezmie sikajacego kota? Chyba ze mowiac "oddam" myslisz o przejsciu na tamten swiat.
      • czerwonylucjan Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 15:51
        Komus z podworkiem
      • vivi86 Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 05:25
        Albo o zostawieniu na poboczu.
    • eliszka25 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 08:44
      Jestem w stanie zrozumieć desperację, skoro trwa to już długo. Tylko w kwestii technicznej - komu chciałabyś oddać kota obsikującego cały dom?
    • verena888 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 08:45
      Widzę las chętnych na sikającego kota. Czy to nie ty się chwaliłaś ostatnio ile masz zwierząt w domu? Wstyd.
      • gajmal Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 08:51
        Zbadaj kota u innego lekarza
    • alpepe Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 08:54
      Zmień weta
      • hanusinamama Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 17:01
        A to ona czasami nie ma masy innych zwierzaków. Moze ma za duzo dla tego kota i on tak na tłum reaguje...
    • kozica111 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 08:54
      Jakie masz podłoże do kuwety?
      Miewałam takie akcje (nie tak długie) z kotką, wtedy za podłoże wkładaliśmy ziemię/pach z zewnątrz, stopniowo zmniejszając jego ilość i potem mieszając z trocinowym.
      Jest to upierdliwe bo trzeba wszystko pakować wtedy w worki i wynosić, ale spełniało swoją rolę.
      Było to podłoże któremu kot nie mógł się oprzeć.
    • thea19 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 08:59
      Nikt nie weźmie chorego kota. Po pierwsze wyklucz wszystkie przyczyny zdrowotne u dobrego weta, potem weź się za środowiskowe. Kotu może nie podobać się żwirek, kuweta, miejsce jej ustawienia czy cokolwiek innego jak nowa lampa albo dywan. Koci behawiorysta w tym pomoże.
    • marinella Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 09:00
      Wcale się nie dziwię, ze macie dość. Zrozumie to tylko ktoś, kto przez to przeszedł.
      Kot to tylko kot i aż kot, może gdyby był wychodzący to lałby łaskawie na trawnik ?
      • nigdynigdynigdy84 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 09:23
        A jak bachor się zleje w pościel to też można na ulicę wywalić?
        • marinella Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 09:38
          Jak twój sporawy i odpieluchowany bachor będzie wystawiać siusiaka i lać z premedytacją po kanapach, poscielach, tapetach, szafach, dywanach to jak najbardziej powinnaś go oddać pod specjalistyczna opiekę.
          • lily_evans011 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:22
            Gdzie znajdziesz tę specjalistyczną opiekę, pod którą można oddać na stałe kota, hm?
            • marinella Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:24
              Ona pisze o swoim bachorze.
              • lily_evans011 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:27
                Sama jesteś bachor i to niedorozwinięty, nawet jeśli nie wyciągasz pindola i nie szczasz po kątach, trollico.
                • marinella Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:55
                  Lily, idź na (kolejną) terapię. Może być w ośrodku specjalistycznym.
                • m_incubo Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:07
                  Masz wygaszoną nigdynigdynigdy84?
                  To by wyjaśniało dopieprzenie się bez sensu.
                  • lily_evans011 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 12:37
                    Nie, to inna debilka, pamiętam ją sprzed ponad roku.
        • lannnnntana Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 13:47
          nigdynigdynigdy84 napisała:

          > A jak bachor się zleje w pościel to też można na ulicę wywalić?
          No porównanie przednie po prostu.
      • thea19 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:04
        kot to istota myśląca i czująca. Nie mniej od człowieka. Należy mu się zapewnienie właściwych warunków. Wypuszczenie starszego, niewychodzącego kota na podwórko to głupota jakich mało.
        • marinella Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:13
          Jaką masz alternatywę ? Podwórko, to może być i dom z zabezpieczonym ogrodem dostępnym przez kocie okienko rozpoznające czipa.
          • thea19 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:32
            usunięcie źródła stresu kota a nie dodanie mu nowych w postaci nieznanego środowiska oraz wynikających z tego zagrożeń
          • chatgris01 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 13:19
            marinella napisał(a):

            > Jaką masz alternatywę ?

            Osobne pomieszczenie/woliera, i na cito badania u innego weta (albo i paru).
            • marinella Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 13:37
              Autorka mieszka chyba w m3, wiec z „osobnych pomieszczeń” to chyba tylko ciemna toaleta…
      • sundace46 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 13:29
        marinella napisał(a):

        > Wcale się nie dziwię, ze macie dość. Zrozumie to tylko ktoś, kto przez to przes
        > zedł.
        > Kot to tylko kot i aż kot, może gdyby był wychodzący to lałby łaskawie na trawn
        > ik ?

        Ja pierd...co za koszmarny tekst. Musisz byc z siebie bardzo dumna.
        • georgia.guidestones Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 05:04
          dosyc dziwna osoba, sądząc po forumowej historii
    • b-b1 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 09:11
      O pieluchach myślałaś?
    • wapaha Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 09:13
      U mojego kota takie były początki "choroby psychicznej" ( ?). Nie pomagały feromony, higienia,zmiany żwirków, nawyków domowników, behawioralne sztuczki etc. Kot stawał sie coraz bardziej agresywny a przez to niebezpieczny. Niestety uśpilismy.
      • nigdynigdynigdy84 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 09:22
        Brawo!!!! Uśpić kota nie wiedząc co mu jest!
        • triss_merigold6 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 09:27
          No chyba właśnie się dowiedzieli, że to była choroba psychiczna.
        • marinella Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 09:40
          Daj adres, Marusia ci sikacza wyśle i będziesz się mogła realizować ze szmatą, pralką i odkurzaczem piorącym, a nie tylko bezużytecznie kłapać gębą
          • wapaha Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 09:43
            Niestety - tak jak w przypadku ludzi- z chorym zwierzęciem choruje cała rodzina. Tak jak napisałaś- kto nie przezył, ten nie zrozumie jak to jest
            • marinella Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:08
              Dokładnie.

              Przeciętny intelektualnie średniak jest w stanie ogarnąć co to jest neurodegeneracja mózgu, demencja, alzheimer w stosunku do ludzi, i na ile opieka nad takim człowiekiem jest/ nie jest możliwa w domowych pieleszach, natomiast ma problem ze zrozumieniem ze podobne mechanizmy działają u kotów. I nie pomoże armia wetów, behawiorystow, zmiany miliona zwirkow, psychotropy i prozaki jak koci mózg się już całkiem zlasował. Do tego zazwyczaj kot cierpi z tego powodu, bo przecież czuje wszechobecny wkurw domowników.
            • chatgris01 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 13:22
              wapaha napisała:

              > Niestety - tak jak w przypadku ludzi- z chorym zwierzęciem choruje cała rodzina
              > . Tak jak napisałaś- kto nie przezył, ten nie zrozumie jak to jest

              Ja przezylam parokrotnie, mysli tez mialam, ale jednak nie odddalam ani nie uspilam.
              Chory psychicznie jednak zaden nie byl, wiec sie Ciebie nie czepiam.
          • nigdynigdynigdy84 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:58
            Patrz marienllo, mój kot też miał epizod że lał gdzie popadnie, wiec rozumiem że to wkurwia. Ale nie rozumiem jak można oddać zwierzę które już się przyzwiazalo.
            • marinella Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 12:05
              EPIZOD.

            • lannnnntana Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 13:48
              nigdynigdynigdy84 napisała:

              > Patrz marienllo, mój kot też miał epizod że lał gdzie popadnie, wiec rozumiem ż
              > e to wkurwia. Ale nie rozumiem jak można oddać zwierzę które już się przyzwiaza
              > lo.
              Jasne, niech cała rodzina cierpi i siedzi w smrodzie, bo sierściuch "się przywiązał".
      • lily_evans011 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:29
        Wapaha, każdy wrażliwy i starszy zwierzak miałby chorobę psychiczną, jakby żył w takich patowarunkach. Upchanie kilku kotów, psa i całej rodziny ludzkiej na 44 m to delikatnie mówiąc słaby pomysł.
        • wapaha Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 13:27
          lily_evans011 napisała:

          > Wapaha, każdy wrażliwy i starszy zwierzak miałby chorobę psychiczną, jakby żył
          > w takich patowarunkach. Upchanie kilku kotów, psa i całej rodziny ludzkiej na 4
          > 4 m to delikatnie mówiąc słaby pomysł.


          chyba nie każdy-bo jednak znane są kocie domy gdzie kociaków jest więcej niż m2
          mój kot był młody, z jedną kocią siostrą z którą przez jakiś czas się dogadywał -zanim zaczął chorować, mieszkanie spore i pełne "kocich" miejsc
        • igge Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 02:20
          Możliwe, że jest im ciasno.
          My lata temu też mieszkaliśmy w dwupokojowej kawalerce ok 35m. Dwie osoby dorosłe, dwa koty i pies wielkości owczarka kaukaskiego.
          I niemowlę.
      • georgia.guidestones Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 01:49
        wapaha napisała:

        > U mojego kota takie były początki "choroby psychicznej" ( ?). Nie pomagały fero
        > mony, higienia,zmiany żwirków, nawyków domowników, behawioralne sztuczki etc. K
        > ot stawał sie coraz bardziej agresywny a przez to niebezpieczny. Niestety uśpil
        > ismy.
        rozumiem, ze to sie poglebialo, masakra.
        Ale marusi kot ma objawy od dawna, tylko sie zaostrzyło, i dopiero teraz zajarzylismy tu na forum ze przyczyna moze byc brak mozliwosci wydzielenia w malym mieszkaniu, przy kilku zwierzetach, kawalka terytorium 'tylko dla tego kota". tam mieszka trojka ludzi i chyba do tego zwierzyniec jest dosc spory. mozna pzreogranizowac mieszkanie, ale to dluzsza i byc moze droga sprawa.
        • wapaha Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 20:27
          georgia.guidestones napisała:

          > rozumiem, ze to sie poglebialo, masakra.
          niestety eskalowało
          byliśmy w stanie znosić "zguby" w różnych miejscach domu, zmieniliśmy trochę sposób życia, zachowywania się ( co też działa na psychę..człowieka bo weź zakaż dzieciakom zabawy.pisku, krzyku itp )
          Kroplą, która przelała czarę było atakowanie nas - doszło do tego, że mieliśmy obawy przed zaśnięciem


          > Ale marusi kot ma objawy od dawna, tylko sie zaostrzyło, i dopiero teraz zajarz
          > ylismy tu na forum ze przyczyna moze byc brak mozliwosci wydzielenia w malym mi
          > eszkaniu, przy kilku zwierzetach, kawalka terytorium 'tylko dla tego kota". tam
          > mieszka trojka ludzi i chyba do tego zwierzyniec jest dosc spory. mozna pzreog
          > ranizowac mieszkanie, ale to dluzsza i byc moze droga sprawa.

          ok, lily wpisała się pode mną ( tak widzę ) więc odniosłam sie do siebie
    • mamkotanagoracymdachu Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 09:20
      Komu?
    • nigdynigdynigdy84 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 09:22
      Ale kto będzie wiedział że to chory kot? Podejrzewam, że autorka wątku nie poinformuje nowego domu o tym że kot sika gdzie popadnie, a nowi właściciele pomyślą że to z powodu zmiany miejsca kot się stresuje.
    • madame_edith Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 09:28
      Bardzo współczuję i rozumiem dylemat. Mam kocicę, którą uwielbiam, ale jakby mi przez nią od 3 lat dom śmierdział kocim moczem to nie wiem czy by mi uwielbienia wystarczyło.
      Też bym szukała przyczyny medycznej u innego weta, i emocjonalnej u behawiorysty. Mega ciężka sytuacja, bo faktycznie sikającego kota nikt nie weźmie.
      • ajaksiowa Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 09:41
        Szkoda że nie opanowaliście tego na początku,teraz to już nawyk i cięźej będzie.Postawiłabym dużą klatkę z kuwetą i wodą,wypuszczam kota jak mogę kontrolować,gdy widzę że szykuje się do akcji wstawiam do klatki,najłatwiej będzie na niego uwaźać gdy będzie na smyczy🙂
    • 35wcieniu Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 09:44
      Stasio ma ok. 9 lat. Jest bardzo wrażliwym na stres kotem.

      Czyli tak: Masz wrażliwego na stres, posikującego i niezdiagnozowanego kota, wiec bierzesz kolejnego, o którym ostatnio pisałaś, a teraz rozważasz oddanie tamtego wcześniejszego, tak?
      • alpepe Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 09:54
        OJP, no to fajnie.
        • 35wcieniu Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:01
          Pamiętam jej wątki, pisała że sikanie się zaczęło u kota jak wzięli psa.
          No to teraz wzięli jeszcze jednego kota (chyba trzeciego) - baaaardzo mądrze. Jedno dodatkowe zwierze to dla tego kota stres, z opisu wynika że w ogóle jest wrażliwy na stres, więc wzięli kolejne zwierzę a teraz kota oddadzą. Nie mam uwag.
          • 35wcieniu Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:03
            W wątku obok pisze że ma na 44 metrach 3 koty i psa. I chyba jeszcze rodzinę swoją.
            Jak ktoś radzi klatkę, to powiedziałabym - to zwierzę w zasadzie już ją ma.
            • lauren6 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:15
              > W wątku obok pisze że ma na 44 metrach 3 koty i psa. I chyba jeszcze rodzinę swoją.

              Próbuję sobie to zwizualizować. O matkobosko 😐 Parafrazując klasyka, współczuję twoim kotą.
            • elinborg Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:15
              Też mnie to uderzyło. Tyle zwierząt, po przejściach, na tak małej powierzchni. Z pieskiem też były problemy jeśli dobrze pamiętam.
              • lauren6 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:16
                W takiej sytuacji oddanie kota nabiera zupełnie inny wydźwięk.
                • hanusinamama Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 17:19
                  Ale na jego miejsce przyjdzie kolejny....
              • elinborg Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:20
                W każdym razie- jeśli przyczyną nie są problemy zdrowotne, to może ten kot odzyłby gdzieś, gdzie miałby spokój, tylko kto zgodzi się wziąć kota na próbę?
            • m_incubo Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:26
              Jeśli tak jest, to uważam, że sporo wyjaśnia i oddanie kota rzeczywiście mogłoby go "uzdrowić".
              Ten kot (i nikt inny w tym mieszkaniu) nie ma prawdopodobnie ani skrawka miejsca, gdzie mógłby choć przez chwilę schować się/być sam.
            • georgia.guidestones Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 01:51
              35wcieniu napisał(a):

              > W wątku obok pisze że ma na 44 metrach 3 koty i psa. I chyba jeszcze rodzinę sw
              > oją.
              > Jak ktoś radzi klatkę, to powiedziałabym - to zwierzę w zasadzie już ją ma.
              >
              47, ale trzy metry nie zrobia zestresowanemu kotu praktycznie zadnej roznicy. zwazywszy, ze forumka kocha pyerdolnik i zagracanie, w pracy ma kolekcje butow, strach sie bac co w domu.
              • 35wcieniu Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 07:07
                47 to ma w nicku big_grin
                Mówię o wątku "ilość zwierząt". Tam napisała że ma 44.
                "44 m kw. 3 koty i pies. Marzy mi się jeszcze wąż lub większa jaszczurka ale na to miejsca już brak."
          • nuclearwinter Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:10
            O nieźle uncertain Ten kot jest po prostu permanentnie zestresowany ciągłymi zmianami.
          • lily_evans011 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:25
            No właśnie. Warto znać szczegóły. Mam dwie kotki, jedna łatwo się stresuje, trzeciej nie wezmę, choćby to była najwieksza bieda i serce by mi się ściskało.
            • nuclearwinter Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:35
              Mam taką samą sytuację, jeden z kotów jest bardzo nerwowy i stresuje go byle co. Chcielibyśmy mieć więcej zwierząt, ale nie ma na to szans, kot by tego nie zniósł, a dobro tych zwierzaków, które mamy jest priorytetem.

              Ciekawe czy ten kot Marusi ma jakąkolwiek swoją własną kryjówkę? Na takim metrażu trudno, ale może jakiś schowek gdzieś wysoko na szafie? Kot musi mieć takie bezpieczne własne miejsce, zwłaszcza przy psach w domu.
            • berdebul Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 13:19
              Z tego powodu mam jedno futro. To jak patchwork - nie zawsze się udaje.
    • berdebul Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 09:46
      Jesteś pewna, ze wszystko ok z kotem? Wyniku moczu? Usg? Krew?
      • lily_evans011 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:26
        Z kotem ok, z napychaniem ciągle nowych zwierzaków, wziętych z trudnych warunków do małego mieszkanka już bardzo nie ok.
        W tych warunkach to odmiana chorobliwego zbieractwa.
        • berdebul Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 13:12
          Wiesz, miałam takie przejścia z weterynarzami, że w nic nie uwierzę na słowo i po pojedynczej opinii. Wielu wetow nie aktualizuje wiedzy, zwala wszystko na wiek itd.
    • anilorak174 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 09:53
      Poszłabym do innego weta, żeby na 100% wykluczyć chorobę.
    • m_incubo Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 09:54
      Rozumiem, że masz dość, bo sikający kot to wielka uciążliwość.
      Ale komu byś go chciała oddać? Myślisz, że kolejka chętnych już czeka by wziąć sikającego poza kuwetą kota?
      Kiedy był ostatnio badany przez tego weta i co konkretnie wet sprawdzał? Idź do jeszcze innego weta.
      Jak poza tym zachowuje się kot?
      Czy szukałaś pomocy kociego behawiorysty?
      Zakładam optymistycznie, że wszelkie oczywistości jak rodzaj żwiru, kuweta na wyłączność, zmiana miejsca gdzie stoi itp już przerabiałaś?
    • zuzanna_a Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:02
      sikający wszędzie kot = chory kot.
      szczanie gdzie popadnie wszędzie POZA kuwetą nie jest dla kota ani komfortowe ani normalne. świadczy albo o chorobie albo o problemach.

      rada: zmienić weta.

      jak się nie uda wyleczyć, cóż, nie znam ciebie i okoliczności - ale też bym nie wytrzymała.

      oczywiście każda tu by nie wytrzymała, ponieważ nie ma bladego pojęcia co znaczy cztery razy dziennie szorować materace, poduszki, kanapę i podłogi. i żyć w oparach smrodu kociego moczu, tudzież wymieniać za kilka koła miesięcznie meble tapicerowane/ dywany / materac itd. bo prędzej czy później zapachem przechodzi wszystko.
    • marusiatoja47 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:21
      Wyjaśnię może więcej bo post napisałam rano pod wpływem emocji.
      Stasio jest przekochanym kotem, uwielbianym przeze mnie. Jest wrażliwy na różne zmiany ale nie na wszystkie. Nie zareagował na pojawienie się Janka i Kaziulka. Jedynie pies spowodował posikiwanie.
      Co do badań- było robione usg jamy brzusznej, morfologia i mocz. Wszystko ok.
      Żwirek, kuweta, miejsce, jedzenie od lat to damo. Żadnych zmian w zachowaniu poza sikaniem.
      Stasio bardzo się lubi z pozostałymi kotami, z psem niekoniecznie.
      Feliway nie pomógł.
      Odizolowanie go nie wchodzi w grę.
      Forumkom próbującym wzbudzić we mnie poczucie winy dziękuję, mam nadzieję, że wam lepiej ale ja się w to poczucie winy nie dam wpędzić. Mimo małego metrażu moje zwierzęta są zadbane pod każdym względem, mają dobrą karmę, przede wszystkim zaś naszą miłość i czas. Tak więc darujcie sobie.
      Behawiorysta umówiony.
      Wet dzisiaj.
      Zobaczymy.
      • elinborg Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:31
        Jeżeli masz koty niewychodzace to metraż jest bardzo ważny. Na nic miłość, czas i dobra karma jeśli kot czuje się ciagle zagrożony, zestresowany a Ty nie możesz go jakoś odizolować. Tym sikaniem daje Ci znać, że coś jest nie w porządku. Sama piszesz, że to pies spowodował posikiwanie. No to to jest powód stresu, kot cały czas w stresie żyje, nie powie tego, żadnych innych zmian nie musi być w zachowaniu.
      • lauren6 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:34
        > Mimo małego metrażu moje zwierzęta są zadbane

        Zadbanie to nie tylko podanie jedzenia i picia, ale również dbanie o dobrostan psychiczny. Twój kot nie jest zwierzęciem zadbanym: żyje w permanentnym stresie, bo został zamknięty na małej przestrzeni z drapieżnikiem obcego gatunku, którego się boi.

        Masz nauczkę, że nie robi się w domu mini zoo jeśli nie ma się ku temu warunków. I w przeciwieństwie do większości tu piszących popieram twoją decyzję o oddaniu tego kota. Skrzywdziłaś go, ale masz szansę naprawić swój błąd i znaleźć mu lepszy dom. To lepsza opcja niż chodzenie po lekarzach i doszukiwanie się na siłę chorób, bo jestem przekonana, że ta droga skończy się na uśpieniu kota.
      • mid.week Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:54
        Może kocie drzwiczki w drzwiach do łazienki? żeby miał swoje miejsce, do tórego pies nie wejdzie, gdzie sie poczuje bezpiecznie. Jeśli faktycznie zródłem problemu jest stres związany z psem to niestety wydaje mi się, że w dłuższej perspektywie znalezienie kotu innego domu będzie dla niego lepsze
      • triss_merigold6 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:02
        Po huk robisz zwierzyniec na małym metrażu?
        Nic dziwnego, że kot sika że stresu.
        Oczadziala zbieraczka.
        • lily_evans011 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 12:40
          Troszkę, 1000/10. Tez mam taka zbieraczke w znajomych. 6 kocich bied i katowany pies, bardzo szlachetnie, ale na 46 m w bloku. Koty w 1 pokoju, pies lata po mieszkaniu. Śmierdzą 3 kuwety, pies też niezbyt pachnie. Przyszła do niej babka na zajęcia i wolała zdalnie po 1 razie big_grin.
          Dodam, ze znajoma nie wpuściła pani z Tozu na wizytę adopcyjna i dziwiła się, czemu się jej czepiają.
          • czerwonylucjan Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 16:57
            I to jej wina, ze pies niezbyt pachnie? Takie psy sa maja zapach..
            • lily_evans011 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 18:08
              Psa się kąpie, czesze itp. Pielęgnowany pies nie śmierdzi, a bywałam też w domach z dużymi psami.
              • alpepe Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 18:54
                Psy śmierdzą też od niewłaściwej karmy.
                • lily_evans011 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 18:56
                  To był taki zapaszek stęchłej, zawilgoconej sierści.
                  • czerwonylucjan Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 21:06
                    Zapach 'psa ktory biegal'? Naczynia tez czasem tak smierdza jak sa niedomyte
      • afro.ninja Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:16
        Obiektywnie, masz zbyt mały metraż. Kto przyjmie kota, który tyle lat posikuje?
        W nowym miejscu nadal będzie lał.
        • alicia033 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:24
          afro.ninja napisała:

          > W nowym miejscu nadal będzie lał.

          Jeżeli problemem jest brak poczucia bezpieczeństwa to możliwe, że nie będzie.
          Po tym, co autorka wątku więcej napisała przychylam się do tego, że dobrze byłoby znaleźć Stasiowi inny dom.
        • runny.babbit Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:27
          Może właśnie nie, bo nie będzie tyle stresorów.
          • afro.ninja Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:57
            Kot ma już 9 lat, sikanie może być nawykowe, kot musi być ewidentnie sam, a przyszły właściciel musi być przygotowany, że kot będzie sikał nie tylko w kuwetę. Nawet likwidacja stresorów, nie zlikwiduje posikiwania. Niestety... koty są niezwykle wrażliwe
            Może to być spowodowane chorobą, trzeba kota bardzo dokładnie przebadać, wtedy sikanie będzie i u nowego właściciela.
            • nuclearwinter Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 12:00
              No niekoniecznie właśnie będzie, Runny Babbit ma rację. Jeśli się zlikwiduje przyczynę stresu, jak najbardziej kot może przestać sikać. Kot ma 9 lat, ale zaczął sikać odkąd pojawił się pies.
            • runny.babbit Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 13:56
              Myślałam tak na początku, ale potem jest info że kot zaczął sikać po przyjściu psa. A potem kolejne info że to pies agresywny i trudny. Przypuszczam że co drugi kot zacząłby sikać w takiej sytuacji.
      • magdallenac Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 17:09
        Kot sika ze stresu. Po cholerę ściągałaś nowe zwierzęta??
        • hanusinamama Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 17:12
          Tam kot zaczał sikać jak sie pojawił pies...no to wzieła sobie kolejnego zwierzaka. Sorry ale to ejst znęcanie się nad zwierzakami. To tak jakby kazać 4 dzieci spać na 3m2 i twierdzić, ze im siekrzywda nie dzieje, bo przeciez maja co jeść
      • 3-mamuska Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 17:37
        marusiatoja47 napisała:

        > Wyjaśnię może więcej bo post napisałam rano pod wpływem emocji.
        > Stasio jest przekochanym kotem, uwielbianym przeze mnie. Jest wrażliwy na różne
        > zmiany ale nie na wszystkie. Nie zareagował na pojawienie się Janka i Kaziulk
        > a. Jedynie pies spowodował posikiwanie.
        > Co do badań- było robione usg jamy brzusznej, morfologia i mocz. Wszystko ok.
        > Żwirek, kuweta, miejsce, jedzenie od lat to damo. Żadnych zmian w zachowaniu po
        > za sikaniem.
        > Stasio bardzo się lubi z pozostałymi kotami, z psem niekoniecznie.
        > Feliway nie pomógł.
        > Odizolowanie go nie wchodzi w grę.
        > Forumkom próbującym wzbudzić we mnie poczucie winy dziękuję, mam nadzieję, że w
        > am lepiej ale ja się w to poczucie winy nie dam wpędzić. Mimo małego metrażu mo
        > je zwierzęta są zadbane pod każdym względem, mają dobrą karmę, przede wszystkim
        > zaś naszą miłość i czas. Tak więc darujcie sobie.
        > Behawiorysta umówiony.
        > Wet dzisiaj.
        > Zobaczymy.
        >
        >


        Nie możesz ograniczyć wyjść kota z jednego pomieszczenia? Teraz to już nawyk no i zapach zostaje który kot czuje. Nawet jeśli ty nie. Szkoda ze od razu nie trafił w pieluchy plus wet . Teraz już będzie ciężko.
        Jeśli go oddasz a on jest wrażliwy to niestety może być znacznie gorzej.
      • vivi86 Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 05:43
        Weźcie jeszcze drugiego psa najlepiej amstaffa i naróbcie na środku. Ojprdl.
      • hanusinamama Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 17:09
        Ale czy ty rozumiesz, ze na takim metrażu one są ściśnięte. Tak sa zadbane: nakarmione, kochana i regularnie badane. To teraz wyobraz sobie ze mieszkasz z rodziną na 3 metrach kwadratowych...ale masz co jesc i jestes kochana. No nadal żyjesz jak w klatce.
        Ani behawiorysta nia wet nie pomogą. Za duzo zwierzaków na za małej powierzchni.
    • princesswhitewolf Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:25
      nastepnie oddasz babcia a jak maz bedzie mial problemy z prostata to i jego

      <zart>
      • lily_evans011 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:31
        Nie wysilaj się, czytałaś, że poczucia winy nikt w niej nie wzbudzi, wszystko jest świetnie i pod kontrolą, w malutkim mieszkanku i kupą coraz to nowych zwierzaków.
        • princesswhitewolf Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:34
          ja mysle ze to radosny trolling
          • lauren6 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:35
            Oj, zdziwiłabyś się
          • lily_evans011 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:37
            Nieprawda, było ileś wątków o nowych zwierzakach, planowanych zwierzakach, że zdjęciami. To jest po prostu zbieractwo, w tych warunkach, na takiej powierzchni.
          • georgia.guidestones Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 01:55
            princesswhitewolf napisała:

            > ja mysle ze to radosny trolling
            nie tym razem
        • marusiatoja47 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:35
          Nie jest świetnie i pod kontrolą. Nic takiego nie napisałam więc się nie wysilaj.
          • lily_evans011 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:38
            OJP tu jesteś niereformowalna, masz w maleńkim mieszkaniu patozwierzyniec, planujesz kolejne zwierzaki, ale nic cie nie przekona. Przynakmniej trzeba było brać same koty albo same psy. Szkoda tej dyskusji i klawiatury na takie stuknięte baby, które jeszcze wyobrażają sobie, jak to pomogły zwierzakom.
            • princesswhitewolf Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:03
              > Przynakmniej trzeba było brać same koty albo same psy.

              ...co do mitu ze psy i koty nie tego to jak najbardziej tego. Cale zycie mam psy i koty.
              Tylko ze musza miec przestrzen by zgodnie koegzystowac
              • triss_merigold6 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:05
                Na 44 metrach + cała rodzina nie mają przestrzeni. Na takiej powierzchni ewentualnie jeden kot albo jeden pies wielkości szczura.
                • princesswhitewolf Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:08
                  PrincessWhiteWolf toz dlatego napisala:

                  >Tylko ze musza miec przestrzen by zgodnie koegzystowac
            • m_incubo Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:25
              OJP.
              Ty się nad własnym dzieckiem mniej rozczulałaś niż nad tym obcym kotem. Symptomatyczne. I sympatyczne.
              • princesswhitewolf Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:28
                >OJP.
                Ty się nad własnym dzieckiem mniej rozczulałaś niż nad tym obcym kotem. Symptomatyczne. I sympatyczne.

                nad jakim kotem sie niby rozczulalam? cierpisz na urojenia?
                • m_incubo Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:40
                  Nie potrafisz nawet drzewka ogarnąć?
                  • princesswhitewolf Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:58
                    no widze kreseczke miedzy twoim i moim wpisem
                    • mid.week Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 12:02
                      ona swiadczy o tym, że obie odpowiadacie na ten sam post
              • lily_evans011 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 12:46
                A co to ma w ogóle do rzeczy? Zwierzęta nie przedmioty. Ja mam tyle, ile jest w stanie funkcjonować w mieszkanku tego rodzaju. Znam też zbieraczkę zwierzaków na małym metrażu, na szczęście sama mieszka. Cieżko tam wejść.Też sobie wyobraża, jak im dobrze w życiu robi. Tu już nie o kota chodzi, tylko o ludzka durnotę. No ale może niektórzy muszą sami doświadczyć w życiu tej słynnej rady rabina.
          • vivi86 Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 06:48
            To po co w ogóle doprowadziłaś do takiej sytuacji?
      • marusiatoja47 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:34
        Oddam matkę, bo ma alzheimera...
        • triss_merigold6 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:03
          Tak, dla osób z Alzheimerem właściwa opieka to opieka zewnętrzna, a nie domową.
          • lauren6 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:10
            Ona pewnie nie widzi problemu by na 44 metrach zamieszkać z mężem, nastolatkami, psem, 3 kotami, w tym jeden szczający gdzie popadnie + matka z Alzheimerem.
            • nigdynigdynigdy84 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 12:06
              O ile się nie mylę to autorka mieszka z rodzicami, w tym z chora na alzheimera mamą, a nie z mężem czy bombelkami.
              To ta sama osoba, która adoptowała rudego kociaka bez łapki?
              • georgia.guidestones Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 01:58
                z mężem i córką, chyba już licealistką lub 8kl, mama w sąsiedztwie.
      • m_incubo Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:11
        Żart na poziomie Królikowskiego.
    • demono2004 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:36
      Czy kot ci się czyms nie stresuje? Bez powodu nie sika.
      No i gdzie/komu go oddasz? Kto zechce posikującego kota? Wiesz, ze moze skończyć na ulicy?
      • lily_evans011 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:39
        Tak stresuje się gromada zwierząt i dobranym do niej psem.
    • fornita111 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:38
      Ematki by temu kotu znalazly dom, zeby w schronisku nie skonczyl. To forum kociar. Ale ty z takiej pomocy nie skorzystasz, bo jestes nieodpowiedzialna i traktujesz zwierzeta jak zabawki. Szkoda slow, druga rosa.
      • lily_evans011 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:40
        1000/10
      • mid.week Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:49
        fornita111 napisała:

        > Ematki by temu kotu znalazly dom, zeby w schronisku nie skonczyl. To forum koci
        > ar. Ale ty z takiej pomocy nie skorzystasz, bo jestes nieodpowiedzialna i trakt
        > ujesz zwierzeta jak zabawki. Szkoda slow, druga rosa.


        No bez przesady, Rosa zwyczajnie porzuciła koty i się wyprowadziła, a tu mamy póki co tylko post kogoś w desperacji. Dziewczyna głupio zrobiła fundując znerwicowanemu zwierzakowi towarzystwo, ale szuka jakiegoś rozwiązania i nie planuje wyrzucić go na ulice
        • fornita111 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:51
          No laskawa pani, ze nie planuje wyrzucic na ulice. Zesz kuzwa, nie masz warunkow, nie bierzesz zwierzaka. To zywa, czujaca istota, ktora ma teraz przerabane, bo pancia pikajace serduszko "nie pomyslala".
          • mid.week Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:55
            Kot ma ciepło, ma co jeść a pancia go leczy i szuka rozwiazania. Dajże spokoj
            • fornita111 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:06
              Nie, nie dajze spokoj. Zwierzeta to nie zabawki. Jak sie nie znasz, nie potrafisz, to trzymaj sie od zwierzat z daleka dla ich dobra. To, ze kot ma cieplo i jedzenie, to zadna laska. A pancia go "leczy" najprawdopodobniej z choroby w ktora go sama wpedzila. Stop usprawiedliwianiu ludzi krzywdzacych zwierzeta bo "chcieli dobrze". Villas tez chciala.
              • mid.week Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:35
                Odlatujesz
              • szarakratka Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:54
                Toteż zgodnie z twoją radą chce się trzymać z daleka od tego kota i poszukać mu domu.
                Inna rzecz, że to mało realne skoro sika.
                • fornita111 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:55
                  Juz zdaje sie zmienila zdanie i kotu domu nie szuka...
          • m_incubo Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:24
            Napisała, że kot nie miał problemu z kocimi towarzyszami, dopiero z psem. Nie wiesz czy kot będzie miał problem z psem, dopóki nie masz psa, to chyba logiczne.
            Szuka rozwiązania, choć moim zdaniem grubo za późno (trzy lata??).
            Aż tak przeżywać cudzy metraż i cudzego kota jak ty z Lily to lekkie wariactwo.
            • fornita111 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:30
              A moim z zdaniem to "lekka" glupota- bronic idiotycznego postepowania marusi, zeby komus innemu dowalic, jak ty lily. Bo jej dziecko tu nie ma nic do rzeczy, to nie na temat. Widac, ze jakis problem z nia masz, tylko czemu akurat w tym watku go musisz rozwiazywac?
              • m_incubo Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:44
                Ciekawe jaki ty problem z autorką wątku rozwiązujesz lub wydaje ci się, że rozwiązujesz?
                Marusi nigdzie nie bronię, napisałam wyżej, że i dokładanie psa i szukanie rozwiązania po 3 latach to trochę nie halo, ale jeszcze bardziej dziwaczna jest wasza zajadłość. Tzn. twoja nie jest dziwna, jest już nawet nudna.
                • fornita111 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:48
                  W tym watku polowa uzytkowniczek "przezywa". A problem masz z przezywaniem lily i moim. A ja zawsze watki zwierzece " przezywam" niezaleznie od ich autora. Jak cie to taaak nudzi, to dziwie sie, ze komentujesz i "przezywasz" ten fakt. Mozesz nie odpowiadac bo mam gdzies jakie sa twoje motywacje.
          • czerwonylucjan Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 17:10
            A skad go wziela? Ze tak przezywasz, ze ma gorzej?
            • fornita111 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 17:15
              Podstawa podstaw- nie bierzemy zwierzaka ze schroniska, jak nie mamy warunkow, bo to zadna pomoc i zadne dobro. Naprawde to trzeba doroslym ludziom tlumaczyc? No nie wierze.
              • 3-mamuska Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 17:46
                fornita111 napisała:

                > Podstawa podstaw- nie bierzemy zwierzaka ze schroniska, jak nie mamy warunkow,
                > bo to zadna pomoc i zadne dobro. Naprawde to trzeba doroslym ludziom tlumaczyc?
                > No nie wierze.


                A co nazwiesz warunkami na kota ?
                To ze kot nie ma własnego pokoju? To już brak warunków?
                • fornita111 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 17:49
                  Nieeee. Ze masz kota, ktory zaczyna posikiwac po adoptowaniu psa- a bierzesz kolejne zwierze. Nie rozwiazala problemu kota, tylko mu jeszcze dolozyla stresu. Nie miala ni uja warunkow zeby adoptowac psa i tego najnowszego kota i tutaj nie tylko o metraz chodzi.
          • 3-mamuska Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 17:43
            fornita111 napisała:

            > No laskawa pani, ze nie planuje wyrzucic na ulice. Zesz kuzwa, nie masz warunko
            > w, nie bierzesz zwierzaka. To zywa, czujaca istota, ktora ma teraz przerabane,
            > bo pancia pikajace serduszko "nie pomyslala".

            Warunki warunkami, nie przewidziała ze pies tak zestresuje kota.
            • fornita111 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 17:45
              Ale ona tego psa nie wziela teraz. Jest tam juz kilka lat a problem z sikaniem sie nasilil po wzieciu kolejnego kota. No to juz trzeba miec siano we lbie, sorrry.
              • 3-mamuska Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 17:52
                fornita111 napisała:

                > Ale ona tego psa nie wziela teraz. Jest tam juz kilka lat a problem z sikaniem
                > sie nasilil po wzieciu kolejnego kota. No to juz trzeba miec siano we lbie, sor
                > rry.

                Kot sika 3 lata czy tyle jest pies?
                Poprzednie koty nie stresowały kota dopiero pies, może myślała ze kolejny kot staremu nie zrobi różnicy jak poprzednie, a winny jest pies.

                Trzeba pomyśleć co zrobić skoro kot tak złe znosi obecność innych zwierząt jest wrażliwy rozważyłabym eutanazje. (Nie mówię ze napewno )
                Jeśli kotu nie możesz przeznaczyć 1 pomieszczenia bez towarzystwa innych zwierząt. Oddanie go może bardzo pogorszyć sprawę.
                • fornita111 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 17:59
                  Teraz forumki debatuja, czy lepiej oddac psa, kota, czy uspic... A ona pewnie problem oleje (w koncu kot posikiwal od adopcji psa i nic z tym nie zrobila) i zaraz kolejne zwierze wezmie, bo to taka sama milosniczka zwierzat jak hamerykanka. Czelam na kolejny watek z fotkami nowego pupila uncertain
                  • alicia033 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 18:40
                    fornita111 napisała:

                    > i zaraz kolejne zwierze wezmie, bo to taka sama milosniczka zwierzat jak hamerykan
                    > ka.

                    może jednak pohamuj wyobraźnię, bo póki co nic, poza nią, na to nie wskazuje.
                    Z postów autorki wynika, że, w przeciwieństwie do hamerykanki: widzi problem i konieczność jego rozwiązania z jak najmniejszą krzywdą dla kota.
                    • fornita111 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 18:44
                      Ten problem trwa OD TRZECH LAT. Nie rozeiazala go, za to nowe zwierze wziela.
                  • cruella_demon Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 18:59
                    fornita111 napisała:

                    > Teraz forumki debatuja, czy lepiej oddac psa, kota, czy uspic... A ona pewnie p
                    > roblem oleje (w koncu kot posikiwal od adopcji psa i nic z tym nie zrobila) i z
                    > araz kolejne zwierze wezmie, bo to taka sama milosniczka zwierzat jak hamerykan
                    > ka. Czelam na kolejny watek z fotkami nowego pupila uncertain

                    Myślę że masz rację. Jak jej przez 3 lata smród kocich szczyn nie przeszkadzał (a całe życie miałam koty i wiem jak to capi) to przeszkadzał nie będzie.
                    Ewentualnie w końcu pozbędzie się sikuta i będzie gromadzić dalej.
                    W sumie to jest smutne, bo tacy ludzie na serio myślą że pomagają.
                    Hamerykanka też uważa że tak super troszczy się o zwierzęta, w ogole nie zauważa że każde następne uśmierca.
              • alicia033 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 18:36
                fornita111 napisała:

                > a problem z sikaniem sie nasilil po wzieciu kolejnego kota.

                ?
                Problem z sikaniem nasilił się pół roku temu a Kaziutka wzięła 2 tygodnie temu.
                • fornita111 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 18:46
                  Niech jeszcze jednego ziutka wezmie, zamiast sie "starymi" zwierzetami zajac porzadnie. Ma to sens.
          • vivi86 Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 05:46
            Dokładnie.
      • elinborg Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 10:50
        Chyba masz rację. Ona to tak pisze, jakby w ogóle nie orientowała się w zwierzęcej psychice. Kot sikacz nie zareagował na trzeciego kota, tylko...sika więcej od pół roku. Przedtem zaczął sikać z powodu psa, ale.. nic to, bo inne zmiany w zachowaniu się nie pojawiły. Skoro nie obrzuca tamtego obelgami, wszystko jest oki.
      • princesswhitewolf Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:01
        >Szkoda slow, druga rosa.

        rosy pies ma sie dobrze
        • fornita111 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:08
          A koty? Tez sie maja dobrze?
          • princesswhitewolf Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:09
            a o kotach nie wiem nic ale pies ma sie dobrze
            Nie znasz rosy i stworzylas chochola jaki nie istnieje
            • fornita111 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:11
              No nic nie wiesz. A jakos forum wie. Moze sie nie wypowiadaj na tematy, o ktorych, jak sama przyznajesz, nic nie wiesz? Czy musisz, bo sie udusisz?
              • princesswhitewolf Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:20
                znasz ja osobiscie? a widzisz ja znam
                • fornita111 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:21
                  A o kotach nic nie wiesz, mimo ze znasz. Nawet na temat nie potrafisz odpowiedziec. Nie mam ochoty na bezsensowne dialogi z toba, nara.
                • gryzelda71 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:23
                  To zapytaj ja o koty. Albo użyj wyszukiwarki.
                  • princesswhitewolf Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:26
                    zapytam bo wiesz ja tego co na forum nie czytam bo czesto to stek bzdetow i nieporozumien
              • princesswhitewolf Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:25
                >A jakos forum wie.

                niedobrze. No niedobrze ze takie rzeczy piszesz. Jezeli naprawde uwierzylas w wiarygodnosc prawd na forum to zle. Ludzie pisza rozne rzeczy na forum. Jedni zmyslaja historie, inni pisza pod wplywem emocji i nie swiadczy to o ich faktycznym postepowaniu. Inni robia sobie jaja. A inni nawet jak cos napisza szczerze to i tak to jest fragment rzeczywistosci po ktorym ciezko cokolwiek wyrokowac. Poza tym bardzo czesto same forumki rozmawiajace z zalozycielka watku znieksztalcaja i dopisuja historie. Boziu, czego ja sie tu nie dowiedzialam o sobie ha ha...
                Natomiast znam pewna osobe blizej ( nie rosa) ktora jest powaznie zaburzona psychicznie, fantazje nie z tej ziemi, ktora a na tym forum pisze i jest calkiem powaznie traktowana na jednym z nikow. Wiec wiesz...
                Forum to nie real i bardzo ale to bardzo sie ludzie zaskakuja poznajac osobe na forum a potem w realu.
                • gryzelda71 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:36
                  Bronisz rosy nazywając ją klamczuchą?
                  • princesswhitewolf Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:58
                    a gdzie napisalam ze akurat ona pisala nieprawde? Moj wpis jest ogolny o forum
                    a rosa nie jest zadna dziwna osoba
                    • 3-mamuska Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 18:51
                      princesswhitewolf napisała:

                      > a gdzie napisalam ze akurat ona pisala nieprawde? Moj wpis jest ogolny o forum
                      > a rosa nie jest zadna dziwna osoba

                      😂😂😂
                      To w końcu kłamie czy nie , czyli porzuciła koty i to jest prawda.
      • lauren6 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:13
        Schronisko to dla niego ta lepsza opcja. Jeżeli pójdzie za radą ematek to prędzej czy później wpadnie na weta, który doszuka się u kota choroby psychicznej i historia skończy się uśpieniem zwierzęcia. Autorka potraktuje to jako wypadek przy pracy i radośnie poleci przeglądać ogłoszenia w poszukiwaniu nowego kota.
        • fornita111 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:18
          Nie wiem lauren, serio nie wiem. Odwiedzam schronisko i sama nie wiem, czy dla nerwowego kota lepsza opcja to schronisko, klatka, pelno obcych kotow wokol- z niepewna perspektywa adopcji- czy jednak uspienie. To jest masakra, wybor jak miedzy dzuma a cholera uncertain
          • umi Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 11:49
            Kocia fundacja. Wezma go na tymczas i znajda nowy dom, z wiekszym metrazem i bez psow.
            • czerwonylucjan Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 17:14
              Tak, ludzie z duzym metrazem o niczym nie marza tylko o posikukacym kocie..
              • umi Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 18:47
                Na tymczasie przestanie posikiwac i wtedy go wydadza do domu bez psow.
                • 3-mamuska Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 18:53
                  umi napisała:

                  > Na tymczasie przestanie posikiwac i wtedy go wydadza do domu bez psow.


                  Niekonicznie niestety.
                  • umi Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 20:03
                    Jak powiedza, ze sika na wszystko kiedy pies jest w domu, to raczej nikt nie bedzie samobojca.
        • palacinka2020 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 13:25
          schronisko lepsze niz uspienie? polemizowalabym.
      • nigdynigdynigdy84 Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 12:08
        Nie porównuj z Rosa
        Tamta te koty na zbity pysk na ulicę wywaliła.
        Tu potrzeba pomocy w ogarnięciu kociego chaosu, tam był burdel w głowie, i obrzydliwy egoizm.
        • ichi51e Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 12:09
          z tego co pamietam Rosa wyniosła się bez kotów po prostu a koty przygarnęli sąsiedzi/następni lokatorzy.
          • 3-mamuska Re: Myślę o oddaniu kota 04.04.22, 18:53
            Ta jasne przygarnęli…🤦‍♀️
          • georgia.guidestones Re: Myślę o oddaniu kota 05.04.22, 02:02
            ichi51e napisała:

            > z tego co pamietam Rosa wyniosła się bez kotów po prostu a koty przygarnęli sąs
            > iedzi/następni lokatorzy.
            >
            forumowa kreacja rosy moze i tak brzmiala, ale to dziwne ze wzielas za prawde objawiona. nie, wyprowadzila sie bez kotow, zostawiajac je jak jakies zużyte garnki (glupie porownanie, bo rzeczy kuchenne sie przydadza zwykle i nie wolaja "jesc") czy cos.

Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się


Nakarm Pajacyka